Forum KGB
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
[Krm] [Kr] Volpi Jorge - Na tropie Kligsora
Autor Wiadomość
jaro 
Towarzysz


Dołączył: 13 Sie 2005
Posty: 604
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2006-02-19, 02:38   [Krm] [Kr] Volpi Jorge - Na tropie Kligsora

stron 461 obrazkow brak (może to i lepiej sadząc po okładce)


Książka zaczyna się mottem z Schrodingera: "nauka jest grą, ale grą z rzeczywistością, grą przy uzyciu naostrzonych noży..."
To historia niezwykła, pomimo skandalicznej okładki i nieudanego tytułu, powieść niezwykle bogata w sensy, znaczenia i rozwijająca intelektualnie. Przy tym naprawdę niezła w ramach gatunku powieści sensacyjnych.
Ktoś napisał o tej książce " Interesująca próba przeniesienia teorii względności Einsteina i zasady nieoznaczoności Heisenberga na grunt powieści" i naprawdę miał rację, ale z drugiej strony zwyczajnie spłaszczył tym samy tę powieść do jednego zagadnienia.
Głowny bohater - amerykański żołnierz w tuż powojennych Niemczech ma do wykonania zadanie - wskazać i odnaleźć naukowca niemieckiego, który ukrywa się pod pseudonimem Klingsor (Klingsor to pierwotnie ten "zły" z Parsifala -podpowiedź dla słabo zorientowanych w eposach starogermańskich, ewentualnie nie przepadających za operami Wagnera).
Klingsor ukrywał się zresztą już i w czasie władzy hitlerowców. To on zarzadzał srodkami na budowę niemieckiej bomby atomowej. Był podobno wszechmocny w faszystowskim swiecie nauk ścisłych, a teraz zaginął.
Fantastyczne rozmowy bohatera z naukowcami - matematykami i fizykami. Dogłębna znajomość zarówno historii, jak i nauk scislych autora. To ogromne atuty tej książki. Czytelnik ma okazję nieżle sie zabawić jak i coś niecoś zrozumieć ze zdawać by się wielu mogło - hermeteycznych nauk scisłych. A wszystko to bezpretensjonalnie i w ramach porywajacej narracji.

Wydawnictwo Muza ukarało niesłusznie te opowieść okładką jak z najgorszych sensacyjnych paperbooków. jes tu i pajęczyna i hakenkoitz.Golej baby nie ma, ale przydałaby się najpewniej zdaniem autora tego nieporozumienia. Już chcialem nawet być pelen miłosierdzia, ale nie. Nie ma miejsca na odruchy serca w przypadku tak skandalicznej głupoty - autorem okladki jest niejaki Tadeusz Kazubek. Ludzie kochani! Zapamietajcie to nazwisko, i pamietajcie - strzeżcie się Kazubka! Jaby co, pamietajmy - Kazubek Tadeusz - nie żebym komukolwiek źle zyczył, ale jakby co ...Kazubek. dzieci kazubkiem jednak nie straszyć, bo zadne dziecko i zadna przewina nie zasługuja na podobne bestialstwo.

Nie kupiłby i nie przeczytałbym tego w zyciu, widząc okładkę, na szczęście tłumacz jest moim przyjacielem i jego gustowi (rownież muzycznemu) wierze bezgranicznie.

BTW. tłumaczenie również pod względem merytorycznym znakomite, co jako niegdysiejszy fizyk moge poświadczyć slowem honoru.

jak dla mnie to aż 5 żarówek :idea: :idea: :idea: :idea: :idea: a na okładke i niezbyt udany tytuł spuśćmy zaslone pełnego laski milczenia.

jaro
_________________
Wyjść na idiotę w oczach debila? To rozkosz dla smakosza.
Ostatnio zmieniony przez Tifa Lockhart 2009-10-07, 16:57, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
eddie 
Gimnazjalista


Wiek: 55
Dołączył: 16 Paź 2005
Posty: 259
Skąd: RnS
Wysłany: 2006-02-19, 02:48   

En busca de Klingsor - wg mnie okładka OK.

Tłumaczowi podziękuj za mistrzowski przekład Artura Pereza-Reverte - szczególnie Fechmistrza.

Eddie
 
 
jaro 
Towarzysz


Dołączył: 13 Sie 2005
Posty: 604
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2006-02-19, 02:52   

Niestety Filip nie wszystkie Perezy przekładał. A szkoda moim zdaniem, a szkoda. Choć być moze to tylko moje odosobnione zdanie.
_________________
Wyjść na idiotę w oczach debila? To rozkosz dla smakosza.
 
 
eddie 
Gimnazjalista


Wiek: 55
Dołączył: 16 Paź 2005
Posty: 259
Skąd: RnS
Wysłany: 2006-02-19, 03:00   

Wystarczy, że oprócz Fechmistrza zrobił Szachownicę i Klub - chociaż Przygody kapitana Alatriste mógł sobie odpuścić.


Eddie
 
 
pajk 
Przyjaciel forum


Dołączył: 07 Lip 2004
Posty: 4818
Skąd: AboCo:)
Wysłany: 2006-02-20, 10:44   

EEE -no i o czym tu gadać?- nie stać mnie na ryzyko, tak materialne jak, emocjonalne nabycia za pieniadze wyrobu książkopodobnego z etykieta zastępczą .
Autora co sie Vopi zwie o panu co nazwiska wymówić nie potrafię (opery lubię wagnera tys ,ale jak nie spiewaja)
-Piszesz Jaro dość przekonywujaco, jak nie łzesz, przez kumoterstwo, to toto, mogło by mi się podobać.

--Ale !!! --czy moze istnieć dobra książka z tak dupnym tytułem? "Tomek na tropach yeti" lepiej brzmi.

--to każe mi powatpiewać, w jakiekolwiek kreatywne talenta Autora, jak i Tłumacza
_________________
hmmmm..? :(
 
 
 
jaro 
Towarzysz


Dołączył: 13 Sie 2005
Posty: 604
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2006-02-21, 18:54   

jaku, zaręczam Ci - tłumacz jest niewinny :)
tytul oryginału:
En busca de Klingsor
A wg słownika:
busca f szukanie, poszukiwanie n; en ~ de w poszukiwaniu.

Oczywiście ja np. wolałbym "W poszukiwaniu Klingsora". ale wydawca wolał inaczej.
Nie podpuszczam, to naprawdę dobra książka, tym bardziej godna gorącego polecenia, ze wydawniczo spieprzona przez edytora. A szkoda.
_________________
Wyjść na idiotę w oczach debila? To rozkosz dla smakosza.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Wersja forum PDA/GSM

Template NoseBleed v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne

Forum administrowane przez: Grimlock, Nieznany