wędrówki
Odpowiedz do tematu

: wędrówki
ja uwielbiam łazić ale nie po górach
tak po prostu po płaskim przez cały dzień i patrzeć oglądać myśleć
a jak wy

mów do mnie jeszcze
mów do mnie wierszem
:
Widze ze pokrewna dusza :) tez lubie łazic, tak po prostu, jak chodziłam do liceum to czesto wracałam te mniej wiecej 6-7 kilometrow na nogach jak byla ładna pogoda na spacer ( znaczy nie lało albo nie bylo sniegu po kolana) i myslalam, jakos najlepiej mi sie mysli własnie jak ide, po prostu ide ,nie po cos ani do kogos tylko po prostu ide :)

Destruction leads to the very rough road
But it also breeds creation ....
Konrad
:
Aj aj aj !
Uwielbiam wędrówki :)
Nie mogę odżałować, że nie mam już żadnych znajomych, którzy chcieliby poszwędać się ze mną tu i ówdzie.
Najbardziej lubię kręcić się po okolicy czyli w obrębie jezior i lasow, góry są piękne ale zawsze wolałem je podziwiać z perspektywy kufla z piwem :)
Mój przepis na wycieczki poza miasto jest następujący:
Kupiłem kilka starych niemieckich map i porównuję je z nowymi. Patrzę co się zmieniło w jakiejś okolicy, które leśniczówki albo chaty zniknęły z nowych planów i jadę tam połazić.
Czasami włócząc się leśnymi duktami i szukając zaginionej osady znajduję polanę, wokół niej kilka zdziczałych drzew owocowych i już wiem, że jestem w miejscu w którym ktoś kiedyś miał dom, rodzinę. W środku kilkudziesięcioletniego lasu wyrastają pojedyncze olbrzymie świerki i jodły. Miodzio :mrgreen:

:
wolicie wedrowac sami czy z kimś ?

u mnie to zależy
ale jak wędruję z kimś to jest mi głupio bo straszna ze mnie gaduła i nadaję jak radio a potem jak się wygadam to mam ochotę sie zmyć albo zapaśc pod ziemię ze wstydu

mów do mnie jeszcze
mów do mnie wierszem
:
Ja lubie chodzic sama. Po prostu lubie, mam czas zeby pomyslec o tym o czym nie mialam czasu kiedy indziej.

Destruction leads to the very rough road
But it also breeds creation ....
:
A ja wole chodzic z kims i tez jestem straszna gadula (swoja droga, tak wlasnie mnie nazywaja w grupie - Gadula :lol: ). Na myslenie nad swoim zyciem mam czas w innych okolicznosciach niz spacerowanie. Jak spacerowac to tylko z kims - nawet sie nie zauwaza kiedy mijaja godziny... :mrgreen: .

:
Ja lubię łazić godzinami obojętnie gdzie właściwie. Byle gdzieś iść, jakimiś polami, łąkami, lasami :)
Ale nigdy nie chodzę sama! Zawsze mam jednego, wiernego towarzysza którym jest mój piesek :) Lubimy sobie tam pochodzić i pomyśleć. Amaru mi w tym nie przeszkadza, a czasem (wiem, głupie gadać do psa) mu opowiadam różne rzeczy :P I idzie sobie obok mnie i słycha :)

Chocolate is, let's face it, far more reliable than a man

There's good sex and there's bad sex but chocolate is always chocolate
:
Hmmm, calkiem sympatycznie, ale ja jednak czulbym sie troche nieswojo gadajac do zwierzecia (albo raczej zwierzajac sie zwierzeciu :roll: ). Wole czlowieka do wedrowek :P .

:
Ech jak jeszcze mieszkałem w Tatrach to prawie codziennie się wędrowało. Teraz ze względu na położenie geograficzne i pracę ciężko wędrować. W dodatku tak jak ppekowi takteż i mnie brakuje towarzystwa do wędrówki... wielka szkoda.

:
meeneque napisał/a:
Ech jak jeszcze mieszkałem w Tatrach


Ależ ja zazdroszcze !!!!!!!!! Na dłuższą metę to pewnie nie ma samych plusów, ale sama myśl o mieszkaniu w górach jest cudowna, nie uważacie ???? Ja też kocham wędrówki po górach. Wygodne buty, butelka z wodą i mogę łazić cały dzień, sama albo w grupie, byle nie za dużej. Jeśli jestem z paroma osobami, a chcę pobyć sama, to po prostu idę parę kroków z przodu lub z tyłu i nikt nie ma mi tego za złe. W odwrotnej sytuacji jest troche gorzej (jak jestem sama, a chce z kimś pogadać), ale jakiś świstak zawsze sie znajdzie przecież :) :):)

:
a lubicie spacerować po mieście ?
zwiedzać dalekie i bliskie zauki miejca wktórym mieszkacie?
sprawdzać co się zmieniło od czasu kiedy tam byliście ostatni raz?

mów do mnie jeszcze
mów do mnie wierszem
:
ppek napisał/a:
ja jednak czulbym sie troche nieswojo gadajac do zwierzecia (albo raczej zwierzajac sie zwierzeciu Rolling Eyes)


Ja se lubię czasem pogadać do psa :P
Co nie znaczy, że nie lubię towarzystwa ludzi, bo lubię.
Ale ja bardzo dużo gadam i ludzie czasem poprostu nie maja czasu żeby mnie słuchać :|
A Amaru nie przeszkadza ze gadam non stop, bo yyy on i tak nie ma nic do powiedzenia :D :P

Chocolate is, let's face it, far more reliable than a man

There's good sex and there's bad sex but chocolate is always chocolate
:
inna_aniu, powiem ci, że prócz gór bardzo rajcują mnie miasta. I chodzenie po nich i myślenie o nich. Robiłem kiedyś album ginącej infrastruktury Gliwic. Fotografie ruin zakładów i różnych dziwnych obiektów.

Bardzo lubię w podróży móc pochodzić po obcym mieście i się w nim trochę nawet zgubić. Albo coś w nim szukać. Albo siąść na ławce i patrzeć na ludzi. Jechałem kiedyś stopem przez Europę i wtedy najbardziej mogłem tego doświadczyć. Chodziłem ulicami Tuluzy (różowe miasto studentów - miałem wrażenie, że starówka jest w różowym tonie. A gdzie nie spluniesz, tam student...) i byłem w siódmym niebie. Żadne tam zabytki. Prawdę mówiąc mam gdzieś zabytki. Zabytki są tylko po to, żeby się nimi chwalić. Zwykły człowiek i tak zwykle nie rozumie na czym polega cud danego dzieła, tylko widzi coś i wie, że to jest znane i piękne. Ale kiczu nie odróżni. Są zabytki, do których warto pójść, ale o wiele lepiej jest spróbować porozmawiać z tubylcami i pobyć chwilę w odmiennej kulturze.
W Bilbao (Hiszpania) spędziłem tak 3 dni - piękne miasto. Tam też miałem swoją najmilszą pobudkę w życiu. Zbudził mnie krecik trącający mnie w szyję. Spałem na wzgórzu (Bilbao leży tak jakby pomiędzy stromymi wzgórzami) a w dzień chodziłem po mieście. A w Strassbourgu jest trochę jak w Krakowie. I co rusz ktoś zaczepia człowieka i zagaduje (ale nie trzeba się tego bać, bo jest kulturka).

w głębokim lesie szary wilk
małej dziewczynki strzeże snu
:
karramba16 napisał/a:
Ja też kocham wędrówki po górach. Wygodne buty, butelka z wodą i mogę łazić cały dzień, sama albo w grupie, byle nie za dużej.


To mamy coś wspólnego, uwielbiam góry, uwielbiam chodzenie, nawet ciężki plecak uwielbiam, tylko raczej z przyjaciółmi, spanie każdej nocy w innym miejscu, poznawanie ludzi w schroniskach i wszystkie inne przyjemności związane z włóczeniem się gdzieniebądź :)

miasta nie znosze, co nie zmienia faktu, że czasem włuczę się po mieście, najczęściej nocą i po raczej zakazanych dzielnicach, ale co może być gorszego od wściekłej wiedźmy :twisted:

Na oścież ramiona, otworzył do lotu, choć serce
wypełniał mu strach.
Lecz wiedział, że musi, że wreszcie jest gotów,
że wolność ryzyka ma smak
:
Lubię się włóczyć,po mieście też,ale zdecydowanie wolę po górach. Rzadko się jednak włóczę,bo nie mam z kim,a samej to jest średnia przyjemność,lubię to tylko wtedy,gdy muszę coś przemyśleć.

Paszczurek napisał/a:
To mamy coś wspólnego, uwielbiam góry, uwielbiam chodzenie, nawet ciężki plecak uwielbiam, tylko raczej z przyjaciółmi, spanie każdej nocy w innym miejscu, poznawanie ludzi w schroniskach i wszystkie inne przyjemności związane z włóczeniem się gdzieniebądź :)

mam dokładnie tak samo :)

"Kobiety i koty zawsze będą robić to, co chcą, a mężczyźni i psy powinni się zrelaksować i powoli oswajać z tą myślą. "- Robert A. Heinlein

"Od smutków życia są dwie ucieczki: muzyka i koty." - Albert Schweitzer
Odpowiedz do tematu
Skocz do:  

Pełna wersja forum
Powered by phpBB © phpBB Group
Design by Vagito.Net | Lo-Fi Mod.