Forum KGB
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
[Fsy] Salvatore R.A. - Ojczyzna
Autor Wiadomość
Lean val Tirach 
Prorektor
Leanan sídhe


Wiek: 35
Dołączyła: 07 Maj 2008
Posty: 4147
Skąd: Łódź
Wysłany: 2009-05-11, 01:30   [Fsy] Salvatore R.A. - Ojczyzna




Z góry ostrzegam, jeśli ktoś lubi tę trylogię, to niech nie czyta tej recenzji.

Zachęta z okładki -"Wróć do dziwnego i egzotycznego Menzoberranzan, wielkiego miasta drowów i ojczyzny bohatera Doliny Lodowego Wichru, Drizzta Do'Urden.

Drizzt, młody książę z królewskiego domu, dorasta w niegodziwym świecie swych mrocznych pobratymców. Mając honor nie przystający do pozbawionego zasad społeczeństwa, Drizzt staje przed dylematem. Czy potrafi żyć w świecie, który odrzuca prawość?"


Czy już sama zapowiedź nie przyprawia o mdłości? Jak czytać książkę, kiedy z góry wiadomo, co się stanie? Powiem tak: da się - w końcu przeczytałam....

Najpierw ogólnie o treści. Akcja książki najpierw rozgrywa się w mieście Menzoberranzan, które mieści się w Podmroku. To taki niezwykły świat, kryjący się pod powierzchnią Zapomnianych Krain. Jak sama lokalizacja wskazuje - nie ma tu słonecznego światła - wszędzie panuje ciemność i mrok. W dodatku królestwo obejmuje setki większych i mniejszych jaskiń połączonych tunelami. W nich rozgrywa się dalsza akcja (głównie kolejnych dwóch tomów). W nich też żyją różne fajne stworzonka - nazywane krwiożerczymi bestiami.

Drowy to mroczne elfy - bezwzględne, nikczemne i ponoć nie posiadające uczuć istoty. Zgodnie z kultem swej bogini Lloth, dopuszczają się morderstw i innych podłości, byleby zaspokoić jej głód chaosu i śmierci.

W takim świecie przychodzi żyć Drizztowi, najmłodszemu dziecku Matki Opiekunki królewskiego Domu Daermon N'a'shezbaernon, Malice. Wbrew wszelkim oczekiwaniom, młody elf nie wykazuje takiej bezwzględności i agresji, jakiej się od niego oczekuje. Szkolony przez Zaknafeina, swego ojca, wyrasta na wojownika - niezwykle dobrego, w dodatku oburęcznego. Potem trafia do Akademii, gdzie ma dalej rozwijać swe umiejętności, łączyć je z używaniem magii, a także współpracować z innymi drowami. Tu, po raz pierwszy upewnia się w swym przekonaniu, że jest inny od pozostałych pobratymców. Zaczyna też podchodzić z obrzydzeniem i odrazą do własnej rasy.

Zacytuję jeszcze wypowiedź innego recenzenta na koniec :"Drizzt, wygnaniec, który porzucił narzuconą mu ścieżkę życia po to, by bronić prawd i wartości, w które sam wierzył."

A teraz ja. Jak czytam, to co napisałam wcześniej, to aż mnie skręca. Powiem szczerze, że tak przewidywalnej książki dawno nie czytałam. Jakie to wszystko słodkie i niewinne. Cały Drizzt. Bohater cud-miód. Już bardziej podobał mi się Zaknafein, który pomimo targających nim sprzeczności, poddał się pod narzucony mu styl życia. Nawet Vierna, Briza czy Masoj byli ciekawszymi postaciami niż pierwszoplanowy bohater...

Czemu burza uczuć młodego elfa musiała być opisana tak subiektywnie? Ja bym wolała, żeby pozostał w mieście i jako skrytobójca załatwiał co ważniejszych gości, albo żeby wziął się za kapłanki Lloth. Ale nie, on musiał uciec i bawić się w samotności - jakie to szlachetne z jego strony. Honor... Czy ucieczka jest honorem? Szkoda gadać...

I jak można napisać, że to społeczeństwo jest pozbawione zasad?! Sam Drizzt w pierwszej części mówi, że "oczywiście istnieją pewne zasady zachowania, bo każde społeczeństwo musi je posiadać." Drowy nie mają uczuć? Może. Z tego, co ja zauważyłam, to mają - w dodatku wszystkie. Generalnie po prostu tłumią te nie pasujące do uznawanego ogółu.

Najmniej podobała mi się w tym wszystkim walka Zaknafeina z Drizztem, po powrocie tego drugiego z wyprawy na powierzchnię. Szlachetna, honorowa walka. Motyw buntownika jest już tak oklepany, że jeśli już ktoś bierze się za niego, to mógłby się chociaż trochę wysilić...Dawno nie czytałam takiej nudnej, ckliwej książki.


Moja ocena - 2/6
Ostatnio zmieniony przez andy 2009-10-07, 17:47, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Xarthias 
Towarzysz


Wiek: 42
Dołączył: 06 Mar 2006
Posty: 492
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2009-05-11, 07:44   

Kiedyś uważałem trylogię Drizzta (której pierwszym tomem jest "Ojczyzna") za jedną z lepszych serii fantasy, w dodatku osadzoną w moim ulubionym świecie... A potem dorosłem :lol:
Książka dość stara (1990, uczyłem się na niej angielskiego w technikum :P ), na tle innych "powieści" w świecie Forgotten Realms wybijała się znacznie. Trzeba pamiętać, że w tamtych czasach bohater książki (dotyczącej świata gry RPG) musiał być czarno-biały, we wszystkim musiał być jasno wyrysowany podział między dobrem a złem itd.. Niewielu autorów decydowało się na coś innego (vide pierwsza trylogia Dragonlanca Weiss/Hickmann). A szkoda, bo z tej opowieści można było zrobić majstersztyk - a autor by potrafił, gdyby tylko chciało ofkors.
Nie zmienia to oczywiście faktu, że książka jest średniawa (w dodatku chyba najsłabsza z całej trylogii), kolejna trylogia (Icewind Dale trillogy) jest jeszcze gorsza, dopiero w zasadzie ostatnie tytuły Salvatora są lepsze i głębsze (pięcioksiąg o milczeniu Lloth, najnowsze tytuły o Drizzcie). Natomiast Ojczyzna jeszcze do takich ostatnich nie należy. Jak ktoś chce przeczytać naprawdę słabą książkę, niech sięgnie po pięcioksiąg Cadderly'ego :lol:

Moja ocena Ojczyzny: 3+/6 (plusik za sentyment ;) ).
_________________

 
 
 
karla616 
Dziekan
z Podmroku


Wiek: 32
Dołączyła: 30 Sie 2006
Posty: 1549
Skąd: Zapomniane Krainy
Wysłany: 2009-05-12, 07:11   

Xarthias napisał/a:
ostatnie tytuły Salvatora są lepsze i głębsze (pięcioksiąg o milczeniu Lloth,


Po pierwsze - sześcioksiąg, a po drugie to nie Salvatore napisał :) On tylko "nadzorował", każdy tom napisał inny "obiecujący młody pisarz". Zwłaszcza obiecujący okazał się Philip Athans w piątej części ("Unicestwienie)... Jeśli ktoś przeczytał jego "Wrota Baldura" czy drugą część "Wrota Baldura: Cienie Amn" to raczej zgodzi się ze mną, że przy nich "Ojczyzna" jest bardzo ambitną i ciekawą książką :)
 
 
 
Xarthias 
Towarzysz


Wiek: 42
Dołączył: 06 Mar 2006
Posty: 492
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2009-05-12, 07:34   

Łotewer ;)
Scenariusz był Salvatora...
I sześcioksiąg mówisz... Coś mi umknęło najwyraźniej :P (daaaaaaaawno to czytałem, jeszcze zanim się w Polsce ukazało, przy moim alzhaimerze mogłem zapomnieć :P ).
Ogólnie Forgotten Realms (w przeciwieństwie do np. Dragon Lance'a), ma pecha jeśli chodzi o książki. Nawet nieźli pisarze popełniają straszne gnioty i ogólnie dobre tytuły w tym świecie można by pewnie policzyć na palcach lewej ręki niedowidzącego drwala... A szkoda, bo sam świat ma niezły potencjał...
_________________

 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Wersja forum PDA/GSM

Template NoseBleed v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne

Forum administrowane przez: Grimlock, Nieznany


Forum Książki - zapraszamy!