Forum KGB
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
[Fsy] Weeks Brent "Droga cienia"
Autor Wiadomość
karla616 
Dziekan
z Podmroku


Wiek: 32
Dołączyła: 30 Sie 2006
Posty: 1549
Skąd: Zapomniane Krainy
Wysłany: 2010-01-19, 15:35   [Fsy] Weeks Brent "Droga cienia"

Na to, że sięgnęłam po powyższa pozycję złożyło się kilka przyczyn. Po pierwsze - wydawnictwo (MAG), do którego mam spore zaufanie i które raczej nie wydaje "bubli". Po drugie - okładka: nienachalna, a jednak rzucająca się w oczy. I po trzecie - opis, który sugerował, że książka będzie w "moim klimacie". Tym właśnie sposobem w moje ręce trafiła debiutancka powieść amerykańskiego autora Brenta Weeksa, będąca jednocześnie pierwszą częścią trylogii.

Na początek krótko o fabule. Akcja rozgrywa się w fantastycznym mieście Cenarii, które możemy wyobrazić sobie jako typową, gęsto zaludnioną stolicę gdzieś z czasów średniowiecza. Na zamku rezyduje król (wyjątkowo nieudolny swoją drogą), a samo miasto jest podzielone na kilka dzielnic, w tym nie mogło zabraknąć slumsów, które tu nazywane są Norami. Głównego bohatera - Merkuriusza, poznajemy gdy ma 11 lat i jest jedną z wielu sierot walczących o przeżycie na brudnych i niebezpiecznych ulicach Nor. Chłopiec żyje z dnia na dzień, z tego co akurat zdoła ukraść i czego nie musi oddać jako haraczu starszym i silniejszym złodziejom. Jest zastraszony i mimo dobrych chęci, zwykle nieudolny. Po pewnych wyjątkowo traumatycznych przeżyciach, postanawia zostać uczniem najlepszego asasyna (w książce nazywanego Siepaczem) w mieście - Durzo Blinta. Aby już nigdy nie musieć się bać. W swej dziecięcej naiwności nie zdaje sobie sprawy jak na jego życie wpłynie ta decyzja...

Fabuła książki jest wielowątkowa. Poznajemy z grubsza zarówno historię świata przedstawionego, autor wprowadza też kilku dość ważnych bohaterów, tak więc nie skupiamy się jedynie na Merkuriuszu. Jeśli chodzi o same postaci - są one dosyć sztampowe, a przynajmniej większość z nich. Co nie znaczy, że wypadają mało realnie, po prostu autor trzyma się schematów. Główną zaleta książki jest wielosplotowa fabuła. Akcja jest dynamiczna i często zaskakuje czytelnika. W miarę czytania poznajemy nowe fakty, które stawiają w zupełnie nowym świetle wcześniejsze wydarzenia. Okazuje się, że bohaterowie kierują się zupełnie innymi pobudkami niż zakładaliśmy to początkowo, a czarne nie zawsze jest czarne.
Przeglądając recenzję książki natknęłam się na stwierdzenie, że można ja porównać do "Niecnych dżentelmenów" Lyncha. Może i jest w tym odrobina prawdy, choć w przeciwieństwie do książek Lyncha, ta nie obfituje w humor. No chyba, że wisielczy, bo tego jak również samokrytyki główny bohater funduje sobie całkiem sporo.
Jeśli chodzi o wady - autor niestety nie ustrzegł się oklepanych motywów. A więc mamy zarówno nieszczęśliwą, niespełniona miłość jak i przestępce, który doznaje oczyszczenia i zmienia się niemal w świętego. Są to jednak raczej drobne uchybienia i biorąc pod uwagę, że jest to debiut nie uważam ich za zbyt poważne uszczerbki dla całości.
Podsumowując - książka jest naprawdę wciągająca i warta przeczytania, choć mogłabym bez problemu podać kilka znacznie lepszych pozycji o podobnej tematyce. Jak choćby wspomniani wcześniej "Niecnie dżentelmeni". Jak dla mnie 4+/6 Wystarczająco aby sięgnąć po kolejne tomy, z czego drugi ukaże się pod koniec marca.
 
 
 
Nieznany 
Rektor
(czyt.: sprzątaczka)


Wiek: 44
Dołączył: 09 Lis 2006
Posty: 10506
Skąd: wiesz?
Wysłany: 2011-08-22, 14:38   

Przeczytałem całą trylogię Brenta Weeksa. Trzeba przyznać, że jak na debiut całkiem niezła, choć ma pewne mankamenty. Jest napisana w stylu będącym pomieszaniem fantasy z horrorem, bardzo dużo we fabule bólu, zabijania i umierania. Główny bohater, Merkuriusz, który przyjmuje później imię Kylar, zostaje siepaczem, uczniem mistrza w tym fachu, Durzo Blinta. Ale zabijanie to nie wszystko, bo bycie siepaczem wymaga posiadania i rozwijania Talentu, czyli magii. Generalnie w całej trylogii jest sporo magii, dobrej i złej. Być może wszystko to byłoby bardziej zjadliwe, gdyby było w tej książce trochę więcej humoru a tam rej wodzi smutek.

Ostatecznie cała trylogia, choć "zjadliwa", nie błyszczy zbytnio. Jak dla mnie 3+/6.
_________________
"Masz styl i masz klasę, zostań moim przydupasem".
Stephen King "Ręka mistrza"

 
  Zaproszone osoby: 1
 
Ravena 
Przyjaciel forum
Wiedźma Cwaniara


Wiek: 37
Dołączyła: 13 Sty 2009
Posty: 2524
Skąd: Wiedźmi Las
Wysłany: 2011-08-26, 13:04   

Mnie się cały czas właśnie wydawało, że mam powtórkę ze Scotta Lyncha, szczególnie przy pierwszym tomie ^^ Niestety nie dotrwałam do końca cyklu, wciąż została mi połowa trzeciego tomu i kompletnie mnie nie ciągnie, żeby zakończyć. Drugi tom przeczytałam z rozpędu, chociaż też po 1/4 lektury zaczęłam się nudzić. Stawiam obok prozy pani Canavan i raczej nie sięgnę po kolejne twory tego Autora ^^
_________________
Le Café
 
 
Nieznany 
Rektor
(czyt.: sprzątaczka)


Wiek: 44
Dołączył: 09 Lis 2006
Posty: 10506
Skąd: wiesz?
Wysłany: 2011-08-26, 14:10   

Ravena napisał/a:
Stawiam obok prozy pani Canavan
A wiesz, tu się z Tobą nie zgodzę, będę bronił pisaniny tej Australijki. Oczywiście, są to czytadła fantasy, podobnie jak proza Weeksa, jednak książki Trudi są bardziej wielowątkowe i pełniejsze humoru a bohaterowie pełniejsi, np. Czarownica z Trylogii Pięciorga i czarny mag z Trylogii Czarnego Maga albo grupa Zdrajców, czyli niewolnicy, którzy uciekli od swoich ashakich i z ukrycia walczą z panami feudalnymi, w Trylogii Zdrajcy, kontynuacji Trylogii Czarnego Maga. Nie jest to proza ambitna i nikt jej jako takiej nie przedstawia, ale mnie się ją czytało i czyta przyjemniej niż książki Brenta Weeksa.
_________________
"Masz styl i masz klasę, zostań moim przydupasem".
Stephen King "Ręka mistrza"

 
  Zaproszone osoby: 1
 
Ravena 
Przyjaciel forum
Wiedźma Cwaniara


Wiek: 37
Dołączyła: 13 Sty 2009
Posty: 2524
Skąd: Wiedźmi Las
Wysłany: 2011-08-28, 17:31   

Nieznany napisał/a:
A wiesz, tu się z Tobą nie zgodzę

Łaskawie Ci pozwolę ;) Czytałam Canavan tylko dwa tomy Trylogii Czarnego Maga i podobnie jak w przypadku Weeksa zmuszałam się do lektury. Dla mnie są zupełnie podobni, i stylem i kompozycją i nawet opisem bohaterów. Do przeczytania Nocnego Anioła jeszcze motywował (wciąż zresztą motywuje do skończenia... kiedyś!) mnie fakt, że mam własny komplet trylogii, ale już nic nie skłoni mnie do sięgnięcia po cokolwiek pani Canavan ^^
_________________
Le Café
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Wersja forum PDA/GSM

Template NoseBleed v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne

Forum administrowane przez: Grimlock, Nieznany