Forum KGB
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
o piratach
Autor Wiadomość
shyderca 
Licealista



Wiek: 41
Dołączył: 04 Lut 2005
Posty: 429
Skąd: Galway, R.O.I
  Wysłany: 2005-02-08, 09:56   o piratach

zauważyłem ostatnio dziwną rzecz. lubię oglądać filmy, oglądam ich sporo, sporo też posiadam...ale, no właśnie nie wiem jak to sie stało ale większość moich filmów to filmy "o piratach". szczerze mówiąc to wszystkie. nie żebym lubił aż tak bardzo filmy "o piratach", ale są łatwiej dostępne, jest ich dużo w necie, a gdy chcesz jakiś kupić, są tańsze niż inne filmy. :wink:
co więcej zjawisko to jest zaraźliwe. okazuje sie bowiem, że większośc muzyki jaką posiadam, by nie powiedzieć całość, to muzyka w klimatach żeglarskim, głównie pirackim czyli tzw szanty :wink: i znów podobnie jak w przypadku filmów, szanty są po prostu łatwiej dostępne i przede wszystkim tańsze.
idźmy dalej, spora część mojej kolekcji książek, w pewnym sensie różnież jest "o piratach". w końcu kto nie lubi poczytać czasem "o piratach"...te przygody, wartka akcja...niskie koszty poświęconych tej tematyce pozycji...
oczywiście filmy i książki "o piratach", jak również szanty, mają również swoich wrogów, wiem że to dziwne ale są ludzie, którzy nie lubią piratów, nie lubią oglądać filmów "o piratach", słuchać szant, czy poczytać coś "o piratach"...głównie są to fani i zwolennicy, książek prawniczych, powieści kryminalnych, oraz filmów dokumentalnych o pracy policji, jak mi sie wydaje...ale w końcu różne są dewiacje, więc nie zagłębiajmy sie w ten temat.
ciekawi mnie, jakie jest wasze zdanie.
lubicie oglądac filmy i czytać książki "o piratach", czy też raz na jakiś czas ściągnąć sobie jakieś darmowe szanty z netu, czy też reprezentujecie ten drugi nurt? :D


dodane: jestem normalnie zdruzgotany i załamany. ani jednego postu. :twisted:
średnia inteligencji w społeczeństwie spada na łeb na szyje... :lol:
_________________
Pierwsze Prawo Hartley'a
Możesz przyprowadzić konia do wody, ale dopiero jeśli przekonasz go, aby popływał na plecach - coś osiągnąłeś.
 
 
 
Konrad
Gość
Wysłany: 2005-02-09, 09:51   

Mała liczba postów wynika z tego, że stawiając marynistów-szancistów naprzeciw miłośników horrorów, akcji, kryminału i filmu dokumentalnego, pomiąłeś szyderczo zwolenników pornografii.
Brak kwestii poświęconych goliźnie szydzi z potrzeb użytkowników, którzy jak widać z szyderczą obojętnością przeszli obok mijając twój temat.
Shyderco, skup się na ciele a może jakieś cielę się tu przyplącze.
 
 
shyderca 
Licealista



Wiek: 41
Dołączył: 04 Lut 2005
Posty: 429
Skąd: Galway, R.O.I
Wysłany: 2005-02-09, 20:12   

Konrad napisał/a:
stawiając marynistów-szancistów naprzeciw miłośników horrorów, akcji, kryminału i filmu dokumentalnego, pomiąłeś szyderczo zwolenników pornografii


nie dokładnie o to mi chodziło....ale widac nikt sie nie domyślił. a przecież zamierzona dwuznaczność, jest gołym okiem widoczna...
ale dzięki Konrad za pierwszy, "dziewiczy" post - i już jest coś nieco, luźno związanego z pornografią... :wink:
pozdrawiam, jak ktoś domyśli sie o co chodzi- nagroda ! (...uśmiech kierownika odciśnięty w betonie...uzbrojonym...po zęby!- B.Smoleń)
_________________
Pierwsze Prawo Hartley'a
Możesz przyprowadzić konia do wody, ale dopiero jeśli przekonasz go, aby popływał na plecach - coś osiągnąłeś.
 
 
 
Konrad
Gość
Wysłany: 2005-02-09, 20:33   

Najciemniej jak to mówią, pod piracką latarnią... a może piractwo dotknęło również goliznę ? Niech się zastanowię... ależ tak, naga prawda aż wycieka. Darmo nam czekać na kolejny post. Nie będzie komu pochwalić się kolekcyjką filmów o piratach... w sumie dość pokaźna... tak z 900 i do tego szanty. Ale teraz wszystkim golizna w głowie. Nie pokażesz obrazka, nie zrozumie co czyta.
 
 
shyderca 
Licealista



Wiek: 41
Dołączył: 04 Lut 2005
Posty: 429
Skąd: Galway, R.O.I
Wysłany: 2005-02-09, 21:07   

więc jednak ktoś zrozumiał... :wink:
podniosłeś nieco, średnią inteligencji społeczeństwa.
osobiście nie mam nic przeciwko filmom "o piratach" w wersji rozbieranej, mniej lub bardziej hardcore, mam też parę, tyle że w sumie są dość ...hm...podobne do siebie i jendostajne, więc szkoda o nich pisać.
Konrad napisał/a:
Nie pokażesz obrazka, nie zrozumie co czyta.

racja.nic dodac nic ująć, tak to niestety coraz częściej wygląda.
_________________
Pierwsze Prawo Hartley'a
Możesz przyprowadzić konia do wody, ale dopiero jeśli przekonasz go, aby popływał na plecach - coś osiągnąłeś.
 
 
 
algreholt 
Towarzysz
Czytacz Pospolity


Wiek: 38
Dołączył: 10 Lut 2005
Posty: 805
Skąd: Kielce
Wysłany: 2005-02-13, 08:37   

Patrząc na nasze społeczeństwo i podejście do wydawania muzyki, filmów czy nawet książek nie "o piratach" i w jakich cenach to się dzieje, myślę ze nasze kolekcje jeszcze długo niestety będą ciągle w większości "o piratach"
Konrad napisał/a:
Nie pokażesz obrazka, nie zrozumie co czyta.

Co jest minusem takich pozycji to to, że w nich jedyne obrazki jakie występują to robione własnoręcznie lub na komputerze w domowym zaciszu, co nie zmienia jednak faktu, że tylko tak naprawdę kolekcjonerzy z prawdziwego zdarzenia postanowią się połakomićna coś nie " o piratach" tylko dla obrazka :)
Pozdrawiam
_________________
All that is gold does not glitter,
Not all those who wander are lost...
 
 
 
shyderca 
Licealista



Wiek: 41
Dołączył: 04 Lut 2005
Posty: 429
Skąd: Galway, R.O.I
Wysłany: 2005-02-15, 22:43   

Osobiście najbardziej mnie w tym wszystkim dziwi jedna rzecz. Zeby walczyc z panami spod czarnej flagi z piszczelami, rozne organizacje, w tym organy sciagania, robia kontrole, naloty, wydaja odpiwednie ustawy, itp. ale przeciez to jest totalnie, moim zdaniem bez sensu. tak dlugo bedzie istnial ten "niecny proceder" jak bedzie na niego popyt. wydaje sie to proste do pojecia, ze jak dlugo ceny np ksiazek beda takie jakie sa, czyli wysokie, ksiazki w wersji elektronicznej, beda sie cieszyc ogromna popularnoscia, gdyz ludzi po prostu nie stac, zeby kupowac tyle ksiazek ile by chcieli. i zadne wyrywkowe kontrole, przepisy itp, tego nie zmienia. podobnie jest z muzyka. takie sa realia, niestety jest to niepojete dla wiekszosci tych ktorzy podejmuja decyzje, albo jak sadze, wiedza oni dobrze o tym, ale nie maja zadnego interesu by cos z tym robic. latwiej przeciez jest krzyczec dookola, zeby np policja zrobila porzadek z piratami (nierealne) niz pomyslec o obnizeniu cen np plyt audio z muzyka...
_________________
Pierwsze Prawo Hartley'a
Możesz przyprowadzić konia do wody, ale dopiero jeśli przekonasz go, aby popływał na plecach - coś osiągnąłeś.
 
 
 
Creeck 
Student


Dołączył: 09 Sty 2005
Posty: 581
Skąd: Torun
Wysłany: 2005-02-16, 11:33   

Ok, ale postaw sie na ich miejscu. Jakby Cie ktos okradal (bo tak to sie nazywa) to nie reagowalbys tak samo? Przeciez jakby mi ktos np. ukradl napisany przeze mnie program i podpisal sie pod nim swoim imieniem a potem go sprzedawal to bym sie tez niezle wkurzyl. Ja tam ich zupelnie rozumiem a blad polega na tym, ze za duzo jest po drodze ludzi, ktorzy zarabiaja. Drodze w sensie miedzy klientem a producentem. Najwiecej cena wzbiera na marzach sklepowych, hurtowych a i przedstawiciele handlowi na tym zarabiaja. I pozniej ksiazka kosztuje ile kosztuje.
_________________
A imię Jej Ciemność.
 
 
shyderca 
Licealista



Wiek: 41
Dołączył: 04 Lut 2005
Posty: 429
Skąd: Galway, R.O.I
Wysłany: 2005-02-17, 12:17   

Cytat:
Ja tam ich zupelnie rozumiem a blad polega na tym, ze za duzo jest po drodze ludzi, ktorzy zarabiaja. Drodze w sensie miedzy klientem a producentem. Najwiecej cena wzbiera na marzach sklepowych, hurtowych a i przedstawiciele handlowi na tym zarabiaja. I pozniej ksiazka kosztuje ile kosztuje.


Ano wlasnie, posrednicy "nabijaja" cene ksiązek. Oczywiscie masz tesz racje, co do okradania i ze im sie to nie podoba. Tyle ze (byla gdzies juz taka dyskusja) skoro okradaja ich, i beda okradac dalej, to rozsadny czlowiek, pomyslalby ze skoro i tak nie da sie tego zmienic to zeby jakos wyciagnac z tego jakies korzyscu dla siebie, czyli np wprowadzic ksiazki w wersji elektronicznej, legalnie, za niewielkimi oplatami...i wszyscy byliby zadowoleni...
_________________
Pierwsze Prawo Hartley'a
Możesz przyprowadzić konia do wody, ale dopiero jeśli przekonasz go, aby popływał na plecach - coś osiągnąłeś.
 
 
 
Creeck 
Student


Dołączył: 09 Sty 2005
Posty: 581
Skąd: Torun
Wysłany: 2005-02-17, 15:07   

shyderca napisał/a:
i tak nie da sie tego zmienic to zeby jakos wyciagnac z tego jakies korzyscu dla siebie, czyli np wprowadzic ksiazki w wersji elektronicznej, legalnie, za niewielkimi oplatami...i wszyscy byliby zadowoleni...


Byc moze ksiazki pojda sladami plikow muzycznych, ktore juz calkiem dobrze sprzedaja sie w USA (cena 1 piosenki to ok. 1 USD). Ale trzeba bedzie poczekac kilka lat zanim okaze sie w koncu czy te frmy fonograficzne na tym w ogole cos zarobily. Producenci ksiazke zapewne teraz cierpliwie czekaja i patrza co z tego wyjdzie. Tak samo jest zapewne w przypadku fimowcow.
_________________
A imię Jej Ciemność.
 
 
algreholt 
Towarzysz
Czytacz Pospolity


Wiek: 38
Dołączył: 10 Lut 2005
Posty: 805
Skąd: Kielce
Wysłany: 2005-02-17, 18:42   

shyderca napisał/a:
czyli np wprowadzic ksiazki w wersji elektronicznej, legalnie, za niewielkimi oplatami...i wszyscy byliby zadowoleni...
Nie jestem pewien, ale wydaje mi się, że King napisał jakąś książkę, która była dostępna tylko w formie elektronicznej, więc jakis początek już jest
_________________
All that is gold does not glitter,
Not all those who wander are lost...
 
 
 
Konrad
Gość
Wysłany: 2005-02-17, 21:40   

Nie mówmy o małym piractwie, ale o tym większym. Za kilka 'empetrójek' niewiele grozi, podobnie za posiadanie filmów. Ale poważne programy to poważne ryzyko. Pracuję na drogich programach i mam sporo legalnych wersji, ale muszę powiedzieć, że serce mnie boli kiedy muszę wywalić parę kawałków na płytę CD. Podam wam konkretny przykład:
Program AutoCAD, służący do rysowania (wirtualna deska kreślarska) w wersji uproszczonej tzw. 'Lite' kosztuje około 5000 zł. Według szacunkowych opinii, program w Polsce zwraca się po około 6 miesiącach pracy (średnio w Polsce, nie w Warszawie czy Poznaniu). W takich np. Niemczech ten sam program zwraca się średnio po 30 dniach... ale różnicy w kosztach zakupu prawie nie ma. I gdzie tu sprawiedliwość ?
Ja muszę wypruwać sobie flaki i jeździć starym gratem, żeby kupować takie uproszczone wersje bez nakładek, a moja konkurencja z Unii może bez problemów pozwolić sobie na dziesięć razy tyle.
Siłą rzeczy jestem zmuszony stosować wersje pirackie, bo najnormalniej w świecie nie stać mnie na kupienie kota w worku. Mam pirata, używam go, uczę się i kiedy jestem w 100% przekonany, zaczynam ciułać na legalną wersję. Ale programy wciąż się zmieniają, powstają nowe standardy plików. W moich z bólem kupionych legalach tracę możliwość edycji plików powstałych w nowych wersjach... i znowu muszę wywiesić czarną banderę. Nawet jeżeli staram się z całych sił i tak ciągle jestem piratem.
I co wy na to ?
 
 
shyderca 
Licealista



Wiek: 41
Dołączył: 04 Lut 2005
Posty: 429
Skąd: Galway, R.O.I
Wysłany: 2005-03-02, 21:50   

Zaniedbałem się. Zaniedbałęm wątek o panach spod znaku czrnej flagi z piszczelami. Wybaczcie. Co do tego co napisał Konrad, to niestety nie jest to śmieszne. Co więcej jest to tragiczne. Ogólnie rzecz biorąc masz nieco niełądnie mówiąc "przerąbane". Jest to też kolejny przykład, w dyskusji "dlaczego ludzie nie kupujecie oryginalnych wersji" Osobiście takich problemów nie mam. Nie mam wielkich dylematów moralnych, ani problemów z wyrzutami sumienia, niepprzespanymi nocami itp, zwłaszcza gdy spojrze w cennik i zobaczę ile kosztuje "normalna" wersja np systemu operacyjnego, (znanego na całym świecie producenta oprogramowania) czyli popularnego Win'a. Tym bardziej że korzyści płynące z posiadania "normalnej" wersji, nie są znowu aż tak duże, by zrównoważyć cenę. A więc czarna flaga na maszt i Ahoj przygodo...
_________________
Pierwsze Prawo Hartley'a
Możesz przyprowadzić konia do wody, ale dopiero jeśli przekonasz go, aby popływał na plecach - coś osiągnąłeś.
 
 
 
killgill 
Przedszkolak


Dołączył: 24 Mar 2005
Posty: 16
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2005-03-24, 23:14   

Piraty (i "Piraci") byli są i będą
 
 
kadok 
Gimnazjalista



Dołączył: 24 Mar 2005
Posty: 171
Skąd: tajne/poufne
Wysłany: 2005-03-25, 00:37   

Konrad napisał/a:
Nie mówmy o małym piractwie, ale o tym większym. Za kilka 'empetrójek' niewiele grozi, podobnie za posiadanie filmów. Ale poważne programy to poważne ryzyko. Pracuję na drogich programach i mam sporo legalnych wersji, ale muszę powiedzieć, że serce mnie boli kiedy muszę wywalić parę kawałków na płytę CD. Podam wam konkretny przykład:
Program AutoCAD, służący do rysowania (wirtualna deska kreślarska) w wersji uproszczonej tzw. 'Lite' kosztuje około 5000 zł. Według szacunkowych opinii, program w Polsce zwraca się po około 6 miesiącach pracy (średnio w Polsce, nie w Warszawie czy Poznaniu). W takich np. Niemczech ten sam program zwraca się średnio po 30 dniach... ale różnicy w kosztach zakupu prawie nie ma. I gdzie tu sprawiedliwość ?
Ja muszę wypruwać sobie flaki i jeździć starym gratem, żeby kupować takie uproszczone wersje bez nakładek, a moja konkurencja z Unii może bez problemów pozwolić sobie na dziesięć razy tyle.
Siłą rzeczy jestem zmuszony stosować wersje pirackie, bo najnormalniej w świecie nie stać mnie na kupienie kota w worku. Mam pirata, używam go, uczę się i kiedy jestem w 100% przekonany, zaczynam ciułać na legalną wersję. Ale programy wciąż się zmieniają, powstają nowe standardy plików. W moich z bólem kupionych legalach tracę możliwość edycji plików powstałych w nowych wersjach... i znowu muszę wywiesić czarną banderę. Nawet jeżeli staram się z całych sił i tak ciągle jestem piratem.
I co wy na to ?


Mam dla ciebie rade. W firmie trzymaj komputer z legalnym oprogramowaniem czli jakimis darmowymi AutoCAD'ami i linuxem jako OS. Są takie na licencji freeware lub opensourc. Pracuj na drugim kompie na którym bedziesz miał kopie zapasową lepszej wersji programu. :mrgreen:
 
 
shyderca 
Licealista



Wiek: 41
Dołączył: 04 Lut 2005
Posty: 429
Skąd: Galway, R.O.I
Wysłany: 2005-03-25, 09:53   

Cytat:
Piraty (i "Piraci") byli są i będą


niezwykle odkrywcze spostrzeżenie...no tak, ale 20 postów jest...bo przecież o to głównie chodzi, czyż nie? :?
_________________
Pierwsze Prawo Hartley'a
Możesz przyprowadzić konia do wody, ale dopiero jeśli przekonasz go, aby popływał na plecach - coś osiągnąłeś.
 
 
 
Konrad
Gość
Wysłany: 2005-03-25, 10:22   

Mam wesołą nowinę :)
Baaaardzo pozytywną, mimo że tylko częściowo...
Ci kolesie, którzy razem z policją łażą po firmach i domach szukając piratów - mają podpisaną umowę tylko z Microsoftem i nie mogą reprezentować innych firm :)
Jeżeli spytają np. 'Czy ten PhotoShop jest legalny?' to można im odpowiedzieć w niemiły sposób i nie będzie konsekwencji... no chyba, że macie Win'a i Worda spod znaku czarnej bandery :twisted:
 
 
shyderca 
Licealista



Wiek: 41
Dołączył: 04 Lut 2005
Posty: 429
Skąd: Galway, R.O.I
Wysłany: 2005-03-25, 10:31   

Słyszałem gdzieś kiedyś, nie wiem czy to prawda, że jeśli nie czerpie sie, jak oni to nazywaja , korzyści materialnych z piractwa, np jeśli ktoś ma pirackiego Windowsa, ale tylko dla siebie, nie handluje piratami, ani nie używa go w firmie, to raczej niewiele mogą zrobić...

[ Dodano: 2005-03-25, 10:31 ]
niska szkodliwość czynu, czy jakoś tak, sie to nazywa...

[ Dodano: 2005-03-25, 10:32 ]
:wink:
_________________
Pierwsze Prawo Hartley'a
Możesz przyprowadzić konia do wody, ale dopiero jeśli przekonasz go, aby popływał na plecach - coś osiągnąłeś.
 
 
 
Creeck 
Student


Dołączył: 09 Sty 2005
Posty: 581
Skąd: Torun
Wysłany: 2005-03-25, 11:52   

shyderca napisał/a:
Słyszałem gdzieś kiedyś, nie wiem czy to prawda, że jeśli nie czerpie sie, jak oni to nazywaja , korzyści materialnych z piractwa, np jeśli ktoś ma pirackiego Windowsa, ale tylko dla siebie, nie handluje piratami, ani nie używa go w firmie, to raczej niewiele mogą zrobić...


Mogą zrobić, tyle tylko, że nikt po takich domach nie będzie chodził. To tak jak z drugami - policja stara się nie łapać końcowego odbiorcę tylko dilera. A'propos policji:

http://www.pcworld.pl/new...sp?m=7&id=76854
_________________
A imię Jej Ciemność.
 
 
shyderca 
Licealista



Wiek: 41
Dołączył: 04 Lut 2005
Posty: 429
Skąd: Galway, R.O.I
Wysłany: 2005-03-30, 23:46   

Czytałem ostatnio, na necie, jakieś informacje, z mojego pieknego miasta rodzinnego. I zobaczyłem taki "news" że policja zatrzymała dwóch młodych ludzi i zabezpieczyła sprzęt komputerowy, oraz kilkaset płyt z pirackim oprogramowaniem. Nie liczyłem nigdy ile mam płyt, ale na pewno ponad 300. nie jest to OCZYWIŚCIE 300 sztuk jednego i tego samego programu np Windowsa, ale jednak. Nie to że sie boje, że do mnie przyjdą czy coś, ale jednak jest to trochę bez sensu. Zatrzymują kolesia, za kilkaset płytek, w czasie gdy ze wschodu napływają ich tysiące każdego dnia. Każdy wie, że na Stadionie w wa-wie można kupić, czy na giełdzie w krakowie piraty, ale jakoś nikt z tym nic nie robi....dziwne.
_________________
Pierwsze Prawo Hartley'a
Możesz przyprowadzić konia do wody, ale dopiero jeśli przekonasz go, aby popływał na plecach - coś osiągnąłeś.
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Wersja forum PDA/GSM

Template NoseBleed v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne

Forum administrowane przez: Grimlock, Nieznany


Forum Książki - zapraszamy!