[Bio] Lem Tomasz "Awantury na tle powszechnego ciążenia
Odpowiedz do tematu

: [Bio] Lem Tomasz "Awantury na tle powszechnego ciążenia
Może nie przepadasz za biografiami? Ale ta, o ta, na pewno Ci się spodoba, nawet jeśli w łapkach nie miałeś nigdy niczego, sygnowanego nazwiskiem Lem. Biografia ta... Nie, mam wrażenie, że w stosunku do tej książki słowo biografia zupełnie jakoś nie pasuje. Biografia bowiem kojarzy się z solidnym naukowym tomiszczem, latami przesiadywania w archiwum, gromadzenia materiałów, ogólnie poważną kilkusetstronicową literaturą. Tymczasem „Awantury...” choć są zapisem (nawet chronologicznym) życia Stanisława Lema, to mają przede wszystkim charakter anegdotyczny. Właściwie, to jedna wielka anegdota o Lemie. A któż mógłby znać więcej opowieści o pisarzu niż jego własny syn? W „Posłowiu” do książki Tomasz Fijałkowski zauważa: „Potomkowie ludzi wielkich i sławnych, wspominając rodziców, popadają często w skrajności, miewają skłonność do czułostkowej idealizacji albo do bolesnych rozliczeń. Tu jest inaczej: miłość i podziw łączą się w jedno z dyskretną szczerością”. Rzeczywiście „Awantury” to niesamowicie ciepła, czuła, a równocześnie nie pozbawiona humoru opowieść o Lemie – nie tyle pisarzu, ponieważ o drodze twórczej mamy tu niewiele, natomiast i przede wszystkim o Lemie-mężu, Lemie-ojcu, Lemie-przyjacielu. W rezultacie w miejsce posągowej postaci literatury otrzymujemy barwny, żywy i odmalowany z czułą żartobliwością portret Lema-człowieka. Niezwykle mi się spodobał zarówno w swoich słabostkach jak i dziwactwach. Wielu z nas, nawet jeśli nie z osobistej lektury kojarzy Lema pisarza, mędrca, filozofa, w ostatnim dziesięcioleciu medialną wyrocznię w wielu sprawach. Książka Lema juniora pozwala dostrzec go w zupełnie innym świetle, z innej perspektywy. Z jego rozbrajającą słabością do słodyczy, nieostrożnością za kierownicą samochodu, uwielbieniem dla wszelkiego rodzaju maszynerii (rozebrać, złożyć, oj zostały jakieś części), uroczą, choć przyprawiającą o zawał szczerością wobec gości w domu. Czytanie „Awantur...” to jest, moi drodzy, dzika przyjemność. Gwarantuję, że niejeden raz się roześmiejecie w głos, a nawet jeśli twórczość Lema nie jest wam bliska, polubicie z pewnością ojca Tomasza i męża Barbary. A propos, choć niewątpliwie w dziwactwach i nawykach pan Lem w relacji syna wydaje się wyjątkowo uroczy i zabawny, życie z nim pod jednym dachem musiało być prawdziwą próbą charakteru. Wszelkie wyrazy uznania należą się pani Lemowej ^^ Zaś synowi bez wątpienia – za wielce udany portret ojca. „Awantury...” koniecznie trzeba przeczytać!

:
Nie podobały mi się te "Awantury". Syn o ojcu nie napisze rzetelnej biografii, więź pokrewieństwa zaburza obraz i pokazuje raczej stosunki emocjonalne... chyba, że to jest WŁAŚNIE TA biografia.
Zabrakło mi w nich uczuć jakichkolwiek; ja opowiadam z większym uczuciem. W tej książce znalazłam parę ciekawostek, drobne historyjki, które w żaden sposób nie przekładają się na wrażenie, że poznałam choć trochę więcej Stanisława Lema. Tomasza Lema też nie poznałam, schował się za suchymi relacjami z pewnych etapów życia ojca. Dla mnie nie było to ani specjalnie barwne, ani żywe.
Autor zaznaczył we wstępie, że jest tłumaczem - rozumiem, że dystans do treści ma niejako wpisany w naturę :) , ale całość chyba nie wyszła najlepiej.

Usunęłam porównanie. Wydało mi się co najmniej niegrzeczne, chociaż nie takie miało być.

Jool
:
Jool napisał/a:
Syn o ojcu nie napisze rzetelnej biografii, więź pokrewieństwa zaburza obraz i pokazuje raczej stosunki emocjonalne...

A ja nie lubię "rzetelnych" naukowych biografii, człowieka najlepiej widać w relacjach rodzinnych i w życiowych nawykach.
Jool napisał/a:
Zabrakło mi w nich uczuć jakichkolwiek; ja opowiadam z większym uczuciem. W tej książce znalazłam parę ciekawostek, drobne historyjki, które w żaden sposób nie przekładają się na wrażenie, że poznałam choć trochę więcej Stanisława Lema.

Widocznie czytałyśmy zupelnie różne ksiażki :lol: Jak napisałam, rzecz ma charakter anegdotyczny, trudno się spodziewać regularnej biografii jak choćby te z cyklu "Ludzie Żwyi".
Jool napisał/a:
Tomasza Lema też nie poznałam, schował się za suchymi relacjami z pewnych etapów życia ojca.

Bo to nie opowieść o synu. W końu celem "Awantur" nie ejst opowiadać o Tomaszu tylko o Stanisławie.
Jool napisał/a:
ale całość chyba nie wyszła najlepiej.

Jesteś pierwsza osobą, z jaką się stykam, która ma taką ocenę tej książki. Ciekawe :)
Jool napisał/a:
Usunęłam porównanie. Wydało mi się co najmniej niegrzeczne, chociaż nie takie miało być.

Dlaczego? Masz prawo do własnych opini ;)

:
Ravena napisał/a:
Dlaczego? Masz prawo do własnych opini ;)

Ano właśnie, w mojej opinii to porównanie było za daleko posunięte, a nie o to mi chodziło żeby się za daleko posuwać ;) .
Reszta jest kwestią gustu, czekałam na tę książkę i zupełnie moich oczekiwań nie spełniła. W relacjach pomiędzy ojcem i synem spodziewam się więzi, nie suchych faktów. Nawet anegdoty były jakieś takie beznamiętne.

Jool
Odpowiedz do tematu
Skocz do:  

Pełna wersja forum
Powered by phpBB © phpBB Group
Design by Vagito.Net | Lo-Fi Mod.