Forum KGB
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Nieznany
2009-05-15, 09:02
[SciFi] Watts Peter "Ślepowidzenie"
Autor Wiadomość
pajk 
Przyjaciel forum


Dołączył: 07 Lip 2004
Posty: 4819
Skąd: AboCo:)
Wysłany: 2009-01-22, 20:44   

Nieznany napisał/a:
Byzydura do kwadratu, pajku!


Rany !!!!!!!!!!
piszesz to samo co ja tylko dłużej!!!!!!!!

-W tym zdaniu jest błąd:
Nieznany napisał/a:
Jak choćby tytułowe ślepowidzenie, czyli zdolność postrzegania przy braku bodźców wzrokowych. Zdolność lokalizacji miejsca, ruchu, kształtu a nawet koloru,



, może niecelowy i niewyraźny ,ale nasuwa wniosek że pacjent zupełnie nie widzi lub ma zaklejone oczy. Bycmoże to tylko niefortunność sformułowania bo widze że wiesz o co biega , jakoś myslałem że to recenzja skopiowana z netu ......... nie twoja.

To drobiazg, jednak ponieważ to ważna dla książki sprawa TYTUŁOWA nie powinno byc takiego nieprecyzyjnego sformułowania.

A może ty nie rozumiesz tych twoich cytatów? Przeczytaj je uważnie. !!! One są OK tylko z nich nie wynika: "zdolność postrzegania przy braku bodźców wzrokowych"
_________________
hmmmm..? :(
 
 
 
pajk 
Przyjaciel forum


Dołączył: 07 Lip 2004
Posty: 4819
Skąd: AboCo:)
Wysłany: 2009-01-22, 20:54   

Nieznany napisał/a:
jakbyś zajrzał to byś znalazł.


--zajżałem i doczytałem , włącznie z przypisami i ostatnia kropką .
--jak sie umawiam to robie nawet jak boli :)

-- Właśnie uwagi poza fabularne o pisaniu ksiąz pogłebiły moje wrażenia dyletanctwa , poza sfoja dziedzina naukową
_________________
hmmmm..? :(
 
 
 
pajk 
Przyjaciel forum


Dołączył: 07 Lip 2004
Posty: 4819
Skąd: AboCo:)
Wysłany: 2009-01-22, 21:26   

Cytat:
Lecz pod tym niegroźnym, powierzchownym pytaniem „czym jest świadomość?” czai się drugie, sensowniejsze: w czym się przydaje? Ślepowidzenie dogłębnie zajmuje się tym zagadnieniem, więc nie będę się powtarzał. Wystarczy, jeśli powiem, że przynajmniej w rutynowych okolicznościach czymś niewiele poza odbieraniem wiadomości od nieświadomego, wielekroć bardziej rozwiniętego systemu, stemplowaniem ich i przypisywaniem sobie wszystkich zasług. W rzeczywistości, nieświadomy umysł daje sobie tak świetnie radę, że nawet zbudował sobie (w tylnej korze zakrętu obręczy) wartownika, którego jedynym zadaniem jest nie pozwalać świadomości wtrącać się do codziennych zadań.


To jest to samo co ja pisze , tylko zdemonizowane :) ( amerykański astonishment)


Cytat:
(Gdyby reszta Waszego mózgu miała świadomość, pewnie uważałaby Was za Dilbertowego szefa o sterczących włosach).
A to luźna uwaga autora bez wiekszego sensu świadcząca o tym że nie rozumie , tylko wyobraźnia mu pracuje na dopalaczu.




Cytat:
Nawet do rozwinięcia „teorii umysłu” nie jest konieczna samoświadomość.

Oczywiście tyle że to bedzie teoria prymitywna i ogólnie do du**y I tak jest :)


Cytat:
Wydaje się to kompletnie nieintuicyjne: jak można się nauczyć, że inne osobniki są autonomicznymi agentami, mającymi własne interesy i plany, jeśli nie ma się świadomości własnych? Nie ma w tym jednak sprzeczności i świadomość wcale nie jest wymagana. Bez problemu da się śledzić intencje innych osobników, nie będąc nawet w najmniejszym stopniu autorefleksyjnym.


---Znaczy że autor był pozbawiony świadomości i bez problemu sledził intencję?????
---nawet wierze :) :) :) :)

------może to robic napisany program Tylko uwaga!!! On sie sam nie napisał :) napisał go świadomy koder Autor gubi całość wpatrując sie w kawałek problemu pod mikroskopem. Biolog !!!!!!!!!



Cytat:
Norretranders wręcz oświadcza wprost, że „Świadomość jest oszustem”.


hasełko jak z MTV nieprecyzyjne i do pewnego stopnia słuszne , nie mające wartości naukowej , tylko popularyzatorska. Mające zaciekawic czytelnika i skłonic do wgłebienia sie w temat.
Użyte wadliwie przez autora , bez głebszego zastanowienia , tak walnoł bo hwytliwe i z doczepionym nazwiskiem.

Cytat:
Niewykluczone, że wyjątkiem jest sztuka. Wydaje się, że estetyka wymaga pewnego stopnia samoświadomości - w sumie, możliwe, że to ewolucja estetyki wprawiła w ruch całą lawinę rozwoju świadomości. Gdy muzyka jest tak piękna, że wywołuje dreszcze, uruchamia się maszyneria nagrody w Twoim układzie limbicznym: ten sam układ nagradza Cię za posuwanie atrakcyjnego partnera, albo obżarcie się sacharozą116. To taka sztuczka, hackerstwo, innymi słowy - mózg nauczył się jak otrzymywać nagrodę, nie zapracowawszy na nią zwiększeniem sprawności. Jest to przyjemne, zadowala nas, sprawia, że chce nam się żyć. Ale także zwraca nas do wewnątrz i dekoncentruje. Pamiętacie te szczury z lat sześćdziesiątych, które nauczyły się stymulować swój ośrodek przyjemności przez naciśnięcie dźwigni? Naciskały je tak nałogowo, że zapominały jeść. Umierały z głodu. Pewnie, umierały szczęśliwe, ale umierały. Nie ulega wątpliwości, że ich sprawność spadała do zera.


Namolne dopatrywanie sie transcendencji w sztuce ( autor ma sie za artyste , to sie dopatruje, wszystkiego co go podbuduje i ukaże go jako lepszego świadomego)

--Miło tak sie poonanizować publicznie a bezkarnie całkiem jak szczur z powyższego :)

Ogulnie ten fragment zawiera luźne wariacje niezbyt uzasadnione , ale i nie caałkiem bezsensowne . Śmierc szczura z zaonanizowania sie jest faktem ale w dziedzinie sztuki niczego nie dowodzi. Mocne powiązanie sztuki ze świadomością jest mozliwe , ale mocno wątpliwe. raczej jest odwrotnie dokładnie .

---Spierac sie nie warto połączenie sztuki z nauką zawsze daje mętlik pojeciowy i niczego nie dowodzi , ani na tak, ani na nie.
_________________
hmmmm..? :(
 
 
 
pajk 
Przyjaciel forum


Dołączył: 07 Lip 2004
Posty: 4819
Skąd: AboCo:)
Wysłany: 2009-01-22, 21:32   

Nieznany napisał/a:
O ile rozmaite koszty i wady świadomości zauważało wiele osób, o tyle mało kto poszedł dalej i zastanawiał się głośno, czy cała ta impreza jest warta zachodu. Oczywiście, że jest - zakładają ludzie; inaczej dobór naturalny wypleniłby ją dawno temu. I pewnie mają rację. Taką mam nadzieję. Ślepowidzenie to eksperyment myślowy, zabawa w „załóżmy, że” i „co by było, gdyby”. Nic więcej.


Wadliwie i niestaranni e przeprowadzony :) ze wzgledu na priorytet "ogladalności" tajemniczej niesamowitości i schlebianiu gustom , co daje KASE :)
_________________
hmmmm..? :(
 
 
 
pajk 
Przyjaciel forum


Dołączył: 07 Lip 2004
Posty: 4819
Skąd: AboCo:)
Wysłany: 2009-01-22, 21:40   

Nieznany napisał/a:
Cytat:
Dane Cunninghama (jeden z bohaterów książki - przypis Nieznany) o samorozpoznawaniu się u naczelnych także są prawdziwe. Szympansy mają więcej mózgu na kilogram ciała niż orangutany122, ale to te ostatnie zawsze rozpoznają się w lustrze, a szympansy tylko w połowie przypadków123. Podobnie, najbardziej rozwinięte zdolności językowe mają rozmaite ptaki i małe małpy, nie zaś te niby „bardziej świadome” małpy człekokształtne, nasi najbliżsi krewni81, 124. Gdy wytęży się wzrok, takie fakty zaczynają wręcz sugerować, że świadomość może być fazą, z której orangutany jeszcze nie wyrosły, a ich bardziej zaawansowani kuzyni, szympansy, właśnie zaczynają. (Goryle nie rozpoznają się w lustrze. Może już wyrosły z samoświadomości, a może nigdy jej nie miały).
Oczywiście ludzie do tego wzorca nie przystają. O ile w ogóle jest jakiś wzorzec. Jesteśmy ostańcami - to jedna z moich tez.


Oprucz ptaków, "zdolności jezykowe" maja magnetofon dyktafon , mp3 :) co zapewne doprowadzi autora do powaznych naukowych wniosków w nastepnej
ksiązce :)

---A ludzie otyli sa głupsi od małp !!!!!! gorsza proporcja wagi mózgu do ciała
--Podeslij to autorowi :) bedzie miał na nastę pną książke .

bez komentarza !!! (oprucz dowcipów) :) rozumowanie zbyt prymitywne by je brac poważnie.
_________________
hmmmm..? :(
 
 
 
pajk 
Przyjaciel forum


Dołączył: 07 Lip 2004
Posty: 4819
Skąd: AboCo:)
Wysłany: 2009-01-22, 21:46   

Nieznany napisał/a:
Wreszcie, podczas redagowania Ślepowidzenia pojawiły się w samą porę doświadczalne potwierdzenia tej nieprzyjemnej tezy - okazuje się, że nieświadomy umysł lepiej niż świadomy podejmuje skomplikowane decyzje. Wygląda na to, że świadomość po prostu nie jest w stanie łyknąć tak wielu zmiennych. Jako rzecze jeden z uczonych: „W pewnej fazie ewolucji zaczęliśmy świadomie podejmować decyzje i nieszczególnie nam to wychodzi”.




----przekłamanie !!!!!! " Niektóre skomplikowane decyzje" jeddno słowo a jakie przekłamanie !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
-Żadna sensacja wszyscy o tym wiedzieli tyle że udało sie to wykazac i to tak mniejwięcej !!!!!! Eksperymenty tego typu nadal sa bardzo wątpliwe i nalezy je traktować bardzo ostroznie.


Nieznany napisał/a:
„W pewnej fazie ewolucji zaczęliśmy świadomie podejmować decyzje i nieszczególnie nam to wychodzi”.

Znów zabawne chwytliwe stwierdzenie o wartości popularyzatorskiej, nadużyte jako dowód , tylko czego?
_________________
hmmmm..? :(
Ostatnio zmieniony przez pajk 2009-01-22, 23:21, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Nieznany 
Rektor
(czyt.: sprzątaczka)


Wiek: 43
Dołączył: 09 Lis 2006
Posty: 10507
Skąd: wiesz?
Wysłany: 2009-01-22, 22:00   

Być może wyraziłem się w recenzji nieprecyzyjnie - za co przepraszam czytelników. :)

Oczywiście przy ślepowidzeniu chodzi o sytuację, gdy człowiek nieświadomie spostrzega bodziec, rozpoznaje jego cechy i może werbalnie go opisać, z jednoczesnym przekonaniem, że nic nie widzi.

Natomiast nie chodzi o sytuację, gdy oczy (siatkówka) widzą a kora wzrokowa nie odbiera dostarczanych bodźców, na przykład ze względu na zaburzenia w pracy nerwu wzrokowego. :>

Czyli:
Cytat:
zjawiskiem gdy oczy widzą , tylko z jakiegoś powodu sygnał nie dociera normalnie do kory wzrokowej.
-O czym była mowa w ślepowidzeniu.
to nie to samo, pajku. :)

Może źle rozumiem Twoje wywody, ale Tobie chodzi chyba o sytuację, gdy organizm (mózg) szybciej reaguje na bodziec nim niby dociera on do naszych oczu, np. gdy piłkarz reaguje wystawieniem nogi na piłkę pojawiającą się nagle w jego polu widzenia szybciej, niż ją wogóle zauważa. :?:

Więc to nie jest ślepowidzenie.

Jest nim sytacja, gdy facet kompletnie ślepy (faktycznie nie widzi na oczy, ma białą lskę itp.) wie dokładnie, gdzie znajduje się szklanka z herbatą, choć dopiero chwilę temu postawiła ją tam jego żona, i sięga po nią pewnie zamiast błądzić dłonią po stole. Sam widziałem na własne oczy taką sytuację i nie wynikała z tego, że żona zawsze stawiała ową szklankę w tym samym miejscu czy cuś, o nie.

Poprostu część naszego umysłu działa podkorowo, więc nawet kiedy wysiądzie kora wzrokowa potrafimy "widzieć" nieświadomie, znaczy - ślepiec zostanie ślepcem, bo obrazy nie przedostają się do świadomości, ale podświadomości wystarczaja o wiele bardziej elementarne bodźce - a świadomość dostaje wyłącznie "echa" tych informacji, właśnie choćby w postaci przeczucia. :)

O, tu mam to wyjaśnione "po ludzku":

Cytat:
Jest to możliwe na przykład u osób, które w wyniku choroby lub wypadku doznały uszkodzenia mózgu.

Osób takich jak choćby Alicja, która na skutek udaru mózgu straciła wzrok. Tak jej się przynajmniej wydawało. Znajdowała się w stanie, którego nie potrafiła opisać. Widziała, jednocześnie nie widząc. Umiała opisać pokazywany jej przedmiot, mimo że posiadała głębokie przekonanie, że go nie widzi. Gdzieś wewnętrznie „wiedziała”, że w pokoju zapalono światło, odróżniała proste kształty krzesła od stołu, wiedziała, jakiego koloru są zasłony w pokoju. Rozpoznawała także emocje na twarzach osób, z którymi rozmawiała, choć samych osób – mogłaby przysiąc – nie widziała. Jak to możliwe? Takie przypadki medycyna nazywa „ślepowidzeniem”. Pacjent dotknięty tą przypadłością nieświadomie spostrzega bodziec, rozpoznaje jego cechy i może go opisać, z jednoczesnym przekonaniem, że nic nie widzi. Twierdzi, że zgaduje, nawet przy stu procentach poprawnych rozpoznań.

Dzieje się to, kiedy w mózgu zostanie uszkodzony obszar „świadomego widzenia”. Wtedy okazuje się, że oprócz niego mamy w swojej głowie także struktury nieświadomego widzenia. Rodzaj „podglądacza”, który – poza naszą świadomością – bacznie obserwuje rzeczywistość. Dlatego Alicja wiedziała, jak coś wygląda, ale nie wiedziała, skąd to wie – przecież jej świadomy zmysł wzroku nie działał. [...]

Ów nieuświadamiany wzrok działa w każdej chwili naszego życia. Po co? By zapewnić nam bezpieczeństwo. Widzi znacznie więcej i znacznie dokładniej niż nasze „normalne” oczy. Jest w stanie dostrzec obrazy pojawiające się w naszym polu widzenia przez zaledwie kilkadziesiąt tysięcznych sekundy. A my – najczęściej nic o tym nie wiemy. Nasza podświadomość decyduje, co można, a czego nie – z tego, co zobaczyła czy usłyszała (mamy też rodzaj nieświadomego słuchu) – dopuścić do naszej świadomości. Dlaczego? Czemu służy ta cenzura? Filtrowaniu najistotniejszych danych. Gdybyśmy byli świadomi wszystkiego, co dzieje się wokół nas, nie moglibyśmy prawidłowo funkcjonować. Zginęlibyśmy pod natłokiem informacji, których nie bylibyśmy w stanie zanalizować, zrozumieć. Co dzień stajemy przed tysiącem wyborów – w wielu przypadkach nasz mózg nawet nie kłopocze świadomości, by je rozstrzygać.


:)
_________________
"Masz styl i masz klasę, zostań moim przydupasem".
Stephen King "Ręka mistrza"

 
  Zaproszone osoby: 1
 
pajk 
Przyjaciel forum


Dołączył: 07 Lip 2004
Posty: 4819
Skąd: AboCo:)
Wysłany: 2009-01-22, 22:02   

Nieznany napisał/a:
Ślepowidzenie to moja pierwsza powieściowa wyprawa w otwarty kosmos, czyli dziedzinę, w której moje formalne wykształcenie jest, przyznaję, dość ograniczone. W tym sensie ta powieść nie jest bardzo odległa od moich poprzednich - z tym, że choć o ekologii morskich głębin także wiedziałem niewiele, większość Was wiedziała jeszcze mniej, a doktorat z biologii oceanicznej pozwalał mi przez całą trylogię przynajmniej przekonująco udawać. Natomiast kurs Ślepowidzenia prowadzi przez całkowicie inną nieważkość - tu godny zaufania przewodnik był jeszcze ważniejszy. Zatem, po pierwsze, chciałbym podziękować profesorowi Jaymie Matthewsowi z University of British Columbia, astronomowi, imprezowiczowi i znakomitemu filtrowi dla pomysłów, którymi weń ciskałem. Dziękuję także Donaldowi Simmonsowi, inżynierowi lotnictwa i astronautyki, przyjemnie taniemu we wspólnych wyjściach do knajpy, który przejrzał projekt mojego Tezeusza (zwłaszcza napędu i bębna) i udzielał mi wskazówek dotyczących promieniowania i ochrony przed nim. Obaj cierpliwie filtrowali co gorsze z moich wtop. (Co nie oznacza, że w książce żadnych już nie ma, a jedynie, że te, które pozostały, wynikają z mojego lekceważenia, nie ich. Albo po prostu wymagała ich fabuła).Cytat:


To prawda, astronautycznie astronomicznie jest znośnie, nawet te magnetyczne oddziaływania i ewentualna ich interakcja z życiem sa naciągane , ale oblecą :) i mogłoby być ciekawie ......................... !

Załozony brak świadomości powalił ciekawy temat i przez niego , wszystko sie pruje , a autor zaplątuje.
--statek jest, nie ciekawy, idiotyczny, ale mozliwy :) troche mnie tylko rozwalaja te namioty i bemben jak od pralki - pewnie se chłop sam pierze i sie zapatrzył . :)
Chciał na siłe INACZEJ niz było i wyinaczy ł.............. ? :)

--- To lekceważenie widać prawde mówi jak na spowiedzi i wtopy sa liczne ale małe to nie warto :) sam sie przyznaje to co truć. fabuła sie pruła to połatał...........




===========================================================

Ku**A czytaj co cytujesz i miej o tym pojecie . przeczytaj to dokładnie wszystko z siedem razy przemyśl ze dwa dni bo rence opadają


--i poczekaj jak skończe z głowy pisze sie trudniej i woninej niz wkleja bez zrozumienia



dowaliłes letkom wklejająca rączką metr cytatów to musze je po kolei potraktowac. inaczej bymcie zlekceważył !!!! nie? :)
Nieznany napisał/a:
to nie to samo, pajku.
Nieznany napisał/a:
Ślepowidzenie (blindsight) - uszkodzenie kory lub promienistości wzrokowej.
Szczątkowe widzenie bez wrażeń wzrokowych,

=====================================================
_________________
hmmmm..? :(
 
 
 
pajk 
Przyjaciel forum


Dołączył: 07 Lip 2004
Posty: 4819
Skąd: AboCo:)
Wysłany: 2009-01-22, 22:17   

Nieznany napisał/a:
Jest nim sytacja, gdy facet kompletnie ślepy (faktycznie nie widzi na oczy, ma białą lskę itp.)


---Nie rozumiesz swoich własnych cytatów a nie mnie !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
!

Nieznany napisał/a:
, tu mam to wyjaśnione "po ludzku":
bardzo łanie a tera z przeczytaj to !!!!!! jak ci wyjdzie to co przedtem to jeszcze raz , aż do skutku !!
_________________
hmmmm..? :(
 
 
 
pajk 
Przyjaciel forum


Dołączył: 07 Lip 2004
Posty: 4819
Skąd: AboCo:)
Wysłany: 2009-01-22, 22:19   

Nieznany napisał/a:
Dzieje się to, kiedy w mózgu zostanie uszkodzony obszar „świadomego widzenia”

w muzgu,w muzgu,w muzgu,w muzgu,w muzgu,w muzgu,w muzgu,w muzgu,w muzgu,w muzgu,w muzgu,w muzgu,w muzgu,w muzgu,w muzgu,w muzgu,


w muzgu,w muzgu,w muzgu,w muzgu,w muzgu,w muzgu,w muzgu,w muzgu,w muzgu,w muzgu,w muzgu,w muzgu,w muzgu,w muzgu,w muzgu,w muzgu,


w muzgu,w muzgu,w muzgu,w muzgu,w muzgu,w muzgu,w muzgu,w muzgu,w muzgu,w muzgu,w muzgu,w muzgu,w muzgu,w muzgu,w muzgu,w muzgu,


albo po drodze !!!! Oczy muszą byc ok
_________________
hmmmm..? :(
 
 
 
pajk 
Przyjaciel forum


Dołączył: 07 Lip 2004
Posty: 4819
Skąd: AboCo:)
Wysłany: 2009-01-22, 22:22   

sory ale nie wyrabiam :(

daje se spokój nimam siły , jak kazde dwa słowa , że piec to nie pietruszka mam tak udowadniac to ponad moje siły

--To co rozumią z mojego pisania młodsi , licealiści, mniej inteligentni......... :(
_________________
hmmmm..? :(
 
 
 
pajk 
Przyjaciel forum


Dołączył: 07 Lip 2004
Posty: 4819
Skąd: AboCo:)
Wysłany: 2009-01-22, 22:26   

Ja niechce k**** zuca ć to ty mnie zmuszasz lekcewazysz jak i autor to co czytasz.
Pajk - istnieje takie coś jak edycja postów :) i nie rzucaj tu tymi k*** bo choć mi to nie przeszkadzało w innym topikach teraz razi
weronik
Przeprosiłem !!! - poniosło mnie sory jeszcze raz !!! :) za to i inne

Edycja!!!!!! Admin dowalił cytatów bez sensu, jakbym to w jednym kawałku ...........

to by jeszcze bardziej nieczytelne było , zwróc uwage ile tam problemów na centymetr :)

zaplątał bym sie ja i czytelnik .... i tak watpie juz czy to ma sens??????

---A ty Weroniczko przeczytałas to całe rozumisz, o czym mowa , czy odpuściłas????????

To chyba nima sensu ...... nikt tego nie bedzie czytał ...... ..............
_________________
hmmmm..? :(
Ostatnio zmieniony przez pajk 2009-01-22, 23:32, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
 
Nieznany 
Rektor
(czyt.: sprzątaczka)


Wiek: 43
Dołączył: 09 Lis 2006
Posty: 10507
Skąd: wiesz?
Wysłany: 2009-01-22, 23:11   

Łomatko, Pajku, opisałeś się, gdy ja odpisywałem na pierwszy Twój post. :)

Może od końca. :) Po pierwsze - mam wrażenie, że facet pisał książkę na niezłym haju a ja się muszę za niego teraz tłumaczyć na trzeźwo. :?

pajk napisał/a:
Załozony brak świadomości powalił ciekawy temat i przez niego , wszystko sie pruje , a autor zaplątuje.
--statek jest, nie ciekawy, idiotyczny, ale mozliwy troche mnie tylko rozwalaja te namioty i bemben jak od pralki - pewnie se chłop sam pierze i sie zapatrzył .
Chciał na siłe INACZEJ niz było i wyinaczy ł.............. ?
Statek (widziałeś wyobrażenie tego statku zamieszczone na jego stronce?) faktycznie wygląda dziwnie, ale nie dziwniej niż te z Giwezdnych Wojen. :) Pokombinował, koledzy inżynierowie pokiwali głowami, że może ze starej Frani dałoby się zrobić nowego Tezeusza... i jest. :lol:

pajk napisał/a:
W pewnej fazie ewolucji zaczęliśmy świadomie podejmować decyzje i nieszczególnie nam to wychodzi”.

Znów zabawne chwytliwe stwierdzenie o wartości popularyzatorskiej
Cóż, z całą pewnością chwytliwe, ale ważniejsze jest sedno - choćbyśmy nie wiem jak nie udawali nikogo nie przekonamy, że wszystkie decyzje podejmujemy świadomie. A część z tych bardziej świadomych bywa kompletnie nietrafna, w przeciwnieństwie do większości nieświadomych. :)

pajk napisał/a:
----przekłamanie !!!!!! " Niektóre skomplikowane decyzje" jeddno słowo a jakie przekłamanie !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

-Żadna sensacja wszyscy o tym wiedzieli tyle że udało sie to wykazac i to tak mniejwięcej !!!!!! Eksperymenty tego typu nadal sa bardzo wątpliwe i nalezy je traktować bardzo ostroznie.
Pewnie, że nie jest to wielka sensacja, ale też wiedza o fizjologii mózgu nie dość, że nie należy do tej opisywanej w "Gali", to jeszcze jest to chol...nie grząski grunt i naukowcy wolą nie wystawiać ostatecznych osądów - więc się zabespieczają (jak zwykle) pisząc "prawdopodobnie", "niektóre", " w większości przypadków" i tym podobne, bardzo popularne formułki. Sprawa jest trywialna - badania badaniami, ale trzeba niezłego chojraka, żeby ekstrapolował ich wyniki na całą populację i stwierdził cokolwiek z pewnością. :)

pajk napisał/a:
Oprucz ptaków, "zdolności jezykowe" maja magnetofon dyktafon , mp3 co zapewne doprowadzi autora do powaznych naukowych wniosków w nastepnej
ksiązce
Może lepiej niech się skupi na zdolnościach językowych płaszczki. :>

pajk napisał/a:
---A ludzie otyli sa głupsi od małp !!!!!! gorsza proporcja wagi mózgu do ciała
--Podeslij to autorowi bedzie miał na nastę pną książke .
Możesz ironizować, ale właśnie o to chodzi, że inteligencja nie zależy od masy mózgu tylko od tego, co tam ma, pod sufitem. :)

pajk napisał/a:
Ślepowidzenie to eksperyment myślowy, zabawa w „załóżmy, że” i „co by było, gdyby”. Nic więcej.


Wadliwie i niestaranni e przeprowadzony ze wzgledu na priorytet "ogladalności" tajemniczej niesamowitości i schlebianiu gustom , co daje KASE
Mnie się podobało. Tobie nie. Kto z nas ma rację :?: Lud o tym rozstrzygał nie będzie. :lol: Oczywiście muszę dodać, że książką Wattsa nie jest bynajmniej opracowaniem naukowym a beletrystyką i profesury za nią nie dostanie. Oczywiście, jak diabli ociera się o naukę (czy, wg Ciebie - pseudonaukę), ale nadal to tylko dobrze napisana fantastyka. :)

pajk napisał/a:
Namolne dopatrywanie sie transcendencji w sztuce ( autor ma sie za artyste , to sie dopatruje, wszystkiego co go podbuduje i ukaże go jako lepszego świadomego)

--Miło tak sie poonanizować publicznie a bezkarnie całkiem jak szczur z powyższego
Może się facet lubi połechtać wyobrażeniem, że sztuka jest czymś, co umyka wyobraźni, niepoznawalnym - a on sam jest wielkim herosem dzieł nieempirycznych. :lol:

pajk napisał/a:
Cytat:
Nawet do rozwinięcia „teorii umysłu” nie jest konieczna samoświadomość.

Oczywiście tyle że to bedzie teoria prymitywna i ogólnie do du**y I tak jest

Faktycznie teorie tego typu nadal bazują bardziej na tym, co się komu wydaje, ale może z czasem coś się poprawi. :) Nawet dryfowanie kończy się czasami dopłynięciem do jakiegoś brzegu. :)

pajk napisał/a:
Bez problemu da się śledzić intencje innych osobników, nie będąc nawet w najmniejszym stopniu autorefleksyjnym.


---Znaczy że autor był pozbawiony świadomości i bez problemu sledził intencję?????
---nawet wierze

Nie wiem, nie znam się, spierał się nie będę.

pajk napisał/a:
Cytat:
Norretranders wręcz oświadcza wprost, że „Świadomość jest oszustem”.


hasełko jak z MTV nieprecyzyjne i do pewnego stopnia słuszne , nie mające wartości naukowej , tylko popularyzatorska. Mające zaciekawic czytelnika i skłonic do wgłebienia sie w temat.
Użyte wadliwie przez autora , bez głebszego zastanowienia , tak walnoł bo hwytliwe i z doczepionym nazwiskiem.
Może i chwytliwe, może i walnął dla picu, ale się zgadzam z tym hasłem - czyż świadomość nie dostarcza nam niekiedy fałszywych bodźców :?: Weźmy prosty (a jakże typowy rotfl ) przykład: jak się chłopak spotyka z dziewczyną i mówi jej "kocham cię", to ona na poziomie świadomości słyszy, że on ją kocha i czasami nawet mu wierzy (świadomość wygrywa) choć podświadomość się drze "dziewczyno, toż jemu chodzi nie o to, żeby cię kochać, tylko żeby się z tobą kochać!". :twisted: Mało tego - on czasami sam wierzy we własne słowa! :hehe: A podświadomość ma swoje własne ścieżki rozumowania. :hyhy:
pajk napisał/a:
Nieznany napisał/a:
jakbyś zajrzał to byś znalazł.


--zajżałem i doczytałem , włącznie z przypisami i ostatnia kropką .
--jak sie umawiam to robie nawet jak boli

-- Właśnie uwagi poza fabularne o pisaniu ksiąz pogłebiły moje wrażenia dyletanctwa , poza sfoja dziedzina naukową
Hmm... po pierwsze cieszę się, że przeczytałeś, choć Ci nie podeszła ta książka* a po wtóre mam odmienne zdanie, bo mnie te uwagi przekonały, że facet bardzo z grubsza wiedział o czym pisze. :)

*a tak abstrahując od tematu :lol: - co powiesz na opinię, że ta książka wygląda, jakby był to pomysł Dukaja napisany przez Grzędowicza :?: :lol:
_________________
"Masz styl i masz klasę, zostań moim przydupasem".
Stephen King "Ręka mistrza"

 
  Zaproszone osoby: 1
 
Nieznany 
Rektor
(czyt.: sprzątaczka)


Wiek: 43
Dołączył: 09 Lis 2006
Posty: 10507
Skąd: wiesz?
Wysłany: 2009-01-22, 23:33   

pajk napisał/a:
Ku**A czytaj co cytujesz i miej o tym pojecie . przeczytaj to dokładnie wszystko z siedem razy przemyśl ze dwa dni bo rence opadają

pajk napisał/a:
---Nie rozumiesz swoich własnych cytatów a nie mnie !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

pajk napisał/a:
w muzgu,w muzgu,w muzgu,w muzgu,w muzgu,w muzgu,w muzgu,w muzgu,w muzgu,w muzgu,w muzgu,w muzgu,w muzgu,w muzgu,w muzgu,w muzgu,


albo po drodze !!!! Oczy muszą byc ok
Uff... mam już dość, muszę się napić albo co. :/ Ustalmy, co jest ślepowidzeniem, bo mnie szlag trafi i sam sprawdzę na własne... oczy. :/ Pacjent nie widzi, bo mu się mózg zlasował, tak? Ale on tak naprawdę widzi pewne rzeczy (np. ujrzy błyski świetlne, odróżnić proste kształty, zidentyfikować kolory, określić, czy obiekt porusza się i w którym kierunku oraz z jaką szybkością, a także rozpoznać emocjonalny wyraz twarzy), bo oczy (znaczy: siatkówka itd.) działają, tylko kora prążkowana nie odbiera kompletu informacji od oczu, tak? Więc pacjent mówi, że "zgaduje" a faktycznie widzi? Tak? Czyli: siatkówka (oczy) są OK, nerw wzrokowy doprowadzający informacje do mózgu jest OK, mózg nie OK - więc!!! gro informacji z oczu jest jest udupionych, bo mózg nie potrafi ich przetworzyć, ale niektóre się przebijają - a pacjentowi się wydaje (tak mu podpowiada mózg), że NIC nie widzi i WSZYSTKO co najwyżej "zgaduje".

:?: :roll:
_________________
"Masz styl i masz klasę, zostań moim przydupasem".
Stephen King "Ręka mistrza"

 
  Zaproszone osoby: 1
 
weronik 
Przyjaciel forum
Żywy trup


Wiek: 40
Dołączyła: 04 Mar 2005
Posty: 11601
Skąd: ze snu
Wysłany: 2009-01-22, 23:43   

pajk napisał/a:
--A ty Weroniczko przeczytałas to całe rozumisz, o czym mowa , czy odpuściłas????????

Książkę tak Twoich postów tutaj nie staram się nawet zrozumieć <książka przy Twoich wywodach to pikuś :lol: >
Mam czasem wrażenie że negujesz wszystko i kiedyś się zagalopujesz i zanegujesz nawet siebie :lol:
_________________
Spróbuj dotknąć przeszłości. Rozpraw się z nią. Bo to nieprawda, to tylko sen..

Nic nie jest wieczne, nawet śmierć.
 
 
pajk 
Przyjaciel forum


Dołączył: 07 Lip 2004
Posty: 4819
Skąd: AboCo:)
Wysłany: 2009-01-23, 00:02   

Cytat:
Dukaja napisany przez Grzędowicza
_________________
coś w tym jest , we wkażdym razie mozna ją smiało z "lodem" porównywać naukowo jest ciekawsza , polotu ma mniej , sztuczek tandetnych wiecej, olewaniai naginania faktów wiecej.

obie sie nieźle czyta do jakiegoś miejsca........-- gdzie , zaczyna sie widziec że sie skończyło , a autor nie wie co dalej z tym.....ale musi dopisac, żeby w wydawnictwie przyjeli. i do tego punktu wole lód, dukaj ładniej pisze i mniej sie zaplatywa we własny pępek. Znów problemy ślepowidzenia bardziej mnie interesują i mnie wnerwia :) bo mam zupełnie diametralnie odmienne zdanie :) na ten temat i wiem na bank że w 80 % bredzi jak na haju Z tym tez sie zgodze :)

Problem jest w binarnym widzeniu swiadomości: jest , albo niema

-a ona jest stopniowalna,
troche ma i ślimak i nawet moze miec program komputerowy.

Prawie żaden autor , naukowiec nie może za cholere uwierzyć , że niczym szczególnym binarnym od psa sie nie rózni.

Wie , ale nie wierzy! Pitoli zacmiewa, mamuli kreci , udaje racjonaliste , a cichcem szuka DUSZY!!!!! krojąc na coraz mniejsze paski sledzione ze zwłok :)
_________________
hmmmm..? :(
 
 
 
pajk 
Przyjaciel forum


Dołączył: 07 Lip 2004
Posty: 4819
Skąd: AboCo:)
Wysłany: 2009-01-23, 00:24   

Nieznany napisał/a:
Uff... mam już dość, muszę się napić albo co.


--no widzisz a ja nie moge bo mi szkodzi !!!! lepiej masz :)
mnieejwieęcej to tak :) ale !!!!!! Nie wszystkie opisy, eksperymenty są dobre, to dalej niedookreslone dokładnie !!!!
--nie rozbija sie pacjentom łbów dla eksperymentu :) w sposób kontrolowany.
-badania są przy wypadkach, chorobach guzach , uszkodzenia sa tylko podobne , nigdy identyczne.
--Więc wnioski są lekko rozmyte i częściowo sprzeczne.




To nie!!!:
Nieznany napisał/a:
(np. ujrzy błyski świetlne, odróżnić proste kształty, zidentyfikować kolory, określić, czy obiekt porusza się i w którym kierunku oraz z jaką szybkością, a także rozpoznać emocjonalny wyraz twarzy),
--Zadnych błysków , to z innej bajki NIC kompletnie nic nie widzi, CZARNO !!!


--Może złapać piłke , reką , bo oczy odbierają sygnały i wysyłają jak zawsze troche do mózgu , troche (w uproszczeniu) do reki prosto .
--ale jeśli to co leci, bedzie nie piłką, tylko kólka kaktusa najezona kolcami , też złapie!!!!!

-Bo nie widzi .
Mozna by przyjąć że oczy "programowo" oprócz że widzą - stanowia detektor ruchu, jak w alarmach sprzęzony z mechanizmami wykonawczymi poza kora wzrokową i z "oddzielnym kabelkiem" i uszkodzenie kory czy częsci okablowania niema na to wpływu.

Swiadomośc slepoty tylko utrudnia wykozystanie tego .

Niestety wiekszośc ślepych to ludzie z uszkodzonymi oczami i pozytek z tego ślepowidzenia mały.




Oko z siatkówką , musi byc ok, mniejwięcej ok to raz !!!!! ---Inne dermowizje , widzenia, to SF Deniken, albo czort wie , moze i jest , ale to nie to

- slepota jest spowodowana uszkodzeniem mózgu, lub trasy przesyłu . To dwa

-Samo oko !!!!!!!!! za siatkówką, już obrabia obraz i coś posyła w kierunku innym niż mózg .

- zanim sygnał dotrze do kory wzrokowej (tak mniejwięcej tam) sa rozgałezienia po drodze i następuje wieloetapowa obróbka obraz zamieniany jest na "pojęcia" , przynajmniej częściowo.

W okolicach kory wyglada juz nie jak "fotografia lasu" ale jak zapis typu :

" powtarzalne elementy pionowe z zielonym na górze (szczegóły zielonego patrz odnosnik -liscie :)

______________________________________________________________________
"


A chciałem dodac że link nieznanego
http://www.fizyka.umk.pl/...dy/kog-m/02.htm
-to strone czy dwie wcześniej :)

- jest b fajny warto zobaczyc dużo rysunków ciekawostek na ten temat inne cuda jak " ślepowidzenie" :)

--
_________________
hmmmm..? :(
Ostatnio zmieniony przez pajk 2009-01-23, 02:13, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
 
pajk 
Przyjaciel forum


Dołączył: 07 Lip 2004
Posty: 4819
Skąd: AboCo:)
Wysłany: 2009-01-23, 01:00   

Cytat:
Mam czasem wrażenie że negujesz wszystko i kiedyś się zagalopujesz i zanegujesz nawet siebie
_________________


- I słusznie :) faktycznie staram sie zanegowac wszystko , co sie da zanegować :)
-i licze na odpór :)niekoniecznie na wszystkich frontach, ale żeczowy , jak na cos nacisne, to mi sie wymykata :) "wampir" :) on tam faktycznie psu na bude :) Tyle ze Wenisia lubi :) i już !!!!!!

- juz sie zanegowałem :) i jestem jak z antymateri :) patamu odczuwam bliskośc do Wenisi , bo ona tez jakby z drugiej strony istnienia :)
_________________
hmmmm..? :(
 
 
 
weronik 
Przyjaciel forum
Żywy trup


Wiek: 40
Dołączyła: 04 Mar 2005
Posty: 11601
Skąd: ze snu
Wysłany: 2009-01-23, 07:15   

pajk napisał/a:
i licze na odpór :)niekoniecznie na wszystkich frontach, ale żeczowy , jak na cos nacisne, to mi sie wymykata

Ja myślę tak, Ty inaczej i wszystko. Jak chcesz komuś coś udowadniać Twoja sprawa- od tego jest przecież forum.
pajk napisał/a:
Tyle ze Wenisia lubi i już !!!!!!

Lubię i nawet chyba bardziej go polubiłam niż głównego bohatera :]
pajk napisał/a:
patamu odczuwam bliskośc do Wenisi , bo ona tez jakby z drugiej strony istnienia

Tu się z Tobą zgoadzam w 100% :twisted:
_________________
Spróbuj dotknąć przeszłości. Rozpraw się z nią. Bo to nieprawda, to tylko sen..

Nic nie jest wieczne, nawet śmierć.
 
 
pajk 
Przyjaciel forum


Dołączył: 07 Lip 2004
Posty: 4819
Skąd: AboCo:)
Wysłany: 2009-01-23, 11:43   

weronik napisał/a:
Lubię i nawet chyba bardziej go polubiłam niż głównego bohatera


- :) A wiesz że chyba i ja :) Nawet nie wiem czy moja złośc na autora ( nie traktuje go obiektywnie :) ) nie wynika z tego że tak nieładnie się z nim obszedł i nieładnie , nieprawdziwie opisał :)
_________________
hmmmm..? :(
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Wersja forum PDA/GSM

Template NoseBleed v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne

Forum administrowane przez: Grimlock, Nieznany