[Fsy] Gaiman Neil - Amerykańscy Bogowie
Odpowiedz do tematu

: [Fsy] Gaiman Neil - Amerykańscy Bogowie
Postanowiłam podzielić się z wami refleksjami o tej książce, bo sądzę, że cokolwiek by o nie mówić, warto ją znać... Jest to fantastyka, ale też powieść drogi, książka o histoii, mitach i chyba też o dorastaniu - a raczej dojrzewaniu do życia.

Akcja rozgrywa się w USA. Cień odsiaduje w więzieniu 3 lata za bójkę. Razem ze wspólnikami okradł bank, ale oni nie wypłacili mu jego części. Postanowił się o nią upomnieć, a ponieważ był spory i silny, prawie zatłukł kolegów na śmierć... Niedługo ma wyjść na wolność, a tam czeka na niego żona, przyjaciele, praca. Tymczasem na parę dni przed wyjściem dowiaduje się, że żona zginęła w wypadku samochodowym, podobnie przyjaciel, u którego miał pracować. Na domiar złego w samolocie nieznajomy facet nazywa go po imieniu i oferuje mu posadę osobistego ochroniarza. Kiedy Cień zgadza się na tę propozycję, wkracza w świat, o którego istnieniu nie miał pojęcia...
I tak na dobrą sprawę wszystko, co w tej książce interesujące, dzieje się później. A w miarę rozwoju akcji zaczynamy się orientować, że coś tu jest tak, jak być powinno. To świetna książka - może nie najlepsza, jaką znam i nikogo nie będę do niej zachęćać, ale jest o czym pomyśleć po jej zamknięciu. Odciągnie was od smutków, wciągnie w świat zapomnianych bóstw, pokaże trochę inny obraz Ameryki.

Jeśli się ktoś zdecyduje, miłego czytania.

Ostatnio zmieniony przez Ravena 2009-10-07, 13:08, w całości zmieniany 1 raz
:
bardzo dobra ksiazka czytalem wczoraj skonczylem i wnisoki bardzo pozyttywne za niedlugo mysle przeczytac inne ksiazki tego autorA. hm najbardziej po tej ksiazce szanuje autora za wyobraznie ... kreacja swiata w tej ksiazce jest poprsotu super :) zeby tak scalic ksiazke + do tego dobre zakonczenie
ksiazka bardzo dobra Polecam

: so so
nawet kupilem ja stoi u mnie na polce, ale mnie nie zachwycila chyba oczekuje po prostu czegos innego od fantasy/sf

:
nie mogę doczekać się przeczytania tej książki

:


Szczerze mówiąc długo się zastanawiałem nad tą książką, zanim zacząłem ją czytać, czytałem wiele opinii o niej zarówno tych dobrych, jak i tych złych. Jedni ją kochają inni nawt jej nie skończyli czytać. Chyba dlatego po nią sięgnąłem, gdy coś sprawia, że opinie na jej temat są takie różne, postanowiłem wyrobić sobie własną.

Co do fabuły to jest ona wszędzie dostępna, więc wpomnę tylko, że nasz główny bohater Cień spotyka na swojej drodze życiowej pana Wednesday'a, który zabiera go w dziwną, przejmującą i miejscami straszną podróż przez USA.

Gaiman czerpie w tej książce z różnych mitologii głównie nordyckiej, irlandzkiej, czy indyjskie, pojawiają się jednak również bóstwa z innych kultur. Co ciekawe całkowicie zostali pominięci Bogowie starożytnej Grecji i Rzymu.

USA to zimia obiecana, tak się jawiła pierwszym ludziom, którzy do niej przybyli, ale również w dalszym ciągu jest tak postrzegana przez wielu ludzi współcześnie pragnących się do niej dostać. Gaiman próbuje się zastanowić nad tym w co ludzie wierzą i w jaki sposób top robią. Czy pierwsi osadnicy przybyli na nmowy ląd ze swoimi bogami i czy oni tam zostali potym, jak ich wyznawcy dawno pomarli?

W książce tej znajdziemy bogów, którzy poruszają się po ziemi tak samo jak ludzie, zarówno tych najstarszych jak i tych nowo powstałych w związku z rowinięciem techniki i swpółczesnej cywilizacji. Zastanówmy się przez chwilę co napędza Bogów, co sprawia, że mają swoją moc? Oczywiście wiara ich wyznawców, w związku z tym są w stabnie zrobić wszystko, by tą wiarę podsycać. Inaczej zostanązapomniani, bez mocy, tułający się po świecie jak duchy.

Książka jest ciekawa, ale najlepsze określenie jaki mi się nasuwa to "ciężka" nie w sensie, że czyta się ją źle, ale, że miejscami potrafi przytłoczyć czytelnika swoją mrocznością i pokrętnymi ścieżkami jakimi prowadzi swoich bohjaterów. Napisana jest w sposub interesujący i ciekawy, po zakończeniu zostawia coś po sobie, skłania czytelnika do zastanowienia się chwilę, czyt to rzeczywiście tylko fikcja literacka, czy może nie do końca....

Książka ta zdobyła nagrody Hugo, Nebulę, Brama Stokera, magazynu SFX i Locusa, została nominowana do wielu innych, w tym do World Fantasy Award i Minnesota Book Award, i trafiła na wiele list najlepszych książek roku. Ja bym jej aż trak wysoko nie oceniał. Jako połączenie horroru z urban fantasy jest to dobre, ale dla mnie bez rewelacji, dlatego moja ocena to 4/6

All that is gold does not glitter,
Not all those who wander are lost...
:


Klasyczne fantasy to nie jest. Jak zwykle u Gaimana nasza zwykła rzeczywistość i świat zjawisk nadprzyrodzonych przenikają się wzajemnie. Bohaterem opowieści jest mężczyzna zwany Cieniem. Poznajemy go w ostatnich dniach pobytu w więzieniu. Gdy już wyobrażał sobie swoje szczęście po opuszczeniu zakładu karnego, układał plany na przyszłość, otrzymał wiadomość, że jego żona zginęła w wypadku. Wszystkie plany nagle legły w gruzach.
W takim stanie wracając samolotem do domu spotyka tajemniczego mężczyznę, który proponuje mu pracę. Spotkanie to całkowicie zmienia jego życie.
Podejrzewam, że życie każdego uległoby zmianie, gdyby zatrudnił go Odyn, bóg Wikingów. Jak się dowiadujemy dalej, przewracając kolejne stronnice książki, Ameryka pełna jest starych bogów. Nie są już potężni jak dawniej, ani czczeni jak dawniej. Wiodą swój trudny żywot gdzieś w zakamarkach Stanów Zjednoczonych. Odchodzą powoli, bo ludzie, którzy ich ze sobą przywieźli już nie żyją a współcześni po prostu w nich nie wierzą. Ich miejsce zajmują nowi bogowie, władcy techniki, telewizji, Internetu, narkotyków.

Książka jest swoistą podróżą po Stanach Zjednoczonych, w towarzystwie panteonu starych bóstw, nordyckich, egipskich, afrykańskich, którzy toczą swoją walkę o przetrwanie z nowymi bogami, którym ludzkość oddaje cześć.

Oczywiście w szerokim skrócie, bo bogactwa tej książki nie da się opowiedzieć w kilku zdaniach. Gaiman wpadł po prostu na ciekawy pomysł, i opowiedział tę historię po swojemu. Jak pisze William Gibson na okładce Amerykańskich bogów: Gaiman to autor o niezwykłych zdolnościach i niewyczerpanej fantazji. Chyba każdy, kto czyta jego książki choć po części się zgodzi, fantazji mu odmówić nie można.

Muszę powiedzieć, że z kolejną książką Gaiman coraz bardziej mnie zaskakuje. Ta opowieść jest zupełnie inna niż Nigdziebądź. Ten sam autor, a dwie zupełnie różniące się atmosferą powieści. Świat, do którego trafił Richard Mayhew jest tętniący życiem, ciśnie mi się na usta określenie kolorowy, nie tyle w sensie barw, co różnorodności miejsc i charakterów postaci. Cwany oszust z poczuciem humoru de Carabas, dziwaczny Stary Bailey, sympatyczni Czarni Mnisi, szalony anioł Islington, miejsca takie jak Ruchomy targ, Hrabiowski Dwór, Most Nocy, cytadela Islingtona, we wszystkim tym jest zdecydowanie więcej fantazji Gaimana niż rzeczywistego świata. Nawet kanały nie wydawały mi się tak ponure, na jakie powinny wyglądać. Nic tam nie było ponure. Od tej książki aż bije magią i przygodą.

Amerykańscy bogowie są już zdecydowanie dojrzalszym dziełem, poruszającym poważniejsze nieco tematy. I już zdecydowanie więcej w niej rzeczywistości. I to takiej szarej, monotonni niekiedy tylko przerywanej. Weźmy choćby ponury charakter Cienia, głównego bohatera, pozbawione kolorów środowisku emigrantów ze wschodu, Czernoboga i sióstr Zorii, monotonia i cisza oddalonego od centrów wielkomiejskich zapomnianego miasteczka Lakeside, mieszkanie panów Ibisa i Jaquela. No i dodajmy do tego pogodę, akcja rozgrywa się szarą zimą.
To wrażenie szarości towarzyszyło mi przez cały czas czytania książki. Nie uważam tego za minus, bo jestem przekonany, że autor świadomie stworzył taką atmosferę. Po prostu, jest to książka poważniejsza.

Neil Gaiman jest pisarzem, który od pierwszego momentu zaskarbia sobie sympatię czytelnika. Gdy przeczytasz jedną książkę, masz ochotę na następną. Amerykańscy bogowie była moją drugą książką Gaimana. Oczywiście nie ostatnią.

Póki Bóg nie odsłoni przyszłości ludzkiej, cała ludzka mądrość będzie się mieścić w tych paru słowach:
Czekać i nie tracić nadziei!

Witamy w Księgogrodzie
:
Ludzie przybywający do Ameryki przywieźli ze sobą wierzenia z rodzinnych stron. Kiedy zmarli, ich potomkowie zapomnieli o dawnych wierzeniach. Coś jednak po nich przetrwało. Ameryka nie jest dobrym krajem dla bogów. Perun, Swarożyc, Kali są jednymi z wielu, którzy odeszli w niepamięć. Teraz nastał czas Mediów i Pieniędzy. A czy Ty nie zatraciłeś się już dla nich?

Nie lubię czytać książek przerywając je innymi. W przypadku ''Amerykańskich bogów'' nie miałam wyboru. Wyszło mi to jednak na dobre, ponieważ mogłam dłużej delektować się świetnym stylem Gaimana i ciekawą fabułą.

Podczas lektury mitologii, podań zawsze intrygowała mnie myśl, co się stało z bogami potem? W legendach ludzie zawsze nich wierzyli. Teraz mamy dwudziesty pierwszy wiek, więc mało kto pamięta o starych bóstwach. W swojej książce Gaiman opisał bardzo ciekawą wizję ich dalszych losów. Razem ze swoimi wyznawcami przybyli na nowy kontynent. Ale z czasem ludzie o nich zapomnieli, więc osłabli, a niektórzy odeszli bezpowrotnie. Teraz muszą walczyć o przetrwanie. Aby dowiedzieć się co z tego wynikło ostatecznie, polecam przeczytać ''Amerykańskich bogów''.

Lubię czytać książki Gaimana, ponieważ podoba mi się jego styl. Nie jest wulgarny i w odróżnieniu od niektórych autorów nie wciska co kilka stron opisów stosunków seksualnych. Mimo to, jego książka jest znacznej objętości. Zarówna ta jak i inne powieści Gaimana zawierają dużo treści, która powoduje, że przerywa się czytanie z niejakim bólem i odczuwa się chęć szybkiego powrotu do lektury.

Bardzo spodobali mi się bohaterowie. Głównym jest Cień. Poznajemy go jako więźnia, który po śmierci żony przyjmuje propozycję pracy u tajemniczego pana Wednesday'a. Długo zajęło, mu domyślenie się kim jest pracodawca i jego znajomi. Dzięki temu jednak akcja rozwijała się dłużej, a autor miał większą możliwość przybliżenia panteonu różnych bogów czytelnikowi.

Ta książka Gaimana zachęciła mnie do głębszego poznania m.in. mitologii nordyckiej. ''Amerykańscy bogowie'' podobali mi się bardziej niż ''Chłopaki Anansiego'', ponieważ autor w wiele ciekawszy sposób wykreował bohaterów, a także fabuła jest oryginalniejsza.

Oceniam 5+/6

Odpowiedz do tematu
Skocz do:  

Pełna wersja forum
Powered by phpBB © phpBB Group
Design by Vagito.Net | Lo-Fi Mod.