Forum KGB
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
[POb] Hugo Wiktor - "Nędznicy"
Autor Wiadomość
Nieznany 
Rektor
(czyt.: sprzątaczka)


Wiek: 44
Dołączył: 09 Lis 2006
Posty: 10506
Skąd: wiesz?
Wysłany: 2009-01-14, 00:15   [POb] Hugo Wiktor - "Nędznicy"

Po tą powieść Wiktora Hugo sięgnąłem zaledwie kilka dni temu. Ale! Nie pierwszy raz! Wprost przeciwnie - ta czterotomowa księga żąda ode mnie powrotu do siebie przynajmniej raz na dekadę.

O czym jest książka autora "Katedry Marii Panny"? Brak prostej odpowiedzi. Fabuła toczy się wokół życia conajmniej trzech postaci. Pierwszą z nich jest Jean Valjean, którego poznajemy jako człowieka biednego i bardzo nieszczęśliwego. To były galernik, który opuścił więzienie na wodzie po dziewiętnastu latach. Trafił tam za kradzież chleba. Och, nie trzeba było nikogo zabijać, by zgnić w więzieniu lub na galerze. Człowiek ten, którego życie dotknęło ciężko, prawdopodobnie nigdy by się nie odmienił, gdyby nie trafił na drugiego człowieka - biskupa z Digne, świętego chodzącego po ziemi, który wszystko, co miał, rozdawał ubogim. On to, jakoby przypadkiem zrządzonym przez los, zmienił życie Jeana Valjean - w zasadzie w przeciągu jednej nocy i poranka. Galernik poznał, że dobro nadal istnieje. Nie od zaraz i nie z dnia na dzień, ale z czasem Valjean (pod fałszywym nazwiskiem) stał się bogatym przemysłowcem a z czasem nawet merem małego miasteczka, które wzbogaciło się dzięki jego fabryce. Tam, w fabryce, pracowała młoda kobieta o imieniu Fantyna, matka małej dziewczynki, którą musiała zostawić w innym miasteczku, u właścieli karczmy, którzy kazali sobie płacić coraz więcej za jej utrzymanie (nie mogła pozwolić, by ktoś się dowiedział, że ma nieślubne dziecko). Z powodu zawiści innych kobiet Fantyna straciła prawę w warsztatach i popadła w zubożenie i chorobę (wszystkie pieniądze wysyłała opiekunom jej córeczki). W takim stanie spotkał ją Jean Valjean - i przygarnął. Poznał opowieść matki o losach jej i córki i postanowił je połączyć ze sobą. Jednak w owym czasie wydarzyła się rzecz dziwna - pod Paryżem złapano mężczyznę, którego rozpoznano jako eks-galernika Jeana Valjeana. Prawdziwy Valjean postanowił udać się na miejsce sądu i wyznać prawdę o tym, kim jest on sam, by uratować tego drugiego. Tak się stało a po powrocie do domu został aresztowany (inspektor policji, Javert, już wcześniej z powodu swych podejrzeń miał na niego oko). Zdążył tylko zobaczyć się z Fantyną i obiecać jej na łożu śmierci, że zaopiekuje się jej córeczką, oraz ukryć swoje oszczędności w pobliskim lesie.

Tak przechodzimy do drugiej osoby dramatu - Kozety, córki Fantyny. Niestety, u państwa Thenardier, właścicieli karczmy, żyło jej się conajmniej ciężko. Nigdy nie została uznana za córkę a jedynie za darmową służbę i źródło przychodów od jej matki. Pracowała ciężko, musiała wykonywać ogrom prac w karczmie i poza nią - na przykład przynosić wodę z rzeki w ciężkich wiadrach.

Oto, jak wyglądała Kozeta w owych dniach (obrazek z pierwszego wydania "Nędzników", za Wikipedią).



Pewnego dnia jednak słońce zajaśniało jej wreszcie nad głową - do karczmy przybył pewien mężczyzna, bogaty a wyglądający jak żebrak. Okazało się, że to sam Valjean, który pewnego dnia wpadł do morza w porcie i został uznany za martwego, przypadkiem przechodząc tamtędy odnalazł córeczkę Fantyny i - jak obiecał jej matce - postanowił się nią zaopiekować. Wykupił ją z rąk bandyty Thenardiera i zabrał do Paryża. W dalszej części książki poznajemy kolejne losy tej pary - starszego pana i jego "córki" - którym życie nie szczędziło kłopotów.

Ostatnim z głównych bohaterów "Nędzników" jest niejaki Mariusz Pontmercy, student prawa, mieszkaniec Paryża. Młodzieniec, wychowany przez dziadka, praktycznie nie znał ojca. Rodzic jego był oficerem Bonapartego z czasów sławetnej bitwy pod Waterloo (świetnie opisanej przez Hugo). Ze względu na to został pozbawiony wszelkich żołnierskich apanaży (nawet prawa do noszenia Legii Honorowej i tytułu barona) i wiódł żywot człowieka biednego. Dziadek Mariusza zakazał mu się spotykać z "tym zbójem, bonapartystą" a sam młody człowiek właściwie nic nie wiedział o ojcu poza tym, że żyje i wysyła do niego listy, które przejmował dziadek. Dopiero w dniu śmierci ojca Mariusz pojechał go odwiedzić, ale było za późno. W wyniku zbiegu okoliczności dowiedział się, źe ojciec go bardzo kochał, od lat bywał w kościele, gdzie przychodził mały Mariuszek z dziadkiem. Później, z odnalezionych i przeczytanych książek o Bonapartym młody Pontmercy dowiedział się dużo więcej również o swoim ojcu i zapałał do wspomnienia po nim wielką miłością. Został republikaninem, wyznawcą idei Bonapartego, opuścił dom dziadka (zażartego rojalisty) i zamieszkał samotnie. Klepał biedę studiując prawo, choć dziadek w swej zgryzocie i bólu przeznaczył dla niego pieniądze ten ich nie przyjął.

Tu mała dygresja - Mariusz, to sam autor, Wiktor Hugo. Ich drogi życiowe pokrywają się niemal w całej rozciągłości - Hugo został wychowany przez matkę (rojalistkę pełnym sercem, oddającą hołd Ludwikowi XVIII) w nienawiści do swego ojca, który dosłużył się szlif generalskich pod Napoleonem I, w walce o Cesarstwo. Również późniejszy okres życia samego autora w dużej części pokrywa się z tym, co przeżył Mariusz Pontmercy. Tym pełniejszy jest obraz tego bohatera, tym żywsze są jego wypowiedzi i reakcje na wydarzenia polityczne zmieniające oblicze Francji.

Wróćmy jednak do Mariusza. W czasie studiów miał zwyczaj odwiedzać i spacerować po Ogrodzie Luksemburskim. W jednej z alejek każdego dnia spotykał starszego pana z młodą dziewczyną, która początkowo zdała mu się być brzydka ale z czasem nabrała urody i... Mariusz się zakochał. Nie potrafił jednak podejść do tej dziwnej pary, którą żacy bywający w parku nazwali dla żartu panem Białym i panną Czarną. Przechadzał się tylko alejką i starał się złowić spojrzenie dziewczyny... Postanowił odszukać tą dziewczynę, którą była oczywiście Kozeta. A nie było to łatwe...

Nie opowiem całej historii, bo odebrałbym przyjemność czytania tym, którzy jeszcze tego nie zrobili. "Nędznicy" to dzieło wielkie i nadal nie przestaje być aktualne, choć od wydarzeń opisywanych na kartach tej książki minęło niemal dwieście lat. I dziś moglibyśmy odnaleźć ludzi dobrych, którym wiatr wieje w oczy, ludzi biednych a sprawiedliwych, bandytów szukających ucieczki od pracy w kradzieży i zabójstwie... Nie sama fabuła jednak jest wspaniałością prozy Hugo, lecz również cudowna (choć bolesna w swym wyrazie) panorama Paryża z tamtych dni oraz całej Francji tamtych lat. Ewolucja Mariusza Pontmercy (który jak wiadomo był alter ego samego pisarza) od monarchizmu przez bonapartyzm i aż po rewolucyjny demokratyzm posłużyła za nić przewodnią do scharakteryzowania kamieni milowych w historii Francji od początków XIX wieku aż po początek starć proleraiatu z burżuazją.

Tak, bez zwątpienia polecam tą książkę każdemu, bo warto - i to bardzo! Co więcej - tym, którzy już kiedyś sięgnęli po prozę Hugo polecam, jak ja to zrobiłem, powrócić do tej opowieści zawartej w czterech tomach. Doprawdy, jest do czego wracać.

Moja ocena nie może być inna: 6/6.
_________________
"Masz styl i masz klasę, zostań moim przydupasem".
Stephen King "Ręka mistrza"

Ostatnio zmieniony przez Lena 2009-10-07, 14:14, w całości zmieniany 1 raz  
 
  Zaproszone osoby: 1
 
Ravena 
Przyjaciel forum
Wiedźma Cwaniara


Wiek: 37
Dołączyła: 13 Sty 2009
Posty: 2524
Skąd: Wiedźmi Las
Wysłany: 2009-01-14, 20:21   

Pierwsza książka w moim życiu, przy której ryczałam jak bóbr!
Pojedynek Javerta i Valjeana jest fascynujący, świetną postać inspektora policji byłam w stanie docenić dopiero przy drugim podejściu do lektury, trochę starsza i mniej nastawiona na odbieranie świata czerń-biel. A finał, który dla Janverta znalazł autor mnie "ściął", ale był chyba jedynym logicznym rozwiązaniem. Postać Kozety przy pierwszej lekturze oczywiście chwyciła mnie za serce, zresztą w ogóle do książki zachęciła mnie osobno wydana nowelka, "Kozeta" która okazała się po prostu fragmentem powieści. Niemniej w zakończeniu ją znielubiłam, zachowała się poniekąd egoistycznie.
"Nędznicy" mają sporo fragmentów, w których Hugo zdaje się prowadzić dyskurs ze wszystkimi i z nikim, na tematy społeczne, historiozoficzne, będące nieraz dygresją od dygresji. bez tych fragmentów powieść nic by nie straciła, ale szczerze mówiąc mam taki sentyment do tej książki, że nawet te długawe, nieraz przynudnawe monologi autorskie nie sprawiają mi przykrości przy lekturze. Podobnie jak nie przeszkadza mi, jak wielu zarzuca "Nędznikom", historie poboczne, opowieść o Gavroche'u czy Enjolras, wszystko to składa się na całość, do której wracam niezmiennie z przyjemnością i tym samym wzruszeniem. Powieść Hugo, to mój dobry przyjaciel. Jeśli nei mam czasu na całość, dość w końcu obszerną, czytuję fragmenty: spotkanie Valjeana z biskupem z Digne, to jedna z moich ulubionych scen, podobnie jak ta chwila, gdy Valjean ratuje życie Javertowi. Ich wzajemne zależności i szacunek, jakim się darzą. Ech, świetna powieść!
_________________
Le Café
 
 
Nieznany 
Rektor
(czyt.: sprzątaczka)


Wiek: 44
Dołączył: 09 Lis 2006
Posty: 10506
Skąd: wiesz?
Wysłany: 2009-01-15, 18:50   

Ravena napisał/a:
zresztą w ogóle do książki zachęciła mnie osobno wydana nowelka, "Kozeta" która okazała się po prostu fragmentem powieści
Tak, była taka książeczka. Jeśli dobrze pamiętam ukazał sie w ten sposób również fragment o małym Gavroche - moim zdaniem perełka wśród pereł "Nędzników". :)

Ravena napisał/a:
Niemniej w zakończeniu ją znielubiłam, zachowała się poniekąd egoistycznie.
Czy ja wiem? Ona przecież sama nie do końca wiedziała, kim był dla niej starszy pan Valjean, być może nie zdziwiło jej, że po tym wszystkim jakoby tymczasowo wyjechał? Przecież nie znała wszystkich faktów a musiała się zająć sobą... nie, raczej zrzuciłbym to na karb pewnego zagubienia, po tym wszystkim... niż egoizm.

Ravena napisał/a:
spotkanie Valjeana z biskupem z Digne, to jedna z moich ulubionych scen,
Moich też. :) Przecież to było memento na resztę życia Jeana. :)

Ravena napisał/a:
Ech, świetna powieść!
Nic dodać, nic ująć. :)
_________________
"Masz styl i masz klasę, zostań moim przydupasem".
Stephen King "Ręka mistrza"

 
  Zaproszone osoby: 1
 
Ravena 
Przyjaciel forum
Wiedźma Cwaniara


Wiek: 37
Dołączyła: 13 Sty 2009
Posty: 2524
Skąd: Wiedźmi Las
Wysłany: 2009-01-15, 21:53   

Nieznany napisał/a:
Czy ja wiem? Ona przecież sama nie do końca wiedziała, kim był dla niej starszy pan Valjean, być może nie zdziwiło jej, że po tym wszystkim jakoby tymczasowo wyjechał? Przecież nie znała wszystkich faktów a musiała się zająć sobą... nie, raczej zrzuciłbym to na karb pewnego zagubienia, po tym wszystkim... niż egoizm.

A ja się uprę. Była trochę egoistką jak wszyscy zakochani. chyba nie powiesz, że nie zdawała sobie sprawy ile znaczy dla Valjeana i jak wiele sama mu zawdzięcza. A pozwoliła Mariuszowi bez większego oporu na odsunięcie od opiekuna. Głupia chyba nie była (a może była, Hugo niezbyt dobrze ją scharakteryzował, ot, słodkie dziewczę i tyle), musiała sobie zdawać sprawę, że starszego pana to zaboli.
Nieznany napisał/a:
Jeśli dobrze pamiętam ukazał się w ten sposób również fragment o małym Gavroche - moim zdaniem perełka wśród pereł "Nędzników". :)

Gavroche jest bezkonkurencyjny wśród małoletnich bohaterów powieściowych, przeuroczy :p
_________________
Le Café
 
 
Nieznany 
Rektor
(czyt.: sprzątaczka)


Wiek: 44
Dołączył: 09 Lis 2006
Posty: 10506
Skąd: wiesz?
Wysłany: 2009-01-16, 16:45   

Hmm... ona może nie była głupia, moim zdaniem egoistką tez nie była... ale mogła być naiwna. O to bym ją posądzał, skoro już się zastanawiamy nad końcówką ostatniego tomu. :)

Ravena napisał/a:
Gavroche jest bezkonkurencyjny wśród małoletnich bohaterów powieściowych, przeuroczy
Tu się zgadzamy bez pudła. :D
_________________
"Masz styl i masz klasę, zostań moim przydupasem".
Stephen King "Ręka mistrza"

 
  Zaproszone osoby: 1
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Wersja forum PDA/GSM

Template NoseBleed v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne

Forum administrowane przez: Grimlock, Nieznany


Forum Książki - zapraszamy!