Forum KGB
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Nieznany
2008-05-19, 10:37
Air Fair 2008
Autor Wiadomość
Yarod 
Przyjaciel forum


Wiek: 35
Dołączył: 15 Paź 2005
Posty: 796
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2008-05-18, 22:31   Air Fair 2008

W dniach 16-17 maja br odbywały się w bydgoskich Wojskowych Zakładach Lotniczych nr 2 targi lotnicze Air Fair. Miałem wielką przyjemność w nich uczestniczyć jako operator (tworzymy film o wzl'ach) Targi były bardzo ciekawe, przyjechało wielu wystawców, naprawdę było na co popatrzeć ale w zasadzie nie o tym... na targach wyatwione były, prócz osprzetu i awioniki oczywiście "gwoździe programu" czyli samoloty: wojskowe (migi, su), cywilne (Cessny, Wilgi, orka - jedna z 4 wyprodukowanych w wersji "szpiegowskiej" oraz a może przede wszystkim samolot dla ludzi bardzo bogatych czyli Cirrus sr22. Zainteresowani wiedzą co to za sprzęt a tym mniej powiem tylko tyle że to Ferrari w klasie samolotów dla biznesmenów. Lekki czteromiejscowy samolot, z pełnym luksusem w środku (min wykończenie białą skórą) z bardzo mocnym silnikiem. Takiego mają min na własnosć Brad Pitt i Angelina Jolie. Dlaczego akurat o nim pisze? Bo to dłuzsza historia którą zapamiętam do końca życia :)
Cała sprawa zaczęła się od tego że mieliśmy zrobić zdjęcia z powietrza targow ale smigłowiec którym mielismy lecieć hmm trafił nagle do przeglądu - podziekowania dla panów z eurocoptera :/ niewiem strach czy co? w każdym razie klapa - w zamian zaoferowano nam...podnośnik. Lekko wkurzeni zaczelismy chodzić po ludziach czy nas ktoś nie zabierze. Wojskowi kazali złozyc podanie i poczekac jakiś...miesiąc. Więc to szybko odpadło. Tak się przuypadkiem złożyło że na obowiązkąwym piwku na przerwie podczas zdjec spotkalismy bardzo miłego pana który okazał się...pilotem Cirrusa. Pan bez wielkich próśb zgodził się nas zabrać warunek był jeden: załatwiamy paliwo i ludzi żeby wytoczyć samolot - stał przecież w środku targów. Z tym nie było najmniejszych problemów - bardzo dobrze znaliśmy prezesa WZL'i bardzo sympatycznego człowieka zresztą. Lot miał sie odbyć nazajutrz czyli dnia 17 maja.
Tego dnia było bardzo duzo pracy, duzo ujec do zrobienia, masa przeszkadzających i włażących w kadr ludzi, gorące nieruchome powietrze. tymczasem z poliskiego lotniska startowały już rejsowe samoliciki na płatne loty widokowe - ale nie o to nam chodziło: chcieliśmy w miarę nisko żeby ujęcia były soczyste....W końcu nadeszła godzina dwunasta i siedmiu mechaników w asyscie dwóch zadowolonych operatorów i jednej jeszcze bardziej zadowolonej kobietki biało złoty Cirrus został wytoczony na podjazd do pasa. Z jakiegoś powodu prawdopodobnie marketingowego otoczono nas taśmą i kiedy my robiliśmy sobie zdjęcia przy samolocie ludzie musieli patrzeć na nas zza taśmy, razem z mechanikami zresztą i Panem prezesem. trochę dziwiliśmy się reakcją mechaników - widzieli przecież już wiele samolotów a prawie slinili sie na skrzydło - o powodach mielismy przekonac sie niebawem. W końcu przyszedł pilot, i zapakowaliśmy się do luksusowego wnetrza: w środku jak w samochodzie dwa przednie fotele i kanapa z tyłu: każdy po kamerze i stroić sprzęt. Pilot spytał nas jakie przeloty chcemy. My na to że najchętniej możliwe najniższe. Pan na to lojalnie że mimo że wygląda niepozornie jak zwykła maszyna dla panów którzy mają za duzo kasy to sporo umie i jak sie wyraził "dosć szybko lata" Wzruszylismy ramionami: w końcu musiał cos mówić to i tak dobra reklama dla niego. Pilot więć posprawdzał nasze pasy, rozdał słuchawki, zamknął drzwi i odpalił maszynę....i usmiechnał się. Pierwsze wątpliwości pojawiły się zaraz potem: widzieliśmy juz np. odpalane silniki cessny i bylismy w środku ale cessna az tak sie "nie rwała" do przodu. Wątpliwości zwiększyły się gdy pan zwiększył ciąg i maszyna skoczyła dobiegiem na pas. Potem było już tylko lepiej. Pilot ustawił maszyne na pasie i dał pełen gazy. Przyspieszenie wcisnęló nas w fotel a kamera zrobiła sie wyraźnie cięższa a potem...200m rozbiegu i miękko w powietrze. Pilot powiedział wtedy tylko uwaga i ostra świecą niby mały samolocik akrobacyjny wydarł prosto w górę. Kopary by nam oczywiście opadły gdyby nie zaczęło nas wgniatać w wygodne fotele. Zaczęliśmy Krążyć nad lotniskiem. Najpierw ujęcia z wysokiego pułapu, nie za szybko - wyszło pięknie potem ostry skręt na prawe skrzydło i kolejny nalot na średnim pułapie - ujęcia kosmiczne potem pan wyrównał lot lekkim łukiem połozył maszynę na nowy kurs a potem...potem zaczęła się jazda. Pilot zwolnił do nędznych 180 km/h (wydawało się jakbysmy jechali 50tką :) ) robilismy wolne ujęcia...nagle pilot stwierdził "no to spadamy" i wyszczerzył się do nas na 32 ząbki...wywinął maszynę ostro na lewe skrzydło pociągnął drążek maksymalnie do siebie i jeszcze dodał gazu... serca i płuca podjechały nam do gardła a ujęcia i prawie kamery poszły w diabły. Samolot z wyciem połozył się na skrzydło i z prędkością 415 km/h na wysokości 25 m(!!!) przemknął nad zgromadzoną publiką. Nie wiem jak wygladało to z ziemi (jeszcze nie widziałem materiału z kamery która przemyslnie zainstalowaliśmy na ziemi) ale z powietrza przypominało to...no niczego nie przypominało... adrenalina chyba lała mi sie uszami. Trwało to dosłownie chwilę... a potem pilot wydarł samolot w górę i pomachał publice na pożegnanie skrzydłami...potem tylko przelot na niskim pułapie nad pasem i juz siadaliśmy, gdy dokołowaliśmy z powrotem na miejsce z dala doszły nas oklaski - pilot był chyba już do końca bohaterem dnia...
Uff długie to było ale wrażenia były niesamowite. W zasadazie to nie ubie się chawlić ale tym musiałem. Było to jedna z najlepszych rzeczy które mnie spotkały w życiu i duzo bym dał za powtórkę - myslę że być może będzie mi dane jeszcze latac samolotami ale wątpie żeby był to cirus to zbyt droga i elitarna maszyna - niemniej napewno to zapamiętam na długo :) Pozdrawiam i mam nadzieję że niedługo uda mi się zamieścić parę zdjęc :)


Mamy teraz taki nowy dział dla wątków autorskich, czyli na przykład właśnie takich - jakaś opowieść ze zdjęciami, która ma się zawierać w kilku(nastu) postach i której autor raczej sobie nie życzy, by mu przerywano pisząc "a co dalej?" itp.... :) Temat przesunięty. :)
_________________
"Błogosławiony ten który nie mając nic do powiedzenia, nie obleka tego faktu w słowa"

Julian Tuwim
Ostatnio zmieniony przez Nieznany 2008-05-19, 10:42, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Wersja forum PDA/GSM

Template NoseBleed v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne

Forum administrowane przez: Grimlock, Nieznany


Forum Książki - zapraszamy!