Forum KGB
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
[Fan] Sapkowski Andrzej - Narrenturm
Autor Wiadomość
monter 
Przedszkolak


Dołączył: 24 Sty 2005
Posty: 25
Skąd: z nikad
Wysłany: 2005-02-01, 13:48   

glus napisał/a:
Zgadzam się, że czegoś jej brakuje - brakuje pasji autora.


Nie tyle pasji autora, ale bardziej atrakcyjnej historii. Oba tomy to jedynie wedrowka bohatera w czasie ktorej ciagle ktos go lapie, a on zawsze ucieka i jedzie dalej by znowu dac sie zlapac.
 
 
andy 
Przyjaciel forum
Obserwacja trwa


Wiek: 62
Dołączył: 12 Paź 2004
Posty: 2863
Skąd: Zwoleń
Wysłany: 2005-02-01, 14:04   Co do wędrówki

W większości książek fantasy (nawet z elemetami książki historycznej - Sapek po napisaniu I tomu twierdził, że jest akurat odwrotnie), ktoś gdzieś jedzie (na koniach), walczy (na miecie albo cuś podobnego) zdobywa (przedmioty magiczne lub tylko cenne ewentualnie ratuje niewiasty itp.). Całym smaczkiem w tego typu literaturze (nie mówi, że jej nie lubie - nie lubię tylko udziwnień) jest nieprzemijający temat walki dobra ze złem - i chyba o to chodzi.
andy
 
 
nagast 
Przedszkolak


Dołączył: 06 Lut 2005
Posty: 25
Wysłany: 2005-02-06, 04:31   

monter napisał/a:
glus napisał/a:
Zgadzam się, że czegoś jej brakuje - brakuje pasji autora.


Nie tyle pasji autora, ale bardziej atrakcyjnej historii. Oba tomy to jedynie wedrowka bohatera w czasie ktorej ciagle ktos go lapie, a on zawsze ucieka i jedzie dalej by znowu dac sie zlapac.


Nawet jesli tak jest to sprobuj cos wyczytac miedzy wierszami :)
Przedszkolak radzi ;)

pozdrawiam
 
 
Konrad
Gość
Wysłany: 2005-02-06, 10:58   

Cykl wiedźmiński był świetny, wystarczyło otworzyć książkę i już porywała akcją. Nie trzeba było wiele wyobraźni by czytać. Cykl zapoczątkowany przez Narrenturm jest inny, bardziej dorosły i mam wrażenie, że też dla innego odbiorcy przeznaczony. Postaci nie są tak klarownie czarno-białe, autor bawi się naszą oceną sytuacji. Nigdy nie wiemy czy postaci postępują słusznie, czy źle - tak jakbyśmy byli nimi samymi. Możemy zacząć sympatyzować z Reinmarem ale... on nie jest bez winy, szlachetny i wyalienowany jak Geralt z Rivii. Sapkowski odwalił kawał dobrej roboty, jak dla mnie Narrenturm i Boży Bojownicy biją na głowę wszystkie książki o wiedźminie.
 
 
shyderca 
Licealista



Wiek: 41
Dołączył: 04 Lut 2005
Posty: 429
Skąd: Galway, R.O.I
Wysłany: 2005-02-06, 13:22   

Konrad napisał/a:
... W zależności od tego jak będzie wyglądać zakończenie w Lux Perpentua, cały cykl może za kilkanaście lat stać się jednym w najważniejszych wydarzeń literackich naszych czasów. Takie jest w każdym razie moje zdanie.
Bardzo podobał mi się cykl wiedźmiński ale trójksiąg N&Bw&Lp uważam za jeszcze lepszy.


Nic dodac nic ująć...No może pare słów. Moje osobiste zdanie jest takie. Wiedźmin...hm no cóż, zaczęło sie tak pięknie. Wpierw były opowiadania, rozbudziły oczekiwania i narobiły tzw smaczka(tak było w moim przypadku) Potem pojawiły sie książki, z początku super. Dużo akcji, super klimat....jednym słowem po prostu mistrzostwo. Ale później, im dalej, w miarę kolejnych tomów, cóż pewnie zabrzmi to bluźnierczo dla niektórych, ale zaczęła sie robić Dynastia (był taki serial kiedyś w tv), im dalej czytałem tym większą odczuwałem obawę, że zaraz pojawi sie jeszcze ufo, lub była żona Geralta z jego dzieckiem na ręku domagająca sie alimentów. To co zaczęło sie jako pełna przygód i akcji, opowieść o super klimacie, zaczynało coraz bardziej przypominać dramat obyczajowy, z elemantami fantasy w tle.
Poztsał pewien niedosyt, by nie powiedzieć niesmak. Ale i tak Sapkowi należy sie hołd, chociażby za to że za jego sprawą i na półkach polskich księgarni, zaczęło pojawiać sie coraz więcej pozycji z gatunku fantasy i wielu innym polskim autorom dano szansę.
Zupełnie inna historia jest z Narrenturmem (nowym cyklem ogólnie). Książka wydaje mi sie po1-bardziej dojrzała, po2-lepiej i w bardziej przemyślany sposób dopracowana i dopieszczona po3-pełna odrobinę szyderczego momentami humoru (przynajmniej w Narrenturmie) co tylko wyszło jej na dobre i po4-pełna akcji. Osobiście, nie tylko kupiłem ją w wersji papierowej ( obie części ) to jeszcze przeczytałęm jak to sie mówi od deski do deski, i nie mogłem sie oderwać, dopóki nie skończyłem. Z tym większą niecierpliwością czekam na 3 tom...

ps. hm spodziewałem sie że "rzucą" sie na mnie zwolennicy wiedźmina, wywiąże sie jakaś ciekawa dyskusja...jakoś cisza póki co.... :wink:
 
 
 
hrum
Przedszkolak


Dołączył: 16 Wrz 2004
Posty: 21
Wysłany: 2005-02-14, 06:52   

No niby mozna by sie na ciebie rzucic ale cholera masz racje. Nikt ci tego glosno nie przyzna a rzeczywiscie z wiedzmina (nomen omen genialnego cyklu) zrobila sie taka troche telenowelka. Ale wracajac do narranturma. Pierwsza czesc powala, niestey juz w bozych bojownikach dzieje sie cos nie tak. Zaczynaja sie pojawiac watki z pani jeziora, bohaterowie rozwijaja sie w dziwnych kierunkach. Nie..oczekiwalem czegos innego...
 
 
shyderca 
Licealista



Wiek: 41
Dołączył: 04 Lut 2005
Posty: 429
Skąd: Galway, R.O.I
Wysłany: 2005-02-17, 13:07   

hrum napisał/a:
Pierwsza czesc powala, niestey juz w bozych bojownikach dzieje sie cos nie tak. Zaczynaja sie pojawiac watki z pani jeziora, bohaterowie rozwijaja sie w dziwnych kierunkach. Nie..oczekiwalem czegos innego...


Masz odorobinę racji. Czekałęm niecierpliwie na Bożych Wojowników, wreszcie gdy książka pojawiłą sie w sprzedaży, "pobiegłem" do Empiku i ją zakupiłem. Przeczytałem i miałem szczerze mówiąc mieszane uczucia. Nie dlatego, że książka jest zła, bo nie jest, ale raczej dlatego, że jest ... inna. Bardziej jakby dojrzała, i owszem masz racje, pojawiaja sie różne wątki, których spokojnie mogłoby nie być, bohaterowie też momentami, "idą" w kierunku, nie takim jakim bym sie spodziewał. To co mnie najbardziej rozczarowało, to mała w porównaniu z Narrenturmem, dawka, tak charakterystycznego, nieco ironicznego humoru. Rozumiem że bohaterowie rozwijają sie, czy też dorastają, ale brakowało mi tego najbardziej. Ciekawe jaki będzie 3 tom....i co równie istotne, kiedy sie pojawi...?
_________________
Pierwsze Prawo Hartley'a
Możesz przyprowadzić konia do wody, ale dopiero jeśli przekonasz go, aby popływał na plecach - coś osiągnąłeś.
 
 
 
Fobo 
Przedszkolak


Wiek: 40
Dołączył: 25 Lut 2005
Posty: 23
Skąd: Poznań
Wysłany: 2005-02-26, 19:49   

Właśnie jestem w połowie Bożych Bojowników, a Narrenturm czytałem jakiś czas wcześniej. Dla mnie (człowieka mającego awersję do historii) książka jest przeładowana nazwiskami, historycznymi wydarzeniami i tego typu wątkami - czasami czuję jakbym lekturę szkolną czytał, ale moi koledzy ze smykałką historyczną są zachwyceni. Ale czytam dalej, bo książka ma swoje smaczki i ukryte podteksty, no i dlatego że uwielbiam sposób narracji Sapkowskiego - Wiedźmina pochłonąłem w całości już dwa razy.
 
 
duszek 
Przedszkolak


Dołączyła: 01 Mar 2005
Posty: 14
Skąd: lublin
Wysłany: 2005-03-01, 22:26   

torche rozczrowuje, bo wlasnie czegos jej brakuje, jakiejs pasji, poza tym widac ze Sapkowski sie nad nia napracowal. napewno jest w pewien sposob ciekawa.
 
 
Leonida 
Towarzysz
matka Polka ;o)


Wiek: 41
Dołączyła: 18 Paź 2004
Posty: 1242
Skąd: Korsze
Wysłany: 2005-03-03, 17:30   

Ja nie zdzierżyłam niestety tej książki
Fobo napisał/a:
książka jest przeładowana nazwiskami, historycznymi wydarzeniami i tego typu wątkami

i tego jest dla mnie zdecydowanie zbyt duzo, nawet kunszt słowa Sapkowskiego nie zdołał mnie przekonać do skończenia Bozych Wojowników
i jest mi z tego powodu bardzo przykro :cry:
_________________
Głosuję na Pinokia- po nim przynajmniej widać kiedy kłamie!!!
 
  mój status
 
algreholt 
Towarzysz
Czytacz Pospolity


Wiek: 38
Dołączył: 10 Lut 2005
Posty: 805
Skąd: Kielce
Wysłany: 2005-03-08, 20:08   

A ja czekam aż będzie trzecia część i dopiero się za to wezmę, nie lubię zaczynać czegoś co mnie zainteresuje i potem czekać na kolejny tom pod księgarnią, a tak nie czytałem więc się nie denerwuję tylko spokojnie sobie czekam.... a jak już będą to wszsytsko na raz na świeżo się "przyjmie" :)
_________________
All that is gold does not glitter,
Not all those who wander are lost...
 
 
 
andy 
Przyjaciel forum
Obserwacja trwa


Wiek: 62
Dołączył: 12 Paź 2004
Posty: 2863
Skąd: Zwoleń
Wysłany: 2005-03-10, 17:03   

Cóż, odnoszę wrażenie, że podobnie jak i ja wszyscy oczekiwali, że następny cykl Sapka to będzie coś na modłę wiedźmina. Ale jak już w jakiejś dyskusji powięconej Autorowi (nie pamiętam w jakiej i nie chciało mi się przeglądać moich postów) napisałem, że ten nowy cykl to jest powiść "kwasihistoryczna z elementami fantasy" a nie fantasy sensu stricto. Co to ilości nazwisk, to inni mistrzowie nie byli gorsi (np Tolkien). Ponieważ cykl ten wydaje mi się powieścią "na styku" różnych gatunków (bo ani to powieść historyczna /faktami manipuluje Sapek w sposób dość dowolny - to moja opinia nie jestem historykiem/ ani czysta fantasy, więc poglądy Wasze wynikają chyba z oczekiwań co do autora. Mnie osobiście 2 części się podobały, chociaż preferuję inny rodzaj literatury. Ale jest to moja prywatna opinia
 
 
shyderca 
Licealista



Wiek: 41
Dołączył: 04 Lut 2005
Posty: 429
Skąd: Galway, R.O.I
Wysłany: 2005-03-10, 18:09   

Ostatnio spotkłem znajomego, zaczęliśmy gadać o książkach itp, i okazało sie że jemu sie bardziej podobała cz2 czyli "Boży bojownicy". Troche mnie to przyznam zaskoczyło, gdyż jak już pisałem mnie osobiście 2 część nie zachwyciła. Owszem doceniam ogrom pracy włożonej, świetny ogólny pomysł i koncepcję pana Andrzeja, ale wydaje mi sie że mógł to napisać lepiej. Zastanawiałęm się nad tym trochę, i doszedłem do takiego wniosku, że chyba problem leży w różnicach czasowych, pomiędzy kolejnymi częściami. Lepiej byłoby gdyby pan Andrzej, wpierw napisał całość, a potem skoro już mu tak kaska bardzo potrzebna, to podzielił na 3 części i wydawał np co roku. Tak jak to było w przypadku ekranizacji Tolkiena. Wpierw nakręcono całość, dopiero później podzielono i co roku wypuszczano 1 część. Zalety? Spójność i podobny styl, oraz poziom całości. Osobiście wiedziałem wcześniej, mniej więcej o czym jest książka, nie spodziewałem sie więc czegoś w stylu wiedźmina, gdyż inaczej bym sie za "to" nie wziął. Nie byłem więc zaskoczony. Tak na marginesie całej dyskusji "fantasy czy nie fantasy", to ciekawe jaka jest właściwie, o ile jest, definicja tego gatunku...
_________________
Pierwsze Prawo Hartley'a
Możesz przyprowadzić konia do wody, ale dopiero jeśli przekonasz go, aby popływał na plecach - coś osiągnąłeś.
 
 
 
andy 
Przyjaciel forum
Obserwacja trwa


Wiek: 62
Dołączył: 12 Paź 2004
Posty: 2863
Skąd: Zwoleń
Wysłany: 2005-03-10, 20:23   

Cóż, biorąc pod uwagę Twój nick masz pewnie podobny charakter do mojego (złośliwość konstruktywna), ale tu chyba się mylisz podejrzewając Autora o tak niskie pobudki. Dlaczego? Primo: film (LOTR) kręci się na podstawie scenariusza (powieści, noweli itp. - a to już było), i Jacson chciał obniżyć koszty. Duo: jeżeli myślisz, że autor (jakikolwiek - no może nie całkiem) pisze tak żeby trwało to długo (specjalnie - kasa), to zobacz jak to wyglądało w przypadku Asimova (Fundacja - zaczęło się to od krótkiej noweli) i było pisane nie tak, aby wydać koleny tom co rok (co sugerowałweś). Ile sprawdź, jak nie zdołasz podpowiem (na PW - znowu jestem złośliwy). Czyli nie bardzo rozumiem Twój post (ale jak już kiedyś pisałem, jestem dość tępy (jak każdy fizyk) i trzeba konkretnie.
 
 
shyderca 
Licealista



Wiek: 41
Dołączył: 04 Lut 2005
Posty: 429
Skąd: Galway, R.O.I
Wysłany: 2005-03-10, 21:08   

Chodziło mi o to, że dla dobra książki jako całości i pewnej ciągłości pomiędzy tomami, byłoby lepiej gdyby pan Andrzej napisał wpierw całość, a potem wydawał poszczególne jej części co rok, jeśli miałby taką ochotę. Bo teraz jest tak, że ukazał sie Narrenturm, który był moim zdaniem świetny, poczym minęło 2 lata i kolejna część jest już wyraźnie...inna, moim zdaniem słabsza. Co zaś sie tyczy Władcy to fakt, że był kręcony w całości, być może właśnie w celu obniżenia kosztów, wyszedł mu jedynie na dobre. Nie zapominajmy że choć książka składa sie z 3 tomów, to nadal jest to JEDNA książka. Inaczej jest u Sapka, gdyż zamiast 3 tomów jednej książki, postanowił napisac 3 odzielne książki, związane ze sobą, zcyli cykl. Zaś moim skromnym zdaniem byłoby lepiej, gdyby napisał wpierw CAŁOŚĆ a potem, ewentualnie podzielił ją sobie na 3 tomy/książki i wydawał np co rok, kolejną część...
Co do tego czy autorzy piszą specjalnie "długo" to myślę że czasami po prostu, ich nieco ponosi. Osobiście mam na przyklad wątpliwości czy np cykl/seria R. Jordana "Oko Świata" kiedykolwiek sie skończy...Czy ma zamiar ją za swego życia skończyć, czy też może zrobi sie z tego następny Conan, gdzie rózni ludzie dopisują kolejne odcinki, jakby to była telenowela... :twisted:
_________________
Pierwsze Prawo Hartley'a
Możesz przyprowadzić konia do wody, ale dopiero jeśli przekonasz go, aby popływał na plecach - coś osiągnąłeś.
 
 
 
andy 
Przyjaciel forum
Obserwacja trwa


Wiek: 62
Dołączył: 12 Paź 2004
Posty: 2863
Skąd: Zwoleń
Wysłany: 2005-03-10, 21:28   

Coś dzisiaj nie mamy do siebie szczęścia shyderco, a co z Asimovem, nie słyszałem by pisał do szuflady?
 
 
shyderca 
Licealista



Wiek: 41
Dołączył: 04 Lut 2005
Posty: 429
Skąd: Galway, R.O.I
Wysłany: 2005-03-10, 22:11   

Na temat Asimova sie nie wypowiadam, nie jestem fanem SF. cos niecos czytałem, jakies pare pozycji, ale znawcą/fanem nie jestem. Zdecydowanie wolę fantasy. Prograwitacyjnemagnetyzometrycznetransceptycznesilnikiplazmowe...to nie dla mnie :twisted: Ten "odłam" s-f, nazwijmy go naukowo-wiarygodny czyli nie ma predkosci warp 8, nadprzestrzenii i wybuchów efektownych (w próżni?) jest zbyt nudny, zaś ten nazwijmy go otwarty, gdzie wszystko jest dozwolone, ma swoje uroki, zwłaszcza w wydaniu humorystycznym ->np "Autostopem przez galaktykę" (jeśli to jest to, co kiedys czytalem i mam na myśli) ale i tak w moim przypadku przegrywa z fantasy...
_________________
Pierwsze Prawo Hartley'a
Możesz przyprowadzić konia do wody, ale dopiero jeśli przekonasz go, aby popływał na plecach - coś osiągnąłeś.
 
 
 
Carger 
Przedszkolak


Wiek: 47
Dołączyła: 08 Mar 2005
Posty: 5
Skąd: dsfsd
Wysłany: 2005-03-11, 11:52   

Narrenturm jest pierwszą przeczytaną przeze mnie książką Sapkowskiego. Mnie wciągnęła całkowicie. Jeśli chodzi o przeładowanie historią to jest to raczej zaleta niż wada. Znając historię na poziomie podstawowym, można spokojnie się zorientować. Książka świetna, nie wiem jak następne części.
 
 
andy 
Przyjaciel forum
Obserwacja trwa


Wiek: 62
Dołączył: 12 Paź 2004
Posty: 2863
Skąd: Zwoleń
Wysłany: 2005-03-11, 13:42   

Shyderco, znowu zmusiłeś mnie do okazania pewnej dozy złośliwości. Co prawda, może ta moja wypowieć nie powinna się znaleźć w tym wątku, no ale jeżeli może WŁADZA to i ja. Otóż, powołując się na Asimova, miałem zamiar przeciwstawić się Twoim radom co do Sapka, by pisał od razu wszyskie części, a później je dzielił (Fundacja była pisana przez ok. 20 lat). Co do dyskusji co to jest fantasy to się włączę (widzę, że spodobał Ci się mój pomysł), ale muszę to sobie najpierw przemyśleć by nie wyjść na idiotę. Co do Twoich uprzedzeń do hard SF to może nie bierz przykładu z obecnej młodzieży (którą mam nieprzyjemność uczyć w ogólniaku) i nie omijaj baaardzo szerokim łukiem wiedzy podstawowej (fizyka). Ja czytając powieści, hard SF, nie zwracam szczególnej uwagi na terminy (tłumaczenia też są różne), ale na pomysł, czy przedstawiona sytuacja jest możliwa na gruncie dzisiejszej wiedzy, lub na pomysły nowatorskie, które mogą dać początek nowym odkryciom lub technologiom. Przykład: Może znasz takiego autora SF A.C. Clarke (Odyseja kosmiczna, Rama) (o dziadku Verne nie wspomnę), w latach 40 wymyślił komunikację za pomocą satelitów stacjonarnych - i co teraz mamy TV SAT i inne bajery. Ktoś stwierdził, że to nie jest pomysł pomylonego autora SF. Dlatego nie powielaj błędów młodzieży bo faktycznie za lat nasicie (dziesiąt) będziemy mieli społeczeństwo "magii techonologicznej" (już dzisiaj widzę, że dwa guziki np. na kompie to za wiele)
Oczywiscie to co pisałem to była zamierzona złośliwość - więc bez urazy.
 
 
shyderca 
Licealista



Wiek: 41
Dołączył: 04 Lut 2005
Posty: 429
Skąd: Galway, R.O.I
Wysłany: 2005-03-11, 14:07   

Nie odrzucam niczego, w swoim życiu czytałem naprawdę wiele książek, nie chwaląc sie. SF również. Owszem niektóre mi sie podobały nawet. Np Orson Scott Card, choć nie wiem czy to w sumie SF, czy fantasy. Co do fizyki, do jest to napewno fascynująca dziedzina nauki, niestety u nas nauczyciele-nie bierz tego do siebie-nie potrafią jakoś uczniów nią zainteresować, a przeciwnie. Nauka na pamiec wzorów i rozwiązywanie zadań, raczej zniechęca. Ale pamiętam, bylismy w szkole, na czymś w rodzaju pokazów w Lublinie bodajże, na Uniwersytecie i to było ciekawe. Wiele osób nie lubiących fizyki w szkole, było zaciekawionych i zafascynowanych. Brniemy coraz dalej w OT, by nieco sie poprawić. Dodam tylko coś a propos tego co napisała Carger - Przeczytaj Bożych Wojowników. Naprawdę warto. Jak chcesz sięgnij też po cykl o Wiedźminie, choć moim zdaniem to strata czasu. Owszem opowiadania są fajne, ale jak już gdzieś pisałem, później robi sie Dynastia...
_________________
Pierwsze Prawo Hartley'a
Możesz przyprowadzić konia do wody, ale dopiero jeśli przekonasz go, aby popływał na plecach - coś osiągnąłeś.
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Wersja forum PDA/GSM

Template NoseBleed v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne

Forum administrowane przez: Grimlock, Nieznany