Forum KGB
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
[Inne] Roth Philip - "Kompleks Portnoya"
Autor Wiadomość
Nieznany 
Rektor
(czyt.: sprzątaczka)


Wiek: 44
Dołączył: 09 Lis 2006
Posty: 10506
Skąd: wiesz?
Wysłany: 2008-11-03, 20:32   [Inne] Roth Philip - "Kompleks Portnoya"

Pomimo, że Philip Roth już od dziesiątek lat jest bardzo znanym pisarzem a nawet mówiło się o nim jako o pewnym kandydacie do literackiego Nobla 2007, ja zacząłem przygodę z tym panem dopiero teraz. I to od wysokiego "C" - książki, dzięki której stał się rozpoznawalny. Książki niełatwej... ale o tym poniżej.

Bohaterem powieści Rotha jest Żyd, Aleksander Portnoy. Cierpi on na chorobę, którą autor nazwał "kompleksem Portnoya" i zdefiniował już na samym początku swej książki.
Cytat:
Kompleks Portnoya [termin pochodzący od: Aleksander Portnoy (1933- )] - zaburzenie, w którym silne obiekcje moralne i skłonności altruistyczne pozostają w ciągłym konflikcie z ekstremalnymi pragnieniami seksualnymi, często o charakterze perwersyjnym. Opis Spielvogla brzmi: "Występują liczne akty ekshibicjonizmu, voyeuryzmu, fetyszyzmu, autoerotyzmu i oralnych stosunków płciowych; jednakże ze względu na >moralność< pacjenta ani fantazje, ani owe akty nie przynoszą mu prawdziwej gratyfikacji seksualnej, wywołują natomiast destruktywne poczucie winy i lęk przed karą, zwłaszcza w formie kastracji" (O. Spielvogel, Zdumiony penis, "Internationale Zeitschrift fur Psychoanalyse", vol. XXIV, s. 909). Spielvogel uważa, że przyczyn wielu objawów można doszukać się w więzach cechujących relację matki i dziecka.

Książka pełna jest drastycznych epizodów erotycznych, jednak warto ją przeczytać - nawet, jeśli budzić to może u kogoś zażenowanie i wzburzenie. Autor, słowami swojego bohatera, rozlicza się ze swoim żydowskim pochodzeniem. Zarówno sam Roth, jak i jego bohater, pochodzą z małego miasteczka Newark w stanie New Jersey. I tam, w środkowisku małomiasteczkowych Żydów będących potomkami emigrantów, umiejscawia Aleks Portnoy genezę swoich problemów - zwłaszcza w domu, w stosunkach z matką (kurą domową, potrafiącą z jednej strony wychwalać pod niebiosa swojego małego geniusza a z drugiej strony stać nad nim z nożem, gdy nie chce jeść) i z ojcem, agentem ubezpieczeniowym, który pomimo osiągania wspaniałych wyników nigdy się nie dorobił, cierpiącym na chroniczne zatwardzenie oraz z siostrą, która jest a jakby jej nie było, bo z czasem występuje we wspomnieniach Aleksa jako nosicielka majtek i biustonoszy, które były "gadżetami" pomocnymi przy jego kolejnych masturbacjach.
Ale to nie tylko stosunki rodzice-dziecko, to również głęboko zakorzeniona w matce i ojcu, pobożnych Żydach, niechęć do wszystkiego, co "gojowskie" a przez to jak najbardziej nieczyste, chore. Zatem mamy do czynienia nie tylko z poszukiwaniem źródeł manii seksualnej, ale również z obrazem pokazującym, jakie było to jego żydowskie środkowisko - dom, szkoła, synagoga, z całą paletą barw tej izraelickiej moralności i obyczajowości. Możecie mi wierzyć, niezbyt przychylnie wymalował autor środowisko, w którym się wychował.
Dzieciństwo miało również wpływ na jego dorosłe życie - pomimo ucieczki z zaklętego kręgu swojego miasteczka nie uwolnił się od swoich manii. Nie mogąc zaznać miłości wciąż szuka idealnej partnerki poprzestając na podrywaniu coraz to nowych dziewczyn i uciekaniu, gdy tylko związek zmierzał ku małżeństwu.

I o takim oto życiu opowiada Aleks Portnoy. Książka nie należy do najłatwiejszych, bo Philip Roth nie rezygnuje z dosłowności i wulgaryzmów, pod którymi czai się ból bohatera. Autor "Kompleksu Portnoya" stawia na skandal, jest bezkompromisowy i nie ogranicza się w słowach, ale z czystym sumieniem polecam tę książkę każdemu. Czytelniku, stań się spowiednikiem Aleksa! Bo któż z nas jest idealny...

Moja ocena: 6/6
_________________
"Masz styl i masz klasę, zostań moim przydupasem".
Stephen King "Ręka mistrza"

Ostatnio zmieniony przez Ravena 2009-10-07, 20:59, w całości zmieniany 1 raz  
 
  Zaproszone osoby: 1
 
pyton 
Towarzysz


Dołączył: 19 Paź 2005
Posty: 263
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2008-11-04, 10:23   

Tym opisem raczej nie zachęciłeś mnie do lektury. Babranie się w opisach zboczeń czy kompleksów wywołujących drastyczne efekty znajduje się na samym dole mojej listy kryteriów kwalifikujących książkę jako interesującą.
 
 
Nieznany 
Rektor
(czyt.: sprzątaczka)


Wiek: 44
Dołączył: 09 Lis 2006
Posty: 10506
Skąd: wiesz?
Wysłany: 2008-11-04, 11:38   

Och, pytonie, to nie jest podręcznik do psychologii klinicznej lub psychoanalizy, tylko powieść! Owszem, bohater uzewnętrznia swoje manie opisując, skąd (w jego mniemaniu) się wzięły i jak się uzewnętrzniały, ale jego choroba jest tłem dla głębszych przemyśleń! Zwłaszcza świetnie zobrazowani są rodzice Portnoya, będący chyba głównym źródłem jego manii... Taki mały cytat. :)

Cytat:
– Jadę do Iowa – oświadczam im z automatu telefonicznego na moim piętrze.
Dokąd?
– Do Davenport w stanie Iowa.
– Na pierwsze studenckie wakacje?!
– Wiem, ale to wyjątkowa okazja, nie mogę odmówić...
Okazja? Co za okazja?
– Żeby spędzić Święto Dziękczynienia z rodziną kolegi, Billa Campbella...
– Z kim?
– Z Campbellem. Tak jak ta zupa w puszkach. Mieszka ze mną w akademiku...
Ale oni i tak się mnie spodziewają. Wszyscy na mnie czekają. Morty ma bilety na mecz. Co ja tu plotę ó jakiejś okazji?
– Co to za Campbell?
– Mój kolega! Bili!
– A co z jabłecznikiem? – pyta ojciec. O, Boże, stało się, chociaż przysięgałem sobie, że do tego nie dojdzie! Zalewam się łzami, i to z powodu głupiego słówka "jabłecznik". To urodzony magik, mógłby w teleturnieju Groucho Marxa wygrać fortunę, odgadując właściwe słowo. Mnie przenika na wylot za każdym razem! I wygrywa moją pulę skruchy!
– Nie mogę się wycofać, przykro mi, już przyjąłem zaproszenie, jedziemy!
– Jedziemy? Czym, Aleks, w ogóle nie pojmuję tego planu – wtrąca się matka – czym jedziecie, jeżeli wolno spytać, i dokąd? W dodatku pewno kabrioletem, bo jakżeby inaczej...
– NIE!
– A jeśli drogi będą oblodzone, Aleks...
– Mamo, jedziemy czołgiem Shermana! Już dobrze? Dobrze?
– Aleks – mówi surowo – poznaję po twoim głosie, że nie mówisz całej prawdy, na pewno wybierasz się autostopem, złapiesz kabriolet albo inny zwariowany wóz. Ledwo dwa miesiące temu wyszedł z domu, ma siedemnaście lat, a już schodzi na manowce!


Ale poza tym bardzo wiele tu podsyconych erotyzmem filozofij życiowej Portnoya, rozkładania na czynniki pierwsze jego przeżyć. Kolejny mały cytat...

Cytat:
A pode mną, żeby mnie jeszcze bardziej zgnoić, całe to niebieściuchne Morze Egejskie. Egejskie morze Rzepki*! Mojej poetycznej Amerykanki! Sofokles! Jak to dawno temu! Och, Rzepko, kochanie, powtórz jeszcze raz: – Po co miałabym zmieniać? – Dziewczyna, która wiedziała, kim jest! Tak nie skażona psychicznie, że nie wymaga zbawienia ani ocalenia z mojej strony! Ani też nawrócenia na moją wspaniałą wiarę! Czytywała mi w Antioch wiersze, dawała wykłady z literatury, całkiem nowy punkt widzenia, inne ujęcie sztuki i twórczości... och, dlaczego pozwoliłem jej odejść! Aż trudno dziś uwierzyć – dlatego, że nie chciała zostać Żydówką? "Odwieczna nuta melancholii..." "Mętne przypływy i odpływy ludzkiego nieszczęścia..."

Tylko czy to jest ludzkie nieszczęście? Sądziłem, że będzie bardziej wzniosłe! Szlachetne cierpienie! Wartościowe! Może coś na miarę Abrahama Lincolna. Tragedia, a nie farsa! Chodziło mi o coś bardziej w stylu Sofoklesa. Wielkiego Oswobodziciela, i tak dalej. Nigdy mi nie przeszło przez myśl, że skończę, usiłując oswobodzić z więzów jedynie własnego kutasa. UWOLNIĆ MOJEGO PTAKA! Oto slogan Portnoya. Oto historia mojego życia, podsumowana w trzech heroicznych, sprośnych słowach. Parodia! Moja polityka sprowadza się wyłącznie do buca! ONANIŚCI WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ! NIE MASZ NIC DO STRACENIA PRÓCZ WŁASNEJ GŁOWY! Ale ze mnie zboczeniec! Nie kocham nikogo i nic! Nie kochany i nie kochający!

*Rzepką nazywał Aleks jedną ze swoich byłych dziewczyn.


Oczywiście, książka od początku bulwersowała bezpośredniością przekazu, ale z całą pewnością jest warta przeczytania. :ok:
_________________
"Masz styl i masz klasę, zostań moim przydupasem".
Stephen King "Ręka mistrza"

 
  Zaproszone osoby: 1
 
karla616 
Dziekan
z Podmroku


Wiek: 32
Dołączyła: 30 Sie 2006
Posty: 1549
Skąd: Zapomniane Krainy
Wysłany: 2008-11-04, 20:38   

Jeśli mam być szczera, to samo przeczytanie tego fragmentu (zwłaszcza drugiego) przyszła mi z trudem. Nie zmogłabym tego na sto procent. Dzięki Nieznany, będę wiedziała co omijać szerokim łukiem :lol:
 
 
 
blue 
Profesor
czarownica



Dołączyła: 24 Lip 2004
Posty: 1194
Skąd: Warmia
Wysłany: 2008-11-04, 20:50   

Hmmm, a Nieznanego stwierdzenie, że to o nałogowym onaniście raczej zachęciło... ;) Każdemu według potrzeb :lol: .
Mnie książka się podobała (choć to może nie do końca odpowiednie słowo) i skłoniła do przymyśleń. Teraz pewnie nie jest już tak wstrząsająca jak w chwili wydania, ale nadal może "uszczypnąć". Roth jest bardzo krytyczny w stosunku do środowiska, z którego wyrósł, szczery - a to nie zdarza się często. Oczywiście w książce mamy do czynienia z jawnym przejaskrawieniem, ale moim zdaniem to celowy zabieg, by "obudzić" czytelnika.
_________________
Nobody buys a horse for his coat, only for his virtue.
 
 
Nieznany 
Rektor
(czyt.: sprzątaczka)


Wiek: 44
Dołączył: 09 Lis 2006
Posty: 10506
Skąd: wiesz?
Wysłany: 2008-11-04, 21:39   

blue napisał/a:
Każdemu według potrzeb .
Znowu mi coś imputujesz, to Ci weszło w krew. :x

:lol:

karla616 napisał/a:
Jeśli mam być szczera, to samo przeczytanie tego fragmentu (zwłaszcza drugiego) przyszła mi z trudem. Nie zmogłabym tego na sto procent. Dzięki Nieznany, będę wiedziała co omijać szerokim łukiem
Każdy ma swoje degustibusy. :) Mnie blue zainteresowała tematem a książka wessała mnie odmalowanym tam światem, pomimo jawnych przejaskrawień.

Natomiast jeśli ktoś byłby zainteresowany tematem uzależnienia od seksu i - w efekcie - masturbacji, to polecam interesujący felieton z Dużego Formatu, reporterskiego dodatku Gazety Wyborczej: "Seks boli". Z niego też mam mały cytat (uwaga - drastyczne!).

Cytat:
To samo w przypadku internetu. Niby mam sprawdzić pocztę i nagle mnie bierze, bo mi się wyświetliło słówko "sex". Zaczynam ściągać, co się da, i upychać na twardym. Czasem trwa to nawet kilka dni. I jak już jestem tym strasznie zmęczony, to wchodzę w ciąg masturbacyjny. Zdarzało mi się tak to robić, że masturbacja była czystym bólem. Nawet orgazm był bólem. Potem to się kończy i zostaje straszne cierpienie. Ból w jądrach, w podbrzuszu. Tępy i nieustający. Coś jak przy zakwasach. Do tego doły psychiczne. Jestem tak pełen nienawiści, że myślę, że dobrze, że tak mnie boli. I wtedy podejmuję zobowiązania, że nigdy więcej.



To wspomnienie tego felietonu spowodowało moje zainteresowanie tą książką. Ale w niej znalazłem dużo więcej, niż obraz chorego człowieka - i dlatego taka ocena. :)
_________________
"Masz styl i masz klasę, zostań moim przydupasem".
Stephen King "Ręka mistrza"

 
  Zaproszone osoby: 1
 
pyton 
Towarzysz


Dołączył: 19 Paź 2005
Posty: 263
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2008-11-05, 15:59   

Zgadzam się z karlą - przytoczone fragmenty totalnie dyskwalifikują tą książkę.

Cieszę się, że od lat unikam Wyborczej - po cytacie z zamieszczonego w niej reportażu zdziwiło mnie jedynie to, że tak szybko sięgnęła ona dna.
 
 
Nieznany 
Rektor
(czyt.: sprzątaczka)


Wiek: 44
Dołączył: 09 Lis 2006
Posty: 10506
Skąd: wiesz?
Wysłany: 2008-11-05, 17:09   

pyton napisał/a:
Zgadzam się z karlą - przytoczone fragmenty totalnie dyskwalifikują tą książkę.
Tę książkę - ale mniejsza z tym. Wydaje mi się, że gadam do obrazu, chyba muszę popracować nad budową argumentów i kontrargumentów. :lol: Oczywiście, na siłę nie można nikogo przekonać do czytania lub nieczytania czegokolwiek, te czasy już minęły. :) Mimo, że raczej Was odrzuciło od książki, niż przyciągnęło, cieszę się, że wogóle zaistniała na forum jakaś dyskusja nad książką. Jakby tylko znalazł się jeszcze ktoś, kto ją przeczytał ale ma odmienne zdanie niż my - blue i moja skromna osoba - cóż... w przyszłości mam zamiar przeczytać więcej książek pana Rotha, to może któraś z nich Was zainteresuje. :)

Dla tych, którzy czytali coś innego lub chcieliby przeczytać - biogram Rotha jest tutaj a w tym miejscu można podyskutować na temat jego twórczości.
_________________
"Masz styl i masz klasę, zostań moim przydupasem".
Stephen King "Ręka mistrza"

 
  Zaproszone osoby: 1
 
Bruixa 
Licealista



Dołączyła: 20 Sty 2009
Posty: 396
Wysłany: 2009-02-01, 23:16   

pyton napisał/a:
przytoczone fragmenty totalnie dyskwalifikują tą książkę.
Cóż za kategoryczny osąd! Może w Twoich oczach tak, choć nie rozumiem, co masz do zarzucenia 1. cytatowi.
Czytałam "Kompleks Portnoya" kilkanaście lat temu i wiele mi już uleciało z pamięci, ale uważam, że to kawał dobrej literatury. Pewne obscena mogą nieco szokować, ale to nie jest książka dla dzieci, a w ostatnich latach nie takie rzeczy się wypisuje i publikuje. A kwestia wpływu, a nawet presji, jaką wywiera na jednostkę rodzina, środowisko, społeczeństwo pozostaje aktualna.
_________________
Mój blog o książkach
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Wersja forum PDA/GSM

Template NoseBleed v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne

Forum administrowane przez: Grimlock, Nieznany


Forum Książki - zapraszamy!