Forum KGB
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
[Krm] TREVANIAN - SHIBUMI
Autor Wiadomość
konrad 
Przedszkolak


Dołączył: 20 Kwi 2007
Posty: 2
Skąd: ziemia
  Wysłany: 2007-04-20, 02:34   [Krm] TREVANIAN - SHIBUMI

"Nikołaj Hel, urodzony w Szanghaju z matki Rosjanki i ojca Niemca, wychowany przez japońskiego generała, człowiek, który osiągnął shibumi, mistyk, filozof, mistrz sztuk miłości i sztuk walki, uchodzi za najbardziej niebezpiecznego zabójcę na świecie. To właśnie do niego zwraca się Hannah Stern, uciekając przed superpotężną, złowieszczą organizacją nazywaną Firmą Matką - nadzorującą polityków, armię, a nawet CIA i Narodową Agencję Bezpieczeństwa"

To tyle z okladki. Niezbyt zachecajace prawda? Ot kolejna pozycja "literatury sensacyjnej", czyli powiesci dla kucharek plci meskiej. Tez kiedys duzo tego czytalem, az w koncu nasapil przesyt. Myslalem ze juz naprawde nie bede w stanie wrocic do tego typu ksiazek.
I w takiej wlasnie chwili natknalem sie na "Shibumi", natknalem sie i wsiaklem... Ta ksiazka mnie po prostu urzekla...

Gwarantuje ze przy tej ksiazce:
Polubisz Baskow
Dowiesz sie czegos o Japonii
Jesli jestes palaczem juz NIGDY nie bedziesz probowal szczycic sie kontrola nad nalogiem/paleniem nie wiecej niz X fajek dziennie;
Lepiej zrozumiesz swoja intuicyjna niechec do USA
Prawdopodobnie sie poplaczesz;
Nie bedziesz ziewal z nudow ani zniesmaczony przezucal kartek przy opisach scen erotycznych; wrecz przeciwnie.
Przestaniesz czytac wielu innych autorow, osadzajacych akcje swoich ksiazek na Wschodzie.

A przynajmniej ja tak mialem :ok:
_________________
Plonie we mnie wieczny ogien
Ostatnio zmieniony przez Tifa Lockhart 2009-10-07, 16:59, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
cheswaw 
Przedszkolak


Dołączył: 07 Lis 2010
Posty: 1
Wysłany: 2010-11-07, 17:16   

Jakiś czas temu przeczytałem "Shibumi" i wrażenie nie było tak aż tak mocne.Moje wrażenia są mieszane,ale może powiem coś o treści.Głowny bohater zowie się Nikołaj Hel i jest człowiekiem,który osiągnął stan "shibumi".Trevanian niezbyt wyjaśnia co przez "shibumi"trzeba rozumieć a to japońskie słowo nie ma ścisłego odpowiednika w żadnym języku i znaczy według Henryka Lipszyca,który je tłumaczył z tekstu "Struktura Iki" Kuki Shuzo tyle co "powściągliwość,rezerwa" ewentualnie swego rodzaju zdystansowanie.Tymczasem Trevanian bez wyraźnego powodu wiąże to słowo z bliżej nieokreśloną mistyką,Nikołaj Hel miał być mistykiem i mieć w dzieciństwie wizje ogrodu-zostało to ciekawie opisane przez autora ,ale zupełnie mnie nie przekonało.Ludzie o mistycznej wrażliwości nie ostają potem płatnymi mordercami ot tak...
Hel urodził się w Chinach z matki-białej rosjanki szlacheckiego pochodzenia wygnanej przez bolszewicką rewolucję i ojca Niemca,prawdopodobnie nawet nazistę,dorastał w Szanghaju i miał naście lat gdy w domu,który zajmował z matką(ojca nie znał w ogóle)zakwaterował się japoński generał Kishikawa,który prywatnie był bezdzietny toteż po śmierci matki przysposobił sobie Nikołaja zwłaszcza,że był zafascynowany jego znajomością gry w go.Gra w go jest w tej książce ważnym motywem,prywatnie też lubię tę grę i ją każdemu polecam.Przysposobiony chłopiec został-jako że był już zupełnie sam-wysłany do Japonii i oddany pod opiekę mistrza go gdzie cierpiał głód wojenny,uczył się tej gry przez 6 lat,doczekał śmierci mistrza i zakochał się w dziewczynie-współuczennicy,niezbyt dobry wybór bo ona zginęła w Hiroszimie,poza tym był obserwatorem/uczestnikiem nieszczęść jakie spadły na Japonię dzięki II wojnie światowej np nalotów na Tokio z marca 1945(w burzy ogniowej w Tokio zginęło wtedy 100.000 ludzi-co 10ty tokijczyk).Trevanian dał fajne opisy kolorytu kultury japońskiej a potem baskijskiej,natomiast w części czysto fabularnej-akcja- jest słaby,co jednak nie umniejsza powieści właśnie przez to,że te smaczki kulturowe bronią się same.W ciągu tych lat Nikołaj Hel uczy się gry w go,przeżywa inicjację seksualną,asymiluje japońską kulturę,zostaje grotołazem i znawcą sztuki walki nago/zabijać.Kiedy wojna się kończy generał Kishikawa zostaje oskarżony o zbrodnie wojenne a Hel-jego przybrany syn-kombinuje jak by go uwolnić,z kontekstu wynika,że generał był jedynie administratorem w kontynentalnych Chinach i nie popełnił zbrodni wojennych,zostaje oskarżony za to,że jest generałem Cesarskiej Armii Japonii i Hel próbuje go ratować od kary śmierci-najpierw drogą przez adwokatów a potem po prostu pomaga mu w samobójstwie w więzieniu tzn. raczej sam go zabija samymi rękami i zostaje niewolnikiem CIA bo nie chcieli go oficjalnie karać,jako przywieziony z Chin nie miał formalnie obywatelstwa Japonii i był apatrydą,więc CIA po prostu go uwięziła bez sądu i testowała na nim narkotyki,tortury i więzienie przez kilka lat w zamknięciu do czasu aż był im potrzebny do wykonania na zlecenie zabójstwa jako osoba znająca chiński i mogąca uchodzić za Chińczyka.CIA obiecała Helowi wolność w zamian za zabicie kogoś w komunistycznych Chinach i on tę samobójczą misję wykonał co dało mu wolność.Wyjechał na zachód,został płatnym mordercą i powąchał się z baskami,wyjechał do kraju basków.Baskonia została opisana pod kątem kolorytu kulturowego i specyfiki miejsca np rodzaje wiatrów tam wiejących równie drobiazgowo jak Japonia-ten punkt stanowi mocną stronę książki bo sama fabuła jest porąbana-głownie zło,przemoc,zabójstwa,rozpusta,książka się broni wyłącznie tymi smaczkami o kulturze moim zdaniem,ale broni się bardzo mocno więc jednak polecam czytać.Poza tym tam jest niezły anty amerykanizm co mnie osobiście drażniło bo tej warstwy nie wczytuje mój umysł-lubię amerykanów i nic na to nie poradzę,są tam opisani albo zbiry z CIA i plutokratyczni komercyjni nowo faszyści z wielkiej korporacji firmy matki ale brakuje mi normalnych amerykanów w tej książce,też jest tam niejaki antykatolicyzm bo Trevanian przedstawia wyjątkowo głupiego księdza..jest to książka pełna pseudomistycznych przesądów na temat japońskości i na temat np seksu,wprowadza sztuczny klimat tajemnicy i przerysowuje,no ale jak na powieść sensacyjną nie jest źle i są tam fragmenty piękne moralnie np niektóre pełne godności zachowania japończyków (Kishikawa),oglądanie kwiatów wiśni jako forma ostatniego pożegnania i cała ta głęboka melancholia czy może yugen tak charakterystyczna dla Japonii i wyczuwalna w atmosferze..tak więc kto chce niech czyta ,swoje wrażenia powiedziałem:)
 
 
Navajero 
Gimnazjalista



Wiek: 54
Dołączył: 14 Sty 2008
Posty: 152
Skąd: Shangri-La
Wysłany: 2010-11-07, 19:55   

Shibumi znaczy tyle co "piekno w prostocie" czy też "prostota w pięknie" i owszem, łączy się z przeżyciami mistycznymi. Generalnie to termin nieprzetłumaczalny, "wyczuć" go mogą jedynie ludzie na dość wysokim stopniu rozwoju duchowego, osiągniętego np. poprzez medytację, stąd też mistyka. Mnie książka podobała się bardzo, a co do Firmy Matki i takich tam, to sądzę, że przy dzisiejszych więziach gospodarczych, tych wszystkich korporacjach i kartelach, rzecz jest bliska prawdy. Powiedziałbym - niebezpiecznie bliska...
_________________
C'est grand malheur de ne pouvoir etre seul...
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Wersja forum PDA/GSM

Template NoseBleed v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne

Forum administrowane przez: Grimlock, Nieznany


ebook.najlepsze.net
Darmowe Statystyki cjc!
Katalog stron www
katalog stron
Katalog stron internetowych Sznurkownia.pl