Forum KGB
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Nieznany
2009-05-15, 09:03
[Fan] Aldiss Brian W. "Siwobrody"
Autor Wiadomość
weronik 
Przyjaciel forum
Żywy trup


Wiek: 41
Dołączyła: 04 Mar 2005
Posty: 11609
Skąd: ze snu
Wysłany: 2009-02-06, 16:08   [Fan] Aldiss Brian W. "Siwobrody"

Drogie forumki :mrgreen:
Szanowna administracja wpadła na wspaniały pomysł :lol: .
Wybieramy na KGB lekturę na dany miesiąc, a później o niej dyskutujemy :)
Na razie my wam narzucimy z góry daną pozycję, a jak pomysł się przyjmie, chętnie wysłuchamy waszych sugestii w tej kwestii.

Tak więc tutaj toczyć się będzie dyskusja na temat "Siwobrody" -Brian W. Aldiss :]

fragmenty

Jakby ktoś chciał tą pozycję pożyczyć zapraszam na PW :]
_________________
Spróbuj dotknąć przeszłości. Rozpraw się z nią. Bo to nieprawda, to tylko sen..

Nic nie jest wieczne, nawet śmierć.
Ostatnio zmieniony przez Lena 2009-10-07, 10:59, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
andy 
Przyjaciel forum
Obserwacja trwa


Wiek: 62
Dołączył: 12 Paź 2004
Posty: 2863
Skąd: Zwoleń
Wysłany: 2009-02-06, 17:49   

Przeczytam pewnie jutro to się ustosunkuję. Autora lubię i cenię, ale za Cieplarnię Non Stop i Helikonię. Tego jeszcze nie czytałem, a zresztą u nas wdanie nie tak dawno 2003 chyba.
 
 
tobe 
Towarzysz
dziad borowy


Wiek: 38
Dołączył: 16 Gru 2005
Posty: 893
Skąd: z lasu
Wysłany: 2009-02-06, 18:11   

Mógłbym napisać jak andy też go lubię ale za helikonie (szczególnie) i opowiadania, cieplarnia nie podobała mi się za bardzo, non stop zacząłem czytać ale jakoś nie skończyłem o ile pamiętam z braku czasu
_________________
cheers
 
 
Nieznany 
Rektor
(czyt.: sprzątaczka)


Wiek: 44
Dołączył: 09 Lis 2006
Posty: 10506
Skąd: wiesz?
Wysłany: 2009-02-06, 18:43   

Zacząłem czytać. Wygląda interesująco. Jak skończę, to się wypowiem. :)

A co do "Lektur miesiąca", to propozycje na kolejny miesiąc, marzec, składać można w tym wątku.

Wracając do powieści Aldissa - garść informacji o niej samej.

Cytat:
Rok wydania: 2003
Liczba stron: 265
Wymiary: 125 x 195 mm
ISBN: 83-88431-39-00
Oprawa: miękka
Tytuł oryginału: Greybeard
Tłumaczenie: Agnieszka Jacewicz
Język: polski

Fantastyka katastroficzna, w klimacie przypominająca „Dzień tryfidów” Wyndhama. Jedna z najpopularniejszych powieści autora. Zabawy z bronią atomową na orbicie okołoziemskiej kończą się Wypadkiem. Ziemia zostaje napromieniowana, a efektem jest bezpłodność wielu ssaków, w tym… człowieka. Padają kolejne rządy, wybucha anarchia, toczą się wojny o każde narodzone po Wypadku dziecko, choćby najbardziej zdeformowane.
Mijają lata, ludzkość topnieje w oczach i starzeje się. Czy istnieje jakaś nadzieja dla naszego gatunku? Wraz z Siwobrodym udajemy się w ponurą wyprawę łodzią po Tamizie, w poszukiwaniu nadziei.


Źródło: fantasybook.idl.pl
_________________
"Masz styl i masz klasę, zostań moim przydupasem".
Stephen King "Ręka mistrza"

 
  Zaproszone osoby: 1
 
andy 
Przyjaciel forum
Obserwacja trwa


Wiek: 62
Dołączył: 12 Paź 2004
Posty: 2863
Skąd: Zwoleń
Wysłany: 2009-02-06, 18:51   

Ta po tym to prawie wsio wiem, Czytać? E i tak przeczytam, A w klimacie to może Poczwarki na następny miesiąc
 
 
pajk 
Przyjaciel forum


Dołączył: 07 Lip 2004
Posty: 4818
Skąd: AboCo:)
Wysłany: 2009-02-06, 20:08   

To nie jest najlepsza, książka tego pana :) , lepsze są helikonia ze 2 pierwsze tomy :) non stop , czy Cieplarnia . Pan ma hopla na temat ekologi i talent opisywania świata, jaki mógłby być, gdyby coś :) jego wizje mutacji , zmian gatunkowych , socjologicznych , społecznych , sa dość orginalne i zaskakujące ale mozliwe.

Nie jest najlepsza , ale i tak 100 razy lepsza od wielu :)

- jak na dzisiejszy dzień, jest nieco za wiele urągania nad naszą naturą :) , jacy to be jesteśmy tylko sie zabijamy i zabijamy , az żessmy sie wykastrowali jako gatunek na amen :) Troszke jest ponurawe, bo obraz upadku straszliwego, degrngolady wszystkiego od moralności do higieny .

-Świat opisywany to świat samych, starców, starowinek starych K. starych wariatów i pomyjeńców bożych , którzy mrą jak łątki jednodniówki, łamia sie z byle powodu , zabijaja w starczym sklerotycznym zaslepieniu i gwałca co jeszcze mogą , gdzie 50 letni bochaterowie sa jednymi z najmłodszych na ziemi ludźmi, dzieci , niemowląt, nastolatków 20 latków 30 latków nima i juz nie bedzie nigdy , Tak przynajmniej sadzą bochaterowie i maja z tego moralniaka, stres, bezsens, poczucie tragedi najstraszniejszej , i nieco, no juz mówiłem, :) za duzo dywagują nad tym jacy oni i przodkowie do D. że tak sie załatwili na cacy.

-Dla tych co i sie odechciewa łatwo, dodam , że książka nie jest jednak całkiem bez hapy endu :) , ze jest ładną książką o miłosci :) i dobrze sie czyta i szybko :)

-nadmierne dywagacjie nad ethosem mozna pominąć tymbardziej, że jest starawa i juz moment katastrofy przeżyliśmy i niewiem jak wy ale I'm OK! :)

-Co nie zmienia faktu , że coś podobnego nadal może się przydarzyć nadal z kilku róznych powodów , jednak z dzisiejszej perspektywy , az takim pesymistą bym nie był :)
-- A nieładne bomby atomowe jednak raczej przyczyniły się do utrzymania pokoju :) co dowodzi wielkiej naiwności panów naukowców i inych jajogłowych :)

A niedobrych generałów pokazuje jako całkiem rozsądnychi lepiej rozumiejących świat i jego przykre konieczności.
_________________
hmmmm..? :(
 
 
 
tobe 
Towarzysz
dziad borowy


Wiek: 38
Dołączył: 16 Gru 2005
Posty: 893
Skąd: z lasu
Wysłany: 2009-02-09, 20:19   

Coś pajk wszystko opisał co by tu jeszcze dodać?
A więc ksiązka jest obrazem ludzi tamtej epoki, ludzi ukształtowanych przez wypadek(detonację bomb atomowych na orbicie) i jego konsekwencje(bezpłodność homo sapiens), za ciekawie to nie wygląda ludziom odbija, cywilizacja cofa się wstecz,w którymś momencie autor stwierdza że do epoki Średniowiecza ale jak napisał pajk koniec nie jest pesymistyczny
Któryś to raz (ten motyw był w kilku jego książkach) pisarz stwierdza że ludzkość zmierza w złym kierunku i to wszystko skończy się katastrofą po której będzie nowy początek
_________________
cheers
 
 
andy 
Przyjaciel forum
Obserwacja trwa


Wiek: 62
Dołączył: 12 Paź 2004
Posty: 2863
Skąd: Zwoleń
Wysłany: 2009-02-09, 20:22   

Chyba cuś w tym stylu. Mam przeczytaną 1/4
 
 
pyton 
Towarzysz


Dołączył: 19 Paź 2005
Posty: 263
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2009-03-04, 13:25   

Siwobody to sf post-apokaliptyczna, której nie lubię, ze względu na jałowość. Aldiss dodatkowo pogrążył ją, pod każdym możliwym względem.
Po pierwsze, powód apokalipsy - dziecinnie śmieszny, absolutnie nieprawdapodobny. Autor nie bierze pod uwagę faktu, że słoneczne flary czy koronalne wyrzuty masy, niosące ilości energii zupełnie nieporównywalne z atomowymi bombkami, nigdy jakoś nie pobudziły pasów van Allena do emisji promieniowania.
Po drugie, przebieg - autor założył zatrzymanie się upadku na poziomie XVIII wieku. Moim zdaniem to przejaw wiktoriańskiego wręcz optymizmu, bo przy naszym uzależnieniu od zdobyczy cywilizacji, taki eksperyment skończyłby się 99% redukcją populacji, kanibalizmem i powrotem do epoki kamiennej.
Po trzecie, szczęśliwe zakończenie wtłoczone na siłę.
Mógłbym tą listę poszerzyć, ale nie chce mi się kopać leżącego. Moja ocena : 2/6
 
 
andy 
Przyjaciel forum
Obserwacja trwa


Wiek: 62
Dołączył: 12 Paź 2004
Posty: 2863
Skąd: Zwoleń
Wysłany: 2009-03-04, 19:24   

Kotek doczyta to się odniesie, na razie Hamilton ma pierszeństwo. Ale z drugiej strony parę takich czytałem i po 1/4 nie wygląda tak źle
 
 
Nieznany 
Rektor
(czyt.: sprzątaczka)


Wiek: 44
Dołączył: 09 Lis 2006
Posty: 10506
Skąd: wiesz?
Wysłany: 2009-03-04, 23:47   

Mnie też coś zmulił ten Aldiss i nie kogę doczytać. :? Może to jest najwłaściwsza opinia :?: "Do zamulenia jeden krok". :/
_________________
"Masz styl i masz klasę, zostań moim przydupasem".
Stephen King "Ręka mistrza"

 
  Zaproszone osoby: 1
 
pajk 
Przyjaciel forum


Dołączył: 07 Lip 2004
Posty: 4818
Skąd: AboCo:)
Wysłany: 2009-03-05, 08:48   

pyton napisał/a:
Siwobody to sf post-apokaliptyczna, której nie lubię, ze względu na jałowość.


No nie moge sie zgodzic z Pytonem ) Bardzo lubie katastrofy jako takie :) To raz .
Moze dla tego że światmi się nie podoba , że jest za ciasno w tym tłumie i rad bym go jakoś przeżedzic zdecydowanie i tu katastrofa jest ok bo sumienia nie obciąża , w przeciwieństwie do , jak bym sam spróbował :) Bochater z którym się zazwyczaj troche utożsamiam zazwyczaj żyje bo kto by relacjonował , maluźniej, ie wypełnia PIT'ów i może rozwinąc skrzydła i inwencję
, to mnie napawa optymizmem :) To to juz nie jest jałowe . :)
pyton napisał/a:
Po pierwsze, powód apokalipsy
jest nieprawdopodobny i dobrze :) ale nie nie możliwy , pasy wan alena sie tak łatwo nie ruszą fakt , ale jest to zjawisko wynikające z wypadkowej róznych sił , jest do pomyslenia żeby coś niekoniecznie olbrzymiego zdestabilizowało równowage,
pyton napisał/a:
Moim zdaniem to przejaw wiktoriańskiego wręcz optymizmu
-hm..... To jest w trakcie upadku , proces jeszcze nie dobiegł końca t- to raz
Poza tym , powód jest tego rodzaju że upadek może byc wolniejszy niż wymieranie i po prostu nie zdązy dojśc do jaskini :)
-hm osoby w starszym sa nieco niedołęzne :) i zazwyczaj maja mniej energi :) niz młodzi , sa bardziej zachowawcze , to również może zatrzymac w pewnym sensie degrengolade . Nieudolnośc bywa pozytywna :) n. p. nieudolnośc i brak wydajności pomysłowości w zabijaniu :)
pyton napisał/a:
Po trzecie, szczęśliwe zakończenie wtłoczone na siłę.
A tu już zupełnie nie !!! :) Bardzo trudno jest coś wytępic do nogi jednorazowo . Zawsze są jacyś górnicy , do których nie dotrze promieniowanie

przy czarnobylu podawano jod - ale bez podawania tarczyce rybaków , wszystkich mieszkańców wybrzezy byłyby w dózym stopniu zabezpieczone przed radioaktywnym jodem . może wymżeć tygrys bengalski, kiwi, wilk workowaty , koala , czy panda.
--ale mimo wysiłku nie idzie wytepic szczórów . Człowiek mimo pieprzenia w róznistych SF jest równie rozpleniony , bardziej elastyczny i wliczając pomysłowośc jednostek i dostępne powszechnie prostesrodki techniczne jak łopata wiadro na wode itt bardziej podporny. Nawet celowe i systematyczne tępienie żydów sie nie powiodło :)


Jest jeden powazny problem który kiepści te knige starośc wszystkich :) n.p. trudno sie identyfikować nawet starszym, z miłosno geriatrycznymi uniesieniami miłosnymi i innymi podobnymi żeczami i to czyni nieco przykrą i smutno beznadzijna te lektóre.

-Nawt dziad , czy starucha woli czytając czuć sie młodo i poto czyta , czesto .

-Jednak sam obrazek jest ciekawy i sposób upadania wszystkiego , prawdopodobny technicznie i socjologiczne. Autor oczywiście troszke nagina w strony które lubi :) , ale wielośc wariantów jest taka że i taki jest mozliwy.

--Naiwne jest tylko moralizatorstwo i cudownie kretyńskie przekonanie autora, że naukowcy wiedza cokolwiek lepiej , niz reszta poza swoją wąska dziedziną .

-I że moralnie sa chodźby o gram lepsi od polityków, generałów, czy cykliniarzy :)

-Fakty dowodza że racej sa gorsi znacznie :)
_________________
hmmmm..? :(
 
 
 
andy 
Przyjaciel forum
Obserwacja trwa


Wiek: 62
Dołączył: 12 Paź 2004
Posty: 2863
Skąd: Zwoleń
Wysłany: 2009-03-21, 14:55   

W końcu przaeczytana - to się odniosę. Autora cenię, ale za inne pozycje. W tej poza może ciut nowym pomysłem nie zauważyłem nic nowego. A na moje kocio-fizyczne oczko sporo błędów merytorycznych.
No bo mi w sumie przypomina to powieść drogi cuś jak u Tolkiena (ktoś mnie chyba zaraz zabije), a w sumie poza pewnymi relacjami międzyludzkimi w starzejącym się społeczeństwie to fantastyki poza datami to raczej brak.
Promieniowanie? Po wybuchu tych paru bombek testowych w przestrzeni i destabilizacja pasów vanAllena? Przecie to by musiało pole magnetyczne staruszki Ziemi wyłączyć. Pasy nie chronią tylko łapią i tylko cząstki naładowane. A przecie energia promieniowania gamma jest (kosmicznego) dużo większa niż przy wybuchu typowej megatonowej bombki w atmosferze. To nie rozumiem? No i jeszcze te oscylacje tych pasów. Jak supernowa z 1054 roku nie wykończyła życia na Ziemi to tych pare ładunków też nie miało prawa. No i jeszcze dlaczego tylko ludzie. DNA jest podobne u tzw wyższych gatunków. No fakt karaluchy mogły ocaleć czy inne podwodne.
Czyli z takich postkatastroficznych t :oops: o lepsze są Poczwarki Wyndhama, a z polskich Głowa Kasandry Baranieckiego. Ale to moje prywatne zdanie
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Wersja forum PDA/GSM

Template NoseBleed v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne

Forum administrowane przez: Grimlock, Nieznany