[Fsy] Tolkien J.R.R. - Władca Pierścieni. Trylogia
Odpowiedz do tematu

: [Fsy] Tolkien J.R.R. - Władca Pierścieni. Trylogia
Dopiero teraz ją przeczytałam. Wcześniej próbowałam chyba ze 3 razy. Do tej książki trzeba dorosnąć. Myślę, że nie ma sensu rozpisywać się na temat treści bo wszyscy ją znają. Jeżeli chodzi o moje odczucia to najlepiej czytało mi się II tom. Generalnie warto przeczytać poza obejrzeniem filmu bo w książce o wiele więcej się dzieje ale to zrozumiałe; gdyby chcieli wszystkie te przygody umieścić na ekranie film trwałby co najmniej 2 razy dłużej. Chwilami dłużyły mi się opisy. Szczególnie samotna droga Froda i Sama. Poza tym nic dodać nic ująć 5+

:
burli napisał/a:
Generalnie warto przeczytać poza obejrzeniem filmu


Film ma się tak do książki jak koń do koniaku. Gdybym zobaczył najpierw "Władcę Pierścieni" na ekranie to chyba tylko z czystej masochistycznej ciekawości wziąłbym do ręki wersję pisaną.

I, parafrazując, generalnie trzeba przeczytać. W tym przypadku "warto" jest wyrażeniem deprecjonującym.

"Co dokładnie zrobiłeś ? - Osądzono mnie...i słusznie...za kradzież wyboru drugiego stopnia z kompletnym nieposzanowaniem "
:
andrew napisał/a:

Film ma się tak do książki jak koń do koniaku.


nie uważam tak. mimo wszystko, poprzeinaczali może tylko połowę faktów. efekt końcowy nieopowiedzianej historii jest taki sam. (przykład: Hobbici wracają do domu ale zanim poważnie odpoczną muszą trochę posprzątać i dopiero potem na prawdę odpoczywają; walki nie ma w filmie ale efekt końcowy i owszem)

andrew napisał/a:
Gdybym zobaczył najpierw "Władcę Pierścieni" na ekranie to chyba tylko z czystej masochistycznej ciekawości wziąłbym do ręki wersję pisaną.


Dziękuję Ci najuprzejmiej, ja właśnie tak zrobiłam. Zwykle tak robie i nie widzę w tym nic złego ani masochistycznego

andrew napisał/a:
I, parafrazując, generalnie trzeba przeczytać. W tym przypadku "warto" jest wyrażeniem deprecjonującym.


niech będzie. choć to moja opinia

:
burli, tak na poczatek - w mojej wypowiedzi nie ma najmniejszej nawet złośliwości w stosunku do Ciebie ( gdybyś tak uważała )

burli napisał/a:
andrew napisał/a:

Film ma się tak do książki jak koń do koniaku.


nie uważam tak. mimo wszystko, poprzeinaczali może tylko połowę faktów. efekt końcowy nieopowiedzianej historii jest taki sam. (przykład: Hobbici wracają do domu ale zanim poważnie odpoczną muszą trochę posprzątać i dopiero potem na prawdę odpoczywają; walki nie ma w filmie ale efekt końcowy i owszem)


Jeśli się przeinacza choćby "tylko" połowę faktów to chyba tak, jakby się przeinaczało całość. Nie sądzisz ?
Nie mam zamiaru przywoływać wszystkich zaniedbań ( choćby Tom Bombadill ) ale chodzi mi o to, że przy całym rozmachu film oddał ideę książki może w 30% i ani na moment mnie nie porwał. Książka owszem.

burli napisał/a:
andrew napisał/a:
Gdybym zobaczył najpierw "Władcę Pierścieni" na ekranie to chyba tylko z czystej masochistycznej ciekawości wziąłbym do ręki wersję pisaną.


Dziękuję Ci najuprzejmiej, ja właśnie tak zrobiłam. Zwykle tak robie i nie widzę w tym nic złego ani masochistycznego


Ja jestem najpierw czytaczem a dopiero potem oglądaczem i pewnie dlatego patrzę bardzo krytycznie na próby ekranizacji dzieł literackich. Było IMO tylko kilka zasługujących na uwagę a nawet przewyższających pierwowzór ( " Ojciec Chrzestny", "Blade Runner", "Lot nad Kukułczym Gniazdem"...) odwzorowań filmowych.


Cytat:
andrew napisał/a:
I, parafrazując, generalnie trzeba przeczytać. W tym przypadku "warto" jest wyrażeniem deprecjonującym.


niech będzie. choć to moja opinia


Nie podważam jej. Polemizuję :)

"Co dokładnie zrobiłeś ? - Osądzono mnie...i słusznie...za kradzież wyboru drugiego stopnia z kompletnym nieposzanowaniem "
:
andrew napisał/a:
burli, tak na poczatek - w mojej wypowiedzi nie ma najmniejszej nawet złośliwości w stosunku do Ciebie ( gdybyś tak uważała )


cieszę się niezmiernie :)

andrew napisał/a:
burli napisał/a:
andrew napisał/a:

Film ma się tak do książki jak koń do koniaku.


nie uważam tak. mimo wszystko, poprzeinaczali może tylko połowę faktów. efekt końcowy nieopowiedzianej historii jest taki sam. (przykład: Hobbici wracają do domu ale zanim poważnie odpoczną muszą trochę posprzątać i dopiero potem na prawdę odpoczywają; walki nie ma w filmie ale efekt końcowy i owszem)


Jeśli się przeinacza choćby "tylko" połowę faktów to chyba tak, jakby się przeinaczało całość. Nie sądzisz ?


nie sądzę. połowa to nie całość. trzeba tu również zrozumieć producentów. Cała historia jest po prostu zbyt obszerna by nadawała się na film przydatnych do spożycia rozmiarów (mam nadzieję, że wiesz o co mi chodzi)

andrew napisał/a:
Nie mam zamiaru przywoływać wszystkich zaniedbań ( choćby Tom Bombadill ) ale chodzi mi o to, że przy całym rozmachu film oddał ideę książki może w 30% i ani na moment mnie nie porwał. Książka owszem.


mnie porwał nie raz ale to pewnie dlatego, że ja najpierw oglądałam, potem czytałam

andrew napisał/a:
Cytat:
andrew napisał/a:
I, parafrazując, generalnie trzeba przeczytać. W tym przypadku "warto" jest wyrażeniem deprecjonującym.


niech będzie. choć to moja opinia


Nie podważam jej. Polemizuję :)


lubię polemizacje :D

Odpowiedz do tematu
Skocz do:  

Pełna wersja forum
Powered by phpBB © phpBB Group
Design by Vagito.Net | Lo-Fi Mod.