Niedawno wpadła w me ręce powieść "Świat bez końca", autorstwa Kena Folletta, będąca luźną kontynuacją wysoko ocenianych przez wielu "Filarów Ziemi". Ja nie należałem nigdy do wspomnianego grona, byłem zadowolony z lektury "Filarów", ale nie zachwycony. Nie inaczej jest ze "Światem bez końca".

Kto czytał pierwszą część przygód mieszkańców Kingsbridge, ten nie może liczyć na efekt zaskoczenia fabułą omawianego tomu. Choć dzieje się ona w dwa wieki po akcji "Filarów Ziemi" i bohaterowie tamtej powieści, opat Philip i Tom Budowniczy, wspominani są tylko jako słynni mieszkańcy miasteczka i przodkowie niektórych jego obecnych mieszkańców, to schemat akcji jest bardzo podobny - bohaterów książki poznajemy jako młodych lub bardzo młodych i śledzimy ścieżki ich życia. I znów mamy do czynienia z typami osobowości znanymi z wcześniejszej części: złym panem, który dąży do przodu po trupach i znajduje przyjemność w gwałceniu kobiet, zakonnikiem z ogromnymi ambicjami, człowiekiem uzdolnionym ogromnym talentem budowniczym, przeciw któremu występują osoby mniej zdolne, z zawiści. Nie brakuje też oczywiście niespełnionej przez długi czas miłości...

Poza tym, że książka zdaje się być niemalże kalką poprzedniej, to jeszcze tłumacze moim zdaniem zawinili ciężko, popełniając grzech zaniechania. Naturalnym byłoby, podobnie jak zrobił to tłumacz "Filarów Ziemi", przetłumaczyć nazwiska bohaterów na język czytelnika, a tłumaczom się najwyraźniej nie chciało i tylko dodali sobie pracy a czytelnikowi utrudnili czytanie, bo za każdym razem, kiedy po raz pierwszy podawali czyjeś nazwisko, np. Barber, musieli dodać tłumaczenie w odnośniku (golibroda, fryzjer). Mogli również napisać krótką notkę od siebie i poinformować w niej czytelników o tym, że bohaterowie, zgodnie z duchem owego czasu, otrzymali nazwiska zgodne najczęściej z typem wykonywanej przez nich lub przez ich rodziny pracy (jak Builder - Budowniczy) lub z cechą ich wyglądu (jak Whitehead - Białogłowy, czyli siwy).

Nie nazwę tej książki słabą, bo takowa nie jest, ale zważywszy na powyższe kwestie nie mogę jej polecić. W mojej opinii jest ona co najwyżej średnia.

I taka będzie moja dla niej ocena: 3,5/6