[Fsy] Grzedowicz J. - Pan Lodowego Ogrodu
Odpowiedz do tematu

: [Fsy] Grzedowicz J. - Pan Lodowego Ogrodu
Wczoraj skonczylem ta wlasnie ksiazke i oto pare przemyslen...
Fabula:
zeby nie robic spoilerow powiem tylko tyle ze glowny bohater udaje sie w misje ratownicza do innego swiata w poszukiwaniu kilku zagubionych naukowcow (trzeba dodac ze ten swiat przypomina troche sredniowiecze a bohater wywodzi sie z kulutury co najmniej XXI w wiec jest to cos jak powrot do przyszlosci) reszty nie zdradze a przeczytac warto :)

... swietne opisy oraz narracja, dialogi bardzo przyjemne oraz postac glownego bohatera jest swietne wykreowana.
Osobny opis trzeba napisac o walce, jednym slowem Swietna najbardziej przypomina mi ta z wiedzmina, mnostwo unikow i piruetow i to ja, tygrysek lubie najbardziej :D
Zacytuje tu slowa z okladki: "Z pelna odpowiedzialnoscia polecam kazdemu, kto oczekuje od literatury czegos wiecej niz tylko samej rozrywki. Grzedowicz wgniata w ziemie i miazdzy"
zgadzam sie, narazie daje ksiazce mocne 8+ bo to dopiero 1 ksiazka z cyklu (nie wiem ile tych ksiazke bedzie) a ja przeczytalem ja w 2 dni :/ naszczescie mam jeszcze co czytac

Ostatnio zmieniony przez Ravena 2009-10-07, 13:22, w całości zmieniany 1 raz
:
Największa wada tej skiażki - kończy się tak szybko że nawet nie możesz się ją nasycić... ja ją przeczytałem w jedną noc i kończyłem na lekcji matematyki o 8.

I teraz znow czekac :/ - autorzy książek są okrutni a ja jestem nieciepliwy.

:
DRaco napisał/a:
Wczoraj skonczylem ta wlasnie ksiazke i oto

Zapytam trtoche nie w temacie w jakiej wersji jet ta ksiazka i czy mozna ja pozyczyc?

Wiem Gość ze Ci nie "pomoglem", ale jakby co to pamietaj o mnie.NAPRAWDE NIE GRYZE, jak nie wiesz Gość jak Ci pomoglem, lub moglbym pomoc, to zapytaj na PW albo emaila.
:
Ja ją mam w wersji papierniczej... Czy jest jako e-book? - tego nie wiem...

Wyszła w tym roku chyba w czerwcu... :)

:
Wspaniała książka mam w wersji elektronicznej - wieczorem wyślę ją wam :) .
Nie mogę doczekać się następnej części.
Super super super - dla mnie najlepsza fantasy in history (po pierwszym tomie).
Polecam

[ Dodano: 2006-02-07, 21:28 ]
cd dzemo - eeee :) jako niewtajemniczony w arkana komputerów (za bardzo) prosiłbym o przesłąnie emaila to wysle ksiazke na wskazany adres - bo inaczej nie umiem:) :oops:

:
Zacznijmy od tego, że zabierając się do czytania tej książki, wiedziałem już, że została ona wyróżniona nagrodą im. J. Zajdla za rok 2005. Czyli miała w środowisku opinie bardzo dobrej. Byłem więc pozytywnie nastawiony :) i nie mogę powiedzieć, bym się zawiódł. Widzę tą książkę jednak trochę inaczej niż DRaco.
Akcja biegnie dwutorowo i mamy dwie wiodące postaci. W tym tomie autor poświęcił więcej miejsca Vuko Drakkainen’owi, ale następca Tygrysiego Tronu wydaje mi się postacią nie mniej ważną i kto wie, czy kolejne tomy, nie wysuną go przed jednoosobową ekipę ratunkową, która zresztą zapuściła korzenie przez co możliwe, że na jakiś czas wyeliminowała się z akcji. :wink:
Pewną ciekawostką jest wprowadzenie przez Grzędowicza „dwupunktowej narracji” losów Vuko – raz oglądamy świat jego oczami, to znów bezosobowego, patrzącego z boku obserwatora. Przełączenia następują w różnych momentach i chyba nie ma jakiejś reguły. Kiedy historie opowiada Drakkainen – robi to lekko luzacko-sarkastycznym tonem. W pozostałych trybach narracji jest raczej poważnie.
Linia akcji Vuko, to klasyczny temat wyprawy; Młodego Tygrysa, to nauka, dojrzewanie, by też przejść do wyprawy. Cały jeden rozdział („Odwrócony Żuraw”) jednoznacznie kojarzy mi się z kompilacją „Gry Endera” z „Piasecznikami”, ale nie uważam tego za minus książki – Grzędowicz napisał to bardzo dobrze i po swojemu.
Inny rozdział („Ogień pustyni”) jest moim zdaniem bardzo specyficzny – młody bohater otrzymuje w nim szczególne lekcje od swojej Nauczycielki, wychodzi poza pałac, ale motywem przewodnim jest susza, która nawiedziła imperium. I deszcz nie padał i nie padał... Pod koniec rozdziału czułem się nim chyba tak samo zmęczony, znużony, jak bohater upałem i suszą. Jeśli to był efekt świadomego działania autora, to gratuluję :)

Generalnie książkę czytało mi się dobrze, dość szybko. Grzędowicz, jak dla mnie, dobrze wyważył proporcje między opisami a dialogami. Akcji jest wystarczająco dużo. Opisy walk nie są przerośnięte. Parę ciekawych pomysłów. Budzący sympatię bohaterowie. Tajemnica. Całość na tyle wciągająca, że poza Vukiem „maszerującym równym, rytmicznym krokiem” przez „istną dżunglę” na samym początku, niczego podobnego już później nie zauważałem. A może tak sprawnie napisana? :) Tak czy inaczej, chce się wziąć do ręki kolejny tom.

:
Nie wdajac sie w zbedne szczegoly zaznacze tylko moje mocno pozytywne odczucia po przeczytaniu tej ksiazki. Pan lodowego ogrodu to jedna z lepszych ksiazek, jakie czytalem ostatnio, a drugi tom wezme do reki bankowo, oczywiscie w momencie, w ktorym sie pojawi.

Inna sprawa, ze Grzedowicz dosc wysoko sobie ustawil poprzeczke i boje sie, ze moze splycic temat.

Moja ocena 6/6 - zdecydowanie POLECAM!

... kto bedzie pilnowal tych, ktorzy pilnuja .....
:
Przyłączam się do pochwał dotyczących Pana Lodowego Ogrodu. Swoją drogą sięgnąłem po tę książkę, bo znałem Grzędowicza z opowiadań i bałem się czy powieść nie będzie rozczarowaniem. Na szczęście nie zawiodłem się. Pomysł przedni, poprowadzenie wątków znakomite, styl pisania również (ta dwutorowa narracja!!!), i niedosyt że w takim momencie została przerwana akcja.
Każdemu kto czytał Pana polecam właśnie opowiadania Grzędowicza, praktycznie każde jest swego rodzaju perełką. Nie wiem tylko czy to z racji tego że tak mało on pisze ....

:
Wy nie możecie się doczekać drugiego tomu???
Kiedy dostałam tę książkę w swoje ręce, osoba od której ją pożyczyłam (poważmy dyrektor poważnego zakładu, zatrudnia jakieś 2000 luda) twierdziła że ma drugą część i jak tylko przeczytam to mi pożyczy :x
I wyobraźcie sobie- to drzewo na końcu i ja chce się dowiedzieć co będzie dalej.
A tu okazuje się że to żart - nie ma jeszcze dalszej części :cry:
Nadaj chodzę zła.

:
Cytat:
nie ma jeszcze dalszej części


Ale będzie jeszcze w tym roku. W sumie to żadne pocieszenie, bo mamy dopiero styczeń, a książka może wyjść np. w grudniu... Dlatego poczekam jeszcze troche zanim przeczytam pierwszą część. Na razie ten ebook zajmuje zaszczytne miejsce na pulpicie mojego kompa i czeka :) Zresztą własnie napadła mnie chętka na coś ze świata Forgotten Realms (mam tak ze 2 razy do roku :p )- poczyniłam już nawet na allegro stosowne zakupy... :D

---------------------------------------------------------

No i jednak nie poczekałam :) Wczoraj właśnie skończyłam i tym samym dołączyłam do grupy czekających z niecierpliwością na kolejny tom i wyjaśnienie się dalszego losu Ulfa.
Przyznam, że książka rzeczywiście jest porywająca i gdybym wcześniej wiedziała, że mam taką perełkę w swoim zbiorze ebooków nie czekałabym tylu miesięcy z jej przeczytaniem :roll:

:
przeczytałem połowę tej książki w empiku i od tego czasu nie mogę jej nigdzie dostać, albo nie mam pieniędzy żeby ją kupić :p

:
dobre nawet zaskakująco dobre, nie spodziewałem się czegoś takiego,
tak jak wyżej to ktoś napisał też miałem skojarzenia z piasecznikami Martina
ale też gdzieś trochę z Pieśnią Lodu I ognia Tego autora,
z dużą chęcia zabiorę się za kolejny tom
ale uważam że ta część o Młodym Tygrysie, była lepsza od losów Vuco
podsumowując pierwszy tom 6/6
zobaczymy co przyniesie kolejny tom :)

cheers
:
tobe napisał/a:

zobaczymy co przyniesie kolejny tom :)


Jak dla mnie był duuuuuuuużo gorszy niż pierwszy. Gdzieś już zresztą swoje zdanie na ten temat zamieściłam. Liczę jednak na to (być może trochę naiwnie), że przynajmniej zakończenie będzie na wyższym poziomie :)

:
drugi tom jest po prostu inny, w przygodach Vuca nie ma tylko akcja, akcja. akcja jak w tomie pierwszym, na pewno przez to nie czyta się tak szybko tomu drugiego,
ale po zastanowieniu uważam że drugi tom trzyma poziom i czekam na kolejny tom :)

a zastanawialiście sie nad przynależnością gatunkową tego cyklu?
ni to fantasy ni to science fiction, odwołań do innych ksiązek sporo (a może raczej inspiracji)
ja wynalazłem : Trudno być Bogiem Strugackich, Jądro ciemności Conrada
Amerykańscy bogowie Gaimana, Piaseczniki Martina

cheers
:
tobe napisał/a:
ja wynalazłem : Trudno być Bogiem Strugackich, Jądro ciemności Conrada
Amerykańscy bogowie Gaimana, Piaseczniki Martina

FAkt jednoznacznej klasyfikacji tu się nie da przyłożyć (jak zwykle ostatnio z resztą). Optował bym za sf miedzygatunkową, ale to też nie do końca się zgadza. Bo jak czytałem ostatnio Farmera i t3 Świata Rzeki to między innymi była taka dyskusja pomiędzy bohaterami co to jest sf? No i wyszło, że czegoś takiego nie ma :lol:

Odpowiedz do tematu
Skocz do:  

Pełna wersja forum
Powered by phpBB © phpBB Group
Design by Vagito.Net | Lo-Fi Mod.