Forum KGB
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Dodaj wiersz
Autor Wiadomość
jaro 
Towarzysz


Dołączył: 13 Sie 2005
Posty: 604
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-03-09, 12:37   Dodaj wiersz

W zaiązku z prowadzoną dyskusją o poezji pomyślałem sobie, ze nie od rzeczy będzie stworzenie wątku w którym umieszczać bedziemy wiersze w jakiś sposób ważne. Wiersz, które mogą służyć za godny wzór do nasladowania. Przykłady poezji, która z punktu widzenia umieszczającego wydaje się istotne dla rozwoju poezji jako takiej.
Pozwolę sobie na dobry początek zaproponować T.S. Eliota fragment "Ziemi jałowej"

Najokrutniejszy miesiąc to kwiecień. Wywodzi
Z nieżywej ziemi łodygi bzu, miesza
Pamięć i pożądanie, podnieca
Gnuśne korzenie sypiąc ciepły deszcz.
Zima nas otulała i kryła
Ziemię śniegiem łaskawym, karmiła
Maleńkie życie strawą suchych kłączy.
Zaskoczyło nas lato, idąc nad Starnbergersee
Rzęsistym deszczem. Chwila pod kolumnadą
I wyszliśmy na blask słoneczny, do Hofgarten,
Piliśmy kawę i rozmawiali godzinę.
Bin gar keine Russin, stamm` aus Litauen, echt deutsch.
Kiedy byliśmy dziećmi, w domu arcyksięcia,
Mego kuzyna, brał mnie na saneczki,
A ja się bałam. Mówił tak: Marie,
Trzymaj się, Marie. Pędziliśmy w dół.
O, w górach człowiek czuje się swobodny
Czytam nocami, w zimie jadę na południe.

I dla nierównowagi Szymborskiej "Kot w pustym mieszkaniu"

Umrzeć - tego nie robi się kotu.
Bo co ma począć kot
w pustym mieszkaniu.
Wdrapywać się na ściany.
Ocierać między meblami.
Nic niby tu nie zmienione,
a jednak pozamieniane.
Niby nie przesunięte,
a jednak porozsuwane.
I wieczorami lampa już nie świeci.
Słychać kroki na schodach,
ale to nie te.
Ręka, co kładzie rybę na talerzyk,
także nie ta, co kładła.

Coś się tu nie zaczyna
w swojej zwykłej porze.
Coś się tu nie odbywa
jak powinno.
Ktoś tutaj był i był,
a potem nagle zniknął
i uporczywie go nie ma.

Do wszystkich szaf się zajrzało.
Przez półki przebiegło.
Wcisnęło się pod dywan i sprawdziło.
Nawet złamało zakaz
i rozrzuciło papiery.
Co więcej jest do zrobienia.
Spać i czekać.

Niech no on tylko wróci,
niech no się pokaże.
Już on się dowie,
że tak z kotem nie można.
Będzie się szło w jego stronę
jakby się wcale nie chciało,
pomalutku,
na bardzo obrażonych łapach.

I żadnych skoków pisków na początek.
_________________
Wyjść na idiotę w oczach debila? To rozkosz dla smakosza.
 
 
andrew 
Docent
NIEDOWIAREK


Dołączył: 29 Maj 2005
Posty: 903
Skąd: tam i tu
Wysłany: 2009-03-18, 17:49   

Eliot mi się nie spodobał. Wielkie jakieś materii pomieszanie. Nie trafia do mnie.
Szymborska w świetnej formie :)
_________________
"Co dokładnie zrobiłeś ? - Osądzono mnie...i słusznie...za kradzież wyboru drugiego stopnia z kompletnym nieposzanowaniem "
 
 
Nieznany 
Rektor
(czyt.: sprzątaczka)


Wiek: 44
Dołączył: 09 Lis 2006
Posty: 10506
Skąd: wiesz?
Wysłany: 2009-03-18, 19:08   

Mam identyczne odczucia, jak andrew. Elliot jakiś taki kanciasty, może wymaga odpowiedniego nastawienia... a Szyborska trzyma poziom. :)
_________________
"Masz styl i masz klasę, zostań moim przydupasem".
Stephen King "Ręka mistrza"

 
  Zaproszone osoby: 1
 
pajk 
Przyjaciel forum


Dołączył: 07 Lip 2004
Posty: 4818
Skąd: AboCo:)
Wysłany: 2009-03-18, 20:27   

Nieznany napisał/a:
Mam identyczne odczucia, jak andrew


-Cóz nie trudno sie domyslec , że u mnie bedzie akurat odwrotnie :) szymborska powoduje dreszcz , jak gdzieś jaro pisał bodaj , ale tylko jak sie raz przeczyta .. za drugim 3 cim razem wiersz wydaje sie przegadany nie na temat wystarczyły by tylk o te 3 linijki
Cytat:

Umrzeć - tego nie robi się kotu.
Bo co ma począć kot
w pustym mieszkaniu.....


dalej to damskie gadulstwo , czułostkowość i antropizacja misiów, kotków, wszystkiego co puchate :)

-natomiast , o co wam idzie z materji pomieszaniem ? Co byscie chcieli?
20 linijek o kwiatku bez odbiegania od tematu i dygresji mnorzac do upadłego same przymiotniki , a jakie to ma listeczki , ajakie pręciki........ ?

-Musze i ja tu coś dorzucic , ale skąd to wziąc ? ... Zazwyczaj nie pamiętam jaki tytuł autor ... tylko kawałek i nie dokładnie :)
_________________
hmmmm..? :(
 
 
 
andrew 
Docent
NIEDOWIAREK


Dołączył: 29 Maj 2005
Posty: 903
Skąd: tam i tu
Wysłany: 2009-03-18, 21:24   

pajk napisał/a:
dalej to damskie gadulstwo , czułostkowość i antropizacja misiów



Dalej to : znakomite zagospodarowanie przestrzeni i czasu i klarowny "przebiegłonostalgiczny" klimat

pajk napisał/a:
natomiast , o co wam idzie z materji pomieszaniem ?

Trochę o kozie trochę o wozie, ciut heraldyki , na to pierniki ;)

pajk napisał/a:
Co byscie chcieli?

Ba, żebym to ja wiedział.
_________________
"Co dokładnie zrobiłeś ? - Osądzono mnie...i słusznie...za kradzież wyboru drugiego stopnia z kompletnym nieposzanowaniem "
 
 
jaro 
Towarzysz


Dołączył: 13 Sie 2005
Posty: 604
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-03-19, 00:28   

A teraz wróćcie wszyscy niewielbiciele Eliota jeszcze raz do tego tekstu (to jest zaledwie niewielki fragment wielkiego poematu) i przeczytajcie jeszcze raz. Ale tym razem uchylcie w sobie odrobinę impresjonistycznej wrażliwości. Poczytajcie to Monetem, a nawet wrecz Sisley'em ;) . Ten fragment jest z natury impresyjny! posłuchajcie tego rytmu! Wyobraźcie sobie te słowa jak błyski światła na powierzchni wody, jak słońce padajace przez kwietniowe listki wierzby. Przecież najokrutniejszy miesiąc to kwiecień.

Poezję czytać trzeba z wyczuciem sensu i wyczuciem rytmu. Bez tej wrażliwości lepiej sięgać po reportaż :>

I dla dalszej dyskusji wiersz o istocie rytmu (miedzy innymi oczywiście)

Fuga Grochowiaka

Na fujarce z ołowiu - Dante,
A oni nadzy, lekko siwi - śpiewem.
Kobiety na brzuchach nagich - bębny niosąc - w sopran,
W bas weszli starcy
Biali jak brzuch ryby.

I korowód dziewczynek, obarczonych w kolana -
I trzy chóry młodzieńców, ozdobionych w liszaje -
I korowód dziewczynek w spódniczkach z gazety,
I trzy chóry młodzieńców ze skrzydłami z gipsu.

Płomień szumiał łagodnie
Jak blask filmu na ścianie,
Wstępowali bez gniewu,
Wygaszając głosy.

Na fujarce z ołowiu - Dante,
Na fujarce z ołowiu - Dante,
Za nim długo wlokące się włosy.

Szczerze mówiąc - czegoś uwielbiam ten wiersz ;)
_________________
Wyjść na idiotę w oczach debila? To rozkosz dla smakosza.
 
 
pajk 
Przyjaciel forum


Dołączył: 07 Lip 2004
Posty: 4818
Skąd: AboCo:)
Wysłany: 2009-03-19, 02:36   

jaro napisał/a:
Szczerze mówiąc - czegoś uwielbiam ten wiersz


Ty zara nam tu treny wpi.... -Ta wiem . niema to jak jakies rqwiem czy inny lament nad zagładą i prosto do nieba czwórkami szli , ostatni zamknoł drzwi .

zara jeszcze "O nierządne królestwo o zginienia bliskie.." :) Ale wiecie to jeden z moich ulubionych wierszy :) i nic nie szkodzi , że utrapiona lektóra i staroć :) i za cholere nie pomne o co tam chodzi w ty odprawie i jak to sie miało do... toto mi sie zwyczajnie podoba tak, jako wierszyk :)

--nie ja chyba nie bede wstawiał. mnie sie najbardziej podobaja wiersze zaśpiewane , to wszyscy znaja i jakos sie utarło że jak zaspiewane to piosenki i jakos traca na wadze :)

no tego pana jeszcze lubie za......
"Na niebieskim dnie półmiska
Dym miodowy żółtych chmur.
Noc śniąc marzy. Śpią ludziska,
Tylko mnie wciąż trapi ból.

Przeżegnany obłokami
Słodycz dymu wdycha bór.
W pierścień szczelin ponad nami
Kładą palce zbocza gór.

Na moczarach kwacze czapla,
Toń miarowo chlupie błotna,
Patrzy spośród chmur, jak kropla,
Gwiazda cicha i samotna.

Chciałbym w owym ciemnym dymie
Gwiazdą tą podpalić las
I z nim zginąć, tak jak ginie
W niebie złotej zorzy pas."

Za prostote i ...... -tu chce gwiazdą las palić :) innym razem --obsikac księzyc przez okno :) ..... ajk by my razem chlali to pewnie bym mu pomógł :)


I .... pdoba mi się jakos tak samo jak ten pierwszy Eliota , jest jakoś podomny mimo róznic tam mówi anlosas , a niżej ruski to sie muszą róznic :)
_________________
hmmmm..? :(
 
 
 
jaro 
Towarzysz


Dołączył: 13 Sie 2005
Posty: 604
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-03-19, 10:01   

pajk napisał/a:
Ty zara nam tu treny wpi.... -Ta wiem . niema to jak jakies rqwiem czy inny lament

A masz!

Teraz kiedy zostaliśmy sami możemy porozmawiać książę jak mężczyzna z mężczyzną
chociaż leżysz na schodach i widzisz tyle co martwa mrówka
to znaczy czarne słońce o złamanych promieniach
Nigdy nie mogłem myśleć o twoich dłoniach bez uśmiechu
i teraz kiedy leżą na kamieniu jak strącone gniazda
są tak samo bezbronne jak przedtem To jest właśnie koniec
Ręce leżą osobno Szpada leży osobno Osobno głowa
I nogi rycerza w miękkich pantoflach

Pogrzeb mieć będziesz żołnierski chociaż nie byłeś żołnierzem
jest to jedyny rytuał na jakim trochę się znam
Nie będzie gromnic i śpiewu będą lonty i huk
kir wleczony po bruku hełmy podkute buty konie artyleryjskie
werbel werbel wiem nic pięknego
to będą moje manewry przed objęciem władzy
trzeba wziąć miasto za gardło i wstrząsnąć nim trochę

Tak czy owak musiałeś zginąć Hamlecie nie byłeś do życia
wierzyłeś w kryształowe pojęcia a nie glinę ludzką
żyłeś ciągłymi skurczami jak we śnie łowiłeś chimery
łapczywie gryzłeś powietrze i natychmiast wymiotowałeś
nie umiałeś żadnej ludzkiej rzeczy nawet oddychać nie umiałeś

Teraz masz spokój Hamlecie zrobiłeś co do ciebie należało
i masz spokój Reszta nie jest milczeniem ale należy do mnie
wybrałeś część łatwiejszą efektywny sztych
lecz czymże jest śmierć bohaterska wobec wiecznego czuwania
z zimnym jabłkiem w dłoni na wysokim krześle
z widokiem na mrowisko i tarczę zegara
Żegnaj książę czeka na mnie projekt kanalizacji
i dekret w sprawie prostytutek i żebraków
muszę także obmyślić lepszy system więzień
gdyż jak zauważyłeś słusznie Dania jest więzieniem
Odchodzę do moich spraw Dziś w nocy urodzi się
Gwiazda Hamlet Nigdy się nie spotkamy
To co po mnie zostanie nie będzie przedmiotem tragedii

Ani nam witać się ani żegnać żyjemy na archipelagach
A ta woda te słowa cóż mogą cóż mogą książę

Tren Fortynbrasa Herberta oczywiśćie. Jest zwyczajnie piekny, a co wiecej fragmentami wszedł mi do mowy potocznej. jak się z debilem ktoś nie może porozumieć to wystarczy samo "żyjemy na archipelagach". Jak ktoś znajomy donosi (by wzbudzić w nas zawiść oczywistą) że pracuje nad czymś wzniosłym - "a mnie czeka projekt kanalizacji i dekret w sprawie prostytutek".
Lektury szkolne też mogą być piękne.
_________________
Wyjść na idiotę w oczach debila? To rozkosz dla smakosza.
 
 
pajk 
Przyjaciel forum


Dołączył: 07 Lip 2004
Posty: 4818
Skąd: AboCo:)
Wysłany: 2009-03-19, 12:57   

To juz lepsze . chociaż ni czorta nie rozumiem czy dla jara nie istnieją, dobre znaczace wiersze, weselsze nieco ? :)
I nie moge sie oprzeć ....- Niewiem czy mnie do mowy potocznej nie wejdzie , bo az sie prosi w nieco dłuzszej formie :
"żyjemy na archipelagach
A ta woda te słowa cóż mogą cóż mogą książę"
- z naciskiem na koniec!.

Koniec jest ważny !!! :"Ty umrzesz Ździsiu, czuję twój koniec.." Powiedziała moja koleżanka, siedząc Ździsiowi na kolanach, i czule pocałowała go w czoło. -I faktycznie, mało nie odpalił . Otworzył usta........- i nie zdołał zaczerpnąć oddechu , ni wyżec słowa ,całkiem jak "amaranty zapięte pod szyją".....- sie zrobił, stopniowo ..... -Porażeniu uleg równiez ośrodek ruchowy (całkiem jak rigor mortis) i mowy. Dopiero pomoc medyczna , w postaci lodu na czoło i Ginu doustnie podanego, w omdlałe wargi ..... -chociaż własciwie zbawienny, okazał sie dopiero, chyba Gin, jako krople do oczu , lód pochodził z koktailu.
-Terapię , kontynuowano....... - Ździś był nowy, młody i blądynek , cherubowaty a wątły . zakonczyła sie wielkim sukcesem . Ustaleniem kolorystyki Ździsia, na akceptowalnym poziomie i nawet wygłoszeniem przez niego , głebokiej refleksji i z serca prosto : "Zzossssiu (Zosia siedziała i potem czuwała nad całościa terapi) , ja Cię straszne kocham, ale sie z tobą, nie orzenie! Bo jak bede tak pił, to-nnnn-nasze życie zamieni się........- w piekło!. A n-nna trzeźwo, to, Ja się ciebie b-bbbboje.

-I co mi sie tu napisało ? ....Andrew powie , że materi obcej domieszanie wielkie!!! Cóż moim zdaniem , "na temat" to są wypracowania .
_________________
hmmmm..? :(
 
 
 
Lean val Tirach 
Prorektor
Leanan sídhe


Wiek: 35
Dołączyła: 07 Maj 2008
Posty: 4147
Skąd: Łódź
Wysłany: 2009-03-20, 00:20   

To jeden z moich ulubionych :
Adam Asnyk
Dwa anioły


Dwa anioły spotkały się w locie,
Ponad ziemią, wśród błękitnych mórz
Jeden płynął w purpurze i złocie
Miał wejrzenie jakby rannych zórz.

Drugi w czarnych aksamitach tonął,
Łez brylantem świecił jego wzrok -
A na głowie wieniec z gwiazd mu płonął
I rozjaśniał nieskończony mrok.

"Wracam z ziemi - rzekł pierwszy z aniołów -
Gdziem w ogrodzie życia kwiaty siał,
Rozdmuchiwał płomienie z popiołów
I przyśpieszał nowy rozkwit ciał.

Tam widziałem, w ciemnej nieszczęść nocy,
Dwóch serc czystych krwawy z losem bój,
Dwojga istot gorzki ból sierocy,
Ich samotny, ciężki życia znój,

Więc zbliżyłem dwie niedole z sobą
I miłości owiałem je tchem,
A z dwóch smutków nad dawną żałobą
Szczęście rajskim wykwitnęło snem!"

"Ja - rzekł drugi w gwiaździstej koronie
- Wracam także z owych ziemskich pól,
Gdzie na chorych sercach kładłem dłonie...
I na zawsze koiłem ich ból.

Tam spotkałem, pomiędzy innemi,
Jedną duszę szlachetną, bez plam -
l kochałem tego syna ziemi,
Co pięknością dorównywał nam.

Lecz dojrzałem, że w żywota męce
Zaczął oliwiąc się... rdzy dostrzegłem ślad,
l strwożony, wyciągnąłem ręce,
By, padając, nie poplamił szat.

l miłością prowadzony czystą,
Jak najciszej zbliżyłem się doń...
Zarzuciłem zasłonę gwiaździstą...
I na sercu położyłem dłoń.

W mych objęciach on teraz bezpieczny,
Bo już władzy nie ma nad nim czas -
I zostanie w swej piękności wiecznej,
Nie dotknięty żadną, z ziemskich skaz."
_________________
"Zombies again, huh? I wonder who can be so stupid to bring dead back to life..." Undertaker from Kuroshitsuji
Everyone wants a magical solution for their problem, but everyone refuses to believe in magic.
"Guys who are so intense for no reason get on my nerves." Tsukishima Kei
 
 
 
Lena 
Przyjaciel forum
Panna Nikt


Wiek: 33
Dołączyła: 06 Lut 2007
Posty: 2581
Skąd: z magicznego ogrodu
Wysłany: 2009-03-20, 09:08   

Faktyczne ładny wiersz. Mimo iż nie jestem fanką poezji, to ten chyba wstawię sobie w Zeszyt z Różnościami. :D
_________________
Gdybym miał niebios wyszywaną szatę
Z nici złotego i srebrnego światła,[...]
Rozpostarłbym ci tę szatę pod stopy,
Lecz biedny jestem: me skarby - w marzeniach,
Więc ci rzuciłem marzenia pod stopy;
Stąpaj ostrożnie, stąpasz po marzeniach.

W.B.Yeats
 
 
 
andrew 
Docent
NIEDOWIAREK


Dołączył: 29 Maj 2005
Posty: 903
Skąd: tam i tu
Wysłany: 2009-03-20, 21:56   

jaro napisał/a:
A teraz wróćcie wszyscy niewielbiciele Eliota jeszcze raz do tego tekst

Wróciłem ze trzy albo i cztery razy. Popatrzyłem na "Katedrę w Rouen", która od wielu lat mnie zachwyca i...mimo wszystko - Eliot jest dla mnie zbiorem ulotnych chwil ale z rożnych momentów. Strzały czasu są porozrzucane. Wolę jaśniejsze umiejscowienie.

pajk napisał/a:
Koniec jest ważny !!! :"Ty umrzesz Ździsiu, czuję twój koniec.." Powiedziała moja koleżanka, siedząc Ździsiowi na kolanach, i czule pocałowała go w czoło. -I faktycznie, mało nie odpalił . Otworzył usta........- i nie zdołał zaczerpnąć oddechu , ni wyżec słowa ,całkiem jak "amaranty zapięte pod szyją".....- sie zrobił, stopniowo ..... -Porażeniu uleg równiez ośrodek ruchowy (całkiem jak rigor mortis) i mowy. Dopiero pomoc medyczna , w postaci lodu na czoło i Ginu doustnie podanego, w omdlałe wargi ..... -chociaż własciwie zbawienny, okazał sie dopiero, chyba Gin, jako krople do oczu , lód pochodził z koktailu.
-Terapię , kontynuowano....... - Ździś był nowy, młody i blądynek , cherubowaty a wątły . zakonczyła sie wielkim sukcesem . Ustaleniem kolorystyki Ździsia, na akceptowalnym poziomie i nawet wygłoszeniem przez niego , głebokiej refleksji i z serca prosto : "Zzossssiu (Zosia siedziała i potem czuwała nad całościa terapi) , ja Cię straszne kocham, ale sie z tobą, nie orzenie! Bo jak bede tak pił, to-nnnn-nasze życie zamieni się........- w piekło!


Bardzo udane :shock:

Sorki Lean val Tirach ale Twój Asnyk....to absolutnie nie jest to czego szukam. Już wolę Eliota ( mniej zrozumiały ale za to nie naiwny )
_________________
"Co dokładnie zrobiłeś ? - Osądzono mnie...i słusznie...za kradzież wyboru drugiego stopnia z kompletnym nieposzanowaniem "
 
 
pajk 
Przyjaciel forum


Dołączył: 07 Lip 2004
Posty: 4818
Skąd: AboCo:)
Wysłany: 2009-03-20, 23:14   

andrew napisał/a:
Bardzo udane
No masz ja zywom prawde!!!! .... to mnie chwalą za prozę :) ! - No dobra niech bedzie że troche podkolorowałem , ale sam rdzeń wydazenia jest całkiem prawdziwy , jak i końcowa deklaracja zaprawiona pijaną goryczą, niemozności. :)
_________________
hmmmm..? :(
 
 
 
Lean val Tirach 
Prorektor
Leanan sídhe


Wiek: 35
Dołączyła: 07 Maj 2008
Posty: 4147
Skąd: Łódź
Wysłany: 2009-03-21, 08:51   

andrew napisał/a:
mniej zrozumiały ale za to nie naiwny

Naiwny? Tylko dlatego, ponieważ nie pisze o życiowych perypetiach skołowanego umysłu? :?
_________________
"Zombies again, huh? I wonder who can be so stupid to bring dead back to life..." Undertaker from Kuroshitsuji
Everyone wants a magical solution for their problem, but everyone refuses to believe in magic.
"Guys who are so intense for no reason get on my nerves." Tsukishima Kei
 
 
 
pajk 
Przyjaciel forum


Dołączył: 07 Lip 2004
Posty: 4818
Skąd: AboCo:)
Wysłany: 2009-03-21, 11:53   

Lean val Tirach napisał/a:
Tylko dlatego, ponieważ
Ty sie Linus nie nerwuj , asnyk , "wogle" jakos jest , nie dla męzczyzn, "za przejmujacy jest" , że zacytuję samych swoich. Asnyk wymusza-wzruszający jest :) a chłopy , źle z znosza częste, głebokie wzruszenia. Wbrew pozorom sa , zbyt wrazliwi i przy takim podstepnym ataku , odruchowo chowają się za utwardzony pancerz.

-poza tym jak by nie było Will S. powiedział to krócej "...be, or not ...?" ?????????????

reszta to kwestia ulubionych ramek do obrazka ty lubisz anioły :) .... a ja na przykład lapidarność. Albo pisanie całkiem dookoła wojtek , tak że z ledwoscią , miedzy wierszami tylko, idzie dojsc o co chodzi , co oszczedza mój system nerwowy , bo wrazliwych miejsc, nie wywleka na powierzchnie .
_________________
hmmmm..? :(
 
 
 
jaro 
Towarzysz


Dołączył: 13 Sie 2005
Posty: 604
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-04-21, 01:32   

Andrzej Mandalian z tomu "poemat odjazdu"

WSZYSCY MOI UMARLI
Chłopcy z pół startych wspomnień,
zuchwali i młodzi...
Dziewczęta z dawnych półszeptów, szelestów
i dotknięć...

Ni po was śladu na piasku, ni kręgów po was na wodzie.
Gdzie żeście moi - nie moi, wyblakli tak wielokrotnie?

Siostro Chloe od siedmiu boleści,
bracie Idzi jak z krzyża zdjęty...
Że też protez ni bólu w krzyżach wam do renty nie
doliczyli!..

Palisandro, miłości moja, i ty, ojcze nasz - Alimenty!
To się nigdy już nie spotkamy na tym padole niczyim?

A czy pacierz nad wami - zacny -
zmawiał ksiądz dobrodziej,
święcił kamień biskup polowy, czy książę kardynał -
przecie jedno mnie tylko dręczy: na czym wam
wieczność schodzi

O wszyscy moi umarli, ależ nas los wydymał!
Ułani podwórzowi - po wszystkich świata krańcach...

Felusie Stankiewicze z hebrajskim smutkiem
w gałach...

Ondyno - nimfo - łączniczko! -
kamienny tłuczeń na szańcach...
W jakich was szukać latach i w jakich kanałach?

I cóż mi po doczesności przed cmentarnym jałowcem,
niepewnej, czym też z właściwym -
własnym grobem się skumał,
kiedy dziś, pod tą suczą gwiazdą, pod księżycem obcym,
klęczę i płaczę świat ów, który mnie odumarł.
_________________
Wyjść na idiotę w oczach debila? To rozkosz dla smakosza.
 
 
pajk 
Przyjaciel forum


Dołączył: 07 Lip 2004
Posty: 4818
Skąd: AboCo:)
Wysłany: 2009-04-21, 08:10   

Wew dupe!!! cży dobry wiersz musi byc wesoly jak karawaniarza twaz , na tematy gleboko śmiertelno filozoficzne ?
_________________
hmmmm..? :(
 
 
 
jaro 
Towarzysz


Dołączył: 13 Sie 2005
Posty: 604
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-04-21, 18:52   

pajk napisał/a:
Wew dupe!!! cży dobry wiersz musi byc wesoly jak karawaniarza twaz , na tematy gleboko śmiertelno filozoficzne ?


Nie musi. Masz za to Brodzkiego z wrażliwością dziecka (przy okazji polecam Indianerce do uwaznej lektury)

Z nikąd, z miłością, ...nastego listopada, roku...
Drogi, Szanowny, Kochana... Zresztą, to się nie liczy:
nieważne kto, bo sam diabeł, szczerze mówiąc, z mroku
nie wydobędzie już twarzy... Nie Twój, (lecz i niczyj)
wierny przyjaciel pozdrawia serdecznie z jednego
spośród pięciu kontynentów - tego, co się wspiera
na kowbojach. Kochałem Cię bardziej niż Raj i Samego,
więc dalej mi do Ciebie, niż do nich jest teraz.
Dziś, późną nocą, w uśpionej dolinie, na dnie,
w miasteczku, które śnieg po klamki zawiał,
w ciemnościach skręcam się na prześcieradle
(jak nie wspomniano niżej, zamknąć nawias)
i za morzem, bez końca nie potrafiąc usnąć,
mamroczącym zaimkiem "Ty" próbuję wzruszyć
poduszkę, kiedy ciało - obłąkane lustro -
zarys postaci Twojej chce powtórzyć.

Marznąc widzę jak za morza trzy
zmierza słońce. Nikogo dokoła.
Czy to obcas się po lodzie ślizga, czy
pod obcasem ziemia zbyt okrągła?

I w mej krtani, gdzie mieścił się śmiech
i herbata, i piosenka rzewna,
coraz jaśniej rozlega się śnieg
i czernieje, jak Amundsen, "Żegnaj"

Wieczór zimą, gdzieś nigdzie. Parter
w gęstwinie wiklin. Picie wina bez słowa.
Ciało leży na łokciu wsparte
jak morena polodowcowa.

Za tysiąc lat może ktoś tu skamieniałą
muszlę znajdzie - z firanki wzorem
i odciskiem ust, co nie miały
komu rzec "Dobranoc" wieczorem.

Serce, cociaż zdziczałe, wciąż jeszcze bije za dwoje,
w ciało się kryjąc jak mysz pod miotłę.
Za dniem dzisiejszym jutro nieruchomo stoi,
jak orzeczenie stoi za podmiotem.

W pobliżu oceanu, przy świetle świecy, w ramie
pól, kipiących od lucern, szczawiów i koniczyn,
wieczornemu ciału, jak Sziwie, wyrasta mnóstwo ramion
wyciągniętych ku lubej, a wypełnionych niczym.

Sowa zapada w trawę, wpija się w ciałko mysie.
Z niewiadomych powodów poskrzypują krokwie.
W drewnianym mieście twardszy sen, bowiem śni się
tylko to, co zdarzyło się już wielokrotnie.

Cichotworzenie moje - w jaką stronę
powiedz, mamy się zwrócić ze swoim istnieniem?
Tę pisaninę, gęstszą od miodu, lecz ciekłą,
jak chcesz rozmazuj, ale z kim w potrzebie
przełamać w łokciu i w kolanie cienką
odciętą kromkę, moje cichotworzenie?

Zawsze zostaje ta możliwość: z wnętrza
wyjść na ulicę, której perspektywa wietrzna
i brązowa ukoi twój wzrok szeregami
drzew, blaskiem kałuż, samym maszerowaniem.

Ulica, domy - choć wszystkie podobne -
niektóre lepsze: więcej rzeczy na wystawie
- i chociażby to, że gdy popadniesz w obłęd,
w każdym razie w nich się to nie stanie.

Nic, tylko spać w ubraniu, lub czytać nie wiedzieć czemu
od środka cudzą książkę, aż reszta roku, wolno
stąpając jak owczarek, co uciekł niewidomemu,
przekroczy asfalt w miejscu dozwolonym. Wolność

jest wtedy, gdy zapominasz pisowni nazwiska tyrana
a ślina w ustach smakuje słodziej, niż chałwy Persji,
i chociaż mózg skręcony masz, jak róg barana
nic nie kapie ci z oczu niebieskich.

Nie jesteś ptakiem, by móc stąd ulecieć:
w poszukiwaniach miłej cały przecież
zjechałeś wszechświat i nie masz gdzie skłonić
głowy, bo już brakuje dalszych stron i stronic.
Przezimujemy tutaj, za czarnej okładki płotem,
przenikanym z tej strony wzrokiem, a z zewnątrz - chłodem,
przezimujemy, piórem rozszczepiając niby siekierą
słowa, w sągi składając literę za literą.

Wszystko oblekło się w kościste ciało;
i nie chce mi się wstawać.
Nigdy się nie chciało.
_________________
Wyjść na idiotę w oczach debila? To rozkosz dla smakosza.
 
 
pajk 
Przyjaciel forum


Dołączył: 07 Lip 2004
Posty: 4818
Skąd: AboCo:)
Wysłany: 2009-04-22, 08:14   

Jaruś on tez jest ponury jak nieszczęscie !!! własciwie juz ten z cmentarnym jałowcem jest weselszy żywszy , bo jest o niegdys wspaniałych żywych wesołych niebosczykach , a ten o zombi jakby ..... sam jestem troche zombi . to jeszcze musze o tym czytać i takie długie...........

-Pieprze to, wole wiersze vilona chocia ni w zab i własciwie ich nie znam tylko tłomaczenia.
_________________
hmmmm..? :(
 
 
 
Lena 
Przyjaciel forum
Panna Nikt


Wiek: 33
Dołączyła: 06 Lut 2007
Posty: 2581
Skąd: z magicznego ogrodu
Wysłany: 2009-04-22, 18:13   

pajk napisał/a:
Jaruś on tez jest ponury jak nieszczęscie !!!

Strasznie narzekasz pajku. Może sam zaproponujesz? Ja wstawiam wiersz ks. Twardowskiego. Kiedyś recytowałam go na konkursie recytatorskim.

Aniele Boży

Aniele Boży Stróżu mój
ty właśnie nie stój przy mnie
jak malowana lala
ale ruszaj w te pędy
niczym zając po zachodzie słońca

skoro wygania nas
dziesięć po dziesiątej
ostatni autobus
jamnik skaczący na smycz
smutek jak akwarium z jedną złotą rybką

hałas
cisza
trumna jak pałacyk

ładne rzeczy gdybyśmy stanęli
jak dwa świstaki
i zapomnieli
że trzeba stąd odejść
_________________
Gdybym miał niebios wyszywaną szatę
Z nici złotego i srebrnego światła,[...]
Rozpostarłbym ci tę szatę pod stopy,
Lecz biedny jestem: me skarby - w marzeniach,
Więc ci rzuciłem marzenia pod stopy;
Stąpaj ostrożnie, stąpasz po marzeniach.

W.B.Yeats
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Wersja forum PDA/GSM

Template NoseBleed v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne

Forum administrowane przez: Grimlock, Nieznany