Wysłany: 2009-07-06, 22:21 [SciFi] Dukaj Jacek - Córka łupieżcy
Córka łupieżcy
Opowiadanie to znalazło się w antologii Wizje alternatywne w tomie 4. Opowiada historię dziejąca się, a przynajmniej zaczynającą się dziać w Polsce, wydaje mi się, że w pierwszej połowie XXI wieku.
Młoda dziewczyna Zuzanna Klejn dostaje na swoje 18 urodziny kilka prezentów, od rodziny, znajomych. Wśród nich jest także elektroniczny przekaz od jej dawno zmarłego ojca. Przed śmiercią musiał polecić prawnikom, by nagranie przekazali córce właśnie w ten konkretny dzień. Od tego się w zasadzie zaczyna przygoda, która odmieni na zawsze życie Zuzanny. Warto wspomnieć o samym świecie opowieści. Wydaje się, czasy nie tak odległe, 30, 40 lat w przyszłość. Jednak dzięki rewolucji naukowej życie ludzi wygląda zupełnie inaczej.
Technologia KRON umożliwia wznoszenie wielkich budowli w krótkim czasu. Oczywiście nie z cegieł i betonu, lecz w wynalezionych specjalnych nowych materiałów. Substancja zwana libarytem umożliwia lsny, przeniesienie się w czasie jakby snu w inne miejsce, w taki jednak sposób, że osoby do których się przelśniło widzą cię jak najzwyklejszego człowieka, mogą uścisnąć dłoń. Można zaprogramować sobie cechy i osobowość dziecka jeszcze przed jego urodzenie. Pełnoletność osiąga się w wieku 8 lat. Dzięki specjalnym technologiom człowiek jest niemal wiecznie młody, ciało jego się nie starzeje. Stąd na ulicach nie spotyka się ludzi powyżej 45 roku życia.
Kryptokarty z żywym kodem, którego nie da się w żaden sposób skopiować. Jedną z nich Zuzanna otrzymała od ojca.
Skąd ta rewolucja naukowa? Ano, i tu dochodzimy do centrum, osi wokół której kręci się całe opowiadanie - do MIASTA. Miasta rodem z Lovecrafta.
Jeśli czytaliście Cień spoza czasu H.P. Lovecrafta dotkniecie lekko istoty zagadnienia. Idei oczywiście, gdyż poza tym opowiadanie się bardzo różnią.
Możecie też sięgnąć do Bomby Heisenberga Andrzeja Ziemiańskiego, porusza podobne zagadnienie.
Problem rozwoju techniki, wydaje mi się dość istotny, zwłaszcza dziś, kiedy obserwujemy tak szybki jej rozwój. Gdzie jest granica, zapytuje Dukaj. Czy coraz to doskonalsze wynalazki uczynią ludzkość szczęśliwą? Co z niebezpieczeństwem dostania się wysokich technologii w niepowołane ręce? Niejednokrotnie można się było przekonać, że wynalazki techniczne przyczyniały się do szerzenia zła, na niespotykaną wcześniej skalę.
Takie najbardziej prymitywne, łuk i kusza. Zmieniły oblicze wojen. Karabiny sprawiły, że odwaga i męstwo na polu walki zmieniło swój wymiar. Polecam dialog Don Kichote z księdzem kanonikiem na ten temat w książce Cervantesa.
Technologia nuklearna. Z jednej strony przyjazne środowisku elektrownie, plus, ale z drugiej bomba atomowa. Dobrze jeszcze, że jak do tej pory nikt jej na szeroką skalę nie użył, wszyscy trzymają. Ale w dzisiejszym skonfliktowanym świecie mało to trzeba? Uderzenie, odwet, uderzenie sojuszników, odwet sojuszników. Reakcja łańcuchowa. Pojawia się pytanie. Na jaką technologię ludzkość jest gotowa.
Kilka wynalazków, które Instytut Wernera w opowiadaniu upowszechnił zmieniło oblicze Ziemi w przeciągu paru dziesiątek lat. Diametralnie, jeszcze bardziej niż zrobił to rozwój elektroniki. Zaledwie ułamek wiedzy Instytutu. Co by było, gdyby ujawnił on więcej? Doczytawszy do końca opowiadanie wizję Dukaja odczytacie. Bardzo zresztą prawdopodobną.
_________________ Póki Bóg nie odsłoni przyszłości ludzkiej, cała ludzka mądrość będzie się mieścić w tych paru słowach:
Czekać i nie tracić nadziei!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum