Forum KGB
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
I co wy na to?
Autor Wiadomość
emeryt 
Licealista
Wino jest mlekiem starców



Dołączył: 01 Kwi 2006
Posty: 331
Skąd: z dawien dawna
Wysłany: 2010-02-02, 10:40   

czytelniku,
miałem nie zabierać głosu , ale musisz wyróżnić dwa aspekty, a raczej trzy
1. Literatura faktu- najnowszej historii
2. literatura faktu - odległa w czasie
3. literatura dla mas - odwraca uwagę od bieżących spraw.
Z pierwszą jest ten problem że żyją naoczni świadkowie, którzy są w stanie wytaczać procesy, gdy fakty są zbyt naginane (interpretowane), a w związku z dzisiejszą Polityką w naszym kraju, jest bardzo małe zapotrzebowanie na inny punkt widzenia, każdy swoje Wie i z bieżących spraw bardziej interesuje nas micha niż historia najnowsza na którą mamy znikomy wpływ. Wydawcy też chcą unikać sądów i dużych odszkodowań.
Natomiast zaraz wszyscy dociekają z jaką opcją polityczną autor i wydawnictwo sympatyzuje, jak przeciwnik to kontra.
Co do czasów bardziej odległych (np 100lat i dalej) tu już prym wiodą historycy i coraz trudniej ocenić zwykłemu śmiertelnikowi ile jest w danej pracy prawdy - liczymy na rzetelność badaczy, z tym że czasem trudno im znależć wspólny język z potencjalnym czytelnikiem-mało jest tych którzy będą dociekać co prawda, a co dodane.
Żeby się dobrze sprzedawało trzeba historię trochę ubarwić, dodać dialogi, akcje przyspieszyć, wprowadzić paru bohaterów/ek i powolutku odchodzi się od faktu, a jest coraz więcej fikcji i coraz większe grono czytelników.
Gdyby np. Gal Anonim napisał suche fakty historyczne problem miałby np. Matejko z namalowaniem Bitwy pod Grunwaldem, a tak dzięki wyobraźni możemy sobie rozwijać akcje w stronę która nam odpowiada.
Jesteś wydawcą i wiesz że sprzedasz 10 książek z dzisiejszej historii i tylko tym którzy z reguły są bezpośrednio zainteresowani, ale sprzedasz 100 książek SF, dlatego że jest to literatura lekka, przy której nie musisz myśleć, ot takie miłe spędzenie (zabicie) czasu.
Kto jest w stanie po roku czy dwóch opowiedzieć treść takiej książki, łatwo się czytało łatwo się zapomniało bo się nie myślało :!:
Reklamą lekkiej literatury w związku z tym jest koszt książki - duży nakład mała cena,
książka dla wąskiego grona w małym nakładzie to jednocześnie większa cena, zresztą sam najlepiej wiesz jakie są realia.
Wydaj pisma Hadriana w nakładzie miliona sztuk to pójdziesz z torbami, ale wydaj np.8 część Harego Potera zysk gwarantowany.
Moi przedmówcy mają rację pisząc o modzie, ale nic tak się nie sprzeda jak coś co jest lekkie łatwe i przyjemne, chodzi o to by czytelnik oderwał się od codzienności, polityki, trosk, a choć na chwile przeniósł się do innego świata.
Dlatego głównie kobiety kochają Harlekiny, bo to jest to czego nie przeżywają w swym życiu, a tak by chciały chociaż raz z......
Natomiast męskie grono raczej preferuje Sf i coś w rodzaju Conanów, bo to taki piękny odległy świat i idole którym trudno dorównać ale chciało by się, chociaż na moment, z dala od trosk dnia codziennego od tego ciągłego zrób to, zrób tamto, chciało by się być ciągłym myśliwym, zdobywcą, a nie Lwem kanapowym z pilotem przybitym do podłogi.
Dlatego potencjalny czytelnik prędzej sięga po szmirę, bo tania i łatwo ją strawi, a nie po dzieło rozprawę o historii najnowszej którą przecież w swym mniemaniu zna najlepiej więc po co wydawać pieniądze i tracić czas.
_________________
„Miłość to zwycięstwo wyobraźni nad inteligencją"
- Edmond Wells.
 
 
 
pajk 
Przyjaciel forum


Dołączył: 07 Lip 2004
Posty: 4036
Skąd: AboCo:)
Wysłany: 2010-02-02, 16:58   

czytelnik napisał/a:
stworzył opowiadanie, które rozpoczynało by się tak: „Jestem oficerem NKWD, oddanym patriotą i sługą narodu..


To się już dzieje :) Akunin !!! Jego bohater to pracownik znienawidzonej carskiej ochrany, znienawidzonej nie tylko z pozycji socjałów , ale i narodowościowej.
Musi minąc jakiś czas , muszą opaśc emocje. Podobnie niedaleko Gestapo już jest sceneria kryminałkow dziejących sie w Breslau. Pare lat i bedzie NKWD
czytelnik napisał/a:
Mam świadomość tego, że w pewnym sensie „wieki ciemnego średniowiecza”


Trochę za duzo tej 'świadomosci' !!! To już raczej przenosnia
Cytat:
„wieki ciemnego średniowiecza”

Jak cechą Wandali nie był wandalizm. Tak średniowiecze nie było ciemne. To zwyczajnie ciemnota i przesąd tak uważać :)
I w tym względzie nawet niemądre książki maja może pozytywna rolę, zlikwidować mity , pokazać coś innego niż obiegowa czarna 'prawda'

Możesz się upierać że średniowiecze to jeden koszmar :) ale wtedy rzeczowa dyskusja niema szans , bo przesłanki są blędne.
_________________
hmmmm..? :(
 
 
 
InterSix 
Przyjaciel forum
Pomarańczowa Furia


Wiek: 37
Dołączył: 25 Lip 2004
Posty: 1307
Skąd: Z innej bajki
Wysłany: 2010-02-02, 17:14   

Być może dlatego lubimy blebletrystykę bo WIEMY ze to byzydura i zadajemy sobie sprawę z tego. I zgadzamy sie na tą bzdurę bez konieczności interpretacji nadinterpretacji i porównywania czy ta prawda jest prawdziwa czy tylko mojsza. Dla relaksu dla rozrywki.
_________________
pajk napisał/a:
Piepszony malkontent !!!
Nieznany napisał/a:
to markotny kocur jest

 
 
Navajero 
Pierwszak



Wiek: 45
Dołączył: 14 Sty 2008
Posty: 146
Skąd: Shangri-La
Wysłany: 2010-02-02, 18:00   

pajk napisał/a:
Pare lat i bedzie NKWD

No, to akurat nie problem, znam opowiadanie które mogłoby się zacząć od słów: "Jestem oficerem GRU i z pomocą bratniej instytucji NKWD będę szukał wrogów narodu i partii. A jak znajdę, to wykończę bez litości" :P

A ochrana ma dobry PR, tylko, że w Rosji. Pisze się książki i robi filmy nawet na temat Smiersz - a.
_________________
C'est grand malheur de ne pouvoir etre seul...
 
 
pajk 
Przyjaciel forum


Dołączył: 07 Lip 2004
Posty: 4036
Skąd: AboCo:)
Wysłany: 2010-02-02, 18:14   

Navajero napisał/a:
A ochrana ma dobry PR, tylko, że w Rosji. Pisze się książki i robi filmy nawet na temat Smiersz - a.


--Fakt :) ale to poza ...... hmmm.....- w Niemczech pewnie sa jakies niszowe kryminałki z okresu Hitleryzmu moze i o gestapo , z miła buzią , w Japoni o czasach jak napierdzielali amerykaów :)

-A Akunina czyta sie u nasz dość , zawzięcie :) sam go lubię :)
_________________
hmmmm..? :(
 
 
 
blue 
Profesor
czarownica



Dołączyła: 24 Lip 2004
Posty: 1176
Skąd: Warmia
Wysłany: 2010-02-02, 18:37   

Co do książek o radzieckich organach bezpieczeństwa: Ofiara 44 Toma Roba Smitha. Wcale nie "niszowy kryminałek", o ile mnie pamięć nie myli była nawet na liście (długiej) nominowanych do Bookera.
A odpowiedź na pytanie czytelnika "dlaczego?". Bo kultura popularna w większości posługuje się stereotypami, a książka (czy film) dla większości są rozrywką. A nam się podoba to, co już znamy, jak twierdził klasyk ;) .
_________________
Nobody buys a horse for his coat, only for his virtue.
 
 
czytelnik 
Pierwszak


Dołączył: 23 Lis 2009
Posty: 76
Wysłany: 2010-02-03, 22:25   

No tak... rozrywka to rozrywka... mnie zawsze książka kojarzyła się z edukacją i może dlatego zamykam wszystko w tej "szufladzie".
Oczekuję, że umiejętność czytania pozwoli poznać mi to, czego nie mam okazji sam sprawdzić, pomoże zrozumieć to, czego nie znam i nauczy, wyjaśni sprawy, o których może nawet nie pomyślałbym, gdyby nie zwrócił mej uwagi na "nieznane", autor dobrej książki.
Dla mnie literatura - jakakolwiek – byleby zmieniała świat na lepsze, jest nadal "elitą".
Mierzi mnie więc, gdy najbardziej wiarygodne źródło poznania, okazuje się iluzją...

W ty miejscu zatrzymam się może nad czymś, z czym spotkałem się już jakiś czas temu.
Bruixa zauważyła, iż pogląd na średniowiecze podlega obecnie weryfikacji.
Pajk gotów jest chyba zgodzić się na to, że średniowiecze nie było takie ciemne, jak go malują :)
Może należy powiedzieć: malowali, bo dostrzegam zmiany w tym temacie...

Jakiś czas temu właśnie, ktoś oznajmił mi, że „stare poglądy” wymierają na szczęście i niedługo nie będą już trapić „pozytywnie myślących”... Przyjdzie mi pewnie, w oczach „uczących się historii na nowo”, podzielić los ateistów :)
Zanim jednak to się stanie i „wykrzyczę” ostatni raz w swym życiu, że wieki średniowiecza były jak mrok w historii tego świata, może ktoś zada sobie trud i wyjaśni mi gdzie błądzę, co przemawia za tym, że należy określać ten czas inaczej ?
 
 
pajk 
Przyjaciel forum


Dołączył: 07 Lip 2004
Posty: 4036
Skąd: AboCo:)
Wysłany: 2010-02-03, 23:42   

Cytat:
co przemawia za tym, że należy określać ten czas inaczej ?


--Mrok średniowiecza to przedewszystkim zachwyt antykiem i zachwyt samym soba cywilizowanym .
-Poza tym ... nasza wiedza to odbicie zachwytów i antypatii historyków.
--Przejęcie zdania opisywaczy . Tu jest wspaniały przykład , który czesto powtarzam WANDALE .
Wspaniały lud, moim zdaniem , a synonim bezmyślnego niszczycielstwa .
Tylko i wyłączne dla tego, ze opisał go wróg , Nie dość że złupili rzym , co było despektem dla Pysznych mieszkancow , to potem w Kartaginie trzymali rzym za gardło wiele lat.

Rzymianie byli dosc podłymi rzeźnikami europy , tak jak USA w iraku Stalin we wschodniej europie.

Ich kultura jest ceniona głównie dla tego, że to byli kamieniarze i że zabili innych , wygrali , spalili , zniszczyli ...

Średniowiecze do pewnego stopnia przypomia dzisiejsze czasy .

Było ZSRR upadło narody wschodniej europy zyskaly wolnosc od tyrana.
Był Rzym upadł narody zachodniej europy zyskały wolnosc od tyrana.

TY powiedz co widzisz złego w średniowieczu czego nie było w Rzymie?
Co złego czego nie było po tym 'MROCZNYM' okresie ??????????

Dodam jeszcze że 'mrok, ciemne wieki ' zostały czescoiowo ukute z powodu braku informacji przekazow pisanych. A nie w sensie że ZŁE lata.
W momencie wykluwania sie tych okresleń wiedziano wiele o dzisiaj, wiele o czasach Cezarow, o grecji , troche o egipcie itp o wiekach średnich niewiele.

Średniowiecze było w pewnym sensie 'skromne' ideologicznie, religijnie , uwazało to co robi za nieistotne , nie tak bardzo warte upamietnienia .
Samo to ze pisarze historycy dziejopisy nie podpisywali dzieł , czasem niesłychaie utrudnia poznanie . Natomiast byle Cezarek miał sie za boga i jedyne co robił to sie upamietniał.
-Srednowiecze było nieco turpistyczne :) wizje sądów, mąk, tortur , pokazywanie czarnej strony świata swojego , by bardziej piekny był raj :) juz samo to wypacza nam widzenie a 'postepowi' autorzy nadokładali od siebie tez lubią okropnosci nie swoje :)

Dziś dopiero zaczynamy sie nieco dowiadywać ze istniał wspaniały swiat przed rzymem i po rzymie , bo odnalezienie tego , odczytanie jest o wiele trudniejsze , czesto dopiero nowoczesne srodki techniczne dzisiejszej archeologi pozwalaja na to .

Ponawiam pytanie !
Co było złe w sredniowieczu.
[b]Poza tym co było równie złe, albo gorsze, wcześniej i później?
????????[/b]
_________________
hmmmm..? :(
 
 
 
pyton 
Towarzysz


Dołączył: 19 Paź 2005
Posty: 218
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2010-02-04, 10:00   

Pajk, podobnie jak Ty uważam, że średniowiecze wcale nie było tak ciemne, jak to się zwykle przedstawia. Jednak do ideału było mu bardzo daleko. Za główną wadę tego okresu uważam ciągłe walki i wojny o władzę, spowodowane zanikiem starych struktur władzy cesarstwa rzymskiego połączone z indolentnymi próbami ich restauracji. Sytuacja ta zaczęła się normować dopiero po zakończeniu wojny 30-letniej i powstaniu obecnego podziału Europy na państwa.
 
 
pajk 
Przyjaciel forum


Dołączył: 07 Lip 2004
Posty: 4036
Skąd: AboCo:)
Wysłany: 2010-02-04, 10:36   

pyton napisał/a:
Za główną wadę tego okresu uważam ciągłe walki


Nikt nie mowi o ideale :) jesli jest mocno przeczerniony obraz , a innych wiekow wybielony , to usiłuje to odkrecić i tyle .
Był to okres jak inne , dla jednych lepszy dla innych gorszy.

WALKI :) walki były :) ale to w wiekszosci 'wielkie wojny' 30 chłopa z jednej strony :) i 70 z drugiej , cos jak 'ostatni zajazd na Litwie z 'Pana Tadeusza' raczej teatralne, grupowe pojedynki, prawie honorowe. :)
Cos jak często wojny dzikich :) gdzie dwa plemiona staja na przeciwko siebie, wrzeszczą godzine wniebogłosy wymachując włóczniami, z jedna leci i kogoś rani.
Przez godzinę lub kilka juz widac że jedni wrzeszczą znacznie głośniej jest ich więcej i słabsi dają nogę uznając sie za pokonanych.

Tu znow trzeba pamiętać że było to kilkaset lat i wiele krajów i kaików i kraiczków wrecz, czasem wielkości miasteczka , plus 3 wioski.
Mamy relacje z wiekszych walk , były i powstania rebelie , rzezie, krwawe wojny domowe i zamieszki religijne.
Mamy proporcjonalnie niewiele relacji z miejsc spokojnych , czasow bez wojen a takich było 90% wojna jak był a miała chałąśliwy zasięg europejski , bo z braku tv i gladiatorow gadało sie oniej latami.
Ale zasięg terytorialny ludzki był taki ze zaangazowanych w walki narazonych na gwałty było kilkaset osob kilka tysiecy jak wielka wojna :)
Sąsiedzi o 60 kilometromw pojecia nie mieli że sie toczy , chłop spokojnie orał , chyba ze był pod reka w zasięgu wzroku wojownikow , to albo go do czegos przymuszono , albo cos zabrano , czy podpalono , raczej podpalono , bo jak nie był debil to na widok konnych razem z krowa , koza i córkami spiepszał do lasu , a las to wtedy była 'INNA PlANETA , jak sie weszło to mozna tam było spokojne zostać 40 lat .

To jak i ilośc kraików , praw, obszarow nieustabilizowanych stanowiło ze 'pan musiał byc dobry dla chłopów' mowie to w uproszczeniu , lokalne układy były rożne , ale w średniowieczu zawsze było gdzie zwiać , w kilka dni mozna było przejść 6 granic , a poziom życia w lesie , (mozna se tam bylo postawic taka sama chate jak we wsi i coś wykarczowac i obsiać ) był niebardzo rózny od 'we wiosce'
Pod panem , pod jego patronatem , musialo byc lepiej niz gdzie indziej .

Jednak jak przyrownać do czasów nowszych czy romańskich podzielic mordy i gwałty na lata i obszar to była prawie idylla , porownywac do wojny w wietnami czy wojen swiatowych nawet niema sensu.
Czas był ryzykowny dla kupców , choć zyskowny fortuny rosły i zagrażały dynastiom.
Nienajlepszy dla rozwoju gospodarczego , granice cła ,zmiany , prawa lokalne, brak centralizacji.

Wojny tamte to troche jak 'wielkie wojny' USA :) tak o nich krzyczą że porównujemu ich wielką wojnę z indianami gdzie wycieto w peń 500 indian z kobietami i dziecmi.

Do naszej jakiejś wojny z Rosją czy Turkami , Szwedami czy Napoleońskiej batali :) i smiech na sali. :)
_________________
hmmmm..? :(
 
 
 
czytelnik 
Pierwszak


Dołączył: 23 Lis 2009
Posty: 76
Wysłany: 2010-02-07, 00:01   

Chcąc dalej prowadzić dyskusję na temat średniowiecza, powinniśmy chyba zmniejszyć liczbę poruszanych wątków…
Wyjaśniam więc, że określając mrok wieków średnich, nie odnoszę tego do niewielkiej liczby dzieł z tego okresu (nie dziwne, w końcu to ciemne średniowiecze:) ).

Uważam, że wieki te zawdzięczają postrzeganie ich jako upadek, głównie z powodu silnego wpływu Kościoła, który stał się wtedy potęgą nie tylko religijną…
Jako że Kościół Rzymski ze swej „natury” stoi na drodze wszelkiego postępu i rozwoju, uzyskując w tym okresie monopol na wiedzę w ogóle, przyczynił się skutecznie do tego, że fascynacja antykiem (o której wspominasz Pajk), stała się niejako drzwiami do innego świata (można się pokusić o porównanie do dzisiejszej literatury SF, z tą różnicą, że tutaj autorzy oraz „studenci” wpatrują się raczej w przyszłość i w pewnym sensie nadają trendy w rozwoju różnych dziedzin życia; nawet jeśli niektóre ich prognozy, wizje czy jak to tam zwał, się nie sprawdzają, to przynajmniej jest to usiłowanie odkrycia czegoś nowego).

Wieki średnie skutecznie hamowały rozwój… Nie znaczy oczywiście, że niczego nie dokonano lub zatrzymano się w miejscu. Żądni wiedzy i sprzyjający postępowi, usiłowali odnaleźć się w tej sytuacji rozwijając swe umiejętności w nurcie życia „pseudo religijnego”, tworząc na potrzeby „religii” właśnie dzieła, którymi świat zachwyca się po dziś dzień. Stan ten trwał dosyć długo, ale na szczęście (nasze), nie mógł trwać wiecznie i nastąpiły zmiany. Gdyby „średniowiecze” ze swym despotycznym systemem religijnym, kontrolującym każdy przejaw życia, nie wymagał zmian a jego wpływ był dobroczynny na rozwój, to przemiany te nie miałyby tak burzliwego przebiegu. „Piekielna” maszyna Gutenberga, podróże Kolumba (po „płaskiej ziemi”) i wreszcie postać Marcina Lutra wyzwalającego umysły z największego terroru jakiemu mogły być poddane (strachu przed wiecznymi męczarniami w piekle za sprzeciwianie się władzy papieskiej), stały się punktem zwrotnym w historii Europy.

Dla mnie te wydarzenia i towarzyszące im zmiany są dowodem na „mrok” tamtych wieków, gdyż świat jakby „rodził się od nowa”, gdy wyzwalał się z mroków papiestwa. Nastąpił szybki postęp w każdej dziedzinie życia (o czym już kiedyś wspomniałem) i dziś, choć Pajk, ubolewasz nad chuliganami z zaniedbanych dworców, możesz korzystać z postępu i nic nie stoi na przeszkodzie w tym, byś zmieniał świat wokół Ciebie na lepsze, byś realizował każdą myśl, która będzie z pożytkiem (zarówno dla porządnych obywateli jak i dla lumpów).

Starożytna Grecja, Rzym, stały się symbolem potęgi myśli i szlachetnej odwagi mimo, że o cnotach tych głównie śpiewano i recytowano.
Dlaczego tak sądzę?
Nie zaistniał jak dotąd, system idealny, ale czas, który był dany tym cywilizacjom, nie został przez nie (w jakimś sensie) zmarnowany. O innych można powiedzieć podobnie… Tylko wieki średnie zepchnęły ówczesny świat do „życia w chlewie”.
Gdy więc zapytujesz mnie o porównanie, odpowiem tak: Starożytny Rzym nie jest dla mnie wzorem Państwa Prawa, stworzył on jednak system prawa, z którego możemy korzystać do dziś (z niektórych ważnych zasad). Starożytna Grecja nie jest ideałem demokracji, ale nadała jej kierunek. Rzym wieków średnich oprócz zabobonu i strachu nie wniósł wiele pożytku do życia przeciętnego człowieka. No chyba, że za korzyść uznamy podróże turystyczne, po rozsianych i zachowanych do dziś „kapliczkach” na terenie „Starego Świata”.

Jeśli mogę odwrócić pytanie, to odpowiedz konkretnie proszę, jakie korzyści czerpiesz z „osiągnięć myśli” wieków średnich?
Bitwy porównywane przez Ciebie do utarczek międzyplemiennych są raczej kpiną z ofiar np. zdobytej Jerozolimy, gdzie na chwałę „prawdziwej religii” broczono po koski we krwi „wytoczonej” ze zwyciężonych. Kpiną jest również idylla chłopa, żyjącego na łasce i niełasce pana, który w każdej chwili mógł „utulić” go w dybach za to, że „ukradł” drzewo z bajkowego (w twoim wydaniu) lasu.

Zastanów się dobrze Pajk, zanim „zatrąbisz w ten sam róg” z historykami piszącymi historię na nowo, bo już dziś chcesz „głowy” osób odpowiedzialnych za to, że są zmuszone (bo chyba nie robią tego z uśmiechem na twarzy) likwidować biblioteki (temat na tym forum), nie biorąc pod uwagę, że jaśnie oświecone średniowiecze powraca a to są tylko tego skutki. Biblioteki uczelni kościelnych jakoś nie są likwidowane. I nikt nie odważy się dziś zerwać „konkordatu”, który obciąża Państwo i „wykręca” z niego pieniądze (jak kiedyś), dzięki którym można by zasilić wiele instytucji borykających się z problemami finansowymi. Powoli wracamy do „chlewa”, po to by inne budowle lśniły i upowszechniały jedynie prawdziwą „kulturę i oświatę"...
 
 
pyton 
Towarzysz


Dołączył: 19 Paź 2005
Posty: 218
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2010-02-07, 18:47   

Zdecydowanie przesadzasz, czytelniku. Średniowiecze było tym, czym dla gospodarki jest depresja - okresem gorszej koniunktury, w czasie której słabe firmy ( tutaj - struktury społeczne i polityczne ) znikają, a na ich miejsce powstają nowe, bardziej efektywne. Tak wygląda każdy proces ewolucyjny.
Teraz co do zamożności chłopów w tamtym okresie - czytałem opracowania, w których mówi się o królewskich dekretach zabraniających chłopom paradowania w złotej biżuterii. Los chłopów zaczął pogarszać się w Europie Wschodniej dopiero w okresie rewolucji przemysłowej na Zachodzie, kiedy przypisanie chłopa do ziemi i zwiększona pańszczyzna były jedynym wyobrażalnym dla szlachty sposobem podniesienia efektywności eksploatacji ich włości.
 
 
pajk 
Przyjaciel forum


Dołączył: 07 Lip 2004
Posty: 4036
Skąd: AboCo:)
Wysłany: 2010-02-07, 19:33   

Nie bede myślał , skoro ty to pier...sz serdecznie , co ja kuna płatne am??
Zobacz cos napisałł to gołosłowie pomówienia i oceny żadnych faktów , żadnych argumentów.




czytelnik napisał/a:
w końcu to ciemne średniowiecze:) ).
czytelnik napisał/a:
upadek, głównie z powodu silnego wpływu Kościoła
czytelnik napisał/a:
Kościół Rzymski ze swej „natury” stoi na drodze wszelkiego postępu
czytelnik napisał/a:
Wieki średnie skutecznie hamowały rozwój…
czytelnik napisał/a:
na chwałę „prawdziwej religii” broczono po koski we krwi


Nawet nie wiedomo na czym polegał u w upadek wedlug ciebie , czort znajet? czy na domniemamym:
- braku higieny?,
Zamknieciu uniwersytetów, ?
zwiekszeniu analfabetyzmu ?
przejsciu na gorszy system polityczny?
gorszej opiece medycznej ????????????????????????/
Co kuna upadło ?????????????????????

upadku gospodarczym ?

COOOO upadło ???
Na czym polegał , jak sie przejawił upadek?????
Ja go nie widzę.

To "zepchnęły ówczesny świat do „życia w chlewie”.wyacz jest ogólny komunał i inwektywa i tyle .

Nie narzucam ci porównań !!!!!!!!!!! co było przed lepiej , a w sredniowieczu gozej ???????

Cokolwiek !! -- gdziekolwiek !!! rzym zanzibar chiny majowie Etruskowie, kreta , egipt , mezootamia , kij mi rożnica cokolwiek????????????

Dla mnie nie było żadnego upadku.

[ Dodano: Nie Lut 07, 10 7:42 pm ]
pyton napisał/a:
Średniowiecze było tym, czym dla gospodarki jest depresja


A gdzie ta depresja ?????? To moze jak ty widzisz to napisz !!!!!

Bo do ciezkiej cholery ja jaej nie widzę. Czy wy nie potraficie nic oprucz powtarzania komunałów wdruowanych w mózg w podstawowce ???????????????????????/

Zawęźta dziedzine , określta, robta co chceta ale powiedzta na czym polegał i gdzie sie przejawił upadek.

No chociaż jeden przejaw upadku w dowolniee wąskiej , czy szerokiej dziedzinie , na poczatek, bo niema o czym gadać.

--No albo ty DEPRESJI - tez jej nie widzę?????? Oślepłem???

[ Dodano: Nie Lut 07, 10 8:05 pm ]
czytelnik napisał/a:
stworzył on jednak system prawa, z którego możemy korzystać do dziś

co było w rzymie było i wczesniej , było i w średniowieczu , mowisz o jakiejs konkretnej regulacji to ja wymień .

czytelnik napisał/a:
demokracji, ale nadała jej kierunek
jaki? Taka demokracja jak w grecji była nieomal w kazdym plemieniu , rownierz u słowian .
To zupełnie naturalna , pierwotana , 'biologiczna forma ' wyborow głosowań...

W średniowieczu funkcjonowało, mase republik , jak wenecka.... . Kazde panstwo miało tez formy , wyboru władcow , rozne rady i parlamenty , raz silniejsze raz słabsze , czasem zanikały ale na krótko , 'dynastie ' dziedziczenie nie były stałe i niezmienne i były raczej wyższa, wydajniejszą , rozsądniejszą skuteczniejszą, forma rządów .

czytelnik napisał/a:
likwidować biblioteki
W średniowieczu likwidowano biblioteki?
Jakies inne instytucje edukacyjne?

czytelnik napisał/a:
Biblioteki uczelni kościelnych jakoś nie są likwidowane.


Rozumiem że postęp i jasność !!!! To likwidowanie bibliotek koscielnych i religijnych ????????????????

Ty zwyczajie jestes fanatykiem anty pingwinim , a reszta cie mało obchodzi , byle dokopać czarnym.

Co ma w morde konkordat , do średniowiecza ???? Zaraz mi z rydzykiem wyjediesz i molestowaniem ministrantow . G. mnie to obchodzi !
Mowimy o wadach średniowiecza, rzekomych !!!!!!
_________________
hmmmm..? :(
 
 
 
czytelnik 
Pierwszak


Dołączył: 23 Lis 2009
Posty: 76
Wysłany: 2010-02-07, 22:02   

Odpowiem tak: Zgadzam się na twoją ocenę mych „bazgrołów” (przesada). Szanuję twoje zdanie i z uwagą to przyjmuję.

Nie zgadzam się jednak na uzasadnianie jakąś tam „ewolucją” zapaści gospodarczej, która miała miejsce w tym czasie. Jako że nie wierzę w ewolucję (jakąkolwiek), uznaję, iż zawsze istnieją konkretne powody wzrostu zamożności obywateli. Są to skutki decyzji podejmowanych na najwyższych szczeblach władzy. Dlatego więc, gdy jakimś państwem rządzi mądry „król”, żyje się dostatnio i następuje rozwój. Gdy nastają rządy „nieudacznika, despoty, chciwca, fanatyka”, pojawiają się kłopoty, które są udziałem wszystkich, podlegających tej władzy.

Stąd, posłużę się przykładem z wypowiedzi „Geralta”: „Zabierzcie cały majątek milionerowi, który doszedł do pozycji od zera, i dajcie go narzekającemu żebrakowi, a po kilku latach w większości przypadków obydwaj wrócą do swoich ról.”

Gdy nastąpił przełom w rozwoju gospodarczym Europy, zbiegł się on z wydarzeniami, które wymieniłem wcześniej. Nie jest to przypadek, „ewolucja” również nie „działa” w tym miejscu, gdyż dotyczy to głównie państw, które wyrwały się spod jarzma papiestwa.
Tak samo można to odnieść do terenów ówczesnej Hiszpanii, zajętych przez Arabów. Żeby się za bardzo nie rozpisywać proponuję może niezbyt dogłębne studium, ale za to szybkie :)

http://pl.wikipedia.org/w...nie_w_Hiszpanii

Tak więc, w tym samym czasie, jednym narodom żyło się lepiej i dostatniej a innym gorzej… Wniosek jest dla mnie oczywisty, nie ma większego hamulca dla rozwoju gospodarczego jak papiestwo, którego największy wpływ na losy Europy przypada na wieki średnie właśnie.
Dziś dożywamy czasu, w którym następuje zwrot myślowy (nawet w środowiskach protestanckiej Europy) i na papiestwo nie spogląda się już tak samo, jak wtedy, gdy uwalniano się spod jego władzy. Ono się jednak nie zmienia (zresztą tym fascynuje nawet wielu) i dlatego wraz z jego rosnącym wpływem na rządzących, będzie następowała zapaść gospodarcza. Gdy usunięty zostanie rozdział Państwa od Kościoła, poznamy niejako „z bliska”, co znaczy „ciemne średniowiecze”. Najgorszym jednak tego skutkiem będzie zmieniający się „światopogląd” społeczny, gdzie zabobon będzie traktowany z powagą Państwa.

Opracowaniami na temat dekretów nie będę się może z Tobą „przerzucał”, gdyż jest ich przeca mnogo… Nie podważam tego, co piszesz.

Uważam jednak, że badacze danego okresu, żyjący w bezpośrednim sąsiedztwie czasów, którymi się zajmowali, w swych opracowaniach są bardziej wiarygodni, niż ci, którzy próbują zbudować nowy „wzór”. Pewnego rodzaju brak obiektywnego spojrzenia na dane wydarzenia jest jednakowy dla wszystkich. Bardziej jednak błędne może być opracowanie kogoś, kto nie dość, że reprezentuje pewien prąd myślowy (z gruntu przeciwny danej sile, powodującej zmiany ustrojowe, religijne, gospodarcze itp.) a na dodatek żyje w czasach tak odległych od badanego okresu, iż siłą rzeczy posiłkować się będzie w sposób niewłaściwy źródłami z tamtego okresu i w taki sam sposób poddawać je swojej ocenie.

Posłużę się może przykładem:
Opis, i ocena, (w poruszanym zagadnieniu) - uwiecznione przez dwóch historyków:
Józef Flawiusz / Feliks Koneczny
Merle d’Aubigne i „reszta świata” :)

O!!!
Widzę, że Pajk odpisał… Znów nakrzyczał, nakrzyczał i se poszedł :)
Chce przykładów?
Dobra… oto jeden na cześć Pajka :) – dalej wymieniać szkoda, bo i tak je wszystkie „skopie” :)

Lex retro non agit - (traktowane jak "gówno") – proces Husa, gdzie cofnięto wcześniej wydany glejt, na mocy którego miał zapewnione bezpieczeństwo. Argument: stary jak papiestwo :) „heretykom nie trzeba dotrzymywać obietnic” – (nawet wydanych przez króla).

A co do bibliotek to nie „gorączkuj się” tak proszę :)
Podałem to jako luźny przykład na funkcjonowanie „średniowiecza” w naszych czasach (na razie jeszcze bez rozpędu, który dopiero nastąpi)

Twoja krótkowzroczna chęć „ścinania głów”, osób odpowiedzialnych za te decyzje, jest tak samo „błogosławiona nieświadomości” jak staruszki, która dołączyła się do zapalenia stosu na którym zginął Hus. Nie mogłem tego jednak zostawić bez komentarza, gdyż tak pochopna ocena sytuacji wymaga „tępienia” - jest to coś jak „tępienie” liberałów przez Ciebie :)

A co do „antypingwinimu” w mym wydaniu, to zapewniam, że nie określam nikogo „czarni”, gdyż jako jednostki, duchowni są przeze mnie traktowani życzliwie…
Sprzeciwiam się systemowi, który według mnie zagraża wolności. Jestem za tym, by każdy system religijny był jak najbardziej oddalony od wpływu na decyzje rządzących. Uważam też, że instytucje kościelne powinny być utrzymywane przez wiernych a nie przez Państwo, wyjątkiem mogą być zabytki. Taki układ jest bezpieczny dla wszystkich i nikomu nie dzieje się krzywda…
Ale zostawmy to, bo daleko jeszcze do „średniowiecza” dwudziestego pierwszego wieku :) Poznajmy dokładnie to, na którym zatrzymała się dyskusja…

Nie dążę do tego, byś zmienił zdanie, Pajk. Zauważyłem już wcześniej (nie tylko ja), że zaprzeczasz temu, czego dowodzisz i dowodzisz tego, czemu zaprzeczasz :)
„Prztykam” się z Tobą, bo chyba (o zgrozo!) spodobało mi się zbijanie twych „pokrzykiwań” :)

Ubolewam tylko, że nie nadążam za Tobą, ale jak będę kiedyś na emeryturze, to znajdę więcej czasu, na niejednego „Pajka” :)
Pozdrawiam :)
 
 
pajk 
Przyjaciel forum


Dołączył: 07 Lip 2004
Posty: 4036
Skąd: AboCo:)
Wysłany: 2010-02-09, 00:07   

czytelnik napisał/a:
„Zabierzcie cały majątek milionerowi
Argument idiotyczny .
Oczywiiście że znów zabierze innym pieniądze. Kto raz ukradł, ukradnie drugi raz.
czytelnik napisał/a:
Dlatego więc, gdy jakimś państwem rządzi mądry „król”, żyje się dostatnio i następuje rozwój. Gdy nastają rządy „nieudacznika, despoty, chciwca, fanatyka”


To dowodzi że Hitler był dobrym władcą , a nie fanatykiem :) hmmm Według standartów Makiawellego własciwie był.

[ Dodano: Wto Lut 09, 10 12:18 am ]
Jedno ważne pytanie !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Zaczynacie bredzić o zapaści gospodarczej w średniowieczu , nie bylo takiej !


Czy mam rozumeć ze odpuszczasz dowodzenie ze w starozytnosci było lepiej jak w ćiemnym koszmarnym średniowieczu??????????


--No bo tak to wygląda ........ Przechodzisz jakby dalej


czytelnik napisał/a:
Gdy nastąpił przełom w rozwoju gospodarczym Europy

Widze argumenta że był jakiś przełom i to jakby w okreslonym momencie, jak sie określi moment (DATA ? ) moze byc umowna i miejsce obszar to bedzie o czym gadać .
Tak to niewiem czy mowimy o Rumuni Portugali Holandi czy Polsce, czy o roku 1600 czy 1800 ???

[ Dodano: Wto Lut 09, 10 12:21 am ]
czytelnik napisał/a:
Tak samo można to odnieść do terenów ówczesnej Hiszpanii, zajętych przez Arabów.


Co mozna odnieść???? Postaw wyraźna tezę ! Czy twierdzisz że pod arabami był rozwój, rozkwit , bo nie mieli papierza? Czy cos odwrotnego? Czy co do diabła?

[ Dodano: Wto Lut 09, 10 12:24 am ]
czytelnik napisał/a:
Tak więc, w tym samym czasie, jednym narodom żyło się lepiej i dostatniej a innym gorzej


Kunkretnie. Którym 'jednym' gorzej i którym 'drugim' lepiej? I konkretnie kiedy?

Bo tak to pływasz na domysłach , zawsze jakims lepiej innym gozej , a za 5 lat odwrotnie

[ Dodano: Wto Lut 09, 10 12:34 am ]
Cytat:
Lex retro non agit - (traktowane jak "gówno") – proces Husa, gdzie cofnięto wcześniej wydany glejt, na mocy którego miał zapewnione bezpieczeństwo. Argument: stary jak papiestwo „heretykom nie trzeba dotrzymywać obietnic” – (nawet wydanych przez króla).

Kuna a czegoż dotyczy ten argument ???? Dziś NIE dotrzymuje soie słowa o sobom o doklejonej etykiecie terrorysta.

Za czasów Rzymskich :) To juz szkda gadać zupełnie sie dotrzymywało silnym , swoim.
Ktoś kto nie był obywatelem senatorem. Tylko na przykad barbarzyńcom :)

Miał status zwierzecia, dosłownie, gdy sie go schwytało można go było sprzedać , zabic , podzelić na czesci , wyprawić skurę, wykastrować,

To do czego odnosisz tego husa ??????

Do kodeksu honorowego Bodziewicza , statutu ZHP...........?

[ Dodano: Wto Lut 09, 10 12:43 am ]
czytelnik napisał/a:
A co do bibliotek to nie „gorączkuj się” tak proszę
Podałem to jako luźny przykład na funkcjonowanie „średniowiecza” w naszych czasach (na razie jeszcze bez rozpędu, który dopiero nastąpi)

Podałeś przykład niesymetryczny !!!! Biblioteki sa utrzymywane z naszych podatków i sa bezsprzecznie potrzebne. Płace podatki , miedzy innymi w celu by były.

Natomiast TY chcesz 'dla rownowagi' ???? kasować jakieś 'wrogie' ksiegozbiory.

Jakim prawek i na jakiej zasadzie??? Według takiego podejścia , jak mnie policja zabierze samochód , niesłusznie, powinienem spalić , samochód sąsiada.

Jak ktoś pobije moją zonę , powinienem pobic twoją, dla sprawiedliwości , albo domagać sie żeby ja pobito też :)

Nie pomijajac faktu ze zamiast jednej pobitej kobiety , bedą dwie, to ma byc postęp , jutrzenka wolnomyslicielstwa?????? Sprawiedliwosc postępowa?

[ Dodano: Wto Lut 09, 10 12:50 am ]
czytelnik napisał/a:
Twoja krótkowzroczna chęć „ścinania głów”,

Nie jest krótkowzroczna jest przemyslana .
Pozatym napisałem wyraznie i precyzyjnie okresliłem warunki , nie zamierzam osobisci nic scinac , ani wnikać , nie zalezy mi na ścinaniu :) dla mnie kto s je moze cudownie odjąć , jak u Bułchakowa :)
--I Drugie ozatym :) ten wpis ma , w brew pozorom całkiem racjonalny cel :) ale to nie ten temat :)

[ Dodano: Wto Lut 09, 10 12:58 am ]
czytelnik napisał/a:
Sprzeciwiam się systemowi, który według mnie zagraża wolności.


Dałbyś spokuj , jak nastolatek , któremu czarni nie daja dupczyć ... Świat w którym najwieksze zagrożenie dla wolności to Papierz to marzenie :) cudowne nieziszczalne marzenie .
Według twoich norm chiny indie sumatera borneo iran afganistan, czeczenia, 3/4 afryki i masa innych , to raj na ziemi kraina cudownej Bezpapieskiej wolności

Weź no to przemyśl bo........... :(

[ Dodano: Wto Lut 09, 10 12:59 am ]
czytelnik napisał/a:
że zaprzeczasz temu, czego dowodzisz i dowodzisz tego, czemu zaprzeczasz


A może tak konkretnie ?????

[ Dodano: Wto Lut 09, 10 1:03 am ]
czytelnik napisał/a:
spodobało mi się zbijanie


No ale ty jeszcze nic nie zbiłeś . Komu nały , komunały same komunały , zobacz wyzej , co coi wychodzi z tych uproszczeń

dobry król Hitler
Iran =wolność :) no w kazdym razie wieksza niz nasza, nie słuchają papierza :)
_________________
hmmmm..? :(
 
 
 
geralt 
Dziekan


Dołączył: 28 Cze 2009
Posty: 727
Wysłany: 2010-02-09, 01:04   

pajk napisał/a:
-Poza tym ... nasza wiedza to odbicie zachwytów i antypatii historyków.

No właśnie. Więc ta cała dyskusja to pierniczenie ślepych o kolorach. Bo skąd wiesz jaka była naprawdę ta dola chłopa pańszczyźnianego? Tym bardziej, że to nie chłopi pisali historię. Punkt widzenia był zdecydowanie inny i z tej perspektywy feudalizm był faktycznie cudowny :]
 
 
pajk 
Przyjaciel forum


Dołączył: 07 Lip 2004
Posty: 4036
Skąd: AboCo:)
Wysłany: 2010-02-09, 01:28   

geralt napisał/a:
Bo skąd wiesz jaka była naprawdę
Geri starałem sie dowiedzieć :)
Ale załózmy że nie wiem , tylko wtedy , nie wiedzą conajmiej tak bardzo jak ja,
moi adwersarze i niewiesz i TY!!!!!!!!!

-Pozatym są pewne dosc obiektywne metody oceny.

Dla przykładu najprostrza rzecz , masz ludzi i prace do zrobienia.
Trzeba im jakoś zapłacić i dopilnować wykonania. Im miej płacisz (niekoniecznie pieniędzmi) tym wiecej potrzebujesz nadzoru.

Jeśli nie płacisz nic , pracownicy głoduja , umierają z chorób potrzebny ci wielki aparat nadzoru .

Taki jak w Oświecimiu :) dla przykładu.
Tylko nie same druty i załoga z psami.

Potrzebny ci cały niemiecki WERMACHT i gestapo bez niego straznikow wybito by w kilka dzni , gołymi rekami .

--Jeśli praca jakas została wykonana i nie widać wielkiego aparatu przymusu, kultóry przymusu , to znaczy ze pracownikom jakoś 'zapłacono' , że byli z zapłaty zadowoleni.

--Układ , system żeby trwał , musi przynosic wszystkim jakieś wystarczające , korzyści.

[ Dodano: Wto Lut 09, 10 1:38 am ]
czytelnik napisał/a:
Nie dążę do tego, byś zmienił zdanie, Pajk.
„Prztykam” się z Tobą,


A ja bym chciał żebyś spojrzał racjonalnie...... Ale tak popatrzyłem od góry , zadnej odpowiedzi na wyrazne proste pytania , pływanie po komunałach rownie, wzniosłych co 'Podwyższenie krzyża świetego'

Wygląda ze co nie lubisz , jest be i tak sie definiuje.

Średniowiecze jest 'ciemne' z powodu katolicyzmu .
A jego Ciemnota polega na tym ze dominował katolicyzm w nim. I na to właściwie zgoda.

:)
_________________
hmmmm..? :(
 
 
 
geralt 
Dziekan


Dołączył: 28 Cze 2009
Posty: 727
Wysłany: 2010-02-09, 01:40   

pajk napisał/a:
--Jeśli praca jakas została wykonana i nie widać wielkiego aparatu przymusu, kultóry przymusu , to znaczy ze pracownikom jakoś 'zapłacono' , że byli z zapłaty zadowoleni.

--Układ , system żeby trwał , musi przynosic wszystkim jakieś wystarczające , korzyści.

Korzyści przynosić układ nie musi. Wystarczy, żeby wszyscy myśleli, że im te korzyści przynosi. Skąd niby to wywyższanie biednych przez chrześcijaństwo i pochwała cierpienia?
 
 
czytelnik 
Pierwszak


Dołączył: 23 Lis 2009
Posty: 76
Wysłany: 2010-02-09, 08:04   

No widzę Pajk, że nie nadążę :)
Chcesz bym wyjaśniał sprawy przecież oczywiste, stawiał tezy i uzasadniał każde zdanie, które wskazuje na daną sytuację… przca musiałbym pisać posty kilometrowe, żeby wyjaśniać Ci w szczegółach dzieje, które omawialiśmy. Nie wierzę, że sytuacja tego wymaga.
Poza tym ja mimo wszystko podaję więcej informacji, niż Ty. U Ciebie rządzą wykrzykniki i pytajniki, zero konkretów, zero źródeł z których czerpiesz wiedzę…

Na dodatek wyciągasz fantastyczne wnioski i chcesz bym się z nimi zmagał.
Gdzie ja napisałem o tym, że należy likwidować jakiekolwiek biblioteki? Dałem tylko przykład na to, że nie wszystkie instytucje dotyczy problem, który przestawił „Pyton”.

W „ciemno” przypuszczałem też, że wyjedziesz mi z Hitlerem, zaś :)
A gdzie tu zastosowanie z mojej strony „dobrego władcy”? Czy narodowi żyło się aż tak dobrze w tym czasie? „Armaty zamiast masła” – hasło mówiące chyba dostatecznie wiele… Czy mam też uzasadniać? Podawać dodatkowe wyjaśnienia?

Następnie rzucasz argumentem losu niewolników z okresu panowania Cesarstwa Rzymskiego, jakbyś nie wiedział, że prawo ówczesne traktowało ich przedmiotowo.
Ja odpowiedziałem na twoje pytanie:
„co było w rzymie było i wczesniej , było i w średniowieczu , mowisz o jakiejs konkretnej regulacji to ja wymień”
Ty jednak mieszasz tak, że nie wiadomo od czego zacząć by to rozplątać :)
Nie uzyskasz jednak niczego poza tym, że nakrzyczysz na mnie i tyle :)
Ja zaś, nie będę podążał za tobą z odpowiedziami na twą sofistykę… nie mam na to szans z wielu powodów (głównie czas- daleko jeszcze do emerytury :) ).

Zadałem pytanie związane z tematem książki i gdy runęła twoja filozofia sielskiego życia w „kurnej chacie”, to zabrałeś się za obronę średniowiecznego dobrobytu :)
Szkoda, że nikt dotąd nie zbudował maszyny do przenoszenia się w czasie, poprosiłbym Cię o zdecydowanie się na podróż w jedną stronę ( nie tak jak pod namiot) i to byłby dla mnie argument najmocniejszy i jedyny konkretny chyba z twej strony.
Kto wie…? może bym i ja wtedy poszedł za tobą, w te sielskie krainy...
Trzymaj się :)
 
 
pajk 
Przyjaciel forum


Dołączył: 07 Lip 2004
Posty: 4036
Skąd: AboCo:)
Wysłany: 2010-02-09, 19:03   

geralt napisał/a:
Korzyści przynosić układ nie musi
Musi Geri musi !!

W dłuższej perspektywie , człowiek jest tak zrobiony ze ucieknie ze złego układu .
Oczywiście statystycznie. Pojedyncza osoba moze zrobić inaczej.
Idee sa piekne i jakos tam oddziałują ale to zazwyczaj mocno ograniczone w czasie i nie tak istotne procentowo.
-Człowiek nnie liczy ile ma, człowiek porównuje się z sasiadem, z bliższym , z dalszym , i jak porownanie wypada źle , ma wielki dyskomfort , który skłania go do roznych działań , nieodparcie.

[ Dodano: Wto Lut 09, 10 7:18 pm ]
czytelnik napisał/a:
Chcesz bym wyjaśniał sprawy przecież oczywiste...


Sprawy , które ty uważasz za oczywiste i się mylisz. Dyskutujemy by stworzyć nową wartość , porównac wiedzę, wyciągnać wnioski i zmienić swoj poglad na sprawy , mniej czy wiecej.
--Przezucanie -sie '''faktami''' , cytatami , słuzy tylko uzyskaniu lepszego samopoczucia , (jaki to ja jestem mądry) zagadałem zasypałem.

Fakty moge podać wyrywkowo to o czym mowimy to ponad 1000 lat histori (bo i przed i po średniowieczu i w trakcie to czego dowiedzie pojedynczy fakt ????

Tyle samo co twoj HUS niczego. Najpierw musimy zawezić obszar i uzgodnić bazę do którego miejsca sie zgadzamy.

czytelnik napisał/a:
W „ciemno” przypuszczałem też, że wyjedziesz mi z Hitlerem,


Nie mamy 100 lat na dyskusje sprowadzenie ad absurdum to najszybsza metoda.

Hitler zakonczył gigantyczny kryzys , mega inflacje , rozpad panstwa, wszyscy niemcy zgadzali sie i nadal zgadzaja ze było lepiej z ich punktu widzenia , to jak to nie wystarczy , za to twoja ocena ma byc wiążąca to ja przepraszam .
Nie lubisz hitlera , wiec wszystko co hitlera musi być BEEE. Nikt go nie lubi.
Ale na tej zasadzie , żaden argument , nie znajdzie u ciebie uznania NIGDY !!

[ Dodano: Wto Lut 09, 10 7:19 pm ]
czytelnik napisał/a:
hasło mówiące chyba dostatecznie wiele


Hasła nie mowią nic to brednie. Oprucz zadowolenia obywateli , sa obiektywne dane gospodarcze tak wyraźne , że nawet żyd temu nie da rady zaprzeczyć .
Czarne jest czarne , a białe białe , niemoroalnośc i zbrodniczośc nie ma wpływu ani na kolor, ani na pieniądze. Sprawdź chociaż poziom inflacji
Przecież wierzysz w gospodarke itp.......

[ Dodano: Wto Lut 09, 10 7:39 pm ]
czytelnik napisał/a:
Następnie rzucasz argumentem losu niewolników....


Nie niewolników !! Tylko wszystkich poza 'Obywatelami Rzymu' zdajsie że rozmawiamy o losie szarych ludzi , masy , plebsu.
Padały tu argumenty że średniowiecze jest piekne dla czytelników romansów rycerskich .

Zamierzasz porównywać Patrycjuszy i obywateli Rzymu , z chłopami pańszczyźnianymi czy co???????????

Obywatel Rzymu normalinie nie mogł zostać niewolnikiem, natomiast kazdy poza mogł , w kazdej chwili.
Mowimy o Czasach antycznych Rzym Grecja, w Europie
Ale wygody i poziom życia malutkiej w Europie grupki obywateli Rzymu czy Aten nic nas nie obchodzi bo nie jest porównywalny do chłopów , biedoty , mieszczan, żydów w średniowieczu.

Obywateli mozesz sobie porownać do Obywateli Rzeczpospolitej szlacheckiej to uprawnione i czort wi jak wypadnie , ale to zdajsie nie jest przedmiotem dyskusji .

Czy rozmawiamy o poziomie warstw uprzywilejowanych???????????????????????????

[ Dodano: Wto Lut 09, 10 7:59 pm ]
czytelnik napisał/a:
Zadałem pytanie związane z tematem książki i gdy runęła twoja filozofia sielskiego życia w „kurnej chacie


Runęła chyba w twojej wyobraźni :) Raz że jej nie było , usiłowałem tylko uświadomić wam , że niektóre żeczy , które wydaja sie mam niewyobrażalne i trudne , są kwestią nawyku i i trudne specjalnie nie są .
czytelnik napisał/a:
Zadałem pytanie związane z tematem książki

Nie runeła -zdawało ci sie , ale jakie przypomnij :) Pojecia nimam o którym pytaniu mowisz.

czytelnik napisał/a:
poprosiłbym Cię o zdecydowanie się na podróż w jedną stronę


Ty chyba uważasz że wygoda osobista (W tym moja ), pragnienia , czegoś, muszą być koniecznie zgodne , z przekonaniem , o motywach innych osób.

Nigdzie nie napisałem , że chce do Średniowiecza.
Nigdzie nie napisałem , że mnie by tam było lepiej.

Ja sie nie zamierzam przenosić nawet jak by byla maszyna :) nie z powodu lepszych czy gorszych warunkow, z tego samego , dla którego nie chodze do wróżki , nie czytam horoskopów , przepowiedni.

Życ w przeszłosci to wiedzieć co bedzie , to poco żyć ? To bez sensu.


Przypoinam ,że rozmawiamy o powodach , masowej ucieczki zwykłych ludzi w przeszłość i w fantazje.

JA osobiście MAŁO czytuje takiej literatury! Zwracam tylko uwagę że obecne czasy są ZŁE dla wielu ludzi. Że faktycznie lepiej by im było : za gierka, w średniowieczu , jako chłop.

To dyskusyjna teza , ale do CHOLERY :) ! przestań ja przerzucać na mnie osobiście.

============================================================
============================================================
============================================================
Pozatym , natrafiliśmy na ciekawy wątek, 'Jak na prawdę było w średniowieczu '

'Jak żyli barbarzyńcy' jeszcze wcześniej , to akurat mnie interesuje , bo jest sporo zmian w nauce odkrywa sie nowe rzeczy, mocno zmiena się pogląd na te okresy.

Tak po prawdze Cholere mnie obchodzi lepszość , gorszość średniowiecza, wyście sie zapluli po pas , oburzeniem, gdy wspomniałem ze nie było tak 'CIEMNO' jak wam sie zdaje. :)

Robicie z tego dyskusje Religijną i polityczną to jałowe.
_________________
hmmmm..? :(
 
 
 
InterSix 
Przyjaciel forum
Pomarańczowa Furia


Wiek: 37
Dołączył: 25 Lip 2004
Posty: 1307
Skąd: Z innej bajki
Wysłany: 2010-02-09, 21:23   

Wewcinkę w temat zrobię bo mnie to lotto czy było fajnie czy nie
pajk napisał/a:
Wygląda ze co nie lubisz , jest be i tak sie definiuje.


A czy tego co adwersarzom zarzucasz nie widzisz przypadkiem u siebie ? Bo ja podczytując sobie ten temat i owszem - widzę u ciebie.
_________________
pajk napisał/a:
Piepszony malkontent !!!
Nieznany napisał/a:
to markotny kocur jest

 
 
pajk 
Przyjaciel forum


Dołączył: 07 Lip 2004
Posty: 4036
Skąd: AboCo:)
Wysłany: 2010-02-09, 23:12   

InterSix napisał/a:
nie widzisz przypadkiem u siebie


Jeny :)
być może! :)
w ferworze ?
kto wie ? :)
lecz wskaż miejsce, wyjaśnię , lub zreflektuję się :)

Tak, to nic nie wnosi, tyle, że mam,
być może sam,
brudne uszy...
--- może i mam, się kopia nadkruszy :)
Tio nic przerzyję.....
-najwyżej umyję :)
_________________
hmmmm..? :(
 
 
 
Jool 
Przyjaciel forum


Wiek: 49
Dołączyła: 15 Sty 2005
Posty: 743
Skąd: ok. Wa-wy
Wysłany: 2010-02-11, 19:33   

pajk napisał/a:
Nigdzie nie napisałem , że chce do Średniowiecza.
Nigdzie nie napisałem , że mnie by tam było lepiej.

Za to z lubością nas wszystkich tam wysyłasz. I nam, mam nadzieję że wystarczająco sprytnym, żyło by się tam jak w puchu.
_________________
Jool
 
 
 
czytelnik 
Pierwszak


Dołączył: 23 Lis 2009
Posty: 76
Wysłany: 2010-02-17, 05:07   

Zaglądam od czasu do czasu na ten wątek i wydaje mi się, że albo Pajk „skruszał” i przyjął do wiadomości, że przesadził z tym wychwalaniem czasów zabobonu, nędzy i głodu albo siedzi w swoim igloo a tam „bakteria” w laptopie nie pożyje długo :)

Z jednej strony dowiaduję się, że:
To sa piekne czasy ,nie mroczne. Dobre szczesliwe.
Dzis sa zle , żadne.
Tylko wmawiamy sobie zadowolenie i szczescie i ze dzis jest lepiej niz w sredniowieczu . Jest gozej nieludzko.”


A następnie:
„Nigdzie nie napisałem , że chce do Średniowiecza.
Nigdzie nie napisałem , że mnie by tam było lepiej.”


Może kiedyś mi to się wszystko jakoś poukłada, ale na dziś wygląda na niezły koktajl.
Pajk w jakimś sensie, uznaje tamte czasy za lepsze od dzisiejszych…
Zakładam, że odnosi to do obecnej sytuacji załamania się wszelkich „wartości” i nękających go chuliganów na dworcach (może dlatego, że nie będzie mu dane spotkać średniowiecznych rzezimieszków).

Jest więc chyba tak: :)
Pajk chciałby średniowiecza ale:
Z 200 watowymi żarówkami, pogotowiem ratunkowym, emeryturą, kuchenką gazową, piwem w puszce itd. :)
Wtedy mógłby i jakoś tam przetrwać…
Aha, no i z możliwością napyskowania sąsiadom, gdy mu zwrócą uwagę, że nie uczestniczy w procesji (jakiejś tam, jest tego mnóstwo).

Pozdrawiam :)
 
 
pajk 
Przyjaciel forum


Dołączył: 07 Lip 2004
Posty: 4036
Skąd: AboCo:)
Wysłany: 2010-02-18, 02:07   

czytelnik napisał/a:
Może kiedyś mi to się wszystko jakoś poukłada


-Układamy :)
materialnie , sa to czasy jak każde inne, jedyne co chce wam uświadomić , że szeroko rozumiany luksus i wygoda , to mikronowy lakierek , jak pyłek na skrzydłach motyla. Pracujemy, tyramy, wielokrotnie ciężej , niż jakakolwiek wczesnijsza populacja , generalnie im wczesniej tym wiecej luzu i lenistwa im póznij ty wiekszy zapierdol. A całą dodatkową , kase wydajemy na lakier do paznokci, prawa autorskie, mysie samochodów . Ekonomicznie to sie nazywa ze coraz mniej ludzi produkuje chleb i majtki , a coraz wiecej pracuje w usługach . Pracujemy na , antyterorystow, kanarkow, parkometry, babcie klozetowe , panie tanczące na rurze.

-A duchowo w porownaniu z wczesniejszymi populacjami , powiedzmy średniowieczem , jesteśmy jak czerwie na ścierwie. :)

A ja niechce do średniowiecza, bo juz było !!!!! Minione mnie nie bawi , nawet najlepsze , niechce tez , bo jestem realistą , byłbym w obcym świecie , nikt nie kumał by dowcipu o bldynkach , ledwie rozumiał bym język , nie było by Czytelnika z którym bym sie kłucił.
czytelnik napisał/a:
Z 200 watowymi żarówkami, pogotowiem ratunkowym, emeryturą, kuchenką gazową, piwem w puszce itd.


Zadna z tych żeczy nie jest mi niezbedna , nie jest nie zastąpiona. I do średniowiecza nie , ale dzis gdyby to było realne gotow bym był przyłączyc sie do jakiejś komuny , która egzystowała by bez tego na jakiejs wyspie.

Nie do zadnej która istnieje czy istniała, to czysta teoria , niewykonalne, nie z przyczyn wewnetrznych . 'Świat na to nie pozwoli, nagnie, zawłaszczy , wypaczy....
czytelnik napisał/a:
z możliwością napyskowania sąsiadom, gdy mu zwrócą uwagę, że nie uczestniczy w procesji


Panie czytelniku na litość !!! Niechce misie znow zaczynac , ale zwaz pan że w dawnej polsce , koegzystowało z katolikami mase innych wyznań , żydzi, machometanie, arianie , protestanci inni ............................

I było ich na sztuki setki razy wiecej niż dziś !!!!!!! Gonił ktoś Azję na procesję???

Albo litwinów za Jagiełły ? Wiem to literatura , ale imiejsca , brak i tak mniejwiecej to wygladało przez znakomita wiekszosc czasu.
_________________
hmmmm..? :(
 
 
 
czytelnik 
Pierwszak


Dołączył: 23 Lis 2009
Posty: 76
Wysłany: 2010-02-21, 02:26   

Prawdą jest, iż praca pochłania nas dziś w dużym stopniu, może nawet większym niż kiedyś. Jednak godzimy się na to, gdyż chcemy mieć dwa samochody, a może nawet trzy lub cztery (zależy od wielkości rodziny), pragniemy wyjeżdżać na wczasy do krajów, o których kiedyś czytaliśmy tylko w książkach.

Jeśli już doszukiwać się minusów obecnej sytuacji, to proponuję rozważyć inny problem. Nowe technologie pozwalają na łatwiejsze i szybsze wytworzenie np. energii elektrycznej, zaopatrzenie w bieżącą wodę gospodarstw domowych itd. itp. Koszt jednak jest tak wysoki dla odbiorcy końcowego, iż mimo zainstalowanych liczników wody, których nie było wcześniej, żarówek energooszczędnych i wszelkiego sprzętu klasy A, nadal wychodzi na to samo co przed laty a może nawet jest to koszt przewyższający tamte rachunki w przeliczeniu na przychód. Dlatego dziś tylko nielicznych „burżui” jak np. Pajk :) , stać na to, by żyć jak człowiek, nie niszcząc wzroku przedwcześnie przy dziadowym świetle. Tego problemu nie rozwiążemy jednak na forum i dyskusja zejdzie z tematu…

Nie chodzi chyba też o to, by udowadniać sobie, czy jesteśmy w stanie żyć w bardziej surowych warunkach niż dziś, gdyż to już zostało sprawdzone przez poprzednie pokolenia. Oczywiście, że się da. Tylko po co? Skoro możemy korzystać z windy, po cóż szarpać meble do nowego mieszkania na ósmym piętrze po schodach?
Winda, samochód, klimatyzacja, monitor lcd, telefon, - to wszystko kosztuje, ale godzimy się na te koszty, gdyż uznajemy, że lepiej nam żyć z tego rodzaju sprzętem.

Istotą sporu stało się to, czy jaśnie oświecone średniowiecze było takim, jak go usiłują malować niektórzy współcześni.
Ja stoję na stanowisku, że były to czasy od których uciekły narody, po to by może dziś tylko przeczytać o tamtych dziejach dla rozrywki ( jak mi to zostało wyjaśnione ).
Z wypowiedzi twojej dowiaduję się jednak, że: "To sa piekne czasy ,nie mroczne. Dobre szczesliwe.”
Zapytuję więc: Co w nich takiego pięknego?
Nie uzyskawszy odpowiedzi, mam prawo sądzić, iż celem jest spór dla zasady :) Trzeba się sprzeciwić, bo wtedy będzie ciekawiej :)
Jeśli tak jest w istocie, to rozumiem takie stanowisko i uważam, że może mieć sens. W innym wypadku pozostaje mi wątpić w zasadność argumentów. Na dodatek zasięgniętych z lektur szkoły podstawowej, poziomem której z pogardą obrzucane są wszelkie zdania przeciwne (patrz wyżej :) ).

Istoty wieków średnich nie da się oddzielić od religii, gdyż wypełniała ona każdy zakamarek funkcjonowania społeczeństw. Zawdzięczmy to wpływowi, który Kościół wywierał na każdą dziedzinę życia i doprowadził społeczeństwo do ruiny.
Dziś odbudowując swój wpływ, czyni tak samo, gdyż inaczej nie potrafi, sprowadzanie społeczeństwa do zabobonu i ruiny gospodarczej jest jego naturą. Nastaje więc „średniowiecze’ w nowym wydaniu. Głównie dlatego, że nie pamiętamy ile kosztowało ludzkość tamto.

Argument, iż koegzystowali w tym czasie (w jakimś państwie) społeczności różnych wyznań, nie wyjaśnia jak ta egzystencja wyglądała. W większości, była to walka o przetrwanie… Nie będę się wgłębiał, jak radzili sobie żydzi i mahometanie, gdyż ich historii nie znam w szczegółach. Można zakładać jednak, że cenili sobie te nieliczne chwile spokoju, które były im dane przeżyć.
Wolę odnieść się do historii współistnienia protestantów z resztą świata, gdyż tą znam lepiej. Uważam, że po kimś, kto przeczytał „wszystkie książki” (jak to kiedyś wyraziłeś), mogę się spodziewać wiedzy takiej, która nie będzie wymagać z mej strony szczegółowych wyjaśnień. Jeśli kiedyś będziesz „na wczasach, w tych beskidzkich lasach”, to zapraszam odwiedzić miejsca protestanckich nabożeństw z tamtych czasów – (Ustroń, Wisła). Są położone w górach, na leśnych polanach i zapewne nie znalazły się tam dlatego, że protestanci uwielbiali piękne widoki…
Proponuję więc pozostawić na razie ten wątek, gdyż nie o „koegzystencję” rozpoczęła się nasza dyskusja.

Istotą było to, czy poznam argumenty, które pozwolą zmienić moje zdanie o wiekach średnich. Uważam, że na razie nie uzyskaliśmy żadnych. Pozwolę więc sobie na wyrażenie swoich i zapewniam, że nie są zaczerpnięte z lektur szkoły podstawowej :)
Zanim więc znów zostanę „okrzyczany” i zbesztany przez Ciebie, proszę o argumenty przynajmniej podobnej wagi, gdyż wtedy uważam będzie naprawdę ciekawie :)

Oto krótki zebrany opis tamtych czasów i przełomu, który nastąpił w wyniku reformacji:


Ileż to zbrodni i rozpusty napotykamy w owych wiekach, w których za pieniądze można było uwolnić się od kary… Jakże było tu oczekiwać odnowienia serca, kiedy nie było więcej związku między człowiekiem i Bogiem, kiedy człowiek oderwany od Boga, tego źródła życia i ducha, jedynie w ceremoniach nie znaczących nic, jedynie w ćwiczeniach uderzających zmysły, jedynie w grobowem powietrzu szukać musiał zbawienia!
Najgorzej oddziaływało skażenie na stan duchowny; ten bowiem mniemając, że się wywyższa, prawie bardzo się poniżył. Duchowieństwo usiłowało się przywłaszczyć sobie promień Chwały Bożej i zaszczepić go do serca swego; tymczasem zamiar nie udał się, owszem co posiedli, był to tylko kwas złego, którym zakaziło się serce i życie. Na niejednem miejscu było to ludziom przyjemnie, jeźli sobie ksiądz utrzymywał nałożnicę, bo przynajmniej zamężne kobiety były bezpieczne.
Zepsucie ogarnęło wszystkie stany; niepospolite błędy opanowały ludzi; skażenie obyczajów odpowiadało skażeniu wiary; istna tajemnica piekła ciężyła nad ujarzmionym kościołem Chrystusowym.
Na kaznodzieji po wiejskich parafiach, powiada Wimpheling, wybierano ludzi podupadłych, takich co na dziady wychodzili…
I wyższe duchowieństwo nie odznaczało się nauką, i tu panowała ciemnota. Pewien biskup (Dunfeldu) poczytywał sobie to za największe szczęście, iż nie nauczył się ani greczyzny, ani hebrajczyzny. Zakonnicy utrzymywali, iż z języków tych, a szczególnie z greckiego, wszczynają się same tylko herezje. „Nowy testament”, powiedział jeden z nich, ‘to księga pełna gadzin i cierpienia. Greczyzna to jakiś nowo wynaleziony język, tego strzec się trzeba. Co zaś do hebrajszczyzny, miły bracie, to jest pewną rzeczą, że kto tej się uczy, natychmiast zastaje żydem.’
Słowa te przechował nam Hersbach, znakomity pisarz i przyjaciel Erazma.
Chorobą, na którą ówczesne chrześcijaństwo cierpiało, były zabobony, niedowiarstwo, ciemnota, różne subtelne i niepłodne zaciekania się w myślach, jakoteż zupełne skażenie obyczajów.
Książęta i narody pragnęły światła, reformatorzy zaś wszystkiego dokładali, aby zasady chrześcijańskie ile można wszystkie gałęzie życia ludu przeniknęły. Reformacya zmieniła nie tylko sposób nabożeństwa, owszem ona od samego początku wzięła pod opiekę swoją i szkołę. Luter nie małą wagę sprawie tej przypisywał. Przytem nie chciał on ograniczyć naukę tylko do pewnego stanu, jak np. duchownych, lecz domagał się, aby i świeccy z niej korzystali. W tym celu radził założyć księgozbiory, urządzić biblioteki dla ludu, w którychby książki nie tylko duchownej ale i świeckiej treści były, bez względu na to, czy takowe od chrześcijańskich czy pogańskich pisarzów i poetów pochodzą.
Dotąd była umiejętność i nauka, jak niegdyś w starożytnym Egipcie, wyłącznym przywilejem kasty duchowieństwa. Luter wydarł ją uprzywilejowanym i dążył do tego, aby stała się własnością całego narodu i każdego pojedynczego człowieka bez różnicy stanu i powołania. Ta zasada Lutra stała się źródłem nowoczesnych nauk i oświaty. Gdy tedy i dziś znajdują się pisarze i uczeni, którzy reformacyą błotem obrzucają i wyrodem piekła nazywają, to trzeba by im przypomnieć, że i oni w pewnym względzie sami są synami reformacyi, bo bez niej jeszcze dziś byliby jak dzieci, co jeszcze spod rózgi duchowieństwa nie wyrosły. Również i to poznali reformatorzy, iż pomiędzy wszestkiemi gałęziami nauki i wiedzy pewien ścisły związek istnieje, tudzież że każda nauka z Boga pochodząca człowieka napowrót do Boga prowadzić musi; dlatego przyjęli zasadę, według której każdemu wszystkiego uczyć się wolno. ‘Kto świeckiemi naukami gardzi,’ pisze Melanchton, ‘ten ani świętej Teologii nie poważa, a zwyczajnie tak bywa, iż ludzie lekceważeniem nauk jedynie swą własną nieudolność pokrywają.’
Równie jak nauki, tak i sztuki piękne na nowo się podniosły.
Kościół nie składał się już tylko z księży i mnichów, owszem stał się społecznością wierzących. W nabożeństwie mieli udział wszyscy członkowie, śpiew nie należał tylko do duchowieństwa, ale do całego zboru. Tak mianowicie chciał Luter psalmy dla śpiewu kościelnego opracować. Wśród narodu odżyła miłość do muzyki. Również odżyła poezja.
Pamiątka starożytności ożywiła się znowu pod koniec wieków średnich i stała się za niedługo pobudką do nowego życia duchowego.
Już w czternastym wieku wskrzesili Dante i Petrarka poczucie znaczenia wieszczów starodawnego Rzymu. Równocześnie przeznaczył Dante najpotężniejszym papieżom rzymskim miejsce ich pobytu w piekle…
A zatem z łona średniowiecznego świata wyrósł nowy świat, powodujący się myślami do starożytności. Między nimi musiało przyjść do starcia. Obydwa prądy stały naprzeciwko siebie, w każdej chwili gotowe do boju.
Przedewszystkiem, jeśli zwycięstwo miało przechylić się na stronę prawdy, trzeba było odszukać broń i wydobyć ją z zbrojowni, w której od wieków leżała zagrzebana. Były nią księgi starego i nowego testamentu. Trzeba było wśród chrześcijaństwa wskrzesić pojęcie o znaczeniu hebrajskiego i greckiego języka, tudzież ochotę uczenia się ich.
Stara budowla trzeszczała pod ciężarem zabobonu i nieuctwa i upadła, a na miejscu jej powstała inna wznosząc się na fundamencie wiary i nauki. Na miejscu zdrętwienia i ciemnoty zawionął duch inny, szukający prawdy i nauki; zamiast zabobonu i ascetycznej pobożności nastała wiara żywa, czynna, nie lekceważąca nauki; miejsce zabobonnych obrządków i ćwiczeń pokutnych zajęło życie pobożne i czyny wynikające z wiary i miłości chrześcijańskiej.
Sztuka drukarska, w 15 wieku wynaleziona, była na zewnątrz najpotężniejszą dźwignią onego przeobrażenia rzeczy; silne jej strzały niejeden wyłom w murach nieprzyjacielskiego grodu zrobiły. Jak bardzo się w Niemczech piśmiennictwo ludowe podniosło, o tem świadczą następujące cyfry. W roku 1513 wyszło z druku 35 książek, tudzież roku 1517 tylko 37; od czasu wyjścia tez Lutra liczba ta ogromnie się podniosła. Roku 1518 pojawiło się już rozmaitych pism 71; 1519 było ich 114, 1520 było 208, 1521 wyszło 211, 1522 już 347 i r, 1523 nawet 498 pism. W roku 1522 wyszło 130 pism reformatora, i w następującym roku nawet 183 takowych, gdy tymczasem w tymże roku ledwie w całości 20 katolickich książek wydano.
Drukarze i księgarze chętnie przyjmowali dzieła napisane w duchu reformacyi, natomiast o pismach przeciwnego stronnictwa i wiedzieć nie chcieli, albowiem treść ich pozbawiona nauki i język barbarzyński nie jednały im czytelników. Kto je sprzedawał narażał się na szyderstwa ludu i uczonych.”

Pozdrawiam :)
 
 
pajk 
Przyjaciel forum


Dołączył: 07 Lip 2004
Posty: 4036
Skąd: AboCo:)
Wysłany: 2010-02-21, 14:08   

czytelnik napisał/a:
Praca.......może nawet większym niż kiedyś.


Nie może, ale na pewno !!! nie wiekszym , ale kilkanascie razy wiekszym , uwierz na słowo ! A jak nie to sprobuje wyjasnic , ale w oddzielnym wątku.

czytelnik napisał/a:
Jednak godzimy się na to, gdyż chcemy mieć dwa samochody, a może nawet trzy lub cztery


3 llub 4 to moze i przesada , ale oddaje to o czym mówie, alegorycznie ale celnie . Jednak! :
czytelnik napisał/a:
.......godzimy się na to......
To już NIE !!!

Wiekszosc sie godzi, bo dostaje w pakiecie, to co chce i co niechce , ale chce bardzo to sie godzi. Jest stumaniona, oszukana, ze tak musi.

Reszta musi !!!!!!!!!!!!!!!!!!! Nie mozna , nie ma sposobu by zrezygnowac z całosci , czy czesci , To PRZYMUS i to twardszy niż pod karabinem !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Z pod karabinu czasem mozna sie wymknąc , uciec.

Tyle chwilowo :) reszta potem

[ Dodano: Nie Lut 21, 10 11:46 pm ]
czytelnik napisał/a:
Z wypowiedzi twojej dowiaduję się jednak, że: "To sa piekne czasy ,nie mroczne. Dobre szczesliwe.”
Zapytuję więc: Co w nich takiego pięknego?
Nie uzyskawszy odpowiedzi, mam prawo sądzić,



Hmmmm jesli to kwestia kluczowa było ja wyeksponowac a reszte moze pominąc , zamiast kłucic sie o kazdy szczegół dla zasady :)

--Ja to załatwiłem zdawkowo bycmoze nie zauwazyłeś nawet :)

[ Dodano: Nie Lut 21, 10 11:57 pm ]
========================================================
To krótki bardzo stroniczy opis około 50 ... 70 lat z okresu około 1000 LAT
czytelnik napisał/a:
Oto krótki zebrany opis tamtych czasów i przełomu,


Przełomu wywołanego raczej przez Gutenberga :) niz Lutra
=============================================
=============================================
=============================================

Ja tez nie mam czasu za wiele :) wiec pytam czy ma odpowiedziec na kluczowe ponoć pytanie to sie moze zejść :)


Czy omawiac elaborat poniżej , który w sumie fałszywy nie jest ale tchnie Luterańskim samouwielbieniem i nic po za lutrem jasnego nie widzi .

To całkiem jak stalinowskie teksty Faszyzm i jego pogromca , obronca pokoju, sprawiedliwosci stalin , na marginesie papiestwa i jego rozwiązłosci i mocy nieczystej też nie znosił :)
_________________
hmmmm..? :(
 
 
 
czytelnik 
Pierwszak


Dołączył: 23 Lis 2009
Posty: 76
Wysłany: 2010-03-06, 21:14   

Pytasz Pajk, jakie jest pytanie :) a nie wierzę, że umknęło twojej uwadze postawione powyżej, krótkie, proste, domagające się prostej odpowiedzi…
Nie uzasadniłeś żadnego swego twierdzenia, które mnie zaciekawiło.
Wyprowadziłeś naprzeciwko mym argumentom „muszego króla, z zastępem muszego wojska”.
Zarzucasz, iż inni używają argumentów poziomem sięgającym szkoły podstawowej a sam po takowe sięgasz, nawiązując do dziewiętnastowiecznej beletrystyki z gazet…
Proponuję więc „zakończyć tą nierówną walkę”, na tym polu :)

Jeżeli masz chwilę, to uprzejmie proszę napisz, który czas w historii nazwałbyś „złotym wiekiem”.
Jaki okres w dziejach, jest twoim zdaniem najlepszy?

Pozdrawiam :)
 
 
pajk 
Przyjaciel forum


Dołączył: 07 Lip 2004
Posty: 4036
Skąd: AboCo:)
Wysłany: 2010-03-07, 01:08   

czytelnik napisał/a:
Pytasz Pajk, jakie jest pytanie a nie wierzę, że umknęło twojej uwadze


--- W zasadzie nie pytam jakie!.........--- tylko czy ,'TO' zacytowane powyżej w ramce jest tym istotnym pytaniem??? bo do niego dołączyłes elaborat , zamiast mnie przyprzec do muru , zostawiajac gołe , samo pytanie.

-Nie umkneło , ale nie umkneło wiele pytań , mase ich postawiono , sam proponowałes i słusznie!!!!...-- zawezenie tematu , bo bez tego ugrzeźniem , a czasu i u mnie, nie za bardzo.
Prosze o powtórzenie najwazniejszego pytania najpierw i mozliwe zawezenie , to moze bedzie racjonalniej :)


To niżej ,jest konkretne pytanie, co prawda odpowiedziałem juz na nie , ale nima sprawy powtórze:

czytelnik napisał/a:
Jeżeli masz chwilę, to uprzejmie proszę napisz, który czas w historii nazwałbyś „złotym wiekiem”.

Żaden! i każdy. Uwazam że zawsze jest dokładnie tak samo .

Uważam że nic istotnego sie nigdy nie zmienia , nie zachodzi żaden 'POSTĘP' .
Nie jest też, gorzej :)



Tu sie podepre , nie zebym musiał :) tyle że lubie te 'laske'

'Marnosc nad marnosciami i nic nowego pod słoncem, a teraz wy, trapcie się tą zabawą ............ '

Bardzo identyfikuje swój pogląd z tym zdaniem :) , z tym ze 'marnosc' nie odczytuje bardzo pejoratywnie, raczej jak zwykłosc, brak czagos szczególnego , wzniosłosci...?

Nie 'marność', jak cos godnego pogardy.

i druga laska ulubiona, niby nie na temat , ale jednak :)
'niech ryczy z bólu ranny łoś
zwierz dziki niech przemierza knieje
ktos nie spi , aby spac mogł ktoś
To sa zwyczajne dzieje'


autorow podawac chyba nie muszę :) jeslim co zmylił, sory, dla purystów i fanów :)

[ Dodano: Nie Mar 07, 10 1:16 am ]
czytelnik napisał/a:
Nie uzasadniłeś żadnego swego twierdzenia, które mnie zaciekawiło.


To wypunktój jedno , na początek, postaram sie zaspokoić ciekawość .

To na serio jest taka masa i taki okres ze czort wi co, jak, dokladnie uzasadniać.
Jak sie uporamy z jednym pomyslim o nastepnym .

--Zapytałeś o 'złoty wiek' odpowiedziałem ... chyba dosc jasno? ..... ? Jak nie to powiedz , pomeczymy jeszcze 'złotego' :)
--Albo dalej jedziem powoli.... :)

[ Dodano: Nie Mar 07, 10 1:39 am ]
[ Dodano: Nie Lut 21, 10 11:46 pm ] czytelnik napisał/a:
Cytat:
Z wypowiedzi twojej dowiaduję się jednak, że: "To sa piekne czasy ,nie mroczne. Dobre szczesliwe.”
Zapytuję więc: Co w nich takiego pięknego?

Żeby nie maglować , domniemywam ze o to powyższe chodzi , przede wszystkim.

To lecim . :)

'To są piekne czasy' :) bo sa piekne :) maja i wady , ale jak napisałem nieco wyzej jestem przekonany, ze tak na prawde , nigdy nic waznego sie nie zmienia.
--Z czyms, chwile nieco lepiej, z czyms gorzej , drobne fluktuacje i dla odmiany odwrotnie .

Napisąłem 'piekne'. :) --- Wy! czytelnik :) zachwycacie sie antykiem , a potem, Lutrem, inni , zachwycaja sie 'dzisiejem' , zachwycacie sie jakimś jednym aspektem, sztuka w antyku, Wolnoscia co niby dał luter, mp3, i Gibajtami RAM'u które dąło dziś, to ja dla rownowagi pieknem średniowiecza .

Tylko dla rownowagi .

Więc mysle ze jest jasność , że moim zdaniem w średniowieczy było dokładnie tak samo , dobrze, albo niedobrze jak dziś , czy za Faraonow.

Jesli teraz chcesz dokladnych porównan czegoś , z czymś to określ czego , w jakim mniejwiecej okresie i z czym .

Średniowiecze to około 1000 lat mozna je porownac do innego 1000 a tyle nima PO średniowieczu , wiec trza wybrac zakres , koniecznie , ale i zawezic to jakoś .... bo ze szczegółami to by 10 000 stron nie starczyło.
_________________
hmmmm..? :(
 
 
 
Luce 
Przedszkolak


Dołączyła: 24 Lut 2010
Posty: 27
Wysłany: 2010-03-18, 14:36   

Pewnie, że powinni zakazać przecież to jest tak napisane, że może na zawsze wywołać traumę :p
_________________
Fajne książki
 
 
czytelnik 
Pierwszak


Dołączył: 23 Lis 2009
Posty: 76
Wysłany: 2010-03-27, 19:31   

Witam.

Zanim odpowiem Pajkowi, chciałbym zadać inne pytanie… tak na luzie :)
Jak uważacie, czy uczestnictwo w telewizyjnym show, przysporzy popularnej autorce książek jeszcze więcej czytelników, czy też odniesie to odwrotny skutek?
A może w ogóle nie wpłynie na liczbę zainteresowanych tytułami wychodzącymi spod jej pióra?
Myślę, że wszyscy wiedzą o jaki program chodzi, a więc: Co Wy na to? :)

Pozdrawiam :)
 
 
Jool 
Przyjaciel forum


Wiek: 49
Dołączyła: 15 Sty 2005
Posty: 743
Skąd: ok. Wa-wy
Wysłany: 2010-03-27, 21:32   

czytelnik napisał/a:
Myślę, że wszyscy wiedzą o jaki program chodzi, a więc: Co Wy na to?

Nie oglądam TV - więc nie wiem ;) .
Do grona czytelników dołączą snoby, które medialne nazwisko mogą chcieć mieć na półce. Odwrotny skutek - to raczej trudno wykonalne, niby jak, wyrzucać?
_________________
Jool
 
 
 
pajk 
Przyjaciel forum


Dołączył: 07 Lip 2004
Posty: 4036
Skąd: AboCo:)
Wysłany: 2010-03-27, 22:39   

Jool napisał/a:
Nie oglądam TV
ja niby chwilami nieco ogladam , ale najbledszego pojecia nimam , ani o programie , ani aktorce.... hm Autorce :) pewnie ta co partie kobiet zakladala ..... tak na slepo wale ale jak sie na zwie?????? :( W sumie jeszcze niezła D. zdajsie ale wincy to nie pomne :)
_________________
hmmmm..? :(
 
 
 
emeryt 
Licealista
Wino jest mlekiem starców



Dołączył: 01 Kwi 2006
Posty: 331
Skąd: z dawien dawna
Wysłany: 2010-03-28, 07:38   

chodzi o Taniec z gwiazdami i panią Katarzynę Grocholę, poczytajcie na onecie oglądać nie musicie, a odpowiadając na pytanie czytelnika chyba nie bo większa część widzów to wzrokowcy, którzy mają wstrętoksiąg i raczej po jej książki kierowane do określonego czytelnika raczej nie sięgną.
Mnie co innego frapuje jak długo fani będą w stanie głosować na Saletę - człowieka który nie ma w ogóle poczucia rytmu i słuchu i obraża taniec jaki wykonuje (to jest żenada), ale cóż popularność z innej dziedziny robi swoje, więc to beztalencie nadal trwa w tym programie.
_________________
„Miłość to zwycięstwo wyobraźni nad inteligencją"
- Edmond Wells.
 
 
 
czytelnik 
Pierwszak


Dołączył: 23 Lis 2009
Posty: 76
Wysłany: 2010-03-28, 11:04   

A... no właśnie…
zapomniałem, że mam do czynienia z czytelnikami książek a nie z osobami spędzającymi wolny czas przed TV.
W sumie ja też nie obejrzałem ani jednego występu w programie, który wymienił „emeryt”.
Ciekawi mnie jedynie skutek jaki odnosi tego rodzaju uczestnictwo w show. Myślę, że pewnym osobom to wychodzi na korzyść (jeszcze bardziej stają się znani i lubiani), ale czy wszystkim? Tego już nie wiem i stąd moje pytanie.
W zasadzie dzisiaj jest to gdybanie, więc może czas pokaże jaki będzie tego efekt.

Powrócę więc do tematu, który „roztrząsam” z Pajkiem :)


Cytat:
Uważam że nic istotnego sie nigdy nie zmienia , nie zachodzi żaden 'POSTĘP' .
Nie jest też, gorzej


Cytat:
To sa piekne czasy ,nie mroczne. Dobre szczesliwe.
Dzis sa zle , żadne.


No... toś mnie teraz skołował dokładnie :)

Cytat:
'Marnosc nad marnosciami i nic nowego pod słoncem



A to, że „marność” i „nic nowego pod słońcem”, nie dotyczy postępu technologicznego, rozwoju gospodarczego czy też odkryć naukowych przecież.
Nic nowego nie może się wydarzyć w sferze ludzkich dokonań w odniesieniu do wieczności. Nasze radości, smutki, namiętności, dążenia, marzenia, zdobycze, straty, wiedza o świecie, jej brak, siła, słabość, roztropność, kalkulacja życiowa, plany, ich brak, realizacja zamiarów, porażki… wszystko to, w obliczu wieczności nie ma znaczenia, nie znaczy nic. Liczy się tylko życie wieczne.
Salomon w miejscu tym wyznaje, że zmarnował życie daremną pogonią za szczęściem. Daje więc wyraz temu, że jedynie Bóg jest mądrością i w Nim można stać się mądrym, gdyż z naszej ludzkiej „mądrości” On się „śmieje”. Zresztą, nawet my dostrzegamy w niej śmieszność, gdy okazuje się, że ludzkie teorie (dotyczące różnych dziedzin życia), okazują się chybione i doświadczenie jak również postęp w badaniu jakiegoś zagadnienia odkrywa błąd we wcześniejszych poglądach. Tak więc poza Bogiem nie ma mądrości, poznania, szczęścia, miłości, stałości, pewności, siły, odwagi, rozwagi, spokoju, pokoju itd.

Tyle katechezy na dziś :)

Jeśli przyszło nam „kruszyć kopie”, to w rozważaniu nad tym, czy i w jakim to sensie czasy średniowiecza były lepsze od dzisiejszych albo też, czy jest coś w średniowieczu do czego warto wracać, tęsknić, marzyć.
Ja stoję na stanowisku, że były mrokiem w dziejach świata i czasem rozkwitu zabobonu dławiącego przejawy jakiejkolwiek chęci do rozwoju. Temu, że się zakończył ten „koszmar”, zawdzięczamy odkrycie „nowego świata”, „zaokrąglenie ziemi”, „zatrzymanie słońca” itd.
Dziś możesz siedzieć przed kompem i „wypisywać swoje kocoboły” do woli… :)
W ramach nudów, możesz też sięgnąć po jakąś książkę, która „dla rozrywki” została napisana w oparciu o tamte dzieje i zatęsknić może nawet za tym, by przeżyć coś podobnego do tamtych dni. Wtedy jednak ja zadaję kolejne pytanie: dlaczego wracać do czegoś, od czego już raz się odeszło? Czy jest się konsekwentnym, gdy korzystając z dobrodziejstw postępu nadal wraca się myślami do „chlewa” uznając ten „chlew” interesującym bardziej, niż podążanie w przyszłość? – nawet najbardziej z możliwych fantastyczną.
 
 
pajk 
Przyjaciel forum


Dołączył: 07 Lip 2004
Posty: 4036
Skąd: AboCo:)
Wysłany: 2010-03-28, 22:57   

emeryt napisał/a:
Mnie co innego frapuje jak długo fani będą w stanie głosować na Saletę


-Ja tez głosował bym na Saletę za błyskotliwosc z jaką dokopał Kubie Wojewódzkiemu raz :) to jak tańczy , czy boksuje (to ten bokser jakis mam nadzieje :) ) wisimi dokumentnie :)
emeryt napisał/a:
Katarzynę Grocholę,
czytelnik napisał/a:
Ciekawi mnie jedynie skutek jaki odnosi tego rodzaju uczestnictwo w show


Gruchała .. znaczy Grochooola ? chyba tak! Na bank zyska , jak sie ma kupuic ten bzdet , czy tamten bzdet , to sie bierze z konds znajomy , wystarczy wiedziec ze Autor ma domek letniskowy w poblizu i sie kupuje , albo widzec go w Ti Vi

Za wyjątkiem jak sie ktos ewidentnie skompromituje medialnie , ale Gruchała o ile pomne jest w miare wygledna , dosc dowcipna , zreszta pisze tez tak ze jakbym we wakacje w deszcz nic nie znalazł to bym pewnie przecyztał i nawet bez przykrosci. Tak mysle nic jej nie czyałem , jakies fragmenty.

[ Dodano: Nie Mar 28, 10 11:38 pm ]
czytelnik napisał/a:
No... toś mnie teraz skołował dokładnie


Wybacz :) to po prostu , z roznych punktów widzenia tak wygląda ,
czytelnik napisał/a:
, nie dotyczy postępu technologicznego, rozwoju gospodarczego czy też odkryć naukowych przecież.


Dotyczy :) o atomie mowili filozofowie jeszce przed okresem rozkwitu grecji i czort wie czy było to oryginalne ich , czy tylko tak daleko siega nasza zdolnosc rozpoznawania . W kazdym razie są to czasy zblizone do starotestamentowych.

I co jest nowego? Kupa dywagacji kwarki leptony gluony , może są a moze nie , to wszystko tylko przuczynkarstwo , uszczegółowienie , pismo było , proch był , były maszyny , tyle ze nie w powszechnym uzyciu .

Co Salomon robi w tym miejscu to wiesz tyle co ja . ale ja się zgodzę z tym co piszesz , tylko z innych pozycji , nieco .
To jest wazne i mądre z bogiem i wiecznoscia, czy bez BOGA. Nic nowego te same namietnosci , zazdrosci, miłosci i zbrodnie .
Zamiast zazdroscić rydanu, osła, zazdrosci sie BMW. Raz praca raz rozrywka , takie same dziwki , źle wychowane dzieci, wspaniałe kobiety, zmieniaja sie w tesciowe, tak samo.

Ludzie są tak samo szczesliwi chwilami i nieszczesliwi czesciej , nic sie nie zmienia .
czytelnik napisał/a:
że były mrokiem w dziejach świata i czasem rozkwitu zabobonu


Były tym czym wolnosc dla Jugosławi .
Był Tito trzymał za ryj , był prządek.
Padł Rzym jak Tito i rozlazło sie. Kazdy zechciał miec własne imperium chodźby małe . to i zamieszanie sie zrobiło i rozmaitosc.

Ni diabła nie mozna skwitować sredniowiecza jednym zdaniem to setki lat podczas których , ciagle było inaczej. Pozatym to czas rozbicia, na czesto, kraiki wielkosci filigranowej. Mniejsze od dzisiejszego powiatu. A niektóre mimo to wazne i odmienne od innych bardzo.

czytelnik napisał/a:
zadaję kolejne pytanie: dlaczego wracać do czegoś

Ja nie wracam , nie tesknię , napisałem już raz, nie z powodu jakości, tylko MINIONOSCI

To co było mnie nie ciekawi patrze w przyszłosc , bom ciekaw jak bedzie w szczegółach, co mi sie przydaży , ogólnie bedzie tak samo , dla mnie gorzej :) , bo wole drzewo od latarni , trawe od plastiku , ale trudno, za to cos nowego , moze jaki kataklizm :) armagedon :) -daj Boże dożyć !!! :) .

Ja nie , ale wiekszosc ludzi tak , oni tesknią , przedewszystkim do układu feudalnego .
To najlepszy , najbardziej ludzki , układ stosunkow , mimo wad , stale odnawiany nieformalnie.

To marzenie: Być panem komuś i opiekować sie nim , i miec swojego pana , który sie nami zaopiekuje, obroni .
To ziemska namiastka boga, taki pan, nawt jesli surowy.

Musisz rozrużnić , Ja pisałem co ludzi rajcuje , czego się domyslam .

To nie jest to samo, a przynajmniej, w zupełnie innej proporcji, niz to, o czym marze ja :) Ja na przykład lubię katastrofy. Im wieksza tym lepiej . Ale i maleńka mnie cieszy :) nie lubie samochodu , ale niech sie zrobi lodowisko, zamieć, że na metr nie widać , to moge jechać i podśpiewuje , coś sie dzieje, wreszccie, stawia wymagania :)

Mało kto w sumie , dzieli ze mna sympatie , do takich .... :)
_________________
hmmmm..? :(
 
 
 
pyton 
Towarzysz


Dołączył: 19 Paź 2005
Posty: 218
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2010-03-29, 11:11   

czytelnik napisał/a:
Jeśli przyszło nam „kruszyć kopie”, to w rozważaniu nad tym, czy i w jakim to sensie czasy średniowiecza były lepsze od dzisiejszych albo też, czy jest coś w średniowieczu do czego warto wracać, tęsknić, marzyć.
Ja stoję na stanowisku, że były mrokiem w dziejach świata i czasem rozkwitu zabobonu dławiącego przejawy jakiejkolwiek chęci do rozwoju. Temu, że się zakończył ten „koszmar”, zawdzięczamy odkrycie „nowego świata”, „zaokrąglenie ziemi”, „zatrzymanie słońca” itd.
Dziś możesz siedzieć przed kompem i „wypisywać swoje kocoboły” do woli… :)
W ramach nudów, możesz też sięgnąć po jakąś książkę, która „dla rozrywki” została napisana w oparciu o tamte dzieje i zatęsknić może nawet za tym, by przeżyć coś podobnego do tamtych dni. Wtedy jednak ja zadaję kolejne pytanie: dlaczego wracać do czegoś, od czego już raz się odeszło? Czy jest się konsekwentnym, gdy korzystając z dobrodziejstw postępu nadal wraca się myślami do „chlewa” uznając ten „chlew” interesującym bardziej, niż podążanie w przyszłość? – nawet najbardziej z możliwych fantastyczną.



Z tego wynika, że w swej wizji przeszłości i przyszłości używasz najprostszego, liniowego modelu rozwoju cywilizacji. Znacznie lepszym modelem jest helisa ( trójwymiarowa spirala ) w ramach której co jakiś czas zaczynasz dostrzegać jasne strony poprzednich epok i wracać do nich, jednak na zupełnie innym poziomie. Każda epoka ma swoje blaski i cienie, każdy rozkwit jest jednocześnie zalążkiem późniejszego upadku, a upadek - późniejszego rozkwitu.
 
 
czytelnik 
Pierwszak


Dołączył: 23 Lis 2009
Posty: 76
Wysłany: 2010-03-29, 12:44   

Też lubię podróżować autem w zawiei, zamieci, ulewie… Gdy jednak z tylnego siedzenia zaglądają mi przez ramię np. „dwie pary oczu”, to już nie czuję „komfortu”.
Tak więc wszystko zależy od sytuacji w której się znajdujemy i punktu widzenia…
Lubisz otrzymywać wieści z walącego się świata, ale gdybyś to Ty był ich bohaterem i leżał gdzieś zasypany po szyję z pogruchotanymi gnatami, to już mniej radosnym byłoby dla Ciebie to samo zdarzenie.

Przyjmuję częściowe wyjaśnienie tęsknot do „minioności”, nie wyjaśnia to jednak w pełni dlaczego tak się dzieje…
Nie jestem pewien tego, czy wszyscy czytający np. o inkwizytorach chcieliby systemu, który opisujesz. Nie wydaje mi się, że czuliby się szczęśliwi pod panowaniem władcy, który chodzi po komnatach dłubie w nosie i pierdzi… mając go na dodatek za „wzór” boga…

Świat zbuntował się przeciwko prawdziwemu Bogu i tym samym nie uznaje żadnej władzy, również tej, przez Niego ustanowionej. Wszędzie więc są przestępcy i nie pomagają nawet najsurowsze wyroki za dokonane przestępstwa, ani też najbardziej z możliwych cywilizowana władza.
Gdyby świat potrzebował Bożego „systemu władzy”, nie zamordowałby Boga, który przyszedł na tą ziemię.
Był też czas, gdy Bóg „wprowadził” teokrację, lecz wtedy „poddani” krzyczeli: „chcemy króla takiego, jak mają inne narody”.
Jesteśmy więc zbuntowaną planetą, mamy bunt wpisany w zepsute serca i dla nas najlepszą byłaby władza sprawowana, przez nas samych tylko. Jako, że jest to niewykonalne, próbujemy tłumaczyć sobie, że to my, piastując różne stanowiska decydujemy o losach innych i zapominamy często, że mamy nad sobą Władcę, który ocenia i wyciągnie konsekwencje z naszego wpływu wywieranego na ten świat.

Boże rządy nie są demokracją i tutaj można w jakimś sensie myśleć o królestwie, gdyż Bóg nie jest wybierany przez ogół stworzeń, lecz był, jest i będzie Królem. Jego królestwo rządzi się jednak innymi zasadami od tych na których wzorują się królestwa znane nam z historii. W Bożym królestwie, wszystko jest na odwrót... Czym bardziej jest się w nim wywyższonym, tym bardziej staje się sługą innych. W nim funkcjonuje zasada, by „mieć innych za wyższych od siebie”, co jest nie do pomyślenia w naszej rzeczywistości.

Powracając więc do „minioności” wieków średnich, zaproponowałem dyskusję nad tęsknotą do tamtych „klimatów”.
Chciałem poznać argumenty przemawiające za… W jakiejś mierze "dziwi" mnie i wydaje się niekonsekwencją to, że wdziewamy na siebie coraz bardziej „kosmiczne” ciuchy a nadal fascynują nas habity. Nawet kampanie reklamowe są budowane na tej fascynacji…
„Śmiertelna rana” zadana (najbardziej spektakularnie) papiestwu przez rewolucję francuską, została niemal w pełni zagojona i dziś godzimy się jakby na funkcjonowanie w naszych umysłach dwóch światów.
„Tajemniczego” i mrocznego średniowiecza a zarazem fajnego „teraz” z oświetlonymi ulicami, osobami sprawującymi władzę, które zwracają się do nas per pan, pani…

Zgodzisz się, że losami zwykłych śmiertelników tamtego okresu nikt się nie interesuje raczej?
Dziś zapoznać się z nie tak odległym w czasie, światem Janko Muzykanta jest o wiele mniej ciekawie, niż oczyma wyobraźni wdziać na siebie mniszy kaptur i udawać „sługę bożego”… nie mówiąc już, o chęci do zapoznania się z tym, co znaczy naprawdę być sługą Bożym.

Pyton, mądre to coś napisał, bardzo mądre… ale czy lepszy jest to model? Tego już nie wiem i nie jestem przekonany. Może gdybyś wyjaśnił „funkcjonowanie” tego modelu jakimś przykładem z „histy”, to może bym mógł się i ja opowiedzieć za tego rodzaju „modelowaniem”. A jeszcze bardziej wskazanym byłoby zastosowanie tego do tematu, który poruszamy, czyli wieki średnie – teraz.
 
 
emeryt 
Licealista
Wino jest mlekiem starców



Dołączył: 01 Kwi 2006
Posty: 331
Skąd: z dawien dawna
Wysłany: 2010-03-29, 16:46   

Postanowiłem znowu dodać moje trzy grosze.
Wiecie że jestem katolikiem wierzącym i praktykującym.
Teraz trochę to rozwinę.
Ma wiara jest wiarą w Boga i nic tu nie ma do tego kościół.
Kościół to tylko ludzie, a ludzie to wypaczenia i omylność,
ludzie którzy są na wzór i podobieństwo, ale na pewno daleko nam do "ORYGINAŁU".
Kościół, to lata wypaczeń i przekształceń powodowanych chęcią władzy.
Władza to pieniądze, a pieniądze to zaślepienie i tak dochodzimy do sedna czyli do rozłamów, rewolucji i zmian
bo żądza władzy i pieniędzy pociąga za sobą grupy chcące też coś uszczknąć z tego tortu dla siebie,
więc wymyśla się nową ideologię i szuka "głupich" by w to uwierzyli,
a im więcej głupich tym więcej kasy.
I koło się zamyka.
Stąd tyle odłamów wiary, a Bóg jest tylko jeden.
Jest stary i tak jak ja staruch pewnie drapie się po głowie i zastanawia się co zrobił źle,
że tak mu to ludziska gmatwają, to chyba przez tą wolną wolę.
Przysłowie mówi że historia kołem się toczy,
więc pewnie Bóg zrobi swój zapowiadany armagedon
naniesie poprawki i wszystko zacznie się od nowa.

Ostatnio bardzo dużo czytam rozpraw fizycznych, świat szuka cząsteczki Higgsa, lub Bożego Palca,
ale zastanawiam się po co? Fizyka jest piękna i potrafi dużo wyjaśnić, ale także dużo zagmatwać.

Drogi czytelniku "świat ciemności" znamy bo został opisany i historycznie przebadany,
każdy chciałby być w nim np. królem Arturem,
ale nikt nie chce być zwykłym np. samarytaninem, każdy chce grać pierwsze skrzypce,
bo na co dzień ma dość roli popychadła i zwykłego obywatela.
Ci którym życie się udało, myślą o czym innym, ich nie ma na tym Forum,
tu są zwykli "Kowalscy, Nowaki" no czasem zagości jakiś autor, lub wydawca
tylko czemu zaraz chce wszystkim narzucić swój styl myślenia, czyżby też dla władzy i kasy.
Rozumiem, że bez czytelników nie ma autorów, bez autorów nie ma wydawców, bez wydawców nie ma czytelników.
(zobacz przysłowie powyżej)
Czasy średniowiecza były jakie były jak ktoś się z nimi utożsamia to chwała, że ma taką wyobraźnię,
Jak ktoś czyta dużo SF to znajduje sobie bohaterów w czasie przyszłym, taka jego jaźń.
Ja czytując różniaste książki z różnych okresów czasu też czasem utożsamiam się z bohaterem,
a to dlatego że im lepiej napisana książka, tym lepszy bohater,
im lepszy bohater tym bardziej pracuje nasza podświadomość i dlatego dążąc do doskonałości
chcemy być chociaż w części podobni do niego i chociaż fikcyjnie trochę "pożyć".
Autor opisuje bohatera cechami jakich sam z reguły nie posiada, ale jakie chciałby posiadać,
a czytelnik odbiera bohatera swymi oczyma w zależności od swego wychowania i wrażliwości
i nic do tego nie ma wiara i to czy kościół się podzielił, czy się scali.
Na pewno czeka nas jeszcze wiele zmian i tak jak historia mówi że byli wierzący i niewierni,
tak wraz z upływem czasu będą nadal wierni i niewierni bo tylko taki podzial sie liczy, a która
frakcja zwycięży to zależy od "głupich"
i oczywiście od Boga jego cierpliwości
i ile da nam jeszcze czasu.
_________________
„Miłość to zwycięstwo wyobraźni nad inteligencją"
- Edmond Wells.
 
 
 
pajk 
Przyjaciel forum


Dołączył: 07 Lip 2004
Posty: 4036
Skąd: AboCo:)
Wysłany: 2010-03-29, 21:19   

czytelnik napisał/a:
Lubisz otrzymywać wieści z walącego się świata,
ni nie ogladam wypadkow , relacj z trzesien :) lubie katastrofy które mnie dotyczą :) oczywiscie za wiele nie przezyem , bo region spokojny :) sejsmicznie :) ale na co sie dało w innych dziedzinach to sie załapałem :) czekam na 2012 :)
czytelnik napisał/a:
Nie jestem pewien tego, czy wszyscy czytający np. o inkwizytorach chcieliby systemu, który opisujesz. Nie wydaje mi się, że czuliby się szczęśliwi pod panowaniem władcy, który chodzi po komnatach dłubie w nosie i pierdzi… mając go na dodatek za „wzór” boga…


Jeny opisywane są zawsze zbrodnie , horenda, żeczy okropne , jak jest ok nikt nie zapisuje , nie notuje 'Kasza nie jest przypalona' to poco gadać?

Wtedy wszyscy pierdzieli i dłubali taka była moda i obyczaj , to nawet nie wymiar kultóry tylko sprawa czysto umowna.
czytelnik napisał/a:
Zgodzisz się, że losami zwykłych śmiertelników tamtego okresu nikt się nie interesuje raczej?


Pytanie jest niejasne , czy hodzi o nasze zainteresowanie , czy zainteresowanie panów poddanymi ? załózmy ze to drugie

Cłowiek jest obiektem zainteresowania jako dobro ekonomiczne .

Cłop we wsi był nie do zastąpienia !!!!!!!!!!! Ziemia bez ludzi , bez chłopoww nic nie była warta.

Wiec interesowano sie dośc dokładnie , tak jak koniem !!! dobry gospodarz kon ma dobrze , zły kon ma kiepsko ale nie za dlugo bo przestaje byc gospodarzem , ten kto był. Przegrywa wioche w karty alboco.... :)

Dziś interesują sie tob a tyle co brojlerem na tasmie na pół oskubanym , to nie jest coool :)
_________________
hmmmm..? :(
 
 
 
czytelnik 
Pierwszak


Dołączył: 23 Lis 2009
Posty: 76
Wysłany: 2010-03-29, 22:38   

A co to niby ma się wydarzyć w 2012r.? Bo nic nie wiem…

Nie wierzę też, że akurat Ty, „łykasz wszystko jak młody pelikan”, gdy ktoś gdzieś „bulknie” o jakiejś magicznej dacie.
Ja Ci już teraz mówię, że nic się szczególnego nie wydarzy i pod koniec tego roku wyślę do Ciebie e-kartkę z życzeniami (jak nie zapomnę, bo z trudem pamiętam o swoich urodzinach a co dopiero o naszej dzisiejszej dyskusji).

Nad tym średniowieczem nie będę się już „pastwił” dłużej… zostawmy to, przyjdzie czas że ono samo powróci a wtedy poznamy je wszyscy z bliska (jeśli dożyjemy tych czasów).
„Emerytowi” odpowiadam, że nie mam zamiaru nikogo przekonywać (do czegokolwiek), to bardziej ja oczekuję tego, by mnie przekonano. Nic mi z tego, że podzieli Pan moje spojrzenie na poruszony temat, nie odniosę też korzyści ani straty, gdy się Pan sprzeciwi.
W sumie to po części postęp w dyskusji jest z „winy” Pajka, bo to On mnie ciągle podpuszcza a ja udaję, że tego nie wiem. Tak więc Pajk udaje że nie wie, że ja wiem a ja, że nie wiem, że Pajk wie :)
Proszę się więc nami nie przejmować :) Dranie z nas i tyle :)

Pozdrawiam :)
 
 
pajk 
Przyjaciel forum


Dołączył: 07 Lip 2004
Posty: 4036
Skąd: AboCo:)
Wysłany: 2010-03-30, 01:53   

emeryt napisał/a:
Ci którym życie się udało, myślą o czym innym, ich nie ma na tym Forum,
tu są zwykli "Kowalscy, Nowaki" no czasem zagości jakiś autor, lub wydawca

To musze skorygowć :) emerek zapewne mysli o powodzeniu finansowym materialnym . I to po części moze i prawda , tyle ze zżadnym takim udanym facetem sie bym nie zamienił. To raczej kwestia oceny własnej i samozadowolenia , z dużym prawdopodobienstwem domniemywam że najszczesliwsza jest krowa na trawie i tym czasem zazdroszczę.

Forsa nic nie daje mnie brak 50 zł do pierwszego i musze poczekac z zakupem jednej głupoty. facetowi z kasą zazwyczaj brak 50 000 a jak sie jeszcze wzbogaci to 100 000 i zupełnie identycznie jest wkurzony jak ja. Tyle ze on nawet nima czasu pogada ć , musi pilnowac kasy bo mu rozkradna moment .

Nawracając do temata . To średniowiecze jest jakoś cudowne i wszechobecne .

To nie tylko książki historyczne czy para historyczne . 3/4 lżejszego SF pokazuje stosunki zalatujace średniowieczem , pokretnymi sposobami autor wtrynia miecze szable , jatagany łuki w 30 wiek .
A to wymysli tarcze 'diuna' a to inne cuda wianki , powszechna jest niewiara w trwalosc demokracji i słusznie demokracje juz bywały dziesiątki razy i zawsze sie skompromitowały.

ni e tylko SF wspominany przezemnie 'ojciec Chrzestny' to cudowny feudalizm .
Kazda książka o mafi , o słuzbach specjalnych c sensacyjna to wiew feudalizmu.

Chcemy demokracji ze strachu , zazdrości i innych niskich pobudek , ale marzymy o feudaliźmie Niebo jest średniowieczne i feudalne :)

[ Dodano: Wto Mar 30, 10 2:02 am ]
czytelnik napisał/a:
A co to niby ma się wydarzyć w 2012r.? Bo nic nie wiem…

Nie wierzę też, że akurat Ty
A co mnie to już pomarzyc nie wolno???? Pewnie ,że pewnie kicha z tego :) ale może????? :)

--Już odpuszcze ten armagedon , ale chocia jaka planetoida? ??? Albo przynajmniej Alkaida z Czeczecami 'z teatru na Dubrowce' obsadza sejm podczas ekspoze Tuska.

I żadnych negocjacji RP się nie ugina :) Osobiscie lece odbijać posłów i prmiera , czort bieri żywych czy martwych :)
_________________
hmmmm..? :(
 
 
 
czytelnik 
Pierwszak


Dołączył: 23 Lis 2009
Posty: 76
Wysłany: 2010-03-30, 20:22   

Widzę Pajk, że od jakiegoś czasu „spychasz” dyskusję na temat czasów końca…
Nie wiem, co też Ciebie może w tym interesować, ale jeśli Ci się chce „pokruszyć kopie” i w tym temacie, to czemu nie?

Powinniśmy jednak przenieść te „rozważania” z powrotem do wątku : „Kontrowersyjne dyskusje biblijne”.
Gdy „pozbieram myśli”, to wypunktuję specjalnie dla Ciebie zdarzenia, które będą miały miejsce w ostatnim czasie historii.
Będziesz mógł po kolei odhaczać, punkt po punkcie, gdy wypadki, które opiszę będą się dziać na twoich oczach.

Wolę to zrobić teraz, gdyż dziś na wiele z nich nic pozornie nie wskazuje a gdy się wypełnią, to wtedy moje ewentualne „prucie się” nie miałoby tego samego „efektu”, gdyż mógłbyś powiedzieć: „to było do przewidzenia”.
Podobnie dziś się mówi np. o upadku „komuny”... wiem jednak o ludziach, którzy wiedzieli i mówili o tym w czasach, gdy "zamykano ze strachu okna" (żeby też nikt nie usłyszał), jak tylko padały takie słowa i wtedy nikt nie mówił, że „jest to do przewidzenia” :)

Pozdrawiam :)
 
 
pajk 
Przyjaciel forum


Dołączył: 07 Lip 2004
Posty: 4036
Skąd: AboCo:)
Wysłany: 2010-03-30, 21:19   

czytelnik napisał/a:
Widzę Pajk, że od jakiegoś czasu „spychasz” dyskusję na temat czasów końca…


Nic nie spycham :) w sumie już chyba żeśmy wymęczyli to średniowiecze , mam nadzieje że nieco , udało mi sie odczarować te czarownice paskudną :)

Nawiązje tylko do roznicy pogladow i upodobań moich i sredniej statystycznej .

W koniec świata zupełnie nie wierze :) nawet zakładając istnienie boga , koniec świata jest zupełnie idiotyczny i bezsensowny.

I tak własciwie nigdzie nima o koncu swiata , raczej o dniu sądu . Ludzie maja tendencje do straszenia sie nawzajem i wymyślania coraz straszniejszych, ich zdaniem :) wizji.
A natchnieni prorocy .... coż mam wrażenie , że coniektórzy byli na haszu :)
---Wszystkie te wizje wyglądają mi na projekcje własnych wyobrażeń , i nocnych lęków , nie na słowo Boże .
Może mi sie zdaje , ale Bóg osobiście nigdzie horrorow nie demonstruje chyba :)
_________________
hmmmm..? :(
 
 
 
andy 
Przyjaciel forum
Obserwacja trwa


Dołączył: 12 Paź 2004
Posty: 2494
Skąd: ----------------
Wysłany: 2010-03-30, 21:36   

Przecie już wiadomo kiedy ten koniec. Tylko się zastanawiam dlaczego po EURO?
 
 
tygryska 
Towarzysz


Wiek: 48
Dołączyła: 14 Cze 2009
Posty: 733
Skąd: Inna Firma
Wysłany: 2010-03-31, 13:28   

podejrzewam ze przed ;)
_________________
kot też człowiek tylko ma rozum, futerko i jest... mądrzejszy...

Nowalijka roku 2009
 
 
 
Jool 
Przyjaciel forum


Wiek: 49
Dołączyła: 15 Sty 2005
Posty: 743
Skąd: ok. Wa-wy
Wysłany: 2010-03-31, 21:54   

tygryska napisał/a:
podejrzewam ze przed

A takie różne kopią i kopią, zaraz mi rozkopią dojazd do pracy i będę musiała wcześniej wstawać, bo objazd będzie :> . Widać też nie wiedzą.
emeryt napisał/a:
ale nikt nie chce być zwykłym np. samarytaninem, każdy chce grać pierwsze skrzypce,
bo na co dzień ma dość roli popychadła i zwykłego obywatela.

W każdym śpi mały bohater, książka może go obudzić; tyle, że te wielkie sprawy odgrywają się w niematerialnym świecie. Nie trzeba podkładać pod topór realnej głowy, być rozszarpanym przez jakieś szablastozębne czy dziwnie potraktowanym przez dzikie Alfy. Wędrowne zresztą.
pajk napisał/a:
mam nadzieje że nieco , udało mi sie odczarować te czarownice paskudną

Średniowiecze jest czarne, mroczne i przepełnione nienawiścią, ale również fascynujące i zasługujące na dalsze poznawanie. Jest również przestrogą, oby skuteczną :)
_________________
Jool
 
 
 
pajk 
Przyjaciel forum


Dołączył: 07 Lip 2004
Posty: 4036
Skąd: AboCo:)
Wysłany: 2010-03-31, 23:14   

Jool napisał/a:
jest czarne, mroczne i przepełnione nienawiścią, ale również fascynujące


Cóż, coś mi się zdaje, że musi , dla was wszystkich takie być , bo byście sie nie mieli czym fascynować .

Do fascynacji potrzebny wam strach , obrzydzenie, poniżenie, przerażenie, okrucieństwo , jak niema dość to sobie wyobraźicie :)
_________________
hmmmm..? :(
 
 
 
Jool 
Przyjaciel forum


Wiek: 49
Dołączyła: 15 Sty 2005
Posty: 743
Skąd: ok. Wa-wy
Wysłany: 2010-04-01, 00:32   

pajk napisał/a:
Do fascynacji potrzebny wam strach , obrzydzenie, poniżenie, przerażenie, okrucieństwo , jak niema dość to sobie wyobraźicie

A pajk znowu swoje...
Fascynacja tak, reszta niekoniecznie. Poznanie mroczności z bezpiecznej pozycji na kanapie - co to ma wspólnego ze strachem? Do obrzydzenia, poniżenia itp. też nie trzeba szarych komórek nad książką wyginać, są prostsze sposoby.
Chyba nie tędy droga.
_________________
Jool
 
 
 
pajk 
Przyjaciel forum


Dołączył: 07 Lip 2004
Posty: 4036
Skąd: AboCo:)
Wysłany: 2010-04-01, 13:36   

Jool napisał/a:
co to ma wspólnego ze strachem

Oj ma :) ma :) Kobiety lubią egzekucje :) no powiedzmy lubiły , bo u nas dawno nie było publicznych , to nijak dowieść . To strach i inne ........ skazańca je rajcuje nie ich własny dosłowny :)
_________________
hmmmm..? :(
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template NoseBleed v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne

Forum administrowane przez: Grimlock, Nieznany