Forum KGB
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
[Fsy] Moorcock Michael - cykl Corum
Autor Wiadomość
Konrad
Gość
Wysłany: 2005-07-02, 11:49   [Fsy] Moorcock Michael - cykl Corum

Michael Moorcock to dość intrygująca postać. Człowiek niesamowicie literacko płodny. Ilość napisanych przez niego powieści jest wręcz absurdalna. Ledwie część wydana została w Polsce, w dodatku bez zachowania chronologii i z przekręconymi tytułami.
Oto i on:



Na cykl Corum składa się sześć powieści, z których w Polsce wydane zostały jedynie trzy:
1. Kawaler Mieczy
2. Królowa Mieczy
3. Król Mieczy

Według mnie Moorcock napisał nieco przegadany i przekombinowany cykl. Owszem - jest dość ciekawy, momentami wciągający, ale jednocześnie naiwny i pozbawiony konsekwencji.
Postacią pierwszoplanową jest Książę Corum pochodzący z niemal wymarłej rasy Vadhaghów, który większość życia spędził na snuciu się po zamku Erorn komponując, ględząc i łapiąc muchy.

Nagle nasz dzielny Corum zostaje oderwany od swojego ulubionego zajęcia jakim jest brzdąkanie na harfie. Co go skłoniło do tego? Jego ojciec. Dlaczego? Bo po tysiącu lat bezczynnego siedzenia na tyłku stwierdził, że chyba coś nie jest w porządku ze światem i wypadałoby sprawdzić co.
Oczywiście okazuje się, że jest za późno :roll:

Znacie ten filmowy schemat, w którym bohater postanawia po 25 latach odwiedzić przyjaciela i zastaje go konającego? Przyjaciel kona na tyle długo by wyszeptać mu do ucha krótkie 'żegnaj' i pozostawia bez słowa wyjaśnienia.

Coś podobnego ma miejsce u Moorcocka. Stare wytarte schematy, nieżyciowe zachowanie postaci, których wygląd jest hmm... pocieszny. Jak wygląda Książę Corum Jhaelen Irsei zwany Księciem w Szkarłatnym Płaszczu?

Cytat:
Sam Książę Corum ubrany był w stożkowaty hełm, nad którego krawędzią wyryto w trzech wierszach słowa - Corum Jhaelen Irsei - co znaczyło: Corum, Książę w Szkarłatnym Płaszczu. Było zwyczajem ludu Vadhaghów wybierać kolor szaty odróżniający się od innych. Nhadraghowie używali w tym celu herbów i sztandarów, nierzadko bardzo złożonych. Płaszcz, który Corum miał na sobie, był długi, z szerokimi rękawami, a jego nie rozcięty tył rozpościerał się na końskim zadzie. Do płaszcza doszyty był kaptur, dość obszerny, by zarzucać go było można na hełm. Całość zrobiona została ze świetnej jakości skóry, należącej niegdyś do zwierzęcia, które podobno żyło w jakimś innym wymiarze, zapomnianym teraz nawet przez Vadhaghów. Pod płaszczem miał Corum podwójną kolczugę składającą się z miliona cieniutkich ogniw, której warstwa wierzchnia zrobiona była ze srebra, spodnia z mosiądzu.
Oprócz łuku i lanc Corum zabrał również topór wojenny Vadhaghów. Broń na długim stylisku, starannej ręcznej roboty, o delikatnym wzorze, długi i mocny miecz z bezimiennego metalu, pochodzący z warsztatu płatnerskiego w jakimś innym wymiarze na Ziemi, którego jelec i ozdabiającą szczyt rękojeści kulkę wykonano ze srebra i czarnego onyksu.
Koszula księcia była z błękitnego brokatu, nogawice zaś i buty z delikatnie wyprawionej skóry, podobnie jak siodło, inkrustowane jeszcze srebrem.
Spod hełmu wymykały się kosmyki srebrzystych włosów, opadając na młodą jeszcze twarz, teraz zamyśloną - po części nad przeszłością, a po części nad przyszłością, gdy próbował sobie wyobrazić swoje pierwsze zetknięcie z dawnymi ziemiami jego ludu.


Otóż i to - nasz księciunio wygląda jak ufoludek skrzyżowany z Piastem Kołodziejem i w dodatku ubiera go jakiś gejowski projektant mody.

Całą sagę o Corumie polecam nie dla ciekawej fabuły, nie dla interesujących postaci, nie dla opisów przyrody. Jest ciekawa dlatego, że ukazuje postaci kierowane przez los, którymi bawią się Bogowie. Nie wiadomo do końca co jest dobrem a co złem. Chaos kontra Ład nie jest ukazany jako wojna między Złem a Dobrem.
Ład jest życiem spokojnym, życiem bez fajerwerków, życiem pozbawionym gwałtownych zmian - jest nudny i przewidywalny. Chaos jest ciekawy, jest okrutny i bezlitosny, ale jednocześnie pociągający.
Ostatnio zmieniony przez andy 2009-10-07, 16:25, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
andrew 
Docent
NIEDOWIAREK


Dołączył: 29 Maj 2005
Posty: 903
Skąd: tam i tu
Wysłany: 2005-07-02, 14:42   

Konrad napisał/a:
Coś podobnego ma miejsce u Moorcocka. Stare wytarte schematy

Tak, tak. Yes, my Lord :)
Recenzja jak się patrzy, zresztą nie spodziewałbym się niczego innego po Konradzie:)
Moorcocka nie dałem rady przetrawic. Strasznie mnie "zmulił" :)
_________________
"Co dokładnie zrobiłeś ? - Osądzono mnie...i słusznie...za kradzież wyboru drugiego stopnia z kompletnym nieposzanowaniem "
 
 
andy 
Przyjaciel forum
Obserwacja trwa


Wiek: 62
Dołączył: 12 Paź 2004
Posty: 2863
Skąd: Zwoleń
Wysłany: 2005-07-02, 19:17   

Masz rację Konrad, ale mnie się bardziej podobał cykl Runestaff, może dlatego, ze było tu ciekawe podmienienie nauki (technologii) przez magię, a może że to był mój pierwszy cykl tego autora, który z resztączytałem z 15 lat temu
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Wersja forum PDA/GSM

Template NoseBleed v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne

Forum administrowane przez: Grimlock, Nieznany