Forum KGB
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Love is in the air
Autor Wiadomość
Mareczek 
Towarzysz
królewnojebny


Wiek: 39
Dołączył: 01 Lut 2006
Posty: 2716
Skąd: Burnett
Wysłany: 2006-11-14, 00:36   Love is in the air

Tak ostatnio wlaze na forum i coz widze wpierw e-n tadaaaa kocha Magde (uczucie jak grom)
:D
potem w temacie osoba powyzej widzimy kwieciscie i soczyscie rozwijajace sie uczucie weronki i pingwina (ktory w miesiac natrzaskal tyle postow ile ja przez rok)
teraz zegna sie z nami andy
szwarccharakterem jest nieoceniona Eskevar :prosze:
wujkiem dobra rada (choc z biczykiem) jest marq12

obsade do komedii romantycznej mamy jak znalazl w najgorszym wypadku dobry serial

tylko kim ja jestem w tej opowiesci




wujkiem z ameryki :lol:



za tydzien
weronka podpuszcza karnola
Mis i e-n spedzaja samotny weekend na Bali
Eske tryska jadem ( jak zwykle)
zapraszamy na kolejny 3843 odcinek kagiebowskiej telenoweli
_________________
www.pswisconsin.org
 
  mój status
 
weronik 
Przyjaciel forum
Żywy trup


Wiek: 41
Dołączyła: 04 Mar 2005
Posty: 11609
Skąd: ze snu
Wysłany: 2006-11-14, 07:31   

Mareczek napisał/a:
za tydzien
weronka podpuszcza karnola
Mis i e-n spedzaja samotny weekend na Bali
Eske tryska jadem ( jak zwykle)
zapraszamy na kolejny 3843 odcinek kagiebowskiej telenoweli

:lol: :lol: :lol:

Mareczek trzeba być na czasie więc za tydzień :

weronik podrywa Mis <zdradze ze to bedzie bardzo namiętny romans > :lol: :twisted:
zrozpaczony e-n idzie zapolowac na pingwiny <oczywiście nie trafia- starość nie radość> :twisted:
załamany karnol nieumiejętnie podcina sobie żyły, pielęgniarką niosącą pierwszą pomoc okazuję się Eske, która dzięki niemu zmienia się w potulną owieczkę
marg 12 nie wytrzymuje napięcia i trafia do wariatkowa :p <długo stamtąd nie wyjdzie :twisted: >
niespodziewanie z ameryki wraca wujek Mareczek i zaczyna interesować sie bardzo tajemniczym choć moze nie tak młodym już radciem, z którym razem w finale wybiorą sie w podróż dookoła świata :)
THE END :lol:
_________________
Spróbuj dotknąć przeszłości. Rozpraw się z nią. Bo to nieprawda, to tylko sen..

Nic nie jest wieczne, nawet śmierć.
 
 
bookjunky 
Student
Kubuś Fatalista



Wiek: 40
Dołączył: 22 Lip 2006
Posty: 454
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2006-11-14, 08:24   

w kolejnym odcinku:

Karnol pozostaje w śpiączce, po nieudanej próbie samobójstwa. Eske pielęgnując go w chorobie znajduje w sobie powołanie i wstępuje do zakonu. Tymczasem wujek Marek wyjawia Weronik mroczną tajemnicę rodzinną: Mistress jest jej zaginioną siostrą bliźniaczką. Radec planuje pierwszy etap wyprawy dookoła świata: pociągiem z Warszawy-Śródmieście do Otwocka. E-n odnajduje sens życia w struganiu łódek z drewna. Marq12 spotyka w wariatkowie Pajka, który okazuje się jednak nie być ordynatorem placówki.

to bo continued...
_________________
Mama zawsze mówiła, że mogę być kim zechcę, gdy dorosnę, „w granicach rozsądku”. Gdy spytałem, co rozumie przez „w granicach rozsądku”, powiedziała: „Zadajesz dużo pytań jak na śmieciarza”.
 
 
weronik 
Przyjaciel forum
Żywy trup


Wiek: 41
Dołączyła: 04 Mar 2005
Posty: 11609
Skąd: ze snu
Wysłany: 2006-11-14, 10:44   

karnol wychodzi ze śpiączki i zostaje księdzem, zeby być bliżej Eske. Weronik w akcie desperacji likwiduje <sikierką> wujka Mareczka, usuwa sobie koszmarne wspomnienia i niepotrzebne informacje. Tworzą z Mss udaną pare - myślą o adopcji.
Radec po drodze napotyka e-na i ..... <cenzura>. Razem wyruszają na podbój swiata.
Marg i pajk planują przeprowadzic w wariatkowie mała rewolucję, konczy się to wysadzeniem placówki w powietrze i ucieczką...
_________________
Spróbuj dotknąć przeszłości. Rozpraw się z nią. Bo to nieprawda, to tylko sen..

Nic nie jest wieczne, nawet śmierć.
 
 
karnol 
Przyjaciel forum
Pan Życia i Śmierci


Wiek: 33
Dołączył: 04 Paź 2006
Posty: 3876
Skąd: Imperial City
Wysłany: 2006-11-14, 10:53   

jak już to nie podcina sobie... tylko strzela w pingwini łep, ale że płetwy miał mokre trafia przez przypadek w andy'ego który ma omamy [zaczyna się wymigiwać od udziału w forum, myśli o eutanazji] Mareczek przywozi wora dolarów do kraju... Wraca na ukochane rancho, gdzie czekają na niego 2 siostry. Dobra Dolores [Weronik zakochana w don Enrice Karnoliano] i zła siostra Izaura [Eskevar, która dybie na życie i spadek mareczka] Karnol zdaje sobie sprawe, że radec go wcale nie chce i planuje się utopić w wannie, przed czym ratuje jego pingwinią duszę dobra ciocia Mistress... Razem z e-n'em przygarniają pingwina... i wszyscy żyją długo i szczęśliwie aż do nastęopnego odcinka :lol:
_________________
http://www.karate.karski.info


Pingwin to ptak nielot, karnol zaś jest gadem wysokich lotów



Nie widziałeś karnola? :shock:


 
 
 
Mistress 
Przyjaciel forum


Wiek: 38
Dołączyła: 06 Lip 2004
Posty: 6946
Skąd: hmm
Wysłany: 2006-11-14, 19:05   

Mareczek napisał/a:
e-n tadaaaa kocha Magde (uczucie jak grom)

Wcale nie jak grom, my się kochamy już od dawna, tylko wcześniej byliśmy dyskretni. :p

:>

Mareczek napisał/a:
kwieciscie i soczyscie rozwijajace sie uczucie weronki i pingwina (ktory w miesiac natrzaskal tyle postow ile ja przez rok)

Pisałam już. Weronik została oddelegowana przeze mnie żeby zdobyć i zatrzymać nowego usera na forum. :>

Mareczek napisał/a:
teraz zegna sie z nami andy

To akurat żadna nowość. :lol:
A tym bardziej nijak ma się do tematu "Love is in the air" :lol:

Mareczek napisał/a:
tylko kim ja jestem w tej opowiesci

Ty jesteś młodym tatą który przeżywa uroki i niedole bycia mężem i ojcem z daleka od Ojczyzny. :>

Mareczek napisał/a:
weronka podpuszcza karnola

Przeczytałam "opuszcza".
"Podpuszcza" to żadna nowość. :/ Proponuję małe rozstanie by potem się namiętnie i gorąco godzili! Wszystko po to by coś jeszcze się działo na forum!
weronik napisał/a:
weronik podrywa Mis

Mmmm.... To brzmi już jak fabuła thrillera erotycznego albo... filmu porno (ale żeby było ostrzej, proponuję by karnol podrywał e-na :> )

weronik napisał/a:
zrozpaczony e-n idzie zapolowac na pingwiny

O, dopiero teraz doczytałam. :>
weronik napisał/a:
marg 12 nie wytrzymuje napięcia i trafia do wariatkowa

Nie. Najpierw musi poderwać andy'ego. Taki mamy plan.
weronik napisał/a:
niespodziewanie z ameryki wraca wujek Mareczek i zaczyna interesować sie bardzo tajemniczym choć moze nie tak młodym już radciem, z którym razem w finale wybiorą sie w podróż dookoła świata

Buahahahhaha. :lol:
weronik napisał/a:
Tworzą z Mss udaną pare - myślą o adopcji.

:lol: :lol: :lol:
Nieśmiało przyznaję że ja już Cię kiedyś podrywałam, to się nie dałaś. :p :lol:
_________________
____________________
I znowu jestem w niebie. :)
 
 
weronik 
Przyjaciel forum
Żywy trup


Wiek: 41
Dołączyła: 04 Mar 2005
Posty: 11609
Skąd: ze snu
Wysłany: 2006-11-14, 22:04   

Mistress napisał/a:
Nieśmiało przyznaję że ja już Cię kiedyś podrywałam, to się nie dałaś.

I ja się nie dałam poderwac? :cry: :cry: :cry:
_________________
Spróbuj dotknąć przeszłości. Rozpraw się z nią. Bo to nieprawda, to tylko sen..

Nic nie jest wieczne, nawet śmierć.
 
 
Mistress 
Przyjaciel forum


Wiek: 38
Dołączyła: 06 Lip 2004
Posty: 6946
Skąd: hmm
Wysłany: 2006-11-14, 22:14   

weronik napisał/a:
I ja się nie dałam poderwac?

Nie dałaś. :>

Ale cierpliwości... :>


.... I'll be back.....
_________________
____________________
I znowu jestem w niebie. :)
 
 
weronik 
Przyjaciel forum
Żywy trup


Wiek: 41
Dołączyła: 04 Mar 2005
Posty: 11609
Skąd: ze snu
Wysłany: 2006-11-14, 23:14   

Mistress napisał/a:
.... I'll be back.....


:lol: :lol: :lol: :lol:
Ciemno to widze, e-n nie bij :lol: :oops: :lol:
_________________
Spróbuj dotknąć przeszłości. Rozpraw się z nią. Bo to nieprawda, to tylko sen..

Nic nie jest wieczne, nawet śmierć.
 
 
karnol 
Przyjaciel forum
Pan Życia i Śmierci


Wiek: 33
Dołączył: 04 Paź 2006
Posty: 3876
Skąd: Imperial City
Wysłany: 2006-11-15, 10:34   

A macie...będe dobry i dopisze następny odcinek telenoweli

Mi amore… czyli: "Zaczarowane Amory z KGB w Brazylii"

Obsada:
Mareczek - [Don Marco - wuj, który wraca z emigracji, właściciel wielkiej fortuny rodu Da Silva]
Weronik - [Emanuelle - śliczna dama]
Eskevar - Izaura [zła siostra Emanuelle]
Karnol - [Jose Emilio - dobry i szlachetny młodzieniec]
Andy - Alessandro [zwany zdrobniale dziadzio Da Silva]
Mistress - Marita Da silva [To ona trzyma zawsze rękę na pulsie aż do teraz…]
e-n - Enrique Jimenez [narzeczony Marity]
bookjunky - Fidelito [nadworny błazen hacjendy]
radec - Roberto Carlos [nie lubi, gdy odmienia się jego imię, więc zawsze będzie podawany w takiej formie :D ]
Nieznany - nieznany osobnik pojawiający się na sekundę i wprowadzający zamieszanie w poukładane życie rodziny [w kolejnej odsłonie stara się zostać znanym… osobnikiem]

Kolejny odcinek zaczyna się prozaicznie…
Don Marco jak zwykle zaczyna swój wywód… "Miłość nie istnieje… aż źle mi się robi od tego, co porobiło się teraz z młodzieżą. Gdybyście tylko potrafili skorzystać z mojego doświadczenia. Ale Wy! Macie to sobie za nic…". Wszyscy udawali, że słuchają z zapartym tchem opowieści [mając na uwadze skrzynię skarbów, jakie wuj przywiózł z dalekich krajów]. Stary Aleksandro tak wczuł się w rolę, że aż przywalił pięścią w stół i rozsypał to, co zwykło się jadać w południowo amerykańskich krajach [ :lol: ]. [Do dziś nie wiadomo, czy Aleksandro jest tak głupi, czy doskwierała mu tylko skleroza… Raz myślał, że przeżyje Marco i zagarnie spadek, w następnej chwili marzył tylko o eutanazji lub wygnaniu z rodziny]. Pomijając Don Marco i Alessandra przy stole siedzieli jeszcze:
- Izaura [zachmurzona, snująca swe plany, co już zrobi, gdy niecnym sposobem zdobędzie spadek i miłość pięknego Emiliano…]
- Przystojny, uroczy pociągający i jakże skromny Jose Emilio [promieniowała od niego mądrość i inteligencja w najczystszej postaci. Nie da się wykluczyć, że mogło być to skażenie radioaktywne, na które narażony był podczas pracy w kopalni uranu]
- Prześliczna Emanuelle rozmyślająca o swojej niespełnionej [jeszcze] miłości do Jose Emiliano. Przy osobnym stole siedział błazen rodzinny, jak zwykle dłubiący w nosie Fidelito [kupiony przez Don Marco od indiańskiego wodza za paczkę fajek]. W pokoju brakowało tylko Enrique Jimenez i jego narzeczonej Marity Da Silva [niewdzięczni - o nich cały ten szum!!!] oraz Roberto Carlos, który oddawał się swoim zwykłym przyjemnością - siedzeniu po nocy i piciu kawy [jak to dobrze mieć własną plantację].
Rodzina zebrała się, żeby obradować nad zakazaną miłością Enrique i Marity. [Jak powszechnie wiadomo rodziny Da Silva i Jimenez żyły w stanie wojny już od 10 pokoleń!]. Wybuchła wielka wrzawa… burza mózgów, wielkie forum wymiany poglądów niekoniecznie na temat… [W tym momencie pojawia się Nieznajomy, który wprowadza jeszcze większy bałagan i znika…]. Jose Emilio zajął się dumaniem nad swoim życiem… Przyglądał się Emanuelle i w myślach zadawał sobie pytanie: "Dlaczego nie widziałem wcześniej tego piękna?". Przecież Roberto nic dla mnie nie znaczy - powiedział na głos. Wszystkie oczy skierowały się na niego.
Co powiedziałeś? - Spytała Izaura
Emilio gorączkowo zastanawiał się, co powiedzieć, żeby nie dowiedzieli się prawdy.
Rolmopsy nic dla mnie nie znaczą, mogę pić bez zagrychy burknął Jose Emilio [i jak za dotknięciem magicznej różdżki wszyscy wrócili do przerwanej rozmowy… no prawie wszyscy]. Emanuelle nie mogła dłużej czekać i patrzeć, jak szczęście wymyka się jej z rąk. Wyszarpnęła szpadę przypiętą do spodni Emiliano, próbując trafić Izaurę zatopiła ostrze w piersi Jose Emilio…

Tym akcentem kończy się kolejny pasjonujący odcinek. Pojawiają się przepiękne napisy końcowe, w tle leci piosenka Natalii Oreiro.

Oreiro następnym odcinku [szybkie streszczenie filmowe]
Alessandro powie Gracias Amigos [nikt nie będzie wiedział o co mu chodzi i nikt się tym nie przejmie. Dziadunio żyje we własnym świecie :lol: ]
Don Marco zakończy spory mówiąc starobrazylijskie "Basta!" [wielki autorytet poparty milionami pesos…]
Emanuelle uleczy Emilio namiętnym pocałunkiem
Fidelito dłubie w nosie
Rodzina nic nie postanawia i skazuje rody Da Silva i Jimenez na dalszą walkę.
Izaura dalej knuje
Roberto Carlos wkracza z chustką i krzyczy: "mój ci on" [nikt nie ma pojęcia, czy chodzi o Don Marco, Dziadunia Da Silva, Jose Emilio czy może o Enrique]
Enrique i Marita jako osoby, które mają najwięcej do powiedzenia… nic nie mówią!
_________________
http://www.karate.karski.info


Pingwin to ptak nielot, karnol zaś jest gadem wysokich lotów



Nie widziałeś karnola? :shock:


 
 
 
weronik 
Przyjaciel forum
Żywy trup


Wiek: 41
Dołączyła: 04 Mar 2005
Posty: 11609
Skąd: ze snu
Wysłany: 2006-11-15, 10:55   

karnol - jestes boski :lol: :lol: :lol: :lol:
super :D
Czelkam na wiecej :* :* :*
:lol: :lol: :lol: :lol:
_________________
Spróbuj dotknąć przeszłości. Rozpraw się z nią. Bo to nieprawda, to tylko sen..

Nic nie jest wieczne, nawet śmierć.
 
 
Mareczek 
Towarzysz
królewnojebny


Wiek: 39
Dołączył: 01 Lut 2006
Posty: 2716
Skąd: Burnett
Wysłany: 2006-11-15, 13:51   

powinienem zmienic tytul na

el amor es en aire

la historia del KGB familia



chyba :?
_________________
www.pswisconsin.org
 
  mój status
 
karnol 
Przyjaciel forum
Pan Życia i Śmierci


Wiek: 33
Dołączył: 04 Paź 2006
Posty: 3876
Skąd: Imperial City
Wysłany: 2006-11-15, 14:04   

Mareczek napisał/a:
powinienem zmienic tytul na

el amor es en aire

la historia del KGB familia


Si Don Marco :lol:
_________________
http://www.karate.karski.info


Pingwin to ptak nielot, karnol zaś jest gadem wysokich lotów



Nie widziałeś karnola? :shock:


 
 
 
Nieznany 
Rektor
(czyt.: sprzątaczka)


Wiek: 44
Dołączył: 09 Lis 2006
Posty: 10506
Skąd: wiesz?
Wysłany: 2006-11-15, 18:22   

karnol napisał/a:
Nieznany - nieznany osobnik pojawiający się na sekundę i wprowadzający zamieszanie w poukładane życie rodziny [w kolejnej odsłonie stara się zostać znanym… osobnikiem]


W tym samym okresie niezauważony przez nikogo mężczyzna w czarnym prochowcu i ciemnych okularach 8) wynurzył się zza szpaleru drzew na końcu ulicy... Wprawne oko Czytelnika rozpoznało juz zapewne tego jegomościa, znanego tylko kilku osobom, ale każdy zapytany o ta personę podałby inne nazwisko (on sam juz ledwo pamiętał, kim jest). Gdyby tak móc zajrzeć mu tylko pod te okulary... Ale... Czytelniku, a gdzież się podział wzmiankowany osobnik? Ba, odpowiedź na to pytanie jest bardzo prosta: poszedł sobie... ale tylko do nastepnego odcinka. I jedynie wiatr, co w koronach drzew buszuje, usłyszał rzucone pod nosem "carramba". :D :D :D

Hasta la vista, Amigos.
Nieznany
_________________
"Masz styl i masz klasę, zostań moim przydupasem".
Stephen King "Ręka mistrza"

 
  Zaproszone osoby: 1
 
Mareczek 
Towarzysz
królewnojebny


Wiek: 39
Dołączył: 01 Lut 2006
Posty: 2716
Skąd: Burnett
Wysłany: 2006-11-15, 23:55   

nieznany to jest telenowela a nie serial psychologiczny
tu ma byc malo myslenia duzo milosci i czeste zmiany partnerek/ow
tak co okolo 2500 odcinkow ktos nowy sie pojawia ktos znika i ktos dowiaduje sie ze jest matka swojego narzeczonego :/
ojciec pijak przestaje pic, wyrodna corka (Eske :lol: ) wraca na lono rodziny i zostaje zakonnica :lol: :lol: a znowu dobry syn idzie w dluga z pokojowka
zadnego myslenia czy zbednych emocji tylko milosc i nienawisc :lol: :lol: :lol:

[ Dodano: 2006-11-16, 00:20 ]
odcinek ????? kolejny

-Emanuelo kocham Cie
- Jose Emilio to ja ciebie tez kocham
-Emanuelo nie kloc sie wiesz ze mamy straszny problem
-Jose Emilio wiem
- Emanuelo porozmawiajmy o tym
- Dobrze porozmawiajmy
Zapada cisza


Wchodzi Don Marco
Zastanawia sie
Nic mu do glowy nie przychodzi
Widzi Izaure
podnosi brew
opuszcza brew
Wychodzi
Izaura nie zauwazyla
- @#$%^&*- zaklal pod nosem Don Marco



Marita dzis nie w sosie
Enrique Jimenez zapomnial o czekoladkach i przyniosl tylko kwiaty
-Marito wybacz
-foch
-Marito wynagrodze ci to- zastanowil sie ze wierszem gada
- jaaaak???-zalotnie przeciagle przeciagnela Marita
-Piesn ci zaspiewam!!!- ucieszyl sie z pomyslu Enrique
-eeee- ugasila jego entuzjazm Marita
- kupie jaguara- probowal dalej Enrique Jimenez
- KOCHAM CIE ENRYCZKU
- Kocham cie Marito
- Enrique?
- tak Marito
- porozmawiajmy o tym
- si mi amor.
zapada cisza

-Dziaaadku Alleeesaaaandroo!!!!!!!!!!!!!!!!
-tak Roberto??- coz on sie tak drze
- Dziaaadkuuuu
- czego chcesz gamoniu
- pozycz piataka
- Roberto musisz sam poznac wartosc pieniadza
- jak dziadku
- musisz zarobic tego piataka
- po co bogaci jestesmy
- ale nie zawsze bylismy pamietam jak przed czterdziestoma laty to ja bylem pulkownikiem w tutejszym forcie i pewnego dnia...
Wchodzi Nieznajomy
-Kim pan jest-przestraszony Roberto zapytal
- Nieznajomy
-aha
- dziadku piec pesos blagam
- a tak masz i zmykaj
- dzieki stary
wychodzi
- ale o czym ja to no wiec... no wiec bylem pulkownikiem w forcie...??? do kogo ja mowie
chrrrrrr chrrrrr
zasnal


Trzask drzwi
- Ty suko- subtelnie zaczela Izaura
- o co ci chodzi Izauro- zainteresowala sie Marita
- pokochalas Enrique
- no
- i on ciebie pokochal
- no
- nienawidze cie
- dlaczego Izauro
- bo to ja go chcialam pokochac
- trzeba sie bylo nie wloczyc po swiecie
- nienawidze cie
- Moze zrob jak don Marco. zlap kogos na kase
- ale ja nie mam kasy
- no to zlap don Marca on ma.
- ale on jest stary i oblesny i brzydze sie
- ale ma kilka milionow pesos
- hmmmm. DOOOON MAAAAARCOOOOO
Wchodzi Don Marco
- tak Izauro?
- kocham cie
- @#$%^&*- zaklal pod nosem Don Marco
- Fidelitoooooo
wchodzi Fidelito
- podaj mi chlopcze nalewki
wychodza
_________________
www.pswisconsin.org
 
  mój status
 
weronik 
Przyjaciel forum
Żywy trup


Wiek: 41
Dołączyła: 04 Mar 2005
Posty: 11609
Skąd: ze snu
Wysłany: 2006-11-16, 07:23   

Nieznany, karnol, Mareczek - piszcie piszcie, a potem sprzedamy to telewizji i nakręcą serial :D :D :lol: :lol: :lol:
_________________
Spróbuj dotknąć przeszłości. Rozpraw się z nią. Bo to nieprawda, to tylko sen..

Nic nie jest wieczne, nawet śmierć.
 
 
Mistress 
Przyjaciel forum


Wiek: 38
Dołączyła: 06 Lip 2004
Posty: 6946
Skąd: hmm
Wysłany: 2006-11-16, 12:35   

Mareczek napisał/a:
Marita dzis nie w sosie
Enrique Jimenez zapomnial o czekoladkach i przyniosl tylko kwiaty
-Marito wybacz
-foch
-Marito wynagrodze ci to- zastanowil sie ze wierszem gada
- jaaaak???-zalotnie przeciagle przeciagnela Marita
-Piesn ci zaspiewam!!!- ucieszyl sie z pomyslu Enrique
-eeee- ugasila jego entuzjazm Marita
- kupie jaguara- probowal dalej Enrique Jimenez
- KOCHAM CIE ENRYCZKU
- Kocham cie Marito
- Enrique?
- tak Marito
- porozmawiajmy o tym
- si mi amor.
zapada cisza

:lol:
Mareczek napisał/a:
- Ty suko- subtelnie zaczela Izaura
- o co ci chodzi Izauro- zainteresowala sie Marita
- pokochalas Enrique
- no
- i on ciebie pokochal
- no
- nienawidze cie
- dlaczego Izauro
- bo to ja go chcialam pokochac
- trzeba sie bylo nie wloczyc po swiecie

Buahahha! To naprawdę w stylu Eskevar ("Ty suko") :lol:
_________________
____________________
I znowu jestem w niebie. :)
 
 
Nieznany 
Rektor
(czyt.: sprzątaczka)


Wiek: 44
Dołączył: 09 Lis 2006
Posty: 10506
Skąd: wiesz?
  Wysłany: 2006-11-16, 12:54   

Narratorowi tej opowiesci od zawiłości fabuły aż ciemno sie w oczach zrobiło. Dlatego tez postanowił rzucic nieco światła na postac Nieznanego vel Nieznajomego 8) , któremu oczywiście bardzo to bylo nie w smak, bo akurat usiłował sie ukryć w najbardziej zacienionym kącie pokoiku don Alessandra. Pomimo kwaśnej miny tego jegomościa narrator ujawnił, że persona ta jest nikim innym, jak Mr Thomasem, Przybyszem z Krainy Dreszczowców (Thrillerland), przysłanym tu, by nieść zamęt i zniszczenie oraz by żadna telenowela nie obyła sie bez czarnego charakteru. Ale, ale, Czytelniku... ten nasz ulubieniec znów się rozwiał we mgle stanowiącej standardowe wyposażenie każdego Przybysza, by powrócić w następnym odcinku! I tylko na murze pobliskiej pralni chemicznej pojawił się wykonany czarnym sprayem napis "carramba"... :D :D :D

Hasta la vista, Amidos.
Nieznany
_________________
"Masz styl i masz klasę, zostań moim przydupasem".
Stephen King "Ręka mistrza"

 
  Zaproszone osoby: 1
 
karnol 
Przyjaciel forum
Pan Życia i Śmierci


Wiek: 33
Dołączył: 04 Paź 2006
Posty: 3876
Skąd: Imperial City
Wysłany: 2006-11-16, 13:42   

Scena zaczyna się sielankowo:
morza szum, ptaków śpiew, Fidelito dłubie w nosie, nieznany osobnik układa serduszka na plaży... Wszystko tak, jak powinno być, pomyślał Don Marco. Kontunując tok myślowy.. muszę poszukać tego starego głupca Alessandro, żeby porozmawiac z nim, otym, o czym zwykło się rozmawiać w starych brazylijskich, wenezuelskich czy meksykańskich rodach.Na głos wypowiedział: Oj Oj... ciekawe, gdzie jest czcigodny patron naszego jakże starego i wspaniałego rodu. [usłyszeć to mógł tylko Fidelito, ale nawet, gdyby wiedział, gdzie jest dziadziunio i tak nie potrafiłby tego przekazać w sposób przyjęty w cywilizowanym świecie]

...W innej części hacjendy...
Jose Emilio spaceruje z Alessandro. Zakochany chłopak opowiada seniorowi rodu o swoim płomiennym uczuciu. Dziadziunio zaś jest głuchy, więc rozmyślał o czasach młodości, gdy czas spędzał u największego [w jego mniemaniu] wodza od czasów napoleona - Fidela, o cygarach, udach kubańskich dziewic i hektolitrach alko...
Jose kontunuje swój wywód:
-jak ja jestem zakochany... bardzo. Ble, Ble, Ble [pierniczy o tych głupotach z jakieś 20 minut, nie przerywając spaceru. Tak był zajęty sobą, że nie zauważył, gdy Alessandro oddalił się w nieznanym kierunku]
-Ble, ble, ble [pierniczył dalej]
-Ona jest moim przeznaczeniem
Doszedł do rodzinnej przystani, wszedł na ponton i krzyknął ile sił:
"jestem królem świata"

Enrique z wielkim żalem daje Maricie kluczyki od najnowszego modelu Jaguara
-co to ma być?
-najnowszy Jaguar, jak obiecałem [dodaje z uśmiechem E-nrique]
-widzisz moją sukienkę?
-taaa!! piękna
Ty już chyba mnie nie kochasz Enrique... Jak mogłeś wybrać samochód nie pasujący do mojej dzisiejszej kreacji!! [teatralnie rozpłakała się... odwróciła głowę z diabelskim uśmiechem... wiedziała, że Enrique jest jej!]
-przepraszam Mari, kupię Tobie siedem Jaguarów, będziesz miała na każdy dzień tygodnia
- po dwa na każdy dzień tygodnia [dodała ostro Marita]
-dobrze! [uśmiechnął się Enrique, zdawało mu się, że Marita jest jego]
-o jak ja cię kocham Enrique [rzucili się sobie w ramiona]
BASTA!
Z cienia wyłonił się Roberto Carlos [wyglądał jak pierwotne zło... nie pierwszy, ani nie ostatni zresztą raz w tym serialu]
-Mari do mnie. Nigdzie nie idziesz z tym typem. A ty Jimenez... Jeszcze raz zobaczę Ciebie o koło Marity Juanity Dolores Jesus Juanes Da Silva to... to... [długo zastanawiał sie, co z nim zrobi i postanowił uczynić to, co w każdym szanującym się tasiemcu brazylijskim] to poprzetrącam tobie kości!
-Wiesz co Roberto?
-co?
-wyglądasz jak pierwotne zło... i odmienie twoje imie Roberto Carlosie!
Roberto wpienił się nie na żarty, ale wiedział, że chodzi o dobro Marity... odpowiedział:
-chyba ty!
I oddalił się ciągnąc Mari za włosy...

W pokoju siedziały tylko dwie osoby... najwięksi wrogowie... siostry Da Silva...
-wiesz co Emanuelle?
-co Izauro?
ty go nie kochasz. Omamiłaś pięknego Jose, żeby wykorzystać go, zabrać mu kasę i potem porzucić! Ja za to jestem jemu oddana. Oddałam się Jose już dawno, jestem z nim w ciąży. [zoriętowała się, że powiedziała coś, co powinna zatrzymać dla siebie]
-co? ty jesteś oddana Jose? przecież ty zawsze lecisz na facetów z kasą. Zostaw Jose Emilio i wyrwij Enrique. ciebie i tak nikt nie lubi, więc nie będzie wojny między rodami!
-zdzira!
Emanuelle spoliczkowała Izaurę, która odpowiedziała tym samym. W ruch poszły świeczniki, złota zastawa stołowa rodu Da Silva, szabla Dziadziunia [pamiątka z pobytu na Kubie], jednym słowem wszystko, co nie było na stałe połączone z podłożem!. Mogło by się to źle skończyć, ale niespodziewanie wszedł Jose Emilio, a Za nim poświata jego magnetycznej osobowości. Emanuelle rzuciła się na jego szyję.
-zobacz co mi zrobiła... Emilio...
[choć to Izaura ociekała krwią, Jose był mocno zdenerwowany!... Jak śmiała zrobić to jego kobiecie!]
-Emanuelle wychodzimy! Wsiadaj do mojego najnowszego, pachnącego jeszcze fabryką Maybacha. [dokładnie taki sam, jak ma Padre Rydzyk w tym śmiesznym europejskim Kraju]. Szofer zawiezie nas do Caracas!



---------------------------------------------------

Ten oto tysięczny post dedykuje pani w zielonym, która siedzi w pierwszym rzędzie - tak pani tej z niebieską twarzyczką... choć była niegrzeczna i nie zadedykowała nic :x Bartusiowi... :x
:drunk: :ok: :beer: tak Wenisiu
_________________
http://www.karate.karski.info


Pingwin to ptak nielot, karnol zaś jest gadem wysokich lotów



Nie widziałeś karnola? :shock:


Ostatnio zmieniony przez karnol 2006-11-16, 17:54, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Mareczek 
Towarzysz
królewnojebny


Wiek: 39
Dołączył: 01 Lut 2006
Posty: 2716
Skąd: Burnett
Wysłany: 2006-11-16, 14:06   

Obiad
Wszyscy siedza na werandzie
Stol zastawiony
Roberto zagaja
- moze don Alessandro modlitwe zmowi
cisza
don Alessandro drzemie
-modlitwe do kogo? -zapytala Emanuelle
-do Boga podziekowac za dary-Odparl Roberto
- Boga nie ma, sa niewolnicy co cala wiosne siali plewili i zbierali to co my teraz jemy
-Boj sie Boga dziecie, jak tak mozna- odparl don Marco
- boga nie ma- upierala sie przy swoim Emanuela
-Moj Boze mozemy zaczac jesc- zapytala znudzona Marita
- Boga nie ma!!!- odparla z naciskiem Emanuela
-Enrique moj chlopcze podaj ziemniaki- don Marco byl juz bardzo glodny
- po co jest to wolne miejsce- spytala Izaura
- dla nieznajomego wedrowca ktory zawsze moze przyjsc i sie posilic- odparl don Marco
wchodzi Nieznajomy
- dzien dobry, czy jest wolne miejsce dla mnie?
- debil, kto tak przychodzi nieproszony - zauwazyla Izaura
- O Boze juz jemy?!? - obudzil sie don Alessandro
- BOGA NIE MA- zakrzyknela Emanuella i zalala sie lzami
- tak moja najdrozsza nie ma- probowal pocieszac Jose Emilio
- Nastepny heretyk, dobrali sie- zaznaczyl po cichu don Marco- wydziedzicze ich chyba jak sie nie ustosunkuja po mojej mysli
Wpada Fidelito
-Mamy nowego gubernatora, straszny mruk nic mu sie nie podoba , co dzis na obiad- wystrzelil jak z muszkietu
- Nowy gubernator!!! az podskoczyly Izaura Marita i Emanuela ale dwie ostatnie opadly rownie szybko pod strasznym wzrokiem swych narzeczonych
- tylko mi sie suki nawet nie zblizac moj ci on- zawarczala Izaura
- Boze co za slownictwo- odparl Roberto
- BOGA NIE MA - zawrzeszczala Emanuela i znow zalala sie lzami
- Nie pojemy dzis - strapil sie nieznajomy zlapal bulke, banana i wyszedl
_________________
www.pswisconsin.org
 
  mój status
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Wersja forum PDA/GSM

Template NoseBleed v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne

Forum administrowane przez: Grimlock, Nieznany


ebook.najlepsze.net
Darmowe Statystyki cjc!
Katalog stron www
katalog stron
Katalog stron internetowych Sznurkownia.pl