Forum KGB
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Religia a miejsce człowieka w kosmosie
Autor Wiadomość
geralt 
Prorektor


Dołączył: 28 Cze 2009
Posty: 3050
Wysłany: 2013-04-14, 22:06   Religia a miejsce człowieka w kosmosie

Załóżmy na potrzeby dyskusji, że jest Bóg. Taki osobowy, który tworzy człowieka na swoje podobieństwo, dla którego człowiek jest istotą na tyle wyjątkową, żeby jego jedyny syn przybrał ludzką postać.

Po co taki Bóg miałby tworzyć cały wszechświat i powoływać człowieka do życia na jego peryferiach, na malutkiej plenetce i to po miliardach lat tworzenia otoczenia? Jeśli to człowiek jest wyjątkowym dziełem bożym, to po co to wszystko wokół? Po co całe długie procesy, ewolucja?

Ludzie nie są wyjątkowi we wszechświecie - wystarczy się rozejrzeć, spojrzeć poza własny nos. Zrozumiała jest chęć czucia się wyjątkowym, pragnienie bycia dziećmi kogoś, kto wszystko może i to dziećmi darzonymi przez wszechmogącego wyjątkowymi względami. Tyle, że to nieprawda i takie myślenie przeszkadza w poznawaniu prawdy, tak jak ograniczenia religijne przeszkadzały Galileuszowi i innym, którzy widzieli i rozumieli rzeczy, które kłóciły się z egocentryzmem.
 
 
Konwi 
Towarzysz
jendza


Dołączyła: 05 Sty 2010
Posty: 184
Wysłany: 2013-04-15, 10:55   

Cytat:
Po co taki Bóg miałby tworzyć cały wszechświat i powoływać człowieka do życia na jego peryferiach, na malutkiej plenetce i to po miliardach lat tworzenia otoczenia?


bo wczesniej zbadal juz wszystko to na co pozwalala Mu etyka naukowa i nudzil sie niemilosiernie.. a ze na peryferiach... no coz.. inne labolatoria nie mialy juz przestrzeni na kolejna hodowle.. i bylo to niezgodne z etyka jaka powinna Go obowiazywac..

(wszystkich wierzacych przepraszam ale czasem trzeba napisac w jezyku rozmowcy by byc dobrze zrozumiana)
 
 
geralt 
Prorektor


Dołączył: 28 Cze 2009
Posty: 3050
Wysłany: 2013-04-15, 20:39   

Ja pytałem o Boga (przepraszam wszystkich niewierzących :) ). Nie o istotę, której brakowało przestrzeni (w kosmosie jej brakuje?). I to pytałem o Boga, który miał w dodatku tylko jednego syna - człowieka.

Jeżeli człowiek jest głównym dziełem mogącego wszystko Boga, to po co te wszystkie puste planety wokół, po co cała ta przestrzeń? Nie mógł stworzyć od razu Ziemi i ludzi, jak głosi zresztą Biblia? Bo że tego nie zrobił, potrafiliśmy zaobserwować i zrozumieć. Wiemy, że ludzie, którzy uwierzyli Kościołowi w przeszłości żyli i umierali w przekonaniu, że są pępkiem wszechświata, że nie ma nic poza Ziemią (to straszniejsze niż piekło). Jak można wierzyć komuś, kto skompromitował się już tyle razy i dalej idzie w zaparte, przekonując o swojej nieomylności?

Jakkolwiek by znany nam wszechświat nie powstał - nie powstał po to, żeby gdzieś na peryferiach pojawiła się Ziemia. Nie jesteśmy celem wszeświata - jesteśmy produktem ubocznym popełniającym straszny grzech pychy.
 
 
Lean val Tirach 
Prorektor
Leanan sídhe


Wiek: 35
Dołączyła: 07 Maj 2008
Posty: 4147
Skąd: Łódź
Wysłany: 2013-04-24, 20:58   

geralt napisał/a:
Załóżmy na potrzeby dyskusji, że jest Bóg.

Lubię twoje założenia. :lol:

geralt napisał/a:
Po co taki Bóg miałby tworzyć cały wszechświat i powoływać człowieka do życia na jego peryferiach, na malutkiej plenetce

Pragnę zauważyć, że Ziemia jest jedyną planetą w NASZYM UKŁADZIE SŁONECZNYM, na której życie jest możliwe. Na pozostałych jeszcze go nie odkryliśmy, więc mogę "założyć", że póki co go nie ma. Mamy idealne warunki atmosferyczne, klimatyczne, środowiskowe itp. itd., by życie się rozwijało.

geralt napisał/a:
i to po miliardach lat tworzenia otoczenia? Jeśli to człowiek jest wyjątkowym dziełem bożym, to po co to wszystko wokół? Po co całe długie procesy, ewolucja?

Czy pytasz po co nam rośliny, zwierzęta, skały, lasy, morza i lądy?

geralt napisał/a:
Ludzie nie są wyjątkowi we wszechświecie - wystarczy się rozejrzeć, spojrzeć poza własny nos.

No znaczy, gdzie jest taka druga cywilizacja, którą możemy dostrzec w kosmosie?

geralt napisał/a:
Tyle, że to nieprawda i takie myślenie przeszkadza w poznawaniu prawdy

A jakaż to prawda jest przede mną ukryta?

geralt napisał/a:
I to pytałem o Boga, który miał w dodatku tylko jednego syna - człowieka.

Bóg biblijny ma wiele dzieci - choćby wszyscy aniołowie są nazywani jego synami, a są ich miliony.

geralt napisał/a:
Jeżeli człowiek jest głównym dziełem mogącego wszystko Boga, to po co te wszystkie puste planety wokół, po co cała ta przestrzeń?

Żebyś pytał. Bóg stworzył również prawa fizyczne i zasady regulujące poruszanie się ciał niebieskich. Księżyc jest Ziemi potrzebny i to jest niezaprzeczalne, również Słońce i pozostałe planety mają jakiś wpływ na warunki ziemskie.
A czemu by nie założyć, że Bóg ma jakiś boski plan zasiedlania innych planet wiernymi sługami? :P Wtedy będzie ci głupio. :lol:

geralt napisał/a:
Jakkolwiek by znany nam wszechświat nie powstał - nie powstał po to, żeby gdzieś na peryferiach pojawiła się Ziemia. Nie jesteśmy celem wszeświata - jesteśmy produktem ubocznym popełniającym straszny grzech pychy.

Ale dlaczego? Czy jesteś przedstawicielem jakiejś lepiej rozwiniętej cywilizacji z planety X i przybywasz nam oznajmić "Nie jesteście sami we wszechświecie. W dodatku nic nie znaczycie."? Skąd pomysł, że nie jesteśmy pępkiem kosmosu? Ja nie wiem - Ziemia leży gdzieś "przy granicy" wszechświata, czy co? ;)
_________________
"Zombies again, huh? I wonder who can be so stupid to bring dead back to life..." Undertaker from Kuroshitsuji
Everyone wants a magical solution for their problem, but everyone refuses to believe in magic.
"Guys who are so intense for no reason get on my nerves." Tsukishima Kei
 
 
 
geralt 
Prorektor


Dołączył: 28 Cze 2009
Posty: 3050
Wysłany: 2013-04-24, 21:58   

Lean val Tirach napisał/a:
Pragnę zauważyć, że Ziemia jest jedyną planetą w NASZYM UKŁADZIE SŁONECZNYM, na której życie jest możliwe. Na pozostałych jeszcze go nie odkryliśmy, więc mogę "założyć", że póki co go nie ma. Mamy idealne warunki atmosferyczne, klimatyczne, środowiskowe itp. itd., by życie się rozwijało.

Przez malutki odcinek czasu. Sama Ziemia ma milardy lat. Raz, że nawet w Układzie Słonecznym mogło i może istnieć życie, dwa, że galaktyka złożona z mnóstwa układów to pryszcz w znanym wszechświecie, a trzy, że nie ma żadnych racjonalnych podstaw do zakładania, że nasze życie oparte na związkach węgla i w ogóle na materii jest jedyną formą istnienia i że nasze zmysły pozwalają nam wszystko zobaczyć.

Lean val Tirach napisał/a:
Czy pytasz po co nam rośliny, zwierzęta, skały, lasy, morza i lądy?

Pytam po co nam czarne dziury i gazy na Jowiszu. I po co te wszystkie rośliny, zwierzęta, skały, lasy, morza i lądy kształtowały się przez tyle latu, skoro Bóg mógłby stworzyć je od razu (jak zreszto napisano kłamliwie w Biblii, że zrobił).

Lean val Tirach napisał/a:
No znaczy, gdzie jest taka druga cywilizacja, którą możemy dostrzec w kosmosie?

Gdyby pierwotniaki miały więce komórek, też by się kłóciły o to, czy gdzieś poza sadzawką są inne sadzawki z innymi pierwotniakiami. Spotkanie obcego dostrzegalnego i na podobnym poziomie, żyjącego w pobliżu i w tym samym czasie jest bardzo mało prawdopodobne. Może mieć zupełnie inne zmysły niż my i możemy wzajemnie się nie dostrzegać. Albo możemy być dla kogoś pierwotniakiem. Po co gadać z pierwotniakiem, jeśli odbiera tylko kilka prymitywnych bodźców?

Lean val Tirach napisał/a:
A jakaż to prawda jest przede mną ukryta?

Że prawie nic nie wiemy, ale coś w pewnych granicach możemy, a zasłanianie się dogmatami przeszkadza w krytycznym podejściu do odkrywania rzeczywistości.

Lean val Tirach napisał/a:
Bóg biblijny ma wiele dzieci - choćby wszyscy aniołowie są nazywani jego synami, a są ich miliony.

Wolałbym anielice :P

Lean val Tirach napisał/a:
A czemu by nie założyć, że Bóg ma jakiś boski plan zasiedlania innych planet wiernymi sługami? :P

A po co Bogu służba, jeśli może wszystko?

Lean val Tirach napisał/a:
Wtedy będzie ci głupio. :lol:

Zakład? O skrzynkę ambrozji :lol:

Lean val Tirach napisał/a:
Skąd pomysł, że nie jesteśmy pępkiem kosmosu? Ja nie wiem - Ziemia leży gdzieś "przy granicy" wszechświata, czy co?

Nasz Układ Słoneczny (którego nie jesteśmy pępkiem) śmiga sobie na peryferiach galaktyki - albo bardzo odległej od centrum znanego wszechświata (jeśli wielki wybuch faktycznie nastąpił) albo będącej jedną z niezliczonej ilości.
 
 
geralt 
Prorektor


Dołączył: 28 Cze 2009
Posty: 3050
Wysłany: 2013-04-24, 22:02   

Jest jeszcze inna opcja - jesteśmy wszyscy schizofrenikami widzącymi coś, co nie istnieje. Ale przynajmniej zdajemy sobie sprawę z tego, że tak może być :lol:
 
 
Lean val Tirach 
Prorektor
Leanan sídhe


Wiek: 35
Dołączyła: 07 Maj 2008
Posty: 4147
Skąd: Łódź
Wysłany: 2013-04-24, 22:17   

geralt napisał/a:
w ogóle na materii jest jedyną formą istnienia i że nasze zmysły pozwalają nam wszystko zobaczyć.

Ależ to woda na młyn - czyli możemy założyć istnienie aniołów, demonów, a nawet Boga. Bóg widocznie nie chciał, żebyśmy go podglądali. :lol:

geralt napisał/a:
mogło i może istnieć życie, dwa, że galaktyka złożona z mnóstwa układów to pryszcz w znanym wszechświecie

Ok, ale "nasze życie" chce poznawać inne - wysyłamy satelity, jakieś przekazy w kosmos. Inne życia jakoś nie chcą nam się objawić. :(

geralt napisał/a:
Pytam po co nam czarne dziury i gazy na Jowiszu. I po co te wszystkie rośliny, zwierzęta, skały, lasy, morza i lądy kształtowały się przez tyle latu, skoro Bóg mógłby stworzyć je od razu (jak zreszto napisano kłamliwie w Biblii, że zrobił).

Znów zakładasz, że Bóg musi ci odpowiedzieć na wszystko. Czarne dziury widać też mają jakiś cel istnienia. A gazy na Jowiszu... a pierścienie Saturna? A "woda" Neptuna? Też bym stworzyła każdą inną. :)

Bóg nie stworzył wszystkiego od razu - zajęło mu to 6 dni - i biorąc pod uwagę co stwarzał po kolei, można wysnuć wniosek, że nie były to 24 godzinne dni. Bo niby dlaczego Bóg miałby mieć ograniczoną długość dnia, jakimiś ziemskimi przelicznikami?

geralt napisał/a:
Albo możemy być dla kogoś pierwotniakiem. Po co gadać z pierwotniakiem, jeśli odbiera tylko kilka prymitywnych bodźców?

Tyle, że pierwotniaki raczej nie obchodzi, czy istnieje coś więcej poza nimi. A my wyraźnie wykazujemy chęć poznania. To dość dobry powód, dla mnie przyjemniej, jako rozumnego stworzenia, by dać możliwość mniej rozwiniętemu stworzonku do poznania siebie. A jeśli jakiś megarozwinięty alien jest na tyle egoistyczny, że się do mnie nie odezwie, bo jestem pierwotniakiem, to niech spada. Nawet nie chcę wiedzieć o jego istnieniu. Co mi da ta wiedza?

geralt napisał/a:
Że prawie nic nie wiemy, ale coś w pewnych granicach możemy, a zasłanianie się dogmatami przeszkadza w krytycznym podejściu do odkrywania rzeczywistości.

Jak religia przeszkadza ci w poznawaniu kosmosu? Naczytałeś się Dana Browna czy jak?

geralt napisał/a:
Wolałbym anielice :P

Chyba występuje jedna, ale w apokryfach, więc ja jej nie uznaję. Zresztą, gdyby takowe istniały, aniołowie nie mieliby powodu, by zejść na ziemię i współżyć z kobietami, płodząc Nefilimów. :)

Cytat:
A po co Bogu służba, jeśli może wszystko?

By mu udowodnić, że zasługujesz na to "wszystko".

geralt napisał/a:
O skrzynkę ambrozji :lol:

Spoko. :D

geralt napisał/a:
Nasz Układ Słoneczny (którego nie jesteśmy pępkiem) śmiga sobie na peryferiach galaktyki - albo bardzo odległej od centrum znanego wszechświata (jeśli wielki wybuch faktycznie nastąpił) albo będącej jedną z niezliczonej ilości.

No to ok - żyjemy przy granicy. I co z tego? :p

geralt napisał/a:
Jest jeszcze inna opcja - jesteśmy wszyscy schizofranikami widzącymi coś, co nie istnieje. Ale przynajmniej zdajemy sobie sprawę z tego, że tak może być :lol:

2 skrzynki ambrozji?
_________________
"Zombies again, huh? I wonder who can be so stupid to bring dead back to life..." Undertaker from Kuroshitsuji
Everyone wants a magical solution for their problem, but everyone refuses to believe in magic.
"Guys who are so intense for no reason get on my nerves." Tsukishima Kei
 
 
 
geralt 
Prorektor


Dołączył: 28 Cze 2009
Posty: 3050
Wysłany: 2013-04-24, 22:50   

Lean val Tirach napisał/a:
Ależ to woda na młyn - czyli możemy założyć istnienie aniołów, demonów, a nawet Boga.

Jest pewna różnica między założeniem, że może istnieć coś bardzo odmiennego, a zakładaniem, że wszechświat ma granicę w postaci króla, poza którym nie ma już nic.

Lean val Tirach napisał/a:
Ok, ale "nasze życie" chce poznawać inne - wysyłamy satelity, jakieś przekazy w kosmos. Inne życia jakoś nie chcą nam się objawić. :(

Na dzień dzisiejszy nie potrafimy nawet zajrzeć do głębin oceanów.

Lean val Tirach napisał/a:
Czarne dziury widać tez mają jakiś cel istnienia.

Nie wątpię, ale to nijak się ma do nadrzędnej roli człowieka w kosmosie.


Lean val Tirach napisał/a:
Bóg nie stworzył wszystkiego od razu - zajęło mu to 6 dni - i biorąc pod uwagę co stwarzał po kolei, można wysnuć wniosek, że nie były to 24 godzinne dni. Bo niby dlaczego Bóg miałby mieć ograniczoną długość dnia, jakimiś ziemskimi przelicznikami?

Więc niby dlaczego miałby w Piśmie używać ludzkich oznaczników, pisząc o dniach i latach? Zgodnie z Biblią istnieli pierwsi ludzie - zgodnie z archelologią nie było takiej granicy - ewolucja przebiegała stopniowo i przy próbie godzeniu z nauki z Biblią i ustalaniu granic, pierwszego człowieka z duszą musiałaby urodzić bezduszna małpa.

Lean val Tirach napisał/a:
Jak religia przeszkadza ci w poznawaniu kosmosu?

Narzuca "prawdy" i zabrania ich podważania. Kiedyś rozpalała stosy, dzisiaj na szczęście jest na to za słaba.

Lean val Tirach napisał/a:
No to ok - żyjemy przy granicy. I co z tego? :P

Nie jesteśmy pępkiem.

Lean val Tirach napisał/a:
Tyle, że pierwotniaki raczej nie obchodzi, czy istnieje coś więcej poza nimi.

A skąd Ty wiesz, co obchodzi pierwotniaki? :P

Lean val Tirach napisał/a:
By mu udowodnić, że zasługujesz na to "wszystko"

A skąd wiesz, że religia nie jest pułapką? Próbą, która może odwieść człowieka od poznania choćby małej części prawdy?
 
 
Konwi 
Towarzysz
jendza


Dołączyła: 05 Sty 2010
Posty: 184
Wysłany: 2013-04-25, 08:39   

czyja pulapka?
i od jakiej prawdy mialaby nas odwodzic?
 
 
andy 
Przyjaciel forum
Obserwacja trwa


Wiek: 62
Dołączył: 12 Paź 2004
Posty: 2863
Skąd: Zwoleń
Wysłany: 2013-04-25, 12:50   

Hmm, jestem jak pewnie większość z Was wie (przynajmniej tych z dłuższym stażem forumowym) fizykiem, czyli wg. etykietki powinienem być ateistą.
Tak w sumie nie do końca bo przecież wiarę i naukę da się pogodzić. Nawet co przytomniejsi w sumie ortodoksyjnym Kościele kat. to potwierdzają. U nas np. ks. Heller. kapłan i kosmolog.
A czy imię Stwórcy czyli coś co zapoczątkowało lub nie dzieje Wszechświat nazwiemy Bogiem lub Absolutem, czy jeszcze inaczej to chyba znaczenia nie ma. I tak na razie nie wiemy co było przed (o ile można takie założenie postawić?) lub po BigBang, Skala czasowa to czas Plancka
 
 
geralt 
Prorektor


Dołączył: 28 Cze 2009
Posty: 3050
Wysłany: 2013-04-25, 19:35   

Konwi napisał/a:
czyja pulapka?
i od jakiej prawdy mialaby nas odwodzic?

Od tej prawdziwej ;) Mam tu stworzyć nową religię? To było retoryczne pytanie w odpowiedzi na sugestię, że Bóg (gdyby istniał) miałby nagradzać służalczość. A może ceniłby odwagę i umiejętność sprzeciwienia się czemuś, w czym rozum widzi ewidentne sprzeczności, nawet jeśli grożą płaczem i zgrzytaniem zębów i obiecują cuda w niebie?

Całkiem niedawno piekłem straszono tych, którzy mówili, że Słońce nie kręci się wokół Ziemi. Tym wierzącym w kłamstwa obiecywano niebo. Która postawa była mądrzejsza niech już każdy oceni sobie sam.

andy napisał/a:
A czy imię Stwórcy czyli coś co zapoczątkowało lub nie dzieje Wszechświat nazwiemy Bogiem lub Absolutem, czy jeszcze inaczej to chyba znaczenia nie ma.

Takie ma znaczenie, że Absolutowi nie można włożyć w usta ludzkich słów ani przypisać prymitywnych ludzkich emocji. Bóg ceni sobie służalczość ludu tylko dlatego, że pragną tego jego kapłani. Dla prawdziwego Boga Biblia byłaby "obrazą" - w cudzysłowiu, bo obrażanie się jest prymitywne.
 
 
Ravena 
Przyjaciel forum
Wiedźma Cwaniara


Wiek: 37
Dołączyła: 13 Sty 2009
Posty: 2524
Skąd: Wiedźmi Las
Wysłany: 2013-04-25, 20:46   

geralt napisał/a:
Dla prawdziwego Boga Biblia byłaby "obrazą" - w cudzysłowiu, bo obrażanie się jest prymitywne.

No a jeśli nie można przypisywać Absolutowi ludzkich emocji i sposobu myślenia, to dlaczego niby miałby się obrażać, czy nie obrażać, bo to prymitywne? O ile w ogóle zwracałby uwagę na Biblię, bo przecież jako Absolutowi mogłoby Mu to być zupełnie obojętne ;) Teoretyzowanie w tym przypadku nie ma granic :roll:
_________________
Le Café
 
 
geralt 
Prorektor


Dołączył: 28 Cze 2009
Posty: 3050
Wysłany: 2013-04-25, 21:00   

Ravena napisał/a:
geralt napisał/a:
Dla prawdziwego Boga Biblia byłaby "obrazą" - w cudzysłowiu, bo obrażanie się jest prymitywne.

No a jeśli nie można przypisywać Absolutowi ludzkich emocji i sposobu myślenia, to dlaczego niby miałby się obrażać, czy nie obrażać, bo to prymitywne? O ile w ogóle zwracałby uwagę na Biblię, bo przecież jako Absolutowi mogłoby Mu to być zupełnie obojętne ;) Teoretyzowanie w tym przypadku nie ma granic :roll:

Ale ja w cytowanym fragmencie nie mówiłem o nieokreślonym Absolucie, tylko o hipotetycznym jednostkowym Bogu wszechmogącym - wolnym od ograniczeń i ludzkich potrzeb. Chodziło mi o sprzeczność w opisie tego Boga - tzn. łączenie nieskończonej mocy z niezbyt szlachetnymi ludzkimi uczuciami. Nie tak wyobrażam sobie ucieleśnienie nieskończonej mądrości i miłości, jak twórcy religii.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Wersja forum PDA/GSM

Template NoseBleed v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne

Forum administrowane przez: Grimlock, Nieznany


ebook.najlepsze.net
Darmowe Statystyki cjc!
Katalog stron www
katalog stron
Katalog stron internetowych Sznurkownia.pl