Forum KGB
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Z notatnika podróżnika
Autor Wiadomość
Xarthias 
Towarzysz


Wiek: 42
Dołączył: 06 Mar 2006
Posty: 492
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2012-07-18, 07:38   

Nieznany napisał/a:
No wiesz co, Xar, jak możesz tak reklamować ferrari? Geralt na pewno da Ci warna.

Ups...
To już nie będę pisał, że muzeum Lamborghini było zamknięte, bo tam zwiedzanie tylko dla grup, które się zapowiedzą odrobinę wcześniej i że muzeum Maserati leżące koło Maranello musieliśmy sobie odpuścić, bo nasza nawigacja się zgubiła i nie mogliśmy tam trafić :P
Lean val Tirach napisał/a:
To nieźle tanio - biorąc pod uwagę ilość gwiazdek. A standard faktycznie odpowiada tym gwiazdkom? W sensie czystości, obsługi itp?

Jak najbardziej.
Śniadania bardzo obfite, bo we Włoszech różnie z tym bywa (w wielu hotelach śniadanie to rogalik i kawa :P ), i różnorodne, więc każdy powinien się najeść. Obsługa bardzo pomocna, pan z recepcji pomagał mi w zorientowaniu się w rozkładzie włoskich kolei (bo mają koszmarną stronę gdzie angielska wersja co chwilę się wyłącza) i koniec końców zarezerwował mi miejsce parkingowe we Florencji, w klimatyzowanym garażu tuż przy zabytkowym centrum.
Pokój był sprzątany codziennie, zmieniana pościel i ręczniki, złego słowa powiedzieć nie mogę.
Jedyną irytującą rzeczą było to, że klimy na noc nie da się wyłączyć w pokoju, trzeba prosić recepcję, ale nie robili z tym żadnego problemu. No i to prześcieradło do przykrycia to troszkę mało, ale po zwróceniu uwagi pani z recepcji dostaliśmy mięciutki koc i było ok.
Jeśli chodzi o cenę, to 39 euro jest w tygodniu na niektóre noce, pozostałe kosztowały nas 59 euro, także cena zależy od tego na kiedy rezerwujemy. Trzeba też uważać na to czy akurat w Bolonii jakiś targów nie ma, bo hotel leży tuż obok terenów Bolonia Expo i wtedy cena rośnie do 200 euro za noc :) (chcieliśmy polecieć pod koniec września tam jeszcze, a tu taka niespodzianka :P ).
A, no i z zalet jeszcze - spore centrum handlowe 5 minut spacerkiem od hotelu, a samochodem jakieś 5-8 minut do autostrady, więc skomunikowanie bardzo dobre.
Jak ktoś zna System Rezerwacji Hotelowej .pl (nie będę reklamował przecież 8) kto chce to się domyśli), to jest to najtańszy hotel w Bolonii w zakresie ****-***** :)
Lean val Tirach napisał/a:
szukam dwóch osób do podprowadzenia jednego autka z tegoż muzeum

Tego?:


Bo ja też chcę :P
_________________

 
 
 
Lean val Tirach 
Prorektor
Leanan sídhe


Wiek: 35
Dołączyła: 07 Maj 2008
Posty: 4147
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-07-18, 13:28   

Xarthias napisał/a:
Lean val Tirach napisał/a:
szukam dwóch osób do podprowadzenia jednego autka z tegoż muzeum

Tego?:

Ładny, prawda? :serce:

Mama mojej koleżanki mieszka nad jeziorem Garda. Podobno we Włoszech jazda samochodem wychodzi drogo (autostrady i paliwo) i lepiej podróżować pociągami. Drogo was wyniosło poruszanie się autem? A - i pojechaliście własnym czy wynajęliście na miejscu samochód?
_________________
"Zombies again, huh? I wonder who can be so stupid to bring dead back to life..." Undertaker from Kuroshitsuji
Everyone wants a magical solution for their problem, but everyone refuses to believe in magic.
"Guys who are so intense for no reason get on my nerves." Tsukishima Kei
 
 
 
Xarthias 
Towarzysz


Wiek: 42
Dołączył: 06 Mar 2006
Posty: 492
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2012-07-18, 14:16   

Generalnie jest drożej niż u nas. Paliwo po 1,9-2 euro, autostrady nie najtańsze (od granicy do Boloni, trochę ponad 350km to 25 euro, Bolonia-Florencja czyli nieco ponad 100km to 8 euro).
Ale i tak nam wyszło taniej jechać z Gdańska (1700km) własnym samochodem niż przelot i wynajęcie autka na tydzień.
Natomiast na miejscu kombinowaliśmy nad pociągami, ale żeby to wychodziło taniej, to trzeba dużo wcześniej rezerwować miejsca i to takie bez możliwości zmiany rezerwacji/zwrotu. Inaczej wychodzi drogo.
Przykładem niech będzie podróż do Florencji z Bolonii.
Najtańsze pociągi były po 18-25 euro, ale wszystkie bilety były wykupione już na 3 dni naprzód (pomijam pociąg o 5 rano :P ).
Dostępne były tylko najdroższe bilety po 42-48 euro od osoby (czyli 84-96 euro za nas dwoje).
Samochód - 6 litrów na 100km, do zrobienia 230, w tym odrobina w mieście, policzmy 15 litrów czyli około 30 euro. Do tego parking strzeżony we Florencji - 11,20 (po 2,8 za godzinę), nieobowiązkowy, parkomaty wychodzą taniej, ale na podziemnym parkingu samochód nie zamienia się w piekarnik. :P Parking znalazłem w necie, jeden z kilku tuż przy największej stacji kolejowej we Florencji (Santa Maria Novella lub S.N.M.). Mieliśmy miejsce zarezerwowane (pomogła recepcja hotelu), ale bez rezerwacji też nie było większego problemu. Tu uwaga - na większości tego typu parkingów we Włoszech nie parkujemy sami - oddajemy kluczyki, dostajemy bilet parkingowy, resztą zajmuje się obsługa).
No i autostrada - 2x po 7,8 = 15,6 (też nieobowiązkowa, ale o tym za chwilę).
Policzmy więc razem: 30 + 11,2 + 15,6 -> 56,80 euro.
Czyli generalnie niewiele więcej niż najtańszy pociąg, a sporo mniej niż te droższe. Przy takiej różnicy, dysponowanie na miejscu własnym transportem i niezależność od odjazdu pociągu jest bezcenne :)
Wracając do tematu autostrady Bolonia - Florencja. Za 7,80 robimy tą trasę w godzinkę. Ale jeśli mamy trochę więcej czasu, to z całego serca polecam wbić w gps omijanie tras płatnych i pojechanie bokiem, trasą SS65. Trasa zajęła nam 2,5 godziny, spalilismy tylko litr benzynki więcej, ale wrażenia - bezcenne. Trasa niezwykle malownicza, miejscami tak kręta, że nasze Pętle Bieszczadzkie się chowają, no i wjeżdżając do Florencji mamy niesamowity widok na centrum miasta ze sporej wysokości. Ale polecam tylko wypoczętym kierowcom, którzy wiedzą co się robi z kierownicą :)
Jeśli kierowca jest zmęczony, albo woli nie ryzykować, niech lepiej, tak jak my w drodze powrotnej, jedzie autostradą - która też jak na autostradę jest dość kręta :)
_________________

 
 
 
Lean val Tirach 
Prorektor
Leanan sídhe


Wiek: 35
Dołączyła: 07 Maj 2008
Posty: 4147
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-07-19, 00:30   

Bardzo dziękuję za wyczerpującą odpowiedź. Na dzień dzisiejszy jeszcze nie planuję wyjazdu do Włoch, ale za rok wspomniana koleżanka chce odwiedzić mamę, a ja z siostrą chyba się zabierzemy z nią. Wtedy może jeszcze podpytam, gdzie warto jechać. :)
_________________
"Zombies again, huh? I wonder who can be so stupid to bring dead back to life..." Undertaker from Kuroshitsuji
Everyone wants a magical solution for their problem, but everyone refuses to believe in magic.
"Guys who are so intense for no reason get on my nerves." Tsukishima Kei
 
 
 
Xarthias 
Towarzysz


Wiek: 42
Dołączył: 06 Mar 2006
Posty: 492
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2012-07-19, 07:25   

To nie polecam jechania w wakacje. Po pierwsze upały, po drugie we Włoszech od połowy lipca zaczyna się sezon urlopowy (korki, jest drożej w hotelach itp), a po trzecie jest najwięcej turystów. Generalnie Emilia Romagna'e i Toskanię najlepiej odwiedzać w okresie kwiecień-czerwiec i wrzesień-październik. Podobno :)
_________________

 
 
 
Lean val Tirach 
Prorektor
Leanan sídhe


Wiek: 35
Dołączyła: 07 Maj 2008
Posty: 4147
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-07-19, 13:11   

Znajoma zakłada wyjazd marzec-kwiecień - ale namawia do przelotu. Jej zdaniem wyjdzie nas taniej lot w obie strony, a na miejscu poruszanie się pociągami. Dzięki Tobie będę teraz mieć kontrargumenty. :)
_________________
"Zombies again, huh? I wonder who can be so stupid to bring dead back to life..." Undertaker from Kuroshitsuji
Everyone wants a magical solution for their problem, but everyone refuses to believe in magic.
"Guys who are so intense for no reason get on my nerves." Tsukishima Kei
 
 
 
Xarthias 
Towarzysz


Wiek: 42
Dołączył: 06 Mar 2006
Posty: 492
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2012-07-19, 13:49   

Jadąc z Gdańska miałem 1700km. Mój samochodzik spalił niecałe 200 litrów w obie strony czyli mniej więcej 1400zł. Spokojnie mogło nim jechać 4 osoby + bagaże, czyli nawet najtańsze linie lotnicze wymiękają... Tylko kierowca ma przerypane :P Ja akurat jechałem etapami, najpierw do Berlina, potem do Monachium, więc jakoś mocno nie ucierpiałem, ale 22h w samochodzie to mimo wszystko dużo, więc to też trzeba wziąć pod uwagę. No i to pożera kupę czasu, bo my jechaliśmy łącznie przez 5 dni, a 6 byliśmy na miejscu. Samolotem mielibyśmy znacznie więcej czasu na zwiedzanie.
Ale za to nie jesteśmy aż tak bardzo ograniczeni wagą bagaży :)
No i na miejscu znacznie wygodniej jest poruszać się samochodem, a jeśli jedziemy w 3 czy 4 osoby, to żaden pociąg nie podskoczy cenowo, skoro nawet przy 2 koszty są porównywalne.
Trzeba też przeliczyć, bo może bardziej opłacać się będzie przelot i wynajęcie autka na miejscu (od 25 euro za dzień).
Tu jest dużo zmiennych i naprawdę warto przeliczyć i przemyśleć, który wariant jest dla kogo najkorzystniejszy.
Z żoną mam na przykład plan, żeby na jesieni polecieć do Werony albo Bolonii na weekend i na miejscu wynająć samochód. Może wyjdzie to nieco drożej niż pojechanie własnym, ale lot trwa 2h, a nie 22+odpoczynek/nocleg na trasie.
_________________

 
 
 
Antonina 
Przyjaciel forum


Wiek: 52
Dołączyła: 16 Paź 2008
Posty: 1194
Skąd: wielkopolska
Wysłany: 2012-08-01, 21:01   

Xarthias
żałuję, że my zwiedzaliśmy tylko "starocie"-klasyczne zabytki.
Bo z zazdrością obejrzałam Twoje zdjecia...te Auta(celowo przez duże "A").

Ja tym czasem wspominam Sorrento
przede wszystkim ogromne cytryny :lol:
zdjęcia:
http://www.garnek.pl/mell...eszcze-sorrento
i następne
_________________
Chce mi się czytać...
 
 
Antonina 
Przyjaciel forum


Wiek: 52
Dołączyła: 16 Paź 2008
Posty: 1194
Skąd: wielkopolska
Wysłany: 2012-08-08, 21:40   

A potem na Capri...
http://www.garnek.pl/mell...wajowa-na-capri
i następne

cdn
_________________
Chce mi się czytać...
 
 
Antonina 
Przyjaciel forum


Wiek: 52
Dołączyła: 16 Paź 2008
Posty: 1194
Skąd: wielkopolska
Wysłany: 2012-08-23, 19:58   

I jeszcze Capri
http://www.garnek.pl/mell...ychotki-z-capri
i następne
_________________
Chce mi się czytać...
 
 
Xarthias 
Towarzysz


Wiek: 42
Dołączył: 06 Mar 2006
Posty: 492
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2012-09-27, 11:38   

Korzystając z tego, że mam dużo wolnego czasu ostatnio (póki sobie pracy nie znajdę :/ ), skrobnę jeszcze parę słów o mojej wakacyjnej wyprawie do północnych Włoch. Z góry przepraszam jeśli ktoś się poczuje urażony podawaniem przeze mnie nazw sklepów, marek i innych tego typu informacji, które można by poczytać jako reklamę. Nie jestem pracownikiem żadnej z wymienionych niżej firm, ani nie mam żadnych dochodów z tego tytułu :P
Większość "reklam" umieszczę w spoilerach, więc jak ktoś nie lubi, niech ich nie klika :)

Cała wyprawa, 4007km, zajęła nam 11 dni. Nam, bo pojechaliśmy we dwoje, z żoną moją najukochańszą :)
Pojechaliśmy własnym autkiem, które spaliło niecałe 300 litrów paliwa za około 1900zł. Sama podróż do Bolonii i spowrotem zajęła nam prawie 5 dni, sześć byliśmy na miejscu. Jechaliśmy przez Berlin i Monachium, w tym pierwszym nocowaliśmy tylko w drodze "tam", spowrotem go ominęliśmy i pognaliśmy do kraju.
Słówko o noclegach. Wyszukując noclegów korzystałem z serwisów
Spoiler:
Kayak.com i HRS.com,
dzięki którym udało się naprawdę sporo zaoszczędzić na noclegach. Niemieckie hotele były dość kiepskie, więc radzę je omijać.
Spoiler:
W Berlinie był to Hoppegarten 4*, kosztujący nas ponad 40 euro bez śniadania, a oferujący gorsze warunki niż niejeden polski hostel, a którego jedyną zaletą było położenie niedaleko obwodnicy.
W Monachium nocowaliśmy najpierw w NH Hotels 3*, 69 euro bez śniadania, ale za to z garażem. Żadna rewelacja, chociaż taki ostatni nie był, tylko cena koszmarna. Na plus - kuchenka elektryczna w pokoju i rewelacyjna piekarnia na przeciwko. W drodze powrotnej nocowaliśmy w hotelu Herian, 3*, za 65 euro ze śniadaniem. Śmierdząca łazienka, darmowa butelka piwa w lodówce i smaczne oraz obfite śniadanie - żadna rewelacja za blisko trzysta zł.

Były to najtańsze propozycje w standardzie conajmniej trzygwiazdkowym, więc nie ma co za bardzo narzekać, natomiast jedno miały wszystkie wspólne: faken miękkie materace w łóżkach. Przy moim kręgosłupie to jakaś masakra.
Dojazd z Gdańska do Berlina (500km) zajął nam ponad 7 godzin, wliczając to, że Hołowczyc w nawigacji się trochę pogubił z powodu przebudowy jednego z węzłów na obwodnicy Berlina.
Z tych 7 godzin prawie 5 zajęło nam dotarcie do granicy, potem poszło trochę lepiej, choć kilkunastokilometrowy odcinek autostrady tuż za granicą był akurat remontowany.
W Berlinie zrobiliśmy zakupy w
Spoiler:
Lidlu,
gdzie musieliśmy zapłacić gotówką, bo żadna polska karta nie działała, ani debetowa, ani kredytowa, ani visa ani mastercard, cholera wie czemu. Towar bardzo podobny jak w naszych (w Austrii i we Włoszech podobnie, choć we Włoszech sporo produktów regionalnych mieli dodatkowo), tylko nie mieli świeżego pieczywa - jedynie paczkowane.
Trasa Berlin Monachium to była masakra. 600km z groszem, 8 godzin autostradą! Dwa wypadki i kilka remontowanych odcinków i do Monachium dojechaliśmy tak zmęczeni, że sobie odpuściliśmy spacer po zabytkowej starówce i wizytę w BMW Welt. To była trasa A9 (przez Norymbergę). Wracaliśmy trasą A39 (przez Drezno), nieco dłuższą, ale za to na szczęście bez dodatkowych atrakcji, wobec czego Berlin minęliśmy po około 5h, darowaliśmy sobie tam nocleg i wróciliśmy do domu (1100km jednym ciągiem).
Będąc w Niemczech lub Austrii warto też zatankować do naszego autka benzynę z domieszką bioetanolu (5% lub 10% - warto się najpierw dowiedzieć, czy nasz silnik to wytrzyma). Mój samochód palił o 20% mniej na autostradzie niż zwykłej bezołowiowej, a i ta z domieszką bioetanolu jest tańsza. Zatankujemy ją na stacjach sieci
Spoiler:
Aral.

Kolejny etap to już trasa do samej Bolonii, przez Austrię. Za podpowiedzią znajomych wybraliśmy trasę przez Kufstein, nie przez Garmisch-Partenkirchen, dalej Insbruck i na Bolzano. Musimy pamiętać, że w Austrii obowiązują winiety na autostradach. Możemy je kupić w Polsce w PZMocie, albo na stacjach benzynowych przed granicą. U nas ta przyjemność kosztowała prawie 50zł za dziesięciodniową winietę, tam kosztuje 8 euro. Kolejne 8 euro musimy zapłacić za przejazd przełęczą za Insbruckiem (opłata na bramkach, kartą kredytową lub gotówką.
Mijamy granicę w Brennero i wjeżdżamy do Włoch, gdzie autostrady są płatne w systemie takim jak u nas - na wjeździe pobierasz bilet, przy zjeździe płacisz (karta/gotówka). Odcinek od granicy do Bolonii kosztował 25 euro (350km). Powrót wyglądał podobnie, pomijając kupno winiety, bo ta kupiona wcześniej jeszcze była ważna.
No i pomijając stłuczkę, którą mieliśmy w Austrii, kiedy to stojąc w korku za Insbruckiem (roboty drogowe) władował się nam w bagażnik jakiś francuz. Kilka dobrych rad wobec tego dla kierowców. Jeśli nie ma ofiar - nie wzywajcie w Austrii policji. Czemu? Bo to kosztuje wzywającego 35 euro (taka opłata manipulacyjna). Podkreślam - wzywającego, a nie winnego. Winny płaci osobno mandat. Jeśli macie problem z dogadaniem się, podjedźcie na posterunek policji (w każdym mieście przy autostradzie są, zazwyczaj w samym centrum, powinny być drogowskazy). Warto pobrać sobie i wydrukować formularz ze strony Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych: http://www.pbuk.pl - od nich też dowiemy się, który z polskich ubezpieczycieli jest przedstawicielem ubezpieczyciela sprawcy i pomoże nam załatwić formalności związane z uzyskaniem odszkodowania. Warto zrobić fotki prawa jazdy sprawcy, jego ubezpieczenia i dowodu rejestracyjnego samochodu.
Spoiler:
Hotel Cosmopolitan Bologna

Czyli nasz hotel w Bolonii. Cztery i pół gwiazdki, za 3 noclegi zapłaciliśmy po 59 euro, za kolejne trzy już tylko po 39 euro. Ze śniadaniem. Złego słowa o tym hotelu powiedzieć nie mogę. Śniadania jak na Włochy bardzo nietypowe, bo kontynentalne, a nie kawka i rogalik. Smacznie, dużo i w cenie noclegu. Personel uprzejmy i bardzo pomocny (w restauracji i na recepcji pracują dwie polki, więc nawet nie znając angielskiego czy włoskiego jest szansa na załatwienie prawie wszystkiego. Jedyny minus to taki, że nie ma basenu :P Pokoje duże, wygodne, wyciszone. Klimatyzacja centralna (żeby wyłączyć ją na noc, trzeba poprosić recepcję), nie dają kołder, ale można poprosić o koc, jeśli komuś zimno. Mają (darmowego!) busika do centrum miasta (bo sam hotel leży trochę na uboczu), a stamtąd dwa kroki do zabytkowej starówki, dworca autobusowego czy kolejowego. Komunikacją miejską też można praktycznie bezpośrednio do centrum dojechać. Transfer z/na lotnisko też jest w cenie pokoju (tylko trzeba wcześniej dać znać). 5 minut spacerkiem od hotelu jest spore centrum handlowe, także zaopatrzenie w żarełko nie jest problemem. Wyjazd na autostradę (i darmową obwodnicę miasta) jest niedaleko, więc hotel jest położony wręcz idealnie.
A, no i zapomniałbym o darmowym wifi :) bo w niemieckich hotelach było darmowe tylko z nazwy, zazwyczaj tylko w holu i przez ograniczony czas.
Dość zachwytów :P
Kilka słów o zakupach. Przede wszystkim, w niedziele większość sklepów spożywczych jest zamknięta.
Spoiler:
Lidl, Leclerk, Coop (czyli taka większa Biedronka, jest w centrum handlowym koło hotelu)
i lokalne sklepy z żywnością pozamykane na cztery spusty. I w poniedziałek otwierają dopiero o 13:00 więc warto się zaopatrzyć wcześniej. Co ciekawe, sklepy z innym asortymentem w większości były otwarte w niedzielę, ale w poniedziałek dopiero po południu.
Spoiler:
Media World (odpowiednik naszego sklepu nie dla idiotów), Decathlon, Ikea, Bata, sklepy z ciuchami w centrum Bolonii, wszystko otwarte. Wg strony internetowej także olbrzymii Carrefour był otwarty, ale nie sprawdziłem organoleptycznie więc nie dam głowy.

Ponieważ w poniedziałki także większość muzeów itp też jest zamkniętych dla zwiedzających, ten dzień najlepiej przeznaczyć na odpoczynek (lub podróż).
Knajpy działają praktycznie nonstop, chociaż część (ta mniej nastawiona na turystów) w okresie letnim jest zamknięta od 14:30 lub 15:00 do 18-19:00.
Idąc do knajpy, nastawmy się, że poza zapłaceniem za dania, zostanie nam do rachunku doliczona opłata "obrusowa" - za obsługę. Średnio 5 euro od pary. Idąc więc na poranne capuccino, warto stanąć przy barze, tak jak miejscowi. I pamiętajmy, że capuccino to kawa poranna, której zamówienie do obiadu lub, o zgrozo, wieczorem, to obraza dla każdego Włocha :)
Ta sama zasada panuje na stacjach benzynowych, gdzie paliwo z dystrybutorów automatycznych jest nawet o 20 centów tańsze niż z pozostałych.
Nie licząc śniadań, stołowaliśmy się poza hotelem. A to jakaś pizza, a to makaronik itp., albo w markecie koło hotelu kupowaliśmy świeżutkie pieczywo, mozzarelle di buffalo, pomidorki, mortadela, prosciutto, melony, winko i kolacyjka w pokoju hotelowym :)
Jest trochę drożej niż w Polsce jeśli chodzi o żywność, ale o wiele łatwiej o świeże, lokalne produkty, przy czym warto obserwować co kupują miejscowi, bo Włosi są dość wybredni jeśli chodzi o jedzenie i zawsze wybierają najlepsze dostępne. Ale zabiło mnie stoisko z winami. Średniej wielkości (jak dwie biedronki) market miał większy wybór win niż w Polsce w sklepach specjalistycznych. Podobnie z makaronami - normalnie oczopląs :)
Elektronika jest sporo droższa niż u nas i (poza akcesoriami kuchennymi - roboty, ekspresy do kawy itp) chyba jest sporo mniejszy wybór. Usuługi telekomunikacyjne też są droższe, abonementy dają mniej niż u nas za wyższą cenę. Standardem są łącza 512kb - 1Mb na kablu, czyli są kilka lat za nami w tej dziedzinie. Jeśli chodzi o internet bezprzewodowy, to tak jak pisałem wcześniej - za 8 euro dostałem 1GB transferu, chociaż net za szybki nie był, ale jednak był.
Ciuchy czy buty są w porównywalnych cenach, chociaż można trafić na mega wyprzedaże. Żona moja kupiła sobie markową kieckę przecenioną z 59 euro na... 1,99!
Warto też wybrać się na lokalne targi. Np. w Modenie na targu parmezan kosztował połowę tego co w dyskoncie, podobnie ocet balsamiczny czy wędliny.
Na razie to tyle, część druga o zwiedzaniu już wkrótce :) bo i tak wyszedł straszny wall of text. Zdjęcia jakieś też dorzucę, tylko muszę je wpakować na serwerek, żeby było skąd linkować :)
_________________

 
 
 
Nieznany 
Rektor
(czyt.: sprzątaczka)


Wiek: 44
Dołączył: 09 Lis 2006
Posty: 10506
Skąd: wiesz?
Wysłany: 2012-09-27, 18:57   

Bardzo ciekawe, Xar, chętnie przeczytam ciąg dalszy. :) Ja tylko ze swojej strony chciałbym dodać taką uwagę, że decydując o noclegu w hotelu zagranicą niekoniecznie patrzmy na liczbę gwiazdek, a nawet jeśli, to warto się zapoznać z informacją, co dana liczba ikonek oznacza, ponieważ w różnych krajach bywa na prawdę różnie, nawet w Europie. U nas zasady określania standardów dla kolejnych liczb gwiazdek określa ustawa (o usługach turystycznych), ale w niektórych krajach kategoryzacja jest dowolna (np. Austria, Niemcy) a gdzieniegdzie kompletnie jej brak (część Skandynawii). Że nie wspomnę o tym, że np. w Grecji "przyzwoite" hotele zaczynają się od trzech gwiazdek (które można uznać za odpowiednik jednej naszej gwiazdki ;) ) a niektóre kraje wytworzyły sobie odmienne oznaczenia - w Europie to np. Francja (litery, o ile dobrze pamiętam), na świecie standardy hoteli, pensjonatów i inszych miejsc bywają oznaczone domkami, półksiężycami, literami...

Ale to tak na marginesie, bo akurat we Włoszech standardyzacja jest obowiązkowa i "przedziałki" są raczej podobne do naszych. A'propos naszych standardów, to jeśli kogoś faktycznie interesuje, co otrzyma w miejscu oznaczonym określoną liczbą gwiazdek, to odsyłam do Rozporządzenia Ministra Gospodarki i Pracy. :)
Kod:
http://www.travel4u.pl/dokument/rozp_hotele.pdf
_________________
"Masz styl i masz klasę, zostań moim przydupasem".
Stephen King "Ręka mistrza"

 
  Zaproszone osoby: 1
 
geralt 
Prorektor


Dołączył: 28 Cze 2009
Posty: 3049
Wysłany: 2012-09-27, 22:48   

Spoilery niepotrzebne - przede mną i tak żadna reklama się nie ukryje :lol:
 
 
Xarthias 
Towarzysz


Wiek: 42
Dołączył: 06 Mar 2006
Posty: 492
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2012-09-28, 10:11   

@Nieznany - tak, masz rację. Jednak korzystając z międzynarodowych systemów rezerwacyjnych w większości przypadków omijasz ten problem, bo oni (np. HRS) mają własne gwiazdki i one dają dość dobrą ocenę tego co oczekiwać.
Poza tym, oczywiście trzeba ofertę dobrze czytać, co dany hotel oferuje, czego nie, żeby potem zdziwionym nie być :P
No i zwracać uwagę na opinie innych użytkowników, które w tym wypadku są dość miarodajne, ponieważ dodawać je mogą tylko te osoby, które skorzystały z usług danego hotelu.
Ja na niemieckie hotele narzekam, choć wybierałem jak najtańsze :P więc w sumie nie powinienem wiele oczekiwać :)

@Geralt - ale przed wyszukiwarką ukryje, więc nikt mi nie zarzuci, że jakieś strony czy firmy promuję i im pozycjonuję linki :P
_________________

 
 
 
Nieznany 
Rektor
(czyt.: sprzątaczka)


Wiek: 44
Dołączył: 09 Lis 2006
Posty: 10506
Skąd: wiesz?
Wysłany: 2012-09-28, 12:47   

Xarthias napisał/a:
@Nieznany - tak, masz rację. Jednak korzystając z międzynarodowych systemów rezerwacyjnych w większości przypadków omijasz ten problem, bo oni (np. HRS) mają własne gwiazdki i one dają dość dobrą ocenę tego co oczekiwać.
Wiem, ale ostrzec zawsze warto, bo można się nieźle wkopać. ;)

geralt napisał/a:
Spoilery niepotrzebne - przede mną i tak żadna reklama się nie ukryje
No tak, ale Ty masz roentgen w oczach i nawet nie musisz klikać "Pokaż". :smiech:
_________________
"Masz styl i masz klasę, zostań moim przydupasem".
Stephen King "Ręka mistrza"

 
  Zaproszone osoby: 1
 
Antonina 
Przyjaciel forum


Wiek: 52
Dołączyła: 16 Paź 2008
Posty: 1194
Skąd: wielkopolska
Wysłany: 2012-10-03, 12:30   

już ostatnie miasto Włoch, które zwiedziliśmy
ASYŻ
W tym mieście mogłabym mieszkać.
Ani jednego bloku,
tylko stara zabudowa...
Przepiękne miasto
patrz:
http://www.garnek.pl/mellato/23181347/koniec

Potem już do domu....

Wyprawa była ekstra.
Tym razem jechaliśmy pierwszy raz z biura podróży
organizacyjnie nie było do czego się przyczepić..
trafilismy na dobrych, solidnych kierowców,
którzy nie tylko dbali o bezpieczną jazdę, ale też o czystość autokaru.
Świetna pilotka
a hotele w najgorszym razie były ok.

Koniec kropka
_________________
Chce mi się czytać...
 
 
Tifa Lockhart 
Przyjaciel forum


Wiek: 26
Dołączył: 30 Gru 2008
Posty: 666
Skąd: Wilcza Dolina
Wysłany: 2012-10-06, 08:41   

Xarthias, czekam na dalszy ciąg relacji z podróży. I na zdjęcia oczywiście też. :) Mam pytanie co do tych autostrad. Jak się nie kupi tych winietek, to nie można wjechać na drogę?
O, Asyż chciałabym zobaczyć. Antonino, to jak wybierasz się jeszcze kiedyś do Włoch? :D
 
 
 
Xarthias 
Towarzysz


Wiek: 42
Dołączył: 06 Mar 2006
Posty: 492
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2012-10-06, 12:58   

Tifa Lockhart napisał/a:
Xarthias, czekam na dalszy ciąg relacji z podróży. I na zdjęcia oczywiście też. :) Mam pytanie co do tych autostrad. Jak się nie kupi tych winietek, to nie można wjechać na drogę?

Dalszy ciąg smaży się :)
W Austrii bez winietki wjechać na autostradę generalnie można. Tylko tam jest bardzo dużo kamer, które między innymi sprawdzają czy auto ma przyklejoną na szybie winietę. Jeśli nie, to fotka leci na policję i możemy się spodziewać słonego rachunku...
Nawiasem mówiąc, przekraczać prędkości też się tam nie opłaca, bo człowiek nigdy nie wie, gdzie natrafi na kamerę...
_________________

 
 
 
Antonina 
Przyjaciel forum


Wiek: 52
Dołączyła: 16 Paź 2008
Posty: 1194
Skąd: wielkopolska
Wysłany: 2012-10-06, 22:33   

Xarthias
ja też czekam na cd Twojej podrózy.
Bardzo podoba mi się inne spojrzenie :)

Tifa Lockhart
Bardzo chciałabym
ale na razie
szykuję
moją grecką antyczną wycieczkę,
na której byłam we wrześniu
_________________
Chce mi się czytać...
 
 
Antonina 
Przyjaciel forum


Wiek: 52
Dołączyła: 16 Paź 2008
Posty: 1194
Skąd: wielkopolska
Wysłany: 2012-10-14, 20:20   

no to zaczynamy...
znów z biura podróży...

Tym razem więcej czasu spędziliśmy w drodze...

http://www.garnek.pl/mellato/23387905
i następne...
najlepiej kliknąć potem na archiwum, bo już trochę zdjęć zamieściłam.
dacie sobie radę... :D
_________________
Chce mi się czytać...
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Wersja forum PDA/GSM

Template NoseBleed v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne

Forum administrowane przez: Grimlock, Nieznany