[Fan] McCaffrey Anne - Trylogia o śpiewaczce kryształu
Odpowiedz do tematu

: [Fan] McCaffrey Anne - Trylogia o śpiewaczce kryształu
To moja pierwsza recenzja.. do boju.
-----

Na początku kilka słów o autorce:
Cytat:

Anne Inez McCaffrey (ur. 1 kwietnia 1926) jest amerykańską pisarką science-fiction, najbardziej znaną z serii Jeźdźcy Smoków z Pern.

Anne McCaffrey urodziła się w Cambridge (stan Massachusetts), jej rodzicami byli George Herbert McCaffrey i Anne Dorothy McElroy McCaffrey.

Studiowała filologię słowiańską w Radcliffe College. Wyszła za mąż w 1950 roku i ma trójkę dzieci: Alec Anthony (ur. 1952), Todd (ur. 1956) i Georgeanne (ur. 1959). Rozwiodła się w 1970 roku, po czym wyemigrowała do Irlandii.

W roku 1968 napisała krótkie opowiadanie Weyr Search, inicjujące opowieść Jeźdźcy Smoków z Pern (org. Dragonriders of Pern), za którą otrzymała Nagrodę Hugo dla najlepszej powieści. To była pierwsza tego typu nagroda przyznana kobiecie za literaturę science-fiction.

Napisała również trylogię o śpiewaczce kryształu, Killashandrze Ree, członkini elitarnego związku zajmującego się wydobywaniem ballybrańskich kryształów. W tej serii ukazały się: Pieśń kryształu, Killashandra oraz Kryształowa więź.


Jak już pokrótce informuje nas notka biograficzna, omawiane książki mówią o losach Killashandry Lee edit: Ree. Na początku pierwszego tomu poznajemy ją jako młodą i zdolną studentkę konserwatorium na niewielkiej planecie. W wyniku rozdrażnienia i depresji spowodowanej niezadowalającą oceną jej możliwości wokalnych porzuca ona dalszą naukę. Juz wkrótce spotka i zakocha się w Śpiewaku Kryształu, członku słynnego i możnego Cechu Heptyckiego, zajmującego się wydobyciem bardzo cennego kryształu stanowiącego podstawę dla systemów komunikacyjnych całej galaktyki. To dzięki tej znajomości zmieni sie całkowicie jej życie - wstąpi do wspomnianego Cechu i zostanie śpiewaczką kryształu, czyli górnikiem wydobywającym kryształ z pokładów zalegających w górach Ballybranu. Jednocześnie dzięki tej trudnej lecz często bardzo opłacalnej finansowo pracy przeżyje wiele przygód i ... miłostek.

Anne McCaffrey wykazała się wspaniałym kunsztem pisarskim, lubię jej lekkie pióro. Książki czyta się z przyjemnością (choć nie zabrakło kilku dłużyzn, które można wybaczyć) zwłaszcza dlatego, że nieraz autorka zaskakuje niemożliwymi do przewidzenia zwrotami akcji. Gdy kończyłem kolejne tomy tej trylogii moja wyobraźnia podsuwała mi coraz to inne możliwości zakończenia opowieści o śpiewaczce kryształu, a i tak końcówka ostatniego tomu mnie zaskoczyła.

Z wielką przyjemnością polecam te książki każdemu, kto spotkał się już z opowieściami pióra tej autorki oraz tym, którzy pierwszy raz słyszą o Anne McCaffrey.

-------
I jak? :shock:

Ostatnio zmieniony przez andy 2009-10-07, 15:52, w całości zmieniany 2 razy
"Masz styl i masz klasę, zostań moim przydupasem".
Stephen King "Ręka mistrza"
:
Nom, masz rację w tym temacku. Warto by było zamiścić pełną bibliografię. Ale na tym forum to chiba nie ma jak :cry: Dlaczego? zapytaj wladze :lol:

:
Ha. Mam nadzieję, że sie nie obrazisz jeśli powiem: Andy, Ty zgryźliwy tetryku :lol:
andy napisał/a:
Nom, masz rację w tym temacku.

Czasami mi sie to zdarza, choć jeszcze nie wpadłem w pychę. :p

"Masz styl i masz klasę, zostań moim przydupasem".
Stephen King "Ręka mistrza"
:
Szczerze mówiąc którąś z części cyklu nawet zacząłem czytać.
Nie zachwyciła mnie.
Przestałem.
Nie zamierzam próbować ponownie!!!

:
derbullaw, masz rację - żeby polubić opowieść o śpiewaczce kryształu trzeba zacząć koniecznie od pierwszego tomu - kolejne tomy nie są tak dynamiczne i mają więcej dłużyzn, ale i tak summa summarum cała opowieść jest interesująca.

"Masz styl i masz klasę, zostań moim przydupasem".
Stephen King "Ręka mistrza"
:
Nieznany napisał/a:
żeby polubić opowieść o śpiewaczce kryształu trzeba zacząć koniecznie od pierwszego tomu


Mówisz :> , hmm... no to się może jeszcze kiedy z braku czegoś lepszego skuszę.

:
derbullaw napisał/a:
Mówisz , hmm... no to się może jeszcze kiedy z braku czegoś lepszego skuszę

życzę miłego czytania... :]

[ Dodano: 2006-12-05, 13:09 ]
A spory fragment prologu pierwszego tomu wrzuciłem w Czytelni:
http://ebooki.linuxpl.com...p?p=93671#93671

"Masz styl i masz klasę, zostań moim przydupasem".
Stephen King "Ręka mistrza"
:
Hmm, tej trylogi niestety nie dane mi było przeczytać- ilośc pozycji tej autorki jest w mojej bibliotece dosyc ograniczona. Za to wyczytałam spora czesc cyklu "Smoki", choc nie po kolei, tylko tak jakie akurat były pozycje na półce. Przewinęła mi sie tez przez łapki książka pt. "Sassinak"- to chyba tez czesc jakiegos cyklu, ale oczywiscie reszty nie bylo. :/
Bardzo lubie ta autorke, choc do tej pory nie wiedziałam że jest w wieku mojej babci :shock: :lol:

:
Nieznany napisał/a:
Killashandry Lee
??? Oj, oj. Taka skucha :D :p :p

ja jestem fanką tej Pani, a o Killasandrze to czytałam już wiele razy wszystkie trzy części. I częśto z przyjemnościa wracam do lektury.

Głosuję na Pinokia- po nim przynajmniej widać kiedy kłamie!!!
:
Że tak sobie pozwole na małą prywatę...
Kaśka, Ty maupo przebrzydła, czerwień Twych jadowitych oczu ślicznie się odbija w Twoich okularkach. :x

:lol: :lol: :lol:

A tak żeby nie był :ot: ...

Ja również często wracam do pani McCaffrey - świetne pióro i częste zwroty akcji zawsze mnie przyciągają, każdy kolejny raz jest pierwszy. :)

"Masz styl i masz klasę, zostań moim przydupasem".
Stephen King "Ręka mistrza"
:
ostatnio nawet powtórnie przeczytałam calą trylogię (akurat ktoś w bibliotece oddał... :] ), w sumie pierwsza cząść była rzeczywiście najlepsza. Potem tempo tak jakby trochę zwalnia, ale i tak jest ciekawa.

Nike się nie waha
Staje na krawędzi
Szeroko roztwiera skrzydła
Spogląda w dół
Ustaje wiatr
Cichną fale
Nike się nie waha
Skacze
W odchłań własnych myśli
:
O, to jest to. Podpisuję się pod słowami Irmy - pierwszy tom był najlepszy, ale szystkie trzy były ogólnie dobre. :) Niby nie jestem fanem SF, ale te książki mają swój charakter i to bardzo. :)

"Masz styl i masz klasę, zostań moim przydupasem".
Stephen King "Ręka mistrza"
:
Czytałam pierwszy, wieki temu, i na tym skończyłam, nie dlatego że mi sie nie podobał tylko reszty w domu nie było. Podobało mi się, mino że też nie przepadam za SF. Dawno było i już mało pamiętam, ale pozytywnie pamiętam to co pamiętam :)

Na oścież ramiona, otworzył do lotu, choć serce
wypełniał mu strach.
Lecz wiedział, że musi, że wreszcie jest gotów,
że wolność ryzyka ma smak
:
Ja również zaliczyłem tylko 1-szą część cyklu. Pomimo upływu wielu lat, wciąż ją pamiętam. Jednak w przeciwieństwie do większości poprzedników, zapamiętałem ją jako dobre czytadło, zasługujące na 4+.

:
Jednak jest to czytadło zapadające w pamięć z racji zgrabnie poprowadzonych wątków, narracji i całego tam warsztatu pisarskiego. Druga i trzecia część to już nie było to, ale przyznać trzeba ze zarówno pomysł jak i jego szlif był dobry.

pajk napisał/a:
Piepszony malkontent !!!
Nieznany napisał/a:
to markotny kocur jest
:
A ja chętnie przeczytałabym kolejne części, gdyż posiadam w skromnej biblioteczce jedynie pierwszy tom "Pieśń kryształu". :)

"Zombies again, huh? I wonder who can be so stupid to bring dead back to life..." Undertaker from Kuroshitsuji
Everyone wants a magical solution for their problem, but everyone refuses to believe in magic.
"Guys who are so intense for no reason get on my nerves." Tsukishima Kei
Odpowiedz do tematu
Skocz do:  

Pełna wersja forum
Powered by phpBB © phpBB Group
Design by Vagito.Net | Lo-Fi Mod.