Forum KGB
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
"Przebudzenie" - opowiadanie ze świata Warhammera
Autor Wiadomość
fifth_horseman
Gość
Wysłany: 2005-01-04, 10:35   "Przebudzenie" - opowiadanie ze świata Warhammera

Skrobnąłem ten tekst kilka miesięcy temu. Jest to drugie opowiadanie, jakie wogóle napisałem.

Przepraszam, jeśli niektóre fragmenty mogą brzmieć nieco dziwnie, ale wynika to z faktu, że w oryginale pisałem po angielsku a potem tłumaczyłem na polski. :roll:

Proszę, powiedzcie mi, co o nim myślicie.

"Siedemdziesiąt pięć milionów lat temu...
Samotna gwiazda płynie poprzez międzygwiezdną pustkę.
Przez niezliczone eony jej podróż była samotna, ale wkrótce przestanie taką być. Z niezmierzonych głębin kosmosu nadchodzi przybysz...
Duża planetoida, rzucona w pustkę miliardy lat temu przez siły nieznanego kataklizmu przelatuje obok. Ta gwiazda to tylko jeszcze jedna spośród tysięcy, jakie planetoida minęła w swej odwiecznej wędrówce...
Lecz tym razem, coś się zmieniło. Kosmiczna skała straciła większość swego pędu za sprawą sił grawitacji wszystkich gwiazd, jakie minęła, i tym razem jej prędkość nie wystarczy do ucieczki z potężnego pola grawitacyjnego gwiazdy.
Planetoida pędzi ku gwieździe, i dziwnym zrządzeniem losu pozostałości jej pędu sprawiają, że wkracza na stabilną orbitę wokół swego nowego słońca.
Podróż nowego układu pozostaje niezakłócona... do czasu.

Sześćdziesiąt pięć milionów lat temu...
Srebrzysty punkt niczym lśniąca kropla rtęci gna poprzez mrok kosmosu z prędkością o rząd wielkości przewyższającą prędkość samego światła...
Nie posiada załogi, lecz mimo to jego kurs jest kontrolowany przez jakąś świadomość egzystującą we wnętrzu metalowej powłoki...
Ci, którzy obeznani są z tajemnicami techniki zapewne rozpoznaliby w tym obiekcie zautomatyzowaną sondę międzygwiezdną...
Szuka czegoś, obiekt tych poszukiwań nieznany nawet bezimiennej inteligencji zamieszkującej jej gładką sylwetkę.
Ledwie parę milisekun temu, świadomość znalazła to, czego szukała. Świat dokładnie odpowiadający potrzebom jej nieznanych władców. Samotna, pozbawiona życia planeta orbitująca młodą gwiazdę przez ostatnie dziesięć milionów lat...
Sonda wysyła zakodowany komunikat w kierunku swego macierzystego świata i powraca do swej podróży w poszukiwaniu kolejnego celu...

Sześcdziesiąt milionów lat temu...
Przestrzeń skręca się i wygina gdy sierpowatego kształtu pojazd wyłania się z pustki na obritę wokół planety.
Gdyby ktoś mógł wtedy zbadać ten tytaniczny metalowy łuk, prędko przekonałby się, że jest on zupełnie pozbawiony wszelkich oznak życia.
Jednakże jego pasażerowie są niezliczeni. Wolni od słabości życia, ciał i emocji, zostali wysłani do świata odkrytego pięć milionów lat temu by służyć celom swych władców. Do tego świata.
Wkrótce wielkie gmachy z obsydianowo lśniącego metalu zaczynają rosnąć na piaszczystej powierzchni planety, każdy idealnie podobny do pozostałych na tym świecie i niezliczonych innych rozproszonych we wszechświecie...
Z onyksowej pustyni wystaje sześć piramied otaczających montrualną centralną budowlę. To także piramida, lecz kilkakroć większa od pozostałych, zaś na każdej z jej ścian znajduje się olbrzymi symbol nieznanego przeznaczenia.
Olbrzymi kosmolot wykonał swą misję i zaczyna znikać wewnątrz olbrzymiej kuli międzyplanetarnego gruzu, który zebrał zgodnie z poleceniami dyktowanymi przez jego program. Potężny generator grawitacji zostaje uruchomiony, ściągając w swym kierunku skały, zamykając w nich statek i sprawiając iż wygląda niczym niewielki księżyc. Prawie wszystkie systemy zostały zdezaktywowane, lecz niewielka cząstka jego elektronicznego umysłu jest nadal sprawna i wyczekująca...
Na powierzchni planety, legiony metalowych postaci maszerują wewnątrz piramid, znikając w nich. Zostaje wydane polecenie, i wszystkie maszyny natychmiast się wyłączają. Tak samo jak w przypadku statku, nadal pozostaje aktywne niewielkie urządzenie, niewiele ponad odbiornik sygnałów.
Potem zapada cisza. Świat znowu zdaje się być martwy, lecz teraz jest miejscem spoczynku potwornej mocy. W jego wnętrzu śpi armia spoza czasu, czekając na czas swego przebudzenia. Jest on odległy o długie eony, ale dla tych, dla których tysiąclecie jest niczym mgnienie oka nie znaczy to nic. Mogą czekać całą wieczność, jeśli zajdzie taka potrzeba...
Piramidy znikają pod piaskami, na powierzchni wystaje tylko szczyt głównej budowli.
Planeta jest uśpiona i pozostanie taka przez następne sześćdziesiąt milionów lat...

Teraz...
Przez ostatnie sześćdziesiąt milionów lat wiele się we wszechświecie zmieniło... Całe światy zostały zniszczone, nie zawsze przez siły natury...
Lecz cichy świat na wschodnich rubieżach galaktyki nadal istnieje, a bezimienne zagrożenie razem z nim. Dla wielu z cywilizacji zamieszkujących wszechświat to tylko kolejny martwy świat.
Dwa odbiorniki czekają...
Z głębi kosmosu nadchodzi sygnał. Cienki promien energii, kodujący prostą wiadomość...
Wysłany ze świata, który dominujący gatunek tych czasów nazwał Pavonis, sygnał jest zbyt słaby i nieuchwytny, by ktokolwiek mógł go wykryć... prócz jego celu.
Odbiorniki szybko go przechwytują i dekodują przesłanie. To kombinacja zer i jedynek, lecz dla nich ma jasne znaczenie. Czas nadszedł.

Głęboko wewnątrz centralnej piramidy leży długi korytarz, po obu stronach podpierany przez długie rzędy kolumn, a pomiędzy każdą ich parą leżą oznaczone symbolem czaszki wrota. Na końcu głównego korytarza znajduje się komora, gdzie na wzniesionej platformie spoczywa prostokątny metalowy sarkofag. Symbol na nim jest dokładną kopią tych, które znajdują się na murach piramidy. Łuki czystej energii zaczynają kursować poprzez komorę gdy machina realizuje swe starożytne przeznaczenie...
Po paru sekundach, w komorze znów zapada cisza, ale nie pozostaje ona już dłużej martwa. Odrażający zielonkawy blask emanuje ze złożonych obwodów wbudowanych w ściany gdy pradawna maszyneria rozpoczyna ożywiać swego pana...

Pieczęć na wierzchu sarkofagu ożywa. Metalowy prostopadłościan zaczyna unosić się z powierzchni i wkrótce stoi na niej pionowo.
Symbol rozbłyska czystą energią a potem jej energia znika. Pionowa szczelina otwiera się dokładnie poprzez środek wieka, a potem pokrywa rozsuwa się na boki gdy istota wewnątrz zostaje odsłonięta.

Wewnątrz niewielkiej komory stoi wypolerowany metalowy szkielet, z obiema rękoma szkrzyżowanymi na piersiach. W prawej ręce trzyma skomplikowane połączenie laski i berłą, zaś jego głowa ma kształt stylizowanej czaszki. Na czole nosi pomniejszoną wersję pieczęci, która znajdowała się na sarkofagu.
Nagle oczy maski rozbłyskują zielonym światłem, a ramiona stworzenia rozkładają się gdy wychodzi ze swego niedawnego miejsca spoczynku.
Starodawna matryca logiczna wewnątrz jego głowy powoli powraca do pełnego potencjału gdy grobowiec napełnia ją kopiami wszystkich przechwyconych przez eony sygnałów.
Nie musi mówić by rozkazywać swym sługom, więc zaczyna wysyłać rozkazy zarówno do nich jak i do grobowca. Potem pochłania go wirująca kolumna mroku, zaś kiedy się rozwiewa on zniknął, teraz stojąc na szczycie wielkiej konstrukcji wystającej z pustyni. Piramida zaczyna unosić się z otaczających ją piasków, tak samo czynią też jej mniejsi kuzyni.
<czas nadszedł>
<pole statyczne wyłączone>
<procedura reaktywacji rozpoczęta>
<POWSTAŃCIE>

Wewnątrz korytarza w głównej piramidzie, zwieńczone czaszkami odrzwia wślizgują się cicho w podłogę. Otworzywszy się odsłaniają podobne korytarze, po bokach których stoją kolejne rzędy metalowych cylindrów. Z pomnożonym tysiąckroć po tysiąc razy "klang!", zwijają się i znikają w suficie.
Legiony metalowych żołnierzy powracają do życia. Przez milenia mieli wiele imion. Necrontyr. Śniący. Necroni.

Najpierw tylko parę kroków metalowych stóp rozbrzmiewa wewnątrz lśniących murów, ale wkrótce dołącza do nich więcej i więcej gdy uruchamiaja się kolejne setki mechanicznych istot. Potem rozpoczynają swój długi marsz ku powierzczhni. Ich liczba to legion. Ich imię to Śmierć.

Gdy legiony jego sług wymaszerowują z grobowca w idealnej harmonii, Lord czeka. Na jego komendę miliony pomniejszych wojowników zaczyna wychodzić z mniejszych piramid, zaś po nich następują chmary niewielkich żukopodobnych konstrukcji. Szczyty piramid rozchylają się niczym płatki kwiatów, zaś z odsłoniętych tym samym platform spływają na ziemię masywne urządzenia o piramidalnych kształtach.
Na murach głównej piramidy formują się wyloty, z których wyłania się kolejny typ maszyn, wojownicy przypominający tych którzy wyszli z niej wcześniej, lecz osadzeni na latających platformach, zaś ich prawe ręce zastąpione są potężnymi czterolufowymi działkami.
Z piasków naokoło zgromadzonej armii wyłaniają się łukowate konstrukcje, obracając swą broń ku niebu, zaś z wejść do grobowców wymaszerowuje kilkaset olbrzymich pająkowatych machin, które zaczynają pełnić przy nich straż.

Mniej więcej w tym czasie uśpiony statek kończy reaktywację. Funkcja generatora grawitacji zostaje odwrócona, odrzucając od siebie wszystkie kamienie.

W tej chwili normalnie nad grobowcami wzeszedłby księżyc... zamiast niego pojawia się srebrzysty sierp gwiazdolotu Necronów.

Lord spojrzał na swą masywną armię i choć maszyny są niezdolne do odczuwania emocji można rzec, iż odczuł ekwiwalent ponurej satysfakcji na widok milionów swych nieśmiertelnych podwładnych stojących w idealnych szeregach na czarnym piasku.
<przebudzenie zakończone>
<wszystkie jednostki oczekują na rozkazy>
<przywracanie naczelnej dyrektywy...>
<ZNALEŹĆ ŻYCIE. ZOSTAWIĆ TYLKO ŚMIERĆ.>"

[ Dodano: 2005-01-24, 10:37 ]
:cry: Aż tak żle?
 
 
monos 
Magister
miłośnik



Wiek: 42
Dołączył: 20 Kwi 2005
Posty: 657
Skąd: Polska
Wysłany: 2005-05-04, 16:35   

no, ... koniec najlepszy.
calosc wolno sie prowadzi, jakby wprowadza napiecie do tego miejsca szczytu.
zdradza zainteresowanie kosmosem. apokalipsa.
koncowka lepsza.

po prostu dlugie. i trzeba na to czas posiwecic. jesli jeszcze tam jestes, to kontynuuj. prosze;]
_________________
Si tibi vis omnia subicere, te subice rationi.

--
korzystam z: IPhone 3G
 
 
 
 
Dranio 
Docent
*******



Dołączył: 28 Kwi 2005
Posty: 890
Skąd: Altdorf
Wysłany: 2005-05-04, 19:20   

lal, ok czyli ze jest to ze swiata Warhammera, czy SF ogulnie?

cyt:"W jego wnętrzu śpi armia spoza czasu, czekając na czas swego przebudzenia. Jest on odległy o długie eony, ale dla tych, dla których tysiąclecie jest niczym mgnienie oka nie znaczy to nic. Mogą czekać całą wieczność, jeśli zajdzie taka potrzeba..." ---------to prawie jak w tej legedzie o rycerzach spiacych w Tatrach( slyszales o niej??)

necrontry, necroni mi kojarzy sie z filmem "Chronicles of Ridick", albo z jakimis trzcicielami smierci

[ Dodano: 2005-05-04, 19:22 ]
Cytat:
jesli jeszcze tam jestes, to kontynuuj. prosze;]

Tak ja tez o to prosze
_________________
Wiem Gość ze Ci nie "pomoglem", ale jakby co to pamietaj o mnie.NAPRAWDE NIE GRYZE, jak nie wiesz Gość jak Ci pomoglem, lub moglbym pomoc, to zapytaj na PW albo emaila.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Wersja forum PDA/GSM

Template NoseBleed v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne

Forum administrowane przez: Grimlock, Nieznany


ebook.najlepsze.net
Darmowe Statystyki cjc!
Katalog stron www
katalog stron
Katalog stron internetowych Sznurkownia.pl