Koty
Odpowiedz do tematu

:
O! To była bardzo fajna odpowiedź. Uwielbiam czytać o ziwerzakach. Do tego Twój podpis...:)

Aha, a jeśli koty mają słaby wzrok, to dlaczego słyną z tego że dobrze widzą w ciemnościach?

myshorek napisał/a:
ocierając się, zostawia część tego zapachu, niewyczuwalnego dla człowieka, na jego ręce albo policzku. Daje tym do zrozumienia innym kotom że ten człowiek jest jego, że on, kot przynależy do tej istoty właśnie


Więc dlaczego czasami ociera się o mnie zupełnie obcy kot?

____________________
I znowu jestem w niebie. :)
: Re: Koty
Mistress napisał/a:
Kto tu ma kota? :wink:


Ja ( zywego! ) :D

Zawsze mi sie wydawalo ,ze ludzie ,ktorzy maja kota na punkcie zwierzat to sa ludzie, ktorzy nie lubia innych ludzi i przelewaja uczucia na zwierzeta. Bardzo sie jednak mylilam , stwierdzilam to jak sama dostalam kota (zywego!) . Potem zeby mu sie nie nudzilo wzielam dobrowolnie drugiego. Nie mialam pojecia ,ze koty sa tak madre i mozna sie z nimi swietnie porozumiewac. Maja one swoje osobowosci i charaktery tak jak ludzie i ich reakcje w roznych sytuacjach przypominaja mi reakcje dzieci . Mam wiele zabawnych i naprawde zadziwajajacych historii do opowiedzenia , ktorych nie da sie poprostu opisac w kilku slowach.
Co do machania ogonem , to na ogol kot macha ogonem jak jest zly lub zaintrygowany. Gdzies czytalam, ze moze mruczec i machac ogonem , jak rowniez mruczec ,kiedy odczuwa np bol -i to jest chyba tak jak jak de junien powiedzial ,jak maja ambiwaletne uczucia . To sie jednak nie zdarza czesto. Co do malych zrenic ? moje koty jak sa nastawione wojowniczo to zrenice maja duze -lekko dzike, Male zrenice maja jak sa senne lub bardzo zadowolone. Wzrok.. Nie wiem , mysle ,ze nie jest tak zle z ich wzrokiem skoro poznaja mnie z daleka i biegna do mnie jak male dzieci , na wyscigi ,ktory pierwszy. Sa o siebie bardzo zazdrosne i ciagle rywalizuja. Nigdy nie oddalaja sie same od domu . Trzymaja sie nogi jak psy.
Ciekawa rzecz, slyszalam ,ze ludzie ,ktorzy lubia koty nie przepadaja za psami i na odwrot.

Do Konrada : za dzikimi kotami tez nie przepadam, glownie dlatego,ze nie wiem z kim i gdzie sie zadawaly, ale hm.. przepisow zadnych nie znam . Wiem ,ze np w Chinach ludzie jedza psy - ale to raczej tam gdzie jest glod , ale zeby zjesc mojego kota -musialbys najpierw zjesc mnie .
Przypomnial mi sie film z Hanksem ( Boze, tytul wylecial mi z glowy ) o tym rozbitku ,ktory z pilki futbolowej zrobil sobie przyjaciela ( Pietaszka ) Ci co widzieli ten film - pamietacie jak plakal jak mu " Pietaszek" odplynal ?? A co dopiero zjesc przyjaciela kota BRRRR!

:
Uwielbiam koty !!!!!! Mam w domciu trzy słodkie, wredne, cudowne kocie stworzonka i kocham je nad życie. Są genialne. Jedna kotka to skrzyżowanie persa z dachowcem (nie wiem, jak Pan Bóg to pomieszał, ale wyszło mu - miodzio :) ) i robi ze mną, co chce. Wystarczy, że trochę się połasi, pomiauczy tym swoim płaczliwym głosikiem, spojrzy zielonymi ślepkami, a ja już lecę do lodówki po jakąś kiełbaskę, a sama jem potem chleb z masłem. Ale w nagrodę przytula się do mnie tym swoim kudłatym ciałkiem, a, wierzcie mi, nie ma nic cudowniejszego niż mruczący kot na kolanach (czasem też na głowie, heh). Druga kotka ma już chyba z 10 lat i jest samotnicą. Czasem tylko, jeśli ma wyjątkowo dobry humor, pozwala mi się pogłaskać, ale i wtedy nie mam pewności, czy zaraz nie rzuci się na mnie z pazurami. Ale i tak ją kocham. Jeśli chodzi o trzeciego kociaka, to o jego bujnym życiu erotycznym gdzieś już pisałam.....

Konrad
:
Ten film to 'Cast Away' Pszczółko :)
A teraz z zupełnie innej beczki... :twisted:

Kilkanaście lat temu znajoma mojej ś.p. babci (nomen omen też babcia) sięgała po torebkę cukru, stojąc na krzesełku (ryczce tudzież taboreciku).
Jak to babcia miała słaby refleks, jeszcze słabszy wzrok i... schodząc nadepnęła na swojego małego kotka...
A konkretnie na jego główkę. Kotek padł jak porażony ze zgniecioną czaszką. Oczka mu wylazły na zewnątrz... dosłownie.
Syn tej zacnej pani, po wysłuchaniu jej szlochów, zawiózł kotka do weterynarza (kotek o dziwo żył). Wszystko zakończyło się szczęśliwie, kotek przetrwał kryzys, ale...
no właśnie - wystające w nienaturalny sposób oczka mu pozostały.
Powiem wam jedno. Ten kotek mógłby śmiało grać w horrorach. Dzieci zaczynały płakać ze strachu na jego widok. Pamiętam, że aż słabo mi się zrobiło kiedy go zobaczyłem z tymi wywalonymi na wierzch gałami.
Zdarzyło się wam rozdeptać swojego kotka ?

:
O tak, dzieki za przypomnienie tytulu,
A z tej drugiej beczki , Ojej,
nigdy nie nadepnelam na swojego kotka , a chcialbys ??? :twisted:

[ Dodano: 2005-02-26, 18:26 ]
Mistress napisał/a:

Więc dlaczego czasami ociera się o mnie zupełnie obcy kot?


Po prostu Cie lubi, koty wyczuwaja przyjaciol kotow, moze czuje na Tobie zapach Twoich kotow
albo po prostu lubi ludzi ,bo nidgy nikt mu nie zrobil krzywdy .

Moj kot , ten starszy ,( ktorego dostalam) byl w dziecinstwie krzywdzony, z tego co wiem byl odebrany ludzom ,ktorzy go glodzili i bili .Kotek bardzo boi sie wszystkich ludzi, ale ze mna robi co chce , jest malym tyranem tak dlugo mialczy i mi dokucza az dostanie to czego chce. Jest bardzo wybredny w jedzeniu i byle czego nie zje. Kupuje mu specjalna delikatesowa szynke , musi byc okreslonej firmy. Po przeprowadzce do innego Stanu mialalm klopot , bo tego wlasnie gatunku szynki nie moglam dostac , duzo czasu minelo zanim zadowolil sie inna , wolal i wolal o swoj przysmak i nie ruszyl kilku innych gatunkow ,ale obrazony chowal sie nie przychodzil sie lasic. .Jesli odwiedza mnie ktos , zmyka gdzie pieprz rosnie i tak potrafi sie schowac, ze w malej przestrzeni gdzie wiem ,ze siedzi nie moge go znalezc. Ciekawa rzecz jesli ktos z odwiedzajacych osob to milosnik kotow , to po chwili wylazi z kryjowki i uczestniczy w wizycie ,ale nie odrazu sie lasi , przyglada sie bacznie.
Drugiego kotka mam od malenkiego -mial chyba 5 tygodni jak u mnie sie znalazl. On nikogo sie nie boi , przychodzi do kazdego, ma sam bardzo lagodny charakter , ustepliwy , godzi sie z pozycja" gorszego", bo ten starszy musi byc ciagle wyrozniany , sam sie tego domaga . Ten mlodszy nie boi sie glosnych halasow dobiegajacych z ulicy ( jakichs maszyn pracujacych n.p ),z zaciekawiem sie im przyglada przez okno , ten drugi przy najmniejszym trzasku chowa sie . Obydwa boja sie burzy ,
i fajerwerkow. Na Swieto Naiepodleglosci ze wszystkich stron dobiegaly trzaski fajerwerkow , moj mlodszy kicius wlazl pod lozko i siedzial tam pare dni bez jedzenia. Myslalam ,ze jest chory , a on w koncu wyszedl jakby nidgy nic. Na nastepny rok
zrobil to samo . :wink:

Do Karramby ten moj starszy kotek to tez krzyzowka domowca z perskim chyba. ma dosc puszyste futro i pyszczek domowca - bardzo piekny kot i bardzo trudny charakter , ten drugi to w porownaniu maly brzydalek , ma krzywe przednie lapki i jest strasznie kochany , ze wszystkim sie latwo godzi.

:
Konrad... jesteś okropny. Biedny kotek. :(
Kiedyś miałam kota, jakies 5 lat temu, był zupelnie malutki, kilkutygodniowy, leżał sobie na fotelu, przyszedl moj znajomy, dość poteżny (ok. 100 kg), rzucil na fotel kurtkę i usiadł na tenże fotel. Rozmawiamy i slyszymy takie w oddali cichutkie "miau, miau". Na szczescie nie usiadł na samego kota, tylko go "przykleszczył". Kotu nic się nie stało.

____________________
I znowu jestem w niebie. :)
: Ciekawostek kilka o kotach
W odpowiedzi na pytania i dla ciekawych kilka ciekawostek

1. Koty mają po pięć palców u każdej z przednich łap, ale u tylnych tylko po cztery.

2. Większość kotów nie ma rzęs.

3. Koty nie mają obojczyka. To sprawia, że mogą wciskać się we wszystkie szczeliny, przez które może przejść ich głowa.

4. Koty mają tzw. trzecią powiekę. Zapobiega ona wysychaniu oczu oraz powstawaniu innych uszkodzeń. Kiedy kot jest chory, jego trzecia powieka często zamyka się połowicznie, co jest łatwo zauważalne dla jego właściciela.

5. Można odgadnąć nastrój kota patrząc w jego oczy. Przestraszony lub podekscytowany kot ma duże i okrągłe źrenice. U zdenerwowanego kota źrenice są zwężone. Rozmiar źrenicy zależy w równym stopniu od emocji, co od natężenia światła.

6. Koty mogą spać do 15 godzin dziennie. To czyni z nich jedne z największych śpiochów wśród ssaków.

7. Kot potrafi skakać siedem razy wyżej, niż wynosi jego własna wysokość.

8. Jeżeli kot bardzo się spieszy, może biec z prędkością około 50 km/h.

9. Powszechnie uważa się, że koty nie rozróżniają kolorów. Jednak ostatnie badania wykazały, że rozróżniają one na pewno niebieski, zielony i czerwony.

10.To jak traktowane są koty we wczesnym dzieciństwie wpływa na ich późniejsza osobowość.

11. Koci słuch jest niezwykle czuły. Pozwala mu to słyszeć dźwięki o dwie oktawy wyższe niż słyszy człowiek.

12. Głaskanie kota łagodzi stres, a jego mruczenie działa uspokajająco.

13. Kot niekiedy okazuje uczucie przynosząc właścicielowi zabitą zdobycz. Jednak niektóre koty robią to, gdyż uważają swoich właścicieli za nieudolnych łowców, których należy karmić i nauczyć polować.

14. Mruczenie nie zawsze jest u kotów oznaką zadowolenia. Koty mruczą również, gdy są chore, bezbronne (aby ubobruchać przeciwnika), koty dominujące mruczą, kiedy podchodzą do innych w przyjaznych zamiarach.

15. Zadowolony kot trzyma ogon wysoko uniesiony do góry.

16. Prawie 10% wszystkich kości kota znajduje się w jego ogonie.


Koty widzą świat podobnie jak my. Ich widzenie oscyluje jednak ,między barwą zieloną a niebieską.Pole widzenia kota wynosi 180 stopni (człowieka 160 stopni). Zwierzęta te nie mają komórek umożliwiających widzenie czerwieni.Widzą więc świat tak, jak daltoniści.Dostrzegają mniej kolorów, ale wychwytują najdelikatniejszy ruch.Siatkówka oka kota ma bowiem więcej tych fotoreseptorów, które są wrażliwe na niskie wiązki świetlne, mniej zaś tych komórek, które widzą silne światło i kolory. Obecność błony odblaskowej pozwala wykorzystać najmniejszą nawet - niedostrzegalną dla człowieka - ilość światła, co umożliwia doskonałe widzenie w nocy.W całkowitych ciemnościach są jednak równie jak my bezradne.

Błona odblaskowa, zwana irydyzującą, znajduje się na dnie oka. Odbijając światło sprawia, że w ciemnościach oczy kotów są fosforyzujące. Błona składa się z 15 warstw komórek działających jak lustro. Poznanie jej budowy pomogło człowiekowi skonstruować noktowizor.

Koty nie dostrzegają szczegółów, gdyż są dalekowzroczne.Aby zrównoważyć tę wadę, natura wyposażyła je we wloski czuciowe (wrażliwe na ruch powietrza i wibracje), które pozwalają im odnaleźć się w przestrzeni.
Więc fakt iż poznają nas z daleka wynika z tego iż po prostu kocie uszy i węch, biją nas na głowę...
Koty mają zdecydowanie lepszy węch od nas.Nos człowieka jest usłany 5 milionami komórek węchowych, kot ma ich 4-krotnie więcej. Cząstki zapachowe są analizowane przez mózg, w którym jest 40-krotnie więcej niż u człowieka komórek zajmujących się ich identyfikacją. Możemy przejść dziesiątki operacji plastycznych czy przebrać się nie do poznania, a i tak nie oszukamy naszego czworonoga. Koty mają tzw. trzeci zmysł chemiczny: organ lemieszowo-nosowy, umieszczony z przodu podniebienia. Przekazuje on do mózgu informacje smakowe i węchowe. Pozwala zlokalizować z odległości wielu kilometrów feromony wydzielane przez samicę.

Nasze pupile wychwytują niskie dźwięki podobnie jak człowiek.W przypadku dźwięków wysokich osiągają jednak o wiele lepsze od nas rezultaty. Kot wychowywany w mieszkaniu zachowuje zdolność drapieżnika: z odległości 20 metrów rozróżnia hałasy, których źródła są od siebie oddalone o zaledwie 8 cm. Może też rozpoznać półtonową różnicę między dwoma dźwiękami.To rozróżnienie jest możliwe dzięki temu, że dźwięk przybywający z jednej strony osiąga najpierw jedno ucho, a po ułamku sekundy-drugie.


- Pszczółko Maju, masz rację, czasem faktycznie się zdarza że ludzie którzy kochają koty nie przepadają za psami. Być może wynika to z tego że ktoś kto przywykł do szanowania kociego indywidualizmu, nie zrozumie i nie umie wykorzystać wierności i służalczości psów. Choć to nie reguła. Ja np mam dwa psy i dwa koty :D

- Słów kilka do Konrada: istnieją tu też fora o tytułach "Opowieści różnej treści" "Funny" "Trzecie oko" "Hyde Park" i "Za kratkami". Myślę że twoje wypowiedzi pasowały by tam jak ulał. Choć ja sugerowałabym utworzyć nowy pt. "Makabryczne Opowiastki Konrada", "Sado-Masochistom ku czci" albo "Koszmarki na dzień dobry"


A na koniec słów kilka dla tych którzy chcą zrozumieć czemu koty zachowują się tak a nie inaczej.
Koty nie myślą, że są małymi ludźmi. Myślą, że my jesteśmy dużymi kotami.
To w wielu przypadkach tłumaczy ich zachowanie :D

<b>Ja nie jestem 'łatwym mężczyzną'</b>
:
Myshorku , napisalas naprawde swietna rozprawe o naszych milusinskich .
O tej 3-ciej powiece , dowiedzialam sie w dosc nie typowy sposob. Otoz kiedy przeprowadzalam sie z moimi kotami dalam im w/g zalecenia weterynarza krople na uspokojonie aby zmniejszyc ich stess zwiazany z podroza i zmiana miejsca. Kiedy wiozlam je na lotnisko zauwazylam ,ze oczy ich pokrywaja sie niebieska mgla . Wygladalo to strasznie , pomyslalam ,ze przedawkowalam lek i moze zdychaja ,albo co najmniej choruja. W panice , w drodze zatrzymalam sie u pierwszego lepszego weterynarza , ktory wyjasnil mi ,ze to wlasnie trzecia powieka ,ze nic im nie jest , a sa po prostu senne z powodu leku. Musze powiedziec ,ze one wcale nie spaly cala droge , a mlodszy kicius przez kiciowa torbe , w ktorej siedzial gryzl mnie w noge w samolocie , ale bardzo szybko zaadoptowal sie do nowych warunkow, odrazu zwiedzal nowe katy. Starszy z kolei schowal sie tak ,ze pare dni nie moglam go znalezc, nie wychodzil nawet do jedzenia, ani za potrzeba.
Co do psow - to slyszalam ,ze preferuja ich glownie mezczyzni , bo odpowiada im sluzalczosc i merdanie ogonem, niezaleznie od sytuacji , natomiast koty zwykle czesciej sa ulubiencami pan, bo my potrafimy uszanowac ich indywidualnosc-- ale nie wiem na ile ta teza jest prawdziwa.

W obronie Konrada - mysle Myshorku ,ze Konrad wcale nie jest taki zly jakiego udaje. Po prostu nie pozwolimy mu nadepnac na kotka .

Ach , pozwolilam sobie skopiowac zdjecie Twojego kotka , bo jest bardzo slodkie

Galja
:
Pszczolka Maja napisał/a:
ale ze mna robi co chce , jest malym tyranem tak dlugo mialczy i mi dokucza az dostanie to czego chce. Jest bardzo wybredny w jedzeniu i byle czego nie zje.


Heh tak samo jak mój. na dodatek mój kocur ma dziwne zwyczaje np nielubi swojej miski z wodą woli taką szklaną miseczkę z kolorowymi kamykami i pływającymi świeczkami. Tylko z niej pije ewenutalnie oblizuje prysznic :lol:

:
hahha , fajne, moj tez nie lubi pic z miski , chetnie pije z kranu , chyba kotki wola biezaca wode.

:
Twoja teza Pszczółko jest słuszna.
Z pełnym szacunkiem dla Panów - uważam że mężczyźni lubią psy bo są tacy jak oni. Mają minimalne potrzeby, wystarczy ich dobrze karmić, głaskać i od czasu do czasu wypuszczać na zieloną łączkę :D Lubią oznaczać swoje terytorium, pilnować swojej własności :D , nieco gorzej u nich z wiernością ;)
Panie są jak koty - nie lubią "pręgierza" nad sobą, są niezależne, cenią czystość, poruszają się z gracją, "prychają" kiedy im się coś nie podoba, są zazdrosne i przywiązują się do rzeczy.
Łatwiej nam zrozumieć coś co jest nam bliskie.

<b>Ja nie jestem 'łatwym mężczyzną'</b>
:
myshorek napisał/a:
1. Koty mają po pięć palców u każdej z przednich łap, ale u tylnych tylko po cztery.

to tak jak psy

myshorek napisał/a:
2. Większość kotów nie ma rzęs.

nie zgodzę się, mialam juz kilka kotow w życiu i wlasnie zawsze zwracalam uwage na to że mają rzęsy

myshorek napisał/a:
4. Koty mają tzw. trzecią powiekę. Zapobiega ona wysychaniu oczu oraz powstawaniu innych uszkodzeń. Kiedy kot jest chory, jego trzecia powieka często zamyka się połowicznie,

niekoniecznie, mojemu starszemu kotu często zamykala sie trzecia powieka polowicznie, pojechalam do weterynarza, a ten powiedzial że to nic groznego, koty mają teraz "gody" i mój musi być skrajnie zmęczony

myshorek napisał/a:
13. Kot niekiedy okazuje uczucie przynosząc właścicielowi zabitą zdobycz

o, znam to dokladnie, kiedys mo kot ku przerażeniu nas wszystkich z lubością znosił do domu zamordowane wróble, kładł je na dywanie w pokoju gościnnym i był bardzo z siebie dumny

Pszczolka Maja napisał/a:
Ciekawa rzecz, slyszalam ,ze ludzie ,ktorzy lubia koty nie przepadaja za psami i na odwrot

nie zawsze prawda, ja kocham wszystko... oprócz pająków

Pszczolka Maja napisał/a:
moj tez nie lubi pic z miski , chetnie pije z kranu , chyba kotki wola biezaca wode.

moje koty zawsze mają świeże mleko w miseczce, ale zauważyłam kilkakrotnie że np. piją z miski wodę, którą za chwilę będzie myta podłoga, a fe, nie mogę tego wytępić u nich, a chcę bo w tej wodzie zawsze są jakieś środki czystości, wiec boję się że zaszkodza im

____________________
I znowu jestem w niebie. :)
:
Napisałam że większość kotów nie ma rzęs. Przepraszam za złe sformułowanie. Chodziło mi o koty różnych ras. Ja sama posiadam od zawsze tylko dachowce, natomiast inne, rasowe nie miewają rzęs.
Kotki rzeczywiście lubią bieżącą wodę, bądź stojącą lecz niekoniecznie z własnej miseczki. Moje są w stanie nie tknąć miseczkowej choćbym ją co godzinę zmieniała, ale za to w trakcie kąpieli liża mi wystającą z wanny nogę :D

<b>Ja nie jestem 'łatwym mężczyzną'</b>
:
Koty są na prawdę dobrymi współdomownikami, o ile respektuje się ich prawa :)
Moja kotka pije zarówno z miseczki, jak i bieżącą wode :)
Uwielba również pianę (taką z kąpieli :) )
Pozdrawiam
Adam

:
myshorek napisał/a:
1. Koty mają po pięć palców u każdej z przednich łap, ale u tylnych tylko po cztery.
-jest i piąty szczątkowy tuz pod stawem skokowym :)

myshorek napisał/a:
6. Koty mogą spać do 15 godzin dziennie. To czyni z nich jedne z największych śpiochów wśród ssaków.
-moja kotka zawsze wybiera jako miejsce drzemki świeżo uprane białe rzeczy lub najbardziej eksponowane miejsce w mieszkaniu. Tylko gdy zamierza prawdziwie pospać włazi na jakiś czarny materiał, tak że na pierwszy rzut oka nie widać gdzie leży i zwija się w kłąbek. W nocy włazi pod kołdrę mojej Mamy i kładzie głowę na jej ramieniu

myshorek napisał/a:
A na koniec słów kilka dla tych którzy chcą zrozumieć czemu koty zachowują się tak a nie inaczej. Koty nie myślą, że są małymi ludźmi. Myślą, że my jesteśmy dużymi kotami.
nic dodać nic ująć :)

myshorek napisał/a:
Kotki rzeczywiście lubią bieżącą wodę, bądź stojącą lecz niekoniecznie z własnej miseczki.
- jak pisałam w którymś z poprzednich tematów (imiona pupilów) Tija uwielbiała wypijać wodę z akwarium Bonawentury-złotego rybka

Mówię "moja kotka", lecz tak na prawdę jest to kot Mamy. Ś.P. Tata wraz z małoletnim wtedy moim bratem znaleźli Ją na dworze, całą ubłoconą i jakimiś obrazeniami wewnętrznymi. Całe szczęście, Tata był weterynarzem. Jak podejrzewaliśmy została zakopana w ramach "kociej antykoncepcji" :evil:
Przez dług czas unikała każdego mężczyzny jaki pojawiał się na horyzoncie nie wyłączając Taty, potem stała się jego jedyną, we własnym mniemaniu, właścicielką :) . Podczas obiadów siadała mu na ramieniu i obserwowała czy dobrze spozywa :) , a po biedzie właziła w miejsce talerza i czekała na porcję pieszczot lekko zarośniętą brodą Taty. Potem była seria bodzeń w twarz Taty i ocieranie się o jego stopy. To był ich codzienny rytuał :) .
Pewnego dnia Mama weszła do kuchni i słyszy jak Tata mówi "moja królowo...". Jak kazda zakochana kobieta, cała w skowronkach podeszła do Taty i cóż widzi ? Tata głaszcze Tiję mówiąć- "Moja Królowo...":)
Tija jest nałogowcem jeśli chodzi o buty, jak największe i jak najbardziej aromatyczne. Każdy z naszych gości miał zaszczyt gościć Tiję w swoim bucie, jesli był odpowiednio "pachnący".
Kiedy Tata odszedł Tija też cierpiała. Długo jeszcze szukała Taty, ale zachowywała się tak jakby wiedziała, ze umarł i nie mogła się z tym pogodzić. To od tamtej pory spi z Mamą.
Tak, ona jest członkiem rodziny. Jest niepowtarzalna i jedyna w swoim rodzaju.

Kiedyś przyłapałam ją jak siedziała na oknie i "szczekała" na sikorki siedzace na antenie zaokiennej. Dosłownie brzmiało to jak szczekanie :D

A ta ciekawska Kocia Morda u dołu to Tija we własnym pyszczku :mrgreen:

Głosuję na Pinokia- po nim przynajmniej widać kiedy kłamie!!!
:
Miałam w życiu trochę kotów, teraz mam persa. I ta bestia w ogole nie przypomina swoim zachowaniem typowego kota (no może poza tym, że śpi całymi dniami), np. nie umie skakać (co w sumie nie jest złe, bo raczej nie łazi po meblach), nie broni własnej miski, włazi mi do łóżka, gdy jestem chora i wtedy mamy podział ról: on mnie pilnuje, ale to ja czuwam :wink: .
Ulubione miejsce do spania :arrow: kosz z brudną bielizną w łazience lub deska sedesowa. Mimo dużej ilości własnej sierści lubi kaloryfery oraz czesanie (nie licząc brzucha). Ceni sobie draceny (jego zdaniem są smaczne, ja nie podzielam jego entuzjazmu :twisted: ) oraz spanie na urządzeniach wydzielających promieniowanie np. monitor komputerowy lub telewizor.
Mój kot tęskni i obraża się, gdy wyjeżdżam. Potrafi gniewać się nawet parę tygodni - uparciuch. A gdy tylko widzi, że się pakuję, to sam wskakuje do torby i oczywiście na wszystkich moich ubraniach jest pelno kłaków.
To "zwierzę pozbawione agresji" - pozwala się nosić w pysku mojemu psu (mieszanka bernardyna).

Tyle na początek 8) .

Nobody buys a horse for his coat, only for his virtue.
:
myshorek napisał/a:
Nasze pupile wychwytują niskie dźwięki podobnie jak człowiek.W przypadku dźwięków wysokich osiągają jednak o wiele lepsze od nas rezultaty. Kot wychowywany w mieszkaniu zachowuje zdolność drapieżnika: z odległości 20 metrów rozróżnia hałasy, których źródła są od siebie oddalone o zaledwie 8 cm. Może też rozpoznać półtonową różnicę między dwoma dźwiękami.To rozróżnienie jest możliwe dzięki temu, że dźwięk przybywający z jednej strony osiąga najpierw jedno ucho, a po ułamku sekundy-drugie.


to by wyjaśniało dlaczego gdy podjeżdżam pod dom mój kizio już z daleka biegnie miaucząc aby się przywitać
uwielbia jednorazówki po zakupach gdy tylko jakaś leży w jego zasięgu zaraz się do niej ładuje lubię się z nim drażnić i daję mu najmniejsze jakie znajdę a on tak pociesznie próbuje się w niej zmieścić

strasznie żałuję że poprzeprowadzce nie mogłam go zabrać ze sobą :cry:

:
Mój młodszy kot Czopek dzisiaj w nocy, w ramach zabawy, rozszarpał w drobny mak rolkę papieru toaletowego i rozwłuczył te ścinki po całej łazience. Radość :evil: moja nie miała końca jak sprzątałam te farfocle :evil: Ledwo zdążyłam do pracy.

Pozdrawiam

:
Tylko bądź dla niego wyrozumiała jak z pracy wrócisz, na pewno gdzieś w głębi swej malutkiej kociej duszyczki, wie, że dowcip tem powinien być wykonany w niedzielę, kiedy Pani już bedzie wyspana, nie będzie się do pracy spieszyć i może też bedzie chciała się pobawić ścinkami, bo tak fajnie fruwają jak się między nie wbiega :mrgreen:

Głosuję na Pinokia- po nim przynajmniej widać kiedy kłamie!!!
:
Leonida Już mi przeszło. Łebka mu nie ukręcę po powrocie do domu :D Muszę tylko pamiętać żeby drzwi do łazienki zamykać na noc.
Jeżeli chodzi o niedzielę, to w ubiegłą rozszarpał na strzępy rolkę ręczników papierowych. Kuchni niestety zamknąć na noc nie mogę, ponieważ jest połączona z jadalnią i salonem. :evil: Też mu wybaczyłam, trudno - zachciało mi się mieć zwierzyniec, to muszę sprzątać.

Pozdrawiam

Odpowiedz do tematu
Skocz do:  

Pełna wersja forum
Powered by phpBB © phpBB Group
Design by Vagito.Net | Lo-Fi Mod.