Forum KGB
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
I że Cię nie opuszczę
Autor Wiadomość
DaLi 
Licealista
DaLi



Dołączyła: 01 Wrz 2013
Posty: 347
Wysłany: 2013-10-18, 22:35   I że Cię nie opuszczę

I że Cię nie opuszczę

Siedziała na brzegu wanny czując, jak drętwieją stopniowo jej plecy, pośladki, palce u rąk, u nóg.. Jak długo już tu siedzę..? Trzeba wstać, wstać, trzeba, za moment już muszę wstać.. Najgorsze są te stany otępienia.. stany totalnej bezsilności wobec czasu, grawitacji, bezsilność i niemoc wobec swojego ważącego tonę ciała.. wszystkich członków.. palców włosów stawów skóry zębów i tej przerośniętej głowy, jak gdyby byłyby już dwie.. Wstać.
Zmienić ton głosu, spróbować założyć koszulkę, założyć spodnie, powoli i z namaszczeniem związać włosy, zdjąć maskę, zastąpić inną, założyć buty do biegania, kucnąć. solidnie zasznurować. Z wydechem, powolutku wstać, Z poczuciem jakiejś misji wstać.. może nie misji.. może czegoś innego, nie pamiętam czego.. Spojrzeć prosto w swoje odbicie – ustać. przez chwilę próbować sfokusować wzrok - też patrzysz i nie widzisz? a nie, później chyba rozpoznajesz ..tak..to moje. przekrwione oczy, napuchnięte usta i powieki.. czerwone plamy na czole, grymas.. Natychmiast pada kolejna komenda – ujarzmić mimikę – zamknąć ból. Ból wierzgając i chichocząc niezdrowo zostaje zaciągnięty i siłą wepchnięty do komórki pod schodami. Ciemno tam - niech siedzi i czeka. To dzikie, ześwirowane zwierzę, nie może być wypuszczane przy ludziach..
wdech nosem..wydech ustami.. jeszcze moment.

Jak ruszę, organizm wpadnie w pewien trans, trans ujarzmi ból, ból wyprze zło, zło wyemigruje i poszuka tablic rejestracyjnych.. Szkoda tych tablic.

Święęęęę tamary ja mat ko bo ża Swięęęęę tamary ja mat ko bo ża utrzymuj rytm, powtarzaj cokolwiek.. bez sensu powtarzaj.. mantrę powtarzaj.. Dociągnę, do znaku, tylko do znaku, później zwolnię, obiecuję..
Wdech na cztery, wydech na cztery Święęęęę tamary ja


kto wpuścił tych ludzi na ścieżkę??? niepotrzebnie tak mi się przyglądają i uśmiechają przy tym.. znam ich. precz won zejdźcie nie teraz byle do znaku
Resztę dystansu człapię z mieszanką wściekłości i wstydu. moja słabość wypływa mi z oczu i wlewa się do ust

czy smutek jest czymś materialnym? a czy jest czymś śmiertelnym? można umrzeć na smutek?
czy można poznać go po biegu? czy ja tak właśnie, smutno biegam? a inni?

Jutro, nadrobię jutro. za znakiem, do mostu.

Puls w głowie odmierza mi kroki, w myślach potykam się o dobrze mi znaną uporczywą myśl – niech dziś już nikt, niech do mnie, ode mnie, już nikt.. żadnych słów, żadnych opinii, żadnych odpowiedzi, żadnych telefonów cześć co tam, spałaś? Naprawdę? biegałaś? hoho, jest widzę poprawa, to wspaniale, wspaniale..
dobrze, że wychodzisz do ludzi. Trzeba wychodzić do Ludzi. Ludzie Cię przyjmą, Ludzie rozbujają, wezmą za rękę, w korowód zaciągną, rozkręcą, rozhuśtają, powyginają, naprostują, napoją, Ludzie ukoją… są Ci potrzebni. Kim byś była bez Ludzi? Tak to było was dwoje, a teraz?? łotewer. no to ten, no nie daj się.

Dom. nic się nie rusza. nic nie miga. nie dzwoni. nie szeleści. nie chrząka. nie skrzypi. Cisza wydaje ten przeraźliwy sygnał, który obija się o mózg jak dźwięk niedziałającego kanału.. ale tak ultrawysoko jakoś.. jak tylko cisza potrafi.
Odsapnę na kanapie.
Kanapa przytuliła mnie za ramiona, nogi zostały na podłodze. Ciężar na piersiach. nie mogę oddychać. muszę wstać.

Zdjąć buty, zmienić maskę, wypuścić Ból, nie mam siły..

Przypomniała mi się pewna historyjka, scenka, prawdziwa, z życia wzięta. Kiedyś, dawno dawno temu.. kiedyś, w poprzednim wcieleniu, siedzieliśmy wszyscy przy dużym wypełnionym jedzeniem stole..denerwowały mnie wtedy te wszystkie zapachy, takie różne.. drażniło wszystko.. gwar jak w ulu, utarte historyjki, sprośne żarciki, naciągane uśmiechy, stuk widelców, noży, mlaskanie, namawianki jedzeniowe, chwalenie potraw, zaprzeczanie, tym gorliwsze chwalenie, mix najświeższych plotek..
Siedział obok cichy jak aniołek, uśmiechał się głupkowato i terebił mój palec.

Kuzynka przeżywała wtedy swój pierwszy zawód miłosny, ciotki uśmiechały się znacząco, robiły ciepłe oczy, głaskały po plecach, naszeptywały do ucha jak wiedźmy, chodząc na paluszkach wokół i zza pleców – ty mądra, ty śliczna, ty dasz radę, wszystko przetrwasz, wszystko zapomnisz, bo wszystko przemija.. minie i to.

Coś ukłuło. jak kolec z choinki w rękawiczce - niespodziewanie i boleśnie
Chyba właśnie wtedy wszedł ten ktoś. pamiętam. Tak dramatycznie wszedł, takim dziwnym, kocim krokiem, przesadzonym.. teatralnym.. z tą niewypowiedzianą męką na białej twarzy, wszedł przez nikogo nie zauważony, minął fotel, minął Jego i stanął cicho obok. On niby do mnie ? co u licha

już nigdy nie odszedł mieszkając ze mną we mnie w symbiozie pełnej jak bliźniak syjamski.. każąc być czujną, niespokojną, wiecznie wyczekującą, obawiającą się.. mój wykrakany. zbagatelizowany, niedoceniony, nieprzewidywalny.. jedyny ostatni nieprzekupny..


Znów świta.
jedyne co mi się rusza, to gałki oczne. pragnę wstać – to mój organizm. mówi – powstań. więc wstaję. I idę. Do łazienki idę..
Jakież to prymitywne. jakie ubogie, bezlitosne, jakie potworne.. w obliczu takiej tragedii..
czy nie można było pomyśleć tego ciała inaczej?? Czy nie można uśpić tych funkcji na czas tej wszechogarniającej rozpaczy, tego wyniszczającego cierpienia?? w sytuacji psychicznego zgonu, totalnego marazmu, upadku, poddania się, rezygnacji, stagnacji..??? jak mam z tym jeść? jak mam spać? jak mam .. - myślę sobie czując już chłód kafelków pod stopami.. jak można wciąż ŻYĆ.. ?

Wracałam po ciemku czując odrazę do każdej komórki swojego ciała, nienawidząc każdy fragment wciąż żyjącego siebie, przeklinając każdy nieposłuszny, niechcący usnąć na wieki człon.. jaki wstyd ..
czuję odrazę i wstyd.

ktoś włączył telewizor. może to mój stary znajomy, służalczy pomiot tej Zimnej Suki.. Wtedy, po tym wszystkim, wziął i został – obok. chciał być pomocny i z Kata sprytnie przeistoczył się w WiernegoTowarzysza, na „to złe.. „
na ekranie widniała postać Kobiety siedzącej za biurkiem. miała złożone dłonie.. wpatrywała się we mnie z jakąś fałszywą troską..
nic nie mówiła, czekała, aż usiądę.
usiadłam jak zahipnotyzowana.
opuściła na chwilę wzrok, jakby chciała zebrać myśli i z cichym westchnieniem wyciągnęła rękę przed siebie sięgając bliiiisko.. najbliżej.. tak, że w końcu dotknęła do mojego kolana..

- wiesz dziecko.. wszystkie te płacze.. spazmy.. wszystkie te nie chcę nie mogę nie teraz..
celebrujesz ten niebyt. to całe cierpienie.. rozumiem.
ale czy wygrasz? ze światem wygrasz? ze sobą samą..? z następnym dniem..? słońce wstanie. wiatr ci buzię owieje. nogi same przyspieszą.. czy to źle?
jedno wiem:
ty mądra. ty ładna. ty dasz radę. wszystko przetrwasz. o wszystkim zapomnisz. wszystko przemija.. minie i to.
Ostatnio zmieniony przez DaLi 2013-10-19, 00:56, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
 
Nieznany 
Rektor
(czyt.: sprzątaczka)


Wiek: 44
Dołączył: 09 Lis 2006
Posty: 10506
Skąd: wiesz?
Wysłany: 2013-10-18, 22:42   

DaLio, wydzieliłem Twój wpis na osobny wątek, po co masz zostawiać Twoje piśmiennictwo w temacie należącym do indianer :) A poczytam przez weekend :)
_________________
"Masz styl i masz klasę, zostań moim przydupasem".
Stephen King "Ręka mistrza"

 
  Zaproszone osoby: 1
 
DaLi 
Licealista
DaLi



Dołączyła: 01 Wrz 2013
Posty: 347
Wysłany: 2013-10-18, 22:50   

dureń ze mnie.
 
 
 
Nieznany 
Rektor
(czyt.: sprzątaczka)


Wiek: 44
Dołączył: 09 Lis 2006
Posty: 10506
Skąd: wiesz?
Wysłany: 2013-10-18, 23:06   

Cóż za samokrytyka! Zupełnie niepotrzebna, DaLio :)
_________________
"Masz styl i masz klasę, zostań moim przydupasem".
Stephen King "Ręka mistrza"

 
  Zaproszone osoby: 1
 
DaLi 
Licealista
DaLi



Dołączyła: 01 Wrz 2013
Posty: 347
Wysłany: 2013-10-18, 23:11   

ok 8)
 
 
 
radec 
Towarzysz


Dołączył: 28 Kwi 2006
Posty: 1528
Skąd: ....
Wysłany: 2013-10-19, 22:36   

:brawo:
Ostatnio zmieniony przez radec 2013-10-20, 21:43, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Nieznany 
Rektor
(czyt.: sprzątaczka)


Wiek: 44
Dołączył: 09 Lis 2006
Posty: 10506
Skąd: wiesz?
Wysłany: 2013-10-20, 10:44   

Przeczytałem. Stop. Jestem w wielkim Szoku. Stop. Bardzo dobre! Jeżeli być durniem znaczy TAK pisać, to chyba jednak inaczej spojrzę na polityków - może oni też tak piszą? :lol2:

Brawo, o! :brawo:
_________________
"Masz styl i masz klasę, zostań moim przydupasem".
Stephen King "Ręka mistrza"

 
  Zaproszone osoby: 1
 
DaLi 
Licealista
DaLi



Dołączyła: 01 Wrz 2013
Posty: 347
Wysłany: 2013-10-20, 11:18   

Poprawiamy coś?
 
 
 
DaLi 
Licealista
DaLi



Dołączyła: 01 Wrz 2013
Posty: 347
Wysłany: 2013-10-20, 12:15   

BO jesteś tego warta

Małgośka siedziała w swojej wąziutkiej kuchni, na rozhuśtanym taborecie nie od kompletu, z łyżeczką w kubku pełnym zielonej herbaty ze Stonki i wyglądała tak, jakby właśnie dziś ostatecznie przegrała życie.
Wyblakły fiolet jej satynowego szlafroczka kontrastował z dość żywymy kolorami rasowych skarpet frotte, bo pięty. Jej uniesione w zadumie brwi i palec oparty o policzek świadczyły o jednym, Malgośka myśli i smutne to myśli. Analizując cały miniony dzień próbowała odpowiedzieć sobie na pytanie - co znowu zrobiła nie tak?? dlaczego jej "dziś", wygląda dokładnie tak samo, jak jej "wczoraj"?? O czym zapomniała? Czy coś zbagatelizowała??
Wstając rano zrobiła trzy skłony i kilka przysiadów, bo to tylko pięć minut. W drodze do łazienki potrąciła kota, który też ćwiczył wygibasy, ale robił to dość niemrawo i tylko blokował trasę szybkiego ruchu. W łazience powtórzyła wcześniej omówioną z terapeutą afirmację ćwicząc jednocześnie mięśnie kegla, obejrzała stan pięt po nocy, zmyła paznokcie u rąk, wyrwała parę kłaków z krocza powodujących dyskomfort psychiczny, zrobiła szybki masaż twarzy i sprawdziła facebooka - kolejne pięć. No, może dziesięć. Dalsze działania to już stały schemat - pod oczy wklepac, na oczy wklepać, na strefę T - NIE WKLEPYWAĆ! Raczej zablokować. Włosy nawilżyć, napuszyć, nabłyścić, zęby wybielić, piersi unieść, pupę oszczypać, nogi wyeksponować, fałdkę ujarzmić, stanąć bokiem - skontrolować. Jeżeli paski, to tylko pionowe, jeżeli buty, to tylko niewygodne, jeżeli torebka, to najlepiej jak u Prady, jak okulary, to koniecznie jak u Audrey H. Drugie śniadanie rzecz święta - seler, marchew, jabłko - bo błonnik. Na kryzys koniecznie snickersa, bo nie byłaby sobą! Płyta dla Tomka, bo wspominał, że lubi. Ciastko dla Władka, bo to przecież łasuch jest, parę wiadomości z Bliskiego Wschodu dla okularnika z wydziału, bo czym innym takiemu zaimponujesz? No i perfumy..żeby być jak ta wyzwolona nastolatka z reklamy "playboya".. Jeszcze tylko suplementacja - na zdrowe kości, od porannych mdłości, na hemoroidy, na skórę, na paznokcie, od stresu, od grzechów młodości, od znaków starości. Pastylki, by buzię wodą wypełnić, pastylki, by z ciężkich nóg wodę wypuścić, na gazy, jakby przyszły, żeby sobie już poszły no i- ba !na wątrobę. Ona MUSI być czysta! W drodze do pracy same nudy - podejrzeć nowe trendy ubiorowe u młodzieży na przystankach, co jak koleżanki to wiadomo- wszystkie jak jedna. Przejrzeć pisemko - anuż ktoś z kimś gdzieś w " trzydupy" , hihi . W pracy nie próżnować! Sprawdzić pana na bramce - sam on czy nie sam, to jest zagadka.. Przez osiem godzin być na bieżąco, kto dzisiaj z kim, jakie skandale? Śmiać się perliście, przewracać oczami, trzepotać rzęsami, paradować ponętnie, dawać znaki, że sorry, ale na nic nie mam czasu, rozwiewać feromony, przykleić nowe słówko na monitor, pocichu marzyć o zdjęciu butów...oj.
No i siedzi Małgośka w głębokiej zadumie, łyżeczką się bawi i zachodzi w głowę. Gruby kot patrzy z wyrzutem, siwy włos z brwi tryumfalnie do oka zagląda, zdradziecki cellulit z krzesłem się brata, a ona?? Jak dalej żyć??!! ..po pięć minut wszystkiego.. Jolka już pewnie wtulona w tego swojego, Zośka ostatnio jakaś taka- chyba z zazdrości..Mirka jak to Mirka- zagubiona w przestrzeni i czasie - nie pomoże, nie podpowie, nie mrugnie, bo botoks.. Więc z kim tu obgadać strategię zawiłą, plany na przyszłość, serial, co go nikt nie ogląda. Ach gdybym tak..być może..wtedy, co mogłam..z tym, co nie spotkałam, ..z tamtym, co odszedł, owamtym, co nie zadzwonił..to prawie na pewno, na sto prawie procent! - myślała Małgośka..
Najbardziej jednak dobijała ją myśl, że dziś znów nie zrobiła NIC, żeby mieć piękną skórę pod pachami..
Ostatnio zmieniony przez DaLi 2013-10-21, 01:17, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
 
Nieznany 
Rektor
(czyt.: sprzątaczka)


Wiek: 44
Dołączył: 09 Lis 2006
Posty: 10506
Skąd: wiesz?
Wysłany: 2013-10-20, 16:10   

DaLi napisał/a:
zielonej herbaty z biedronki
To musi być niesmaczne, taka herbata z biedronki... :P Weź napisz Biedronkę z dużej litery, skoro to nazwa własna sklepu a nie taki zwierzaczek, z którego Twoja bohaterka zrobiła - olaboga! :P - herbatę :)

DaLi napisał/a:
shcemat
:)

DaLi napisał/a:
Odrey H
Czy chodziło o Audrey Hepburn? :mysli: No to się ją pisze Audrey. ;)

DaLi napisał/a:
playboja
Playboya? :P

DaLi napisał/a:
hemorojdy
hemoroidy :]

To drobiażdżki, ale ogólnie... łał! :D
_________________
"Masz styl i masz klasę, zostań moim przydupasem".
Stephen King "Ręka mistrza"

 
  Zaproszone osoby: 1
 
DaLi 
Licealista
DaLi



Dołączyła: 01 Wrz 2013
Posty: 347
Wysłany: 2013-10-20, 16:17   

;) ) już poprawiam;)


Dziękuję
 
 
 
geralt 
Prorektor


Dołączył: 28 Cze 2009
Posty: 3049
Wysłany: 2013-10-20, 23:27   

A gdzie informacja o lokowaniu produktu? ;)
 
 
DaLi 
Licealista
DaLi



Dołączyła: 01 Wrz 2013
Posty: 347
Wysłany: 2013-10-21, 00:39   

No dlatego pierwotnie była z małej..;) możemy zmienić na "osiołka".. Albo cokolwiek.. Mówcie..
 
 
 
geralt 
Prorektor


Dołączył: 28 Cze 2009
Posty: 3049
Wysłany: 2013-10-21, 00:44   

Ja bym zmienił na smoka.
 
 
DaLi 
Licealista
DaLi



Dołączyła: 01 Wrz 2013
Posty: 347
Wysłany: 2013-10-21, 00:45   

Smoka smoka..? :D
Są jeszcze jakieś propozycje??;))
 
 
 
DaLi 
Licealista
DaLi



Dołączyła: 01 Wrz 2013
Posty: 347
Wysłany: 2013-10-21, 01:18   

Koniec. Zmienione. Reszta narazie musi zostać ;)
 
 
 
DaLi 
Licealista
DaLi



Dołączyła: 01 Wrz 2013
Posty: 347
Wysłany: 2013-10-21, 13:40   

Piękna Kobieta Sukcesu

5:55
Przygotować się, uwagaaaaa, start!
I FEEL GOOOD - tarararararara - darł się budzik wniebogłosy.
Etna zerwała się na równe nogi, lekka pomroczność i zawroty głowy były stanem normalnym, zwłaszcza jak się wchodziło w zakręty z pokoju do kuchni, z kuchni do łazienki. Jest i łazienka, jak dobrze, że chociaż te kilka sekund... Ledwo widzącym okiem wodziła po akcesoriach łazienkowych, jakby nie była pewna na jaką czynność się zdecydować - mycie zębów czy szczotkowanie włosów, aż tu..O cholera, bluzka Oliwki w pralce??!! - gaszony dziewczęcy róż straszył przyklejony do okienka na drzwiczkach.. Tu się ostatecznie obudziła, ponieważ tętno podskoczyło nagle do dwustu. Zabije mnie - myślała uśmiechając się do siebie jak psychopatka - nic to, nic, zaraz coś tu jakoś.. Suszarka??? Żelazko..?? Chwilę później wyciągnięta bluzka, jak pełne tragizmu zwłoki, już wisiała na oparciu krzesła w czasie, gdy karkołomna konstrukcja z suszarką do włosów na czele robiła swoją robotę. Kawa, królestwo za kawę - bredziła Etna miotając się po kuchni ze wzrokiem opętanej. W czasie uruchamiania się ekspresu doprowadzony do perfekcji rytuał - płatki dla Stasia, najpierw zalać odrobiną wrzątku, odczekać, przygotować herbatkę (w tym dwie na wynos), lecieć do syna - pierwsze budzenie, odczekać, po 15 minutach płatki wymieszać z mlekiem. Oliwka - to sprawa bardziej skomplikowana, ostatnio nawet przełknęła kanapkę z pomidorem na stojąco, ale było to zanim koleżanka nazwała ją "Grubą Świnią Bez Klasy" i teraz każdy poranek był napiętnowany nieustającą, nierówną walką z wrażliwą naturą Dorastającej Piękności. Powinnam jeszcze wydrukować sobie tego maila - wyliczała na głos rzucając warzywa chomiczkowi, ziarenka kanarkowi, spirulinę rybkom.. Kot musi poczekać - KOT, jakby słysząc to, odwrócił się ostentacyjnie do niej tyłem i zupełnie niechcący usiadł pulchną dupką na jej telefonie komórkowym.. No tak, jakżeby inaczej..!
- Dzieeeeciiiiiii!!!!
6.30 - pierwsze budzenie - ochalapanie twarzy, szczotkowanie zębów, próba związania w niby kucyk włosów, bieg do garderoby.
- Dzieeeeeccciiiiiii!!!!!!! - drugie ostrzeżenie, powinny już wiedzieć, że za trzecim razem Matka wyśle na górę swoje Alter Ego, które wpadnie tam jak Furia i.. Gdzie są te cholerne rajstopy??!!
6.45
- Dzieeeeee...!!!! - głos jej się załamał, co ją wkurzyło jeszcze bardziej - to chyba przez wchodzenie na ultradźwięki - pomyślała, zalewając gardło małą czarną z cukrem na " hejnał".. Ale nie bylo czasu do stracenia, zawijając po drodze jakieś części garderoby pozostawionej na poręczach schodów, biegła jak Usain Bolt, nie, jak polująca pantera?? Gorzej! - jak wściekła Matka!! Na górę, do pociech, do tych niesubordynowanych....!! Oliwka była czujna - pierwsza śmignęła do łazienki zatrzaskując z impetem drzwi.
- Wstawaj Rybko - próbowała docucić Stasia
- Maaamoooo.. - chlipał żałośnie superman ukrywając buzię w poduszce
- Wstawaj wstawaj, będzie nagroda
-Taaaaak...? - z niedowierzaniem pytało jedno oczko, wystawione na światło dzienne
-Taak, no już, hoooplaaa!!! - nieprzytomne ciałko Stasia zawisło zrezygnowane w ramionach Etny
- A pięć złotych mi dasz?.? - pytał, próbując jakoś wykorzystać sytuację
- Pieeeeeeeęć złoootychh?? - teatralnie szeptała Etna, grając na zwłokę przy sciąganiu z niego piżamy
- Noo.. No na kolkę z automatu, wieeeszz..?
- Na kolkę to masz zakaz, kochany - piżama pofrunęła na krzesło, jej miejsce próbowała zająć bluza - Etna toczyła walkę o głowę, która za nic nie chciała się ujawnić - coś wymyślimy z tą kolką, marsz myć zęby!
7.05
Budzik Ślubnego, na szczęście jego nie trzeba ubierać, więc Etna zbiega na dół zobaczyć w jakim stanie jest różowa bluzka, zalewając płatki mlekiem, krojąc chleb na kanapki..
- Maaammmmoooooo!!!!!! Ona nie chce mnie wpuścić!!!!!
- Jesteś piękną kobietą sukcesu, nie morderczynią - syczała żmija zygzakowata udająca Etnę, pokonując po trzy schodki wbrew wszelkim prawom fizyki - Oliwko, kochanie, czy Ty zawsze.. Czy Ty musiisz??!!! Na Boga!!! Wpuść brataa!!!!
Drzwi się otworzyły ukazując światu Młodą Piękność, w odrobinę zbyt mocnym makijażu i z ..oooo nieee!!! mokrymymi włosami!!!
- OOO niiiee, koleżanko!!! - dokończyła na glos - Na dół! Się suszyć!!
7.15
Pogwizdując przyjaźnie, przez kuchnię przepływa Ślubny..
- Kochanie nakarmiłbyś kota?? Błagam, ja tu próbuję..- kot w tym czasie zmienił taktykę i nie patrząc na Etnę, ze stoickim spokojem sukcesywnie przesuwał łapką telefon na brzeg blatu.. - ja tu próbuję, no wiesz..
- Pipulkuuuu, ale dlaczego Ty mi tak zawsze, na sekundę przed wyjściem, co..? Ja w teeej chwili wychodzę, zobacz, już mnie nie ma!!
- Karol !! ...Staś ma dziś gitarę!!! 16.30 !!!!
- Tak jest mój Ty generale! Ńo już, dawaj buziaka!!!
Staś grzebie łyżką goniąc po misce z płatkami suszonego banana, Oliwka udaje, że je, robiąc zamaszyste ruchy żuchwą, kot z niedobrą satysfakcją w oczach zajada kurczaczka z groszkiem..
Etna w szale probuje dokończyć kanapki do szkoły i herbatkę na wynos..
- Dobra, masz tu Rybko te 5 złotych, ale obiecaj mi, że w tym tygodniu to już koniec tego szaleństwa!
- A ja??!!!!! - Młoda Piękność osiąga stan najwyższej irytacji jak najlepszy ścigacz, w 3 sekundy od zera do setki..
- OOjjjjcaaaa trzeba było łapać!! Wynocha mi z kuchni!
7. 48
Etna obrzuciła wzrokiem pobojowisko kuchenne, nic to, później jakoś - jak nie wyjdzie z domu za 10 minut, prawdopodobnie znów odsłucha dwie serii wiadomości z radia stojąc w korku..
Akcja makijaż, teczka, komórka, szpilki, klucze, reszta już w pracy - wypadła z domu jak lawina próbując zachować resztki dostojeństwa i image Pięknej Kobiety Sukcesu, robiąc milowe kroki na samych paluszkach, na wpół zgiętych nogach, noskami do środka..grunt to nie zapadać się szpilką w przerwy pomiędzy płytkami... Jest i samochód, jest ok, I feel good - uśmiecha się do siebie w myślach.
Dzwoni telefon - nie teraz !!! - krzyczy Etna próbując wyjechać tyłem, wypada na główną, marzy o zielonej fali, ale telefon jakby się uwziął.
8.06
Stop. Tylko spokojnie. Rozpoczyna poszukiwania telefonu. Telefon zlokalizowany. Dzwoni zapłakany Staś - chce do domu, już nigdy więcej nie pójdzie do szkoły. Już nigdy więcej nie chce słyszeć o wuefie. Zostanie w domu i umrze z rozpaczy i wstydu. Etna rozumie, że właśnie się ważą losy jej syna.. Oczami wyobraźni widzi swojego Stasia układającego w samotności klocki, Staś ma 15 lat, wysoko podciągnięte spodnie i nigdzie się nie rusza bez jednookiego Pana Zajączka - jego jedynego prawdziwego przyjaciela..
- Świecie, zmień się, bo Cię rzucę.. - mamrocze zrezygnowana Etna skręcając samochodem w stronę szkoły..

Jedenaście lat wcześniej..

Jesień, spokojny wieczór, Etna leży wtulona w Ślubnego pod mięciutkim pledem, jednym okiem zerka w telewizor, drugim analizuje stan zasłonek. Zastanawia się, czy aby nie zmienić ich desenia na bardziej jesienny.. Okalając drzwi tarasowe wychodzące na usypany żółtymi liśćmi ogród, byłyby swoistą ramką dla jakże cudownego dzieła sztuki, tworzonego przez samą naturę w jej niezmiennym, odwiecznym cyklu..
- Pipulku oglądamy coś w domu czy idziemy do Robciów podnieść im ciśnienie?
- Daaaj spokój.. - odpowiada ziewając Etna - ciśnienie to oni mają i bez nas.. Jak oni wytrzymują w tym zwierzyńcu, toż to istna dżungla..! Te wrzaski, płacze, szarpanina, walka przy umywalce, walka przy stole, walka przy matmie..! Te wieczne " Mammoo!! Maaammooo! Maaaaaaammooo!". Zastanawiam się nieraz, czy to w dalszym ciągu Aśka i Robert, czy jacyś wiecznie niedospani, znerwicowani Zombi, co przejęli ciała naszych przyjaciół..
Ślubny ze zrozumieniem pokiwał głową:
- No, trochę to na własne życzenie mają. Inteligentni ludzie dzieci nie rodzą! - zawyrokował, po czym wysunął się ostrożnie, zostawiając Etnę sam na sam z własnymi myślami nad nieodgadnioną istotą natury ludzkiej..
Ostatnio zmieniony przez DaLi 2013-10-21, 23:45, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
pajk 
Przyjaciel forum


Dołączył: 07 Lip 2004
Posty: 4818
Skąd: AboCo:)
Wysłany: 2013-10-21, 19:16   

DaLi napisał/a:
Koniec. Zmienione. Reszta narazie musi zostać ;)


Jeny nie słuchaj tych euro-idiotów!
Co to kłizzzz, familiada , kurs dla bezdymnych poetów ekologicznych, pretendujesz do napisania domu nad rozleniwiskiem ?

No chyba że chcesz ... to niech Mocz ... -znaczy... -Moc Paulo Coelho bedzie z tobą :drunk:
_________________
hmmmm..? :(
 
 
 
DaLi 
Licealista
DaLi



Dołączyła: 01 Wrz 2013
Posty: 347
Wysłany: 2013-10-21, 19:39   

Wiedziałam, że nie zawiedziesz;)))) :devil:
 
 
 
geralt 
Prorektor


Dołączył: 28 Cze 2009
Posty: 3049
Wysłany: 2013-10-21, 20:18   

DaLi napisał/a:
Piękna Kobieta Sukcesu

5:55
Przygotować się, uwagaaaaa, start!
I FEEL GOOOD - tararararara - darł się budzik wniebogłosy.

Brakuje jednego "ra" :) Resztę doczytam później.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Wersja forum PDA/GSM

Template NoseBleed v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne

Forum administrowane przez: Grimlock, Nieznany


Forum Książki - zapraszamy!