Forum KGB
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Nieznany
2009-05-15, 09:02
[SciFi] Watts Peter "Ślepowidzenie"
Autor Wiadomość
Nieznany 
Rektor
(czyt.: sprzątaczka)


Wiek: 43
Dołączył: 09 Lis 2006
Posty: 10507
Skąd: wiesz?
Wysłany: 2009-01-21, 17:21   [SciFi] Watts Peter "Ślepowidzenie"

Czy wyobrażacie sobie czasami, jak będzie wyglądała nasza Ziemia za kilkadziesiąt lat? Peter Watts robił to zapewne wielokrotnie a jedno z (możliwych?) wyobrażeń przyszłej Ziemii przedstawił w swej książce pod tytułem "Ślepowidzenie".

Na naszej planecie dokonał się ogromny postęp techniczny. Czynności wykonywane dawniej wyłącznie przez ludzi zaczęły przejmować na siebie maszyny prowadzone przez coraz bardziej skomplikowane sztuczne inteligencje. Ludzie potrafią wyruszać w przestrzeń kosmiczną a nawet - na stałe - w... świat wirtualny. Co więcej, dokonano wskrzeszenia dawno zapomnianej rasy ludzi - wampirów. A sami ludzie? By żyć godnie przechodzą coraz to nowe modyfikacje, odmieniające ich mózgi i ciała, czyniące z nich niemalże cyborgi. Niektórzy tak bardzo się zmienili, że potrafią dotrzymać kroku sztucznej inteligencji a by porozumieć się ze "zwykłymi" ludźmi potrzebują pośredników - tak zwanych syntetyków, "tłumaczących" informacje dostarczane przez "megamaukowców" na takie zrozumiałe dla innych.

I nagle w atmosferze Ziemii pojawiają się jakieś małe niezidentyfikowane obiekty, rozmieszczone jeden przy drugim, które robią naszej planecie fotkę! Elity władzy podejmują jedyną możliwą decyzję: ktoś musi wyruszyć na poszukiwanie "fotografa". Pierwotnie zdaje się, że z całą sytuacją ma coś wspólnego przelatująca niedaleko kometa, która zostaje wkrótce wyoglądana na tyle, na ile to jest możliwe, lecz w pewnej chwili znika w nagłym wybuchu. Ostatecznie na poszukiwanie Obcych - bo nie ma wątpliwości, że za całą sprawą musi stać jakaś obca cywilizacja - wyrusza "Tezeusz", statek z zahibernowaną w środku załogą, a właściwie dwiema załogami, bo każdy załogant ma zmiennika, który zostanie obudzony w razie śmierci pierwszego. Jednym z członków obsady Tezeusza jest główny bohater i narrator książki, Siri Keeton, syntetyk. Jako przedstawiciel swojego fachu ma za zadanie stać z boku i wyciągać wnioski. Poza nim są tam biolog, lingwistka i żołnierz a całą wyprawą dowodzi wampir - dla którego nie ma zmiennika. Mają oni dowiedzieć się, kim lub czym są odbiorcy "fotek", czego chcą od ludzi i ewentualnie nawiązać z nimi kontakt.

"Ślepowidzenie" jest w istocie opowieścią o pierwszym kontakcie. Książek na ten temat było już mnóstwo, pojawiło się wiele schematów takiego spotkania a i odrębność ludzi od "ufoludków" była już wielokrotnie wałkowana. Jednak Watts, z wykształcenia biolog oceaniczny, nie idzie na łatwiznę. Odmienność Obcych nie kończy się na ich wyglądzie, wyjątkowo dziwnym, sięga o wiele dalej, nawet poza zgoła odmienną fizjologię. Jednak nie napiszę, co jest sednem tej różnicy, bo to jedna z najważniejszych zagadek książki.

Mało, że Obcy są w książce Wattsa odmienni - trudno nam się utożsamiać również z ludźmi, zmienionymi przez mutacje i całe serie zabiegów. Jednak Watts prezentując swoich bohaterów utożsamia nam, że nawet o samych sobie wiemy bardzo niewiele, zwłaszcza o naszych mózgach, udziale podświadomości w procesie podejmowania choćby najbardziej podstawowych decyzji - doprawdy, to, co opisuje Watts zdaje się być chwilami czystej wody fantastyką a jest prawdą potwierdzoną szeregiem badań naukowych! Jak choćby tytułowe ślepowidzenie, czyli zdolność postrzegania przy braku bodźców wzrokowych. Zdolność lokalizacji miejsca, ruchu, kształtu a nawet koloru, chociaż badani "nic nie widzą" tylko zgadują. Notabene Watts nie zostawia czytelnika samego ze zgromadzoną w książce wiedzą - która, choć podawana w małych ilościach, bywa wstrząsająca - na końcu książki autor wiele wyjaśnia, podaje też szereg odnośników do literatury i źródeł w sieci.

Generalnie książka Petera Wattsa jest niełatwa w odbiorze, choć potrafi wciągnąć nawet kompletnych laików i osoby niespecjalnie przekonane do "twardej" fantastyki naukowej, pełnej nieznanych terminów (nie tylko fizycznych, ale i z zakresu biologii, lingwistyki, filozofii, religioznawstwa i innych dziedzin) i trudnej w percepcji, a do tego gatunku należy z całą pewnością "Ślepowidzenie". Jednak polecam tą powieść każdemu, kto zechce się zagłębić w świat wykreowany przez autora, którym więcej jest stawianych pytań i spekulacji niż dawanych odpowiedzi. Bez wątpienia to trudne wyzwanie.

Moja ocena: 6/6

-------------------
Ostrzeżenie: w poniższej dyskusji o książce znaleźć można sporo spoilerów.
_________________
"Masz styl i masz klasę, zostań moim przydupasem".
Stephen King "Ręka mistrza"

Ostatnio zmieniony przez Lena 2009-10-08, 20:53, w całości zmieniany 4 razy  
 
  Zaproszone osoby: 1
 
burli 
Przyjaciel forum


Wiek: 30
Dołączyła: 20 Gru 2008
Posty: 1514
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-01-21, 18:52   

no właśnie czytałam, że super książka
_________________

 
 
weronik 
Przyjaciel forum
Żywy trup


Wiek: 40
Dołączyła: 04 Mar 2005
Posty: 11599
Skąd: ze snu
Wysłany: 2009-01-21, 20:14   

Nieznany napisał/a:
Generalnie książka Petera Wattsa jest niełatwa w odbiorze, choć potrafi wciągnąć nawet kompletnych laików i osoby niespecjalnie przekonane do "twardej" fantastyki naukowej, pełnej nieznanych terminów

Ale przecież cała to otoczka terminowa to tylko przykrywka :roll: najważniejsze jest to, czego dowiadujemy się o nas samych. Dla mnie to bardziej książka dla tych, których nurtują pojęcia takie jak samoświadomość, inteligencja, empatia i zastanawiają się nad naturą człowieka (co myślimy o sobie a czym naprawdę jesteśmy ?)
A fakt, że autor bardzo poważnie podszedł do tematu i mamy w książce bardzo szczegółowe <jak dla mnie> opisy naukowe tylko nadaje tej pozycji wiarygodności.
_________________
Spróbuj dotknąć przeszłości. Rozpraw się z nią. Bo to nieprawda, to tylko sen..

Nic nie jest wieczne, nawet śmierć.
 
 
Nieznany 
Rektor
(czyt.: sprzątaczka)


Wiek: 43
Dołączył: 09 Lis 2006
Posty: 10507
Skąd: wiesz?
Wysłany: 2009-01-21, 20:43   

weronik napisał/a:
Ale przecież cała to otoczka terminowa to tylko przykrywka
Może nie przykrywka, ale hmm... jest jak dobrze dobrany sos. Naturalnie, po przeczytaniu tej książki trudno sobie nie zadać pytania "kim właściwie jesteśmy?", "co stanowi o naszym człowieczeństwie?". Czytając książkę dowiadujemy się, że aby odkryć, kim jesteśmy, trzeba sięgnąć do głębi naszego jestestwa, na samo dno podświadomości, odkryć pierwotne instynkty i "grę" naszego mózgu, która się tam prawdziwie toczy! Bo może się okazać, że to, co nam się zdaje być światem nas otaczającym i przez nas kreowanym
Cytat:
to nieprawda, to tylko sen
:)

Rzeczywiście Watts zmusza nas do zauważenia, że tak niewiele wiemy o sobie samych...

weronik napisał/a:
A fakt, że autor bardzo poważnie podszedł do tematu i mamy w książce bardzo szczegółowe <jak dla mnie> opisy naukowe tylko nadaje tej pozycji wiarygodności.
Tak, wiarygodności i kompletności. :) Co do szczegółowości opisów, to rzeczywiście jest ich sporo nawet jak na fantastykę naukową, i wnikają w wiele ciekawych aspektów, ale też nie opisują wszystkiego na każdy temat, wiele spraw jest tylko zasygnalizowanych - a niemal każda z nich znajduje odzwierciedlenie w informacji zawartej na końcu: tam, gdzie autor sam nie może czegoś wytłumaczyć odsyła do wielu książek i arytykułów naukowych oraz miejsc w necie, które z całą pewnością nasycą wiedzą dociekliwych. :) Ale już sama książka, to spore kompendium, które - jak wspomniała weronik - dale czytelnikowi pole do zadania wielu pytań, również - albo przede wszystkim - tych egzystencjalnych.

Także - warto! :tak:
_________________
"Masz styl i masz klasę, zostań moim przydupasem".
Stephen King "Ręka mistrza"

 
  Zaproszone osoby: 1
 
Eskevar 
Przyjaciel forum
Głupia rozpieszczona cipa


Wiek: 34
Dołączyła: 31 Sie 2005
Posty: 4748
Skąd: Ojczyzna!
Wysłany: 2009-01-21, 20:49   

weronik napisał/a:
A fakt, że autor bardzo poważnie podszedł do tematu i mamy w książce bardzo szczegółowe <jak dla mnie> opisy naukowe tylko nadaje tej pozycji wiarygodności.

Nie- to tylko zniechęca czytelnika <jak dla mnie>. Gdyby autor przekazał tą opowieść nie używając wszystkich tych ""kwantowa" "ekliptyka" "dynamika" czy "antymateria" i innych śmieci - mogłoby być ciekawie i człowiek faktycznie mógłby się skupić na opowieści - nie na tym, że co drugie słowo go wkur... .
:?
_________________
True friends always stab you in the front.
 
 
weronik 
Przyjaciel forum
Żywy trup


Wiek: 40
Dołączyła: 04 Mar 2005
Posty: 11599
Skąd: ze snu
Wysłany: 2009-01-21, 20:52   

Nieznany napisał/a:
Może nie przykrywka, ale hmm... jest jak dobrze dobrany sos.

Bardzo dobrze dobrany :)
Chodziło mi raczej o to, że nie ma co się zniechęcać, nawet jak się czegoś tam nie zrozumie, bo te opisy nie są najważniejsze.
Nieznany napisał/a:
to nieprawda, to tylko sen

Wiesz już skąd mój cytat? :lol:
Zawsze fascynowały mnie wierzenia Aborygenów dotyczące czasu snu :roll: ale chyba zbaczam z tematu :lol:
Eskevar napisał/a:
Nie- to tylko zniechęca czytelnika <jak dla mnie>.

Zawsze możesz opisy ominąć :p
_________________
Spróbuj dotknąć przeszłości. Rozpraw się z nią. Bo to nieprawda, to tylko sen..

Nic nie jest wieczne, nawet śmierć.
 
 
Eskevar 
Przyjaciel forum
Głupia rozpieszczona cipa


Wiek: 34
Dołączyła: 31 Sie 2005
Posty: 4748
Skąd: Ojczyzna!
Wysłany: 2009-01-21, 20:54   

weronik napisał/a:
Zawsze możesz opisy ominąć

I co mi zostanie??...okładka?? :lol:
_________________
True friends always stab you in the front.
 
 
weronik 
Przyjaciel forum
Żywy trup


Wiek: 40
Dołączyła: 04 Mar 2005
Posty: 11599
Skąd: ze snu
Wysłany: 2009-01-21, 21:01   

Eskevar napisał/a:
I co mi zostanie??...okładka??

Nie przesadzaj :lol:
Z tego co pamiętam najgorzej było na początku a potem się nie czuło wszechobecnych opisów :lol: :p
_________________
Spróbuj dotknąć przeszłości. Rozpraw się z nią. Bo to nieprawda, to tylko sen..

Nic nie jest wieczne, nawet śmierć.
 
 
karla616 
Dziekan
z Podmroku


Wiek: 31
Dołączyła: 30 Sie 2006
Posty: 1549
Skąd: Zapomniane Krainy
Wysłany: 2009-01-21, 21:07   

Mam identyczne zdanie jak Eske. Przynajmniej na podstawie tego co przeczytałam, bo do tych problemów egzystencjonalnych nie dotarłam (albo przegapiłam w morzu tej cholernie niezrozumiałej terminologii :lol: )
Książka ambitna i jeśli ktoś lubi taką literaturę to proszę bardzo, ja jednak wolę coś bardziej lekkostrawnego.
 
 
 
andy 
Przyjaciel forum
Obserwacja trwa


Wiek: 61
Dołączył: 12 Paź 2004
Posty: 2860
Skąd: Zwoleń
Wysłany: 2009-01-21, 21:08   

Eske mnie wkur... terminy oral, seks, włóż do b..., ale jak czytam jaką literaturę to trudno mogę to strawić. To może ty te dynamikę antymaterii takoż. Wiesz jak kontakt będzie to jakie ładne hallo z tego będzie? Przy Twojej masie (zakładam przeciętną) to kraterek wielkości Morza Śródziemnego i to wsio przy jednym zbliżeniu :lol:
 
 
Nieznany 
Rektor
(czyt.: sprzątaczka)


Wiek: 43
Dołączył: 09 Lis 2006
Posty: 10507
Skąd: wiesz?
Wysłany: 2009-01-21, 22:07   

Kotzur jak zwykle daje popis. :prosze: Jest niezawodny. :lol:

weronik napisał/a:
Wiesz już skąd mój cytat?
To chyba jasne, jest na samiuśkim początku. :P A w oryginale brzmi to jeszcze lepiej:
Cytat:
Try to touch the past. Try to deal with the past. It's not real. It's just a dream
:)

weronik napisał/a:
Eskevar napisał/a:
Nie- to tylko zniechęca czytelnika <jak dla mnie>.

Zawsze możesz opisy ominąć
Tak, da się, jeśli musisz, choć to jak zdzieranie panierki z kurczaka. :lol: Można, oczywiście, że można. :) Tekst jest faktycznie trudny, ale warto próbować się przebić, bardzo warto. :) Dla mnie też "Ślepowidzenie" nie było lekkie, bynajmniej wiem niewiele o fizyce a już szczególnie o antymaterii i choć trochę mnie ratowała dość szeroka wiedza matematyczna też miewałem trudności. :) Ale było warto, jak diabli! :twisted:

A jeśli ktoś czytając ma problem np. z wyobrażeniem sobie Tezeusza - to zawsze można zajrzeć na stronę Autora do części dotyczącej Blindsight - tutaj. :)
_________________
"Masz styl i masz klasę, zostań moim przydupasem".
Stephen King "Ręka mistrza"

 
  Zaproszone osoby: 1
 
weronik 
Przyjaciel forum
Żywy trup


Wiek: 40
Dołączyła: 04 Mar 2005
Posty: 11599
Skąd: ze snu
Wysłany: 2009-01-21, 22:17   

Nieznany napisał/a:
To chyba jasne, jest na samiuśkim początku

Serio? :lol:
Nieznany napisał/a:
Dla mnie też "Ślepowidzenie" nie było lekkie, bynajmniej wiem niewiele o fizyce a już szczególnie o antymaterii i choć trochę mnie ratowała dość szeroka wiedza matematyczna też miewałem trudności

Ale jak oglądacie filmy SF to też nie wszystko się do końca rozumie a jednak można sobie coś nieco wyobrazić :roll:
Nieznany napisał/a:
A jeśli ktoś czytając ma problem np. z wyobrażeniem sobie Tezeusza - to zawsze można zajrzeć na stronę Autora do części dotyczącej Blindsight - tutaj.

Ciekawa stronka :]
_________________
Spróbuj dotknąć przeszłości. Rozpraw się z nią. Bo to nieprawda, to tylko sen..

Nic nie jest wieczne, nawet śmierć.
 
 
Nieznany 
Rektor
(czyt.: sprzątaczka)


Wiek: 43
Dołączył: 09 Lis 2006
Posty: 10507
Skąd: wiesz?
Wysłany: 2009-01-21, 22:38   

weronik napisał/a:
Ale jak oglądacie filmy SF to też nie wszystko się do końca rozumie a jednak można sobie coś nieco wyobrazić
:tak:

weronik napisał/a:
Ciekawa stronka
Si. :] Dla kamikadze jest tam nawet darmowy ebook z Blindsight. :lol: I szereg krótkich opek autora. :D Nie mówiąc o sporej galerii obrazków, również dotyczących Ślepowidzenia. :)

weronik napisał/a:
Serio?
Serio serio. :lol:
_________________
"Masz styl i masz klasę, zostań moim przydupasem".
Stephen King "Ręka mistrza"

 
  Zaproszone osoby: 1
 
pajk 
Przyjaciel forum


Dołączył: 07 Lip 2004
Posty: 4815
Skąd: AboCo:)
Wysłany: 2009-01-22, 09:31   

Nieznany napisał/a:
.... Jak choćby tytułowe ślepowidzenie, czyli zdolność postrzegania przy braku bodźców wzrokowych. Zdolność lokalizacji miejsca, ruchu, kształtu a nawet koloru, chociaż badani "nic nie widzą" tylko zgadują.


--beeeezdura jak z tąd do wieczności ! Autor recenzji nawet nie przeczytał dokładnie i myli jakies parapsychologie "widzenie bez bodźców", ze zjawiskiem gdy oczy widzą , tylko z jakiegoś powodu sygnał nie dociera normalnie do kory wzrokowej.
-O czym była mowa w ślepowidzeniu.
To, to banalne zjawisko , nie różne od tego , że noga piłkaża reaguje szybciej niż informacja o piłce dotrze do muzgu.

--Tak reaguje całe nasze ciało przy prostych wycwiczonych czynnościach , żadne dziwo, tyle że przy oczach , spektakularne i budzace zadziwienie (astonish :) ulubiony ) niedouczonych amerykanów.

każdy sygnał od zmysłów z, ucha, oka, łokcia, jezyka , "wacka" nosa .... zanim dojdzie do ośrodka odbioru świadomego jest obrabiany i jesli jest znany częściowo odsyłany prosto do osrodków wykonawczych. dzieki temu możemy sie uchylic jak cos leci, nie wiedząc co, a potem obejżeć, bez takiego "Ślepowidzenia" nawt kopulować by sie nie dało :) ani tańczyć wszystkie czynności rytmiczne :) odbywają sie wiecej lub mniej z pominięciem świadomości.

Nieznany napisał/a:
Generalnie książka Petera Wattsa jest niełatwa w odbiorze, choć potrafi wciągnąć nawet kompletnych laików i osoby niespecjalnie przekonane do "twardej" fantastyki naukowej, pełnej nieznanych terminów (nie tylko fizycznych, ale i z zakresu biologii, lingwistyki, filozofii, religioznawstwa i innych dziedzin) i trudnej w percepcji,
Niełatwa, bo autor bredzi w wiekszości zaczepiaąc jednym końcem o jakies nib naukowe fakty . Zamijtana terminologia i niejasnym wywodem zakrywa bzdetność tego co wypisuje.

--"Naukowa " jest tylko masa terminów wykreowana by ogłupić czytelnika, żekomą jego, niewiedzą , i bezmiarem wiedzy autora , tam sie nic kupy nie trzyma, "Terminologia", zatyka dzióry, bo autor świetnie wie , że nikt tego nie posprawdza.

Poza swoja wąska dziedziną wiedza autora, robi wrażenie zaczerpnietej z nowinek naukowych w plejboju i innych ksiązek sSF (szajs SF ) bo jakby już stracił rozeznanie co wyczytał w podreczniku a co pamieta z Conana. Obawiam sie że naukowo to on dawno nie pracował, jesli "wogle" . O ile widac z ksiązki, zna sie troche na meduzach itp i ociupinke na ekologi, ewolucji,
_________________
hmmmm..? :(
Ostatnio zmieniony przez pajk 2009-01-22, 09:51, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
pajk 
Przyjaciel forum


Dołączył: 07 Lip 2004
Posty: 4815
Skąd: AboCo:)
Wysłany: 2009-01-22, 10:11   

weronik napisał/a:
Ale przecież cała to otoczka terminowa to tylko przykrywka najważniejsze jest to
czego niema w tym pustym garnku z kolorowa przykrywką

weronik napisał/a:
Dla mnie to bardziej książka dla tych, których nurtują pojęcia takie jak samoświadomość, inteligencja, empatia i zastanawiają się nad naturą człowieka ...
Ta troszke do myslenia o tym pobudza , tyle że ogłupia, jak każde , wyduszanie transcendencji, z biologi na siłe, i czynienie sacrum i , emigmum :) z , żeczy banalnych. Taki biolog jak se , miesza te bakteryjki na szlkach petriego , jak jaki Bóg bakteri :) to se filozofuje tez, jak cieć przy zamiataniu. I takie O!!!! coś mu wychodzi nieźle komercyjne, troszke wciągające z poczatku, a potem jak u Coechlo 200 stron udawania ze coś bedzie na końcu że!!!!!! AHHHH! a garnek pusty. Ino pokrywka wspaniała i zdobna.

weronik napisał/a:
autor bardzo poważnie podszedł do tematu i mamy w książce bardzo szczegółowe <jak dla mnie> opisy
Pseudo naukowe, piepsza wszystko , bo ni diabła ktos kto sie nie zna, nie rozrózni , gdzie nieliczne ale ziarenko prawdy , a gdzie bzdet i podróba.

--faktycznie powaznie podszedł i sie napracował nad , nierozróznialnościa bzdetów i znakomicie ukrył niewiedzę. :)

weronik napisał/a:
Eskevar napisał/a:
I co mi zostanie??...okładka??
Prawie że....... :) jest tam troszkę interesujących żeczy, tyle że w takim pomieszaniu , że nawt nie jestem w stanie jakoś wyliczyć .

--Moge , o tak jak o tytułowym slepowidzeniu zecz na ziemie sprowadzić , ale tyle by trzeba , o kazdym duperelu , bo zaden wiekszy kawałek tam sie cały kupy nie trzyma.

-tak że dla kogos nieobeznanego, to czytadło , zabawbe jak lubi , lub "okładka" jak nie bardzo.
_________________
hmmmm..? :(
 
 
 
weronik 
Przyjaciel forum
Żywy trup


Wiek: 40
Dołączyła: 04 Mar 2005
Posty: 11599
Skąd: ze snu
Wysłany: 2009-01-22, 11:30   

Cytająć powyższe zastanawiam się czy czasem Pajkuś to nie jakaś formą sztucznej inteligencji, więc co ja będę z nim dyskutować :lol: :p

A tak poważnie - nie przekonałeś mnie :)
_________________
Spróbuj dotknąć przeszłości. Rozpraw się z nią. Bo to nieprawda, to tylko sen..

Nic nie jest wieczne, nawet śmierć.
 
 
pajk 
Przyjaciel forum


Dołączył: 07 Lip 2004
Posty: 4815
Skąd: AboCo:)
Wysłany: 2009-01-22, 11:38   

W tym jest bieda, to zabija masą :) żeby cie przekonac , musiałbym po kolei i napisac ze 4 razy tyle co on :) ... Nie jestem w stanie :(

--zreszta czy chce ? to wcale nie takie najgorsze , choć nie nadzwyczajne, mnie tylko "boli" że kiedys ksiązki sf , jakie by nie były zwiekszały ppoziom jakiejs wiedzy , dzis "takie" jak ta zmniejszają !!! Bo troche tam jest ale za cholere nie zgadniesz co i raczej naukowo brzmiące bzdety weźmiesz za fakt , a faktów nie zauważysz.
_________________
hmmmm..? :(
 
 
 
pajk 
Przyjaciel forum


Dołączył: 07 Lip 2004
Posty: 4815
Skąd: AboCo:)
Wysłany: 2009-01-22, 11:50   

weronik napisał/a:
czy czasem Pajkuś to nie jakaś formą sztucznej inteligencji


---sam chwilami to podejzewam :)


---Ale zostawmy ... :)

-- powiedzcie po cholere wsadził tego wampira tam ?
on jest zupełnie zbedny !!! mało wszystko powiedziane na temat wampira powinno sie usunąc bo to bład oceny. przecie na końcu sie okazuje że niema nijakiego wampira to tylko głosnik dla mózgu statku był !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


I wszystkie wnioski na temat wampira i ludzi, filozofia cała, oparte o obserwacje wampira o kant D.
_________________
hmmmm..? :(
 
 
 
weronik 
Przyjaciel forum
Żywy trup


Wiek: 40
Dołączyła: 04 Mar 2005
Posty: 11599
Skąd: ze snu
Wysłany: 2009-01-22, 12:45   

pajk napisał/a:
Bo troche tam jest ale za cholere nie zgadniesz co i raczej naukowo brzmiące bzdety weźmiesz za fakt , a faktów nie zauważysz.

Zapominasz, że wszystko jest względne :p
pajk napisał/a:
---sam chwilami to podejzewam

Czyli to już prawie fakt :] :lol:
pajk napisał/a:
powiedzcie po cholere wsadził tego wampira tam ?

Bo miał taki kaprys :lol:
pajk napisał/a:
I wszystkie wnioski na temat wampira i ludzi, filozofia cała, oparte o obserwacje wampira o kant D

Sratata :p
_________________
Spróbuj dotknąć przeszłości. Rozpraw się z nią. Bo to nieprawda, to tylko sen..

Nic nie jest wieczne, nawet śmierć.
 
 
Nieznany 
Rektor
(czyt.: sprzątaczka)


Wiek: 43
Dołączył: 09 Lis 2006
Posty: 10507
Skąd: wiesz?
Wysłany: 2009-01-22, 15:23   

pajk napisał/a:
--beeeezdura jak z tąd do wieczności ! Autor recenzji nawet nie przeczytał dokładnie i myli jakies parapsychologie "widzenie bez bodźców", ze zjawiskiem gdy oczy widzą , tylko z jakiegoś powodu sygnał nie dociera normalnie do kory wzrokowej.
Byzydura do kwadratu, pajku! Nie ma to, jak nawet nie sprawdzić a już pisać, że się wszystko wie a recenzent jest debilem. :twisted:

Występująca u ludzi i małp kompletna ślepota spowodowana może być destrukcją receptorów wzroku i/lub pierwszorzędnej kory wzrokowej i charakteryzuje się brakiem jakiegokolwiek świadomego widzenia. Ślepowidzenie to zjawisko, w którym pacjenci z uszkodzeniami pierwotnej kory wzrokowej w mózgu potrafią powiedzieć, gdzie znajduje się dany obiekt, choć twierdzą, że go nie widzą.

Cytat:
Ślepowidzenie (blindsight) - uszkodzenie kory lub promienistości wzrokowej.
Szczątkowe widzenie bez wrażeń wzrokowych, zaobserwowano początkowo u małp, później u ludzi.
Zdolność lokalizacji miejsca, ruchu, kształtu a nawet koloru, chociaż badani "nic nie widzą" tylko zgadują.
Informacja dociera przez wzgórze (LGN) i wzgórek wzrokowy do wyższych pięter układu wzrokowego i płata ciemieniowego.
W miarę treningu pacjenci nabierają wprawy w "wyczuwaniu" widoku.


Źródła: po polsku, po angielsku 1, po angielsku 2.

pajk napisał/a:
Niełatwa, bo autor bredzi w wiekszości zaczepiaąc jednym końcem o jakies nib naukowe fakty . Zamijtana terminologia i niejasnym wywodem zakrywa bzdetność tego co wypisuje.

--"Naukowa " jest tylko masa terminów wykreowana by ogłupić czytelnika, żekomą jego, niewiedzą , i bezmiarem wiedzy autora , tam sie nic kupy nie trzyma, "Terminologia", zatyka dzióry, bo autor świetnie wie , że nikt tego nie posprawdza.

Poza swoja wąska dziedziną wiedza autora, robi wrażenie zaczerpnietej z nowinek naukowych w plejboju i innych ksiązek sSF (szajs SF ) bo jakby już stracił rozeznanie co wyczytał w podreczniku a co pamieta z Conana. Obawiam sie że naukowo to on dawno nie pracował, jesli "wogle" . O ile widac z ksiązki, zna sie troche na meduzach itp i ociupinke na ekologi, ewolucji,
Faktycznie specjalnością naukową Wattsa jest biologia oceanu (ma z tego doktorat), ale nie zgodzę się z tym, że nie pracował nad stroną naukową tekstu. Wprost przeciwnie, facet się sporo nagłowił nad całą masą książek na różne poruszane w powieści tematy, o czym pisze na końcu książki, jakbyś zajrzał to byś znalazł. A mam takie tendencyjne pytanie - pajk, czy Ty przeczytałeś wogóle "Ślepowidzenie" :?: Czy przeleciałeś je "po łebkach" :?:

Polecam zwłaszcza przypisy pod tytułem "Świadomość/Inteligencja", gdzie autor wyjaśnia parę spraw powołując się na szereg źródeł w literaturze. Poniżej parę cytatów.
Cytat:
Lecz pod tym niegroźnym, powierzchownym pytaniem „czym jest świadomość?” czai się drugie, sensowniejsze: w czym się przydaje? Ślepowidzenie dogłębnie zajmuje się tym zagadnieniem, więc nie będę się powtarzał. Wystarczy, jeśli powiem, że przynajmniej w rutynowych okolicznościach czymś niewiele poza odbieraniem wiadomości od nieświadomego, wielekroć bardziej rozwiniętego systemu, stemplowaniem ich i przypisywaniem sobie wszystkich zasług. W rzeczywistości, nieświadomy umysł daje sobie tak świetnie radę, że nawet zbudował sobie (w tylnej korze zakrętu obręczy) wartownika, którego jedynym zadaniem jest nie pozwalać świadomości wtrącać się do codziennych zadań. (Gdyby reszta Waszego mózgu miała świadomość, pewnie uważałaby Was za Dilbertowego szefa o sterczących włosach).

Nawet do rozwinięcia „teorii umysłu” nie jest konieczna samoświadomość. Wydaje się to kompletnie nieintuicyjne: jak można się nauczyć, że inne osobniki są autonomicznymi agentami, mającymi własne interesy i plany, jeśli nie ma się świadomości własnych? Nie ma w tym jednak sprzeczności i świadomość wcale nie jest wymagana. Bez problemu da się śledzić intencje innych osobników, nie będąc nawet w najmniejszym stopniu autorefleksyjnym. Norretranders wręcz oświadcza wprost, że „Świadomość jest oszustem”.

Niewykluczone, że wyjątkiem jest sztuka. Wydaje się, że estetyka wymaga pewnego stopnia samoświadomości - w sumie, możliwe, że to ewolucja estetyki wprawiła w ruch całą lawinę rozwoju świadomości. Gdy muzyka jest tak piękna, że wywołuje dreszcze, uruchamia się maszyneria nagrody w Twoim układzie limbicznym: ten sam układ nagradza Cię za posuwanie atrakcyjnego partnera, albo obżarcie się sacharozą116. To taka sztuczka, hackerstwo, innymi słowy - mózg nauczył się jak otrzymywać nagrodę, nie zapracowawszy na nią zwiększeniem sprawności. Jest to przyjemne, zadowala nas, sprawia, że chce nam się żyć. Ale także zwraca nas do wewnątrz i dekoncentruje. Pamiętacie te szczury z lat sześćdziesiątych, które nauczyły się stymulować swój ośrodek przyjemności przez naciśnięcie dźwigni? Naciskały je tak nałogowo, że zapominały jeść. Umierały z głodu. Pewnie, umierały szczęśliwe, ale umierały. Nie ulega wątpliwości, że ich sprawność spadała do zera.

Cytat:
O ile rozmaite koszty i wady świadomości zauważało wiele osób, o tyle mało kto poszedł dalej i zastanawiał się głośno, czy cała ta impreza jest warta zachodu. Oczywiście, że jest - zakładają ludzie; inaczej dobór naturalny wypleniłby ją dawno temu. I pewnie mają rację. Taką mam nadzieję. Ślepowidzenie to eksperyment myślowy, zabawa w „załóżmy, że” i „co by było, gdyby”. Nic więcej.
Cytat:
Dane Cunninghama (jeden z bohaterów książki - przypis Nieznany) o samorozpoznawaniu się u naczelnych także są prawdziwe. Szympansy mają więcej mózgu na kilogram ciała niż orangutany122, ale to te ostatnie zawsze rozpoznają się w lustrze, a szympansy tylko w połowie przypadków123. Podobnie, najbardziej rozwinięte zdolności językowe mają rozmaite ptaki i małe małpy, nie zaś te niby „bardziej świadome” małpy człekokształtne, nasi najbliżsi krewni81, 124. Gdy wytęży się wzrok, takie fakty zaczynają wręcz sugerować, że świadomość może być fazą, z której orangutany jeszcze nie wyrosły, a ich bardziej zaawansowani kuzyni, szympansy, właśnie zaczynają. (Goryle nie rozpoznają się w lustrze. Może już wyrosły z samoświadomości, a może nigdy jej nie miały).
Oczywiście ludzie do tego wzorca nie przystają. O ile w ogóle jest jakiś wzorzec. Jesteśmy ostańcami - to jedna z moich tez.
Cytat:
Wreszcie, podczas redagowania Ślepowidzenia pojawiły się w samą porę doświadczalne potwierdzenia tej nieprzyjemnej tezy - okazuje się, że nieświadomy umysł lepiej niż świadomy podejmuje skomplikowane decyzje. Wygląda na to, że świadomość po prostu nie jest w stanie łyknąć tak wielu zmiennych. Jako rzecze jeden z uczonych: „W pewnej fazie ewolucji zaczęliśmy świadomie podejmować decyzje i nieszczególnie nam to wychodzi”.


---------

pajk napisał/a:
Pseudo naukowe

pajk napisał/a:
--faktycznie powaznie podszedł i sie napracował nad , nierozróznialnościa bzdetów i znakomicie ukrył niewiedzę.

Taaa, pokrył niewiedzę udawaniem, że współpracował przy tworzeniu książki z całym szeregiem naukowców, za co udaje, że im dziękuje:
Cytat:
Ślepowidzenie to moja pierwsza powieściowa wyprawa w otwarty kosmos, czyli dziedzinę, w której moje formalne wykształcenie jest, przyznaję, dość ograniczone. W tym sensie ta powieść nie jest bardzo odległa od moich poprzednich - z tym, że choć o ekologii morskich głębin także wiedziałem niewiele, większość Was wiedziała jeszcze mniej, a doktorat z biologii oceanicznej pozwalał mi przez całą trylogię przynajmniej przekonująco udawać. Natomiast kurs Ślepowidzenia prowadzi przez całkowicie inną nieważkość - tu godny zaufania przewodnik był jeszcze ważniejszy. Zatem, po pierwsze, chciałbym podziękować profesorowi Jaymie Matthewsowi z University of British Columbia, astronomowi, imprezowiczowi i znakomitemu filtrowi dla pomysłów, którymi weń ciskałem. Dziękuję także Donaldowi Simmonsowi, inżynierowi lotnictwa i astronautyki, przyjemnie taniemu we wspólnych wyjściach do knajpy, który przejrzał projekt mojego Tezeusza (zwłaszcza napędu i bębna) i udzielał mi wskazówek dotyczących promieniowania i ochrony przed nim. Obaj cierpliwie filtrowali co gorsze z moich wtop. (Co nie oznacza, że w książce żadnych już nie ma, a jedynie, że te, które pozostały, wynikają z mojego lekceważenia, nie ich. Albo po prostu wymagała ich fabuła).
Cytat:
Profesorowie Dan Brooks i Deborah MacLennan, oboje z University of Toronto, zapewnili mi intelektualną stymulację środowiska akademickiego, pozbawioną politycznego i biurokratycznego pieprzenia, które na ogół jest jego nieodłącznym towarzyszem. Mam u nich dług wdzięczności za litry alkoholu i godziny dyskusji nad przedstawionymi w powieści problemami, a także za inne rzeczy, które gówno Was obchodzą. Zaś w kategorii „rozmaitości nie do poszufladkowania”, Andre Breault zapewnił mi azyl na Zachodnim Wybrzeżu, gdzie ukończyłem pierwszą wersję książki. Isaac Szpindel - ten prawdziwy - pomagał mi, jak zawsze, przy różnych neurofizjologicznych szczegółach, a Susan James (która też istnieje, choć formę ma trochę bardziej spójną) opowiedziała mi o podejściu lingwistów do scenariusza Pierwszego Kontaktu. Lisa Beaton podpowiadała mi tytuły przydatnych prac, w rozpaczliwej próbie pokuty za sprzedaż duszy Wielkiej Farmacji. Laurie Channer zaś ogólnie mnie wysłuchiwała i ze mną, no cóż, wytrzymywała. Dziękuję także Karlowi Schroederowi, z którym przegadałem sporo pomysłów dotyczących kwestii „świadomość kontra inteligencja”. Niektóre fragmenty Ślepowidzenia można potraktować jako replikę na argumenty przedstawione w powieści Permanence Karla.



:)
_________________
"Masz styl i masz klasę, zostań moim przydupasem".
Stephen King "Ręka mistrza"

 
  Zaproszone osoby: 1
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Wersja forum PDA/GSM

Template NoseBleed v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne

Forum administrowane przez: Grimlock, Nieznany

Forum KGB dostępne jest również pod aliasem forumkgb.xx.pl
xx.pl - darmowe aliasy www