Forum KGB
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
[POb] Lessing Doris - "Piąte dziecko"
Autor Wiadomość
Nieznany 
Rektor
(czyt.: sprzątaczka)


Wiek: 44
Dołączył: 09 Lis 2006
Posty: 10506
Skąd: wiesz?
Wysłany: 2007-12-04, 20:11   [POb] Lessing Doris - "Piąte dziecko"

Brałem się za książkę tej Noblistki po przeczytaniu kilku recenzji.

Recenzji zdecydowanie niepochlebnych. Taki ze mnie masochista.

Przyznaję, zbłądziłem od tej pory będę słuchał ludzi mówiących, żebym się trzymał z daleka od wybranych książek.



To powieść o szczęśliwej wielodzietnej rodzinie, w której zdarzyła się tragedia - urodziło się chore dziecko, Ben. Pani Lessing pisze z pozycji matki o chwilach zwątpienia, nadziei i... lęku. O tam, sporo tam lęku.

Ta opowieść o 20 latach życia rodziny...

Ta opowieść ściśnięta jest na 140 z hakiem stronach!

Książka daje się czytać, napisana niezłym piórem lub tłumacz był dobry. A może jedno i drugie? W każdym bądź razie 20 lat ściśnięte w małej książeczce (instrukcja obsługi mojej drukarki była dłuższa :twisted: ) to nie powieść, nie opis zachowań, przeżyć, drugiego dna pod codziennością. Niektórzy piszą o tej pozycji "pisana grozą". Ja grozę odczułem dopiero po zobaczeniu napisu "koniec" i... bomba? No niestety nie.

TO JEST SZKIC KSIĄŻKI!! A ja chciałbym przeczytać ta powieść, 20 lat szczęścia i smutku, radości i strachu, nadziei i zwątpieniu... może na 300-400 stronach... a nie w formacie kwitka z pralni!!

Doris Lessing, babciu, gdzie jest moja książka!! Oszukałaś mnie!!

Szczerze... być może warto to przejrzeć w księgarni i odłożyc na półkę... nic więcej.

Moja ocena: 3/6. Nie polecam.
_________________
"Masz styl i masz klasę, zostań moim przydupasem".
Stephen King "Ręka mistrza"

Ostatnio zmieniony przez andy 2009-10-07, 14:32, w całości zmieniany 2 razy  
 
  Zaproszone osoby: 1
 
batou
[Usunięty]

Wysłany: 2007-12-07, 21:25   

To ja może wkleję swoją reckę... dobrą :lol:


Kiedy usłyszałem nazwisko tegorocznej Noblistki wpisałem w Wikipedię Lessing i dostałem coś takiego:
Cytat:
Uznanie zdobyła dzięki książkom psychologicznym i obyczajowym z życia kobiet. Ze względu na wymowę części swojej twórczości Doris Lessing stała się żywym symbolem marksizmu, feminizmu, antykolonializmu i sprzeciwu wobec apartheidu.


Szczerze mówiąc wkurzyłem się. Dlaczego? Bo pierwsze, co pomyślałem, to, że z nagrody literackiej zrobiono znów nagrodę pokojową. Że nagrodzono znów poprawność polityczną zamiast literatury. Opanowałem się, rozsądek podpowiedział – nie krytykuj, tylko coś przeczytaj. No więc przeczytałem i tak widzę twórczość Pani Lessing. Zdradzam trochę z fabuły, więc ostrzegam…

„Piąte dziecko” to opowieść o szczęściem naznaczonej, wielodzietnej rodzinie, w której rodzi się dziecko nieco inne… Przed lekturą czytałem gdzieś, że książka zahacza o elementy horroru, więc spodziewałem się wcielonego zła i straszenia czytelnika motywami podobnymi jak w filmie „Omen”. Nic z tego. Grozy tu nie uświadczysz, chyba, ze jesteś wyjątkowo delikatny.

Lessing chciała pokazać jak życie normalnej, kochającej się i szczęśliwej rodziny mogą zmienić narodziny chorego dziecka i trzeba przyznać, że robi to bardzo obrazowo. Szkoda tylko, że zdecydowała się opisać 20-letnią historię na 143 stronach. To naprawdę w tym przypadku za mało. Nie rozwija ważnych wątków, nie daje nam wystarczająco poznać bohaterów ich motywacji, ich osobowości. Wszystko pędzi, wydarzenia następują po sobie bardzo szybko i stron starcza na niewiele więcej niż ich zaznaczenie. Jedyną postacią przedstawioną dobrze jest moim zdaniem Harriet. Z jej zachowań i jej wyborów można sobie wykreować jakiś obraz charakteru. Inni bohaterowie są jak dla mnie bezbarwni, a to o tyle źle, że ich bezbarwność Lessing osiągnęła w sposób iście karygodny. Próbuje przedstawić ich tylko i wyłącznie przez pryzmat pochodzenia i zamożności. Czyli bogaty ojciec Dawida występuje wyłącznie w roli sponsora, profesorskie małżeństwo rozwiedzionej matki Dawida z Fryderykiem to konserwatywni bufoni patrzący z góry na resztę rodziny, a matka Harriet to prosta, niewykształcona kobieta przyjmująca naturalną dla niej rolę babci, opiekunki, sprzątaczki i kucharki. Stereotypy…

Nic mnie tak naprawdę w tej książce nie porwało. Sama historia, mimo tego, że tragiczna i bardzo „życiowa” wcale nie jest szczególnie odkrywcza. Bohaterowie, jak pisałem, w większości są dla mnie bezbarwni i nieciekawi. Jedno ale. Myślę, że tę książkę inaczej odbiorą rodzice. Może ktoś, kto ma własne dzieci odnajdzie w niej wiele prawdziwych emocji i to wpłynie na ocenę powieści. Moja ocena jest taka:

Subiektywnie 3/6 i nie polecam
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Wersja forum PDA/GSM

Template NoseBleed v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne

Forum administrowane przez: Grimlock, Nieznany