Forum KGB
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Love is in the air
Autor Wiadomość
Nieznany 
Rektor
(czyt.: sprzątaczka)


Wiek: 44
Dołączył: 09 Lis 2006
Posty: 10506
Skąd: wiesz?
Wysłany: 2006-11-16, 15:46   

Leć, Nieznajomy, leć... szepnął do siebie Fidelito, któremu Nieznajomy wpadł w oko i nie chciał wypaść.
Tymczasem Nieznajomy vel Nieznany vel Mr Thomas rzeczywiście poleciał. Służbowy helikopter miał przeciez zawsze przy sobie w neseserze (oczywiscie czarnym :p ).
Wkrótce Nieznany wylądował bezszelestnie w krużganku Pałacu Gubernatora. Niezauważony przez nikogo wdarł się do gabinetu nowego administratora okręgu i włamał sie do jego notebooka. Po przekopiowaniu wszystkich plików z komputera do swojego słuzbowego palmtopa umieszczonego w zegarku wykonał formatowanie dysku twardego i ulotnił sie jak kamfora, służbowa kamfora. Błyskotliwy Czytelniku, zapewne dziwisz sie, czemu notebook nie był zabezpieczony przed nieproszonymi oczkami? Oczywiście, gubernator nie był idiotą, notebook był zabezpieczony hasłem. Lecz niestety, płaczcie narody, hasło to brzmiało "carramba". :D :D :D

Hasta la vista, Amigos.
Nieznany
_________________
"Masz styl i masz klasę, zostań moim przydupasem".
Stephen King "Ręka mistrza"

 
  Zaproszone osoby: 1
 
weronik 
Przyjaciel forum
Żywy trup


Wiek: 41
Dołączyła: 04 Mar 2005
Posty: 11609
Skąd: ze snu
Wysłany: 2006-11-16, 16:18   

karnol napisał/a:
Doszedł do rodzinnej przystani, wszedł na ponton i krzyknął ile sił:
"jestem królem świata"

Mareczek napisał/a:
BOGA NIE MA- zakrzyknela Emanuella i zalala sie lzami

Mareczek napisał/a:
tylko mi sie suki nawet nie zblizac moj ci on- zawarczala Izaura

:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
<zemdlałą ze śmiechu>
_________________
Spróbuj dotknąć przeszłości. Rozpraw się z nią. Bo to nieprawda, to tylko sen..

Nic nie jest wieczne, nawet śmierć.
 
 
karnol 
Przyjaciel forum
Pan Życia i Śmierci


Wiek: 33
Dołączył: 04 Paź 2006
Posty: 3876
Skąd: Imperial City
Wysłany: 2006-11-16, 16:39   

chce się tylko powiedzieć CARAMBA... BASTA... Si Don Marco, Si Amigo Nieznany... Si siniorina Emanuelle
_________________
http://www.karate.karski.info


Pingwin to ptak nielot, karnol zaś jest gadem wysokich lotów



Nie widziałeś karnola? :shock:


 
 
 
Nieznany 
Rektor
(czyt.: sprzątaczka)


Wiek: 44
Dołączył: 09 Lis 2006
Posty: 10506
Skąd: wiesz?
Wysłany: 2006-11-16, 16:54   

weronik napisał/a:
<zemdlałą ze śmiechu>


weronik, to będziesz jeszcze bledsza??

Zemdloną Emanuelle podniosła i wzięła do swojego pokoju Izaura, która w skrytości swego serca (czarnego, a jakżeby inaczej :p ) podkochiwała się w niej od kilku lat. I tylko jeszcze pro forma powtarzała jak mantrę słowa "obudź się suko, *@%$#^!".
Zaciemnienie... oh sorki, to tylko pokój Izaury.
Rzuca ona nadal nieprzytomną Emanuelle na łóżko (ach, te jej trupioblade policzki, jak pięknie sie kontrastuja z czernią ścian i zgrywaja się z bielą czaszek leżących u podnóżka...). Hm, jak to się cuciło omdlenia? Wiem! Lekkie uderzenie w policzek... nie, to za lekkie uderzenie, A MASZ SZMATO! LEWA! PRAWA! HAK W PODBRÓDEK! Uhm, ale się podnieciłam. Nadal śpisz, kur...czaczku? A, to śpij. A ja idę na wódkę, carramba.

Hasta la vista, Amigos.
Nieznany
_________________
"Masz styl i masz klasę, zostań moim przydupasem".
Stephen King "Ręka mistrza"

 
  Zaproszone osoby: 1
 
Mareczek 
Towarzysz
królewnojebny


Wiek: 39
Dołączył: 01 Lut 2006
Posty: 2716
Skąd: Burnett
Wysłany: 2006-11-16, 17:05   

:shock: wow :shock: :lol:
_________________
www.pswisconsin.org
 
  mój status
 
weronik 
Przyjaciel forum
Żywy trup


Wiek: 41
Dołączyła: 04 Mar 2005
Posty: 11609
Skąd: ze snu
Wysłany: 2006-11-16, 17:10   

Nieznany napisał/a:
to będziesz jeszcze bledsza??

Jestem prawie przezrpczysta :lol: :lol:
Nieznany napisał/a:
MASZ SZMATO! LEWA! PRAWA! HAK W PODBRÓDEK! Uhm, ale się podnieciłam. Nadal śpisz, kur...czaczku? A, to śpij

:lol: :lol: :lol:
<znowu zemdlała ale tylko na chwile zeby znowu nie wpaść w niepowołane rece :lol: >
_________________
Spróbuj dotknąć przeszłości. Rozpraw się z nią. Bo to nieprawda, to tylko sen..

Nic nie jest wieczne, nawet śmierć.
 
 
karnol 
Przyjaciel forum
Pan Życia i Śmierci


Wiek: 33
Dołączył: 04 Paź 2006
Posty: 3876
Skąd: Imperial City
Wysłany: 2006-11-17, 10:38   

Hacjenda, pokój udekorowany w stylu brazylijskim. Powietrze przesycone tajemnicą. Don Marco zebrał całą rodzinę w celu wyjawienia pewnej tajemnicy. Nastawił gramofon na jakiś łzawy kawałek i zaczął:
- moi kochani [powinien zacząć rządne pieniędzy i seksu szakale], mam dla was dobrą wiadomość.
Pewnie jest śmiertelnie chory pomyślała z nadzieją Izaura, robiąc niewinną minę.
- razem z gubernatorem gościć będzie dzisiaj u nas także jego żona: Carla Mersedes, aktualnie de Morales. Jest ona… [tu przerwał, żeby delektować się uczuciem niepewności, które udzieliło się nawet osobie Roberto Carlos(a)]
Jest ona dawno zaginioną córką naszego dziadziunia Alessandro [który napłodził setki dzieciaków w różnych zakątkach kraju. Teraz wiemy, że nie utonęła podczas tego feralnego rejsu. Sztorm zniszczył łajbę, ale fale wyrzuciły biedną dziewczynę na plażę, gdzie opiekowali się ją wieśniacy. Carla przez pięć lat była w stanie śpiączki, później kolejne pięć lat miała amnezje… Ale teraz już zawsze będzie z nami…
[W tym momencie wchodzi Carla Mersedes de Morales z domu Da Silva razem ze swym mężem gubernatorem Marqem Raulem de Morales i nierozłącznym kotem Cicinio. Była olśniewająco piękna, na jej widok, facetom stawały… zegarki, a kobietom przychodziły na myśl słowa w stylu chirurgia plastyczna, silikonowy biust, odsysanie tłuszczu i oczywiście cały słownik soczystych przekleństw] Carla przyciągała wzrok wszystkich samców w pokoju. Nie pomogły nawet zabiegi Emanuelle, która szeptała świństwa do ucha Jose Emilio, ani bat ukryty pod stołem. Marita posunęła się do ostateczności i kopnęła Enrique prosto w kro… nogę.
- A to szmata - wyrwało się Izaurze
Teraz musimy tylko zagłosować, czy Carla zostanie w rodzinie, czy wszystko ma być po staremu {W tym miejscu należy nadmienić, że zwyczaje brazylijskie, pomysłowość i kunszt reżyserskie różnią się znacznie od polskich. Proszę, więc nie śmiać się z głosowania, które w kręgu kulturalnym brazylijskiej telenoweli stanowi istną świętość} [sam podjął decyzję, w końcu to on ma kasę i władzę, ale pozostawia im pozory demokracji…]
Głosujmy - Ciągnął dalej Don Marco - Więc kto chce, żeby Carla została?
Rękę podnieśli:
- Alessandro [który mimo swojego wieku, w całej Brazylii miał reputację godną samego Casanovy]
- Enrique, w momencie, kiedy otrzymał kolejne kopnięcie od zazdrosnej Marity rzekł: Przepraszam! Ja nie… pomyliło mi się…
-Jose Emilio, zbombardowany wzrokiem Emanuelle. Niech zostanie - powiedział, wtedy Izaura będzie miała na kim wyładowywać swoje frustracje i zaprzestanie prób Gwałtu na Tobie! A poza tym, wiesz dobrze, że jestem tylko dla Ciebie KOCHANIE… dodał z szelmowskim uśmieszkiem.
-Emanuelle chwile się wahała, [w pewnym sensie zachowanie Izaury pociągało ją, jednak przełamała się]
Dobrze! Kto jest przeciw? [zapytał Don Marco]
- Roberto Carlos [nieuleczalny realista (albo rojalista, ale kogo to obchodzi w brazylijsko-wenezuelskiej produkcji), zdawał sobie sprawę, że będzie to tylko kolejna bezprodukcyjna gęba do wykarmienia. Dlatego wolał, żeby pozostała poza rodem… no i wtedy będzie mógł ją uwieść.]
- Marita, ciągnąc jednocześnie rękę E-nrique i przygotowując nogę w razie jakiegokolwiek sprzeciwu.
- Izaura [która kładąc rękę na udzie Fidelito, szepcząc mu coś do ucha nakłoniła prostaczka, żeby wyciągnął palec z nosa i uniósł dłoń do głosowania. Głupia nie wiedziała, że "instrumentum vocale" nie mają prawa głosu w tym domu]
A więc witamy ponownie w rodzinie Carlo… zakończył głosowanie Don Marco.

Tego samego wieczoru pod drzwiami Carli spotykają się Alessandro, Jose Emilio i Enrique.
Alessandro: chłopcy! Za grosz kultury… powinniście dawno już spać! Co tutaj robicie?
Jose Emilio: Przyszedłem sprawdzić, czy Carla nie ma przypadkiem trochę musztardy, bo w kuchni zabrakło :/
Enrique: A ja mam ochotę poświntuszyć! Dziadu!
Jose Enrique nie chciał uczestniczyć w spektaklu, który zaraz się tutaj wydarzy, więc rzekł:
- nie ma tutaj przyszłości i skierował swoje kroki w kierunku megaluksusowego apartamentu będącego jego sypialnią. [odchodząc zobaczył jeszcze kątem oka dziadziunia okładającego Enrique po głowie swoją laską.]
Wchodząc do pokoju… Emilio stanął jak zamurowany! Zastanowił się przypadkiem, czy nie pomylił drogi, przetarł oczy. Na łóżku leżała Marita i nieśmiale zapraszała Jose, żeby się przyłączył.
- byłaś grzeczną dziewczynką? - zapytał Emilio
Nie, Nie - odpowiedziały jednocześnie Marita i kryjąca się pod kołdrą Emanuelle. [O tej nocy krążą legendy… Służba i mieszkańcy kilku okolicznych miejscowości do dziś wspominają odgłosy ekstazy, zapach seksu i perwersyjne widoki, które nie pozwoliły zasnąć prawie przez całą noc… Pewnie zastanawiacie się skąd te legendy… Maczał w tym palce niejaki nieznajomy, który skrywając się w cieniu skrzętnie nagrywał wszystko co się działo w tym sławnym już apartamencie. W/w nieznany zrobił oszałamiającą karierę w Pink/CandyWood CandyWood stał się najbardziej znanym reżyserem filmów erotycznych]

Nieznany… dodajesz zbyt dużo psychologii do całej historii. Przeciętny widz superprodukcji brazylijskiej nie jest w stanie zrozumieć, wyobrazić sobie, o czym piszesz.
Pamiętaj to nie film szpiegowski tutaj musi być:
-dużo perwersów
-nagłe zwrot akcji (powroty ze śpiączki, odnajdywanie zaginionych córek, matek, żon, kochanek)
-amnezja
-częste zmiany partnerów
-dużo bezproduktywnego paplania o miłości
To chleb powszedni brazylijskiego tasiemca… Jeśli będziesz się tego trzymał i zastosujesz się do naszych wskazówek, wyjdą jeszcze z Ciebie ludzie :lol:
_________________
http://www.karate.karski.info


Pingwin to ptak nielot, karnol zaś jest gadem wysokich lotów



Nie widziałeś karnola? :shock:


 
 
 
weronik 
Przyjaciel forum
Żywy trup


Wiek: 41
Dołączyła: 04 Mar 2005
Posty: 11609
Skąd: ze snu
Wysłany: 2006-11-17, 10:54   

:lol: :lol: :lol:
Nieznany - karnol jest zadrosny dlatego sie czepia :>
_________________
Spróbuj dotknąć przeszłości. Rozpraw się z nią. Bo to nieprawda, to tylko sen..

Nic nie jest wieczne, nawet śmierć.
 
 
karla616 
Dziekan
z Podmroku


Wiek: 32
Dołączyła: 30 Sie 2006
Posty: 1549
Skąd: Zapomniane Krainy
Wysłany: 2006-11-17, 13:16   

Jejku, tak czytam i czytam tą forumową telenowelę i juz sama nie wiem kto jest kim i co sie dzieje- ale o to chyba w tym wszystkim chodzi :D Nie moge sie juz doczekac ostatniego odcinka, w którym wszystko sie wyjasni ( Bedzie wogule taki???). :wink:
Jak minie kolejne 2500 odcinkow i ktos nowy sie pojawi to niech to bede ja :] zawsze chcialam byc slawna...
 
 
 
karnol 
Przyjaciel forum
Pan Życia i Śmierci


Wiek: 33
Dołączył: 04 Paź 2006
Posty: 3876
Skąd: Imperial City
Wysłany: 2006-11-17, 13:17   

weronik napisał/a:
zadrosny dlatego sie czepia
zazdrosny?? po ostatniej nocy :lol: nie ma mowy :lol:
_________________
http://www.karate.karski.info


Pingwin to ptak nielot, karnol zaś jest gadem wysokich lotów



Nie widziałeś karnola? :shock:


 
 
 
weronik 
Przyjaciel forum
Żywy trup


Wiek: 41
Dołączyła: 04 Mar 2005
Posty: 11609
Skąd: ze snu
Wysłany: 2006-11-17, 13:30   

karnol napisał/a:
zazdrosny?? po ostatniej nocy nie ma mowy

:shock: :shock: :shock:
O jaką noc ci chodzi? <ze mną i maritą? :lol: > :evil2:
_________________
Spróbuj dotknąć przeszłości. Rozpraw się z nią. Bo to nieprawda, to tylko sen..

Nic nie jest wieczne, nawet śmierć.
 
 
karnol 
Przyjaciel forum
Pan Życia i Śmierci


Wiek: 33
Dołączył: 04 Paź 2006
Posty: 3876
Skąd: Imperial City
Wysłany: 2006-11-17, 15:12   

karla616 napisał/a:
nie wiem kto jest kim i co sie dzieje


to proszę oto obsada :lol:

Mareczek - [Don Marco - wuj, który wraca z emigracji, właściciel wielkiej fortuny rodu Da Silva]
Weronik - [Emanuelle - śliczna dama]
Eskevar - Izaura [zła siostra Emanuelle]
Karnol - [Jose Emilio - dobry i szlachetny młodzieniec]
Andy - Alessandro [zwany zdrobniale dziadzio Da Silva]
Mistress - Marita Da silva [To ona trzyma zawsze rękę na pulsie aż do teraz…]
e-n - Enrique Jimenez [narzeczony Marity]
bookjunky - Fidelito [nadworny błazen hacjendy]
radec - Roberto Carlos [nie lubi, gdy odmienia się jego imię, więc zawsze będzie podawany w takiej formie ]
Nieznany - nieznany osobnik pojawiający się na sekundę i wprowadzający zamieszanie w poukładane życie rodziny [w kolejnej odsłonie stara się zostać znanym… osobnikiem]

w ostatnim podcinku pojawiła się także Carla Mersedes aktualnie de Morales - Karla616 :lol:
_________________
http://www.karate.karski.info


Pingwin to ptak nielot, karnol zaś jest gadem wysokich lotów



Nie widziałeś karnola? :shock:


 
 
 
Nieznany 
Rektor
(czyt.: sprzątaczka)


Wiek: 44
Dołączył: 09 Lis 2006
Posty: 10506
Skąd: wiesz?
  Wysłany: 2006-11-17, 18:06   

karnol napisał/a:
Nieznany… dodajesz zbyt dużo psychologii do całej historii. Przeciętny widz superprodukcji brazylijskiej nie jest w stanie zrozumieć, wyobrazić sobie, o czym piszesz.


A to podobno wolny kraj...

weronik napisał/a:
Nieznany - karnol jest zadrosny dlatego sie czepia


Wiem... a to kogucik...

Po tej pamiętnej nocy Nieznany nie był juz do końca sobą. Zdjął płaszcz, czarne okulary zlicytował na allegro... Odszedł w kierunku zachodzacego słońca...
Ale juz nastepnego dnia rano powrócił w okolice hacjendy rodu Da Silva.
Wiedział, że bez niego dni w tym zakątku swiata płynęły by o wiele wolniej.
W mężczyźnie w dżinsach, jasnym podkoszulku i różowych okularach marki Nieznany&Co. schowanych w kieszonce zaszedł do domu naszych bohaterów w poszukiwaniu pracy.

Na podwórzu spotkał don Alessandra.
- Fidelito, mój chłopcze, podaj mi sole trzeźwiące!
Stary sklerotyk, a do tego ślepy... juz go lubię - pomyślał Nieznany.
- Panie, ja nie Fidelito, ja Nieznany. Szukam pracy.
- Nieznany? Za pracą? Podejdź no tu chłopcze, niech Ci się przyjrzę... chyba cię skądś znam... A zresztą, szukamy kamerdynera... Potrafisz, synu, dochować powierzonych Ci tajemnic?
- Oczywiście. <Dochować, sprzedać... wiele potrafię hihi>
- To jesteś przyjęty, tymczasem na okres próbny.
- Ale, panie, ale... czy inni mieszkańcy nie będą mieli nic przeciwko temu? Don Marco...
- Don Marco zrobi wszystko, co mu karzę.
Nadchodzi Izaura.
- Staruchu! - zagaja delikatnie rozmowę.
- Dziadu! Co to za chłoptaś? <Hmm... ten tyłeczek, napewno juz go kiedys widziałam...>
- To nowy kamerdyner, kochanie.
- Ty sk.. ch...łopcze! Gadaj, jak się nazywasz? <hmm... ten tyłeczek... jeszcze tej nocy go schrupię...zanim te suki go dopadną>
- Nieznany, proszę pani.
Co to za maszkara - pomyslał Nieznany.
- No i ch..fajnie! <Cholera, czemu sie zachowuje tak grzecznie? Może jestem chora? O! To tej nocy Nieznany będzie moim doktorkiem...mniam mniam>
- Nieznany, mój chłopcze, idź teraz do Fidelito, on Cię wprowadzi w Twoje obowiązki.
- Juz idę, panie.
- A gdzie moje sole trzeźwiące? Pośpiesz sie gamoniu! Jaki ten Fidelito niewychowany, carramba. :D :D :D


A macie, niewdzięcznicy (oprócz weronik).
Nieznany

P.S. To jeszcze nie 1000, ale 100 postów. A ten jest dla wyżej wymienionej. :beer: :ok:
_________________
"Masz styl i masz klasę, zostań moim przydupasem".
Stephen King "Ręka mistrza"

 
  Zaproszone osoby: 1
 
weronik 
Przyjaciel forum
Żywy trup


Wiek: 41
Dołączyła: 04 Mar 2005
Posty: 11609
Skąd: ze snu
Wysłany: 2006-11-17, 18:26   

Nieznany napisał/a:
A ten jest dla wyżej wymienionej

:oops: :zakochany: :D
Nieznany boje się że mój karnolito bedzie chcial cie usmiercic w nastepnym oscinku :cry: :cry:
<nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło- odstąpie ci jego przyszłą kwtere na cmentarzu :D :lol: - oczywiscie obok mojej :* >
_________________
Spróbuj dotknąć przeszłości. Rozpraw się z nią. Bo to nieprawda, to tylko sen..

Nic nie jest wieczne, nawet śmierć.
 
 
Nieznany 
Rektor
(czyt.: sprzątaczka)


Wiek: 44
Dołączył: 09 Lis 2006
Posty: 10506
Skąd: wiesz?
Wysłany: 2006-11-17, 19:20   

weronik napisał/a:
Nieznany boje się że mój karnolito bedzie chcial cie usmiercic w nastepnym oscinku
<nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło- odstąpie ci jego przyszłą kwtere na cmentarzu - oczywiscie obok mojej >


Skoro tak, to jakby przypadkiem nie chciał, to się sam osobiście dobiję :> :devil2:
_________________
"Masz styl i masz klasę, zostań moim przydupasem".
Stephen King "Ręka mistrza"

 
  Zaproszone osoby: 1
 
Mareczek 
Towarzysz
królewnojebny


Wiek: 39
Dołączył: 01 Lut 2006
Posty: 2716
Skąd: Burnett
Wysłany: 2006-11-18, 02:13   

Odcinek ...kolejny

Noc
Hacjenda
Wszyscy spia oprocz Izaury ktora jako ze slodko krwista tna komary
- pier.... suki tna jak glupie
puk puk
- czego!!!
Fidelito wchodzi nie patrzac jako ze Izaura w podomce stala
- Pani klnie na komary?
- no i co z tego tna to i klne
- Moj wuj, Guilermo co w Pueblo ma stajnie mowil zawsze zeby sie lajnem konskim nasmarowac to nie beda ciac
- idzze tepaku bo cie w czworakach z niewolnikami i innymi rumunami zamkne!!!
Fidelito ucieka Izaura po chwili zastanowienia wymyka sie do stajni
_________________
www.pswisconsin.org
 
  mój status
 
karnol 
Przyjaciel forum
Pan Życia i Śmierci


Wiek: 33
Dołączył: 04 Paź 2006
Posty: 3876
Skąd: Imperial City
Wysłany: 2006-11-18, 11:34   

Nieznany napisał/a:
P.S. To jeszcze nie 1000, ale 100 postów. A ten jest dla wyżej wymienionej. :beer: :ok:


hmmm... dla nieznanego??? Fidelita... Alessandra czy dla Izaury :lol: a może dla karnola :hyhy:

Nieznany napisał/a:
karnol napisał/a:
Nieznany… dodajesz zbyt dużo psychologii do całej historii. Przeciętny widz superprodukcji brazylijskiej nie jest w stanie zrozumieć, wyobrazić sobie, o czym piszesz.


A to podobno wolny kraj...


to nie byłeś chyba jeszcze w brazylii :lol:
_________________
http://www.karate.karski.info


Pingwin to ptak nielot, karnol zaś jest gadem wysokich lotów



Nie widziałeś karnola? :shock:


 
 
 
weronik 
Przyjaciel forum
Żywy trup


Wiek: 41
Dołączyła: 04 Mar 2005
Posty: 11609
Skąd: ze snu
Wysłany: 2006-11-18, 15:00   

karnol napisał/a:
hmmm... dla nieznanego??? Fidelita... Alessandra czy dla Izaury a może dla karnola

Wiadomo dla kogo :zakochany: :lol: :lol:
_________________
Spróbuj dotknąć przeszłości. Rozpraw się z nią. Bo to nieprawda, to tylko sen..

Nic nie jest wieczne, nawet śmierć.
 
 
karnol 
Przyjaciel forum
Pan Życia i Śmierci


Wiek: 33
Dołączył: 04 Paź 2006
Posty: 3876
Skąd: Imperial City
Wysłany: 2006-11-18, 15:54   

weronik napisał/a:
karnol napisał/a:
hmmm... dla nieznanego??? Fidelita... Alessandra czy dla Izaury a może dla karnola

Wiadomo dla kogo :zakochany:


pewnie, że wiadomo dla kogo... pisałem to tylko dla żartu... Widze, że będę musiał usunąć się w bok i pozwolić, żeby rozkwitło uczucie między nieznanym/znanym nieznajomym a weronik :lol:
_________________
http://www.karate.karski.info


Pingwin to ptak nielot, karnol zaś jest gadem wysokich lotów



Nie widziałeś karnola? :shock:


 
 
 
weronik 
Przyjaciel forum
Żywy trup


Wiek: 41
Dołączyła: 04 Mar 2005
Posty: 11609
Skąd: ze snu
Wysłany: 2006-11-18, 16:10   

karnol napisał/a:
Widze, że będę musiał usunąć się w bok i pozwolić, żeby rozkwitło uczucie między nieznanym/znanym nieznajomym a weronik

O nie :cry: :cry: :cry:
Nie rób tego bo targnę sie na swoje życie :lol:

[ Dodano: 2006-11-18, 16:11 ]
karnol napisał/a:
pewnie, że wiadomo dla kogo... pisałem to tylko dla żartu

naprawdę? :> :p :lol:
_________________
Spróbuj dotknąć przeszłości. Rozpraw się z nią. Bo to nieprawda, to tylko sen..

Nic nie jest wieczne, nawet śmierć.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Wersja forum PDA/GSM

Template NoseBleed v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne

Forum administrowane przez: Grimlock, Nieznany


Forum Książki - zapraszamy!