Forum KGB
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Nieznany
2015-01-07, 22:12
Nowa, kontrowersyjna biografia córki Stalina
Autor Wiadomość
Tessa 
Przedszkolak
Tessa


Dołączyła: 03 Wrz 2013
Posty: 1
Wysłany: 2013-09-03, 11:12   Nowa, kontrowersyjna biografia córki Stalina

ONA CHCIAŁA BYĆ KOCHANĄ .

- Czy pani bije swoją córkę?
Swietłana: Kiedy wypiję.

Cytat pochodzi z książki Elwiry Watały „Córka Stalina", która właśnie pojawiła się
w księgarniach. Jej lektura zmusza do głębszych refleksji, głównie dlatego, że nakreślony w niej obraz jedynej córki Stalina (miał czterech synów, dwóch nieślubnych) absolutnie odbiega od naszych wyobrażeń o Swietłanie Alliłujewej, stworzonych na podstawie wcześniejszych opracowań.
W licznych publikacjach przedstawiano Swietłanę jako postać niezwykle złożoną, okaleczoną przez sowiecki reżim i własnego ojca - krwawego dyktatora Stalina, który zniszczył jej życie, a jej matkę doprowadził do samobójstwa. Osamotnioną dziewczynkę wychowywała niania Aleksandra Byczkowa i różne guwernantki. W wieku 16 lat Swietłana straciła dziewictwo ze starszym od niej o ponad 25 lat Aleksieju Kaplerze, żonatym scenarzyście i dziennikarzu, którego krótko potem jej ojciec wysłał na 10 lat do łagru. Dwukrotnie zamężna, urodziła dwoje dzieci - córkę Katarzynę i syna Józefa. Po śmierci ojca zakochała się w starym, chorowitym Hindusie, a po jego śmierci wyjechała do Indii z zamiarem pozostania tam na zawsze. Wobec braku zgody ówczesnej premier rządu Indiry Gandi wyemigrowała do Ameryki. Tam wyszła za mąż za Amerykanina, urodziła córkę Olgę, a krótko potem rozwiodła się. Wyjechała do Wielkiej Brytanii, skąd powróciła w latach osiemdziesiątych do ZSRR. Nie zagrzała długo miejsca ani w Moskwie, ani w Gruzji, z której próbowała uczynić swoją drugą ojczyznę. Wreszcie za zgodą Michaiła Gorbaczowa po dwóch latach pobytu w ZSRR powróciła do USA, a następnie do Anglii.
21 listopada 2011 roku, mając 85 lat, zmarła w przytułku dla biednych w Wisconsin.
Tyle wiemy o Swietłanie Alliłujewej i o jej pełnym dramatycznych wątków życiu. Ogromnie jej współczujemy i nienawidzimy jej ojca - krwawego tyrana, który tej dobrej kobiecie zniszczył życie. To nasze stereotypowe wyobrażenia o Swietłanie Alliłujewej, czyli Lanie Peters.
I oto wyrywa się niejaka Elwira Watała i w swojej książce obala utrwalony mit, burzy nasze wyobrażenie o Stalinie jako o złym ojcu i o Swietłanie jako dobrej córce. Z jej najnowszej książki wynika, że Stalin był w istocie dobrym ojcem! Tak, właśnie! Kochał swoje dzieci, dał im wspaniałe wykształcenie (Swietłana znała trzy języki i ukończyła Moskiewski Uniwersytet).
We wszystkich publikacjach potępia się okrucieństwo Stalina w stosunku do swego syna Jakowa, którego nie zgodził się wymienić na feldmarszałka Paulussa, jak proponował mu Hitler. Schwytany przez Niemców Jakow rzucił się na przewody elektryczne i zginął porażony prądem i strzałem wartownika.
Z niedostępnych przez dłuższy czas archiwów Elwira Watała wydobyła dokumenty, świadczące o tym, jak strasznie Stalin przeżywał śmierć syna. A gdy wiele lat po wojnie zapytano go, dlaczego go nie uratował, choć mógł, odpowiedział: „ A co by powiedział naród radziecki? Stalin uratował swego syna, gdy równocześnie innym żołnierzom zabronił oddawać się w niewolę Niemcom?". Jak wiadomo, Stalin wydał rozkaz, by żołnierze schwytani przez Niemców, popełniali samobójstwa.
Faktyczną biografię Swietłany Elwira Watała poprzedza rozdziałem poświęconym życiu elit komunistycznych w tamtych czasach. Szczegółowo przedstawia otoczenie Stalina, jego towarzyszy partyjnych, kochanki, życie na Kremlu i na rządowych daczach. Pokazuje także klimat polityczny tamtych lat - czystki, represje, aresztowania i zabójstwa członków najbliższej rodziny Swietłany - Swanidze i Alliłujewych. W rozdziale "Kremlowskie katorżniczki” opisuje losy żon partyjnych decydentów - Mołotowa, Kalinina, Tuchaczewskiego, Budionnego. W czasie gdy one były aresztowane i skazane na śmierć, czy wiele lat obozów pracy ich mężowie nadal pozostawali w otoczeniu Stalina i uczestniczyli w jego orgiach.
A obok toczy się inne życie. Autorka kreśli szeroką panoramę życia zwykłych ludzi radzieckich w strasznych latach trzydziestych i pokazuje na tym tle życie kremlowskich księżniczek, do których należała również Swietłana Alliłujewa. Rozpieszczana przez ojca, otrzymująca zawsze wszystko czego tylko zapragnęła, Swietłana wyrosła na straszną egoistkę, nieprzyzwyczajoną do tego, by liczyć się z innymi ludźmi. Była kapryśna, apodyktyczna, agresywna, zdolna do sadystycznego okrucieństwa. Niemiłosiernie katowała swoją córkę Olgę, która do samej śmierci matki nienawidziła jej i nie była na jej pogrzebie. Swietłana odziedziczyła po ojcu wiele negatywnych cech. A w niektórych aspektach nawet go prześcignęła- Stalin nigdy nie porzucał swoich dzieci.
W monografiach o Swietłanie Alliłujewej jako przyczynę jej ponownego powrotu do Ameryki w latach osiemdziesiątych podaje się fakt, że jej dorosłe dzieci nie chciały utrzymywać z nią kontaktów. Jest to tylko połowa prawdy. Istotnie, Jekatierina mieszkająca z córką na dalekiej Kamczatce i pracująca jako inżynier wulkanolog wyrzekła się matki. Tymczasem syn Józef próbował zjednać sobie matkę, lecz ona pełna nienawiści pisała na niego skargi do władz radzieckich, sugerując by wysłano go do obozu pracy. Nie widziała go 17 lat, ale potraktowała go jak najgorszego wroga, bo ośmielił się jej sprzeciwić. A sprzeciwu Swietłana nie tolerowała w jeszcze większym stopniu niż jej ojciec. Kłóciła się ze wszystkimi, wszczynała publiczne awantury, rzucała w kelnerki popielniczkami, targała za włosy. Zżerała ją wewnętrzna złość, czyniąc z niej bestię. Natomiast w swoich książkach przedstawia siebie jako kochającą i dobrą matkę, której wyrzekły się niewdzięczne dzieci.
Można pogratulować Elwirze Watale, że potrafiła dostrzec psychologiczną głębię swej bohaterki. Wprawdzie nie usiłuje jej usprawiedliwiać, ale stara się znaleźć motywy postępowania Swietłany Alliłujewej. Prawda okazała się nadzwyczaj prosta: ta kobieta była ogromnie nieszczęśliwa. Szukała zrozumienia i miłości. Całe życie. Nie znalazła. Zawiodła się na religiach, na krajach, które ciągle zmieniała, na bliskich, których nie potrafiła polubić i zaakceptować, na kochankach, na mężach, na ludziach.
Na rynek trafiła wartościowa publikacja - dziesiąta już z wydanych w Polsce książek Elwiry Watały. W Internecie autorka wyjaśnia, dlaczego postać Swietłany Alliłujewej jest jej bliska: sama wychowywała się w Związku Radzieckim, a w latach osiemdziesiątych, gdy pisała habilitację na Uniwersytecie Moskiewskim, w jednej z sal wykładowych zobaczyła Swietłanę Alliłujewą. Niepozorną, rudą starszą panią o bardzo smutnych oczach. "Oczy nie kłamią - były to oczy cierpiącego człowieka", pisze Elwira Watała.
Wydaje się, że ten smutek przenika całą książkę, zmuszając czytelnika do refleksji niemal filozoficznej. Żywa narracja i barwny język spodoba się czytelnikom, którzy lubią poznawać historię nie tylko przez suche fakty.
 
 
geisterseher 
Przedszkolak


Dołączyła: 12 Wrz 2013
Posty: 1
Wysłany: 2013-09-12, 15:26   

brzmi interesująco :)
 
 
lambda 
Przedszkolak


Dołączyła: 20 Sty 2013
Posty: 3
Wysłany: 2013-10-02, 15:04   

Córka Stalina Elwiry Watały
Przyzwycziliśmy już, że ta autorka serii „Skandale historii” nas gorszy i bulwersuje swymi historycznymi książkami, wywołując ogromny zamęt u czytelników i krytyków, którzy w ocenie jej twórczości oscelują między jedną gwiazdką do 9. Wszystko zależy od gustu i literackiego wyrobienia odbiorcy. Mi jej książki typu „Wielcy zboczeńcy”, „Wielkie nimfomanki” „Mój chory de Sade”, „Sodomici’, pomijając warstwę narracyjną, której wiele mam do zarzucenia, zaimponowały śmiałością sądu i ogromną szczerością i pryncypialnością. Ta autorka nie ulega żadnym sugestiom innych autorów i jeśli w jej mniemaniu i na podstawie przedstawionych historycznych faktów nasza narodowa bohaterka , matka Spartanka Izabella Czartoryska była łajdaczką i polityczną prostytutką, to na nic nasze lamenty i protesty z pianą u ust, że lamią nam ikonę cnoty i jakaś tam obco krajówka nie będzie nam degradowała naszych bohaterów. Elwira Watała ani na jotę nie ustapi w swym własnym spojrzeniu na historię, podpatrzoną nota bene z „ czarnych schodów” od kuchni.
Tę samą pozycję pryncypialności i własnego odczucia ówczesnej
rzeczywistości, epokę Stalina folguje w swej najnowszej książce nie odnoszącej się do „skadalów” tylko do literatury faktu ‘ Corka Stalina. Chciała być kochaną”.
Zupełnie przewraca do góry nogami nasze utrwalone przedstawienie o Swietłanie Alliłujewej, jedynej corce Stalina / jeśli nie liczyć plotek, że Natalia Poskriebyszewa, córka osobistego sekretarza Stalina była biologiczną corką Stalina/. Przyzwyczailiśmy widzieć Swietłanę Alliłujewą jako ofiarę reżimu Stalina, który zniszczył swym despotyzmem i sadyzmem szczęście swej córki, a na podstawie lektury książki Elwiry Watała okazuje się, że Stalin wcale nie był złym ojcem dla swych dzieci , nawet dla starszego syna Jakowa, który zginął w niemieckiej niewoli, bowiem Stalin odrzucił propozycję Niemców wymienić go na feldmarszałka Paulussa. „Ja żołnierza na feldmarszałka nie zamieniam” to słynne powiedzonko Stalina było odbierane jako dowód jego bezduszności i despotyzmu w interpretacji Watały zaś nabiera innego znaczenia. I wyrysowują się nam istnie ludzkie, „bolejące” cechy nieszczęśliwego tyrana-Stalina. Znika monument, powstaje zwykły bolejący człowiek ofiara własnego reżimu. Inaczej niż przywykliśmy przedstawia Watała Swietłanę. Nie, ona nie jest ofiarą swego ojca, ona jest jego produktem. Kapryśna kremlowska księżniczka rozpieszczana, przyzwyczajona do dostawania gwiazdki z nieba na każde swe zawołanie, absolutnie nie może sobie poradzić z otaczajacą ją rzeczywistością po śmierci ojca. Nękana żadzą znalezienia osobistego sdzczęścia bezdusznie rzuca swe dzieci na pastwę losu, nieludzko karci córkę Olgę, urodzoną w Ameryce, jak balowe rękawiczki zmienia kraje, religie, mężów, kochanków, żeby wreszcie starą, zniszczoną biedną i chorą umrzeć w zapomnieniu w przytułku dla biednych i nawet własna córka nie przyszła na pogrzeb swej matki, taka była złość Olgi na matkę. Tragizm Swietłany w książce Watały jest przedstawiony w tle szerokiej panoramy życia radzieckich obywateli i elity kremlowskiej. Może nieco za przedługo, lecz autorka pokusiła się do przedstawienia nam patologicznej rzeczywistości epoki Stalina. Niszczenie własnej rodziny, zabijanie starych swych towarzyszy, rozprawa z fałszywymi ” wrogami ludu” na tle wszechobecnego uwielbiania Stalina przez jego ofiary i niesamowitej osobistej samotności wodza, pokazana w książce wyraziście jako przestroga niebezpieczeństwa absolutnej dyktatorskiej władzy.
Krytyczne moje uwagi będą następujące: nie wiem czy jest dobra forma zwracania się do czytelnika per-„Drogi Czytelniku, niejako kokietując go i zapraszając do kumpelstwa. i fraternizacji. Jest to forma moim zdaniem dopuszczalna w serii „skandale historii” lecz w literaturze faktu autor powinien nie indefikować się z czytelnikiem i nie domagać się od niego akceptacji własnej koncepcji.
Jak oceniam wartość tej książki według dziesięciogwiazdkowego systemu? Stawiam ósemkę. Autorka na to zasłużyła rzetelnością materiału historycznego i indywidualnym spojrzeniem na fakty historyczne.
Polecam tę książkę wszystkim, nawet tym, kto nie ukończył 18 lat, /erotyki tym razem będzie mało/, lecz interesuje się historią Rosji i ciemną stroną jej dziejów, jaką był stalinizm.

GUłAG KOŁYMA EUGENIA FINZBURG

Znana publicystka, pamiętnikopisarka, Żydówka, w obozie na Kołymie Eugenia Ginzburg, znajdowała się lat. Wyżyła i napisała o obozowym życiu w Radzieckjiej Rosji wstrząsające pamiętniki. Jej synem był znany pisarz dysydent Wasilij Aksionow. On również trafil w pięćdziesiąte lata do radzickich lagrów.
Dekabrystki za cara Mikołaja I jechały na Sybir do swych skazanych mężów stosunkowo komfortowo. Jechały na szybkich koniach, w wygodnych karetach, na każdym postoju je czekał gorący obiad i herbata z cytryną z obowiązkowego miedzianego tulskiego samowara. Mogły trochę odpocząć w ciepłym pokoju, rozprostować nogi, nawet płakać im nikt nie przeszkadzał.Czerwone katorżniczki jadą na Sybir w niesamowicie ciężkich warunkach. Siedzą stłoczone w stolypinskich czy nawet w bydlęcych wagonach.
WAGONY STOŁYPINSKIE I BYFLĘCE
t
Byłoby umarła, lecz uratowało ją zmiana warunków pracy. z wyrębów lasu została przeniesiona na kuchnię, pomywaczką. Och, praca o niebo lżejsza i można trochę podjeść. Dobra także była praca przy obieraniu kartofli. A pózniej nawet dostała pracę przy hodowli kur, przeznaczonych doi stołu administracji i obslugiwającego personelu obozu. Była uratowana od głodowej śmierci. Eugenia Ginzburg:”Polewalismy obozową kaszę tranem, pożyczonym od kur. Wreszcie codziennie zjadałyśmy po trzy jajka na dwie- jedno do zupyGinzberg tII 185
Córka Stalina Elwiry Watały
Przyzwycziliśmy już, że ta autorka serii „Skandale historii” nas gorzy i bulwersuje swymi historycznymi książkami, wywołując ogromny zamęt u czytelników i krytyków, którzy w ocenie jej twórczości oscelują między jedną gwiazdką do 9. Wszystko zależy od gustu i literackiego wyrobienia odbiorcy. Mi jej książki typu „Wielcy zboczeńcy”, „Wielkie nimfomanki” „Mój chory de Sade”, „Sodomici’, pomijając warstwę narracyjną, której wiele mam do zarzucenia, zaimponowały śmiałością sądu i ogromną szczerością i pryncypialnością. Ta autorka nie ulega żadnym sugestiom innych autorów i jeśli w jej mniemaniu i na podstawie przedstawionych historycznych faktów nasza narodowa bohaterka , matka Spartanka Izabella Czartoryska była łajdaczką i polityczną prostytutką, to na nic nasze lamenty i protesty z pianą u ust, że lamią nam ikonę cnoty i jakaś tam obco krajówka nie będzie nam degradowała naszych bohaterów. Elwira Watała ani na jotę nie ustapi w swym własnym spojrzeniu na historię, podpatrzoną nota bene z „ czarnych schodów” od kuchni.
Tę samą pozycję pryncypialności i własnego odczucia ówczesnej
rzeczywistości, epokę Stalina folguje w swej najnowszej książce nie odnoszącej się do „skadalów” tylko do literatury faktu ‘ Corka Stalina. Chciała być kochaną”.
Zupełnie przewraca do góry nogami nasze utrwalone przedstawienie o Swietłanie Alliłujewej, jedynej corce Stalina / jeśli nie liczyć plotek, że Natalia Poskriebyszewa, córka osobistego sekretarza Stalina była biologiczną corką Stalina/. Przyzwyczailiśmy widzieć Swietłanę Alliłujewą jako ofiarę reżimu Stalina, który zniszczył swym despotyzmem i sadyzmem szczęście swej córki, a na podstawie lektury książki Elwiry Watała okazuje się, że Stalin wcale nie był złym ojcem dla swych dzieci , nawet dla starszego syna Jakowa, który zginął w niemieckiej niewoli, bowiem Stalin odrzucił propozycję Niemców wymienić go na feldmarszałka Paulussa. „Ja żołnierza na feldmarszałka nie zamieniam” to słynne powiedzonko Stalina było odbierane jako dowód jego bezduszności i despotyzmu w interpretacji Watały zaś nabiera innego znaczenia. I wyrysowują się nam istnie ludzkie, „bolejące” cechy nieszczęśliwego tyrana-Stalina. Znika monument, powstaje zwykły bolejący człowiek ofiara własnego reżimu. Inaczej niż przywykliśmy przedstawia Watała Swietłanę. Nie, ona nie jest ofiarą swego ojca, ona jest jego produktem. Kapryśna kremlowska księżniczka rozpieszczana, przyzwyczajona do dostawania gwiazdki z nieba na każde swe zawołanie, absolutnie nie może sobie poradzić z otaczajacą ją rzeczywistością po śmierci ojca. Nękana żadzą znalezienia osobistego sdzczęścia bezdusznie rzuca swe dzieci na pastwę losu, nieludzko karci córkę Olgę, urodzoną w Ameryce, jak balowe rękawiczki zmienia kraje, religie, mężów, kochanków, żeby wreszcie starą, zniszczoną biedną i chorą umrzeć w zapomnieniu w przytułku dla biednych i nawet własna córka nie przyszła na pogrzeb swej matki, taka była złość Olgi na matkę. Tragizm Swietłany w książce Watały jest przedstawiony w tle szerokiej panoramy życia radzieckich obywateli i elity kremlowskiej. Może nieco za przedługo, lecz autorka pokusiła się do przedstawienia nam patologicznej rzeczywistości epoki Stalina. Niszczenie własnej rodziny, zabijanie starych swych towarzyszy, rozprawa z fałszywymi ” wrogami ludu” na tle wszechobecnego uwielbiania Stalina przez jego ofiary i niesamowitej osobistej samotności wodza, pokazana w książce wyraziście jako przestroga niebezpieczeństwa absolutnej dyktatorskiej władzy.
Krytyczne moje uwagi będą następujące: nie wiem czy jest dobra forma zwracania się do czytelnika per-„Drogi Czytelniku, niejako kokietując go i zapraszając do kumpelstwa. i fraternizacji. Jest to forma moim zdaniem dopuszczalna w serii „skandale historii” lecz w literaturze faktu autor powinien nie indefikować się z czytelnikiem i nie domagać się od niego akceptacji własnej koncepcji.
Jak oceniam wartość tej książki według dziesięciogwiazdkowego systemu? Stawiam ósemkę. Autorka na to zasłużyła rzetelnością materiału historycznego i indywidualnym spojrzeniem na fakty historyczne.
Polecam tę książkę wszystkim, nawet tym, kto nie ukończył 18 lat, /erotyki tym razem będzie mało/, lecz interesuje się historią Rosji i ciemną stroną jej dziejów, jaką był stalinizm.

GUłAG KOŁYMA EUGENIA FINZBURG

Znana publicystka, pamiętnikopisarka, Żydówka, w obozie na Kołymie Eugenia Ginzbur
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Wersja forum PDA/GSM

Template NoseBleed v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne

Forum administrowane przez: Grimlock, Nieznany