[SciFi] Resnick Mike - Wyrok na Wyrocznię
Odpowiedz do tematu

: [SciFi] Resnick Mike - Wyrok na Wyrocznię
Czternaście lat temu dziewczynka, Penelopa, zwana Prorokinią zabiła najlepszych łowców nagród w całej galaktyce i odleciała z kosmitą zwanym Nibyżółwiem. Jednakże liga ludzkich światów, zwana Demokracją, nie ustaje w poszukiwaniach. W końcu wysyła jedną ze swoich agentek, podającą się za Bettinę Bailey, matkę Prorokini, do Carlosa Mendozy zwanego Lodziarzem - ostatniego człowieka, który widział Penelopę Bailey. Bettina ujawnia, że jej "córka" przebywa na Alfie Crepello III w Gromadzie Quinellus i oferuje za jej zabicie 2 miliony talarów Marii Teresy. Lodziarz przyjmuje zlecenie i wynajmuje Gwizdacza, legendarnego łowcę, aby zmierzył się z tym zadaniem.
Demokracja wszakże nie dowierza Carlosowi Mendozie. Spuszcza z łańcucha Indiańca, Jimmiego Dwa Pióra: złodzieja, podpalacza, rabusia, szantażystę, mordercę i nałogowego przeżuwacza nasion alfanelli. Ludzie z Tajnych Operacji wmontowują mu kamerę, radio i bombe do cxzaszki. Indianiec wszakże prędko się uwalnia i nie ma zamiaru słuchać dalej poleceń Demokracji...
Lodziarz, zniecierpliwiony brakiem wieści od Gwizdacza, wyrusza samotnie na Alfę Crepello...
Wszyscy oni zmierzają ku swemu przeznaczeniu.
Penelopa Bailey, zwana teraz Wyrocznią, posiada niezwykłą zdolność prekognicji. Jest w stanie dostrzec wszystkie możliwości i permutacje przyszłości na wiele lat naprzód oraz poprzez swoje działania urzeczywistniać zdarzenia dla niej korzystne...
Jednak Wyrocznia myli się w decydującym momencie...
Stawiam tą powieść w jednym rzędzie obok Dicka.
Elektryzująca, niesamowita, wciagająca jak odkurzacz science-fiction.
Cytat, który lubię:
"Był to czas gigantów. (...)
Niezależnie od powodu, dla którego się pojawili, dotarli poza najdalszy zasięg zbadanej Galaktyki, zanosząc nasienie Człowieka na setki nowych światów i równocześnie stwarzając cykl legend, które nie zaginą tak długo, jak długo Ludzie będa zdolni powtarzać opowieści o bohaterskich czynach.
Był więc Daleki Jones, który postawił stopę na ponad pięciuset nowych planetach, nigdy nie wiedział do końca, czego szuka, lecz zawsze miał pewność, że tego nie znalazł.
Był Gwizdacz, który nosił tylko to imię i zabił ponad stu ludzi oraz kosmitów.
Była Piątkowa Nelli, która podczas wojny przeciw Settom przerobiła swój burdel na szpital, i wreszcie doczekała się tego, iż ci sami, którzy wcześniej próbowali zamknąć to miejsce, ogłosili je światynią.
Był Dżamal, który nie zostawiał odcisków palców ani śladów stóp; rabował pałace, których właściciele po dziś nie wiedzą, że zostali obrabowani.
Był Zakład-o-Planetę Murphy, który różnymi czasy posiadał dziewięć złotonośnych planet i postradał jej co do jednej przy stołach do gry.
Był Ben Ami Łamacz Kręgosłupów idący w zapasy z nieziemcami dla pieniędzy i zabijający Ludzi dla przyjemności. Był Markiz Queensbury, który walczył nie stosując się do żadnych zasad i Biały Rycerz, albinos, zabójca pięćdziesięciu mężczyzn; Sally Klinga i Wieczny Chłopiec, który skończywszy dziewiętnaście lat, po prostu przestał się zmieniać przez następne dwa stulecia; Baker Katastrofa, pod którego stopami trzęsły się całe planety i egzotyczna Perła z Macaraibo; Szkarłatna Królowa, której grzechy przeklinały wszystkie rasy galaktyki i Ojciec Boże Narodzenie; Jednoręki Bandyta z morderczą protezą i Matka Zemia; Jaszczurka Malloy i zwodniczo łagodny Cmentarny Smith."

Ostatnio zmieniony przez Ravena 2009-10-07, 21:04, w całości zmieniany 1 raz
Nieobecna i odcięta od neta na czas nieokreślony.
NATALI
:
JESTEM NOWA I POZDRAWIAM WSZYSTKICH
na początek chcialabym powiedzieć że czytałam pierwszą i drugą część ale trzeciej nie dokończyłam. dlaczego? BO PO PROSTU WKURZYŁAM SIE, facet ma wyobrażnie ale nie umie pisać w ógóle. a powiem że nienawidze zostawiać nieskóńczone książki i jeszcze mi to sie nie zdarzyło. za dużo tam gadki jest i za mało szczegółów.

Yo-jo
:
Nudy, groch z kapustą, kopciuszek z bat-manem. pozbawcie oprawy kosmicznej a zostanie mniej niż przygody kubusia puchatka.

:
Hmm. :twisted:
Coś mnie się wydaje, że Alynn, nie zrobisz tym topikiem furory ale nie dziwota. Pomysł żeby elf/ elfka był ekspertem od SF jest za założenia niemożliwy do spełnienia. :lol: :twisted:
Miałem nieszczęście i wspomniana pozycja wpadła mi w łapki na wczasach, przy deszczowej pogodzie gdzie książek dostępnych było może 20. Rzuciałem się więc jak wygłodniały rekin na tłustego walenia. Przyznam się bez bicia. Wysiadłem wcześniej niż NATALI, ! To co napisał Yo-jo to najtrafniejsza recenzja tego dzieła :!: Pomieszanie z poplątaniem i jak słyszałem badziewne tłumaczenie.

Live long & prosper!
: Ta książka ma klimat,
którego innym brakuje. Nie wszystkim on się podoba ale jest specyficzny i spójny we wszystkich kontynuacjach.Jesli miałoby się oceniac M.Resnicka tylko po "Wyroczni" to i tak trzeba przyznac mu umięjętnośc budowania nastroju. A są jeszcze inne książki tego autora : "Santiago" , "Kły"......Przeczytajcie a znajdziecie się w trochę innym świecie.To mądre książki ale nie każdy do mądrości dorósł.

"Co dokładnie zrobiłeś ? - Osądzono mnie...i słusznie...za kradzież wyboru drugiego stopnia z kompletnym nieposzanowaniem "
:
No tak... tłumaczenie, przyznaję, nie jest najlepsze. Czytałam po polsku i po angielsku, i oryginał był znaaacznie lepszy. Cóż, podobanie się to kwestia gustu, a de gustibus non est disputandum.
Resnick to reprezentant 'twardego sf', powrotu do wiary w technikę z lat 40. i 50., ale tym razem z domieszką socjologii i psychologii. 'Twarde sf' to prapoczątki cyberpunku, wyrosłego bezpośrednio z tego nurtu.
A zmuszać nikogo do czytania Resnicka nie można ;]

Nieobecna i odcięta od neta na czas nieokreślony.
:
Wasze zdanie oczywiście. Czytałem kilka pozycji tego autora, kilka nawet mam w wersji "twardej", ale jakoś nie bardzo mi podchodzi. Może trochę dziwny jestem :?:

:
andrew napisał/a:
To mądre książki ale nie każdy do mądrości dorósł.

Pewnie nie dorosles do madrosci andy... :lol: :lol: :lol:

:
ppek napisał/a:
Pewnie nie dorosles do madrosci andy

Pewnie nie, ale nikt nie jest doskonały. Zrobię drugie podejście :wink:

: Czuję się wezwany do tablicy.
Nie twierdzę, że to szczytowe osiągnięcie literatury. Ani nawet, że bardzo dobre.Jest niezłe (oczywiście z zastrzeżeniem, że to moje zadanie bo idąc tropem Andy`ego: niech każdy ma zdanie jakie chce). Moja wypowiedź odnosiła sie do postu y...yyy,który sądzi,że to dno. Dla mnie to absolutnie środkowa głębokośc. A "Santiago"podobało mi się bardziej niż średnio.
Umiłowani w mądrości łączmy się :) :) :)

"Co dokładnie zrobiłeś ? - Osądzono mnie...i słusznie...za kradzież wyboru drugiego stopnia z kompletnym nieposzanowaniem "
Odpowiedz do tematu
Skocz do:  

Pełna wersja forum
Powered by phpBB © phpBB Group
Design by Vagito.Net | Lo-Fi Mod.