Forum KGB
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
[Fan] Przechrzta Adam "Pierwszy krok"
Autor Wiadomość
Nieznany 
Rektor
(czyt.: sprzątaczka)


Wiek: 44
Dołączył: 09 Lis 2006
Posty: 10506
Skąd: wiesz?
Wysłany: 2008-04-02, 15:59   [Fan] Przechrzta Adam "Pierwszy krok"

Czy lubicie książki spod znaku płaszcza i szpady? Taka właśnie jest powieść Adama Przechrzty – pełna wspaniałych pojedynków, bohaterskich czynów, intryg i... miłości. Świat przedstawiony w „Pierwszym kroku” jest jakby żywcem wydarty z kart „Trzech muszkieterów” Aleksandra Dumasa, tylko tu poza białą bronią bohater musi posiąść jeszcze umiejętność posługiwania się magią, bo bez niej byłby bezbronny w starciu z wrogiem. A wróg ten dysponuje wielką siłą i jeszcze większą bezwzględnością, lekką ręką uśmiercił kilka legionów żołnierzy i wielu magów, którzy nie zdążyli nawet zauważyć przeciwnika przed śmiercią.

Pewnego dnia na dwór króla Francji napadają demony, nasłane przez nieznanego wroga. Gwardia królewska z pomocą stacjonującej w Paryżu jednostki legionów Cesarstwa Rzymskiego oraz pewnego małego kotka odpierają ich atak. Jednak to nie jest koniec, tylko początek walki z nieznanym wrogiem, który chce zawładnąć całym światem. Do walki z bezwzględnym przeciwnikiem staje pułkownik Adam de Sarnac, krewny króla Francji i dowódca Jego gwardii królewskiej. By odnaleźć i zwyciężyć wroga Adam musi odbyć długą i niebezpieczną podróż, odwiedzić między innymi Cesarstwo Rzymskie (quasiśredniowieczne, które trwa, jakby nie było jego upadku w V wieku n. e.), Chiny i tajemniczą Otchłań. W trakcie tej niezwykłej podróży poznaje lepiej samego siebie i w znacznym stopniu zwiększa swoje umiejętności magiczne, choć musi za to ponieść wiele wyrzeczeń i bólu. W końcu dochodzi do ostatecznego starcia wojsk dowodzonych przez Adama de Sarnac z siłami tajemniczego wroga. Zwycięzca może być tylko jeden.

Autor, z wykształcenia historyk, z wielką swadą opisuje pojedynki, zarówno te, w których walczący posługują się bronią białą, jak i magiczne. Dla zobrazowania maestrii tych opisów przedstawiam jeden z moich ulubionych fragmentów, którego bohaterem jest Oktawian, syn cesarza Rzymu.
Cytat:
Oktawian sparował pchnięcie w pachwinę i jego miecz ześlizgnął się po pozbawionym gardy ostrzu, odcinając wrogowi dwa palce. Przewrotem przez bark skrócił dystans do drugiego napastnika nadbiegającego z dwoma sztyletami i, nie podnosząc się z ziemi, powalił go nożycowym kopnięciem. Błyskawicznie zerwał się na nogi, by stawić czoła kolejnemu. Delikatnym na pozór cięciem rozpłatał tętnicę szyjną leżącemu i związał broń z wrogiem fechtującym szpadą. Każdy atakujący Oktawiana fantom walczył w innym stylu. Parowanie, zwrot z unikiem, zasłona, wypad...Teraz bił się z czterema naraz.
Pewnym ruchem wydobył sztylet, żeby jednego z atakujących ciąć głęboko w ramię. Cofał się, manewrując w taki sposób, żeby wrogowie przeszkadzali sobie wzajemnie. Zraniony napastnik zacisnął palce na bicepsie, usiłując powstrzymać krwawienie. Oktawian liczył w myślach. Po przecięciu tętnicy ramieniowej utrata przytomności następuje po czternastu sekundach. Dziewięć, dziesięć… Któryś złapał go za kaftan. Chłopak uderzył kolanem w krocze i wbił sztylet w punkt przy obojczyku. Arteria subclavia to inna rzecz. Tylko dwie sekundy… Kolejny rzucił nożem. Ostrze zraniło Oktawiana niegroźnie w bark. Odległość była zbyt mała, by rzut miał odpowiednią siłę. Chłopak udał zmęczenie i pozwolił, by wrogowie wzięli go w kleszcze. Zaatakowali równocześnie, jeden - oburęcznym cięciem z przodu, drugi - pchnięciem krótkiego ostrza od tyłu. W ryzykownym, ćwiczonym miesiącami manewrze Oktawian przebił atakującego frontalnie napastnika, wyrzucając jednocześnie drugą, uzbrojoną w sztylet rękę w tył. Wraża klinga przeorała mu przedramię, jednak ostrze jego śmiercionośnego stiletto zdążyło zagłębić się w podbrzuszu napastnika. Pokonał wszystkich.

Widać włożoną w opisy scen pojedynków szermierczych wiedzę i zapał dzielenia się nią z czytelnikiem.

Również zwolennicy fantastyki naukowej znajdą w tej powieści coś dla siebie, zwłaszcza zwolennicy militariów, bo autor dostarcza interesujących opisów machin wojennych Europejczyków i Chińczyków oraz technik walki z użyciem wspomnianych narzędzi. Ciekawie też obrazuje magiczną anatomię człowieka, każąc rozrastać się magii w swego rodzaju struktury nerwowe w ludzkim ciele.

Inny aspekt fabuły tej powieści, który zaciekawia, to sposób dochodzenia do władzy lub pozyskania umiejętności zaprezentowany w powieści. Przechrzta nie każe swojemu bohaterowi rodzić się w ubóstwie i dochodzić do wszystkiego krok po kroku, według swojskiego schematu „od zera do bohatera” lub american dream. Tu bohater rodzi się w bogactwie, już na początku powieści jest jednym z najlepszych szermierzy i magów swojego kraju i tylko w miarę posuwania się fabuły zwiększa swoje umiejętności. Taki typ kariery jest, jeśli się nie mylę, charakterystyczny dla azjatyckiego kręgu kultury i religii. Siddhartha Gautama, późniejszy Budda, urodził się, jako królewicz W wieku 28 lat, żyjący dotąd w luksusie książę opuścił dom i oddał się ascezie i praktykom medytacyjnym, które doprowadziły go do Oświecenia. W ten sposób ktoś, kto już miał bardzo wiele, zdobył jeszcze więcej.

Warto jeszcze wspomnieć, że omawiana powieść charakteryzuje się wyjątkową nierównowagą pomiędzy dialogami a opisami. Dialogów jest zdecydowanie więcej, jednak i to wychodzi książce na dobre, bo przyspiesza akcję, zaś świetnie utkane opisy niezwykle uzupełniają żywe dialogi. Język bohaterów jest śmiałym i udanym połączeniem mowy oficjalnej, używanej przez wyższe sfery, z mową potoczną a nawet ciężką od wulgaryzmów gwarą żołnierską.

Powieść Przechrzty nie prosi się o nazwanie jej dziełem wysokich lotów, ale jest niebanalną rozrywką. Fabuła, bawiąc i strasząc, niesie pochwałę takich wartości, jak odwaga, przyjaźń, lojalność i bezkompromisowość. Niektóre sceny wzbudzają wiele emocji, choć nawet te brutalne niosą ze sobą szczyptę humoru. Z czystym sumieniem polecam tą książkę każdemu, kto chciałby oderwać się na chwilę od rzeczywistości i dać porwać wzburzonej fali fabuły. Jednocześnie lojalnie ostrzegam – czytanie tej książki grozi zarwaniem nocy!

Moja ocena: 5/6.
_________________
"Masz styl i masz klasę, zostań moim przydupasem".
Stephen King "Ręka mistrza"

Ostatnio zmieniony przez Lena 2009-10-08, 20:26, w całości zmieniany 1 raz  
 
  Zaproszone osoby: 1
 
InterSix 
Przyjaciel forum
Pomarańczowa Furia


Wiek: 46
Dołączył: 25 Lip 2004
Posty: 1373
Skąd: Z innej bajki
Wysłany: 2008-04-27, 00:14   

Pierwszy krok - Adama Przechrzty. Na powitanie minimalistyczna okładka - plus :>
Księga do czytania jednym tchem. Lekka i przyjemna, uparcie przywodziła mi na mysl podczas czytania Amberowski swiat Zelaznego, a momentami gdy akcja toczyła sie leniwie jak wagonik rollercostera :D Stalowego Szczura Harrisona.

Nieliczne momenty spowolnienia akcji pozwoliły mi na szybkie przygotowanie kolacji i... czytałem dalej.

Jedyny mankament jaki zauważyłem - odniosłem wrazenie, ze to nie jest całośc, jakby w drukarni przy składaniu ktos złosliwie powyciągał po kilka stron w roznych miejscach. Efekt zamierzony autora (odarcie z nudniejszych fragmentów ?), czy moze to zaledwie szkic do siakiejs trylogii ?
Jestem jednak pod wrażeniem lekkosci i sprawnosci z jaką autor prowadzi przez komnaty pałaców pola bitew czy Otchłani... POLECAM.
subiektywne 5/6
_________________
pajk napisał/a:
Piepszony malkontent !!!
Nieznany napisał/a:
to markotny kocur jest

 
 
Navajero 
Gimnazjalista



Wiek: 54
Dołączył: 14 Sty 2008
Posty: 152
Skąd: Shangri-La
Wysłany: 2008-04-27, 09:14   

Fajnie, że się spodobało :)
InterSix napisał/a:

Jedyny mankament jaki zauważyłem - odniosłem wrazenie, ze to nie jest całośc, jakby w drukarni przy składaniu ktos złosliwie powyciągał po kilka stron w roznych miejscach. Efekt zamierzony autora (odarcie z nudniejszych fragmentów ?), czy moze to zaledwie szkic do siakiejs trylogii ?

Odpowiedź na to pytanie jest nieco skomplikowana... Nikt nie wycinał żadnych fragmentów, ale książka jest i tak dość gruba. Rozbudowywanie jej o następne, powiedzmy sto stron, zaowocowałoby prawdopodobnie koniecznością podzielenia jej na dwa tomy, co w przypadku debiutanta jakim jestem, byłoby samobójstwem ( bo wtedy cena się niemal podwaja). Tak więc po prostu pewne kwestie ( IMHO zbędne/ niekonieczne) pominąłem. Opcja ta ma swoje plusy i minusy ( poza oczywistym plusem, że powieść pozostała w jednym tomie). Plusem jest większa "zwartość" fabuły, minimalna ilość dygresji, co sprawia, że czyta się ją łatwiej i sprawniej. Minus to fakt, że czytelnicy których opisany świat zainteresował, chcieliby się czasem dowiedzieć rzeczy, których w książce nie ma. Mam plan drugiego tomu, więc... :] Zresztą nie wszystko planowałem, już po napisaniu zorientowałem się, że niejako podświadomie zachowałem cześć wątków "na później", aby pierwsza cześć nie była zbyt przeładowana. Stąd zakończenie które może być ostateczne, ale nie musi. Obecnie kończę drugą książkę, ktorej "zwiastunem" był drukowany swego czasu w SF&H "Alchemik", a na później mam zaplanowany zbiór opowiadań ( alternatywna rzeczywistość Polski międzywojennej), ktorej "pilot" pod tytułem "Wilczy Legion" pojawi się wg zapowiedzi Parowskiego w Nowej Fantastyce w lipcu/ sierpniu. Jeśli "Pierwszy krok" sprzeda się przyzwoicie, na początku przyszłego roku siądę do kontynuacji.
_________________
C'est grand malheur de ne pouvoir etre seul...
 
 
InterSix 
Przyjaciel forum
Pomarańczowa Furia


Wiek: 46
Dołączył: 25 Lip 2004
Posty: 1373
Skąd: Z innej bajki
Wysłany: 2008-04-27, 12:08   

OT:

A wiecie ze mi sie to bardzo podoba ? Ostatnie ogniwo łancucha wydawniczego czyli czytelnik ( znaczy ja) wypowiedział się i dostał odpowiedz od Nr 1 czyli autora. :D

BTW
Przeglądałem swoją skromną (niestety) biblioteczkę i faktycznie księgi o grubosci 600+ kart to nie częste zjawisko (eee... no Cień Saganami Webera 800 :D ) Zdecydowanie częsciej mamy doczynienia z dzieleniem danej pozycji na dwa tomy - mimo iz oryginalnie wydano w jednym.

/OT:

Pozostaje życzyć autorowi jak i nam samym duuuuzej sprzedaży byśmy mogli spokojnie doczekac sie tomu drugiego (Drugi krok ? :wink: )
Navajero napisał/a:
Obecnie kończę drugą książkę, ktorej "zwiastunem" był drukowany swego czasu w SF&H "Alchemik"


Panie i panowie nie ma ktos na zbyciu/do wypozyczenia wrzesniowego nr SF&H z ubiegłego roku? Jakos mi musiał umknąc - brak go na półce...
_________________
pajk napisał/a:
Piepszony malkontent !!!
Nieznany napisał/a:
to markotny kocur jest

 
 
Nieznany 
Rektor
(czyt.: sprzątaczka)


Wiek: 44
Dołączył: 09 Lis 2006
Posty: 10506
Skąd: wiesz?
Wysłany: 2008-04-27, 18:44   

Navajero napisał/a:
Jeśli "Pierwszy krok" sprzeda się przyzwoicie, na początku przyszłego roku siądę do kontynuacji.

:shock: Mamy zatem nadzieję, że pobijesz, Adamie, Grzędowicza i Dukaja razem wziętych. :P

InterSix napisał/a:
wiecie ze mi sie to bardzo podoba ? Ostatnie ogniwo łancucha wydawniczego czyli czytelnik ( znaczy ja) wypowiedział się i dostał odpowiedz od Nr 1 czyli autora.
Kolejny zadowolony klient - aż serce rośnie. :]

Cieszę się, że Szóstek się tu odezwał, bo byśmy nic nie wyciągnęli od Navajero. :>

A swoją drogą muszę chyba sporządzić i umieścić na forum biogram szanownego Autora, trzeba szerzyć wiedzę o sukcesach jednego z naszych świeżych forumków. :]

Czy już wspominałem, że się cieszę, iż mamy Cię na pokładzie forum, Navajero? Chyba nie. :mysli:
_________________
"Masz styl i masz klasę, zostań moim przydupasem".
Stephen King "Ręka mistrza"

 
  Zaproszone osoby: 1
 
Navajero 
Gimnazjalista



Wiek: 54
Dołączył: 14 Sty 2008
Posty: 152
Skąd: Shangri-La
Wysłany: 2008-04-28, 08:52   

Nieznany napisał/a:
Navajero napisał/a:
Jeśli "Pierwszy krok" sprzeda się przyzwoicie, na początku przyszłego roku siądę do kontynuacji.

:shock: Mamy zatem nadzieję, że pobijesz, Adamie, Grzędowicza i Dukaja razem wziętych. :P

Hmm... Dzięki :)
Nieznany napisał/a:

Cieszę się, że Szóstek się tu odezwał, bo byśmy nic nie wyciągnęli od Navajero. :>

No nie mam za wiele czasu teraz, bo terminy gonią, ale na konkretne pytania staram się odpowiadać.
_________________
C'est grand malheur de ne pouvoir etre seul...
 
 
karla616 
Dziekan
z Podmroku


Wiek: 32
Dołączyła: 30 Sie 2006
Posty: 1549
Skąd: Zapomniane Krainy
Wysłany: 2008-11-11, 09:05   

Zapowiadało się naprawdę ciekawie. Opis z tyłu książki, plus pochlebne opinie kilku użytkowników forum teoretycznie powinny gwarantować kawał dobrej lektury. I była to prawda – przynajmniej na początku. Muszę przyznać, że styl i język zauroczyły mnie od razu. Nad tekstem się wręcz „przelatywało”, że użyję takiego sformułowania. Wartka akcja wciągała, żadne fragmenty książki nie przynudzały. I to by było tyle na plus. Reszta to spore rozczarowanie. Po pierwsze – nie mogłam sobie umiejscowić akcji w żadnym konkretnym czasie. Opisy przywodziły na myśl jednocześnie starożytny Rzym, średniowieczną Francję, a zwroty typu „opanuj hormony” czy „zwalisz to na napięcie przedmiesiączkowe” wprowadzały jeszcze większy chaos. Owszem, ten galimatias czasowy był całkiem uroczy, ale na początku niespecjalnie potrafiłam się w nim odnaleźć.
Kolejny szkopuł to bohaterowie – jak na mój gust zbyt wyidealizowani. Wszyscy piękni, odważni, inteligentni i z ogromną dawką poczucia humoru. Jak ja bym chciała, by w realnym świecie otaczali mnie tylko tacy ludzie! Może dlatego moją ulubioną postacią była mała księżniczka Alijah – wydawała mi się najbardziej „namacalna”.
Do tego dochodzi ogromne nagromadzenie epizodów kompletnie nieważnych z punktu widzenia głównego wątku. Choćby ten z Ismeną czy Martą – nie bardzo wiem czemu miały służyć – pokazaniu kolejnych zalet księcia de Sarnac czy tylko jako zwykłe „zapchajdziury”.
Sama fabuła choć na początku zapowiadała się intrygująco, okazała się do bólu wręcz przewidywalna.
Nie wiem – może zbyt dużo oczekiwałam, albo byłam od początku nastawiona zbyt krytycznie? Jednak prawda jest taka, że za kilka miesięcy czy lat z „Pierwszego kroku” pamiętać będę tylko sarkastyczne poczucie humoru głównego bohatera, które faktycznie było świetne. Jedynie to w połączeniu z przyjemnym stylem zachęcało do dalszego czytania.
Lektura okazała się więc całkiem przyjemna, ale poniżej oczekiwań.
Moja ocena: 4/6
 
 
 
Navajero 
Gimnazjalista



Wiek: 54
Dołączył: 14 Sty 2008
Posty: 152
Skąd: Shangri-La
Wysłany: 2008-11-11, 11:39   

Dzięki za opinię, może następna cześć przygód de Sarnaca bardziej Ci się spodoba ( albo któraś z innych książek) :)
_________________
C'est grand malheur de ne pouvoir etre seul...
 
 
karla616 
Dziekan
z Podmroku


Wiek: 32
Dołączyła: 30 Sie 2006
Posty: 1549
Skąd: Zapomniane Krainy
Wysłany: 2008-11-11, 20:33   

Jeśli tylko będę miała możliwość na pewno nie przegapię :mrgreen:
 
 
 
meeneque 
Student
świńskaruraniemiś



Wiek: 41
Dołączył: 14 Cze 2005
Posty: 534
Skąd: Bratysława
Wysłany: 2008-12-25, 12:24   

Ha, dopiero teraz zobaczyłem opinie karli i powiem tak, zgadzam się z nią w 110%.
_________________
http://www.blava.pl
 
 
 
 
Tici 
Towarzysz

Dołączyła: 09 Mar 2006
Posty: 131
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2009-02-10, 20:44   

Przyznam się że czekałam na wydanie "Pierwszego kroku". Opowiadania drukowane w "Nowej fantastyce" można powiedzieć, że zaostrzały apetyt. Spodobał mi się marine Roshynski i jego podopieczna Alijah, "zwyczajny potwór", wizja przejażdżki małej księżniczki na kucyku pod ochroną legionu ("Nadzwyczaj przezorny młodzieniec"), sąd nad Tancerką-hrabiną Charny, "Ruda", będąca przypadkiem królową itd. A chyba najbardziej scena, w której Luiza obcina warkocz. "Honor i siła"!
Tak więc czekałam na książkę, w nadziei, że będzie tam więcej i więcej takich smakołyków.
Nie rozczarowałam się, a raczej.. No dobrze, będę szczera - podobało mi się tak bardzo, że czuję się rozczarowana.
Było za mało!
Wciąż miałam uczucie, że czytam tylko opowiadanie, wstęp do wspaniałej, barwnej historii - pięknie napisany, wciągający wstęp, ale pozostawiający uczucie niedosytu.

I, przyznam się bez bicia, że ucieszyłam się mogąc przeczytać tu wyjaśnienie:
Cytat:
Nikt nie wycinał żadnych fragmentów, ale książka jest i tak dość gruba. Rozbudowywanie jej o następne, powiedzmy sto stron, zaowocowałoby prawdopodobnie koniecznością podzielenia jej na dwa tomy, co w przypadku debiutanta jakim jestem, byłoby samobójstwem

Rozumiem teraz - prawa rynku... :(

Ale, czy ja dobrze widziałam? Powstanie ciąg dalszy?
Będę w księgarni, gdy się tam pojawi. Obiecuję.
_________________
http://fanfiki.tolkien.com.pl/ - zapraszamy do Wielkiej Biblioteki.
 
 
Navajero 
Gimnazjalista



Wiek: 54
Dołączył: 14 Sty 2008
Posty: 152
Skąd: Shangri-La
Wysłany: 2009-02-10, 21:21   

Dzieki za opinię, dalszy ciąg jest w planach, natomiast kiedy wyjdzie - trudno powiedzieć.
_________________
C'est grand malheur de ne pouvoir etre seul...
 
 
emeryt 
Magister
Wino jest mlekiem starców



Dołączył: 01 Kwi 2006
Posty: 650
Skąd: z dawien dawna
Wysłany: 2010-04-27, 08:01   

Navajero, DZIĘKUJĘ :!:

Bardzo rzadko zdarza mi się sięgać po literaturę fantazy, gdyż wyimaginowana magia nigdy do mnie nie docierała - pisząc wprost zawsze mnie śmieszyła.
Twoją książkę czyta się bardzo dobrze ze względu na dialogi które przyspieszają akcję, a mało opisów czasem powoduje pewien niedosyt.
Bohaterowie tacy jakimi byśmy chcieli być - piękni i wręcz idealni -
czekam na ich dalsze losy.
Twą książką zmieniłeś trochę me podejście do świata magów, więc chyba teraz zacznę sięgać i po taką literaturę, ale tylko dla rozrywki i pomiędzy troszkę cięższymi kawałkami.

Pozdrawiam i życzę weny
_________________
Gość

"Zbyt mądrzy by zająć się polityką - są skazani na rządy głupców." PLATON !!!
 
 
Navajero 
Gimnazjalista



Wiek: 54
Dołączył: 14 Sty 2008
Posty: 152
Skąd: Shangri-La
Wysłany: 2010-04-27, 09:09   

Thx :) Nie wiem kiedy napiszę ciąg dalszy, obecnie zajęty jestem pracą nad cięższymi kawałkami ;)
_________________
C'est grand malheur de ne pouvoir etre seul...
 
 
tygryska 
Towarzysz


Wiek: 57
Dołączyła: 14 Cze 2009
Posty: 774
Skąd: Inna Firma
Wysłany: 2010-04-27, 15:43   

tez poczytamy ;)
_________________
kot też człowiek tylko ma rozum, futerko i jest... mądrzejszy...

Nowalijka roku 2009
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Wersja forum PDA/GSM

Template NoseBleed v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne

Forum administrowane przez: Grimlock, Nieznany


ebook.najlepsze.net
Darmowe Statystyki cjc!
Katalog stron www
katalog stron
Katalog stron internetowych Sznurkownia.pl