Forum KGB
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Zagrożenia polszczyzny
Autor Wiadomość
Ravena 
Przyjaciel forum
Wiedźma Cwaniara


Wiek: 37
Dołączyła: 13 Sty 2009
Posty: 2524
Skąd: Wiedźmi Las
Wysłany: 2011-05-06, 11:37   Zagrożenia polszczyzny

Wulgaryzmy, skrótowość konieczna przy korzystaniu z telefonu komórkowego i komputera, brutalizacja języka - to największe zagrożenia dla języka polskiego, jakie wskazywali w środę uczestnicy Kongresu Języka Polskiego w Katowicach.

W zgodnej opinii językoznawców największym zagrożeniem dla języka polskiego są wulgaryzmy.
"Mam wrażenie, jakby naszą mowę wszy oblazły. To są przekleństwa, zwłaszcza jedno, które ma swoje łagodne odpowiedniki, które są zresztą niewiele łagodniejsze od tego najbardziej rozpowszechnionego i zaraźliwego" - mówił prof. Walery Pisarek z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Przewodniczący Rady Języka Polskiego prof. Andrzej Markowski ocenił, że obecnie bardziej przesycona wulgaryzmami jest także polszczyzna publiczna.
"Dawniej wulgaryzmy były traktowane jako coś, co charakteryzuje ludzi najniższej kultury, a dzisiaj zdarza mi się słyszeć studentów, a nawet studentki, które powszechnie używają słów na k. Rzeczywiście, jest obniżenie progu wrażliwości na wulgaryzmy" - uważa naukowiec.

"Ubolewam jako stary kibic, że tak strasznie zwulgarniała polszczyzna stadionowa, że to język koszmarny. W ogóle polszczyzna tramwajowa, pociągowa budzi niepokój - najbrzydszych słów używają nawet rodzice przy swoich małych dzieciach" - powiedział prof. Jan Miodek z Uniwersytetu Wrocławskiego.

Zdaniem prof. Jerzego Bralczyka z Uniwersytetu Warszawskiego język polski jest zagrożony w kilku sferach.
"W substancji graficznej mogą zniknąć nam znaki diakrytyczne - ą, ę, ś, dź, czego bym niezwykle żałował, bo to będzie naprawdę duże zubożenie. To po części nam grozi - przy pisaniu esemsów rezygnacja z tych znaków bardziej się opłaca. Polszczyzna może przestać obsługiwać wszystkie rejestry - już wycofuje się z języka nauki, powstaje w niej coraz mniej prac naukowych, zwłaszcza w dyscyplinach technicznych. Polszczyznę zastępuje język angielski" - mówił językoznawca.

Aktora Jerzego Radziwiłowicza razi to, że zanika dbałość o prawidłowość języka - obserwuje błędy językowe - zarówno składniowe, w odmianie, jak i w wymowie.
"Nie mówię o tym, żeby tępić naleciałości regionalne, dlatego że regionalizmy są piękne i to, że słychać, że ktoś jest z tego czy innego regionu, to ładnie, dobrze. To zupełnie co innego niż poprawność językowa, czystość - trzeba o to dbać" - zaznaczył.
Radziwiłowicza razi też nadużywanie języka - głównie w polityce - "do bardzo przykrej, niedobrej manipulacji". "Język jest narzędziem, które do tego świetnie się nadaje, natomiast myślę, że dochodzimy do punktu, w którym to się staje nieznośne. To jest taka naga manipulacja, że przestaje być finezyjną dyplomacją czy polityką, staje się brutalnym nadużyciem" - przekonywał.

Za: ksiazki.wp.pl
_________________
Le Café
 
 
geralt 
Prorektor


Dołączył: 28 Cze 2009
Posty: 3049
Wysłany: 2011-05-06, 14:30   Re: Zagrożenia polszczyzny

Ravena napisał/a:
Przewodniczący Rady Języka Polskiego prof. Andrzej Markowski ocenił, że obecnie bardziej przesycona wulgaryzmami jest także polszczyzna publiczna.
"[i]Dawniej wulgaryzmy były traktowane jako coś, co charakteryzuje ludzi najniższej kultury, a dzisiaj zdarza mi się słyszeć studentów, a nawet studentki, które powszechnie używają słów na k.

Szok! :shock: Mnie się jeszcze nie zdarzyło usłyszeć takich słów ze studenckich ust 8)
 
 
Lean val Tirach 
Prorektor
Leanan sídhe


Wiek: 35
Dołączyła: 07 Maj 2008
Posty: 4147
Skąd: Łódź
Wysłany: 2011-05-06, 16:23   

Ravena napisał/a:
najbrzydszych słów używają nawet rodzice przy swoich małych dzieciach

A nawet dzieci przy swoich rodzicach - i to dopiero jest koszmar. :/

Ravena napisał/a:
mogą zniknąć nam znaki diakrytyczne - ą, ę, ś, dź

Akurat przy pisaniu esemesów to konieczność. Nie rozumiem za to, czemu część ludzi nie używa ich pisząc posty. Tu korzystanie z polskich znaków nic nie kosztuje.

Ravena napisał/a:
już wycofuje się z języka nauki, powstaje w niej coraz mniej prac naukowych, zwłaszcza w dyscyplinach technicznych. Polszczyznę zastępuje język angielski

A czyja to wina? Przecież nie przeciętnego Polaka.

Ravena napisał/a:
Radziwiłowicza razi też nadużywanie języka - głównie w polityce - "do bardzo przykrej, niedobrej manipulacji". "Język jest narzędziem, które do tego świetnie się nadaje, natomiast myślę, że dochodzimy do punktu, w którym to się staje nieznośne. To jest taka naga manipulacja, że przestaje być finezyjną dyplomacją czy polityką, staje się brutalnym nadużyciem" - przekonywał.

Nie rozumiem problemu tego aktora. Każdy używa języka jak mu się podoba. Ja lubię sarkazmy - gdzie moja granica? Co mamy rozumieć przez "nadużywanie języka"? Kopnięcie w tyłek będzie przyjemnym brakiem manipulacji?
_________________
"Zombies again, huh? I wonder who can be so stupid to bring dead back to life..." Undertaker from Kuroshitsuji
Everyone wants a magical solution for their problem, but everyone refuses to believe in magic.
"Guys who are so intense for no reason get on my nerves." Tsukishima Kei
 
 
 
geralt 
Prorektor


Dołączył: 28 Cze 2009
Posty: 3049
Wysłany: 2011-05-07, 00:27   

Lean val Tirach napisał/a:
Nie rozumiem problemu tego aktora. Każdy używa języka jak mu się podoba. Ja lubię sarkazmy - gdzie moja granica? Co mamy rozumieć przez "nadużywanie języka"? Kopnięcie w tyłek będzie przyjemnym brakiem manipulacji?

Chyba mu chodzi o to, że pewne słowa używane co chwilę i na siłę tracą swoje znaczenie. Jeśli co pięć minut słyszymy, że coś jest "porażające" i "niebywale skandaliczne", to później brakuje słów do opisania czegoś, co wymaga naprawdę mocniejszego określenia, bo na te słownikowe nikt już nawet nie zwróci uwagi.
 
 
Tifa Lockhart 
Przyjaciel forum


Wiek: 26
Dołączył: 30 Gru 2008
Posty: 666
Skąd: Wilcza Dolina
Wysłany: 2011-05-07, 06:37   

Moim zdaniem problemem jest też to, że młodzież nie wie, co niektóre słowa oznaczają. I nie chodzi mi tu o żadne naukowe nazwy. :lol: Oni nie wiedzą naprawdę podstawowych słów. Np. rozmawiałyśmy z koleżankami o tym, że kogoś w seksie podniecają majtki itp. A inna koleżanka wyskoczyła z pytaniem: jaka jest twoja fobia, co Ciebie Izka podnieca? No kurcze, żeby nie wiedzieć co to jest fobia... Albo mój młodszy brat, który na wszystkie wydarzenia, które mu się nie podobają mówi parodia. I nie daje sobie wytłumaczyć co to znaczy parodia. I jeszcze dużo innych przykładów, które są martwiące. Bo już przyzwyczaiłam się do tego, że gdy używam wyrażenia smalić cholewki do kogoś albo absztyfikant, to prawie nikt nigdy nie wie o co mi chodzi. :lol:
 
 
 
geralt 
Prorektor


Dołączył: 28 Cze 2009
Posty: 3049
Wysłany: 2011-05-07, 14:56   

Tifa Lockhart napisał/a:
A inna koleżanka wyskoczyła z pytaniem: jaka jest twoja fobia, co Ciebie Izka podnieca?

Ciekawe jak by zdefiniowała pojęcie "homofob" :D
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Wersja forum PDA/GSM

Template NoseBleed v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne

Forum administrowane przez: Grimlock, Nieznany


Forum Książki - zapraszamy!