Forum KGB
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Bishop Kirsten J. "Akwaforta"
Autor Wiadomość
Nieznany 
Rektor
(czyt.: sprzątaczka)


Wiek: 43
Dołączył: 09 Lis 2006
Posty: 10507
Skąd: wiesz?
Wysłany: 2009-05-26, 22:43   Bishop Kirsten J. "Akwaforta"

Jestem po lekturze powieści australijskiej pisarki Kirsten J. Bishop pt. "Akwaforta", wydanej przez MAG w ranach Uczty Wyobraźni.

I to jest właśnie to - prawdziwa uczta wyobraźni. Wraz z głównymi i pobocznymi bohaterami powieści spotykamy w niej między innymi kobietę zamienioną w topór, którym mąż mścił się za śmierć swej żony... i orchideę wyrastającą z brzucha mężczyzny... artystkę, która tak się zatopiła w swej sztuce, że nieomal się w niej zatraciła... kapłan, który utracił kontakt z Bogiem... a świat realny chwilami przechodzi niemal niepostrzeżenie w narkotyczny sen... doprawdy, "wyobraźnia" to chyba słowo klucz do tej książki.

Głównymi bohaterami są Raule i Gwynn. Raule, to lekarka, która gdzieś między jednym a drugim polem bitwy zgubiła swoje sumienie. A Gwynn, to bandzior, ale z tych typów, co to się ich łatwo daje polubić, choć nie zawsze się zgadzamy z jego postępowaniem.

Jednocześnie autorka nie stroni od trudnych tematów - od rozmów o Bogu, o wpływie sztuki na człowieka (i człowieka na sztukę), o sensie życia i umierania...

Nie wiem, co myśleć o tej książce - z jednej strony rozkwita w dotyku czułych oczu czytelnika a z drugiej po jej zakończeniu pozostaje lekki posmak niedopowiedzenia...

Tym, co można zarzucić tej świetnej książce są dwie rzeczy. Po pierwsze - niedobór fabuły, która snuje się gdzieś między stronicami cienkim nurtem. Mnie to akurat nie przeszkadzało, ale niektórym może. Druga rzecz, to niespójność książki. Pierwsza jej część, zanim bohaterowie docierają do Asmoil, miasta w którym zamieszkają na dłużej, jest jakby przyklejona na siłę. To swoisty western - rewolwerowiec, małe miasteczko, saloon... podróż przez pustynię, ucieczka i walka z przedstawicielami władzy... ta część jest jakby doszyta na siłę, ma tłumaczyć, skąd się wzięli nasi bohaterowie w miejscu ich przeznaczenia.

Pomimo tych drobnych zarzutów zdecydowanie cieszę się, że wziąłem "na tapetę" tę pozycję, co zawdzięczam nieocenionej Weronik, która zaproponowała ją na lekturę miesiąca. :)

Jak dla mnie: 5+/6
_________________
"Masz styl i masz klasę, zostań moim przydupasem".
Stephen King "Ręka mistrza"

 
  Zaproszone osoby: 1
 
weronik 
Przyjaciel forum
Żywy trup


Wiek: 40
Dołączyła: 04 Mar 2005
Posty: 11601
Skąd: ze snu
Wysłany: 2009-05-29, 20:09   

:]
Początek książki również mnie zaskoczył. Spodziewałam się czegoś przesiąkniętego fantazją a tu akcja rodem z westernu. Powoli rozwijająca się fabuła wciąga jednak czytelnika oczekującego razem z bohaterami na to, co wyczaruję im życie i kogo spotkają na swojej drodze.
Najbardziej podobały mi się relację między Gwynn i Beth.
Kobieca siła Beth i jej przenikliwość oraz korzystanie z życia tu i teraz. Miłość bohaterki bez oceniania stylu życia Gwynna. Zaskakujące było to, że relacje między nimi były oderwane od wszystkiego co ich otacza, od osobowości nabytej w ciągu życia a koncentrowały się na głębszych warstwach ich psychiki - ich prawdziwej istocie. Może gdyby nie świat zewnętrzny i warunki życia, które zastał Gwynn moglibyśmy zobaczyć jego prawdziwą naturę- to, co skrywała jego dusza. Sceny spotkań Gwynna z Beth przesiąknięte są magią tak przejmującą, że czuć ją prawie namacalnie. Ich spotkania odbywają się poza czasem i przestrzenią.
Obrazy wyczarowane przez pisarkę zostają na długo po zakończeniu powieści.
Książka jest jak sen pełen symboliki, magii - niby nas nie dotyczy a po przeczytaniu jak po przebudzeniu zostawia w nas swoje piętno.

Jak dla mnie 6/6 :]

werka :wink:
_________________
Spróbuj dotknąć przeszłości. Rozpraw się z nią. Bo to nieprawda, to tylko sen..

Nic nie jest wieczne, nawet śmierć.
 
 
Nieznany 
Rektor
(czyt.: sprzątaczka)


Wiek: 43
Dołączył: 09 Lis 2006
Posty: 10507
Skąd: wiesz?
Wysłany: 2009-05-29, 21:22   

Świetna recenzja, Weroniczko. :brawo: Już dawno Ci mówiłem, że mogłabyś pisać recenzje książkowe. :roll:

weronik napisał/a:
Początek książki również mnie zaskoczył. Spodziewałam się czegoś przesiąkniętego fantazją a tu akcja rodem z westernu.
Tak, przez chwilę się czułem jakbym zaglądał do scenariusza jednego z filmów Sergio Leone. :roll:

weronik napisał/a:
Powoli rozwijająca się fabuła wciąga jednak czytelnika oczekującego razem z bohaterami na to, co wyczaruję im życie i kogo spotkają na swojej drodze.
To prawda, fabuła niby snuje się cienkim strumieniem, ale aż się chce jak ten Cejrowski płynąć tą niteczko mimo, że więcej jest w tym niesienia czółna na własnych plecach niż płynięcia. :)

weronik napisał/a:
Najbardziej podobały mi się relację między Gwynn i Beth
Tak, były pełne magii chyba czegoś więcej niż miłości - ona jego nie oceniała a on jej nie rozumiał a mimo to (lub dzięki temu) ich zespolenie było bardzo wyjątkowe.

Choć muszę przyznać, że poza Beth, będącą chyba katalizatorem magicznych "wyładowań" zachodzących w Asmoil, bardzo spodobał mi się, jako postać drugoplanowa, ten kapłan, który utracił kontakt ze swoim Bogiem. Z jednej strony zakonnik, dawniej potrafiący uzdrawiać a obecnie próbujący odnaleźć zagubiony kontakt z Bogiem i starający się przekonać Gwynna, że ów Bóg istnieje i objawia się wqe wszystkim co się dzieje, a z drugiej strony dziwak i dziwkarz, szukający uciech w ramionach młodych kurewek i wspominający gorące dziewczyny ogrzewające mu łóżkow dawnych latach...

weronik napisał/a:
Książka jest jak sen pełen symboliki, magii - niby nas nie dotyczy a po przeczytaniu jak po przebudzeniu zostawia w nas swoje piętno.
To prawda. :) Wyjątkowa to pozycja. :)
_________________
"Masz styl i masz klasę, zostań moim przydupasem".
Stephen King "Ręka mistrza"

 
  Zaproszone osoby: 1
 
weronik 
Przyjaciel forum
Żywy trup


Wiek: 40
Dołączyła: 04 Mar 2005
Posty: 11601
Skąd: ze snu
Wysłany: 2009-05-29, 21:28   

Nieznany napisał/a:
Świetna recenzja, Weroniczko. :brawo: Już dawno Ci mówiłem, że mogłabyś pisać recenzje książkowe.

Dzięki ale przyjrzyj się podpisowi :p
Jak werka wróci <zdała prawko i jeździ z bratem po mieście nocą :lol: > to dam jej przeczytać co napisałeś :]
_________________
Spróbuj dotknąć przeszłości. Rozpraw się z nią. Bo to nieprawda, to tylko sen..

Nic nie jest wieczne, nawet śmierć.
 
 
Nieznany 
Rektor
(czyt.: sprzątaczka)


Wiek: 43
Dołączył: 09 Lis 2006
Posty: 10507
Skąd: wiesz?
Wysłany: 2009-05-29, 21:35   

:lol:

Myślałem, że Ty jesteś autorką. :>

Niech się rejestruje na forum a nie podrabia pod naszą Weroniczkę. :x

:P
_________________
"Masz styl i masz klasę, zostań moim przydupasem".
Stephen King "Ręka mistrza"

 
  Zaproszone osoby: 1
 
weronik 
Przyjaciel forum
Żywy trup


Wiek: 40
Dołączyła: 04 Mar 2005
Posty: 11601
Skąd: ze snu
Wysłany: 2009-05-29, 21:39   

Nieznany napisał/a:
Myślałem, że Ty jesteś autorką.

Głupio mi się było przyznać, że zapomniałam, że to lektura miesiąca a zaczęłam coś innego czytać z nienacka i już nie wróciłam. Ale spoko nadrobię :)
Nieznany napisał/a:
Niech się rejestruje na forum a nie podrabia pod naszą Weroniczkę

Kiedyś się zarejestrowała ale ona jest z tych co wolą czytać i opowiadać o książkach niż pisać :)

Siostra ma na drugie imię Weronika i czasem się rejestruje gdzieś jako werka :]
<na trzecie ma Anna :hehe: >
_________________
Spróbuj dotknąć przeszłości. Rozpraw się z nią. Bo to nieprawda, to tylko sen..

Nic nie jest wieczne, nawet śmierć.
 
 
pajk 
Przyjaciel forum


Dołączył: 07 Lip 2004
Posty: 4819
Skąd: AboCo:)
Wysłany: 2009-06-13, 15:24   

Hmmmm kuzynka Bietka robi pierogi i ma problem z sasiadem który nasikał jej na wycieraczke i musi do marketu po jakąs nową. A może lepiej wyjechac do karls ruhe ? i zacząc od nowa ..... tak jakoś ... nie w sumie chyba rewolwerowiec i wczyni z apteczką jadą marudzą mysla sie wachajom .... jak baca .

Bazar jest Suk , bo wielbłady nie konie, sa zapalniczki ale nima samochodów t TV czemu? I jakim cudem działaja ?

Zupełnie miło pisze pani , żeby jeszcze wiedziała o czym i , po co............. moze przeskocze z rozdział , kogos w cos zamienia , a najlepiej mie we wielbłada wielbłądy sa cierpliwe i stateczne , budza też szacunek , bo duze i pluja :)
_________________
hmmmm..? :(
 
 
 
necro 
Przyjaciel forum

Dołączył: 25 Wrz 2004
Posty: 175
Skąd: f451
Wysłany: 2009-06-13, 20:27   

toż wszystko co z lektury wyssał to ślina wielbłąda .. zgroza :D .. a może Pajkowego posta nie zrozumiałem bom człek prosty :D

co by nie było ... mnie się podobało ... HA ... a skoro małomówny to na tym zakończę :P
_________________
"Zdrowy rozsadek istnieje wylacznie po to, bysmy mogli cieszyc sie jego brakiem"
Eric Temple Bell
 
 
pajk 
Przyjaciel forum


Dołączył: 07 Lip 2004
Posty: 4819
Skąd: AboCo:)
Wysłany: 2009-06-13, 20:50   

necroscop napisał/a:
wyssał to ślina wielbłąda .. zgroza
spoko to relacja w trakcie , jeszcze jest nadzieja tymbardziej ze poprzednicy mowia ze pierwsa cesc doklejona .
Tylko czy mi samozaparcia staarczy?????? Jaszcze ciut sie zapieram.... Ale niestety wielbład nie jestem :(
_________________
hmmmm..? :(
 
 
 
necro 
Przyjaciel forum

Dołączył: 25 Wrz 2004
Posty: 175
Skąd: f451
Wysłany: 2009-06-13, 21:20   

może jednak się odezwę :)

gusta rzecz bezdyskusyjna .. nie podchodzi .. basta ... zmuszać się do lektury to jak .... tu przemilczę by nie zbulwersować dosłownością, prostotą i chamstwem ... się nie spodobało to trudno ... może jednak dobrniesz do końca zdanie zmieniając ... lecz pierwsze wrażenie i tak pozostanie ...

P.S.
Pajkowe posty się udzielają ... to jak po Mickiewiczu wierszem mówienie :D ... trzeba się pilnować
_________________
"Zdrowy rozsadek istnieje wylacznie po to, bysmy mogli cieszyc sie jego brakiem"
Eric Temple Bell
 
 
andy 
Przyjaciel forum
Obserwacja trwa


Wiek: 61
Dołączył: 12 Paź 2004
Posty: 2860
Skąd: Zwoleń
Wysłany: 2009-06-13, 21:58   

Nie czytałem jeszcze, ale po tych postach powyżej to se poczytam (jak Hamiltona skończę i opinię wydalę :lol: I tak będzie subiektywna, ale podyskutować z pajkiem to zaszczyt :p
 
 
pajk 
Przyjaciel forum


Dołączył: 07 Lip 2004
Posty: 4819
Skąd: AboCo:)
Wysłany: 2009-06-14, 12:32   

Jezu nie moge dobija mnie ta niedouczona baba , bez kszt polotu i wyobraźni .

Kij z nieprawdopodobienstwem psyc.hologicznym postaci i tym ze co strona to trupy spychaczam mozna , uszy pobcinane nosy jaja co kto chce i nik h.... żadnego napiecia G. wielkie mnie to wszystko obchodzi jak dieta psa Ireny Robal .
Przynudza cos jej sie mamle w mózgu mysli i idee to tgo nie są raczej pensjonarskie wyobrazenia .

Ale sral pies , oni nagle zakladaja 'buty o gómowej podeszwie' tak sobie normalnie no idą mordowac . Kazdy zawodowy zabujca skrzyzowany z cowbojem i rycerzem (szabla) jak idzie mordowac ubiera sie na czarno i zaklada buty na gumowej podeszwie .

Jechał pies te hybryde z naopedem bezetyczno-niewiadomojakim . Ale w swiecie gdzie niema samochodow NIEma butów na Gumowej podeszwie!!!!
Szlak!!!!!
Nie ma gumy! Nawet jakby byla jakim s trafem , to na takiej zasadzie jak dzis weglowe nanorurki a buty bylyby takim dziwolągiem jak Tytanowo -irydowe nauszniki .
Czasem mam wrazenie że fantazy to enklawa dla niedouków.
Nie trzeba znac geografi realiów , miejsca i czasu, Histori. Niczego, mozna byc zupełnym cymbalem nie majacym pojecia o swiecie .
Pani niewatpliwie wiedze czerpie z czasopism kobiecych kolorowych dziennikow , notatek z podstawowki, i innych kiepskich książek fantazy rownie niekumatych autorow.
Czasem jest to do przełkniecia gdy sie cos dzieje identyfikujemy sie z postaciami , jakies bogactwo wyobrazni widac pomysly orginalne . Tu wrzucono kawałki z tabloidow kiepskich filmow do malaksera i wymieszano dokladnie , nic sie z niczym nie zgadza , przez co akcja jest papierowa nierealna nie budzaca emocji poziom napiecia , ponizej M jak milosć, nasz bochater na poczatku wszystkim ucina glowy , zeby sie zepatowala jaka panienka i rumiencow dostala , a potem juz nie jakos mu sie zapomina jemu czy autorce??? . Mam wrazenie ze to postac z rojen pisarki gdy stary mąz jej uzywa to se wyobraza , ze to raz zimny bezwzgledny morderca ja tak na zimno khmmmm tego , a innym razem demon esteta i co tam jest z dwunoznych a ekscytujacych dla panien z miesciny w interiorze.

Pani ładnie dosc sklada zdania tyle na plus , przeskoczylem ze 200 stron i to samo bla bla bla kawiarniano damskie , Ale o zgrozo!!!! Nawet nie stracilem wątku !!! Co utwor niezwykle upodabnia do 1000 odcinkowych seriali .
Jeszcze se skocze ale to juz ostatni raz , jak tak dalej to sama niech se czyta , najlepiej na glos kolezankom z kola gospodyn prezbiteriańskich . Wrrrrrrrrr .....r

[ Dodano: 2009-06-15, 18:04 ]
===================================================


hmm chyba przebrnołem przez próg, przeczołgałem sie resztką sił , jak Baśka Wołodyjowska do Raszkowa , jak ją Olbrychski molestował w miejscu pracy.

Cuś jakby lepiej , nie róbcise za dużych nadzieji że pochwale , ale juz nie taki koszmarny gniot , jak do tej pory :) zobaczymy ....

[ Dodano: 2009-06-15, 18:10 ]
Nieznany napisał/a:
Pierwsza jej część, zanim bohaterowie docierają do Asmoil, miasta w którym zamieszkają na dłużej, jest jakby przyklejona na siłę.


-nie całkiem sie z tym zgodzę i trwa to nieco dłużej , ale jedno jest faktem ta 'pierwsza część ' to ........ słów mi brak ....Wypie......ć sie powinno wyrwac kartki i do kosza.

--Nie od żeczy by było , żeby ktoś kto ma papier, podał numer strony, mniejwiecej .

--Zaczęcie lektóry tuż przed 'przyjazdem'', czy kilkanaście stron wczesniej, doda ksiązce waloru niewątpliwie :) , potem se mozna doczytac jak kto pragnie.

[ Dodano: 2009-06-15, 18:12 ]
Cytat:
trzeba się pilnować
_________________
hi hi To uważaj :)
_________________
hmmmm..? :(
 
 
 
andrew 
Docent
NIEDOWIAREK


Dołączył: 29 Maj 2005
Posty: 903
Skąd: tam i tu
Wysłany: 2009-06-17, 21:56   

pajk napisał/a:
Ale w swiecie gdzie niema samochodow NIEma butów na Gumowej podeszwie!!!!
Szlak!!!!!
Nie ma gumy! Nawet jakby byla jakim s trafem , to na takiej zasadzie jak dzis weglowe nanorurki a buty bylyby takim dziwolągiem jak Tytanowo -irydowe nauszniki


Z letka popolemizuję z powyższym. Dowodem niech będzie krótka historia gumy :

3500 p.n.e. Nasi przodkowie wynajdują koło.

1495 Krzysztof Kolumb obserwuje tubylców na Haiti bawiących się elastyczną (gumową) piłką.

1519 Fernando Cortez obserwuje podobne gry w piłkę w specjalnie do tego celu skonstruowanych budowlach (stadionach) w państwie Montezumy na terenie obecnego Meksyku.

1744 Francuski uczony Charles Marie de la Condamine spotyka swego ziomka o nazwisku Fresnau, inżyniera marynarki w Gujanie Francuskiej i odkrywa drzewo, z którego po nacięciu kory wypływa biały płyn. Indianie mówią o nim “Cahutchu, drzewo które płacze”. Stąd nazwa jaką mu nadano - drzewo kauczukowe.

1770 Słowo “rubber” (guma) zostaje użyte po raz pierwszy przez angielskiego pisarza J.Priestleya, który opisywał wycierający (ang. rubbing) efekt użycia gumki do usuwania śladów jego ołówka na papierze. Efekt ten został odkryty przez mechanika o nazwisku Edward Nairne, który póżniej sprzedawał gumki pod nazwą “India rubber” (guma indyjska).

1823 Anglik Charles Macintosh produkuje pierwsze praktyczne gumowane płaszcze przeciwdeszczowe. Macintosh umieścił gumę pomiędzy dwoma warstwami tkaniny. Płaszcze przeciwdeszczowe są do dziś przez Anglików nazywane “Macs” od nazwiska ich wynalazcy.

1833 Pierwsza amerykańska fabryka wyrobów gumowych zostaje uruchomiona w Massachusetts. Wytwarza między innymi buty, płaszcze, czapki i worki na pocztę.

1839 Charles Nelson Goodyear odkrywa proces wulkanizacji poprzez zastosowanie siarki i wysokiej temperatury. Ten proces stabilizujący gumę umożliwił jej praktyczne zastosowanie do produkcji opon.

Jak widać z powyższego guma już świetnie zaczynała sobie radzić i zdobywać rożne miejsca na rynku zanim zastosowano ja do produkcji opon. Tak więc gumowa podeszwa bez samochodu jest całkiem możliwa.
C.N.U
_________________
"Co dokładnie zrobiłeś ? - Osądzono mnie...i słusznie...za kradzież wyboru drugiego stopnia z kompletnym nieposzanowaniem "
 
 
Nieznany 
Rektor
(czyt.: sprzątaczka)


Wiek: 43
Dołączył: 09 Lis 2006
Posty: 10507
Skąd: wiesz?
Wysłany: 2009-06-17, 22:05   

andrew, ja Cię bardzo proszę, przy tak ciekawych wywodach podawaj źródło, dobrze?

Wiem, że to offtopic, ale zwróciłem już na to uwagę przy dyskusji o Biblii, że rzuciłeś kawałek ciekawego tekstu nawet nie pisząc, czy sam to wymyśliłeś czy cytujesz i teraz mi się przypomniało, że miałem Ci o tym wspomnieć. Nie jest to wymóg, ale uważam, że szlachectwo zobowiązuje do takowego zachowania jak podawanie źródeł. :) Skoro oczekuje się tego po twórcach biogramów pisarzy, to i po dyskutantach też powinno.

EOT w tej kwestii.
_________________
"Masz styl i masz klasę, zostań moim przydupasem".
Stephen King "Ręka mistrza"

 
  Zaproszone osoby: 1
 
pajk 
Przyjaciel forum


Dołączył: 07 Lip 2004
Posty: 4819
Skąd: AboCo:)
Wysłany: 2009-06-18, 03:02   

andrew napisał/a:
gumowa podeszwa bez samochodu jest całkiem możliwa.

Jako ewenement (tytaowe nausznikui) :) ale 'normalna' gumowa podeszwa ........



Andrew. nie Przyjacielu , NIE !!! Bez szmochodu niema gumy !!!!

Zwroc uwage na swoj wlasny cytat!!!

'1839 .... wulkanizacja .... do produkcji opon' !!!!!!

Te
wczesniejsze fabryki plaszczy butow to byla guma nie wulkanizowana !!! Nie nadala by sie na buty skrytobujcy .. Poza tym tamte fabryczki byly male b. mala produkcja, to byly raczej nie znane prawie nikomu dziwolongi (ciezkie nietrwale nieelastyczne) przydatne tylko w szczegulnych okolicznosciach . Nie byly to zwykle znane nam 'buty na gumowej podeszwie' o ktorych mowi autor , nadajace sie do wykonaniu po cichu jakiegos zadania.

--Jak pisze w twoim tekscie płaszcz nieprzemakalny to były dwie warstwy płótna i "kauczuk" miedzy nimi (bo inacaj by sie rozpadł wykruszy ł ) Łatwo sobie wyobrazic jak wygladały kalosze :) tak wykonane To bylo cos prawie jak buty nórka (takiego z łbem w żelaznej kuli) :) i podobnym celom słuzuło o ile pomne do pracy w kanałach na bagnach i niby dla mysliwych , ale nie kupowali :)

'wulkanizacja
i doprodukcj iopon ' t
o kluczowe slowa . Dopiero po wyprodukowaniu opon mozliwe byly buty na gumowych podeszwach takie jakie znamy normalne .. Gdyby nie zapotrzebowanie na opony nepowstaly by fabryki gumy , wulkanizacja pewni bylaby odkryta tez pozniej , albo nie zrobila kariery

Teoretycznie albo i nie teoretycznie , praktycznie indianie 1300 lat temu mogli zrobic gumowe buty starczy wymieszac kauczuk ktorego uzywali i siarke (tez mieli , wulkany) i podgrzac i moze nawet zrobili z jedna pare wodzowi czy kilka , tyle ze nie przyjely sie jako obuwie i nie dotrway do naszych czasow Tylko czy otakich butach pisze autorka????????????????
-Chyba-Raczej-Wątpie :) :)




==========================================================
Do tematu! doczytalem toto do konca Niestety ! Szkoda gadac, stek bzdur i metnych dywagacji o niczym , Albo 'czysta forma' jaką postulowal witkacy ?
Autorka Ładnie pisze o niczym , o bzdetach, ladnie opisuje swoj zament myslowy, przesądy i glupoty co jej sie roja pod czaszka . .... Powiedzialbym śmieć..

-ale mase ksiazek dzis, to takie smiecie, do niczego nie przydatne , oglupiajace wrecz , jedynie zabijajace czas, wiec dostarczajace rozrywki, nawet nie wzruszajace bo bochaterowie sa z papieru i malo nas obchodzą .....
-----Ale moze teraz takie to ma byc???? moze ja sie nie znam na nowoczesnej literatuze.........Tak-moze-ma-być............... ?

=======================================
[ Dodano: 2009-06-18, 03:11 ]
Kuna....--- Nenku podawanie źrudel cytatow tak banalnych, nie ma sensu, ani nie jest wymagane . W koncu by wyszlo, ze jak sie napisze: 'Polska lezy nad wisłą', to by trza autora podac . a cholera wie kto to pierszy powiedzial ???? Ze wpierniczylim Krzyzakom w 1410, tez nie wim kto?????


Ktos do cholery watpi w historie gumy podana przez andrew'a?????????????

????

[ Dodano: 2009-06-18, 08:43 ]
Sory to OT ale cos mnie ruszyło !!!!!


!!!!!!!!!!!!!!!!!
Nieznany napisał/a:
przy tak ciekawych wywodach
--przeczytalem to raz deugi i zwatpiłem!!!!


--Nie ublizając Andrew'owi --- jakich ciekawych wywodach???

--To was tego nie nauczyli w szkole na chemi???????? Podstawowej i drugi raz w średniej.

Tego i pięciuset innych żeczy ? Z tej samej rodziny -'zapalniczka' tez jest niemozliwa ! W takiej rzeczywistości. A to sa chamskie przykłady fizyczne to sie całe kupy nie trzyna , tyle że w subtelnych sprawach.

-Jak nie nauczyli to juz wiem czemu czytacie to z wieksza przyjemnoscia


Wyobraźcie sobie tego rewolwerowca 2 rewolwery , czort , czy pistolety (do szybkiego wyciagania więc raczej na pasie typu Kał-boY :) 1-sza część) szabla długa , jakis jatagan do obcinania głów, wiec spory, sztucer ostrogi i jeszcze jakas długa giwera nie pomne . Jezdzi na koniu to wymusza pewien strój i osprzęt . I toto robi za skrytobujce, na gumie , takie 'nindże' , ochroniaza gangstera, rekietera , Cowboja, Skrzetuskiego i czort wie co jeszcze , tylko mu skrzydeł husarskich brak :) a zapomniałem o skrzynce amunicji takiej mniwincy jak do CKM !!!!! ( Wysoka średnia ilośc trupów w kazdej scenie wymusza pokaźny zapas przy sobie , nigdzie nie pisze żeby zabierał specjalnie amunicje na okazje czegoś , jedzie, idzie po ulicy wchodzi i strzela z marszu, od 10 do 150 razy na scene )

To chodzący skład żelaza !!!!! anachronizm musiał by miec 3 służących (giermków) do noszenia sprzętu ubrania , 8 kufrów i przenośną przebieralnie.

Laska dunamitu to może koniowi, jaja urwać :) , palce, zabic jak blisko , ale nic na strzępy nie rozerwie ! bez obudowy metalowej , albo dzióry, gdzie sie ja wsadzi, to wieksza petarda . Narobi kurzu zwali z konia i ogłuszy na kilka minut .


-- O anachronizmach społecznych ekonomicznych , socjologicznych juz nie wspomne bo 3 tomy jak biblia by wyszły.
_________________
hmmmm..? :(
 
 
 
Nieznany 
Rektor
(czyt.: sprzątaczka)


Wiek: 43
Dołączył: 09 Lis 2006
Posty: 10507
Skąd: wiesz?
Wysłany: 2009-06-18, 12:13   

Pajk, to co napisał w tym wątku andrew znałem i nie jest to jakieś szczególne odkrycie Ameryki, chodziło mi raczej o ogólna zasadę a pisząc o ciekawych wywodach chodziło mi dokładnie o to, co wrzucił do dyskusji o Biblii.
_________________
"Masz styl i masz klasę, zostań moim przydupasem".
Stephen King "Ręka mistrza"

 
  Zaproszone osoby: 1
 
pajk 
Przyjaciel forum


Dołączył: 07 Lip 2004
Posty: 4819
Skąd: AboCo:)
Wysłany: 2009-06-18, 15:58   

Nieznany napisał/a:
Pajk, to co napisał w tym wątku andrew znałem i nie jest to jakieś szczególne odkrycie Ameryki, chodziło mi raczej o ogólna zasadę a pisząc o ciekawych wywodach chodziło mi dokładnie o to, co wrzucił do dyskusji o Biblii.


AAAAA :wow: :brawo: :) Niemniej nadal zupełnie (no prawie :) ) sie z toba nie zgadzam mase spraw się cytuje z pamięc w przybliżeniu , jakby przyszlo sprawdzać i podawac na bank poprawne dane , to ja pierwszy przestaje pisać zupełnie , zwyczajnie nikt nie ma na to czasu Jesli sie podaje jakies bardzo egzotyczne sprawy , mocno sprzeczne z powszechna wiedzą i pozbawione wewnętrznej logiki , to dobrze jet podac "co to i skąd" na ile sie da

Niemniej bywa to uciążliwe i czasochłonne , więc zaufanie że piszący nie łże i w miare dobrze pamięta , czesto musi wystarczyć .


--Nie mozna wymagac , takich żeczy , bo inaczej uczciwie będzie mozna pisac ty lko w topicku "ma ły froyd " (mojego wymysłu) - wiec nie krytykuje :)
_________________
hmmmm..? :(
 
 
 
andrew 
Docent
NIEDOWIAREK


Dołączył: 29 Maj 2005
Posty: 903
Skąd: tam i tu
Wysłany: 2009-06-18, 19:17   

Total OT :) c.d.


Nieznany napisał/a:
andrew, ja Cię bardzo proszę, przy tak ciekawych wywodach podawaj źródło, dobrze?


No dobra :
http://www.przegladoponia...ge=artykul&id=2

Nieznany napisał/a:
chodziło mi raczej o ogólna zasadę a pisząc o ciekawych wywodach chodziło mi dokładnie o to, co wrzucił do dyskusji o Biblii.


Też z netu to było oczywiście ale dziś już nie pomne gdzie to znalazłem a drugi raz szukać mi się nie chce.

pajk napisał/a:
Andrew. nie Przyjacielu , NIE !!! Bez szmochodu niema gumy !!!!

Zwroc uwage na swoj wlasny cytat!!!

'1839 .... wulkanizacja .... do produkcji opon!!!


andrew napisał :

1833 Pierwsza amerykańska fabryka wyrobów gumowych zostaje uruchomiona w Massachusetts. Wytwarza między innymi buty, płaszcze, czapki i worki na pocztę.

Już wtedy te worki i płaszcze musiały być w miarę elastyczne z po odkryciu wulkanizacji tez minęło kilka lat :

" 1845 Robert W. Thomson z Middlesex w Anglii, wynajduje i patentuje oponę pneumatyczną, ale nie znajduje na nią popytu na rynku.

1846 Anglik Thomas Hancock produkuje pierwsze opony z pełnej (lanej) gumy, stosowane początkowo w powozach i pojazdach parowych.

1870 Benjamin Franklin Goodrich zakłada firmę B.F. Goodrich - pierwszą wytwórnię wyrobów gumowych w Akron w stanie Ohio, mieście zwanym później światową stolicą przemysłu gumowego i oponiarskiego.... "

zanim te nowa gumę zastosować próbowano w pojazdach.

Nie możesz mieć pajku pewności czy guma ( wulkanizowana ) w podeszwach nie pojawiłaby się nawet gdyby nie było kół, na które można by zakładać opony.


I jeszcze ciekawostka technologiczna :


"Specyficznym rodzajem gumy ale także powszechnie używanym jest guma do żucia. Jest to produkt, rodzaj słodyczy przeznaczony do żucia. Tradycyjnie produkowana była ona z mleczka otrzymywanego poprzez nacięcie pnia drzewa o nazwie sączyniec. Obecnie wykonywana jest z polimerów na bazie ropy naftowej. " - info ze strony :www.sciaga.pl/tekst/zalacznik/13541/
_________________
"Co dokładnie zrobiłeś ? - Osądzono mnie...i słusznie...za kradzież wyboru drugiego stopnia z kompletnym nieposzanowaniem "
 
 
pajk 
Przyjaciel forum


Dołączył: 07 Lip 2004
Posty: 4819
Skąd: AboCo:)
Wysłany: 2009-06-18, 21:30   

andrew napisał/a:
Nie możesz mieć pajku pewności czy guma
Pewnosci nigdy nie ma . Ale tak się składa , że wiem jak wyglądały te buty o których mówisz , widziałem :)

Oglądałem chyba kiedyś Historie kalosza :) czy cos podobnego i wszystkie wymienione produkty pokazywali . Mało o ile pamietam bylo sporo mowy o tym kiedy co , i dla czego , mogło być użyteczne . I ci panowie hmmmm zapewne z discowery calkiem sie zgadzali z moim poglądem .

Chdzi o to, że guma na podeszwy jest trudniejsza do zrobienia .

najpierw musi byc spora fabryka laboratorium pieniądze , dopiero mozna zrobic uczciwe kalosze , a potem adidasy dopiero czy tenisówki .
-zamiar zrobienia kaloszy nigdy nie wygeneruje dośc kapitału !!!!!

-muszą byc smochody, opony i dopiero tenisówki !!!!!! W tej kolejnosci !


-Oczywiscie moze istniec inny generator kapitału na badania poza samochodami .....
Tyle ze ja go wymyslec na poczekaniu nie jestem w stanie i autorka tez raczej nie....

Moze ty spróbuj?
_________________
hmmmm..? :(
 
 
 
andrew 
Docent
NIEDOWIAREK


Dołączył: 29 Maj 2005
Posty: 903
Skąd: tam i tu
Wysłany: 2009-06-18, 22:28   

pajk napisał/a:
Oczywiscie moze istniec inny generator kapitału na badania poza samochodami .....


pajk napisał/a:
Moze ty spróbuj?


Wojna ;) ?
_________________
"Co dokładnie zrobiłeś ? - Osądzono mnie...i słusznie...za kradzież wyboru drugiego stopnia z kompletnym nieposzanowaniem "
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Wersja forum PDA/GSM

Template NoseBleed v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne

Forum administrowane przez: Grimlock, Nieznany


ebook.najlepsze.net
Darmowe Statystyki cjc!
Katalog stron www
katalog stron
Katalog stron internetowych Sznurkownia.pl