Forum KGB
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Nieznany
2009-07-09, 21:27
Biblia
Autor Wiadomość
InterSix 
Przyjaciel forum
Pomarańczowa Furia


Wiek: 46
Dołączył: 25 Lip 2004
Posty: 1373
Skąd: Z innej bajki
Wysłany: 2010-12-18, 21:35   

dorka napisał/a:
bez czepiania się każdego zdania, słowa.
Ja to interpretuje inaczej : rozmówcy są na tyle zainteresowani że chcą się dowiedzieć "o czym chciał powiedzieć pisarz".

Ja osobiście jako zatwardziały sceptyk i agnostyk z zainteresowaniem czytam tego typu tematy, zwłaszcza gdy dyskusja jest na poziomie i nie ma przepychanek. Traktuje je jako źródło wiedzy i poznawania innych, może nawet samego Boga ( o ile istnieje). Z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy dyskusji (nie pyskówki - pod pyskówkę podciągam również "dawanie w pysk w białych rękawiczkach" czyli (dla mniej kumatych- których tu jak sądzę nie ma) ugrzecznione obrażanie rozmówcy ).

Dziękuję.



:ot: Może przepychanki przenieść gdzieś, a zostawić samą dyskusję, bo mocno się rozjechało...
_________________
pajk napisał/a:
Piepszony malkontent !!!
Nieznany napisał/a:
to markotny kocur jest

 
 
dorka 
Pierwszak



Dołączyła: 23 Maj 2006
Posty: 79
Skąd: ****
Wysłany: 2010-12-18, 22:22   

InterSix napisał/a:
Ja to interpretuje inaczej : rozmówcy są na tyle zainteresowani że chcą się dowiedzieć "o czym chciał powiedzieć pisarz".


8)

geralt napisał/a:
. Dla mnie wiara jest czymś całkowicie intuicyjnym. Czymś, co można znaleźć "w sobie", a nie w księgach, jakkolwiek nie byłyby mądre. Zdolność rozumowania, jaką posiada człowiek może być zarówno błogosławieństwem jak i przekleństwem, w zależności od tego co z nią robimy, jak każde narzędzie zresztą.



Ujęte w słowa tak jak ja nie potrafiłam tego zrobić tylko że z innych innych stron na to patrzymy. Gerald opiera się na logice. Jednak wierze, że logika to nie wszystko.
Bóg stworzył nas na swoje podobieństwo- może stąd nasza siła umysłu, wiara w niemożliwe, determinacja ? Może przez to czasami mimo przeciwności, dzięki tej wierze i sile udaje nam się dokonać niemożliwego.

Co do Biblii- nie podoba mi się obraz Boga w ST- okrutny, mściwy, wymagający olbrzymich ofiar. Nie podoba mi sie obraz człowieka jaki tam widzę- podstępny, uciekający sie do kłamstwa, oszustwa, kazirodztwa i morderstwa.

NT? Nie potrafię nadstawiać drugiego policzka, pokornie przyjmować przeciwności, zniewagi i wrogość. Jako katoliczka powinnam. Wierze, że w zdrowy egoizm, który jest w pewien sposób szacunkiem wobec własnej osoby. Prawdziwy katolik nie powinien być asertywny tylko uległy, oddany, pokorny. Można pogodzić się z nieuniknionym ale tez trzeba walczyć o swoje racje i wartości.

Dlatego wierzę, że Bóg jest poza Biblią, Koranem, mitologią. doskonale uchwycił moje widzenie Gerald mimo ,że pewnie miał na myśli coś innego. Bo wierzę, jestem o tym przekonana, że ktoś się nami opiekuje. Wierzę, że opiekuje się mną i moja rodzinną. Intuicja, świadomość bądź wiara każe mi przyjąć takie stanowisko. Czasami widzę, jak człowiek, który nie powinien już żyć, bo według "papierów" jest trupem- żyje i to całkiem fajnie. I to każe mi wierzyć że Bóg ma charakter (czasami przewrotny ale też tak "ludzki")
 
 
burli 
Przyjaciel forum


Wiek: 31
Dołączyła: 20 Gru 2008
Posty: 1514
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-12-19, 00:11   

Lean val Tirach napisał/a:

burli napisał/a:
bo moim zdaniem WSZYSTKO można poprzeć faktami i racjonalnym wytłumaczeniem

Burli, a moim zdaniem są rzeczy, których racjonalnie nie wytłumaczę. Choćby to, co czuję (nawał uczuć czasem). Albo jakieś przeczucia. Jak je wytłumaczyć?



przeczucia? tzw - szósty zmysł. nie mamy na to namacalnych dowodów ale wiemy, że coś takiego na pewno istnieje. ale to nie ręka 'boska'.

trzeba zrozumieć fakt, że wielu rzeczy na świecie jeszcze nie zbadano i nie wytłumaczono ale nie można tego przypisywać 'istocie nadludzkiej'
_________________

 
 
Nieznany 
Rektor
(czyt.: sprzątaczka)


Wiek: 44
Dołączył: 09 Lis 2006
Posty: 10506
Skąd: wiesz?
Wysłany: 2010-12-19, 00:12   

dorka napisał/a:
Co do Biblii- nie podoba mi się obraz Boga w ST- okrutny, mściwy, wymagający olbrzymich ofiar. Nie podoba mi sie obraz człowieka jaki tam widzę- podstępny, uciekający sie do kłamstwa, oszustwa, kazirodztwa i morderstwa.

NT? Nie potrafię nadstawiać drugiego policzka, pokornie przyjmować przeciwności, zniewagi i wrogość. Jako katoliczka powinnam. Wierze, że w zdrowy egoizm, który jest w pewien sposób szacunkiem wobec własnej osoby. Prawdziwy katolik nie powinien być asertywny tylko uległy, oddany, pokorny. Można pogodzić się z nieuniknionym ale tez trzeba walczyć o swoje racje i wartości.
Rzadko (a może nawet nigdy) włączam się w tę dyskusję, sądzę jednak, że "nadejszła" taka chwila, bo jestem katolikiem (tym rzymskim ;) ) a katolicyzm jest tu, chcąc czy nie chcąc, powoływany jako jedna ze stron w sporze (przynajmniej tak jest w wypowiedzi dorci).

Dorotko - nie możesz jednoznacznie odseparować ST ("bóg okrutny")i NT ("bóg miłosierny"). Bo przecież człowiek, mający z woli Boga wolną wolę, również bywa dobry i zły. Bóg Abrahama i Bóg św. Piotra jest też moim Bogiem, a mój Bóg "za dobre wynagradza a za złe karze". Owszem, w Starym Testamencie znajdziesz obraz Boga mściwego i okrutnego, ale ten sam Bóg okrutny i mściwy oszczędził by Sodomę, gdyby znalazło się w niej nie pięćdziesięciu, a dziesięciu sprawiedliwych. Mówisz o Nowym Testamencie w aspekcie nastawiania policzka i pokory. A ja mówię o nadejściu Syna Bożego jako o obrazie tego, jak wielce umiłował nas Bóg. Gdy Adam i Ewa zjedli owoc zakazany sprowadzili na swoje potomstwo znamię grzechu pierworodnego. Bóg w swym nieskończonym miłosierdziu zechciał, by ogrom ludzkich grzechów został zmyty - a człowiek w swej małości nie mógł tego zrobić, bo jak? Zesłał zatem Syna swego, bo tylko On mógł zwyciężyć śmierć! Posłać swego syna, by narodził się człowiekiem i w kwiecie swej młodości cierpiał i umarł na krzyżu i w ten sposób Jezus, jako Syn Boga i człowiek zmazał winy praojców ludzkości.

dorka napisał/a:
Nie potrafię nadstawiać drugiego policzka, pokornie przyjmować przeciwności, zniewagi i wrogość. Jako katoliczka powinnam. Wierze, że w zdrowy egoizm, który jest w pewien sposób szacunkiem wobec własnej osoby. Prawdziwy katolik nie powinien być asertywny tylko uległy, oddany, pokorny. Można pogodzić się z nieuniknionym ale tez trzeba walczyć o swoje racje i wartości.
Bóg dał Ci wolną wolę, masz wybór! To jest na prawdę świetne - masz wybór: możesz żyć wg własnego widzimisię, choćby nawet w zgodzie z kodeksem moralnym, albo zachować przykazania. Ja sam, jak pewnie większość z nas, ma problem z nadstawianiem drugiego policzka i bynajmniej nie chodzi o dosłowne pozwolenie na spranie się na kwaśne jabłko. I sam za siebie mogę napisać - upadam, nie jestem bez grzechu, ale nawet zważając na to, że sprawiedliwy Sędzia może mnie skarać na upadek w piekielne głębie, gdzie "będzie płacz i zgrzytanie zębów" nie przestaję mieć go za przyjaciela - nie tylko kogoś, kto jest gdzieś daleko i kogo mam wyznawać. Och, czyż może być lepszy przyjaciel od tego który zawsze Cię wysłucha? I w swej świątyni, i w autobusie, i przed snem, i w śnieżycę i na plaży... jeśli tylko mam potrzebę? ochotę? z Nim pogadać, to jest tuż tuż. :) I bynajmniej nie zdaje mi się, że jest
dorka napisał/a:
okrutny, mściwy, wymagający olbrzymich ofiar
. :) :) Ach, byłbym zapomniał - nie tylko słucha, ale też odpowiada! Czasami w słowach kapłana na ołtarzu, czasami tęczą a czasami uśmiechem dorki na sb naszego forum. Ot, tacy z nas, katolików, dziwacy - Bóg nam mówi, że w Jego domu jest mieszkań wiele a my Mu wierzymy. :gwizd:

Ach, ja coś jeszcze miałem... acha. :) Jeszcze na koniec o wolnej woli. :) Zawsze mi się, kiedy o niej myślę, przypomina przypowieść o bogaczu i Łazarzu. :)

Cytat:
Łk 16,19-31

Jezus powiedział do faryzeuszów: Żył pewien człowiek bogaty, który ubierał się w purpurę i bisior i dzień w dzień świetnie się bawił. U bramy jego pałacu leżał żebrak okryty wrzodami, imieniem Łazarz. Pragnął on nasycić się odpadkami ze stołu bogacza; nadto i psy przychodziły i lizały jego wrzody. Umarł żebrak, i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama. Umarł także bogacz i został pogrzebany. Gdy w Otchłani, pogrążony w mękach, podniósł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie. I zawołał: Ojcze Abrahamie, ulituj się nade mną i poślij Łazarza; niech koniec swego palca umoczy w wodzie i ochłodzi mój język, bo strasznie cierpię w tym płomieniu. Lecz Abraham odrzekł: Wspomnij, synu, że za życia otrzymałeś swoje dobra, a Łazarz przeciwnie, niedolę; teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki cierpisz. A prócz tego między nami a wami zionie ogromna przepaść, tak że nikt, choćby chciał, stąd do was przejść nie może ani stamtąd do nas się przedostać. Tamten rzekł: Proszę cię więc, ojcze, poślij go do domu mojego ojca. Mam bowiem pięciu braci: niech ich przestrzeże, żeby i oni nie przyszli na to miejsce męki. Lecz Abraham odparł: Mają Mojżesza i Proroków, niechże ich słuchają. Nie, ojcze Abrahamie - odrzekł tamten - lecz gdyby kto z umarłych poszedł do nich, to się nawrócą. Odpowiedział mu: Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby kto z umarłych powstał, nie uwierzą.


Cóż, póki nam życia starczy, mamy wybór, możemy wierzyć lub nie. :) Ale czytajmy Biblię. W ogóle dużo czytajmy! Amen. ;)
_________________
"Masz styl i masz klasę, zostań moim przydupasem".
Stephen King "Ręka mistrza"

 
  Zaproszone osoby: 1
 
emeryt 
Magister
Wino jest mlekiem starców



Dołączył: 01 Kwi 2006
Posty: 650
Skąd: z dawien dawna
Wysłany: 2010-12-19, 09:11   

Biblia
Jako starzec nie chcę Wam prawić morałów
Dyskusja pomału wraca do głównego tematu więc jeszcze gwoli mych refleksji wyciągniętych z długiego żywota:

1. Wiara w życiu ludzi jest jak fortuna kołem się tocząca - jak człowiek młody to - a co tam wiara, kościół, Bóg,
ale z biegiem lat i nabywania fortuny i doświadczenia człowiek coraz więcej czasu poświęca medytacji nad sensem
istnienia - siłami sprawczymi - Bogiem
i im bliżej ku śmierci tym wiara się w nas wzmaga stąd "ruch moherowy" - dewotki i dewoci którzy swe życie przeżyli
w grzechu chcą na ostatnie dni na siłę uzyskać zbawienie i być bardziej papiescy od papieża.
W tym miejscu gwoli ścisłości NN to chrzest marze Grzech Pierworodny, a całym swym życiem człowiek
ma przez swą wiarę i uczynki dążyć do zbawienia, a Syn Boży przyszedł na Świat by wymazać grzechy Świata
lub mówiąc potocznie zresetować wcześniejsze poczynania ludzkości, zacząć od nowa dając wszystkim ludziom, a nie tylko
narodowi wybranemu możliwość z martwych wstania i cieszenia się życiem wiecznym w niebie i oglądanie Pana Twarzą w Twarz,
przez wiarę która później podzieliła się na wiele wyznań i odłamów

2. Każdy człowiek ma wolną wolę
więc wolno mu także mieć odmienne zdanie na temat Biblii, na tym polega również demokracja
dlatego proszę nie czepiać się INNYCH, a dyskutować o treści Biblii jak w temacie.
Moim zdaniem czepianie się wypowiedzi jest brakiem argumentów lub niewiedzą i brakiem tolerancji,
a chyba nam na Forum KGB nie brak jednego i drugiego.
Każdy włączający się do dyskusji próbuje się charakteryzować przez określenie swego stosunku do wiary, i do Biblii,
a zarazem jest w nim nieprzeparta chęć narzucenia swego toku rozumowania i udowadniania INNYM że moja racja i wiara jest NAJ, NAJ,
a nie o to chodzi byśmy starali się narzucać komuś naszą wolę, ale o to by podzielić się swymi przemyśleniami na temat książki.
Dla jednych Biblia jest sacrum, dla innych jest księgą nie do przeczytania, dla jeszcze innych jest zbiorem fantasy,
dlatego dyskutujmy o tekście, a nie o swej wierze obrażając uczucia INNYCH.
Czytajmy Biblię i stajmy się lepsi

:mentor:
_________________
Gość

"Zbyt mądrzy by zająć się polityką - są skazani na rządy głupców." PLATON !!!
 
 
geralt 
Prorektor


Dołączył: 28 Cze 2009
Posty: 3049
Wysłany: 2010-12-19, 13:25   

emeryt napisał/a:
dlatego dyskutujmy o tekście, a nie o swej wierze obrażając uczucia INNYCH.

A kogo obraża rozmowa o swojej wierze? Obrażanie się jest oznaką niedojrzałości i/lub wygodną ucieczką od problemu. Ludzie mogą nas obrazić tylko na tyle, na ile sami im na to pozwolimy. Więc ja powiem inaczej - dyskutujmy o wszystkim, ale nie obrażajmy się :)
 
 
emeryt 
Magister
Wino jest mlekiem starców



Dołączył: 01 Kwi 2006
Posty: 650
Skąd: z dawien dawna
Wysłany: 2010-12-19, 13:44   

w takim razie zmień by nie wprowadzać w błąd jako moderator tytuł postów
na jakiś inny, który będzie odzwierciedlał różne poglądy na temat wiary lub jej braku,
a najlepiej załóż nowy post pt np. "dylematy ateistów"
_________________
Gość

"Zbyt mądrzy by zająć się polityką - są skazani na rządy głupców." PLATON !!!
 
 
geralt 
Prorektor


Dołączył: 28 Cze 2009
Posty: 3049
Wysłany: 2010-12-19, 16:04   

emeryt napisał/a:
w takim razie zmień by nie wprowadzać w błąd jako moderator tytuł postów
na jakiś inny, który będzie odzwierciedlał różne poglądy na temat wiary lub jej braku,
a najlepiej załóż nowy post pt np. "dylematy ateistów"

Ale ja tutaj poruszyłem temat Biblii w każdym moim dłuższym poście na tej stronie. A Ty, sam wyrażając w kontekście Biblii swoje poglądy dotyczące wiary, chciałbyś wyrzucić z tematu inne punkty widzenia. Wątek porusza tematykę Biblii, a więc zarówno interpretacji treści którą zawiera, jak i źródeł tych tekstów oraz podobieństw z innymi starożytnymi utworami i wierzeniami, a także wpływu (czasem pozytywnego czasem niekoniecznie) jaki wywarła na historię, kulturę, naukę, psychikę oraz jak dzisiaj jest odbierana i jakie jest jej współczesne oddziaływanie (na wiarę przykładowo). To wszystko ma związek z tematem. A tabliczki "ateistom wstęp wzbroniony" nigdzie nie widziałem. :>
 
 
emeryt 
Magister
Wino jest mlekiem starców



Dołączył: 01 Kwi 2006
Posty: 650
Skąd: z dawien dawna
Wysłany: 2010-12-19, 16:28   

nie mam zamiaru ani prawa nikomu ograniczać swoich wypowiedzi
tylko dlaczego w kwestii wiary zawsze najwięcej do powiedzenia mają niewierzący
prosiłem o wydzielenie kłótni niezwiązanej z tematem do oddzielnego wątku
_________________
Gość

"Zbyt mądrzy by zająć się polityką - są skazani na rządy głupców." PLATON !!!
 
 
geralt 
Prorektor


Dołączył: 28 Cze 2009
Posty: 3049
Wysłany: 2010-12-19, 17:40   

emeryt napisał/a:
tylko dlaczego w kwestii wiary zawsze najwięcej do powiedzenia mają niewierzący

Z tego samego powodu, dla którego na temat papierosów najwięcej mówią niepalący. Palą niektórzy, a często wdychać muszą wszyscy ;)
 
 
Lean val Tirach 
Prorektor
Leanan sídhe


Wiek: 35
Dołączyła: 07 Maj 2008
Posty: 4147
Skąd: Łódź
Wysłany: 2010-12-19, 17:46   

Żeby było więcej o Biblii. :)

Znalazłam taki tekst na Wiki:
Cytat:
Kazanie na górze wprowadza surowe zasady etyczne, często zaostrzając przepisy Prawa. Np. nie tylko "nie zabijaj", ale nawet "nie gniewaj się na brata swego; pojednaj i pogódź się z bratem" (Mt 5,21-26). Lub nie tylko "nie cudzołóż", ale nawet "unikaj pożądliwego spojrzenia" (Mt 5,27-30).


Uważacie, że faktycznie Jezus zaostrzył Prawo Mojżeszowe?
_________________
"Zombies again, huh? I wonder who can be so stupid to bring dead back to life..." Undertaker from Kuroshitsuji
Everyone wants a magical solution for their problem, but everyone refuses to believe in magic.
"Guys who are so intense for no reason get on my nerves." Tsukishima Kei
 
 
 
geralt 
Prorektor


Dołączył: 28 Cze 2009
Posty: 3049
Wysłany: 2010-12-19, 17:55   

Wprowadził więcej norm, ale jednocześnie chyba złagodził kary. To tak jakby np. porównać współczesne prawo do tego sprzed 100 lat. Sankcje są łagodniejsze, oskarżonych traktuje się bardziej po ludzku, ale w samym prawie nawet prawnicy się gubią.
 
 
Nieznany 
Rektor
(czyt.: sprzątaczka)


Wiek: 44
Dołączył: 09 Lis 2006
Posty: 10506
Skąd: wiesz?
Wysłany: 2010-12-19, 19:40   

Mówiąc dzisiejszą nomenklaturą Jezus był w tej kwestii ekspertem, który doprecyzował interpretację Prawa a Jego słowa stawały się prawem stanowionym. Jest trochę, jak z tymi ekspertami siedzącymi przy komisjach śledczych i stwierdzającymi, że "w tym wypadku ten a ten zapis ustawy należy tak a nie inaczej interpretować". Tyle tylko, że Jezus nie tylko jest interpretatorem Prawa, ale On sam jest Prawem. :)

Interpretacja praw Mojżeszowych bywa różnorodna i niekoniecznie rzeczywiście ma to w pełni związek z nauką Jezusa. Czytając przedostatnią wypowiedź geralta przypomniałem sobie, że słyszałem kiedyś, że niektórzy interpretują za podpadające pod piąte przykazanie również palenie papierosów. Bo skoro paląc świadomie psujesz swoje zdrowie, to tak, jakbyś się częściowo zabijał. W ten sposób można wywieść stwierdzenie, że palenie papierosów, to grzech. Kochane forumki, czy palenie papierosów, to grzech :?: Może to dobry temat na kolejną dyskusję, choć nie koniecznie w tym wątku. :)
_________________
"Masz styl i masz klasę, zostań moim przydupasem".
Stephen King "Ręka mistrza"

 
  Zaproszone osoby: 1
 
Caroline* 
Towarzysz
Dumasoholiczka ;)


Wiek: 25
Dołączyła: 15 Gru 2012
Posty: 423
Skąd: imaginacja
Wysłany: 2012-12-24, 23:13   

Starawy ten wątek... A może pora go odświeżyć?

Nieznany napisał/a:
Kochane forumki, czy palenie papierosów, to grzech :?:

W pewnym sensie tak... Ja nie palę, ale nie z powodu religii, ale własnych przekonań- po co się truć? Jak mi źle i/lub się stresuję wolę zjeść czekoladę czy wziąć długą kąpiel z ulubionym olejkiem zapachowym... To zdrowsze, i co najważniejsze- nie szkodzi innym. Sam "zapach" dymu tytoniowego mnie odrzuca, nie mówiąc już o tym, żeby to do ust wziąć :?


*********
Ja jestem obecnie w takim jakby to powiedzieć... zawieszeniu. Jeszcze nie do końca przekonana co do tego, że Boga nie ma, ale coraz bardziej wątpiąca w jego istnienie.

Ale do rzeczy- to wątek o Biblii, a nie o moich przekonaniach religijnych.

Kiedyś byłam osobą głęboko wierzącą i wtedy jakoś łatwiej było żyć...
Ale paradoksalnie bierzmowanie, które miało umocnić moją wiarę oraz zagłębianie się w tekst Pisma Świętego podkopały moją wiarę.

Wcześniej wierzyłam, że Bóg jest miłosierny i sprawiedliwy, a ze Starego Testamentu dowiedziałam się, że niekoniecznie, bo:
*Bóg jest mściwy i mści się nawet na potomstwie tego, który go znieważył (do któregoś tam pokolenia- ale to nieistotne)- a przecież Jezus nauczał, że Bóg jest miłosierny
*Stary Testament mówi: "oko za oko, ząb za ząb, ręka za rękę, noga za nogę, siniec za siniec, rana za ranę, pręga za pręgę[...]" (Księga Wyjścia 21.12-32)- wypisz wymaluj kodeks Hammurabiego...- i ja zgadzam się na taką sprawiedliwość, tylko że Jezus kazał nadstawiać drugi policzek... Nie można tego pogodzić :(
*"Jeśli ktoś uwiedzie dziewicę jeszcze nie zaręczoną i będzie z nią obcował, (...) ma ją wziąć sobie za żonę" (Księga Wyjścia 22.15)
Z drugiej jednak strony w Księdze Kapłańskiej (20.10) czytamy: "Mężczyzna, który cudzołoży z żoną bliźniego, musi ponieść śmierć, i to zarówno on sam, jak i cudzołożnica"- kara jakże okrutna i niewspółmierna do przewinienia- i to ma być ta boska sprawiedliwość? :shock: Wiem- Jezus tego zabronił, mówiąc: "Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamień". Po raz kolejny Mesjasz neguje prawo dane od Boga w Starym Testamencie...

Takie przykłady można by mnożyć...

Dlaczego zatem mówi się o tym, że Nowy Testament jedynie uzupełnia Stary? Przecież on go neguje! Rzekomo wiara katolicka opiera się na całym Piśmie Świętym, a w rzeczywistości... jedynie na Nowym Testamencie. Co ciekawe, do podobnego wniosku doszła moja katechetka :wow: Nijak nie była w stanie rozwiać moich wątpliwości...

*A to... to moim zdaniem paranoja (Księga Kapłańska 15.19 oraz 12.4): "Kobieta, która ma upław, a jest to jej krwawienie miesięczne, przez siedem dni pozostanie w swej nieczystości." "(...) nie będzie dotykała niczego świętego, ani nie będzie uczęszczała do miejsca świętego, aż nie upłyną dni jej oczyszczenia"- zgodnie z tym kobiety przez tydzień w każdym miesiącu (od pierwszej miesiączki do menopauzy) NIE MAJĄ PRAWA WCHODZIĆ DO KOŚCIOŁA, BO SĄ NIECZYSTE. Wiadomo, w czasie ciąży nie miesiączkują, ale wtedy okres oczyszczenia się wydłuża... A przecież to całkiem naturalny proces i nie świadczy o NIECZYSTOŚCI KOBIETY

I jeszcze jedno, co zresztą zostało zauważone przez innych forumowiczów- II przykazanie z Księgi Wyjścia brzmi:
"Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko [...], nie będziesz padał na twarz przed nimi [...]"

Natomiast w wersji podawanej przez KK tego przykazania W OGÓLE NIE MA.
Zamiast tego, żeby liczba przykazań się zgadzała (bo przecież dekalog oznacza dziesięć słów), przykazanie X rozbito na dwie części...

Więc w imię czego mam padać na twarz przed rzeźbami Jezusa, obrazami Maryi, świętych itp? Przecież to pogwałcenie jednego z przykazań! Bo skoro Jezus wstąpił do nieba, a Maryja została wniebowzięta, są "na niebie wysoko". Pomijając już to, że robienie jakichkolwiek rzeźb chociażby ptaków jest według tej zasady grzechem... :wow:
Strasznie mnie zawsze denerwowały wszelkiego rodzaju adoracje...

To tyle na dzisiaj...
Jeszcze wrócę do tematu :papa:
_________________
"Wkrótce nie będzie już wrogów.
Osiągniemy spokój i równość.
Będziemy żyć w zbiegach okoliczności.
Wierzymy w ekwiwalenty.
Nie będziemy się różnić.
Zjednoczymy się.
W końcu będziemy niewolnikami."

Rodrigo Garcia
GOLGOTA PICNIC
 
 
Nieznany 
Rektor
(czyt.: sprzątaczka)


Wiek: 44
Dołączył: 09 Lis 2006
Posty: 10506
Skąd: wiesz?
Wysłany: 2012-12-25, 19:09   

"Bóg jest sędzią sprawiedliwym, który za dobro wynagradza a za złe karze". Jest w nim zatem miłość i miłosierdzie, jednak jeśli ktoś popełnia zło (nie mówię o jednokrotnym przewinieniu, raczej o "pozostawianiu po ciemnej stronie mocy", jak by to powiedział Mistrz Yoda ;) ), to Bóg karze odpowiednio to przewiny. W Starym Testamencie ukazana została jedna strona Boga - karzący Ojciec, mściwy i pamiętliwy. Nowy Testament wskazuje, że Ojciec jest też Tatusiem, który wybacza drobne przewiny i nawet jeśli boli go ciągłe schodzenie ze ścieżki dobra jego dzieci, to jednak ciągle im wybacza, jeśli go o to poproszą i okażą skruchę. Dlatego Stary i Nowy Testament się uzupełniają. Weźmy, Caro, jakiegoś przeciętnego ojca rodziny. Jeśli jego dziecko coś zmaluje, to czasami go skrzyczy, czasami nagada mu do rozumu a niekiedy nawet przełoży syna czy córkę przez kolano i ukaże pasem, bo nie jest już w stanie inaczej przemówić dziecku do rozumu - czy znaczy to, że ojciec go nie kocha? Kocha. :)

Caroline* napisał/a:
"Kobieta, która ma upław, a jest to jej krwawienie miesięczne, przez siedem dni pozostanie w swej nieczystości." "(...) nie będzie dotykała niczego świętego, ani nie będzie uczęszczała do miejsca świętego, aż nie upłyną dni jej oczyszczenia"- zgodnie z tym kobiety przez tydzień w każdym miesiącu (od pierwszej miesiączki do menopauzy) NIE MAJĄ PRAWA WCHODZIĆ DO KOŚCIOŁA, BO SĄ NIECZYSTE. Wiadomo, w czasie ciąży nie miesiączkują, ale wtedy okres oczyszczenia się wydłuża... A przecież to całkiem naturalny proces i nie świadczy o NIECZYSTOŚCI KOBIETY
No cóż, być może nie mam najlepszej wiedzy w tym względzie, jednak o ile się nie mylę Żydzi bardzo zważali na swoją czystość a upływ krwi był bardzo nieczysty (między innymi jedną z przesłanek koszerności jedzenia była jak najmniejsza ilość w nim krwi). Nie znaczyło to, że kobiety są gorsze, ponieważ krwawią, tylko, że są nieczyste. Jednym ze źródeł takiego zachowania była higiena - Żydzi obmywali się w przydomowych zbiornikach deszczówki, której nie wymieniali przecież co chwilę - no i trudno było oczekiwać, że wpuszczą do takiego zbiornika krwawiącą kobietę. Dotyczyło to też innych rodzajów nieczystości - części chorób.


Co do malowideł i rzeźb, to mądrzejsi ode mnie wypowiadali się już w tej kwestii np. tu: http://zapytaj.wiara.pl/pytanie/pokaz/84b0d :)
_________________
"Masz styl i masz klasę, zostań moim przydupasem".
Stephen King "Ręka mistrza"

 
  Zaproszone osoby: 1
 
Caroline* 
Towarzysz
Dumasoholiczka ;)


Wiek: 25
Dołączyła: 15 Gru 2012
Posty: 423
Skąd: imaginacja
Wysłany: 2012-12-25, 19:46   

Nieznany napisał/a:
No cóż, być może nie mam najlepszej wiedzy w tym względzie, jednak o ile się nie mylę Żydzi bardzo zważali na swoją czystość a upływ krwi był bardzo nieczysty (między innymi jedną z przesłanek koszerności jedzenia była jak najmniejsza ilość w nim krwi). Nie znaczyło to, że kobiety są gorsze, ponieważ krwawią, tylko, że są nieczyste. Jednym ze źródeł takiego zachowania była higiena - Żydzi obmywali się w przydomowych zbiornikach deszczówki, której nie wymieniali przecież co chwilę - no i trudno było oczekiwać, że wpuszczą do takiego zbiornika krwawiącą kobietę. Dotyczyło to też innych rodzajów nieczystości - części chorób.

To jestem w stanie przetrawić- takie czasy, taka kultura... Brzmi trochę abstrakcyjnie, ale na szczęście czasy się zmieniły.
Chociaż to, że w Piśmie Świętym kobiety traktowane były jako istoty niższe, bezwolne (w pełni zależne najpierw od ojca, potem od męża), nieczyste... dla mnie nie oznacza sprawiedliwości. Mężczyzna mógł dać żonie papier rozwodowy, a kobieta mężowi już nie...
Nieznany napisał/a:
"Bóg jest sędzią sprawiedliwym, który za dobro wynagradza a za złe karze". Jest w nim zatem miłość i miłosierdzie, jednak jeśli ktoś popełnia zło (nie mówię o jednokrotnym przewinieniu, raczej o "pozostawianiu po ciemnej stronie mocy"), to Bóg karze odpowiednio to przewiny.

Taa... i pewnie dlatego nakazał braciom zabijać braci po akcji ze złotym cielcem, albo mścił się do czwartego pokolenia? W imię SPRAWIEDLIWOŚCI i ODPOWIEDNIO DO PRZEWINY?
Żydzi nawet nie zdążyli okazać skruchy...
A Aaron, który przecież sam tego cielca ulał, jakoś uszedł z życiem...
Nieznany napisał/a:
Co do malowideł i rzeźb, to mądrzejsi ode mnie wypowiadali się już w tej kwestii np. tu: http://zapytaj.wiara.pl/pytanie/pokaz/84b0d

Jakoś nie przekonuje mnie to... :(
***
swoją drogą czytając twój wiersz:
Nieznany napisał/a:
Mów, Panie, sługa Twój słucha.
Mam przybyć?
Prąd, gaz, czapka na zimę...
Zastawiłem skrzydła w lombardzie.
Zadzwoń po pierwszym.

Byłam przekonana, że jesteś ateistą, a przynajmniej wątpisz, tak jak ja... a tu taka niespodzianka :shock:

W takim razie ciekawa jestem, skąd ci się to wzięło:
Nieznany napisał/a:
Ludzie nie są z natury źli, są z natury obojętni. Większość wybiera dobroć, ale niektórzy już od dzieciństwa wolą psocić i podkradać innym, bo tak łatwiej, i tak im zostaje... ale ludzie są raczej dobrzy niż źli.


Przecież Pismo Święte, a w szczególności Stary Testament, wyraźnie mówią o tym, że zło leży w naturze człowieka (grzech pierworodny). I tylko od danego człowieka zależy, czy podporządkuje się Bogu i będzie się starał z tym wewnętrznym złem walczyć- o ile znajdzie siłę w Bogu, wiarę... Znasz pewnie historię Kaina i Abla?
Wiem- to, że ktoś nie wierzy w Boga nie oznacza wcale, że musi być zły. Ateiści również postępują wg pewnych zasad moralnych, zazwyczaj narzuconych przez środowisko (częściowo również państwo), w którym żyją

***
Przykro mi to stwierdzić, ale nie przestałam wątpić :cry:
_________________
"Wkrótce nie będzie już wrogów.
Osiągniemy spokój i równość.
Będziemy żyć w zbiegach okoliczności.
Wierzymy w ekwiwalenty.
Nie będziemy się różnić.
Zjednoczymy się.
W końcu będziemy niewolnikami."

Rodrigo Garcia
GOLGOTA PICNIC
 
 
Nieznany 
Rektor
(czyt.: sprzątaczka)


Wiek: 44
Dołączył: 09 Lis 2006
Posty: 10506
Skąd: wiesz?
Wysłany: 2012-12-26, 18:43   

Caroline* napisał/a:
Chociaż to, że w Piśmie Świętym kobiety traktowane były jako istoty niższe, bezwolne (w pełni zależne najpierw od ojca, potem od męża), nieczyste... dla mnie nie oznacza sprawiedliwości. Mężczyzna mógł dać żonie papier rozwodowy, a kobieta mężowi już nie...
Jak sama napisałaś - taka kultura, takie tradycje... czy zaakceptowała byś to, gdyby rodzice oddali Cię starszemu o rok-dwa mężowi, gdy Ty miałaś 13 (słownie: trzynaście) lat? A do takich zaślubin, 13-15 latków dochodzi w naszym kraju u Romów - tuż obok nas! Przynajmniej nasze prawo reguluje kwestię seksu nieletnich poniżej piętnastego roku życia... choć i z tym nie jest idealnie. A Ty się dziwisz umniejszaniu roli kobiety przed paroma tysiącami lat... A przecież współcześni katolicy chyba nie umniejszają roli kobiet - owszem, nie wolno im sprawować posługi kapłańskiej, no ale pewne ograniczenia wolno chyba jednak ustalić? :)

Caroline* napisał/a:
Taa... i pewnie dlatego nakazał braciom zabijać braci po akcji ze złotym cielcem, albo mścił się do czwartego pokolenia? W imię SPRAWIEDLIWOŚCI i ODPOWIEDNIO DO PRZEWINY?
Żydzi nawet nie zdążyli okazać skruchy...
A Aaron, który przecież sam tego cielca ulał, jakoś uszedł z życiem...
Przecież Pismo Święte - a zwłaszcza Stary Testament - jest pewną alegorią, często posługuje się skrótami myślowymi, przenośniami, zrozumiałymi dla współczesnych niekoniecznie dla nas - i nie może być czytany jako dosłowna kronika wydarzeń... myślę, że opowieść, którą wspominasz oznacza, że Bóg bywa srogi, taki był On właśnie przedstawiany w Starym Testamencie. Dlaczego odnosisz się wyłącznie do tych ksiąg? czemu nie wspominasz Nowego Testamentu?

Caroline* napisał/a:
Byłam przekonana, że jesteś ateistą, a przynajmniej wątpisz, tak jak ja... a tu taka niespodzianka
Żeby usłyszeć Boga trzeba słuchać, droga Karolino. :) Życie czasami rzuca nami o bandę i wiatr nam wieje w oczy i nawet jeśli nie potrafimy żyć jak święci, to przynajmniej słuchajmy, co nasz Tatuś ma nam do powiedzenia. :) I nie chodzi o to, żeby klepać modlitwy, umartwiać się i klęczeć godzinami przed Jego Ciałem w świątyni - to świetny pomysł, ale jeśli nie stać nas na to, to po prostu słuchajmy. I czasami sobie pomonologujmy do niego. ;) Pozwól, że opowiem Ci pewną współczesną przypowieść: pewien starszy człowiek wylądował w szpitalu, miał raka i bardzo cierpiał, jednak ciągle był uśmiechnięty. Zapytali się go ludzie - dlaczego się tak ciągle uśmiecha? Mimo, że wie, że jest ciężko chory i nie zostało mu już zbyt wiele życia? Odpowiedział tak: "jestem prostym człowiekiem, nie umiem czytać i nigdy nie nauczyłem się żadnej modlitwy. Ale codziennie rano, gdy się budziłem, mówiłem: "Jezu? Tu John!" Robiłem tak przez całe życie. I teraz, gdy jestem stary, schorowany i cierpiący, gdy budzę się rano słyszę: "John? Tu Jezus!"".

I tego Ci życzę, Caro, przy okazji Bożego Narodzenia. :)
_________________
"Masz styl i masz klasę, zostań moim przydupasem".
Stephen King "Ręka mistrza"

 
  Zaproszone osoby: 1
 
Caroline* 
Towarzysz
Dumasoholiczka ;)


Wiek: 25
Dołączyła: 15 Gru 2012
Posty: 423
Skąd: imaginacja
Wysłany: 2012-12-26, 18:48   

Nieznany napisał/a:
I tego Ci życzę, Caro, przy okazji Bożego Narodzenia.

Przyjmuję te życzenia... Sama sobie tego życzę


Nieznany napisał/a:
Dlaczego odnosisz się wyłącznie do tych ksiąg? czemu nie wspominasz Nowego Testamentu?

Nowy Testament jest zupełnie inny... Jestem w stanie przyjąć to, co jest w nim napisane.
Ale on za bardzo kłóci się ze Starym.
A wiara katolicka opiera się na OBU Testamentach

Może dlatego nie wspominam, że... nie doszłam do niego.
Czytając Pismo Święte od początku nie byłam w stanie dobrnąć dalej niż bodajże do Księgi Wyjścia... a może do Księgi Powtórzonego Prawa.
Czytając zapisywałam najciekawsze cytaty i część z nich tu zamieściłam.

Nowy Testament znam lepiej, niż Stary. Ale nie mogę go cytować, bo musiałabym dobrze poszukać.

Może się jeszcze przemogę i tym razem zajmę się czytaniem Nowego Testamentu...

Ale nie mogę go rozpatrywać oddzielnie, odrzucając Stary. To niezgodne z wiarą katolicką.
Czy jest jakaś wiara, która opiera się tylko na Nowym Testamencie, ew. fragmentach Starego?
_________________
"Wkrótce nie będzie już wrogów.
Osiągniemy spokój i równość.
Będziemy żyć w zbiegach okoliczności.
Wierzymy w ekwiwalenty.
Nie będziemy się różnić.
Zjednoczymy się.
W końcu będziemy niewolnikami."

Rodrigo Garcia
GOLGOTA PICNIC
 
 
Nieznany 
Rektor
(czyt.: sprzątaczka)


Wiek: 44
Dołączył: 09 Lis 2006
Posty: 10506
Skąd: wiesz?
Wysłany: 2012-12-26, 19:06   

Caroline* napisał/a:
Czy jest jakaś wiara, która opiera się tylko na Nowym Testamencie, ew. fragmentach Starego?
Szczerze mówiąc nie wiem.

Czytaj Nowy, czytaj. :)
_________________
"Masz styl i masz klasę, zostań moim przydupasem".
Stephen King "Ręka mistrza"

 
  Zaproszone osoby: 1
 
Caroline* 
Towarzysz
Dumasoholiczka ;)


Wiek: 25
Dołączyła: 15 Gru 2012
Posty: 423
Skąd: imaginacja
Wysłany: 2012-12-26, 20:01   

Nie mam do tego głowy teraz...

Do tego muszę się zabrać za pracę maturalną z polskiego... i zupełnie nie mam czasu

Nie mam... a jednak go marnuję :shock:
Tutaj...

Chociaż... może nie do końca marnuję :?
_________________
"Wkrótce nie będzie już wrogów.
Osiągniemy spokój i równość.
Będziemy żyć w zbiegach okoliczności.
Wierzymy w ekwiwalenty.
Nie będziemy się różnić.
Zjednoczymy się.
W końcu będziemy niewolnikami."

Rodrigo Garcia
GOLGOTA PICNIC
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Wersja forum PDA/GSM

Template NoseBleed v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne

Forum administrowane przez: Grimlock, Nieznany