Forum KGB
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
rysunki, robótki ręczne a może majsterkowanie
Autor Wiadomość
inna ania 
Pierwszak



Wiek: 35
Dołączyła: 31 Gru 2004
Posty: 142
Skąd: nibylandia
Wysłany: 2005-06-22, 17:20   rysunki, robótki ręczne a może majsterkowanie

może poza czytaniem lubicie czasem zrobić półkę na książki coś uszyć albo wyhaftować
a może lubicie rysować lub malować
_________________
mów do mnie jeszcze
mów do mnie wierszem
 
 
 
Jool 
Przyjaciel forum


Wiek: 57
Dołączyła: 15 Sty 2005
Posty: 806
Skąd: ok. Wa-wy
Wysłany: 2005-06-22, 23:59   

Mam na swoim koncie: tynki gipsowe w 2 pokojach, glazurę i terakotę w kuchni i łazience, panele podłogowe w pokojach ( w zasadzie przyznaję się 3 pierwszych rzędów, resztę dzieciaki układały ), gres na schodach, również boazerię w paru miejscach w domu i parę różnych półek. Ostatnie dzieło to remont łazienki. Fachury by tak glazury nie położyły. Sweterki dziergałam kiedyś prawie zawodowo, skończyło się na maszynie dziewiarskiej - teraz od patrzenia na jakąkolwiek włóczkę pryszczy dostaję. Szyć nie potrafię. Natomiast moje kuchenne umiejętności nie mają sobie równych. Nawet psy to zauważyły i stołują się gdzie indziej.
_________________
Jool
 
 
 
qdoj 
Docent



Dołączył: 02 Lut 2005
Posty: 831
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2005-06-23, 01:22   

Kiedyś byłem psychopatycznym majsterkowiczem, ale skończyłem z tym w momencie zakupu komputera (drgania). Robiłem przeróbki mebli, urządzenia (zwłaszcza elektryczne), czasem coś z hydrauliki (ale nigdy przy samochodzie). Robiłem spinki do włosów i mini-rzeźby, montowałem własny komputer z bajerami (przeróbka ZX Spectrum), hurtowo nabijałem siekiery na sztyle, ale najbardziej lubiłem robić prezenty. Większość tego, co zrobiłem - rozdałem. Obecnie rysuję (to właśnie rysowanie w tytule wątku mnie tu ściągnęło), ale te rysunki nie są artystyczne. Rysunki dla sztuki robiłem kiedyś. Ostatnio tylko na zamówienie i na okazję, a sam dla siebie - już nie. Z zainteresowań manualnych lubiłem jeszcze pisać listy (długie) w dziwny sposób, np. na numerowanych zapałkach (no ale akurat ten na zapałkach nie był długi przez litość dla czytelniczki), na liściach, na folii. Świetna zabawa.

Załączam zrzut ekranu z roboczą wersją moich rysunków (ten jest akurat A4, ale czasem do jednego budynku jest 40 rysunków A3). Robię to częściowo z przekory wobec Mistress, która dzisiaj chciała się nie-dowiedzieć, jak to wygląda :D

To drugie to mała rzeźba (9 cm długości). Ta pantera była tak wyważona, że stała akurat na tych dwu przednich łapach (bo ona się jakby gotuje do zeskoku z wysokości na ofiarę, gdyby ktoś nie zauważył). Nie jest to płaskorzeźba, bo ma obie strony wypukłe.



_________________
w głębokim lesie szary wilk
małej dziewczynki strzeże snu
 
 
inna ania 
Pierwszak



Wiek: 35
Dołączyła: 31 Gru 2004
Posty: 142
Skąd: nibylandia
Wysłany: 2005-06-23, 06:13   

gdoj tylko podziwiać :D
jool jesteś wielka :D
_________________
mów do mnie jeszcze
mów do mnie wierszem
 
 
 
Jool 
Przyjaciel forum


Wiek: 57
Dołączyła: 15 Sty 2005
Posty: 806
Skąd: ok. Wa-wy
Wysłany: 2005-06-23, 06:26   

Na widok tej panterki można zaniemówić. Takich rzeczy nigdy nie potrafiłam, próbowałam, ale to co mi wychodziło nie nadawało się do pokazania. Inna ania, rzuciłać temat - pisz coś...
_________________
Jool
 
 
 
inna ania 
Pierwszak



Wiek: 35
Dołączyła: 31 Gru 2004
Posty: 142
Skąd: nibylandia
Wysłany: 2005-06-23, 09:08   

no dobrze
lubię rysować ale to nic specjalnego
w zimie robię na drutach zrobilam kilka swetrów i wełniane skarpetki
umiem szyć na maszynie czasem ręcznie uszyję jakiegoś misia czy myszę
próbowałam kiedyś nauczycsie robić witraże ale ciężko dostać materiały do ich produkcji
radzę sobie z wiekszościa prac remontowych jeśli nie wymagają zbyt dużej siły
i lubię babrać się w glinie nigdy nic istotnego z tego nie wyszło ale sama przyjemność pracy z gliną kto próbował ten wie
_________________
mów do mnie jeszcze
mów do mnie wierszem
 
 
 
Kama 
Towarzysz


Dołączyła: 05 Sty 2005
Posty: 1644
Skąd: Casablanca
Wysłany: 2005-06-23, 09:43   

Kiedyś dużo robiłam na drutach. Szczególnie swetry, ale też skarpetki, rekawiczki, czapki, szaliki. Teraz z braku czasu i chęci juz nie robię. Szyć nie umiem i nie cierpię tego robić. Dla mnie tomęka kiedy mam przyszyc guzik!!! A jak byłam w podstawówce to namiętnie wyszywałam serwetki. Potem mi przeszło, ale niektóre z nich mam jeszcze do dzisiaj.
Wszelkie malowanie w domu, też wykonuję sama, czasem mąż mi pomaga, jeśli akurat ma wolne. No i jestem mistrzynią w kładzeniu tapet. Jak mnie zwolnią z pracy (tfu,tfu, tfu!!!) to się tym zajmę zawodowo :lol: .
_________________

 
 
myshorek 
Profesor


Dołączyła: 18 Lut 2005
Posty: 2077
Skąd: Rybnik
Wysłany: 2005-06-23, 11:03   

- ja mam jakieś pozostałości po dziadku artyście-malarzu, niewiele zmalował ale jak się już zabrał to było to piękne
- namiętnie maluję farbkami na szkle, cały dom mam oklejony
- równie namiętnie jak tylko mam wolny czas haftuję jakieś bzdetki - baaaaaaaardzo mnie to uspokaja
- od jakiegoś czasu namawiam mamę żeby mnie nauczyła robić na maszynie
- na drutach zrobiłam kiedyś dłuuuugi, kolorowy szal - zdaje się że szał w tym sezonie
- generalnie lubię ozdabiać więc wykorzystuję absolutnie wszystko sztuczne kwiaty, koraliki, resztki biżuterii, nawet artykuły spożywcze bo zrobiłam kiedyś ze szkła zegar, malowany farbkami a jakże, do którego poprzyklejałam ozdobny makaron

znajomi chcieli go odkupić za 50 zeta :twisted:
_________________
<b>Ja nie jestem 'łatwym mężczyzną'</b>
 
 
 
ppek 
Magister
błazen



Wiek: 33
Dołączył: 06 Kwi 2005
Posty: 728
Skąd: Kraków
Wysłany: 2005-06-23, 11:22   

No coz... Widze, ze przy dziewczynach to ja lewus totalny jestem.
W zyciu nie mialem zdolnosci rysowniczych, a jak kiedys chcialem narysowac ksiedza na religii, to wyszlo z tego to, ze kolega (kapus p#%$) wzial mi ta karte i pokazal "czarnemu", a on posadzil mnie do kata, ze sobie jaja z niego robie, nie sluchajac nawet moich tlumaczen (drugi palant :evil: ). Po tym odechcialo mi sie jakichkolwiek przygod z rysunkiem z mojej strony.
Jesli chodzi o majsterkowanie, to z rozlozeniem sprzetu nigdy nie mialem problemow, tyle, ze jak zlozylem, to zawsze zostawalo mi kilka czesci :lol: . Ze wzgledu na moja slabosc do dzialajacych urzadzen elektronicznych, juz ich nie analizuje... :P .
Czasami cos gotuje, ale wtedy w kuchni jest taki balagan, ze z 5 razy dluzej sprzatam niz ciesze sie jedzeniem...:P. Zreszta od czasu, kiedy 3 razy z rzedu spalilem 3 garnki (:lol:), wole zamowic sobie pizze. Wychodzi troche drozej, ale za to zawsze jest udana i nie mam tyle sprzatania.
Nie wiem czy plywanie tu pasuje, ale napisze... Kiedys probowalem nauczyc sie (sam) plywac kraulem. Skonczylo sie to tak, ze ratownik na mnie zagwizdal dal mi 5cio minutowy wyklad na temat "dlaczego nie nalezy udawac, ze sie topi". Myslal, ze jaja sobie z niego robie...:shock:
Ogolnie rzecz biorac jestem lewy i tyle :cool: :lol: :lol: :lol:
 
 
Dranio 
Docent
*******



Dołączył: 28 Kwi 2005
Posty: 890
Skąd: Altdorf
Wysłany: 2005-06-23, 11:35   

PPek nie pisze tu dlatego ze ty cos tu napisales :) poprostu nacisnalem "nowe posty" i tak wyszlo ze ostatni sie tutaj wpisales :) :lol: . Blad nie pisz o gotowaniu w ten sposob, to porazka, przedstaw to w sposob "adwokacki" Poprostu umiejetnie dobierz fakty 8) Opisz zastawe na ktorej jadles ta pizze, serwetki, swieczki(jesli niemasz to przygaszenie swiatla), nastrojowy polmrok :) Opowiadajac o rysunku, beda to rodzaje kredek, papier, twardosc nawierzchni, stolika a moze rysowales to gdzieindziej.? Rozwin "lepsza" strone tej czynnosci i przedstaw sie tam w b.dobrym "swietle" :twisted:
_________________
Wiem Gość ze Ci nie "pomoglem", ale jakby co to pamietaj o mnie.NAPRAWDE NIE GRYZE, jak nie wiesz Gość jak Ci pomoglem, lub moglbym pomoc, to zapytaj na PW albo emaila.
 
 
myshorek 
Profesor


Dołączyła: 18 Lut 2005
Posty: 2077
Skąd: Rybnik
Wysłany: 2005-06-23, 11:51   

o matko ppek i jego doradca matrymonialny Dranio

:lol: :lol: spadłam z krzesła........................................ :lol: :lol:
:lol: :lol: ja nie mogę :lol: :lol:
_________________
<b>Ja nie jestem 'łatwym mężczyzną'</b>
 
 
 
inna ania 
Pierwszak



Wiek: 35
Dołączyła: 31 Gru 2004
Posty: 142
Skąd: nibylandia
Wysłany: 2005-06-23, 16:28   

dranio i ppek nie musicie mieć już żadnych dodatkowych zaineresowań i talentów
rozśmieszać potraficie jak nikt inny :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
_________________
mów do mnie jeszcze
mów do mnie wierszem
 
 
 
qdoj 
Docent



Dołączył: 02 Lut 2005
Posty: 831
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2005-06-23, 16:37   

tak, ale myshorek świetnie podsumowała. Mnie najbardziej rozbawił jej komentarz.
_________________
w głębokim lesie szary wilk
małej dziewczynki strzeże snu
 
 
zosiabg 
Student



Wiek: 33
Dołączyła: 06 Mar 2005
Posty: 559
Skąd: Zgierz
Wysłany: 2005-06-23, 16:54   

EEeetttem ... dranio bys napisał coś o sobie a nie ciągle trzymasz sie jak rzep peka.
PPek napewno jest cos co potrafisz swietnie, wiec nie marudz i inei mow czego nie umiesz tylko mow nam co umiesz , wiem ze jestes skromny z natury ale czasem trzeba.

Jesli chodzi o mnie to hmm.. wszelakie rzeczy niekonieczne acz uzyteczne, zrobione majsterkowaniem własnie mam porozrzucane po całym domu, takie głuopty typu stojak na płyty .. :) robiłam tez sama kilka mebli jako ze mam sporo narzedzi i warsztat w piwnicy (tata na emeryturze - lubi sie w tym pogrzebac). Nie robiłam sweterkow ani tym podobnych rzeczy, nienawidze haftowania (instynkt zabójcy mi sie włacza). Szyc umiem, pare rzeczy sobie sama zrobiłam. Kiedys lubiłam modeline, baardzo lubiłam :)
_________________
Destruction leads to the very rough road
But it also breeds creation ....
 
 
 
Creeck 
Student


Dołączył: 09 Sty 2005
Posty: 581
Skąd: Torun
Wysłany: 2005-06-23, 18:54   

Ja sobię czasem pobazgrolę ale pozwolicie, że zachowam to dla siebie, bo gdy pokazałem me "dzieła" dwóm osobom ich reakcja... nie była zbyt entuzjastyczna. W każdym bądź razie zawsze mam problemy ze skończyniem rysunku. Robię szkic (zawsze coś wymyślam) no a potem niestety odkładam kartkę i za kilka dni już nie wiem co to miało być. W każdym bądź razie rysowanie traktuję jako wspaniałą formę odstresowania się i wyciszenia.
_________________
A imię Jej Ciemność.
 
 
ppek 
Magister
błazen



Wiek: 33
Dołączył: 06 Kwi 2005
Posty: 728
Skąd: Kraków
Wysłany: 2005-06-23, 19:33   

qdoj napisał/a:
tak, ale myshorek świetnie podsumowała. Mnie najbardziej rozbawił jej komentarz.

Musze przyznac Ci racje... Jej podsumowanie rozbawilo mnie do lez :mrgreen: :D .

zosiabg napisał/a:
PPek napewno jest cos co potrafisz swietnie, wiec nie marudz i inei mow czego nie umiesz tylko mow nam co umiesz , wiem ze jestes skromny z natury ale czasem trzeba.

Swietnie potrafie jedynie plesc glupoty. Wczoraj i dzisiaj zrobilismy z kolega test, czy jestem w stanie gadac bez przerwy przez 10min. Nawijalem jak najety i nawet nie sprawilo mi to wiekszej trudnosci... Ale jak pozniej sluchalem tych glupot, ktore opowiadalem, to nie moglem uwierzyc, ze ja sam takie rzeczy wygadywalem (i do tego na trzezwo :lol: ) :twisted: ...

No to to by chyba bylo na tyle, jesli chodzi o moje "talenty". Mam nadzieje, ze znajde prace, w ktorej beda mi placic za gadanie albo ewentualnie opanuje informatyczne rzemioslo (choc na razie wyglada to cienko - 3 egzaminy na wrzesien mam, czyli wszystkie mozliwe), bo inaczej to z kubkiem na rynek...:cool:
 
 
qdoj 
Docent



Dołączył: 02 Lut 2005
Posty: 831
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2005-06-23, 20:03   

Bardzo lubię taką grę: znaleźć jakiegoś śmiecia na ulicy (musi to być kawałek czegoś) i zgadywać, co to było, lub co można z tego zrobić.

Kedyś próbowałem obrabiać szkło z dna grubej butelki. Miałem do tego takie pilniki, których mi nie było szkoda. Ale i tak nic nie wychodziło. A szkoda, bo różne cudeńka możnaby z tego zrobić. Np. przezroczyste kości do gry. Zrobiłem co prawda przezroczyste z pleksi, ale to nie to samo.

Aha, a propos kostek mi się przypomniało. To brzydko się tak chwalić, ale nie mówię, że to co robię jest super, tylko, że mnie osobiście efekty zadowalają. Zrobiłem chyba dwa lub trzy lata temu eurobiznes. Dość miażdżący i na wesoło. Robiłem go pełne dwa miesiące używając pięciu programów i niedosypiając po nocach. Ale było warto - potem był w użyciu na każdej dłuższej imprezie.
_________________
w głębokim lesie szary wilk
małej dziewczynki strzeże snu
 
 
ppek 
Magister
błazen



Wiek: 33
Dołączył: 06 Kwi 2005
Posty: 728
Skąd: Kraków
Wysłany: 2005-06-23, 20:42   

Qdoj, zaskakujesz mnie na kazdym kroku...... :mrgreen: . Ty to dopiero masz zycie bogate we wrazenia i odczucia :cool:.

No coz... Ja jestem jedynie zwyklym 20-latkiem, ktory mysli tylko o jednym :twisted: ... Troche monotonne :roll: :P .

Ale Eurobusiness tez kiedys zrobilem (byla maly i pelen idealow i checi :P ).
 
 
angel 
Towarzysz


Dołączyła: 21 Lut 2005
Posty: 1072
Skąd: świętokrzyskie
Wysłany: 2005-06-23, 21:23   

mnie chyba najlepiej wychodzi pieczenie ciast mialam nawet kilka zamowień na moje wypieki na rózne uroczystości okolicznościowe,gotowanie też wychodzi mi nie najgorzej...........więcej talentów nie posiadam :(

a nie przepraszam bardzo ostatnio uszyłam firany do dużego pokoju wyszły suuuper nikt nie wierzył że to ja sama zrobiłam ....jestem z siebie taaaka dumna :mrgreen:
_________________
Mąż i kochanek doprowadzają kobietę do szaleństwa...każdy na swój sposób
 
 
qdoj 
Docent



Dołączył: 02 Lut 2005
Posty: 831
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2005-06-23, 21:29   

ppek - dzięki.

Do niektórych rzeczy trzeba dużo c i e r p l i w o ś c i. Można się zgodzić z Zosiąbg, że pewne robótki ręczne tragicznie wystawiają tę cechę na próbę. Np. zaplatałem kiedyś spinkę do włosów. Niby nic. Docelowo miała mieć 10 cm długości. Ale powstawało poł centymetra w czasie dwóch godzin, bo to był skomplikowany splot (wymiśliłem go sobie, ale nie umiałem robić z pamięci i musiałem czytać z kartki. Żeby się sznurki nie pomieszały robiłem to na grzebieniu, a długie końcówki podwiązałem - wydawałoby się, że będzie wygodnie. Już więcej bym się nie podjął czegoś takiego.

Zrobiłem też bęben (taki w stylu reggae, dokładnie typ nazywa się chamba - 25 cm średnicy, 45 wysokości, kielichowy (wkładany między nogi <<<swoje>>>, spinany trzema stalowymi obręczami, membrana ze skóry, muszla z brzozy, naciąg sznurkowy - tu też się splatało, ale bardziej komfortowo). Pięć dni pracy i wiele lat grania (mam go do dzisiaj, bo robiłem dla siebie), a więc stosunek zysku do wkładu dużo lepszy niż przy spince. (No ale dziewczyny nie noszą bębnów na włosach, więc czy aby na pewno lepszy ?). Wartość rynkowa takich bębenków to ok. 300 - 600 złotych. Zawsze można próbować sprzedać. Na Allegro możnaby z tego wyciągnąć niezłą kasę. Ale zawsze miałem dwie lewe ręce do interesów, a teraz po prostu pracuję. Żeby dobrze robić interesy trzeba chyba nie mieć wstydu... :) pozdrawiam majsterkowiczów <MASTERkowiczów>
_________________
w głębokim lesie szary wilk
małej dziewczynki strzeże snu
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Wersja forum PDA/GSM

Template NoseBleed v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne

Forum administrowane przez: Grimlock, Nieznany