Forum KGB
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
[POb] Białołęcka Ewa "Wiedzma.com.pl"
Autor Wiadomość
Nieznany 
Rektor
(czyt.: sprzątaczka)


Wiek: 44
Dołączył: 09 Lis 2006
Posty: 10506
Skąd: wiesz?
Wysłany: 2009-03-03, 18:17   [POb] Białołęcka Ewa "Wiedzma.com.pl"

Czy miewacie problemy z oderwaniem się na dłużej niż dzień-dwa od Internetu? Ja nie, zwłaszcza jeśli "pod ręką" mam jakiegoś towarzysza lub - jeszcze lepiej - towarzyszkę. Natomiast Reszka Wiśniewska, bohaterka najnowszej książki Ewy Białołęckiej, ma z tym problem. To prawdziwa netoholiczka! Dodatkowo łączy przyjemne z pożytecznym, bo pracuje jako redaktorka w jednym z wydawnictw, więc ciągle siedzi przy komputerze i musi być (tak to sobie tłumaczy...) "z Google za pan brat". Poza wysłużonym laptopem posiada jeszcze Reszka puste konto i portfel oraz rodzinę: dziedzica (o dźwięcznym imieniu Jeremiasz) i rodzicieli.

W takie uporządkowane życie (uporządkowane? to paskudne przekłamanie jest! jak można mieć uporządkowane dzieląc z rodziciami i dorastającym synem małe mieszkanko? never!) wkracza w buciorach ale za to bez pulsu nieznana nikomu ciotka Katarzyna. Czemu bez pulsu? Ano pozwoliła sobie starowinka zemrzeć. A na dodatek zapisać w spadku swej siostrzenico-kuzynko-wnuczce, czyli Reszce, swój domek, gdzieś na końcu świata, we wsi Czcinka, gdzie diabeł osobiście życzy dobrej nocy.

Hmm... z tym diabłem, to wcale nie jest taka znowu wielka metafora! Okazuje się bowiem, że wspomniana ciotka wykonywała zawód "nieufoności publicznej". Co tu dużo pisać - to wiedźma była.

I tak oto ląduje nasza biedna (dosłownie) bohaterka w tej "wsi spokojnej, wsi wesołej" i przywozi ze sobą dylemat: domku się pozbyć i pal go diabli (po tym, jak powiedzą "dobranoc") czy raczej zainwestować nieposiadane pieniądze i spróbować się w nim umościć? A do tego w sypialni znajdują się drzwi do tajemniczego bunkra! Mało tego, o zgrozo! Tam nie ma dostępu do netu! I jeszcze te duchy... Nic, tylko się pochlastać!!

Co też właśnie pierwszej nocy nasza bohaterka czyni. Niby z pomocą pewnego niefortunnego włamywacza... ale fakt pozostaje faktem.

Zapytasz zapewne, Czytelniku, czy i Ty będziesz się chciał chlastać z nudy podczas czytania tej książki? Nie, nie i jeszcze raz nie!! Być może początek jest nieco niemrawy, bo w końcu nawet InterCity musi wpierw "jak żółw ociężale...", ale jak już wskoczymy do tego ekspresu, to mocno się musimy trzymać za siedzenie (można spróbować przytrzymywać się za siedzenie jakiejś koleżanki, czemu nie? wspólne czytanie bywa pouczające!), bo akcja ciągle przyspiesza a z godziny na godzinę (a te w czasie lektury "lecą, bo chcą" jak diabli! i nawet "dobranoc" nie pomaga) jest nie tylko szybciej ale i niebezpieczniej. Az by się chciało krzyknąc "leć, Reszka, leć!". A przyznaję z radością, że warsztat Ewy Białołęckiej wytrzymał to tempo, Autorka już nie raz i nie dwa pokazała klasę, teraz nie jest może wybitnie, ale bywa przyjemnie.

Ziuuum... dolecieliśmy do końca. Książkę polecam, bywa mocno zabawna a czasami nawet mocno smutna. Ot, taki paradoksik.

Moja ocena: 5/6.
_________________
"Masz styl i masz klasę, zostań moim przydupasem".
Stephen King "Ręka mistrza"

Ostatnio zmieniony przez Lena 2009-10-07, 11:15, w całości zmieniany 2 razy  
 
  Zaproszone osoby: 1
 
magda2em 
Pierwszak



Wiek: 34
Dołączyła: 29 Sty 2007
Posty: 51
Skąd: Kielce/Warszawa
Wysłany: 2009-03-05, 23:44   

Pozwolę sobie przekleić i podzielić się własną recenzją książki, dostępną także tu i tu.

Piszę tę recenzję i piszę, i piszę, i nie mogę się jakoś zabrać i zebrać myśli. Jedno jest pewne - o wiele łatwiej jest nasmarować krytykę czegoś, co się nie podobało, niż sensowną recenzję książki, którą się ocenia pozytywnie. Raz, przyjaciele, jeszcze do wyłomu…

Zacznę od stwierdzenia, że przez książkę się płynie. W tomie przyozdobionym intrygującą parą na motorze znajdziemy kawał porządnej, humorystycznej prozy fantastycznej, okraszonej licznymi nawiązaniami, napisanej bardzo naturalnym językiem. Naturalnym i chwilami nawet soczystym, co pasuje jak ulał do przedstawianej historii. Gdyby nie brak czasu i tysiące innych zajęć, przeczytałabym ją w jedno popołudnie. A powieść wciąga… oj, wciąga. Nie zaczynajcie jej czytać, jeśli naprawdę nie macie czasu lub wystarczająco silnej woli, by przerwać lekturę.

Autorka stworzyła kalejdoskop barwnych i ciekawych postaci - na głównej bohaterce, Krystynie Szyft (Reszce) zaczynając, a na Eryku i ciotce Katarzynie kończąc. Nie można oczywiście zapomnieć o wspaniałym odmalowaniu mieszkańców Czcinki i Tarnik - chyba najbardziej ujął mnie Zbychu, chociaż sołtys też jest wspaniały. Krótko mówiąc - bohaterowie z krwi i kości, których po prostu nie da się nie polubić.

Sama Reszka jest kobietą „po przejściach” - samotnie wychowuje synka, wiążąc koniec z końcem dzięki laptopowi i pracowitemu ubijaniu kolejnych kwiatków redaktorskich - to znaczy zajmuje się redakcją książek. Internetoholiczka pełną gębą - do tego silna, zdecydowana i niezależna. Polubiłam ją już od pierwszej strony - byłoby dziwne, gdyby tak się nie stało, skoro odnalazłam w niej kawałek siebie.

Historia nabiera kolorów, gdy nasz homo interneticus dostaje w spadku domek w miejscowości, której nie ma nawet na mapie. Reszka rusza do wsi, gdzie pieski szczekają przeciwnym końcem ciała, poznaje Andrzeja - lekarza, po czym wpada wprost w pułapkę zastawioną przez jej nie do końca nieżywą ciotkę. Co dalej? Dalej opowieść nabiera tempa, a kiedy już się nam wydaje, że wiemy, co jest grane, informacje zawarte na kolejnej stronie posyłają wszelkie podejrzenia w niebyt, a czytelnik od nowa musi budować wizję tego, co się wydarzyło, układając elementy układanki na nowo. Dzięki temu książka jest nieprzewidywalna i trzyma w napięciu do ostatniej kropki i napisu „Koniec”.

Pozostaje mi tylko życzyć, żeby Wen grzecznie z autorką współpracował. I podziękować za poprawienie humoru w nieco gorsze dni.

Moja ocena: 5/6
_________________
Early to rise, early to bed, makes a man healthy, wealthy and dead.
Moje tłumaczenia: LJ
 
 
Nieznany 
Rektor
(czyt.: sprzątaczka)


Wiek: 44
Dołączył: 09 Lis 2006
Posty: 10506
Skąd: wiesz?
Wysłany: 2009-03-05, 23:57   

O Magda, czy to przypadek, czy specjalnie zajrzałaś tu, gdy ja akurat zajrzałem na Mirriel :?: :lol: Jeżeli będziesz sobie o nas wtedy przypominała, to zacznę tam bywać codziennie. :P

Dzięki za wstawienie recenzji. :) Jest świetna. :)
_________________
"Masz styl i masz klasę, zostań moim przydupasem".
Stephen King "Ręka mistrza"

 
  Zaproszone osoby: 1
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Wersja forum PDA/GSM

Template NoseBleed v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne

Forum administrowane przez: Grimlock, Nieznany