Forum KGB
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Wokół środowiska
Autor Wiadomość
Caroline* 
Towarzysz
Dumasoholiczka ;)


Wiek: 25
Dołączyła: 15 Gru 2012
Posty: 423
Skąd: imaginacja
Wysłany: 2012-12-17, 06:14   Wokół środowiska

geralt napisał/a:
Jakby się tak zastanowić, to książki są mało ekologiczne :mysli:

Jakby się tak zastanowić, to żeby żyć w pełni ekologicznie musiałabym zimą budzić się dopiero o ósmej, a kłaść się spać już o szesnastej i w dodatku żyć w nieogrzewanym mieszkaniu bez dostępu do gorącej wody, prądu i gazu... Nierealne.
Nie dajmy się zwariować!
Ekologia to nauka przyszłości, a nie powrót na drzewo:D

Raz wydrukowaną książkę może czytać wiele osób przez kilkadziesiąt, a nawet kilkaset lat... A gdy już nie będzie się nadawała do czytania, z łatwością może ulec biodegradacji, nie zanieczyszczając po drodzę środowiska, w przeciwieństwie do mniej żywotnych urządzeń elektronicznych... Czytanie jest więc jedną z najbardziej ekologicznych form rozrywki

Jak powiedziała mi ciocia Wiki:
Ekologia (gr. oíkos (οἶκος) + -logia (-λογία) = dom (stosunki życiowe) + nauka) – nauka o strukturze i funkcjonowaniu przyrody, zajmująca się badaniem oddziaływań pomiędzy organizmami a ich środowiskiem oraz wzajemnie między tymi organizmami.

Ekologia, to nie to samo, co ochrona środowiska. Chociaż nią również się interesuję i wiążę z nią swoją przyszłość. W czerwcu będę pisała egzamin na technika ochrony środowiska, a później... prawdopodobnie pójdę na studia w tym kierunku
_________________
"Wkrótce nie będzie już wrogów.
Osiągniemy spokój i równość.
Będziemy żyć w zbiegach okoliczności.
Wierzymy w ekwiwalenty.
Nie będziemy się różnić.
Zjednoczymy się.
W końcu będziemy niewolnikami."

Rodrigo Garcia
GOLGOTA PICNIC
Ostatnio zmieniony przez Caroline* 2012-12-22, 15:28, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
geralt 
Prorektor


Dołączył: 28 Cze 2009
Posty: 3049
Wysłany: 2012-12-18, 01:37   

Caroline* napisał/a:
geralt napisał/a:
Jakby się tak zastanowić, to książki są mało ekologiczne :mysli:

Jakby się tak zastanowić, to żeby żyć w pełni ekologicznie musiałabym zimą budzić się dopiero o ósmej, a kłaść się spać już o szesnastej i w dodatku żyć w nieogrzewanym mieszkaniu bez dostępu do gorącej wody, prądu i gazu... Nierealne.
Nie dajmy się zwariować!
Ekologia to nauka przyszłości, a nie powrót na drzewo:D

Ekologia w wydaniu masowym to żadna nauka. To sposób na kasę, który nie ma nic wspólnego z myśleniem o przyszłości.

Przyszłość leży w nauce, w eksploracji kosmosu, w wykorzystaniu energii z gwiazd, z najmniejszych cząstek. Na pewno nie w sztucznie dofinansowanych wiatrakach i energooszczędnych świetlówkach.
 
 
Caroline* 
Towarzysz
Dumasoholiczka ;)


Wiek: 25
Dołączyła: 15 Gru 2012
Posty: 423
Skąd: imaginacja
Wysłany: 2012-12-18, 19:10   

geralt napisał/a:
Ekologia w wydaniu masowym to żadna nauka

Ale mnie taka ekologia nie interesuje.
Mnie interesuje prawdziwa troska o środowisko, a nie aktualna moda- działania na szerszą skalę.
Na razie nie mam nawet kwalifikacji, ale wiążę swoją przyszłość z ochroną środowiska. Jestem pewna swojego wyboru- uczę się jej ponad 3 lata i nadal chcę to robić. Chcę w przyszłości wykonywać analizy stanu środowiska, a później, jak nabiorę doświadczenia... czas pokaże.

Kto jak kto ale populacja człowieka ma OGROMNY wpływ na funkcjonowanie środowiska i innych populacji. Jest odpowiedzialna za szkody, które wyrządziła.

Mnie interesuje ochrona środowiska na szerszą skalę.
Moim zdaniem przyszłość Polski leży w NOWOCZESNYCH spalarniach odpadów wyposażonych w odpowiednie filtry. Na pewno są bardziej ekologiczne niż składowiska odpadów, a przy okazji produkują energię. A Polska ma ogromny potencjał energetyczny- góry odpadów. Przerabia, niestety, zaledwie kilka % produkowanych "śmieci". A przecież można je wykorzystywać do produkcji biopaliwa, energii elektrycznej, wykorzystywać jako surowce wtórne...

Tylko gdzie się do ******* podziewają ekolodzy, gdy w Polsce buduje się ELEKTROWNIE KONWENCJONALNE, podczas gdy surowców energetycznych wystarczy zaledwie na kilkadziesiąt lat? Wolą ratować drzewa czy żaby, niż zająć się czymś naprawdę pożytecznym. Nic dziwnego, że wielu ludzi traktuje ich z niechęcią... Ale to są wyjątki, a przez takich świrów cierpi opinia prawdziwych ekologów
_________________
"Wkrótce nie będzie już wrogów.
Osiągniemy spokój i równość.
Będziemy żyć w zbiegach okoliczności.
Wierzymy w ekwiwalenty.
Nie będziemy się różnić.
Zjednoczymy się.
W końcu będziemy niewolnikami."

Rodrigo Garcia
GOLGOTA PICNIC
Ostatnio zmieniony przez Caroline* 2012-12-22, 15:22, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Saule 
Towarzysz


Wiek: 42
Dołączyła: 23 Maj 2012
Posty: 344
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-12-19, 18:38   

Caroline* napisał/a:

A przecież można je wykorzystywać do produkcji biopaliwa, energii elektrycznej, wykorzystywać jako surowce wtórne...

Owszem, przyjemniej by było, gdyby dookoła było czyściej, gdyby wykorzystywano ponownie odpady. Gdyby powietrze było czystsze, było mniej chemikaliów, które też wpływają na nasze organizmy.
Recykling zaczyna się od segregacji śmieci. Jasne, są specjalne kosze - każdy przeznaczony na inny materiał. Tylko co z tego, kiedy i tak podjeżdża po to ciężarówka (czy jak tam się zwie ten pojazd) i wszystko zgarnia do jednej komory.

Caroline* napisał/a:

Wolą ratować drzewa czy żaby, niż zająć się czymś naprawdę pożytecznym. Nic dziwnego, że wielu ludzi traktuje ich z niechęcią... Ale to są wyjątki, a przez takich świrów cierpi opinia prawdziwych ekologów

Faktycznie, to jest taki typowy obraz ekologa. Ale to dlatego, że o takich akcjach jest najgłośniej. Mało jest informacji o takich konkretnych projektach. Więc, albo tak naprawdę nic się nie dzieje, albo dzieje się w małym zakresie.

A tak w ogóle to witaj:)
 
 
Caroline* 
Towarzysz
Dumasoholiczka ;)


Wiek: 25
Dołączyła: 15 Gru 2012
Posty: 423
Skąd: imaginacja
Wysłany: 2012-12-19, 19:17   

Saule napisał/a:
Tylko co z tego, kiedy i tak podjeżdża po to ciężarówka (czy jak tam się zwie ten pojazd) i wszystko zgarnia do jednej komory.

Otóż to... i to jest przerażające :shock:
...ta lekkomyślność samorządów

W Polsce powinno się zmienić PRAWO OCHRONY ŚRODOWISKA, inaczej nic się nie zmieni na lepsze

A potem politycy obudzą się z nożem na gardle, gdy trzeba będzie płacić gigantyczne kary za przekroczenie norm słusznie narzuconych przez UE, za niewywiązanie się z zobowiązań...
_________________
"Wkrótce nie będzie już wrogów.
Osiągniemy spokój i równość.
Będziemy żyć w zbiegach okoliczności.
Wierzymy w ekwiwalenty.
Nie będziemy się różnić.
Zjednoczymy się.
W końcu będziemy niewolnikami."

Rodrigo Garcia
GOLGOTA PICNIC
Ostatnio zmieniony przez Caroline* 2012-12-22, 15:21, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Saule 
Towarzysz


Wiek: 42
Dołączyła: 23 Maj 2012
Posty: 344
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-12-19, 19:27   

Wszystko rozchodzi się o kasę - wypuszczanie kilku wozów, w te same miejsca, po to, żeby każdy zabierał co innego jest dla firm nieopłacalne.
 
 
Caroline* 
Towarzysz
Dumasoholiczka ;)


Wiek: 25
Dołączyła: 15 Gru 2012
Posty: 423
Skąd: imaginacja
Wysłany: 2012-12-19, 22:08   

Więc należałoby zrobić tak, żeby nie było opłacalne wysyłanie jednego wozu po różne odpady...
Wystarczyłyby jak sądzę solidne kary finansowe dla firm stosujących takie praktyki.
I oczywiście monitorowanie sytuacji przez kompetentne urzędy
_________________
"Wkrótce nie będzie już wrogów.
Osiągniemy spokój i równość.
Będziemy żyć w zbiegach okoliczności.
Wierzymy w ekwiwalenty.
Nie będziemy się różnić.
Zjednoczymy się.
W końcu będziemy niewolnikami."

Rodrigo Garcia
GOLGOTA PICNIC
 
 
Caroline* 
Towarzysz
Dumasoholiczka ;)


Wiek: 25
Dołączyła: 15 Gru 2012
Posty: 423
Skąd: imaginacja
Wysłany: 2012-12-19, 22:56   Wokół środowiska

Nie chcę przeciągać off topicu w wątku powitalnym, więc tu napiszę o sobie coś więcej.

Od zawsze interesowała mnie przyroda- wszelkie zwierzęta, rośliny. Uwielbiałam kolekcjonować liście, hodować małe drzewka w doniczkach, pomagać w ogrodzie, a w domu od zawsze były jakieś zwierzęta- patyczaki, rybki, myszki, chomiki, króliki, koty... przewinęło się ich trochę przez te kilkanaście lat mojego życia

Później zainteresowałam się przyrodą w szerszym znaczeniu- moim ulubionym przedmiotem w podstawówce była przyroda, a w gimnazjum biologia i chemia (ta miłość do chemii skończyła się w szkole średniej)

Wybór szkoły średniej przemyślałam dogłębnie- po roku nauki ekologii, którą mieliśmy na biologii w 3 gimnazjum, byłam przekonana, że swoją przyszłość zwiążę z ochroną środowiska. I dokonałam właściwego wyboru- technikum

Dziś, po ponad 3 latach nauki ochrony środowiska nadal nie mam jej dość. Mogłabym się uczyć tylko przedmiotów zawodowych, języka polskiego (a jakże... wiersze, książki :roll: ) i historii (ale tylko do epoki napoleońskiej- reszta mnie w ogóle nie interesuje)

Jeśli pomyślnie zdam egzamin zawodowy i maturę... chcę studiować ochronę środowiska. Dziś już wiem na pewno, że to moja przyszłość. Chcę robić to, co mnie interesuje i mieć z tego satysfakcję. Marzy mi się praca w monitoringu ochrony środowiska, czy to w Wojewódzkim Inspektoracie, czy w prywatnej firmie...
Byłoby cudownie pracować w zawodzie i jednocześnie studiować zaocznie to samo...

A za kilka lat... kto wie? Może własna firma?


Ekologia i ochrona środowiska nie oznaczają tego samego, ale się ze sobą bezpośrednio wiążą. Ekologia jest nauką o zależnościach między populacjami i ich wpływie na środowisko- zajmuje się badaniem środowiska. Natomiast ochrona środowiska zajmuje się działaniem na rzecz środowiska- przeciwdziałaniem jego niszczeniu, a jeśli to niemożliwe, lub środowisko już zostało zdegradowane, przywracaniem go do formy jak najbardziej zbliżonej do naturalnej, pierwotnej


Jeśli ktoś miałby ochotę podyskutować o ekologii, ekologach, ochronie środowiska... byłoby mi bardzo miło :wink:
Bez względu na to, czy moim rozmówcą byłby taki sam zapaleniec ekologiczny, jak ja, czy wręcz przeciwnie- ekosceptyk
_________________
"Wkrótce nie będzie już wrogów.
Osiągniemy spokój i równość.
Będziemy żyć w zbiegach okoliczności.
Wierzymy w ekwiwalenty.
Nie będziemy się różnić.
Zjednoczymy się.
W końcu będziemy niewolnikami."

Rodrigo Garcia
GOLGOTA PICNIC
Ostatnio zmieniony przez Caroline* 2012-12-23, 23:19, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
geralt 
Prorektor


Dołączył: 28 Cze 2009
Posty: 3049
Wysłany: 2012-12-19, 23:28   

Saule napisał/a:
Wszystko rozchodzi się o kasę - wypuszczanie kilku wozów, w te same miejsca, po to, żeby każdy zabierał co innego jest dla firm nieopłacalne.


Caroline* napisał/a:
Więc należałoby zrobić tak, żeby nie było opłacalne wysyłanie jednego wozu po różne odpady...
Wystarczyłyby jak sądzę solidne kary finansowe dla firm stosujących takie praktyki.
I oczywiście monitorowanie sytuacji przez kompetentne urzędy


Czyli niech śmieciarki spalają kilka razy więcej paliwa, niech tworzą większe korki i niech drukują więcej papieru na obsługę biurokracji (nie mówiąc już o energii itp.) - niech żyje ekologia :jupi: Może jednak lepiej przegródki?

Segregacja i utylizacja śmieci zawsze odbywały się samoistnie, jak było z moim wyrzuconym materacem, którego na następny dzień już po prostu nie było. No ale jak zamykają ostatnio śmietniki na klucz, żeby sąsiad nie wyrzucał śmieci i nie zwiększył kosztów, to się śmieci same nie wywiozą i koszty rosną.

A tak poza tym, to jak mi się stłukła świetlówka ze rtęcią i nie chciałem jej wyrzucać do zwykłego śmietnika, tak sobie leży u mnie w worku już trzeci miesiąc, bo mi się nie chce tracić całego dnia na szukanie punktu zbiórki, zwłaszcza że to punkty raczej dla całych świetlówek, a nie takich w kawałkach. W sumie to mam masę zgromadzonych odpadów elektrycznych i nie natknąłem się na żaden pojemnik w okolicy (w Krakowie).
 
 
emeryt 
Magister
Wino jest mlekiem starców



Dołączył: 01 Kwi 2006
Posty: 650
Skąd: z dawien dawna
Wysłany: 2012-12-20, 05:59   

każda hurtownia elektryczna przyjmuje zużyty sort elektryczny - od baterii po świetlówki mają taki obowiązek - bo utylizacja jest wliczona w cenę nowego elementu - inną sprawa jest to, że nie wystawiają na zewnątrz pojemników, żeby za dużo nie wywozić ,a więcej kasy zostało w kieszeni dlatego pojemniki są na zapleczach magazynów.
kiedyś jak do Działalności kupowałem większe ilości to nawet przy zdawaniu dostawałem poświadczenie zdania do utylizacji by nie mieć kłopotów - Urząd podczas kontroli fiskalnej czasem tego wymagał - chyba obecnie też tak jest :)

wniosek =
odszukać najbliższą hurtownię bądź większy sklep elektryczny i oni muszą to przyjąć
_________________
Gość

"Zbyt mądrzy by zająć się polityką - są skazani na rządy głupców." PLATON !!!
 
 
Caroline* 
Towarzysz
Dumasoholiczka ;)


Wiek: 25
Dołączyła: 15 Gru 2012
Posty: 423
Skąd: imaginacja
Wysłany: 2012-12-20, 15:50   

Widzę, że zainteresowanie tematem jest...
_________________
"Wkrótce nie będzie już wrogów.
Osiągniemy spokój i równość.
Będziemy żyć w zbiegach okoliczności.
Wierzymy w ekwiwalenty.
Nie będziemy się różnić.
Zjednoczymy się.
W końcu będziemy niewolnikami."

Rodrigo Garcia
GOLGOTA PICNIC
Ostatnio zmieniony przez Caroline* 2012-12-22, 15:17, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Caroline* 
Towarzysz
Dumasoholiczka ;)


Wiek: 25
Dołączyła: 15 Gru 2012
Posty: 423
Skąd: imaginacja
Wysłany: 2012-12-20, 16:14   

geralt napisał/a:
Caroline* napisał/a:
Więc należałoby zrobić tak, żeby nie było opłacalne wysyłanie jednego wozu po różne odpady...
Wystarczyłyby jak sądzę solidne kary finansowe dla firm stosujących takie praktyki.
I oczywiście monitorowanie sytuacji przez kompetentne urzędy

Czyli niech śmieciarki spalają kilka razy więcej paliwa, niech tworzą większe korki i niech drukują więcej papieru na obsługę biurokracji (nie mówiąc już o energii itp.) - niech żyje ekologia :jupi: Może jednak lepiej przegródki?


Trudno się z tobą nie zgodzić :)
Ja myślałam o innym rozwiązaniu- przecież papieru, szkła, plastiku i innych surowców wtórnych nie trzeba odbierać tak często, jak odpadków organicznych. Mogłyby po prostu być rzadziej zabierane. Jeden samochód- jeden rodzaj odpadów. W przypadku dużych miast to miałoby sens... Wiem- śmietniki na różne odpadki poustawiane są obok siebie- stąd wzrost ilości zużytego paliwa przy zastosowaniu takiego rozwiązania. Odpadki z śmietników ogólnych moim zdaniem powinny być odbierane przez osobne firmy i transportowane na składowisko, a tam niestety (dopóki ludzka mentalność się nie zmieni) musiałyby zostać posegregowane... ręcznie.
Albo dlaczego zakłady przetwarzające surowce wtórne nie mogłyby same odbierać odpadów z tzw miejsca ich powstawania (głupio to brzmi, zważywszy na to, że odpadki powstają w domach/zakładach, a nie kontenerach na odpady)?

geralt napisał/a:
Segregacja i utylizacja śmieci zawsze odbywały się samoistnie, jak było z moim wyrzuconym materacem, którego na następny dzień już po prostu nie było. No ale jak zamykają ostatnio śmietniki na klucz, żeby sąsiad nie wyrzucał śmieci i nie zwiększył kosztów, to się śmieci same nie wywiozą i koszty rosną.

A tak poza tym, to jak mi się stłukła świetlówka ze rtęcią i nie chciałem jej wyrzucać do zwykłego śmietnika, tak sobie leży u mnie w worku już trzeci miesiąc, bo mi się nie chce tracić całego dnia na szukanie punktu zbiórki, zwłaszcza że to punkty raczej dla całych świetlówek, a nie takich w kawałkach. W sumie to mam masę zgromadzonych odpadów elektrycznych i nie natknąłem się na żaden pojemnik w okolicy (w Krakowie).

emeryt napisał/a:
każda hurtownia elektryczna przyjmuje zużyty sort elektryczny - od baterii po świetlówki mają taki obowiązek - bo utylizacja jest wliczona w cenę nowego elementu - inną sprawa jest to, że nie wystawiają na zewnątrz pojemników, żeby za dużo nie wywozić ,a więcej kasy zostało w kieszeni dlatego pojemniki są na zapleczach magazynów.
kiedyś jak do Działalności kupowałem większe ilości to nawet przy zdawaniu dostawałem poświadczenie zdania do utylizacji by nie mieć kłopotów - Urząd podczas kontroli fiskalnej czasem tego wymagał - chyba obecnie też tak jest :)

wniosek =
odszukać najbliższą hurtownię bądź większy sklep elektryczny i oni muszą to przyjąć

Zgadzam się z emerytem :)
W sklepach z elektroniką kupując np nowy komputer można, a nierzadko jest to wymogiem, oddać stary. I sklep ma OBOWIĄZEK taki sprzęt przyjąć
_________________
"Wkrótce nie będzie już wrogów.
Osiągniemy spokój i równość.
Będziemy żyć w zbiegach okoliczności.
Wierzymy w ekwiwalenty.
Nie będziemy się różnić.
Zjednoczymy się.
W końcu będziemy niewolnikami."

Rodrigo Garcia
GOLGOTA PICNIC
Ostatnio zmieniony przez Caroline* 2012-12-23, 23:22, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
pajk 
Przyjaciel forum


Dołączył: 07 Lip 2004
Posty: 4818
Skąd: AboCo:)
Wysłany: 2012-12-22, 10:36   

Caroline* napisał/a:
Moim zdaniem przyszłość Polski leży w NOWOCZESNYCH spalarniach odpadów


I to ma sens????

nasi wnukowie mogą kiedyś pozyskać surowce z naszych zakopanych śmieci ..... (wegiel i ropa jest z niegdyś powalonych drzew i biomasy)
Spal wszystko zostanie im tylko smród i intensywnie trujące osady z filtrów.

'Ekologia' jest dość durna dziedziną leczy grype cholerą .
Nie zna diagnozy , nie ma jasnego celu do osiągniecia , tylko stado egzaltowanych bezmyślnych cip za plecami , które chcą byc modnie ekologiczne i koniecznie cool za kazdą cenę.
:)
_________________
hmmmm..? :(
 
 
 
Caroline* 
Towarzysz
Dumasoholiczka ;)


Wiek: 25
Dołączyła: 15 Gru 2012
Posty: 423
Skąd: imaginacja
Wysłany: 2012-12-22, 12:49   

pajk napisał/a:
nasi wnukowie mogą kiedyś pozyskać surowce z naszych zakopanych śmieci ..... (wegiel i ropa jest z niegdyś powalonych drzew i biomasy)

Ale zanim to się stanie, skażone może zostać wszystko... poczynając od gleby, na której nic już nie urośnie, po powietrze, wody powierzchniowe, i co najgorsze- gruntowe. Na glebie nic już nie urośnie, a nasi wnukowie będą pić skażoną wodę- tego byś chciał?
Jeśli je spalimy, nie będą już więcej zanieczyszczać. Popiół zajmuje dużo mniej miejsca- można by go zakopać w szczelnych i niezniszczalnych pojemnikach. Na pewno nie byłoby to bardziej szkodliwe niż zakopanie śmieci w ziemi od tak

Cytat:
Spal wszystko zostanie im tylko smród i intensywnie trujące osady z filtrów.

A jak wszystko będzie leżało na wysypisku nie będzie smrodu? Zamiast trujących osadów będą trujące odcieki- jeszcze gorzej...

***
PS: Dziękuję Tifie za przeniesienie dyskusji do odpowiedniego wątku :*
_________________
"Wkrótce nie będzie już wrogów.
Osiągniemy spokój i równość.
Będziemy żyć w zbiegach okoliczności.
Wierzymy w ekwiwalenty.
Nie będziemy się różnić.
Zjednoczymy się.
W końcu będziemy niewolnikami."

Rodrigo Garcia
GOLGOTA PICNIC
 
 
geralt 
Prorektor


Dołączył: 28 Cze 2009
Posty: 3049
Wysłany: 2012-12-22, 22:24   

Śmieci to pojęcie względne. Tak właściwie to wszystko na Ziemi jest naturalne, wszystko jest wytworem natury, z różnym udziałem organizmów żywych. Na śmieciach tworzą się nowe ekosystemy, kto wie czy i my nie powstaliśmy ze śmieci. A jeśli chodzi o przyjazność Ziemi dla ludzi i innych gatunków, to sprawa jest prosta - nas jest za dużo, a miejsce tutaj ograniczone. I albo zaczniemy poważnie inwestować w rozwój i eksploracje kosmosu, albo w przyszłości dojdzie do wojen i degradacji środowiska, jakich jeszcze nasza historia nie zna.

Pierwszym przyjaznym dla środowiska krokiem powinno być zrezygnowanie ze wszystkich porozumień związanych z emisją dwutlenku węgla (!) i zaprzestanie marnowania olbrzymich zasobów na urojenia speców od zmian klimatu i liczne interesy. Każdy rok zajmowania się takimi pierdołami to rok stracony dla ludzkości i dla Ziemi.
 
 
Caroline* 
Towarzysz
Dumasoholiczka ;)


Wiek: 25
Dołączyła: 15 Gru 2012
Posty: 423
Skąd: imaginacja
Wysłany: 2012-12-22, 23:42   

Masz rację, że ludzi jest za dużo i środowisko stało się niewydolne...
Ale przecież nie wprowadzimy jak w Chinach zakazu rozmnażania się :shock:
Trzeba iść drogą rozwoju- z tym też się zgodzę.
Jednak nie uda się tak łatwo zaadaptować chociażby Marsa na potrzeby Ziemian...

Zanim to się stanie, z Ziemi może już nic nie zostać- tylko bród, zdegradowana, "bezpłodna" ziemia, jeszcze większy ocean, który w przyszłości może zalać część lądu, zanieczyszczone zasoby wodne...
A klimat- też się zmienia. Efekt cieplarniany nie wziął się znikąd... Wzrost stężenia gazów cieplarnianych powoduje przede wszystkim człowiek. Nie przekłamiesz tego... to fakt.
Do atmosfery emituje się coraz więcej dwutlenku węgla i innych gazów cieplarnianych, a drzew jest coraz mniej... bo są wycinane! Te, które zostają, nie są w stanie przefotosyntetyzować, że tak powiem, całego dwutlenku węgla w tlen.

Gdyby zamknąć wszystkie fabryki, zrezygnować z samochodów, energii elektrycznej i spalania surowców energetycznych oraz innych antropogenicznych źródeł zanieczyszczeń zapewne środowisko oczyściłoby się migiem, bo ma naturalną zdolność regeneracji... Ale to nierealne! Trzeba szukać innych sposobów...

Kiedyś ludzi, fabryk i samochodów było mniej, to i powietrze było czystsze...
Teraz to ludzie, którzy przekroczyli wydolność środowiska powinni zadbać o to, by Ziemia miała szansę się zregenerować, ograniczając swój negatywny wpływ na środowisko, w którym żyją.

A smog, choćby w Krakowie? Też ekolodzy wymyślili? Pylice, astma, uczulenia... To też wymysł?
_________________
"Wkrótce nie będzie już wrogów.
Osiągniemy spokój i równość.
Będziemy żyć w zbiegach okoliczności.
Wierzymy w ekwiwalenty.
Nie będziemy się różnić.
Zjednoczymy się.
W końcu będziemy niewolnikami."

Rodrigo Garcia
GOLGOTA PICNIC
 
 
geralt 
Prorektor


Dołączył: 28 Cze 2009
Posty: 3049
Wysłany: 2012-12-23, 00:31   

Mówiłem o ociepleniu klimatu i emisji dwutlenku węgla - nie o brudach lecących z kominów.

Caroline* napisał/a:
A klimat- też się zmienia. Efekt cieplarniany nie wziął się znikąd... Wzrost stężenia gazów cieplarnianych powoduje przede wszystkim człowiek. Nie przekłamiesz tego... to fakt.

Klimat zmienia się cyklicznie. W średniowieczu na północy Europy uprawiano rośliny, które dzisiaj wyrosną tylko w szklarniach. W latach 70 XX wieku szanowani eksperci straszyli globalnym ochłodzeniem. A wcześniej straszyli na przemian ociepleniami i ochłodzeniami. Klimat na Ziemi ciągle się zmienia, głównie za sprawą Słońca - nie ma racjonalnych podstaw do uznania wpływu człowieka za poważny.

I przede wszystkim - dlaczego ocieplenie miałoby być czymś złym w skali globalnej? Jak się chce z czymś walczyć, to warto zadać sobie pytanie - po co?

Wzrost temperatury oznacza brak potrzeby ogrzewania - mniejsze zużycie energii, mniej spalania syfów w starych piecach = rozwiązanie problemu smogu :idea:

Ludzie z terenów zagrożonych zalaniem (jeśli w ogóle do tego dojdzie, bo wiele wskazuje na ochłodzenie w tym wieku) mogą się przenieść albo pomyśleć nad zabezpieczeniem wysp (nawet sztuczne wzmocnienie brzegów będzie mniej kosztowne od ograniczeń emisji dwutlenku węgla). Swoje tereny stracą też lądowe zwierzęta i rośliny, ale np. rybki się ucieszą.

Poza tym, wraz z ociepleniem pojawią się korzystniejsze warunki do życia w chłodnych rejonach Ziemi, na których można się będzie osiedlić i na których pojawią się nowe rośliny i zwierzęta. Pomyśl tylko ile drzew mogłoby wyrosnąć na takiej Antarktydzie :D
 
 
Caroline* 
Towarzysz
Dumasoholiczka ;)


Wiek: 25
Dołączyła: 15 Gru 2012
Posty: 423
Skąd: imaginacja
Wysłany: 2012-12-23, 00:40   

geralt napisał/a:
Pomyśl tylko ile drzew mogłoby wyrosnąć na takiej Antarktydzie :D

A skąd wiesz, co jest pod tym lodem?
Gleba nie miała się z czego wytworzyć...
Poza tym, gdyby zalało taką Australię na przykład, to i Antarktyda byłaby zalana...
_________________
"Wkrótce nie będzie już wrogów.
Osiągniemy spokój i równość.
Będziemy żyć w zbiegach okoliczności.
Wierzymy w ekwiwalenty.
Nie będziemy się różnić.
Zjednoczymy się.
W końcu będziemy niewolnikami."

Rodrigo Garcia
GOLGOTA PICNIC
 
 
geralt 
Prorektor


Dołączył: 28 Cze 2009
Posty: 3049
Wysłany: 2012-12-23, 01:27   

Trochę się z Antarktydą zagalopowałem. Za gruba ta warstwa lodu, żeby wszystko przetopić i posadzić drzewa :lol: Chyba żeby posłać to w kosmos, gdzie trochę wody się przyda :P

Co nie zmienia faktu, że dalej nie wiem, po co walczyć z ociepleniem temperatury o kilka stopni.
 
 
Caroline* 
Towarzysz
Dumasoholiczka ;)


Wiek: 25
Dołączyła: 15 Gru 2012
Posty: 423
Skąd: imaginacja
Wysłany: 2012-12-23, 10:06   

Nie tyle z ociepleniem, co z nadmiarem dwutlenku węgla...
Jak będzie za dużo CO2 a za mało tlenu wszyscy się podusimy :cry:

A walczyć z ociepleniem klimatu należy po to, żeby lądów nie zalało i aby się zegary biologiczne roślinom i zwierzętom nie poprzestawiały
_________________
"Wkrótce nie będzie już wrogów.
Osiągniemy spokój i równość.
Będziemy żyć w zbiegach okoliczności.
Wierzymy w ekwiwalenty.
Nie będziemy się różnić.
Zjednoczymy się.
W końcu będziemy niewolnikami."

Rodrigo Garcia
GOLGOTA PICNIC
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Wersja forum PDA/GSM

Template NoseBleed v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne

Forum administrowane przez: Grimlock, Nieznany

Forum KGB dostępne jest również pod aliasem forumkgb.xx.pl
xx.pl - darmowe aliasy www