Forum KGB
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Friedman Celia S.
Autor Wiadomość
Nieznany 
Rektor
(czyt.: sprzątaczka)


Wiek: 44
Dołączył: 09 Lis 2006
Posty: 10506
Skąd: wiesz?
Wysłany: 2008-12-18, 17:26   Friedman Celia S.

Ponieważ powstało zapotrzebowanie na wątek o twórczości pani Celii S. Friedman to go tworzę. :) Później dodam krótki biogram w odpowiednim dziale, teraz tylko po krótce - u nas ukazała się chyba tylko Trylogia Zimnego Ognia, w wydawnictwie MAG. Cykl składa się z następujących książek: "Świt Czarnego Słońca", "Nadejście nocy", "Korona cieni".

Czytaliście :?: Jakie wrażenia :?: Ja w tej chwili czytam tom drugi więc niestety nie dołączę się w pełni do dyskusji... dodatkowo uprasza się o unikanie spoilerów lub użycie automatu do ukrycia spoilerów. :roll:
_________________
"Masz styl i masz klasę, zostań moim przydupasem".
Stephen King "Ręka mistrza"

 
  Zaproszone osoby: 1
 
Lean val Tirach 
Prorektor
Leanan sídhe


Wiek: 35
Dołączyła: 07 Maj 2008
Posty: 4147
Skąd: Łódź
Wysłany: 2008-12-18, 17:31   

Ja uważam, że cała trylogia jest magiczna. Bez zbędnego wymyślania nowych ras - jedynie te, które są naprawdę potrzebne do dobrego prowadzenia fabuły. Spodobało mi się połączenie s-f z fantasy. Sama miewam takie pomysły. Bardzo ciekawie wprowadzony wątek religijny (i w ogóle cały czas konsekwentnie prowadzony). Do tego niesamowicie interesujące (pod każdym względem) postaci.

Historia jakich mało. I Gerald! Fantastyczna postać - dla mnie najważniejsze, że "happy end" ma wyjątkowe znaczenie w jego przypadku.
_________________
"Zombies again, huh? I wonder who can be so stupid to bring dead back to life..." Undertaker from Kuroshitsuji
Everyone wants a magical solution for their problem, but everyone refuses to believe in magic.
"Guys who are so intense for no reason get on my nerves." Tsukishima Kei
Ostatnio zmieniony przez Lean val Tirach 2008-12-21, 16:37, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Nieznany 
Rektor
(czyt.: sprzątaczka)


Wiek: 44
Dołączył: 09 Lis 2006
Posty: 10506
Skąd: wiesz?
Wysłany: 2008-12-18, 23:54   

Zgodnie z obietnicą spreparowałem małą notkę biograficzną - jest tutaj. :)

Lean val Tirach napisał/a:
połączenie s-f z fantasy
Cóż, nie zauważyłem w Coldfire wspomnianego s-f. Czyżby miało nim być wylądowanie na obcej planecie? To zaledwie wstęp do fabuły... rozwój cywilizacji to raczej poznawanie magii tej planety i dostosowywanie się do niej niż postęp technologiczny. Oczywiście, do takowego postępu dochodzi - udaje się wyhodować konie, powstają maszyny parowe itd. itp. Ale nauka nie jest motorem postępu, więc IMHO nie ma mowy o SF a wyłącznie o fantasy. Klinicznym przykładem mariażu sf i fantasy jest np. "Dworzec Perdido" Mieville'a. :)
_________________
"Masz styl i masz klasę, zostań moim przydupasem".
Stephen King "Ręka mistrza"

 
  Zaproszone osoby: 1
 
Lean val Tirach 
Prorektor
Leanan sídhe


Wiek: 35
Dołączyła: 07 Maj 2008
Posty: 4147
Skąd: Łódź
Wysłany: 2008-12-20, 01:27   

Nieznany napisał/a:
To zaledwie wstęp do fabuły... rozwój cywilizacji to raczej poznawanie magii tej planety i dostosowywanie się do niej niż postęp technologiczny.

Spokojnie - nie doczytałeś do końca, drogi kolego. :p
_________________
"Zombies again, huh? I wonder who can be so stupid to bring dead back to life..." Undertaker from Kuroshitsuji
Everyone wants a magical solution for their problem, but everyone refuses to believe in magic.
"Guys who are so intense for no reason get on my nerves." Tsukishima Kei
 
 
 
Nieznany 
Rektor
(czyt.: sprzątaczka)


Wiek: 44
Dołączył: 09 Lis 2006
Posty: 10506
Skąd: wiesz?
Wysłany: 2008-12-20, 15:19   

Lean val Tirach napisał/a:
Spokojnie - nie doczytałeś do końca, drogi kolego.

Spox. :D Jak skończę wszystkie trzy tomy, to podyskutujemy. :roll:
_________________
"Masz styl i masz klasę, zostań moim przydupasem".
Stephen King "Ręka mistrza"

 
  Zaproszone osoby: 1
 
Nieznany 
Rektor
(czyt.: sprzątaczka)


Wiek: 44
Dołączył: 09 Lis 2006
Posty: 10506
Skąd: wiesz?
Wysłany: 2009-01-28, 17:50   

Dobra, teraz możemy dyskutować, jestem już po lekturze całości. :) Napisałem nawet recenzję. :)

Faktycznie zetknąłem się, przeglądając opinie innych recenzentów, z takim zdaniem, że Coldfire zawiera elementy fantastyki naukowej, konkretnie w tekście Eryka Remiezowicza, "Paleni i mrożeni", z Esensji nr 08/2002:

Cytat:
Jest to, co ciekawe, cykl z elementami SF - zwłaszcza z tym najważniejszym, czyli ścisłym rozważeniem konsekwencji praw, którymi rządzi się wykreowany przez autora świat.


I cóż, w tym zakresie muszę się zgodzić z owym esensyjnym recenzentem, bo jedną z mocnych stron tekstu jest spójność pod względem relacji przyczynowo skutkowej między tym, jak świat został wykreowany, jakimi prawami się miał rządzić, a konsekwencjami stosowania lub nie tych praw. Jednak jak dla mnie nie zmienia to faktu, że TZO jest cyklem fantasy - i, co tu dużo pisać, jest miodem na serce takiego fana fantasy jak ja! :jupi: Tekst jest wyśmienity, bo to nie tylko magia i miecz, ale też sporo głębokich rozważań filozoficznych, tak wstawionych, by nie objawiać się nachalnie a współgrać z fabułą. :)

Lean val Tirach napisał/a:
I Gerald!
O tak, Gerald Tarrant to man of the year. :lol: Niespójny, niejednoznaczny, wyjątkowy... swego czasu dał się przekonać sloganowi z mojej sygnaturki i ma teraz facet nieliche nie-życie. :D I Damiena Vryce jako chodzący wyrzut sumienia. :smiech:

Ulubieni bohaterowie? Nie mam wątpliwości: Gerald Tarrant, Damien Vryce, Karril.

Czy polecam? Jak diabli!! :brawo:

To tyle na teraz. :)
_________________
"Masz styl i masz klasę, zostań moim przydupasem".
Stephen King "Ręka mistrza"

 
  Zaproszone osoby: 1
 
Lean val Tirach 
Prorektor
Leanan sídhe


Wiek: 35
Dołączyła: 07 Maj 2008
Posty: 4147
Skąd: Łódź
Wysłany: 2009-02-23, 23:49   

Nieznany napisał/a:
sporo głębokich rozważań filozoficznych

Nie tylko. Mnie bardzo podobał się wątek religijny. Stąd wynika też przemyślana postać Geralda. Jego poświęcenie dla możliwości obserwowania zmian zachodzących na planecie bardzo mnie poruszył.
Co ciekawe uczyniło go to dla mnie najciekawszą postacią. Postać nieobliczalna, zachowująca jednak swoje przyzwyczajenia, trzymająca się pewnych reguł, ale jednak pozostająca znakiem zapytania.
Zakończenie trzeciego tomu niemal mnie powaliło. Oto przedstawiono tak treść, że trudno odgadnąć, czy Gerald zginął czy nie. A jeśli nie, to kim się stał?
Pozostawienie żywego syna... O... majstersztyk. Drugi tom prawie w ogóle nie poruszał tej kwestii. I pomysły na piekło, na kary dla Tarranta. To powieść, która zapadła mi w pamięć. Cieszę się niezmiernie, że kiedyś ją kupiłam na jakiejś wyprzedaży.
Przyznasz, że świetnie wykreowano również postać pomocnika Ciani - Senzei'ego?

Jedyne co mnie trochę raziło, to poziomowe traktowanie wrogów. Wszyscy jacyś tacy beznadziejni. No, może z wyjątkiem Calesty.
_________________
"Zombies again, huh? I wonder who can be so stupid to bring dead back to life..." Undertaker from Kuroshitsuji
Everyone wants a magical solution for their problem, but everyone refuses to believe in magic.
"Guys who are so intense for no reason get on my nerves." Tsukishima Kei
 
 
 
Nieznany 
Rektor
(czyt.: sprzątaczka)


Wiek: 44
Dołączył: 09 Lis 2006
Posty: 10506
Skąd: wiesz?
Wysłany: 2009-02-24, 15:05   

Lean val Tirach napisał/a:
Nieznany napisał/a:
sporo głębokich rozważań filozoficznych

Nie tylko. Mnie bardzo podobał się wątek religijny. Stąd wynika też przemyślana postać Geralda. Jego poświęcenie dla możliwości obserwowania zmian zachodzących na planecie bardzo mnie poruszył.
Tak, to był prawdziwy "big bang" już na starcie trylogii, świetne zagranie. :D Z jednej strony ustawia od razu Geralda jako bohatera negatywnego, ale z drugiej... z drugiej strony ta niejednoznaczność jego postępowania - oddanie się złu, ale dla dobra nauki - to pozostawia iskierkę nadziei, że facet jest w gruncie rzeczy dobry. :)

Co do wątku religijnego, to mnie to się również spodobało, ale bardziej bym go utożsamiał z osobą Wielebnego Vryce niż Geralda Tarranta. Owszem, to Tarrant jako Prorok położył podwaliny pod tą wiarę, ale przechodząc na stronę Zła opuścił tą religię (choc nie dokońca, bo stał się jej obserwatorem). A Damien był kapłanem Jedynego Boga i "nasycony" był wszystkimi tymi ideami. Oczywiście, z czasem, w dużej mierze pod wpływem Łowcy, zmienił się i zmieniła sie tez jego wiara, ale on i Pariarcha byli prawdziwymi wyznacznikami tej religii.

Lean val Tirach napisał/a:
Co ciekawe uczyniło go to dla mnie najciekawszą postacią. Postać nieobliczalna, zachowująca jednak swoje przyzwyczajenia, trzymająca się pewnych reguł, ale jednak pozostająca znakiem zapytania.
Zgadzam się. :)

Lean val Tirach napisał/a:
Zakończenie trzeciego tomu niemal mnie powaliło. Oto przedstawiono tak treść, że trudno odgadnąć, czy Gerald zginął czy nie. A jeśli nie, to kim się stał?
Tak, wybór otwartego finału to był prawdziwy majstersztyk. :ok:

Lean val Tirach napisał/a:
Pozostawienie żywego syna... O... majstersztyk. Drugi tom prawie w ogóle nie poruszał tej kwestii. I pomysły na piekło, na kary dla Tarranta. To powieść, która zapadła mi w pamięć.
Tak, piekło Tarranta został przedstawione bez pudła. :) A co do żywego potomka, to od początku podejrzewałem, że z czasem pojawi się jakiś duch żony (tez się pojawiła!) lub potomka - i do pewnego stopnia intuicja mnie nie zawiodła. :)

Lean val Tirach napisał/a:
Przyznasz, że świetnie wykreowano również postać pomocnika Ciani - Senzei'ego?
Prawdę pisząc nie byłem jakoś szczególnie zachwycony panem Reese'em - ot, potrzebny był Ciani pomocnik i doradca, który by potrafił to, czego ona nie umiała i miałby nieco porąbane pragnienia i takowego jej dostarczono... był niezły ale nie wybitny. Ale jego śmierć... brrr. Aż mnie to przejeło dreszczykiem. :D

Lean val Tirach napisał/a:
Jedyne co mnie trochę raziło, to poziomowe traktowanie wrogów. Wszyscy jacyś tacy beznadziejni. No, może z wyjątkiem Calesty.
Tu bym się z Tobą nie zgodził. Owszem, w ostatecznym rozrachunku za wrogami Tarranta (poza Bezimiennymi(i)) stał Calesta i to trzeba było ukazać, więc sami przeciwnicy zbyt mocni być nie mogli... ale mimo wszystko trochę napsuli krwi naszym bohaterom. Nie mogli też być nadmiernie opisani, wszystkie ich motywy i sposoby postępowania, bo musieli pozostać jak najdłużej zagadką dla Tarranta i spółki. Autorka postawiła największy akcent na Calestę i jego samego opisała najdokładniej, a co do jego "pomocników", to moim zdaniem byli odpowiednio upierdliwi i wystarczająco "soczyści". :]

Lean val Tirach napisał/a:
To powieść, która zapadła mi w pamięć.
Rzeczywiście, Trylogia Zimnego Ognia to powieść zapadająca w pamięć, jedna z najlepszych książek z zakresu fantastyki jakie czytałem. :)
_________________
"Masz styl i masz klasę, zostań moim przydupasem".
Stephen King "Ręka mistrza"

 
  Zaproszone osoby: 1
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Wersja forum PDA/GSM

Template NoseBleed v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne

Forum administrowane przez: Grimlock, Nieznany


Forum Książki - zapraszamy!