Forum KGB
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
[Fan] Meyrink Gustav "Golem"
Autor Wiadomość
qdoj 
Docent



Dołączył: 02 Lut 2005
Posty: 831
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2005-04-03, 11:33   [Fan] Meyrink Gustav "Golem"

"Golem" to książka austriackiego pisarza, jej akcja dzieje się w Pradze, około 100 lat temu lub nawet więcej, w żydowskim getcie. Główny jej bohater, Atanazy Pernat, wkracza na bardzo dziwnę drogę wewnętrznego przeobrażenia, gdyż przypadkowo zamienił się na kapelusze z kimś, kto był czymś więcej niż tylko człowiekiem. "Zewnętrzna" akcja książki kręci się wokół dwóch spraw: dziwnej miłości Pernata do dwóch kobiet oraz wokół artystycznego środowiska objazdowych biedaków, którzy dopełniają niepowtarzalny klimat tej książki. Oba te wątki spotykają się wobec legendy o Golemie, w chwili, gdy dochodzi do kolejnego objawienia się tej postaci. Przeobrażenie Pernata następuje stopniowo, wraz z odkrywaniem kolejnych tajemnic, a pcha go ku temu niepewność swej własnej przeszłości i senna logika wypadków... chciałby się dowiedzieć, kto przyniósł mu do reperacji piękną książkę, i zauważa, że odpowiedzi znajduje w sobie.
W toku książki napotykamy miejsca, do których nie ma żadnego wejścia, postacie, w które można się wcielić, postacie nieistniejące, jak np. karta "Alef", dotykamy kamieni, które wyglądają jak słonina i parapetów, które są jak ona śliskie, poznajemy świat snu i mądrość Buddy Gautamy. Jednym słowem zostajemy zawieszeni pomiędzy niebem i ziemią, z rozkrzyżowanymi na cały świat rękami, oraz z całym niezrozumieniem Kabały.

Książka jest piękna. Wprowadza czytelnika w mroczny świat XIX-wiecznej Pragi, prowadzi przez zawiłości architektoniczne miasta i jego uliczek, aż by się chciało zdobyć mapę z tamtego okresu. Prowadzi śladami (boskiego/boskiej) Hermafrodyty, tak daleko, jak tylko się da, a jednak pozostawia mnóstwo niepokoju...

Jest to jedna z najlepszych książek, jakie kiedykolwiek czytałem, mimo, że do jej pełnego zrozumienia przydałaby się znajomość nauk kabalistycznych.
Jeszcze gorsze jest to, że mam w domu tylko "papier" - ebooki tylko po niemiecku i rosyjsku, nie mogę dostać nigdzie polskiego "wydania".

Ale polecam ją gorąco, zwłaszcza, że czyta się łatwo, wciąga bardzo i przy tym skłania do myślenia. Wskazana dobra wyobraźnia i odrobina pamięci. I nie radzę pomijać "nieistotnych szczegółów".


DODANO:
ha ha, UWAGA!
A teraz robimy z tego przykładną recenzję:

nota z okładki:
Golem, wydany w r. 1915 najważniejszy utwór Meyrinka, to (wznawiana w ogromnych nakładach) powieść okultystyczno-inicjacyjna, nawiązująca do znanej legendy o stworzonym przez rabiego Loewe w Pradze sztucznym człowieku ożywianym mocą kabalistycznej formuły. Trzymająca w napięciu, wywołująca sugestywny nastrój tajemniczości i niepokoju powieść stawia pytania o granice ludzkiego poznania, możliwości panowania nad światem i cenę, jaką się za takie pragnienia płaci.

link:
(jest notka biograficzna i wydane książki)
http://pl.wikipedia.org/wiki/Gustav_Meyrink

Okładki w bardzo ładnej wersji, jaką mam w domu, nigdzie w necie nie znalazłem.
Jeżeli będziecie szukać tej książki, to koniecznie z rysunkami Dmitrija Szewionkowa-Kismiełowa - są świetne.

Golem dostępny jest czytelnikowi polskiemu w przepięknym tłumaczeniu Antoniego Lange, zaliczanym do arcydzieł polskiej literatury przekładowej.

moja ocena:
:ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok:

(to właśnie znaczy najlepsza książka :wink: )
Ostatnio zmieniony przez andy 2009-10-07, 16:21, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
y...yyy 
Pierwszak



Dołączył: 05 Sie 2004
Posty: 122
Skąd: z ...
Wysłany: 2005-04-10, 17:51   

qdoj,
1. Austryjacy nie pisują SF!
2. Książka ta to:
Cytat:
Powieść ezoteryczna, oparta na symbolice Kabały, tarota i legendzie o Golemie. Fascynujące dzieło z pogranicza snu, magii i mistyki opowiada historię, która zaczyna się od dziwnej wizji głównego bohatera, w której traci on pewność swojej tożsamości i zaczyna zastanawiać się - kim jest?
jaki to ma związek tematyką z SF?
3. Coś co kosztuje chwilę po wydaniu 8,90 jest pozycją warta polecania?

Nie czepiam się ale ta recenzja powinna znaleść się wszędzie ale nie w dziale SF :!:
_________________
Live long & prosper!
 
 
qdoj 
Docent



Dołączył: 02 Lut 2005
Posty: 831
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2005-04-10, 19:51   Cena Czyni Cuda

Jasne, że to nie jest SF, ale nie jest to również fantasy. Książka ta nie pasuje do żadnego z istniejących tutaj działów przeznaczonych na recenzje. Jeśli takowy powstanie, to jako pierwszy będę wołał, by ją tam przenieść. To po pierwsze.

Po drugie: to była moja recenzja, a nie jakiś tam obiektywny głos. Może Twoja jest trafniejsza, ale ja napisałem pierwszy i zadałem sobie trud, by naskrobać coś samemu, zamiast kopiować uklepaną formułkę, która niezmiennie pojawia się na ponad 30 stronach www

Po trzecie: proponuję wydać 9 złotych i zobaczyć, co można za nie dostać. Golem jest świetną książką, tylko że mało znaną. Wyżej od niego cenię sobie tylko dwie inne książki.

A z resztą, jeśli już patrzeć na ceny, to "Hamlet" - kosztujący 5.85 zł - musi być chyba naprawdę nic nie wart. Ma ktoś jakiś pomysł, po co zajmować się Hamletem, skoro jest taki tani :?:

Tym się różni dobra książka od bestsellera, że dobrą książkę się dobrze czyta, a bestseller się dobrze sprzedaje.

--> y...yyy powiedz konkretnie, do którego z istniejących w recenzjach działu byś ją wsadził (bo też bym się chętnie pośmiał). Pewnie fantasy...
 
 
Konrad
Gość
Wysłany: 2005-04-10, 21:44   

Przeniosłem recenzję do zakładki INNE.
Tutaj będzie lepiej pasowała, zgodnie z sugestią Qdoja.

Dorzucam jeszcze widok okładki tej książki:



[ Dodano: 2005-04-10, 22:21 ]
Jest tania i wygląda ładnie, więc proponuję zachęcić najbardziej wypacykowane znajome lale i kolesi, żeby się w takie cudo zaopatrzyli.
Zróbmy coś dla literatury i wołajmy wspólnym głosem: TO JEST TRENDY !
"A co tam piszą ?" - nie wiesz? bo nie jesteś quul młothku :twisted:
 
 
y...yyy 
Pierwszak



Dołączył: 05 Sie 2004
Posty: 122
Skąd: z ...
Wysłany: 2005-04-11, 09:19   

qdoj, nie obrażaj się!
Cytat:
do którego z istniejących w recenzjach działu byś ją wsadził ...pewnie fantasy..

A jeśli Ci chodzi gdzie TO zakwalifikować to masz 100% racji. do fantasy!Przecież GOLEMY tam biegają w co drugiej powieści!

A mówiąc poważnie to niecierpię takiej sytuacji gdzie pod szyld fantastyka podczepiano wszystko począwszy od Iliady, przez badziewne horrory na instrukcji budowy rakiety skończywszy. Horrory niestety się przylepiły ale nie do Science Fiction! Tu w temacie jest NAUKOWA! Nie "wydajemi się że może być podobna do czegoś takiego co jak słyszałem nazywacie nauką!"

Co oczywiście nie jest Twoja winą.
Niemniej Hamleta wydano w Polsce już dawno więc się rynek nasycił. To to Polecane przez Ciebie dopiero co kosztowało 21 zł więc popytu niet. Gdyby to była uczciwa fantasy to może bym się skusił ale jeśli to coś o ezoteryce to kijem mnie nie zapędzisz do lektury. Może na jakiejś Wróżce czy tym podobnej stronie zareklamujesz?
_________________
Live long & prosper!
 
 
qdoj 
Docent



Dołączył: 02 Lut 2005
Posty: 831
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2005-04-11, 21:05   

y...yyy napisał/a:
Może na jakiejś Wróżce czy tym podobnej stronie zareklamujesz?

:D Dobrze kombinujesz. Ale są też inne możliwe spojrzenia na książkę - wiesz, jakoś tak miałem nosa, właśnie dlatego napisałem o tej swojej recenzji, że jest moja i że się różni od tej obiegowej. Chodzi o to, że kiedy bierzesz książkę do ręki i ją czytasz, bo spodobała ci się okładka (a mój egzemplarz ma zupełnie inną okładkę, bo jest z innego wydania), nie ma znaczenia, co piszą o tym w gazecie. Albo ci się podoba, albo odkładasz na bok. Ale nie odłożysz na bok książki. która ci się podoba, nawet jak ci ktoś powie, że to ezoteryka.
Kiedy czytałem "Golema" po raz pierwszy, nie wiedziałem nawet co to jest ezoteryka, o Żydach nie lubię czytać aż do dziś, a Praga mnie wręcz odpychała. Gdybym przeczytał taką recenzję, jaką Ty podałeś, nigdy, przenigdy bym "Golema" nie przeczytał. To jest kwestia światła. Powiem tak: jeśli spodobało się komuś "Ferdydurke", to istnieje szansa, że spodoba mu się również "Golem", chociaż nie jest wcale śmieszny.

Meyrink nie jest żadną gwiazdą, dlatego też książka słabo znanego autora musi leżeć na szarych półkach i nie będzie się dobrze sprzedawać. Ale gdyby Grocholę ułożyć w sklepie na podłodze, to też się po nią niewiele osób schyli - kwestia marketingu. Meyrink jest ogółowi w ogóle nie znany, mimo iż można go dostać w bibliotekach.

Ten wątek leżał początkowo w SF, bo tam się najlepiej czuję (nie czytuję fantasy); można powiedzieć, że umieściłem recenzję "w domu" (na własnym podwórku), czego serdecznie żałuję. Ale wrzucając ją do fantasy też bym wyrządził Meyrinkowi krzywdę - bo tu i tam biegają golemy, ale ich natura jest całkowicie różna.
 
 
y...yyy 
Pierwszak



Dołączył: 05 Sie 2004
Posty: 122
Skąd: z ...
Wysłany: 2005-04-11, 22:24   

No cóż, podoba mi się Twoja obrona, choć wydaje mi się, że możnaby znaleźć lepszy obiekt wart jej.
Ale życie to sztuka wyboru, może gdybym żył ze 30 000 lat to inaczej bym na to patrzył. Tak mając wybór między spędzeniem chwili na forum, zobaczeniem nowego filmu polecanego przez znajmą o której wiem że mamy bliźniacze gusta czy złapaniem się za książkę napisaną przez autora pochodzącego z nacji jakiej nie lubię, prawdopodobnie o tematyce jakiej nie cierpie i uważam za stratę czasu i marnotrawstwo sił wielu ludzi zwabionych niczym muchy lepem to wybacz.

Jednak jeśli znajdziesz chwilę to poeksperymentuj z fantasy.
Cytat:
tylko SF, bo tam się najlepiej czuję (nie czytuję fantasy)

Nie łap się za takie pozycje których bohaterowie to jakiś tam Gwizdacz, Szmaragdowy Smok czy inne badziewie. Olej też cykle dłuższe niż 5 tomów. /jeśli to poprzestań na 3 pierwszych/ Jeśli trawisz Arniego w Conanach to poszukaj coś heroic fantasy. Duży plus= kobieta na właściwym miejscu :lol: :twisted:
Ale jeśli miałbym Ci coś polecać to na początek to:
Robin Hobb - Uczeń Skrytobójcy
Robin Hobb - Królewski Skrytobójca
Robin Hobb - Wyprawa Skrytobójcy
Ja również wyrosłem na SF i fantasy do ręki nie brałem lub w każdym razie nie bez zasadnego obrzydzenia. No cóż , kiedyś na parę tytułów rocznie publikowanych w kraju z tematyki fantastyka 80% to było dobrej klasy SF. Fantasy było jakieś dziwne, albo starocie albo pozycje pożal się boże. Po przełomie było jeszcze gorzej gdyż zostaliśmy zalani masą tytułów z okładek których prężyły się smoki, rycerze i czarodziejki. Lecz dobór czy nawet rzetelność tłumaczeń była żałosna ale kto miał to tłumaczyć? Paniusia od angielskiego czytujaca Harleckiny postawiona przed zadaniem tłumaczenia tekstu komputerowego też by padła lub "wyprodukowała dzieło" jakich wiele powstało w tym okresie. Brak znajomości tematu tak raził, że co wrażliwsli po eksperymencie z fantasy nie mogli długo otrząsnąć się z szoku. No a jak trafiła się tłumaczka-twórca która chciała spolonizować i przybliżyć czytelnikowi to już nic tylko wiać w podskokach.
Coś tam jednak do czytania się nadaje i do parunastu pozycji wracam z sentymentem.
Pozdrawiam. :twisted:
_________________
Live long & prosper!
 
 
qdoj 
Docent



Dołączył: 02 Lut 2005
Posty: 831
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2005-04-12, 19:33   

Zabawna sytuacja. Gdyby miała tło polityczne, Mrożkowi też by się spodobała.

Całkiem możliwe, że książki, o których piszesz są całkiem dobre. Możliwe też, że są po prostu świetne. Ale załóżmy na moment, że nie są.
Pomówmy o przekonywaniu, bo wygląda na to, że przedstawiasz kontrkandydatów do... ...do miejsca w tym wątku. Jak chciałbyś mnie do nich przekonać, gdybym od początku (czyli teraz, bo wcześniej o nich nic nigdy nie słyszałem) mówił Ci, że fantasy to słoma, że nie będę czytał książek Robin Hood'a, że cokolwiek powiesz, nie ma znaczenia, bo nie muszę wiedzieć o czym jest książka, żeby wiedzieć, że mi się ona nie podoba??? Przecież to są zwykłe uprzedzenia. O uprzedzeniach nie ma dyskusji. Uprzedzenia trzeba przeczekać albo przełamać.
Jak na razie nie rozmawiamy o książkach, tylko o nas samych.
...nie chcę, nie lubię, bo to..., bo tamto...
Przecież wiadomo, że już nic nigdy nie zmusi człowieka do przeczytania książki, której się raz kategorycznie zaparł. Nawet jak mu ją potem koleżanka poleci. Bo każdy lubi bronić swoich poglądów, ale jeszcze bardziej broni swoich przeczuć.

To, co mówię w sprawie "Golema" jest oparte na przeżyciu, nie na przeczuciu.
Wiem, bo czytałem.
"Golem" to świetna, zmuszająca do myślenia, a jednocześnie miodna dla wyobraźni książka.
Równie dobra, jak "Bracia Karamazow" Dostojewskiego (porównanie nieprzypadkowe).

Bawi mnie trochę ta sytuacja, całkiem podobna do wypowiedzi S.Tyma z REJSU:
Cytat:
POETA
Treść jest krótka. Można ją umieścić w trzech zdaniach. Jestem sam. Nie mam dziewczyny. I jest mi nie dobrze.
....
INSTRUKTOR KO
Tylko. Właśnie nie wiem bo ja prawdę mówiąc... Nie słyszałem piosenki, więc chciałem powiedzieć parę słów na jej temat, bo wydaje mi się, że panowie tutaj chyba dość, przepraszam, mylnie interpretują treść tego co panowie słyszeli, bo jeżeli...


Jak przeczytam Hobb, napiszę co o niej myślę - mam nadzieję, że nie będę zmuszony przepisać na serio tego, co troszkę wyżej napisałem o niej żartem.
pozdrawiam
:D
 
 
y...yyy 
Pierwszak



Dołączył: 05 Sie 2004
Posty: 122
Skąd: z ...
Wysłany: 2005-04-12, 20:41   

:twisted:
Masz rację. Z tym co znam i co lubie jest mi dobrze i niezdecyduję się na eksperymentowanie z Golemem acz miło mi się rozmawiało z Tobą. Jeśli jednak porównujesz to do lit. Dostojewskiego to znaczy że zgrabnie ominąłem rafę gdyż lubię literaturę rosyjską ale zdecydowanie późniejszą :wink: np. Szołochowa, Simonowa no i pisarzy SF. Jak zastanowiłem się to nie lubie literatury z przełomu XIX i XX wieku, bliższa jest mi z lat 30 poprzedniego wieku i poźniejsza. / poza Verne oczywiście/

Gdyby jednak TA koleżanka poleciła mi tą książkę co Ty to miałbym zgryz ale wiem, że ona ma co prawda większy zakres zainteresowań, jednak ona dokładnie zna moje preferencje. Więc sięgając po takiego Golema wiedziałbym prawie na pewno, że to statek kosmiczny - sądząc po nazwie dreadnought lub superdreadnought :lol: no być może Gwiezdny Niszczyciel. :P :P :twisted:

Do fantasy nie zachęcam Cię, pomyślałem tylko, że mogłeś mieć podobne doznania co ja i tym spowodowana jest Twoja ansa do tej tematyki.
Nie jestem fanem fantasy ale kilkanaście pozycji podobało mi się a kilkadziesiąt nie traktuje jako straty czasu. Moim podwórkiem jest SF i dlatego odpowiedziałem na Twój pierwszy post gdyż przypomniało mi próby sprzedaży pod tym szyldem wszystkiego od przysłowiowego mydła poczynając.
Pozdrowienia
_________________
Live long & prosper!
 
 
Konrad
Gość
Wysłany: 2005-04-12, 20:50   

Jeden koń woli owies, drugi żyto. Jeden chłop pije, a inny czyto 8)
Zachęciliście mnie tą dyskusją do sięgnięcia po książkę. Kto wie? Może nie tylko sięgnę ale i przeczytam.

Swoją drogą czym jest dzisiaj SF ?
Według mnie zaczyna przypominać bardziej opisywanie możliwej przyszłości niż niewyobrażalnych możliwości :) Żyjemy w świecie megakomputerów, holowizorów, bezprzewodowej łączności i eksperymentów z teleportacją.
Jak tak dalej pójdzie, to całą SF trzeba będzie przemianować na "Wróżbiarstwo" albo "Literaturę przyszłych zdarzeń".

Ezoteryka, odwołania do golemów, tradycji i wierzeń mogą okazać się ciekawe. Mam wrażenie, że książki o tematyce mistyczno-kabalistycznej są bardziej SF od SF, mimo że mocniej F od S :twisted:
 
 
qdoj 
Docent



Dołączył: 02 Lut 2005
Posty: 831
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2005-04-12, 20:58   

Jak by nie było, każdy chyba lubi się pospierać trochę. Oczywiście nie będziemy gadać w kółko o tym samym, ale jednak drążenie jest przyjemne. Mnie się w każdym razie tak zrobiło.
I dzięki za podanie namiarów na skrytobójcę.
y...yyy -> Albo nie zajarzyłem o co chodziło z "dreadnought", albo Twoja koleżanka czyta też SF... Wiedziałbyś, że to statek kosmiczny właśnie na podstawie tytułu i tego, że ona Ci to daje ??? tak???

Konrad -> To się tak (chyba) zrobiło, bo internet przybliżył człowiekowi nieznane. Całe życie gromadziłem artykuły naukowe. O zamarzaniu wody, o elektrowniach pływowych, o grawitacji... słowem wszystko, co może się kiedyś przydać. I odkąd mam net - nie zaglądam do tych artykułów. A wcześniej kartkowałem je w te i we wte. Zrobiłem sobie duży ich indeks.
SF musiałaby wykonać nowy skok jakościowy. Teleportacja to za mało. Fizyka dościga pisarzy. Czujemy tak dlatego, że 10 lat temu technologie nie były tak dostępne. A dziś są - człowiekowi się wydaje, że nastąpił "postęp". A w SF ciągle to samo "jutro", podczas gdy u nas jest już "wieczór". I tylko nie wiadomo, jak dokładnie się to rozwinie - czy szybciej przebita zostanie bariera tajemnicy świadomości, czy powstania wszechświata. :) Jak u Skaldów można sobie powiedzieć: "I nie wiem, w którą pójdę stronę". Wszystko blisko, a jednak tego nie dożyjemy...
Ciągle powracam do Lema: "Pokój na Ziemii" i "Fiasko"... przecież czytamy o człowieku, nie o technologiach.
 
 
Morningstar 
Przedszkolak



Wiek: 36
Dołączyła: 09 Maj 2005
Posty: 2
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2005-05-09, 12:44   

Też czytałam "Golema" i bardzo mi sie ta książka podobała. Może nie jest łatwa w odbiorze, ale zdecydowanie godna polecenia. Czytałam ją dość dawno, ale dotąd pamiętam tą panującą w niej niesamowitą atmosferę.
 
 
qdoj 
Docent



Dołączył: 02 Lut 2005
Posty: 831
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2005-12-24, 01:47   

:jupi: Hurra! Wreszcie - za sprawą skanera - jest ładna okładka (taka, jaka ma być) :wink:

oto ona:

(jest w b. dobrej jakości :) Proponuję ją powiększyć i przyjrzeć się, co na niej jest)

_________________
w głębokim lesie szary wilk
małej dziewczynki strzeże snu
 
 
pajk 
Przyjaciel forum


Dołączył: 07 Lip 2004
Posty: 4818
Skąd: AboCo:)
Wysłany: 2005-12-24, 03:15   

y...yyy napisał/a:
..........?[/b]
3. Coś co kosztuje chwilę po wydaniu 8,90 jest pozycją warta polecania?

Nie czepiam się ale ta recenzja powinna znaleść się wszędzie ale nie w dziale SF :!:


-Wiecie co ? -Lekce sobie waze opinie faceta co ksiażki po cenach wartościuje.

-Polecam mu!........ opony zimowe "wogle" mało przydatne oprucz bycia trendy moim zdaniem ,ale za to dosć kosztowne i coś tam na nich pisze!!!!!

-drogi Qdoju moze by my tak ku oświeceniu nieoswieconych jaki kanon wczesnej sf tu wszczeli ??????????? :?:

-Bo są żeczy starawe a warte -a dziatwa nie wie taki:
- krakatit, na srebrnym globie, księżniczka marsa, golding, london ???

-Ktos coś podpowie jeszcze może -badź oprotestuje?????????

What do You think, ab etom?

-A golem to chyba jednak sf , a kto niewi cemu ten ciul :)

pajk
_________________
hmmmm..? :(
 
 
 
qdoj 
Docent



Dołączył: 02 Lut 2005
Posty: 831
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2005-12-24, 05:00   

:lol:
y...yyy już tu nie wchodzi, więc siłą rzeczy raczej nie odpowie i nie dowie się, co tu piszemy. Ale bardzo się uśmiałem z Twojego posta. Wiesz... Mogę w święta machnąć recenzję Trylogii Żuławskiego... Była bardzo dobra, chociaż każda część nieco inna, no i trzecia (Stara Ziemia) już taka troszkę słabsza. Ale pierwsze dwie były świetne i często mi po głowie chodzą...

Ogólnie próbujemy to forum zawrócić na tory literackie (co nie koniecznie oznacza, że do literackiej koleiny), więc można próbować :)

A co do "Golema", to przecież tam nie jest taki golem, jak te co biegają w fantazy! Więc golem nie jest po prostu wyznacznikiem fantazy.
_________________
w głębokim lesie szary wilk
małej dziewczynki strzeże snu
 
 
pajk 
Przyjaciel forum


Dołączył: 07 Lip 2004
Posty: 4818
Skąd: AboCo:)
Wysłany: 2005-12-24, 12:37   

qdoj napisał/a:
:lol:
y...yyy już tu nie wchodzi, więc siłą rzeczy raczej nie odpowie i nie dowie się, co tu piszemy. Ale bardzo się uśmiałem z Twojego posta. Wiesz... Mogę w święta machnąć recenzję Trylogii Żuławskiego... Była bardzo dobra, chociaż każda część nieco inna, no i trzecia (Stara Ziemia) już taka troszkę słabsza. Ale pierwsze dwie były świetne i często mi po głowie chodzą...

Ogólnie próbujemy to forum zawrócić na tory literackie (co nie koniecznie oznacza, że do literackiej koleiny), więc można próbować :)

A co do "Golema", to przecież tam nie jest taki golem, jak te co biegają w fantazy! Więc golem nie jest po prostu wyznacznikiem fantazy.

Ja to mam pecha!!! -wiesz kiedys tu kłucilim sie z panem pilipiukiem troche go najpierw bronilem dopuki o nim nie poczytalem -Jak wypieścilem taki kawalek ze po lektórze powinien na wlasnych jelitach sie sam powiesić to forum znikło. A on niewrócił donosiciel jeden. :(

Do dziś mnie to gryzie że go w jaja nie koplem - Moze przemiane duchową by przeszedł??? :) --Moja wina przez opieszalość czlowiek zostal bez potrzebnego mu wsparcia.

-pisz jak wene masz :) ja ostatnio za zgryzliwy jestem ale dobrze by liste wysmarzyć najpierw

żeby tumam co dwa conany przeczytał i ma sie za znawce sf wiedzial co ma uzupelnić by do zeczy gadać ---A i ja sam pewnie wiele zeczy pominołem sie bym podciągnoł

pajk
_________________
hmmmm..? :(
 
 
 
andrew 
Docent
NIEDOWIAREK


Dołączył: 29 Maj 2005
Posty: 903
Skąd: tam i tu
Wysłany: 2005-12-25, 14:42   

O. Tuście mi się schowali. A ja latam po postach i szukam czegoś ciekawego :)

qdoj, czekam na Twą recenzję Żuławskiego. Co prawda czytałem dośc dawno i szczegółów nie pomnę, jednak.......zostało mi w pamiąci coś innego. Wrażenie. To czasem bywa ważniejsze niż sama treśc. Dośc psychodelicznie sie czułem podczas czytania "Srebrnego.....".
Wy też ?


pajk napisał/a:
księżniczka marsa

To była książka ! Naiwna niemożebnie ale się ją przeczytało. Co prawda dziś bym chyba nie dał rady.
Do "Golema" Meyrinka qdoj zachecał nas na ostatnim zlocie. Będziem czytac choc to pono trochę zakręcone. To zdaje się dobrze czyż nie ?
_________________
"Co dokładnie zrobiłeś ? - Osądzono mnie...i słusznie...za kradzież wyboru drugiego stopnia z kompletnym nieposzanowaniem "
 
 
pajk 
Przyjaciel forum


Dołączył: 07 Lip 2004
Posty: 4818
Skąd: AboCo:)
Wysłany: 2005-12-26, 17:03   

andrew napisał/a:
. Co prawda dziś bym chyba nie dał rady.

Dałbyś ! --ponowiłem sobie, swietie się czyta dziś, nawet lepiej , na dzisiejszym tle , to raczej "harypotery" blakna jakby.

pajk
_________________
hmmmm..? :(
 
 
 
andrew 
Docent
NIEDOWIAREK


Dołączył: 29 Maj 2005
Posty: 903
Skąd: tam i tu
Wysłany: 2005-12-26, 17:41   

pajk napisał/a:
"harypotery" blakna jakby.

Ten ton mi jak wiadomo bardzo odpowiada :)
A "Księżniczkę..." sobie odświeżę. Sprawdzę czy jest tak jak mówisz :roll:
_________________
"Co dokładnie zrobiłeś ? - Osądzono mnie...i słusznie...za kradzież wyboru drugiego stopnia z kompletnym nieposzanowaniem "
 
 
jorj 
Przedszkolak


Dołączył: 24 Kwi 2005
Posty: 20
Skąd: rzeszow
Wysłany: 2006-02-18, 22:52   

na harypoterach kreci sie teraz caly filmowy motorek tak ze tego typu "twory" jeszcze dlugo sie bede krecic w poblizu...
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Wersja forum PDA/GSM

Template NoseBleed v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne

Forum administrowane przez: Grimlock, Nieznany