Forum KGB
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
[Fan] Antologia A.D. XIII
Autor Wiadomość
Lean val Tirach 
Prorektor
Leanan sídhe


Wiek: 35
Dołączyła: 07 Maj 2008
Posty: 4147
Skąd: Łódź
Wysłany: 2008-12-18, 00:09   [Fan] Antologia A.D. XIII

UWAGA!!! Recenzja jest dość długa. :)


Antologia A.D.XIII tom I

Gatunek: Fantastyka
Liczba stron: 568
Data wydania: 2007
Wydawnictwo: Fabryka Słów


Anielsko-demoniczne klimaty przedstawiają:
Jacek Komuda: Herezjarcha
Adam Przechrzta: Agentes in rebus
Rafał Dębski: W odcieniach szarości
Ewa Białołęcka: Angelidae
Katarzyna Anna Urbanowicz: Oczy jak chabry
Krzysztof Kochański: Enklawa Łobzonka
Marcin Wroński: Piękne jesteście, przyjaciółki moje
Jacek Piekara: Operacja „Orfeusz”
Mirosława Sędzikowska: Łowca
Magdalena Kozak: Air Marshalls
Tomasz Bochiński: Bardzo zły



Wstęp o „Prywatnym życiu skrzydlatych”zawdzięczamy Mai Lidii Kossakowskiej.
Seria mrocznych, czasem refleksyjnych opowiadań, które przenoszą nas w nieco inny wymiar. Miałeś okazję pogawędzić z archaniołem Gabrielem lub przeprowadzić interes z demonem? Ciekawość cię zżera - jak też cierpią grzesznicy? Czy to prawda, że można ocalić duszę albo, że ma ona jakiegoś Anioła Stróża? Zastanawia cię, jakie życie wiodą „istoty wyższe”? Być może w tej książce znajdziesz odpowiedzi. Czasem humorystyczne, czasem bardzo realne - tak realne, że ciarki przechodzą po plecach.
Wierzcie mi – ciężko ocenić antologię jako całość. Każdy autor bowiem wnosi coś swojego w tematykę. Okazuje się, że angelologia i demonologia mają tak wiele aspektów, że niektóre z nich nigdy by nam do głowy nie przyszły. Nie wszystkie opowieści przemówią do czytelnika. Wszyscy mamy swoje gusta, więc jedni będą woleli te mroczniejsze, inni te lżejsze w odbiorze.
Wstęp przypadł w udziale M.L.Kossakowskiej – a jakżeby inaczej?! Wszak pani Maja jest już uznaną najbardziej doświadczoną angelolożką w polskiej fantastyce. W przejrzysty sposób przedstawia nam zarys historii anielskiego świata. Opisuje zatem dzieje archaniołów, pozostałych boskich posłańców, nawet tych upadłych. Wstęp zaczyna się od ciekawego spostrzeżenia pani Mai, dotyczącego zalewającej nas dzisiaj mody na skrzydlatych.

Pokrótce o każdym opowiadaniu (oceny w skali 1-10):
1) Herezjarcha – Historia Villona, który stojąc na szubienicy zgadza się skorzystać z łaski pańskiej i ocalić życie w zamian za służbę. Zostaje pomocnikiem kata – paskudny zawód, w dodatku szybko okazuje się, że poczciwy staruszek skrywa mroczną tajemnicę. Co jakiś czas pod basztę, będącą mieszkaniem kata i jego pomocnika, podjeżdża czarny char tremblant i zabiera obu mężczyzn w nieznane miejsce. Villon postanawia udawać upośledzonego umysłowo kalekę i w ten sposób poznaje straszną prawdę – nie tylko o kacie, ale również o aniołach.
Wciągnęło mnie zupełnie. Komuda jest świetnym pisarzem i choć opowiadanie jest pisane niejako na zamówienie, sprostał zadaniu, tworząc niezwykły klimat. Nieźle nakreślony problem względności dobra i zła. Wszystko przeniesione do średniowiecznego miasta, napisane zgrabnym, barwnym językiem. Przejażdżki Villona do kaplicy, opisy tortur - to wszystko sprawiało, że czułam chłód w żołądku. W dodatku świetna, zaskakująca puenta - oceniam na 9.
2) Agentes in rebus – Opowiadanie o cesarskich agentach. Jeden z nich, ponoć najlepszy ginie - zatem nadworny dowódca szpiegów wysyła następnego, aby dostarczył niezwykle cenną przesyłkę. Przy okazji, w trakcie podróży karawany, wychodzi na jaw, że w sprawę zamieszane są siły nadprzyrodzone. Dochodzi do niezwykłego starcia i... happy endu. Wszystko jest napisane jakby z perspektywy archiwisty.
Mocno średnie. Bez polotu i jakieś niejasne. Happy end daje wrażenie pisania „na odwal się” . Zupełnie niepotrzebny wstęp archiwisty – ma co prawda sprawić, że na historię spojrzymy, jak na coś, co się wydarzyło naprawdę, ale jedynie jeszcze bardziej wszystko gmatwa... 2
3) W odcieniach szarości - Niezwykła opowieść, której akcja rozgrywa się na pustyni. Głównym bohaterem jest niejaki Malik ad-Adil, który zostaje wysłany w celu odnalezienia nowego mesjasza, Mahdiego. Podobno przetrzymują go Amerykanie w wojskowej bazie, zadanie więc wydaje się niełatwe. W dodatku wszystko utrudnia pojawiający się co jakiś czas Dżibril, stosujący dość niekonwencjonalne metody walki. Czy świat jest gotowy na przyjście mesjasza?
Nawet mi się podobało. O tyle, że zaskoczyło mnie rozdaniem roli. Kto jest dobry, a kto zły? Czy czasem anioł, to nie ten, którego powinniśmy unikać? Kolejny przykład na to, że granica między dobrem, a złem jest bardzo cienka. 7
4) Angelidae – Pełen humoru i ironii pis dnia po niezłej imprezie. Fanes i Eros –dwaj kumple „od spraw zakochanych” muszą posprzątać bałagan, jakiego narobili, będąc nie do końca trzeźwi. Jeśli nie dokonają tego w ciągu doby, czeka ich surowa kara. Wszystko utrudnia dodatkowo pozostawanie w przybranych na noc cudzych ciałach.
Lekko, z humorem, masą odniesień. Bardzo przypadło mi do gustu. Dwaj bożkowie, jako aniołowie, dużo alkoholu, parę miłosnych strzał i mamy ubaw po pachy. Umieszczenie akcji w malowniczym Gdańsku jeszcze dodaje uroku. Znane miejsca w opisach pozwalają na podejście do opowiadania z niejakim sentymentem. 9
5) Oczy jak chabry – Niezwykle poruszająca historia Marcelki, która pada ofiarą przemocy ze strony ukraińskich chłopców. Czas rewolucji ukraińskiej – w lasach kryją się partyzanci. Co jakiś czas podpalane są wsie, giną Polacy i zdrajcy ukraińskiej krwi. Po powrocie z miasta, ze szkoły, grupa chłopców zabija dwie koleżanki Marcelki (jedną udaje się odratować), a ją samą wrzucają do skutej lodem rzeki. Dziewczynka cały czas modli się do swego Anioła Stróża...
Nawet piękny język nie ratuje tej opowieści. Mnóstwo negatywnych emocji, sporo przemocy, opisy koszmarnych zachowań Ukraińców. Aż się przykro robi. Do tego elementy fantasy, czyli te o aniołach i demonach tak niezgrabnie wtłoczone na siłę w treść, że nie dały mi satysfakcji czytania. I te komary... ehh 4
6) Enklawa Łobzonka – Kolejna napisana lekkim stylem opowieść, o... czarnym punkcie na drodze. Tak, tak – przestroga dla pijanych kierowców. Trochę o ludowych zabobonach i nieśmiertelności podań. Mamy zatem urzędnika Rydla, który przybywa do Łobzonki, aby pozbyć się, zgodnie z nakazem, drzewa,będącego zagrożeniem dla pojazdów. Nawet nie spodziewa się, że Bolesław Książę („władca” w Enklawie Łobzonka) będzie najmniejszym problemem w spełnieniu powinności.
Dobrze się czyta historię przedstawioną przez Kochańskiego. Na pewno ma przesłanie – jeśli nie dla pijących kierowców, to dla polskiej biurokracji. Ciekawie wpleciony motyw wierzeń ludowych, trochę o czarach. Oceniam nawet dobrze, choć temat kukiełek ożywających dzięki duszom ludzkim jest nieco oklepany. 7
7) Piękne jesteście, przyjaciółki moje – Szlomo Stern jest jednym z uczniów kozienickiego cadyka. Nawiedzają go w nocy sukuby, czuje się bardzo nieswojo wśród kolegów, chciałby się wyrwać w świat. Czasem nie należy za dużo pragnąć – oto bowiem nadarza się wspaniała okazja, aby opuścić szkołę i dokonać czegoś wielkiego. Dwie damy, które są towarzyszkami księcia Adama Porońskiego zabierają go i dają wszystko, czego tylko zapragnie. Szybko okazuje się, że nie ma nic za darmo.
Przyznam, że przeczytałam z rozpędu, zaraz po „Enklawie...” i nie zrobiło na mnie wrażenia. Uznałam, że zupełnie inny klimat potrzebuje czasu na ochłoniecie z poprzedniego. Toteż po dwóch dniach usiadłam do opowiadania jeszcze raz. Napisane całkiem zgrabnym stylem, ale nieco przyciężkawo. Są momenty, gdy trzeba czytać drugi raz. Może tylko ja tak mam. Za to duży plus za płynne wplatanie wyrażeń w jidysz. Historia, która po raz kolejny ukazuje bardzo sprawnie ledwie widoczną granicę między dobrem, a złem. 5
8 ) Operacja „Orfeusz” – Opowiadanie pisane z perspektywy pułkownika Horsta. Mocna przestroga dla tych, którzy sądzą, iż ciężkie grzechy nie będą karane. Dowódca niewielkiego oddziału, składającego się z kilku opryszków o bogatej w okrucieństwa przeszłości i dziennikarka Anna Stewart wybierają się w krótką podróż do Piekła. Nawet pułkownik będzie musiał dokonać rachunku sumienia.
Zapowiadało się tak sobie, ale na końcu miałam usta w kształcie „O”. Świetna robota. Widać kunszt Piekary, który nieco oderwał się od Mordimera i dał kawał niezłego opowiadania. Refleksyjnie. Co też czeka grzeszników? Na co ja zasłużyłam? Nawiązania do historii jak zwykle dodają smaczku. 8
9) Łowca – O uciekających duszach i o tym, że czasem lepiej pić. Naprawdę. Harry Brent byłby na przykład okrutnym mordercą - jego dusza właśnie uciekła, a on nie pije. Młoda wolontariuszka i inni mieszkańcy kamienicy, nieświadomi zagrożenia usiłują jakoś dobić się do lokatora, który nie daje znaku życia. Wejście do jego mieszkania może skończyć się tragicznie, gdy plan zabójstwa dojrzeje. Tymczasem gdzieś daleko rozgrywa się prawdziwy bój o duszę Brenta.
Mamy tu walkę o ludzką duszę za pomocą nałogu. Cóż... no jest to nietuzinkowy pomysł. Wszystko pisane nieco chaotycznie. Do tego jest jeszcze pomysł umieszczenia akcji w Anglii – ujęty w skupieniu się na środowisku polskich emigrantów. Michał i Marta, którzy zmagają się z wredną właścicielką kamienicy, są nijacy. Najciekawszą postacią jest Azis – Palestyńczyk, który ma w domu tajemniczą walizkę. A element Łowcy, który musi odnaleźć uciekającą duszę bardzo spłycony (a mógł być naprawdę fajny). 5
10) Air Marshalls – Opowieść będąca dowodem na błędną lokalizację Piekła. Daniel zatrudnił się jako Air Marshall (lata samolotami, jako zwykły pasażer, aby w razie problemów, zapewnić bezpieczeństwo innym). Ma niezwykły dar wyczuwania reakcji zagniewanego na latających intruzów Piekła. Mieści się ono bowiem w niebie. Jest błękitne, mroźne i nieobliczalne. Jak skończy się dla Daniela kolejne starcie z mrocznymi mocami?
Historia, która jako kolejna pozostaje dla mnie mało wartościowa. Jest nudna. Zaczęłam czytać, czekałam na akcję i jakoś... no, nie doczekałam się niczego, co naprawdę zwróciłoby moją uwagę. Ale podeszłam bardzo optymistycznie do opowiadania i na spokojnie przeanalizowałam jeszcze raz. Bez skutku. 2
11) Bardzo zły – Kapral podchorąży Zadora (powstaniec) ginie w trakcie ataku na przedmoście. Jego mogiła znajduje się w parku i silnie oddziałuje na ludzi. Zyta Krukowska zostaje najęta przez przystojnego policjanta Lucjana Anioła do niezwykłego zadania. Ma się dowiedzieć, kto samowolnie wymierza karę miejskim zbirom i dlaczego to robi.
Cóż – ciekawa akcja, fajnie nakreślone postaci. Trochę tajemniczości i zawiłości. Zaskakujące zakończenie. Dość dobre. 6


Zatem, pomimo tego, że w „A.D.XIII” jest (według mnie) jedynie kilka opowiadań, które uważam za godne polecenia, to myślę, że warto przeczytać cały zbiór. Są tu perełki – wierzcie mi. Każdy znajdzie coś dla siebie. Wymagający czytelnik ma do wyboru przynajmniej trzy świetne pozycje. Ci, którzy wolą lżejszą lekturę - mają nieco szerszy wybór. Ale antologia zaspokoi wszelkie gusta. Miłośnicy aniołów i demonów odnajdą swoich milusińskich, a pozostali, którym anielskości już się znudziły, mogą skupić się na historiach, które jedynie lekko „ocierają się” treścią o nadprzyrodzone moce. W każdym razie biorę się z niecierpliwością za drugi tom.
Ostatnio zmieniony przez Lena 2009-10-07, 10:54, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Wersja forum PDA/GSM

Template NoseBleed v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne

Forum administrowane przez: Grimlock, Nieznany