Forum KGB
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
[POb] Flaubert - Pani Bovary
Autor Wiadomość
blue 
Profesor
czarownica



Dołączyła: 24 Lip 2004
Posty: 1194
Skąd: Warmia
Wysłany: 2005-06-13, 00:22   [POb] Flaubert - Pani Bovary

Nie będzie to recenzja, z góry uprzedzam - będzie to wyraz mojej wściekłości :!:
. Jak ja nie lubię Emmy! Może dlatego, że najtrudniej ścierpieć to, co do nas samych podobne? Jej niezaspokojenie wydaje mi się znane, czasem miałam ochotę potrząsnąć nią i krzyknąć: „kobieto, o co ci chodzi?”; jej dusza udręczona irracjonalnym niepokojem, pragnieniami nie do spełnienia, gnana nad przepaść, nieświadoma i nie zwracająca uwagi na otoczenie, najbliższych. Chcemy od życia więcej niż dostajemy, niż dostać możemy; nie zadowala nas to, co mamy, to, co osiągalne. Emma zapłaciła najwyższą cenę za egzaltację i własne rojenia, doprowadziła do ruiny nie tylko finansowej, ale i psychicznej siebie i swoją rodzinę: męża, który kochał ją jak umiał najmocniej. Zwyczajny, solidny człowiek bez wielkich aspiracji i ona, zatopiona w nieosiąganym, egotyczna do granic niemożliwości, oczekiwała „czegoś więcej”, stworzyła sobie obraz miłości idealnej, egzystencji pozbawionej trosk; unosiła się nad ziemią i losem otaczających ludzi jak ktoś lepszy, zasługujący na inne środowisko, inne życie, inną historię.
Czy umiem jej współczuć? Zrozumieć? Zatracanie się, stopniowe staczanie po równi pochyłej aż do tragicznego końca łagodzi oburzenie wobec Emmy, które staje się politowaniem; nic nie jest w stanie wytłumaczyć jej postępowania, ale wraz ze zbliżaniem się rozwiązania, widząc dramatyczne szarpanie się z losem tej kobiety, odczuwałam dla niej ni to litość, ni współczucie. Czy jednak może to ją usprawiedliwić w moich oczach? Nie, zdecydowanie nie.
I zupełnie mi jej nie żal :!:
:twisted:
_________________
Nobody buys a horse for his coat, only for his virtue.
Ostatnio zmieniony przez Ravena 2009-10-07, 12:37, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Jool 
Przyjaciel forum


Wiek: 57
Dołączyła: 15 Sty 2005
Posty: 806
Skąd: ok. Wa-wy
Wysłany: 2005-06-13, 00:35   

blue napisał/a:
Chcemy od życia więcej niż dostajemy, niż dostać możemy; nie zadowala nas to, co mamy, to, co osiągalne.

Akurat to jest powodem postępu i dążenia do zmiany. Nie sądzę żeby coś poza chceniem ruszyło kogokolwiek z miejsca. Ale Emma to była głupia krowa ( sorry), której nic nie interesowało. Skojarzyła mi się z nastolatką, która z wypiekami na twarzy czyta pod kołdrą jakieś prymitywne romansidełka. Ale nastolatka z tego wyrasta, a Emma w tym tkwiła. Rozkapryszona, egzaltowana i egoistyczna do granic możliwości dzidzia. A Flaubert jest geniuszem :) .
_________________
Jool
 
 
 
blue 
Profesor
czarownica



Dołączyła: 24 Lip 2004
Posty: 1194
Skąd: Warmia
Wysłany: 2005-06-13, 00:55   

Jool napisał/a:
A Flaubert jest geniuszem

Nawet nie spróbuję zaprzeczać, bo mnie osobiście rzuca na kolana 8) .
Do szału doprowadzało mnie właśnie to bezsensowne "chcenie" Emmy, które nie miało w sobie odrobiny zalążku konstruktywnego działania. :twisted: W ogóle to chyba jedna z najbardziej nie lubianych przeze mnie postaci.
_________________
Nobody buys a horse for his coat, only for his virtue.
 
 
Jool 
Przyjaciel forum


Wiek: 57
Dołączyła: 15 Sty 2005
Posty: 806
Skąd: ok. Wa-wy
Wysłany: 2005-06-13, 01:12   

Spotkałam się z porównaniem do Barbary Niechcic. Też paskudne babsko było, ale się hamowało co nieco.
_________________
Jool
 
 
 
blue 
Profesor
czarownica



Dołączyła: 24 Lip 2004
Posty: 1194
Skąd: Warmia
Wysłany: 2005-06-13, 01:28   

Basia to przy Emmie aniołek - ale to może ze względu na pruderię polskich autorów :wink: . Flauberta odsądzano we Francji od czci i wiary. A niebieskich woalek to chyba już żadna kobieta nie nosiła :wink: .
_________________
Nobody buys a horse for his coat, only for his virtue.
 
 
Jool 
Przyjaciel forum


Wiek: 57
Dołączyła: 15 Sty 2005
Posty: 806
Skąd: ok. Wa-wy
Wysłany: 2005-06-13, 19:53   

A tam, pruderię :) , pokazaliby co potrafią, ale kto by im to wydał?Chyba, że we Francji.
_________________
Jool
 
 
 
blue 
Profesor
czarownica



Dołączyła: 24 Lip 2004
Posty: 1194
Skąd: Warmia
Wysłany: 2005-06-14, 18:21   

Jool, o ile się nie mylę to Flaubertowi wytoczono proces w związku z "Panią Bovary", więc ta Francja do końca tolerancyjna nie była :lol: .
_________________
Nobody buys a horse for his coat, only for his virtue.
 
 
Jool 
Przyjaciel forum


Wiek: 57
Dołączyła: 15 Sty 2005
Posty: 806
Skąd: ok. Wa-wy
Wysłany: 2005-06-14, 22:27   

Owszem, wytoczono. Moralność obraził :) . Ale jednak jakieś wydawnictwo to wydało. W Polsce chyba niemożliwe do wykonania. Żadna drukarnia by się nie podjęła tego zadania, nie mówiąc już o punktach sprzedaży. .
_________________
Jool
 
 
 
Polly_ 
Pierwszak


Dołączyła: 18 Kwi 2006
Posty: 114
Skąd: krakow
Wysłany: 2006-04-18, 17:15   

W najwiekszym skrócie powiem tak- Emma to egzaltowana idiotka co nie przeszkadza w tym że książka jest genialna. I prawdziwa, choć nieco przerysowana, w każdej kobiecie siedzi Emma, a każdy facet powinien przeczytać ta książkę aby się dowiedziec czym grozi brak romantyzmy w związku i zawiedzenie nadzieji i marzeń swej ukochanej.
 
 
jaro 
Towarzysz


Dołączył: 13 Sie 2005
Posty: 604
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2006-04-18, 18:19   

Wszystko juz powiedziano. Ksiązka tym bardziej genialna, ze napisał ją facet. (w odróżnieniu od "Nocy i dni" których facet nie napisał).

A o kobietach pokroju Emmy mój pragmatyczny kolega zwykł mawiać, że należałoby ją "zatłuc nieheblowaną deska z gwoździem". Rozwiązanie wydaje się słuszne i sprawiedliwe. Tylko wtedy nie byłoby powieści a co najwyżej pitaval. Tak źle i tak niedobrze.
_________________
Wyjść na idiotę w oczach debila? To rozkosz dla smakosza.
 
 
Polly_ 
Pierwszak


Dołączyła: 18 Kwi 2006
Posty: 114
Skąd: krakow
Wysłany: 2006-04-19, 10:13   

Nie wiem jak Flaubertowi udało się tak głęboko wniknąć w kobiecą psychikę, to wprost niewiarygodne a jednak prawdziwe. Co do " nieheblowanych desek" no cóż...pasowało by w takim razie zatłuc wszystkie kobiety... bo po odrzuceniu z dzieła Flauberta tego co może być uznane współcześnie za karykaturę pozostaje samo życie różnica wynika tylko z tego ze współczesna kobieta może być
- bardziej rozsądna
- bardziej tchórzliwa
od Emmy więc jej życie toczy się inaczej ale to co w głowie pozostaje niezmienne- przez wieki jak się okazuje.
 
 
jaro 
Towarzysz


Dołączył: 13 Sie 2005
Posty: 604
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2006-04-19, 10:45   

Ale przecież sama napisałś, ze "Jak ja nie lubię Emmy!" (btw. gdybym nie wiedział, ze chodzi o Flauberta, to po takiej inwokacji pomyśłałby, ze czytasz "Lato Muminków").
Po Twoim ostatnim poście natomiast zaczynamy się wszyscy zastanawiać czy nie lubisz tej Emmy Flauberta, czy też nie lubisz tej Emmy, którą zdiagnozowałaś w sobie?
Bo jeśli prawdziwsza jest druga hipoteza, to terapia za pomocą deski (nieheblowanej i z gwoździem) może okazać się nazbyt ekspansywna a w dodatku nieskuteczna :wink:
_________________
Wyjść na idiotę w oczach debila? To rozkosz dla smakosza.
 
 
Polly_ 
Pierwszak


Dołączyła: 18 Kwi 2006
Posty: 114
Skąd: krakow
Wysłany: 2006-04-19, 10:53   

To blue nie lubi Emmy. Ja w sumie też nie - bo niby za co ją lubić?- szczególnie sympatyczna to ona nie była.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Wersja forum PDA/GSM

Template NoseBleed v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne

Forum administrowane przez: Grimlock, Nieznany


ebook.najlepsze.net
Darmowe Statystyki cjc!
Katalog stron www
katalog stron
Katalog stron internetowych Sznurkownia.pl