Forum KGB
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Co myślicie o kastracji/sterylizacji?
Autor Wiadomość
pajk 
Przyjaciel forum


Dołączył: 07 Lip 2004
Posty: 4818
Skąd: AboCo:)
Wysłany: 2011-01-28, 21:08   

Kotki pieski ...uciecie jaj w pewnym wieku :) jest zbawianne i dla ludzi :) Tylko kastracja nie zadna wazktomia :) ..

Mozna to skwitowac hasem .
--jesteś stary dziad , Utnij se jaja pożyjesz dłżej !!!
Bedziesz zdrowszy :)

--Wzystkich już rozmnożonych starych dziadów , serdecznie zachęcam :D

-No sam nie poświece przykładem ... moze to brak rozsądku , czy bojaźliwość...?
Ale jakos lubie swoje jaja...przywiązany emocjonalnie jestem :)
_________________
hmmmm..? :(
 
 
 
Arcyksiążę 
Towarzysz


Dołączył: 27 Sie 2008
Posty: 82
Skąd: Zewsząd
Wysłany: 2011-01-29, 14:53   

Jestem właścicielem ślicznej 6-letniej kotki. Wiem, że bardzo cierpi w trakcie rui. Ratuje ją tylko wizyta u weterynarza, który łaskawie podaje jej zastrzyk. Kotkę trzymam w domu, nie wychodzi na dwór (mieszkam w mieście). Myślę, że sterylizacja by jej pomogła, bo choć jej miauczenie w czasie rui mi nie przeszkadza, to wiem, że byłoby jej potem lepiej.
_________________
Chrystus obiecał oczyścić świat z grzeszników, a Odyn z lodowych olbrzymów. Nie widziałem ostatnio zbyt wiele lodowych olbrzymów.
 
 
pajk 
Przyjaciel forum


Dołączył: 07 Lip 2004
Posty: 4818
Skąd: AboCo:)
Wysłany: 2011-01-31, 00:05   

Arcyksiążę napisał/a:
... bardzo cierpi w trakcie rui... Myślę, że sterylizacja by jej pomogła, bo choć jej miauczenie w czasie rui mi nie przeszkadza, to wiem, że byłoby jej potem lepiej.


:) Arcyk... A ty nie cierpisz w trakcie rui ? Co prawda nie jestem twoim włascicielem ..
Ale tez uwazam ze potem .... byłoby ci lepiej :wink: :jupi: :brawo:
_________________
hmmmm..? :(
 
 
 
Xarthias 
Towarzysz


Wiek: 42
Dołączył: 06 Mar 2006
Posty: 492
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2011-01-31, 13:51   

U kotek, niepokryte rujki mogą się skończyć ropomaciczem - podobnie jak stosowanie antykoncepcji hormonalnej. Sterylizacja jest tu najlepszym rozwiązaniem - kotka się nie męczy, nie zachoruje no i nie powiększy przypadkiem rzeszy bezdomnych i niechcianych zwierząt.
U kocurów kastracja wpływa pozytywnie na drogi moczowe, zostało naukowo udowodnione, że koty kastrowane mają mniej problemów z nerkami i moczowodami niż takie niewykastrowane.

Polecam artykuł na stronie mojego stowarzyszenia:
http://kot.pomorze.pl/ind...id=35&Itemid=26 wraz z odnośnikami.
_________________

 
 
 
geralt 
Prorektor


Dołączył: 28 Cze 2009
Posty: 3049
Wysłany: 2011-01-31, 17:48   

Xarthias napisał/a:
U kocurów kastracja wpływa pozytywnie na drogi moczowe, zostało naukowo udowodnione, że koty kastrowane mają mniej problemów z nerkami i moczowodami niż takie niewykastrowane.

A u facetów nie wpływa? Rozumiem argumenty odnoszące się do nadmiernych rozmiarów populacji zwierząt, ale takie pseudonaukowe badania wykazujące, że kotki będą bardziej szczęśliwe po wycięciu czegoś tam są tak bezsensowne, że aż szkoda komentować. Równie dobrze można udowodnić naukowo, że kulawe psy są mniej narażone na wszelkie urazy nabyte w trakcie biegania. Przy odpowiednim ustaleniu wag dla czynników wpływających na poziom zadowolenia, jak nic wyjdzie, że kulawe są przeszczęśliwe.

Ja pożeram całe kilogramy mięsa, ale nie twierdzę przy tym, że te hodowane na kotlety świnki są szczęśliwe. Chętnie bym zjadł jakiś rzeczywisty substytut niewyrwany ze świadomej istoty, gdyby taki istniał. Czasem zło jest konieczne. Ale największe niebezpieczeństwo rodzi nazywanie go dobrem. Dlatego osobiście neguję wszelkie ideologie i autorytety.

Podsumowując: tak - kastracja i sterylizacja chronią przed nadmiernym rozrostem populacji i związanymi z tym problemami i nie - koty bez jaj nie będą bardziej szczęśliwe, cokolwiek mądre głowy habilitowane by twierdziły.
 
 
Xarthias 
Towarzysz


Wiek: 42
Dołączył: 06 Mar 2006
Posty: 492
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2011-02-01, 10:04   

Zwierzęta nie bywają "szczęśliwe". Nie w "ludzkim" rozumieniu tego słowa. Nie znają tego pojęcia, bo to implikowałoby inteligencję.
Jeśli jednak przez "szczęśliwy" rozumiemy zwierzę zdrowe, nie mające problemów ze zdrowiem i nie męczące się z powodu niezaspokojenia instynktu rozrodczego, to można z całą odpowiedzialnością powiedzieć - sterylizowane zwierzęta są szczęśliwe.

Ponadto wiele osób patrzy na sterylki przez pryzmat ludzi. Ludzi, dla których prokreacja nie jest jedynie sposobem na podtrzymanie gatunku, ale przyjemnością, zabawą, potwierdzeniem uczuć i pewnie kilkoma innymi rzeczami.
I ponownie, takie spojrzenie na seks implikuje inteligencję. Dla (większości, wyjątkami są np naczelne czy delfiny) zwierząt seks nie jest niczym z wymienionych. Jest to tylko dany przez naturę sposób na podtrzymanie gatunku. U kotów (i nie tylko) jest to wręcz bolesne dla "uczestników", ponieważ koci penis jest pełen małych haczyków i stosunek sprawia (głównie kotce) ból - stąd kocury podczas krycia przytrzymują zębami kotki za kark - żeby te im się nie "odwinęły" pazurami/zębami za tą wątpliwą przyjemność ;)

Więc powtórzę jeszcze raz - nie patrz na "seks" zwierząt poprzez pryzmat seksu między ludźmi. Poza główną funkcją (zapłodnienie) to nie ma ze sobą NIC wspólnego. I nie są to "pseudonaukowe bzdury" a fakty potwierdzone latami badań.

Kocur/Pies wykastrowany nie będzie "żałował" czegoś, do czego NIC go nie będzie pchało. Nie będą na niego działały feromony kotek w rujce, wobec czego nie będzie chciał zaspokoić "rządzy". Rządzy czyli instynku rozmnażania. Nie przyjemności bo to dla niego wcale przyjemne nie jest. Także nie bliskości z "partnerką", bo to zwierzęta załatwiają w zupełnie inny sposób (jeśli w ogóle). Kotki/suki będą miały dokładnie tak samo.

Na koniec dodam - sterylizacja nie upośledza fizycznej możliwości "uprawiania seksu" u zwierząt. Powoduje jedynie to, że zwierze nie czuje konieczności zaspokojenia instynktu prokreacyjnego. Czytałem artykuł o sztucznym wzbudzaniu tegoż instynku u psów. Po podaniu odpowiednich hormonów, psy kryły suki w rui, oczywiście bez konsekwencji (jak u ludzi po wazektomii). Znaczy się, po sterylce mogą, ale im się nie chce :P

I dlatego ja nie rozumiem "pseudonaukowych wywodów" o tym, jaką to krzywdę wyrządzamy zwierzętom sterylizując je, itp itd.
A o powodach zdrowotnych napisałem już wcześniej - to także jest potwierdzone latami badań, więc ciężko napisać o tym "pseudonaukowe bzdury".

Mam nadzieję, że wyjaśniłem Twoje wątpliwości drogi Geralcie i zrobisz przysługę swoim zwierzakom i je wysterylizujesz ;)
_________________

 
 
 
geralt 
Prorektor


Dołączył: 28 Cze 2009
Posty: 3049
Wysłany: 2011-02-01, 12:06   

Xarthias napisał/a:
Zwierzęta nie bywają "szczęśliwe". Nie w "ludzkim" rozumieniu tego słowa. Nie znają tego pojęcia, bo to implikowałoby inteligencję.

Że gołębie są strasznie tępe, to się zgodzę. Ale bardziej rozwinięte ssaki (do których psy i koty zdecydowanie się zaliczają) są inteligentne.

Xarthias napisał/a:
U kotów (i nie tylko) jest to wręcz bolesne dla "uczestników", ponieważ koci penis jest pełen małych haczyków i stosunek sprawia (głównie kotce) ból - stąd kocury podczas krycia przytrzymują zębami kotki za kark - żeby te im się nie "odwinęły" pazurami/zębami za tą wątpliwą przyjemność ;)

A skąd wiesz, że wątpliwą? Przecież na koty nie można patrzeć przez pryzmat ludzi? ;)
 
 
Xarthias 
Towarzysz


Wiek: 42
Dołączył: 06 Mar 2006
Posty: 492
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2011-02-01, 12:21   

Argumentów zabrakło, że się semantyki czepiasz? ;)
Inteligencję w sensie rozumu - abstrakcyjne myślenie, logika, rozwinięta komunikacja werbalna, te rzeczy dla których homo jest podobno sapiens :P
Widziałeś kiedyś koty podczas krycia? I jak "zadowolona" jest wtedy kotka? Rozumiem, że nie. A pojęcie bólu jest niezależne od tego, czy jesteśmy kotem, człowiekiem czy tępym gołębiem.
_________________

 
 
 
Kala 
Gimnazjalista



Dołączyła: 08 Sie 2005
Posty: 196
Skąd: Polska
Wysłany: 2011-02-01, 20:05   

Mam dwa psy i kota,temat jak najbardziej dla mnie na czasie...piesek jest po kastracji...no ok miesiac. Powiem tak...odwlekalismy zabieg,a bo szkoda psa(w sensie ze boli),a to z innych powodów....piesek byl chudy jak szczor,nie miał czasu na jedzenie,bo wiecznie za suczką biegał....,przyszedł moment zabiegu,okazało sie ze dodatkowo pies miał "wnetrostwo",wiec dobrze ze sie zdecydowaliśmy...dzis pies jest nie do poznania...dalej biega z suczką,ale z "NIA" a nie za nią,a konkretnie jej d** a...jest radosny,przybywa na wadze...jakbysmy zamienili go na innego...załuję ze tak póżno sie na to zdecydowaliśmy....teraz troszke dawniejszy zabieg...kocura. Kot tylko domowy,perski,taki poduchowy :P ,taki spokojny,ale nie w tych sprawach :p ....bywały momenty,ze go taka chec brala...ze na moją głowe wchodzic probował (pewnie moje kudły mu kotke przypominały :P ).Zdecydowałam sie na zabieg...kot sie uspokoił i jest ok.
Po tych dwóch doswiadczeniach...mam zamiar i suczke wysterylizowac...
I nie potrzeba mi naukowych potwierdzeń, mam zywe dowody...wystarczy obserwowac swoje zwierza...i nie byc samolubem...
 
 
InterSix 
Przyjaciel forum
Pomarańczowa Furia


Wiek: 46
Dołączył: 25 Lip 2004
Posty: 1373
Skąd: Z innej bajki
Wysłany: 2011-02-01, 20:50   

Pewnie geri nie miał wątpliwej przyjemnosci mieszkania z 2 rujkującymi kotkami wpadającymi w ruję permanentną) 2 tygodnie na nonstopie - 2-3 dni przerwy i od nowa... Ale nic to :> Pewnie nie widział kociąt w worku wrzucanych do rzeki (bo tyle tego cholerstwa lazi po obejsciu) Ale nic to :( Wazne by kota nie sterylizowac bo mu sie chęć na sex zabiera...
_________________
pajk napisał/a:
Piepszony malkontent !!!
Nieznany napisał/a:
to markotny kocur jest

 
 
geralt 
Prorektor


Dołączył: 28 Cze 2009
Posty: 3049
Wysłany: 2011-02-01, 20:56   

Nawiązując do Jacka i Pajka - gdyby jacyś obcy potraktowali w podobny sposób ludzi, to też pewnie bylibyśmy szczęśliwi. To by w dodatku rozwiązało większość problemów na Ziemi.
 
 
Kala 
Gimnazjalista



Dołączyła: 08 Sie 2005
Posty: 196
Skąd: Polska
Wysłany: 2011-02-01, 21:31   

geralt napisał/a:
Nawiązując do Jacka i Pajka - gdyby jacyś obcy potraktowali w podobny sposób ludzi, to też pewnie bylibyśmy szczęśliwi. To by w dodatku rozwiązało większość problemów na Ziemi.

Co niektórych to na pewno by sie przydalo wysterylizowac...No ale człowieka nie mozna...
 
 
pajk 
Przyjaciel forum


Dołączył: 07 Lip 2004
Posty: 4818
Skąd: AboCo:)
Wysłany: 2011-02-02, 01:54   

Xarthias napisał/a:
.....
U kocurów kastracja wpływa pozytywnie na drogi moczowe, zostało naukowo udowodnione, że koty kastrowane mają mniej problemów z nerkami i moczowodami niż takie niewykastrowane.

Polecam artykuł na stronie mojego stowarzyszenia:
http://kot.pomorze.pl/ind...id=35&Itemid=26 wraz z odnośnikami.


jasne :)
napisałem
.
Cytat:
uciecie jaj w pewnym wieku jest zbawianne i dla ludzi


U człowieka też wpływa dobrze na to , na co u kota.
Ale i o wiele wiecej !!!!

Zawały , udary , nowotwory ..... przedłuża życie .

Jak se obetniesz jaja , nie paietam jaki wiek jest optymany , mozna sprawdzic jakby kto chciał... chyba dobrze po 40

Pożyjesz okolo 7 lat dłużej i w lepszym na starość zdrowiu. :)

[ Dodano: 2011-02-02, 02:02 ]
Xarthias napisał/a:
Inteligencję w sensie rozumu
????? :)
Xarthias napisał/a:
logika,
??????
Xarthias napisał/a:
Widziałeś kiedyś koty podczas krycia? I jak "zadowolona" jest wtedy kotka?

Mój bozyczku !!! To czemu one to robią?????
???????????????????????????????????????????

To penie jais przesąd. Trzeba im wytłumaczyc ze nie musza dawać d. niech se kocur do sexshopa idzie :)

[ Dodano: 2011-02-02, 02:08 ]
InterSix napisał/a:
Pewnie geri nie miał wątpliwej przyjemnosci mieszkania z 2 rujkującymi kotkami wpadającymi w ruję permanentną) 2 tygodnie na nonstopie - 2-3 dni przerwy i od nowa... Ale nic to :> Pewnie nie widział kociąt w worku wrzucanych do rzeki (bo tyle tego cholerstwa lazi po obejsciu) Ale nic to :( Wazne by kota nie sterylizowac bo mu sie chęć na sex zabiera...


To tylko moje zdanie .
Ale jak zwierze jest: zbyt kłopotliwe , chałasliwe , biega za szybko , jest zbyt groźne, za wielkie, smierdzi .

To NIE: kastrujemy , wycinamy strun głosowych, obcinamy nóżek, wybijamy zębów, głodzimy , zlewamy szamponami i perfumami .

Tylko rezygnujemy z trzymania w okreslonych warunkach i kupujemy pluszaczka , albo Tamagoschi

Albo przynajmniej sie tymnie chwalimy , nie zachecamy innych , nie mowimy ze to ok i bedzie mu cudownie.
_________________
hmmmm..? :(
 
 
 
Xarthias 
Towarzysz


Wiek: 42
Dołączył: 06 Mar 2006
Posty: 492
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2011-02-02, 07:44   

Pajku - zaraz po lekcji ortografii polecam lekcję biologii. :P Bo jeśli się na jakiś temat dyskutuje, wypadałoby mieć choć cień wiedzy o czym się dyskutuje - inaczej jest to pieniactwo dla samego pieniactwa... Ale do kogo ja piszę... :P
"Obcięcie jaj", jak to swoim przaśnym językiem określiłeś, a wazektomia, o której zaletach piszesz, to dwie zupełnie różne sprawy. Wazektomia (podobnie jak sterylka u zwierząt) nie pozbawia człowieka możliwości uprawiania seksu. A ponieważ dla ludzi seks to nie tylko prokreacja, nie pozbawia ich także chęci do uprawiania tegoż seksu.
To, że u zwierząt sterylizacja wiąże się z usunięciem jąder, to czysta pragmatyka - tak jest po prostu łatwiej i mniej inwazyjnie (!). A dla zwierzaka różnica żadna. Esteci, których rażą kocury/psy bez jajek mogą zażyczyć sobie sterylizacji bez kastracji - jest to jednak zabieg bardziej inwazyjny i niebezpieczny oraz dużo droższy. I powtórzę: dla zwierzaka różnica żadna.

Co do bólu przy stosunku u kotek, a ich chęci do tegoż stosunku. Cóż, można się zapytać, czemu samce modliszek dążą do stosunku, skoro zaraz "po" wdzięczna przeleciana samica odgryza im łeb?
Albo czemu trutnie "bzykają" swoją królową, skoro kończy się to dla nich raczej tragicznie? Jest co najmniej kilka gatunków ryb, których przedstawiciele zaraz po tarle idą pływać do góry brzuchem...
Takie przypadki można mnożyć.
A odpowiedź jest prosta. Natura tak to stworzyła, żeby gatunki za wszelką cenę się podtrzymywały. Bez oglądania się na "przyjemności" czy chociażby komfort. Są wyjątki, wspomniane już przeze mnie delfiny czy ssaki naczelne (parę innych też by się pewnie znalazło). Ale wyjątki te są ściśle związane z wyższymi funkcjami mózgu i emocjami, a nie popędem naturalnym.
A co by nie mówić o inteligencji naszych domowych pupili, to niestety, ale owych wyższych funkcji systemu nerwowego nie mają. Koniec kropka.
I dlatego "argument" pt. "sam sobie obetnij, zobaczysz jak to fajnie" jest co najmniej chybiony i jeśli nadal chcecie polemizować, to musicie się troszkę lepiej postarać. ;)
Ale nie przejmujcie się. Ja kiedyś również byłem przeciwnikiem sterylizacji (choć bardziej kastracji "męskich osobników zwierzęcych"), głownie z powodu tego właśnie "sam sobie obetnij". Jak jednak trochę dorosłem, poczytałem, przemyślałem - zmieniłem zdanie. Czego i Wam życzę :)
_________________

 
 
 
pajk 
Przyjaciel forum


Dołączył: 07 Lip 2004
Posty: 4818
Skąd: AboCo:)
Wysłany: 2011-02-02, 11:07   

A ja polecam nauke czytania:
Cytat:
Kotki pieski ...uciecie jaj w pewnym wieku jest zbawianne i dla ludzi Tylko kastracja nie zadna wazktomia ..


Tam wyzej pisze ''Nie zadna wazektomia'' To kastracja ma zalety

Ty skarbie jestes dokształcony na zbyt uproszczonymp poziomie

Pisze duzymi literami especialy for You;:
Kastracja (obciecie jaj ) ma zalety i na dokładke u człowieka nie powoduje niemoznosci uprawiania seksu , ani nie musi spowodować utrarty ochoty na seks

To hormony płciowe od pewnego wieku działaja niszcząco.
Za to ośrodek seksu w mózgu u człowieka w wieku dojzałym jest na tyle uniezależniony ze nadal moze i chce sie ciupciać.

No widzisz.....- a moze te trutnie , modliszki ... uwazaja ze jednak warto ???????????
A tylko twoj słaby poped seksualny , mowi ci ze jak boli to nie warto?????

Brak owych 'wyzszych ' funkcji u zwierząt jest efektem Twojego nie uzupełniania wiedzy na bierzaco , ten poglad coraz bardziej sie sypie.
Tak jak padaja jedna po drugiej wszystkie zasadnicze roznice , miedzy nami , a zwierzetami .

Ja nie jestem wrogiem kastracji , czasem trzeba .
Ale propagowanie , zachwalanie, twierdzenie ze uszczesliwia , mnie wpienia.

Kazde okaleczenie zwierzaka 'Bo ja go chce mieć' jest nieładne .
Powinien byc do tego lepszy powod, niż własny komfort.

Pupilków nie nalezy tez myć , odwaniac , i perfumowac To troche jak byśmy czlowieka oslepili.

[ Dodano: 2011-02-02, 11:20 ]
Xarthias napisał/a:
"argument" pt. "sam sobie obetnij, zobaczysz jak to fajnie" jest co najmniej chybiony


Nie jest chybiony!! --Jest niedoskonały :) Nigdy sie dokładnie nie dowiemy jak to jest bo roznimy sie od kotow , trutniów , jeleni czy waleni .

Ale jest lepszy od twierdzenia 'Ja wiem , że jejmu jest lepiej po kastracji'

Ten jest totalnie antropocentryczny --Zupełnie nie wiesz jak mu jest .

Kot 'po' najprawdopodobniej robi sie nienormalny 'PO' że ta nienormalnosc est fajniejsza dla człowieka to inna sprawa .
Kot sie uczłowiecza nieco , z braku naturalnych pociągów zwraca bardziej uwage na własciciela , czasem zaczyna przypominac leniwego psa. I to nam sie podoba ....

A on musi zapełnic czymś psychiczna pustke po amputowanym instynkcie .
Człowiek jest pod reką , daje jeść, bawi sie, to czesto zapełnia ja człowiekiem .
_________________
hmmmm..? :(
 
 
 
Xarthias 
Towarzysz


Wiek: 42
Dołączył: 06 Mar 2006
Posty: 492
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2011-02-02, 12:04   

Może razem z jajkami wytnijmy jeszcze przysadkę i tarczycę? W końcu to tam się hormony produkuje i rozdziela :P Ech... Może w ogóle wyciągnijmy mózg z ciała i podłączmy do maszyn, będzie najzdrowiej? :P
Nie wiesz o czym piszesz, ale piszesz.
Naprotechnologia przez niektórych "ekspertów" też jest uznawana za skuteczny sposób na bezpłodność, a kreacjonizm za prawdopodobny scenariusz rozwoju życia na ziemii (że tak się przejadę na jednym znanym panu profesorze).

A tekst o biednych zwierzątkach płaczących za utraconym instynktem dosłownie mnie powalił... Ze śmiechu :)

Antropomorfizujesz (i nie tylko Ty) zwierzęta i przypisujesz im nieistniejące cechy umysłu. "Nonkonformista" Pajk dał się zamknąć w rameczki stereotypów i powtarza bezmyślnie niczym nie poparte tezy.
Shame on You :)

Mam nadzieję, że nie masz i nie będziesz miał żadnego zwierzaka, który przez Twój, nazwijmy to, konserwatyzm myślowy, będzie się męczył nie mogąc zaspokoić owego silnego instynktu (którego podobno mogę zazdrościć tylko), albo (odpukać) który może odnieść obrażenia lub i zginąć podczas próby zaspokojenia (?). Względnie, jeśli jednak ominie wszystkie te zagrożenia, to mam nadzieję, że nie powiększy olbrzymiej rzeszy bezdomnych i niechcianych zwierząt...
A właśnie osoby myślące tak jak Ty, przeciwników kastracji czy jak wolicie "okaleczania" zwierząt, są jednym ze znaczących czynników czemu w naszym kraju jest tyle zwierzęcych nieszczęść.

Póki jakiś kocur (czy pies czy ktośtam) nie stwierdzi sam z siebie, że nie warto bzyknąć tej kotki w rui, bo alimenty, bo pieluchy itp., nie można go nazwać rozumnym i nie można go traktować tymi samymi kategoriami co ludzi.
Zacytuję inny artykuł:
"Problem tożsamości zwierząt i ich poczucia szczęścia jest często poruszany przez przeciwników kastracji. Tymczasem są to pojęcia zupełnie zwierzętom obce, gdyż nie wdają się one w filozoficzne i egzystencjalne rozważania typu "co by było gdyby", a żyją "tu i teraz" i zmagają się wyłącznie z przeciwnościami, jakie niesie im życie codzienne, tj. głodem, zimnem, brakiem uczucia, strachem, bólem a także z niezaspokojonym popędem płciowym. Wykastrowany kot nie martwi się utratą "męskości" czy "kobiecości, ponieważ nigdy nie przeżywał tych stanów jakie są udziałem człowiek, a silnego instynktu przedłużenia gatunku absolutnie nie kojarzy z poczuciem własnej tożsamości. Nie zastanawia się także jakby to było wspaniale móc się kochać i zupełnie nie tęskni do czegoś, czego braku fizycznie nie odczuwa. W tym kontekście przyrównywanie kastracji zwierząt do kastracji człowieka jest kompletnym nieporozumieniem."

Aa, i jeszcze fragment o "ingerowaniu w to co stworzyła natura":
"Mamy nie tylko ma prawo, ale wręcz obowiązek być w pełni odpowiedzialnymi za zwierzę, które znajduje się pod naszą opieką. Aby jak najlepiej wywiązać się z tej powinności korzystamy z wszelkich dostępnych środków i metod uznanych na danym etapie rozwoju nauki i techniki za najdoskonalsze. Karmimy naszego kota wołowiną z puszek, suchymi karmami, poimy uzdatnioną wodą z kranu, usuwamy pod narkozą kamień nazębny, szczepimy, czyścimy uszy, kąpiemy. Tymczasem zgodnie z naturą powinniśmy zapewne z pokorą przyjmować inwazję pcheł na naszego futrzaka, godzić się z trapiącymi go niedomaganiami zdrowotnymi, pozwalać, aby jego menu stanowiły śmietnikowe odpadki czy podtrute gryzonie w piwnicach. W kontekście wszystkich najpoważniejszych problemów dotykających koty, a wynikłych z ich nadpopulacji, odwoływanie się do prawa naturalnego jest przejawem zwyczajnego wygodnictwa, egoizmu i ignorancji. Człowiek jako twórca cywilizowanego świata i jego gospodarz winien zapewnić godne życie tym wszystkim istotom, które od siebie uzależnił. Kontrola płodności zwierząt jest warunkiem koniecznym do wypełniania tej misji."

Na koniec odpowiedz mi - co Cię bardziej martwi i odrzuca przy kastracji Twojego pupila. To, że jemu robisz "krzywdę", czy też personifikując go, to jak sam byś odczuł ten zabieg?
Bo cały czas wydaje mi się, że u większości przeciwników sterylek w grę wchodzi ta druga opcja :)

Dopóki ktoś bezsprzecznie nie udowodni, że sterylizacja/kastracja wyrządza zwierzętom krzywdę, fizyczną czy psychiczną, będę zdecydowanie wszystkim polecał i zalecał ten zabieg.

Ps. Sorki za chaotyczność, ale piszę z telefonu i ciężko mi ogarnąć całość posta :)
_________________

 
 
 
geralt 
Prorektor


Dołączył: 28 Cze 2009
Posty: 3049
Wysłany: 2011-02-02, 13:14   

Xarthias napisał/a:
Naprotechnologia przez niektórych "ekspertów" też jest uznawana za skuteczny sposób na bezpłodność, a kreacjonizm za prawdopodobny scenariusz rozwoju życia na ziemii (że tak się przejadę na jednym znanym panu profesorze).

Tak się śmiejesz z tych zwolenników kreacjonizmu, a sam argumentujesz swoje tezy w identyczny sposób, powołując się na artykuły jak na Biblię, tak jakby parę mądrze i składnie sformułowanych zdań podpisanych przez "autorytet" było prawdą obiawioną. A artykuły są głupie, bo nic nie jest czarne ani białe, o czym prawdziwi eksperci nigdy nie zapominają.

Xarthias napisał/a:
Dopóki ktoś bezsprzecznie nie udowodni, że sterylizacja/kastracja wyrządza zwierzętom krzywdę, fizyczną czy psychiczną, będę zdecydowanie wszystkim polecał i zalecał ten zabieg.

Taa, udowodnij bezsprzecznie, że świat nie powstał w wyniku kreacjonizmu :lol:

Xarthias napisał/a:
A właśnie osoby myślące tak jak Ty, przeciwników kastracji czy jak wolicie "okaleczania" zwierząt, są jednym ze znaczących czynników czemu w naszym kraju jest tyle zwierzęcych nieszczęść.

No proszę, przyczyną zwierzęcych nieszczęść nie jest głupota, brak odpowiedzialności i zła wola właścicieli, ale wszystkiemu winni są ludzie, którzy twierdzą, że kastracja i sterylizacja nie jest taką idealną i uszczęśliwiającą wszystkie istoty drogą w rozwiązaniu problemów. Nic tylko pogratulować mądrości :brawo: W niektórych europejskich krajach już pojawiają się głosy, żeby ustanowić kastrację i sterylizację obowiązkowymi - tylko czekać aż ktoś wpadnie na pomysł, żeby te koncepcje "uwspólnotowić", bo w Brukseli siedzi za mało urzędników. Wychodzi na to, że w demokracji największym zagrożeniem nie jest brak myślenia, a, cytując z Trylogii husyckiej, "...całe zło tego świata bierze się z myślenia. Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji." Ja jestem gotów wziąć odpowiedzialność za swoje zwierzaki i całe ich potomstwo, jeśli by takowe zmajstrowały. A wykonywania operacji na zdrowych organizmach jestem przeciwnikiem i jest to naturalne, intuicyjne i zarazem racjonalne przekonanie. Nauka nie zawsze idzie do przodu, czasem błądzi, zwłaszcza jeśli naukowcy nie są niezależni, a rzadko są.

Xarthias napisał/a:
wobec czego nie będzie chciał zaspokoić "rządzy". Rządzy czyli instynku rozmnażania.

Żądzy nie "rządzy". Skoro już się tak wymądrzasz i wysyłasz innych na lekcje, to pora, żebyś i sam się nieco dokształcił :) Trochę logiki i pokory wobec własnej wiedzy też by nie zaszkodziło.
 
 
Lean val Tirach 
Prorektor
Leanan sídhe


Wiek: 35
Dołączyła: 07 Maj 2008
Posty: 4147
Skąd: Łódź
Wysłany: 2011-02-02, 13:20   

Proszę - macie po kufelku :piwko3: i spokojniej trochę, upraszam. :)
_________________
"Zombies again, huh? I wonder who can be so stupid to bring dead back to life..." Undertaker from Kuroshitsuji
Everyone wants a magical solution for their problem, but everyone refuses to believe in magic.
"Guys who are so intense for no reason get on my nerves." Tsukishima Kei
 
 
 
Kala 
Gimnazjalista



Dołączyła: 08 Sie 2005
Posty: 196
Skąd: Polska
Wysłany: 2011-02-02, 13:33   

No to ja dodam jeszcze swoje trzy grosze...załóżmy...że mamy sukę,czy też kotke,czy co tam jeszcze...Patrzac na nia przez prymat człowieka,pozwalamy jej na dowolne bzykanko kiedy tylko sobie chce....Za jakis czas,suka rodzi 8 szczeniat (miałam kiedys amstawke tak obrodną)...i co dalej? no wiadomo,sprzedaz,oddac za darmo...ale jak nie ma juz chetnych a psy dalej biagaja po domu? Worek?zastrzyk usypiajacy...?
No a co z "ludzkoscią"....zabrac matce dzieci?
Pies tez teskni...sama widzialam....trzeba zabierac pojedyńczo,zeby mniej piszczała...bo nie umie liczyc i po chwili dla niej zadnego nie brakuje....ale nie ma to jak zostaja dwa i przychodzi moment by je oddać...To juz sie nie liczy? Bo to zwierze,tak ? A moze jeden z drugim chowajcie cała zgraje tych psow,ktore sie urodza,przez pare lat aktywnosci suki...moze i jestem egoistka,moze odbieram suce "przyjemnosc z życia",ale ona nie wie co jej zabrano...wole to niz patrzec na suke w momencie zabrania jej psów...a poza tym...czy widzieliscie kiedys suke(lub inna samice) w urojonej ciazy?...Ona szykuje sobie "gniazdo" porodowe...rosnie jej brzuch,a po "porodzie"...bodaj swinke morska sobie przytyka do cyckow...tak silny ma instynkt maciezyNski...i to jest fer,zeby to przezywała?...widziałam to na własne oczy...
zdecydowanie wole sterylke...Moze zwierze robi sie nienormalne,moze to nam sie wydaje ze jest ok...ale wystarczy mi widok mojego zwierzaka...wiem ze cieszy sie zyciem...moze to inne szczescie,ale na pewno jest.
 
 
pajk 
Przyjaciel forum


Dołączył: 07 Lip 2004
Posty: 4818
Skąd: AboCo:)
Wysłany: 2011-02-02, 13:54   

Xarthias napisał/a:
Może razem z jajkami wytnijmy....


Jak wola :)

Osobiscie nie zamierzam :) To ty jestes fanem kastracji .

Co do reszty ... To spójne Ale to tylko twoj subiektywny pogląd wynikajacy z przekonań .

Moze zostawmy i niech ini ocenia kto wiecej bredzi i antropomorfizuje ???
geralt napisał/a:
rochę logiki i pokory wobec własnej wiedzy też by nie zaszkodziło.


No i fakt pokory to ci nieco brak :) Panie Stworzenia


A dla informacji. Mój pies, wilk, chociaz niezbyt rasowy, wytrzymał ze mną 20 lat i pare miesięcy. To tyle :)
_________________
hmmmm..? :(
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Wersja forum PDA/GSM

Template NoseBleed v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne

Forum administrowane przez: Grimlock, Nieznany


ebook.najlepsze.net
Darmowe Statystyki cjc!
Katalog stron www
katalog stron
Katalog stron internetowych Sznurkownia.pl